26115/10
WyrokETPCz2016-07-05ECLI:CE:ECHR:2016:0705JUD002611510
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy nakaz przeprosin i zapłaty zadośćuczynienia za wypowiedź polityka w debacie publicznej, sugerującą powiązania finansowe mediów, stanowił nieproporcjonalną ingerencję w jego prawo do wolności wypowiedzi z art. 10 Konwencji?Ratio decidendi
Trybunał podkreślił szeroki zakres ochrony wolności wypowiedzi w kontekście debaty publicznej, zwłaszcza gdy dotyczy ona kwestii interesu publicznego, takich jak niezależność mediów. Stwierdził, że sądy krajowe błędnie zaklasyfikowały wypowiedzi skarżącego jako wyłącznie stwierdzenia faktów wymagające dowodu prawdziwości, podczas gdy były one w dużej mierze sądami wartościującymi. Wymaganie od skarżącego udowodnienia prawdziwości jego twierdzeń, w kontekście debaty politycznej, było nadmierne i naruszało standardy Konwencji. Ponadto, nałożone sankcje finansowe, w tym koszty publikacji przeprosin, były nieproporcjonalne i nadmierne.Stan faktyczny
Skarżący, Jacek Kurski, polski poseł, w programie telewizyjnym „Warto rozmawiać” w 2006 roku, sugerował, że Gazeta Wyborcza publikuje artykuły krytyczne wobec partii PiS, będąc finansowaną przez firmę J&S S.A. w ramach „układu”. Agora S.A., wydawca Gazety Wyborczej, wniosła powództwo cywilne o ochronę dóbr osobistych. Sądy krajowe uznały wypowiedzi skarżącego za nieprawdziwe stwierdzenia faktów i nakazały mu przeprosiny oraz zapłatę 10 000 PLN na cele charytatywne, a także pokrycie kosztów publikacji przeprosin (ponad 34 000 PLN).Rozstrzygnięcie
Trybunał jednogłośnie uznał skargę za dopuszczalną. Jednogłośnie stwierdził naruszenie artykułu 10 Konwencji. Sześcioma głosami do jednego stwierdził, że samo stwierdzenie naruszenia artykułu 10 stanowi wystarczające zadośćuczynienie z tytułu szkód niematerialnych. Jednogłośnie zasądził na rzecz skarżącego 12 450 EUR tytułem szkody materialnej. Jednogłośnie oddalił pozostałą część roszczenia skarżącego o słuszne zadośćuczynienie.Pełny tekst orzeczenia
© Ministerstwo Sprawiedliwości, www.ms.gov.pl [Translation already published on the official website of the Polish Ministry of Justice] - Permission to re-publish this translation has been granted by the Polish Ministry of Justice for the sole purpose of its inclusion in the Court’s database HUDOC
© Ministerstwo Sprawiedliwości, www.ms.gov.pl [Tłumaczenie zostało już opublikowane na oficjalnej stronie Ministerstwa Sprawiedliwości] - Zezwolenie na publikację tego tłumaczenia zostało udzielone przez Ministerstwo Sprawiedliwości wyłącznie w celu zamieszczenia w bazie Trybunału HUDOC
EUROPEJSKI TRYBUNAŁ PRAW CZŁOWIEKA
SEKCJA CZWARTA
SPRAWA KURSKI PRZECIWKO POLSCE
(Skarga Nr 26115/10)
WYROK
STRASBOURG
5 lipca 2016
OSTATECZNY
05/10/2016
Ten wyrok uprawomocnił się na warunkach określonych w Artykule 44 § 2 Konwencji. Może podlegać korekcie wydawniczej.
W sprawie Kurski przeciwko Polsce,
Europejski Trybunał Praw Człowieka (Sekcja Czwarta), zasiadając jako Izba w składzie:
András Sajó, Przewodniczący,
Paulo Pinto de Albuquerque,
Krzysztof Wojtyczek,
Egidijus Kūris,
Iulia Motoc,
Gabriele Kucsko-Stadlmayer,
Marko Bošnjak, sędziowie,
oraz Marialena Tsirli, Kanclerz Sekcji,
Obradując na posiedzeniu niejawnym w dniu 7 lipca 2016,
Wydaje następujący wyrok, który został przyjęty w tym dniu:
POSTĘPOWANIE
1. Sprawa wywodzi się ze skargi (nr 26115/10) przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej wniesionej do Trybunału na podstawie Artykułu 34 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności („Konwencja”) przez obywatela Polski, Pana Jacka Kurskiego (“skarżący”), w dniu 5 maja 2010.
2. Skarżący był reprezentowany przez Pana R. Janoś, prawnika praktykującego w Warszawie. Rząd Polski („Rząd”) był reprezentowany przez pełnomocnika, Panią J. Chrzanowską, z Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
3. Skarżący zarzucił, że jego prawo do swobody wypowiedzi zostało naruszone, z naruszeniem artykułu 10 Konwencji.
4. W dniu 1 września 2014 roku skarga została przekazana do Rządu.
STAN FAKTYCZNY
I. OKOLICZNOŚCI SPRAWY
5. Skarżący urodził się w 1966 roku i mieszka w Gdańsku.
6. W odnośnym czasie, skarżący był członkiem polskiego parlamentu i członkiem partii Prawo i Sprawiedliwość.
7. W dniu 8 maja 2006 roku skarżący i kilku innych polityków, ekspertów i dziennikarzy, uczestniczył w programie telewizyjnym na żywo, "Warto rozmawiać", transmitowanym w kanale TVP2. Program ten był również transmitowany w TVP Polonia w dwóch kolejnych dniach.
8. Podczas programu skarżący wyjął egzemplarz Gazety Wyborczej, polskiego dziennika i wskazując na poszczególne strony, powiedział:
“Chciałbym pokazać naturę relacji między "układem") ... i atakami na Prawo i Sprawiedliwość. Pokażę Gazetę Wyborczą, która na pierwszych siedmiu stronach, na przykład dzisiaj, zawiera oszalały atak na Prawo i Sprawiedliwość. Ze skromności nie wspomnę, że straszny kawałek o mnie, pełen kłamstw, jest na pierwszej stronie. Na drugiej stronie, oszalały atak na Kaczyńskiego i Ligę Polskich Rodzin. Tutaj, "Studenci obawiają się chłosty" itp., itd., "cuda Radio Maryja". To jest wręcz obsesyjna propaganda. Ale idźmy dalej, do strony trzydzieści pięć lat. I co widzimy? Widzimy reklamę zatytułowaną "Udało nam się zbudować jeden z największych na świecie rynków akcji z udziałem polskich akcjonariuszy. Jesteśmy z tego dumni. "To jest reklama dla firmy J&S S.A. ....
Tak więc paradoksem jest to, że zazwyczaj w gazetach reklamuje się proszki do prania, kosmetyki, piwo, czy samochody, które są towarami powszechnego nabycia. Ta [firma] jest monopolistą. Nie potrzebuje ona żadnej reklamy. Firma ta importuje większość ropy naftowej do Polski i wyciąga miliardy euro z Polski do innej firmy, która jest zarejestrowana gdzieś na Cyprze. Tu nie chodzi o żadną reklamę. To jest finansowanie przez układ, który jest zagrożony przez PiS, zmasowanej propagandy przeciwko PiS, żeby takie geszefty....
Chodzi o to, że Prawo i Sprawiedliwość zaingerowało w bardzo poważne powiązania, które drenują...
Tylko jedno zdanie ... ale żarty się skończyły, a ten układ zrozumiał, że nie będzie wcześniejszych wyborów, nie będzie rządu mniejszościowego, to jest szansa na instytucjonalną budowę...”
9. W trakcie wystąpienia skarżącego, jeden z dziennikarzy przerwał mu, mówiąc: ". Ale to byłoby bardziej odpowiednie, jeśliby ktoś z Gazety Wyborczej był tutaj" Jednakże, skarżący kontynuował swoją wypowiedź.
10. W dniu 16 maja 2006 roku, Agora S.A., wydawca Gazety Wyborczej, wniosła powództwo cywilne przeciwko skarżącemu o ochronę dóbr osobistych. Twierdził ona, że oświadczenia skarżącego w trakcie programu telewizyjnego w dniu 8 maja 2006 roku zaszkodziły jego dobremu imieniu i wiarygodność i poprosił, aby skarżący został nakłoniony do przeprosin publikowanych w Gazecie Wyborczej i nadawanych w TVP2 i zapłaty 25.000 złotych polskich (PLN), na cele charytatywne.
11. W dniu 12 czerwca 2007 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił roszczenie i nakazał skarżącemu opublikować przeprosiny za pośrednictwem Gazety Wyborczej i TVP2 z tytułu wypowiedzi, których dokonał. Ponadto nakazał skarżącemu zapłacić 10.000 złotych (około 2500 euro (EUR) na cele charytatywne i 2410 złotych (około 600 euro) opłat sądowych.
12. Tekst przeprosin, które miały być opublikowane przez skarżącego był następujący:
“Oświadczam, że w swojej publicznej wypowiedzi, w czasie programu „Warto rozmawiać” na antenie Programu 2 Telewizji Polskiej, w dniu 8 maja 2006 r. przedstawiłem nieprawdziwe, zniesławiające zarzuty i podejrzenia w stosunku do spółki pod firmą AGORA S.A., z siedzibą w Warszawie i prowadzonej przez nią działalności wydawniczej, dotyczącej „Gazety Wyborczej”. Przyznają także, że zarzuty te narażały Agorę SA na niekorzystne konsekwencje w zakresie prowadzonej działalności, a w szczególności utratę niezbędnej wiarygodności i zaufania niezbędnego do jej wykonywania.
W związku z tym przepraszam Agorę SA z siedzibą w Warszawie S.A. (wydawcę „Gazety Wyborczej”) za publiczne rozpowszechnianie nieprawdziwej, zniesławiającej wypowiedzi, godzącej w jej dobre imię, wiarygodność i renomę.
Niniejsze oświadczenie składam w następstwie przegranego procesu sądowego. ”
13. W toku postępowania skarżący twierdził, że nie było jego intencją urazić powoda. W programie telewizyjnym miał jedynie wyrazić sąd wartościujący odnoszący się do agresywnych i wyraźnie jednostronnych artykułów opublikowanych w Gazecie Wyborczej. Zauważył także, że w jego wypowiedzi były sądami wartościującymi i nie musiał udowadniać ich prawdziwości.
14. Sąd uznał, że skarżący naruszył prawa powoda, w szczególności w odniesieniu do jego dobrego imienia, wiarygodności i renomy. Z wypowiedzi skarżącego wynika, że chciał zwrócić uwagę publiczności na to, że powód i Gazeta Wyborcza miała jakiś układ biznesowy/medialny, przy czym teksty przeciwko PiS zostały opublikowane w Gazecie Wyborczej i sfinansowane przez reklamy.
15 Sąd zauważył, że wypowiedzi skarżącego zawierały zarówno fakty i wnioski z tych faktów.
16. Sąd zauważył ponadto, że oskarżenie, że gazeta opublikowała artykuły na zlecenie sponsora było wyraźnie obraźliwe dla wydawcy. Podobnie było obraźliwe dla wydawca związanie z firmą, która rzekomo prowadziła działania moralnie wątpliwe. Pozwany nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń. Nie wyjaśnił, na jakiej podstawie miał wyciągnąć wniosek, że dochód uzyskany z danego ogłoszenia skutkował artykułami opublikowanymi w Gazecie Wyborczej. Ponadto, nie było żadnego powodu, aby sądzić, że dochody uzyskane z reklamy J&S S.A. łączyły się z jakimikolwiek poszczególnymi artykułami w Gazecie Wyborczej, w szczególności tymi, które skarżący nazywał dalej "oszalałym atakiem na Prawo i Sprawiedliwość".
17. Sąd podkreślił, że J&S S.A. miał w odpowiednim czasie umieszczone reklamy w kilku gazetach i czasopismach. Jednakże skarżący nie twierdził, że te inne gazety lub czasopisma były zaangażowane w rzekomy układ. Sąd wskazał, że wydawca nie mógł odmówić zamieszczenia reklamy, chyba że zaistniałaby jedna z przyczyn określonych w przepisach prawa prasowego, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie. Ponadto, co do zasady, wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam.
18. Sąd nie zgodził się ze skarżącym, że nie chciał naruszać praw powoda. Zauważył, że skarżący przygotował się z wyprzedzeniem, aby złożyć oświadczenie, o którym mowa. Miał on już egzemplarz Gazety Wyborczej, gdy wszedł do studia telewizyjnego, który trzymał w ręku podczas jednoczesnego wygłaszania oświadczenia. W ocenie sądu, wypowiedź nie została wygłoszona spontanicznie.
19. Wreszcie, sąd zauważył, że wypowiedź skarżącego nie mogła być wyjaśniona na podstawie tego, że była w interesie publicznym. Wręcz przeciwnie, w interesie publicznym byłoby to, że osoby publiczne, takie jak skarżący, członek parlamentu, powinny opierać opinie, które wyrażają w mediach, na sprawdzonych faktach i nie naruszać praw osób trzecich.
20. Skarżący wniósł apelację od wyroku. Twierdził, między innymi, że Sąd Okręgowy błędnie sklasyfikował jego wypowiedzi jako fakty, a nie jako sądy wartościujące.
21. W dniu 25 czerwca 2008 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację pozwanego i nakazał skarżącemu zapłacić 270 zł (około 67 euro)
z tytułu opłat sądowych w postępowaniu w drugiej instancji.
22. Sąd apelacyjny uznał, że wyrok pierwszej instancji nie odniósł się do części wypowiedzi skarżącego dotyczącej artykułów o nim i PiS, mimo że nazwał je "oszalałymi atakami", ponieważ za powszechnie znaną bez potrzeby dowodzenia należy uznać okoliczność, że Gazeta Wyborcza była krytyczna wobec PiS i że nie było to czymś. Jednak zarzuty skarżącego, że J&S S.A. prowadziła niejasne, a nawet podejrzane działania pod osłoną zamieszczania reklam w Gazecie Wyborczej, a w istocie finansowała ją wyłącznie w celu zniszczenia PiS, który, ze swej strony, walczył przeciwko "układowi" między przedmiotową spółką i Gazetą Wyborczą, było stwierdzeniem faktu. Niemniej jednak skarżący nie udowodnił prawdziwość swoich twierdzeń o powiązaniach pomiędzy powodem a spółką J&S S.A.
23. Sąd zgodził się z sądem okręgowym, że skarżący przygotował się z wyprzedzeniem, aby złożyć oświadczenie, o którym mowa. Program dotyczył różnych kwestii, a oświadczenie nie było odpowiedzią lub reakcją na dyskusję między uczestnikami. Podczas programu skarżący trzymał kopię Gazety Wyborczej pod swoim krzesłem, którą pokazał do kamery w odpowiednim momencie.
24. Jeśli chodzi o 10.000 złotych (około 2500 euro) do zapłaty na cele charytatywne, sąd uznał, że jest to skromna suma a koszty publikacji przeprosin są normalną konsekwencją naruszenia przez skarżącego dóbr osobistych.
25. Skarżący złożył skargę kasacyjną. Twierdził, że sąd apelacyjny błędnie zastosował normę przewidzianą w art 10 Konwencji w ten sposób, że uznał jego wypowiedź jako dotyczącą faktu, a nie sądu ocennego. Zdaniem skarżącego wyraził on sądy wartościujące w trakcie debaty publicznej, a zatem nie naruszył dobrego imienia powoda.
26. Skarga kasacyjna skarżącego została oddalona przez Sąd Najwyższy w dniu 5 listopada 2009 r.
27. Sąd uznał, że oświadczenie, o którym mowa, w takim zakresie, w jakim dotyczyło relacji między J&S S.A. i Gazety Wyborczej, było stwierdzeniem faktu. Pozwany zawarł w swej wypowiedzi informację o pozostawaniu Gazety Wyborczej w systemie podejrzanych powiązań z reklamodawcą o poddanej w wątpliwość reputacji i wspólnym tworzeniu fikcyjnych podstaw uzyskiwania od tego reklamodawcy funduszy, przekazywanych w rzeczywistości w tym celu, aby Gazeta Wyborcza zwalczała partię Prawo i Sprawiedliwość. Takie stwierdzenie, według sądu, wyszło poza zwykłą ocenę reklamy w prasie. Dodanie dalszych informacji przedstawiło reklamę J&S S.A. w zupełnie innym, negatywnym świetle. Zwrócenie się do skarżącego o udowodnienie takiego twierdzenia nie było przesadne i nie zakłócało swobody debaty politycznej, ale było konieczne dla dokładności i trafności takiej debaty.
28. Ponadto sąd odniósł się do art 10 Konwencji i podkreślił, że prawo do swobody wypowiedzi nie jest bezwzględne. Zwracając uwagę na sprawę Feldek przeciwko Słowacji (Nr 29032/95, ECHR 2001 VIII), dodatkowo podniósł, że w przypadku, gdy stwierdzenie stanowi sąd wartościujący, proporcjonalność ingerencji może zależeć od tego, czy istniała wystarczająca podstawa faktyczna dla kwestionowanego oświadczenia, ponieważ nawet sąd wartościujący bez podstaw faktycznych do jego wsparcia może być przesadny. W niniejszej sprawie pozwany nawet nie starał się dowieść prawdziwości swoich twierdzeń o rzekomych powiązaniach, o które oskarżył powoda.
29. W dniu 29 sierpnia 2008 roku Agora S.A. wszczęła postępowanie egzekucyjne w celu wezwania skarżącego do wykonania obowiązków nałożonych wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2007 r.
30. W dniu 12 stycznia 2010 roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał skarżącemu opublikować przeprosiny, o których mowa, w Gazecie Wyborczej (w mniejszym rozmiarze niż pierwotnie wskazane). Ponieważ skarżący nie spełnił tego nakazu, w dniu 26 lutego 2010 roku Sąd Rejonowy w Warszawie zezwolił Agora S.A. do opublikowania przeprosin w Gazecie Wyborczej w imieniu skarżącego i nakazał mu pokrycie kosztów publikacji 34,897.36 zł (około 8700 euro).
II. WŁAŚCIWE PRAWO KRAJOWE I PRAKTYKA
31. Artykuł 23 Kodeksu Cywilnego zawiera otwarty katalog praw zwanych “dobrami osobistymi”. Przepis ten stanowi, że:
“Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.”
32. Artykuł 24 Kodeksu Cywilnego przewiduje sposoby naprawienia naruszenia dóbr osobistych. Zgodnie z tym przepisem osoba w obliczu groźby naruszenia może żądać, aby potencjalny sprawca powstrzymał się od działania bezprawnego, chyba, że nie jest to sprzeczne z prawem. W przypadku, gdy naruszenie miało miejsce, poszkodowany może, między innymi, żądać, aby sprawca złożył oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub żądać od niego zadośćuczynienia. Jeżeli naruszenie dóbr osobistych powoduje stratę finansową, osoba zainteresowana może dochodzić odszkodowania.
33. Zgodnie z artykułem 448 Kodeksu cywilnego, osoba, której dobra osobiste zostały naruszone może domagać się zadośćuczynienia. Przepis ten, w odpowiedniej części, brzmi:
“ W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia...’’
PRAWO
I. ZARZUT NARUSZENIA ARTYKUŁU 10 KONWENCJI
34. Skarżący zarzucił na podstawie artykułu 10 Konwencji naruszenie jego prawa do wolności wypowiedzi. Artykuł ten brzmi następująco:
“1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.”
35. Rząd zakwestionował ten argument.
A. Dopuszczalność skargi
36. Trybunał zauważa, że skarga nie jest oczywiście bezzasadna w rozumieniu Artykułu 35 § 3 (a) Konwencji. Ponadto zauważa, że nie jest ona niedopuszczalna z jakichkolwiek innych powodów. Należy zatem uznać ją za dopuszczalną.
B. Meritum skargi
1. Stanowisko skarżącego
37. Skarżący twierdził, że jego wypowiedź w programie telewizyjnym została oparta na obiektywnych faktach. Wypowiedzi, które rzekomo naruszyły prawa Agory S.A., wydawcy Gazety Wyborczej, były wnioskiem, na podstawie tych faktów. Ponadto, całe oświadczenie zostało złożone w ramach debaty publicznej i zostało dokonane w związku z tematem dyskusji, która dotyczyła tego, czy nowy rząd koalicyjny zmieni Polskę. Skarżący przedstawił fakty i logiczny wniosek, na podstawie tych faktów. Choć wnioski mogły być przesadzone, to na pewno były one wywiedzione z faktów, które zostały przedstawione.
38. Skarżący zauważył, że sąd apelacyjny potwierdził, że Gazeta Wyborcza była krytyczna wobec Prawa i Sprawiedliwości. Nadto wskazał on, że J&S S.A. opublikowało ogłoszenie na stronie 35 kopii rzeczonej Gazety Wyborczej. Powszechnie wiadomo, że J&S S.A. importowała większość ropy naftowej w Polsce i że gazety uzyskują środki na swoją działalność z publikowania reklam. Ponadto, jest również powszechnie wiadomo, że PiS był krytyczny wobec działań J&S S.A. Z tych faktów skarżący przedstawili logiczny wniosek, mówiąc:
“Tu nie chodzi o żadną reklamę. To jest finansowanie przez układ, który jest zagrożony przez PiS, zmasowanej propagandy przeciwko PiS, żeby takie geszefty ...”
39. Biorąc pod uwagę wszystkie te elementy pod uwagę, Skarżący uznał, że jego wypowiedź nie przekroczyła granic ochrony przyznanej mu na mocy artykułu 10 Konwencji.
2. Stanowisko Rządu
40. Rząd twierdził, że część wypowiedzi skarżącego, dokonanej w programie telewizyjnym odpowiadała raczej stwierdzeniu faktu, niż sądowi wartościującemu oraz że z tego względu skarżący powinien, zatem wykazać autentyczność faktów, które przytoczył. Tymczasem skarżący nie udowodnił prawdziwości swoich twierdzeń.
41. Rząd odnotował ponadto, że w przedmiotowym czasie skarżący był osobą publiczną, zatem sprawa mogła zostać uznana za sprawę powszechnego zainteresowania publicznego. Tymczasem skarżący nie wykazał, jaki rodzaj umowy handlowej miał na myśli, lub kto rzekomo był jej stroną. W związku z tym nie można było powiedzieć, że sprawa była sprawą ogólnego zainteresowania publicznego, jako, że niekorzystne nastawienie jednej gazety wobec danej partii politycznej nie było per se sprzeczne z interesem publicznym.
42. Nadto zauważył, że wolność słowa nie może uzasadniać składania oświadczeń publicznych, które są nieprawdziwe i które naruszają dobra osobiste innych osób. Ponadto język używany przez skarżącego był niepotrzebnie sensacyjny, negatywny i że zawierał słowa, które wykroczyły poza korzystanie z prawa do swobody wypowiedzi.
43. W konkluzji stwierdził, że sądy krajowe przedstawiły szczegółowe uzasadnienia swoich decyzji. Ponadto ingerencja nie była nieproporcjonalna, gdyż skarżący zobowiązany został jedynie do opublikowania przeprosin w Gazecie Wyborczej i zapłacenia 10.000 złotych na cele charytatywne.
44. W konsekwencji, Rząd zwrócił się do Trybunału o stwierdzenie braku naruszenia Artykułu 10 Konwencji w niniejszej sprawie.
3. Ocena Trybunału
(a) Zasady ogólne
45. Ogólne zasady oceny, czy ingerencja w korzystanie z prawa do wolności wypowiedzi jest "konieczna w demokratycznym społeczeństwie" w rozumieniu artykułu 10 § 2 Konwencji są również często rozstrzygane w orzecznictwie Trybunału. Zostały one niedawno zebrane i orzecznictwo to zostało przywołane w sprawie Perinçek przeciwko Szwajcarii ([GC], nr 27510/08, § 196, ECHR 2015 (fragmenty)).
46. Trybunał przypomina ponadto, że w swojej praktyce dokonywał rozróżnienia pomiędzy stwierdzeniem faktów i sądami wartościującymi. Podczas gdy istnienie faktów można wykazać, to prawdziwość sądów wartościujących nie podlega dowodzeniu (patrz De Haes i Gijsels przeciwko Belgii, 24 lutego 1997, § 47, Zbiór wyroków i decyzji 1997-I oraz cytowany wyżej Feldek, § 76).
47. Trybunał zauważa ponadto, że artykuł 10 § 2 Konwencji w niewielkim zakresie dotyczy ograniczeń wypowiedzi politycznych lub debaty w kwestiach będących przedmiotem zainteresowania publicznego (patrz, między innymi, Wingrove przeciwko Wielkiej Brytanii, 25 listopada 1996 , § 58, Raporty 1996-V, oraz Ceylan przeciwko Turcji [GC], nr 23556/94, § 34, ECHR 1999-IV).
(b) Zastosowanie powyższych zasad w niniejszej sprawie
48. Nie było wątpliwości, że decyzje sądów w niniejszej sprawie
i sankcje nałożone na skarżącego stanowiły "ingerencję" w jego prawo do wolności wypowiedzi, zagwarantowane przez artykuł 10 § 1 Konwencji. Taka ingerencja była niewątpliwie przewidziana przez prawo, a mianowicie na podstawie artykułów 23 i 24 kodeksu cywilnego. Trybunał uznaje ponadto, że ingerencja realizowała uzasadniony cel, jakim jest ochrona dobrego imienia i praw innych osób - a mianowicie, dobrego imienia, reputacji i wiarygodności Agory SA, wydawcy Gazety Wyborczej - w rozumieniu artykułu 10 § 2 Konwencji. W związku z tym jedynym pozostałym problemem jest to, czy ingerencja w prawo skarżącego do wolności wyrażania opinii była "konieczna w demokratycznym społeczeństwie".
49. Skarżący wziął udział w programie telewizyjnym, gdzie pokazał egzemplarz Gazety Wyborczej i odnosząc się do konkretnych artykułów, zasugerował, że gazeta, wraz z firmą importującą ropę naftową, J&S S.A., pozostawały w pewnego rodzaju porozumieniu biznesowym i że firma finansowała artykuły, które były krytyczne wobec partii PiS (patrz pkt 7 i 8 powyżej). Sądy krajowe zbadały prawdziwość jego oświadczeń i stwierdziły, że nie zostało udowodnione, że dochody uzyskane z reklamy J&S S.A. były związane z jakimikolwiek konkretnym artykułem w Gazecie Wyborczej. Oświadczenia skarżącego zostały zatem uznane za nieprawdziwe, a według sądów krajowych, takie nieprawdziwe oświadczenia musiały zostać uznane za nielegalne.
50. Trybunał odnotowuje fakt, że, podczas, gdy zarzuty skarżącego wobec Gazety Wyborczej były bardzo poważne, zostały one poczynione wobec gazety, która omawiając kwestie zainteresowania publicznego, jest aktywnie zaangażowana w debatę publiczną. W tym kontekście musi zostać podkreślona podstawowa funkcja, którą prasa spełnia w społeczeństwie demokratycznym. Chociaż prasa nie może przekraczać pewnych granic, jej obowiązkiem jest jednak nadanie - w sposób zgodny z jej obowiązkami i odpowiedzialnością - informacji i poglądów we wszystkich sprawach będących przedmiotem zainteresowania publicznego. Ponadto wolność dziennikarska obejmuje także możliwość uciekania się do pewnej przesady, a nawet prowokacji (zobacz Prager i Oberschlick przeciwko Austrii, 26 kwietnia 1995, § 38, Seria A, nr. 313). Rozważania te odgrywają szczególnie istotną rolę, biorąc pod uwagę wpływ posiadany przez media we współczesnym społeczeństwie: nie tylko informują one, ale mogą także sugerować, poprzez sposób, w jaki przedstawiają informacje, jak powinny one być oceniane (patrz Stoll przeciwko Szwajcarii. [GC], no. 69698/01, § 104, ECHR 2007 V). W tym kontekście Trybunał uważa, że dziennikarze i publicyści, jak również inne osoby aktywnie uczestniczące w życiu publicznym, powinni wykazywać większy stopień tolerancji na krytykę wobec nich (patrz, mutatis mutandis, Wydawnictwo I Avgi i Agencja Prasowa SA i Karis przeciwko Grecja, Nr 15909 / 06, § 34, 5 czerwca 2008;.. Seleckis przeciwko Łotwie (dec.), Nr 41486/04, § 32, 2 marca 2010 roku). W związku z tym, w systemie demokratycznym granice dopuszczalnej krytyki są znacznie szersze w odniesieniu do gazet niż w stosunku do osoby prywatnej (patrz, mutatis mutandis, Ärztekammer für Wien oraz Dorner przeciwko Austrii, Nr 8895/10, § 65, 16 luty 2016).
51. Przy ocenie konieczności ingerencji, ważne jest zbadanie, w jaki sposób właściwe władze krajowe zajęły się tą sprawą, a w szczególności, czy stosowały one standardy, które były zgodne z zasadami zawartymi w artykule 10 Konwencji.
52. W niniejszym przypadku, sądy krajowe uznały, że wypowiedzi skarżącego w programie telewizyjnym obejmowały zarówno stwierdzenia faktu i sądy wartościujące, a jego wnioski zostały wysnute z tych faktów (patrz: pkt 15, 22 i 27 powyżej). Zbadały one dalej okoliczności sprawy i stwierdziły, że skarżący nie dowiódł prawdziwości jego twierdzeń, zarówno w czasie, w którym zostały one dokonane ani później, w toku postępowania cywilnego (patrz akapit 16 powyżej).
53. Trybunał zauważa, że skoro skarżący aktywnie i publicznie skomentował sprawy bieżące, jego oświadczenie było częścią trwającej debaty w sprawach interesu publicznego i niewątpliwie podniósł kwestię zainteresowania publicznego, czyli niezależności mediów w społeczeństwie demokratycznym. Trybunał przypomina w tym względzie, że Konwencja zapewnia ochronę wszystkim uczestnikom debaty w sprawach uzasadnionego zainteresowania publicznego (patrz Braun przeciwko Polsce, Nr 30162/10, § 47, 4 listopada 2014 roku).
54. Jeśli chodzi o argumenty Rządu, że skarżący przyjął sensacyjny ton i zastosował całkowicie negatywny język (patrz pkt 42 powyżej), Trybunał zauważa, że o ile skarżący skorzystał z pewnej przesady w jego wypowiedzi, w tym samym czasie nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady (patrz Yordanova i Toshev przeciwko Bułgaria, Nr 5126/05, § 52, 2 października 2012).
55. Ponadto, Trybunał nie jest właściwy do oceny, czy skarżący powołał się na dostatecznie dokładne i spójne informacje. Nie będzie również przedmiotem rozstrzygnięcia, czy charakter i stopień zarzutów, które postawił były uzasadnione na podstawie faktycznej, na której on się oparł. Sądy krajowe, są właściwe do oceny okoliczności faktycznych sprawy. Jednakże, przy rozstrzyganiu takich zagadnień sądy krajowe powinny przestrzegać standardów wolności wypowiedzi zawartych w Konwencji.
56. Trybunał uważa, że skarżący był wyraźnie zaangażowany w debatę publiczną na temat ważnej kwestii (zob. Braun, cytowany powyżej, § 50).
W związku z tym Trybunał nie jest w stanie zaakceptować poglądu sądów krajowych, zgodnie, z którym od skarżącego wymagane było, aby udowodnił prawdziwość swoich twierdzeń. Nie jest uzasadnione, w świetle orzecznictwa Trybunału i w okolicznościach niniejszej sprawy, wymaganie, aby skarżący spełnił bardziej wymagające standardy niż standard należytej staranności.
Realizując takie podejście sądy krajowe skutecznie pozbawiły skarżącego ochrony przyznanej mu na mocy artykułu 10.
57. Wreszcie Trybunał przypomina, że charakter i surowość nałożonej sankcji stanowią również czynniki, które należy wziąć pod uwagę przy ocenie proporcjonalności ingerencji na podstawie Artykułu 10 Konwencji (patrz Axel Springer AG przeciwko Niemcom [GC], nr 39954/08, § 95, 07 lutego 2012). W przedmiotowej sprawie skarżący został zobowiązany do przygotowania publikacji przeprosin (kosztujących 34,897.36 zł, około 8700 euro) i zapłacenia 10.000 złotych (około 2500 euro) na cele charytatywne. Należy stwierdzić, że publikacja przeprosin pociągnęła za sobą znaczne koszty dla skarżącego, tak, że łączna kwota sięgnęła około osiemnastokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia we właściwym czasie. W tych okolicznościach należy stwierdzić, że sankcje finansowe nałożone na skarżącego były nadmierne (patrz Kwiecień przeciwko Polsce, nr 51744/99, § 56, 9 stycznia 2007 roku).
58. Mając na uwadze powyższe rozważania, Trybunał stwierdza, że sądy krajowe nie ustaliły przekonująco jakiejkolwiek pilnej potrzeby społecznej dla przedłożenia ochrony praw Agora SA, wydawcy Gazety Wyborczej, ponad prawo skarżącego do wolności wypowiedzi oraz ogólny interes promowania tej swobody tam, gdzie dotyczy to kwestii zainteresowania publicznego. Powody podane przez sądy nie mogą być traktowane jako wystarczające i odpowiednie uzasadnienie ingerencji w prawo skarżącego do wolności wypowiedzi. W związku z tym władzom krajowym nie udało się znaleźć właściwej równowagi między rzeczonymi interesami.
59. Wynika z tego, że doszło do naruszenia artykułu 10 Konwencji.
II. ZASTOSOWANIE ARTYKUŁU 41 KONWENCJI
60. Artykuł 41 Konwencji stanowi:
“Jeśli Trybunał stwierdzi, że nastąpiło naruszenie Konwencji lub jej Protokołów, oraz jeśli prawo wewnętrzne zainteresowanej Wysokiej Układającej się Strony pozwala tylko na częściowe usunięcie konsekwencji tego naruszenia, Trybunał orzeka, gdy zachodzi potrzeba, słuszne zadośćuczynienie poszkodowanego.”
A. Szkoda
61. Skarżący domagał się 54,861.98 złotych polskich (PLN) (około 12.450 euro (EUR)) z tytułu szkód materialnych. Suma ta stanowiła 3.649 zł wypłacone przez skarżącego na rzecz powoda z tytułu zwrotu kosztów postępowania, 10.000 zł wypłacone na cele charytatywne, 34,897.36 zł na koszty publikacji przeprosin nakazanych przez sądy krajowe i 6.315.62 zł z tytułu postępowania egzekucyjnego. Ponadto skarżący domagał się 10.000 euro z tytułu szkody niemajątkowej.
62. Rząd uznał, że roszczenia były nadmierne i nieuzasadnione.
63. Trybunał stwierdza, w okolicznościach niniejszej sprawy, że istnieje związek przyczynowy między stwierdzonym naruszeniem a poniesioną szkodę majątkową, gdyż skarżący powołuje się na kwotę, której zapłatę nakazały mu sądy krajowe (zob. Braun, cytowany powyżej , § 55). Trybunał zasądza na rzecz skarżącego dochodzone kwoty w całości, czyli 12.450 euro (EUR).
64. W odniesieniu do roszczenia z tytułu szkody niemajątkowej, Trybunał uznaje, że stwierdzenie naruszenia artykułu 10 Konwencji stanowi samo w sobie wystarczające zadośćuczynienie za szkody niemajątkowej poniesionej przez skarżącego.
B. Koszty i wydatki
65. Skarżący, który był reprezentowany przez adwokata w postępowaniu przed Trybunałem, nie złożył wniosku o zwrot kosztów
i wydatków.
C. Odsetki za zwłokę
66. Trybunał uznaje za właściwe, aby odsetki za zwłokę były oparte na marginalnej stopie procentowej Europejskiego Banku Centralnego, powiększonej o trzy punkty procentowe.
Z TYCH PRZYCZYN TRYBUNAŁ, JEDNOMYŚLNIE
1. Uznaje jednogłośnie skargę za dopuszczalną;
2. Stwierdza jednogłośnie, że doszło do naruszenia artykułu 10 Konwencji;
3. Stwierdza, sześcioma głosami do jednego, że stwierdzenie naruszenia artykułu 10 stanowi samo w sobie wystarczające słuszne zadośćuczynienie z tytułu wszelkich szkód niematerialnych poniesionych przez skarżącego;
4. Stwierdza, jednogłośnie,
(a) że pozwane Państwo ma wypłacić skarżącemu, w ciągu trzech miesięcy od dnia, w którym wyrok stanie się prawomocny zgodnie z artykułem 44 § 2 Konwencji, 12.450 EUR (dwanaście tysięcy czterysta pięćdziesiąt euro), tytułem poniesionej szkody materialnej, powiększoną o wszelkie podatki, które mogą zostać nałożone na skarżącego, przeliczoną na walutę pozwanego państwa po kursie obowiązującym w dniu wydania rozstrzygnięcia;
5. Oddala jednogłośnie pozostałą część roszczenia skarżącego o słuszne zadośćuczynienie.
Sporządzono w języku angielskim oraz obwieszczono pisemnie dnia 5 lipca 2016r., zgodnie z Regułą 77 ust. 2 i ust. 3 Regulaminu Trybunału.
Marialena Tsirli András Sajó
Kanclerz Przewodniczący
Zgodnie z artykułem 45 § 2 Konwencji oraz Regułą 74 § 2 Regulaminu Trybunału, do niniejszego wyroku załącza się opinię odrębną sędziego Kūris.
A.S.
M.T.
CZĘŚCIOWO ROZBIEŻNA OPINIA ODRĘBNA
SĘDZIEGO KŪRIS
1. Nie zgadzam się z większością odnośnie pkt 3 sentencji wyroku.
W pkt 64 stwierdza się, że "stwierdzenie naruszenia artykułu 10 Konwencji stanowi samo w sobie wystarczające zadośćuczynienie za szkody niemajątkowe poniesione przez skarżącego" (patrz pkt 64 wyroku).
W moim przekonaniu, zadośćuczynienie powinno zostać przyznane. Nie wyjaśniono, dlaczego nie było to uzasadnione.
2. W sprawie Karácsony i inni przeciwko Węgrom ([GC] (nr. 42461/13 i 44357/13, 17 maja 2016) skarżącym, którymi byli również politycy, również nie przyznano zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową, chociaż Trybunał stwierdził, że doszło do naruszenia artykułu 10 w ich zakresie. Wielka Izba nie określiła powodów takiej decyzji o nieudzieleniu zadośćuczynienie (zob Karácsony i inni, § 181). Tak więc, można się tylko domyślać, jakie mogły być te powody.
Mam powody, by sądzić, że przyczyny były podobne do tych wskazanych w mojej częściowo odrębnej opinii w dwóch sprawach Izby, które poprzedzały tą sprawę Wysokiej Izby (patrz Karácsony i inni przeciwko Węgrom. (Nr 42461/13) oraz Szel i inni przeciwko Węgrom (nr 44357/13), oba wydane w dniu 16 września 2014 roku). W tych sprawach nie zgadzam się z większością, która przyznała odszkodowanie skarżącym z tytułu szkody niemajątkowej. Twierdziłem, że "przyznając znaczną finansową "satysfakcję" wnioskodawcom za szkodę niemajątkową, którą rzekomo ponieśli zachęca, choćby pośrednio, do zachowania politycznego takiego rodzaju, które normalnie powinno być unikane w demokracji parlamentarnej". Uwzględniając charakter polityczny tej sprawy, utrzymywałem, że "w przypadku członków Parlamentu ..., wygranie takiej sprawy przed Trybunałem jest samo w sobie, satysfakcją znacznie większą niż przyznane pieniądze ... z tytułu jakiejkolwiek straty niemajątkowej [której] mogli oni doznać", zatem "szkoda niematerialna rzekomo poniesiona ... jest już bardziej niż wystarczająco zrekompensowana przez stwierdzenie naruszeń” Konwencji.
Wysoka Izba, również, uznała, postępowanie skarżących w tym przypadku jako "niekonwencjonalny sposób dla deputowanych dla wyrażania swoich poglądów", oraz jako "zakłócenie porządku w parlamencie" (patrz Karácsony i in. Przeciwko Węgrom [ GC], cytowany powyżej, § 149). Stwierdzono również, że "kwestionowane sankcje dyscyplinarne, które zostały nałożone na skarżących, były wsparte przez powody, które były istotne dla uzasadnionych celów" (ibid., § 151). Zatem skarżący byli krytykowani za swoje działania. Jednak "ingerencja w [ich] prawo do wolności wypowiedzi" została uznana przez Wysoką Izbę jako "nieproporcjonalna do uzasadnionego celu" (ibid., § 161).
3. Niniejszy wyrok nie zawiera najmniejszej wskazówki, że skarżący mógł popełnić jakikolwiek czyn, który byłby nie tylko bezprawny, ale nieodpowiedni lub naganny. Trybunał nawet nie napomknął, że ukaranie skarżącego może być co najmniej w pewnym stopniu uzasadniane przez względy "istotne dla uzasadnionych celów". Wręcz przeciwnie, "podczas gdy skarżący miał odwoływać się do pewnej przesady w swoich wypowiedziach,... to nie wydaje się, że uciekł się do nieuzasadnionego obraźliwego i niestosownego języka lub wykraczał poza ogólnie akceptowalny stopień przesady" (patrz paragraf 54). Ponadto Trybunał nie zgodził się z poglądem sądów krajowych, "że skarżący był zobowiązany udowodnić prawdziwość swoich twierdzeń" i uznał wymóg wobec skarżącego "w postaci spełnienia bardziej wymagającego standardu niż należyta staranność", za niezgodny z orzecznictwem Trybunału (patrz: pkt 56 wyroku).
To rozumowanie (z którym się zgadzam) oznacza również, że nie ma ani faktycznej ani prawnej podstawy do nieprzyznania zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową skarżącemu, którego prawa przewidziane Konwencją zostały naruszone.
© Rada Europy / Europejski Trybunał Praw Człowieka, źródło: HUDOC (hudoc.echr.coe.int), pozyskano 13.07.2026. · Źródło