II KR 53/82

WyrokIzba Karna1982-04-08

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy lekarz wystawiający fikcyjne zaświadczenia lekarskie o czasowej niezdolności do pracy, wiedząc, że mogą one posłużyć do wyłudzenia nienależnych zasiłków chorobowych, ponosi odpowiedzialność za pomocnictwo do wyłudzenia mienia społecznego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że lekarz wystawiający fikcyjne zaświadczenia lekarskie o czasowej niezdolności do pracy, nawet jeśli przewiduje, że mogą one posłużyć do wyłudzenia nienależnych zasiłków chorobowych, nie ponosi odpowiedzialności za pomocnictwo do wyłudzenia mienia społecznego, jeśli nie działał z zamiarem bezpośrednim i kierunkowym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inne osoby. W takich przypadkach jego odpowiedzialność ogranicza się do przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumentach.
Stan faktyczny
Lekarka Wanda J. wystawiła ponad 200 fikcyjnych zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy, w zamian za co otrzymała kilkanaście tysięcy złotych. Andrzej M. powołując się na wpływy w służbie zdrowia, pośredniczył w uzyskiwaniu takich zaświadczeń, przyjmując od zainteresowanych pieniądze. Sąd Wojewódzki uznał ich winnymi popełnienia różnych przestępstw, w tym pomocnictwa do wyłudzenia mienia społecznego. Sąd Najwyższy zmienił kwalifikację prawną czynów, eliminując pomocnictwo do wyłudzenia mienia społecznego w stosunku do obojga oskarżonych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, eliminując z opisu czynów przypisanych oskarżonym pomocnictwo do wyłudzenia mienia społecznego i ograniczając kwalifikację prawną do odpowiednich przepisów Kodeksu karnego, a także orzekł o kosztach postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Bratoszewski (spr.).Sędziowie SN: Z. Bartnik, J. Tobera.Protokolant: V. Wojtaszek.Prokurator Prokuratury Generalnej: Cz. Jaroszek.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie Izba Karna na rozprawie po rozpoznaniu w dniu 8 kwietnia 1982 r. sprawy 1) Wandy J. oskarżonej z art. 18 § 2 w zw. z art. 201, 266 § 1 i 4 w zw. z art. 10 § 2 k.k., 2) Andrzeja M. oskarżonego z art. 18 § 2 w zw. z art. 199 § 1, 244 i 266 § 2 w zw. z art. 10 § 2 i 58 k.k. z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora co do osk. J. i obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 3 sierpnia 1981 r. I. zmienia zaskarżony wyrok:1. co do osk. Wandy J. w ten sposób, że uznaje ją za winną tego, że w okresie od listopada 1975 r. do lipca 1979 r. w W. jako lekarz Przychodni Rejonowej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie i innych osób wystawiła ponad 200 fikcyjnych zaświadczeń lekarskich o tymczasowej niezdolności do pracy odnoszących się do stukilkudziesięciu osób, w zamian za co przyjęła kwotę nie mniejszą niż kilkanaście tysięcy złotych i za to na podstawie art. 266 § 4 w zw. z art. 58 i 36 § 3 k.k. skazuje ją na 4 (cztery) lata pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 4 sierpnia 1980 r. do dnia 31 lipca 1981 r. oraz na 100.000 (sto tysięcy) złotych grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia jej w terminie na zastępczą karę pozbawienia wolności, przyjmując 1 dzień tej kary za równoważny 200 zł grzywny, a nadto na podstawie art. 40 § 2 i 42 § 1 k.k. orzeka wobec niej pozbawienie praw publicznych na okres trzech lat oraz zakaz zajmowania stanowiska lekarza rejonowego na okres trzech lat;2. co do osk. Andrzeja M. tylko w ten sposób, że z opisu czynu mu przypisanego eliminuje ustalenie, iż oskarżony swoim działaniem udzielił pomocy innym osobom do wyłudzenia mienia społecznego, a za podstawę prawną jego skazania przyjmuje przepisy art. 244 i 18 § 2 w zw. z art. 266 § 2 i w zw. z art. 10 § 2 k.k. i 36 § 3 k.k., zaś za podstawę wymiaru kary przepis art. 244 i 36 § 3 k.k.;II. zasądza od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania rewizyjnego po połowie, a nadto od osk. J. 10.200 zł, a od osk. M. 6.000 zł opłaty za obie instancje.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w W. wyrokiem z dnia 3 sierpnia 1981 r. uznał osk. Wandę J. za winną tego, że w okresie od listopada 1975 r. do lipca 1979 r. w W., jako lekarz Przychodni Rejonowej, podległej Zespołowi Opieki Zdrowotnej W., działając w warunkach przestępstwa ciągłego, udzieliła Stanisławowi L., Romanowi K. oraz stukilkudziesięciu dalszym osobom pomocy do wyłudzenia na szkodę zatrudniających ich jednostek gospodarki uspołecznionej pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 139.000 zł w ten sposób, że w zamian za korzyść majątkową nie mniejszą niż kilkanaście tysięcy złotych, wystawiła dwieście kilkadziesiąt zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy na łącznie ponad 1.000 dni, w których niezgodnie z prawdą stwierdziła niezdolność tych osób do pracy, wiedząc, że zaświadczenia te po przedłożeniu w zakładach pracy będą stanowiły podstawę do naliczenia i wypłaty nienależnego zasiłku chorobowego, tj. czynu przewidzianego w art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 201, 266 § 1 i § 4 k.k. w zw. z art. 10 § 2 i art. 58 k.k., przy czym przyjął za podstawę orzeczenia o karze przepisy art. 201 k.k. oraz 36 § 3, 40 § 1 pkt 3 i 46 § 1 pkt 2 k.k. wymierzył jej karę 5 (pięciu) lat pozbawienia wolności i 30.000 (trzydziestu tysięcy) złotych grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia na zastępczą karę pozbawienia wolności, przyjmując jeden jej dzień za równoważny 100 zł grzywny, a nadto pozbawił ją praw publicznych na okres 2 (dwóch) lat oraz orzekł przepadek znajdującego się w jej posiadaniu samochodu marki Fiat;Tymże wyrokiem osk. Andrzej M. został uznany za winnego tego, że w okresie od marca 1977 r. do grudnia 1979r. w W., działając w warunkach przestępstwa ciągłego, powołując się na wpływy w miejscowej służbie zdrowia, podjął się w 16 przypadkach załatwienia 38 fałszywych zaświadczeń o tymczasowej niezdolności do pracy, które następnie dostarczył Stanisławowi L., Mieczysławowi K. i innym osobom, w zamian za co przyjął od nich pieniądze w łącznej kwocie nie mniejszej niż 8.600 zł oraz alkohol, udzielając im pomocy do wyłudzenia pieniędzy w kwocie 22.472 zł wpłaconych tytułem nienależnych zasiłków chorobowych, na szkodę Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców "S." w kwocie 7.000 zł, Państwowej Fabryki Wagonów "P." - 5.285 zł i innych zakładów - 10.187 zł, to jest czynu z art. 18 § 2 w zw. z art. 199 § 1 i 266 § 2 oraz 244 w zw. z art. 10 § 2 i 58 k.k. i za to na podstawie art. 244 i 36 § 3 k.k. skazany na karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności i 15.000 zł grzywny.Od tego wyroku wniósł rewizję prokurator co do osk. J. oraz obrońcy obojga oskarżonych.Rewizja prokuratora zarzuca rażącą niewspółmierność kary w stosunku do znacznego stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu wynikającą z wymierzenia oskarżonej Wandzie J. zbyt niskiej kary grzywny oraz z odstąpienia od orzeczenia kary zajmowania stanowiska lekarza rejonowego pomimo ustalenia szeregu okoliczności charakteryzujących ujemnie osobę oskarżonej i sposób jej działania, wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku przez wymierzenie oskarżonej Wandzie J. za czyn opisany w pkt I aktu oskarżenia 120.000 zł grzywny i orzeczenie zakazu zajmowania stanowiska lekarza rejonowego - na okres 6 lat.Rewizja obrońcy osk. M. zarzuca:1) obrazę przepisów prawa materialnego poprzez błędne przyjęcie, że oskarżony A.M. udzielił pomocy do kradzieży, nadto, że powoływał się na wpływy w służbie zdrowia,2) rażącą niewspółmierność kary w stosunku do przypisanego osk. A.M. czynu przestępnego, wnosząc o: zmianę zaskarżonego wyroku w ten sposób, że uznaje się osk. A.M. winnego popełnienia czynu z art. 18 § 2 w zw. z art. 266 § 2 k.k. i za ten czyn wymierza karę w najniższym wymiarze, ewentualnie o złagodzenie kary pozbawienia wolności przy przyjęciu zastosowanej już kwalifikacji prawnej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Co do osk. J.Rewizja obrońcy oskarżonej w zakresie kwestionującym sam fakt popełnienia przez nią przypisanego jej czynu jest bezzasadna.Wbrew jej zarzutom Sąd Wojewódzki nie dopuścił się ani błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, ani też obrazy przepisów prawa procesowego, mogących mieć wpływ na jego treść.Dokonane przez Sąd Wojewódzki ustalenia faktyczne znajdują pełne, a przy tym wystarczające oparcie w przeprowadzonych na rozprawie głównej dowodach w tym, nie tylko w zeznaniach świadków H. i C., którzy mogli mieć ewentualny interes w prawdopodobnym bezpodstawnym przerzucaniu części swojej winy na osk. J., ale i w zeznaniach szeregu innych świadków, którzy żadnego takiego interesu nie mieli. Wszystkie te dowody Sąd Wojewódzki bardzo skrupulatnie i wszechstronnie rozważył, czemu dał wyraz w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Przytoczone tam argumenty są przekonywające, a zajęte przez Sąd Wojewódzki stanowisko nie wykazuje żadnego błędu w rozumowaniu i jako zgodne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego i będące wynikiem wewnętrznego przekonania sądu opartego na zebranych dowodach i wrażeniach odniesionych z bezpośredniego zetknięcia się z nimi na rozprawie głównej - nie wykracza poza ramy uprawnień Sądu do swobodnej oceny dowodów (art. 4 § 1 k.p.k.).Sąd Najwyższy ocenę tę w pełni podziela i uznaje za trafną, zaś odmienny pogląd zaprezentowany w rewizji uwa za niczym nie popartą i niedopuszczalną próbę zastąpienia dokonanej przez Sąd oceny dowodów własną oceną tychże dowodów przez Autora rewizji.Dla uniknięcia zbędnych powtórzeń Sąd Najwyższy powołuje się w całości na wywody i argumenty zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a jedynie dla przypomnienia i szczególnego zaakcentowania podkreśla, że Sąd Wojewódzki rozważał kwestię, czy sanitariusze pogotowia ratunkowego przedkładali oskarżonej podrabiane karty informacyjne. Tłumacząc wątpliwości na korzyść oskarżonej Sąd Wojewódzki nie wykluczył, że wypadków takich mogło być znacznie więcej, niż tylko te dwa, które udało się wyraźnie ustalić w toku oględzin kartotek chorobowych, ale trafnie przyjął, że nawet częstsze przedkładanie takich kart informacyjnych nie wyklucza prawdziwości twierdzeń świadków H. i C. co do odpłatnego wystawiania przez oskarżoną fikcyjnych zaświadczeń lekarskich.Przemawia za tym - oprócz wyraźnych zeznań owych dwóch sanitariuszy - nadto duża liczba wystawionych zwolnień lekarskich osobom spoza rejonu przychodni i to korzystającym z "pośrednictwa" ciągle tych samych sanitariuszy pogotowia i z zaniechaniem - wbrew wymogom - ich badania przez oskarżoną, ponadto wpisywanie fikcyjnych adresów tych osób. Gdy się nadto uwzględni, że karty informacyjne pogotowia ratunkowego dotyczyły najczęściej dolegliwości chirurgicznych, a nie internistycznych, stwierdzonych przez osk. J. i że fakt pobierania korzyści majątkowych w zamian za wystawianie przez nią fikcyjnych zwolnień lekarskich był dość powszechnie znany wśród pacjentów, czego dowodem są zeznania zupełnie niezainteresowanych i obiektywnych świadków K. i W., to ogół tych okoliczności zdecydowanie przemawia za słusznością stanowiska Sądu Wojewódzkiego. Podkreślić przy tym należy, że w wypadkach wątpliwych, które dotyczyły nie samego faktu popełnienia przestępstwa, lecz jego zakresu, Sąd ten postąpił zgodnie z zasadą "in dubio pro reo", rezygnując ze ścisłego ustalenia osiągniętej przez oskarżoną korzyści majątkowej, co świadczy o dużej ostrożności w ustalaniu faktów na niekorzyść oskarżonej.W tej sytuacji brak jest podstaw do zakwestionowania przez Sąd Najwyższy trafności dokonanych przez Sąd Wojewódzki ustaleń świadczących o samym fakcie popełnienia przestępstwa przez oskarżoną, lecz wręcz przeciwnie należy je uznać za w pełni prawidłowe.Za trafne natomiast uznał Sąd Najwyższy zarzuty zarówno zawarte w rewizji, jak i rozwinięte ustnie na rozprawie rewizyjnej przez obrońcę oskarżonej, a dotyczące bądź to wprost kwalifikacji prawnej przypisanego jej czynu, bądź też kwestionujące pośrednio te ustalenia faktyczne, które zadecydowały o przyjęciu kumulatywnej kwalifikacji prawnej jej czynu również z art. 10 § 2 w zw. z art. 201 k.k.W szczególności Sąd Wojewódzki przyjął w opisie czynu, że oskarżona w wystawionych przez siebie zwolnieniach lekarskich niezgodnie z prawdą stwierdziła niezdolność do pracy osób, na które te zwolnienia opiewały, a po wtóre, że czyniła to z pełną świadomością ("wiedząc"), że zaświadczenia te posłużą tym osobom do pobrania nienależnego im zasiłku chorobowego.Odnośnie do tych ustaleń zauważyć wypada, że nie są one w pełni ścisłe. Z zebranych dowodów wynika bowiem, że były różne wypadki, w których doszło do wystawienia przez oskarżoną fikcyjnych zaświadczeń lekarskich, a mianowicie były to zarówno takie wypadki (mniej liczne), w których ubiegający się o uzyskanie zwolnień lekarskich byli zdrowi, lecz zależało im na uzyskaniu zwolnienia od pracy np. dla wykonania prac prywatnych, jak też, były wypadki, kiedy ubiegający się o zwolnienie byli lub mogli być rzeczywiście niezdolni do pracy tyle, że z przyczyn, których nie chcieliby ujawnić wobec swego pracodawcy (złe samopoczucie wskutek nadużycia alkoholu). Obiektywie oceniając obie te grupy wypadków należałoby dojść do wniosku, że wystawiając w zamian za otrzymywaną korzyść majątkową zwolnienia lekarskie bez jakiegokolwiek badania, oskarżona w odniesieniu do pierwszej grupy wypadków istotnie potwierdzała w pełni niezgodność z prawdą, jakoby osoby uzyskujące od niej zaświadczenia były niezdolne do pracy, ale gdy chodzi o drugą grupę wypadków fikcyjność wystawianych przez nią zaświadczeń odnosiła się nie tyle do samej niezdolności tych osób do pracy, ile do rodzaju choroby (wyrażonej w numerze statystycznym). Zauważyć jednak należy, że w obu rodzajach wypadków postępowanie oskarżonej było jednakowe po prostu nie interesowała się tym i rzeczywistych przyczyn nie dociekała.Okoliczność ta ma znaczenie, gdyż od strony subiektywnej biorąc wskazuje, że oskarżonej nie zależało na wyłudzeniu mienia społecznego przez któregokolwiek ze "zwolnieniobiorców", ani też na tym, by udzielić im w tym pomocy, lecz wyłacznie na tym, by niezależnie od wszystkich okoliczności uzyskać korzyść majątkową dla siebie, a w wypadku korzystania z usług pośredników by także oni korzyść tę osiągnęli, zaś od strony obiektywnej okoliczność ta uzmysławia, że nie we wszystkich wypadkach zwolnieniobiorcy dążyli do wyłudzenia mienia społecznego. W wypadku bowiem, gdy faktycznie byli niezdolni do pracy, choć z innych "wstydliwych" przyczyn, pobierany przez nich zasiłek chorobowy po prostu in przysługiwał.Już w tej sytuacji przyjęcie przez Sąd Wojewódzki, że oskarżona działała z pełną świadomością ("wiedząc"), iż zgłaszający się do niej po fikcyjne zaświadczenia lekarskie "zwolnieniobiorcy" wyłudzą nienależne im zasiłki chorobowe nie wydaje się trafne. Gdy się nadto uwzględni, że mogły się przecież zdarzać, choćby sporadyczne, wypadki nieprzedłożenia owych zaświadczeń dla celów finansowych, a ograniczenia się tylko do samego usprawiedliwienia nieobecności w pracy i że brak jest dowodów na istnienie jakiegoś porozumienia pomiędzy oskarżoną J. a "zwolnieniobiorcami" co do ewentualnego wyłudzenia tą drogą mienia społecznego (nie mówiąc już o jego wysokości), to wniosek Sądu I instancji o pełnej świadomości oskarżonej uznać należy za zbyt daleko idący. W rzeczywistości można by jedynie mówić bądź to o powinności przewidywania przez oskarżoną, że wystawiane przez nią fikcyjne zaświadczenia lekarskie zostaną użyte nie tylko dla usprawiedliwienia nieobecności w pracy, ale i dla uzyskania nienależnego zasiłku chorobowego, bądź nawet o przewidywaniu i godzeniu się przez nią na takie następstwa.Pierwsza z tych form, to jest powinność przewidywania w ogóle eliminowałaby możliwość przyjęcia pomocnictwa do wyłudzenia mienia społecznego, gdyż pomocnictwa nie można dopuścić się nieumyślnie, a w wypadku przyjęcia przewidywania i godzenia się (dolus eventualis) pomocnictwo jest w ogóle możliwe, ale zdaniem Sądu Najwyższego nie może ono odnosić się do przestępstw, które mogą być popełnione przez sprawcę głównego tylko z zamiarem bezpośrednim i to kierunkowym ("dolus coloratus").Do takich przestępstw należy przestępstwo zagarnięcia mienia społecznego, a zwłaszcza ta jego postać, która polega na jego wyłudzeniu. Nie wystarczy tu godzenie się przez sprawcę na osiągnięcie wskutek swego działania korzyści majątkowej, lecz konieczne jest, by działał on wyraźnie "w celu osiągnięcia" takiej korzyści.Skoro wymagania takie odnoszą się do sprawcy głównego, to nie mogą one nie odnosić się do pomocnika.Pomocnictwo oznacza bowiem mniejszy zakres udziału i aktywności w popełnieniu przestępstwa, niż sprawstwo czy współsprawstwo, wobec czego koncepcja, by pomocnik mógł odpowiadać karnie nawet wtedy, gdy jako współsprawca nie odpowiadałby za przestępstwo, byłaby koncepcją pozbawioną logiki. Najwyraźniej to zresztą widać, w sytuacji gdy sprawca główny nie odpowiadałby karnie (np. z powodu niepoczytalności), a rola pomocnika przerodziłaby się w rolę sprawcy kierowniczego (art. 16 k.k.). Za oczywiste uznać należałoby w takim wypadku, że sprawca taki mógłby odpowiadać za zagarnięcie mienia społecznego tylko, pod warunkiem że działał z zamiarem bezpośrednim i to kierunkowym, a nie z zamiarem ewentualnym.Mając na uwadze te wszystkie względy prawne a także i faktyczne, sprowadzające się do tego, że związek przyczynowy pomiędzy wystawieniem fikcyjnego zaświadczenia lekarskiego a wyłudzeniem mienia społecznego jest po pierwsze dość odległy, a po wtóre wyłudzenie to nie zawsze musi być nieodłącznym jego następstwem (zaświadczenie może być wprawdzie fikcyjne, a mimo to zasiłek chorobowy przysługuje), a wreszcie, że oskarżona jako lekarka najprawdopodobniej w ogóle nie zastanawiała się nad dalszymi konsekwencjami swego działania, kierując się jedynie chęcią uzyskania korzyści majątkowej, Sąd Najwyższy uznał za słuszne i konieczne dokonać zmiany opisu czynu jej przypisanego z wyeliminowaniem tych okoliczności, które miały wskazywać na udzielenie przez nią pomocy do zagarnięcia mienia społecznego i ograniczyć kwalifikacje prawną popełnionego przez nią czynu do kwalifikacji z art. 266 § 4 k.k. w zw. z art. 58 k.k.Zmiana ta oraz uwzględnienie trudnych warunków rodzinnych oskarżonej (choroba własna, męża i rodziców) doprowadziły do wymierzenia jej nieco łagodniejszej kary pozbawienia wolności. Sąd Najwyższy uznał, że nie ma jednak podstaw do dalej jeszcze idącego łagodniejszego potraktowania oskarżonej. Stopień społecznego niebezpieczeństwa popełnionego przez oskarżoną, czynu jest bardzo duży. Oskarżona jako lekarka, a więc osoba publicznego zaufania, w rażący sposób zaufanie to zawiodła, działała w sposób przestępczy na przestrzeni kilku lat i to w dużych rozmiarach, nie krępując się w swej działalności przestępczej, co znalazło swoisty wyraz w rozgłosie i opinii, jaką miała wśród tych pacjentów, którzy poszukiwali fikcyjnych zwolnień lekarskich. Jedynym jej celem - mimo stosunkowo dobrej sytuacji materialnej - była chęć osiągnięcia korzyści majątkowej. Jest to postawa wybitnie aspołeczna, świadcząca o braku hamulców moralnych, zasługująca na odpowiednie napiętnowanie.Dlatego też Sąd Najwyższy uznał, że w ramach sankcji karnej przewidzianej w art. 266 § 4 k.k. odpowiednią i współmierną do wagi przypisanego jej czynu będzie kara 4 lat pozbawienia wolności, to jest kara w niewielkim stopniu odbiegająca od średniej ustawowego zagrożenia z tego przepisu.Przyjęcie tej kwalifikacji prawnej spowodowało zaniechanie orzeczenia konfiskaty mienia (czyn przypisany oskarżonej nie jest zbrodnią w rozumieniu art. 5 § 2 k.k.), jednakże uwzględniając rewizję prokuratora, Sąd Najwyższy uznał, że wymierzona oskarżonej kara grzywny w stosunku i do osiągniętej korzyści majątkowej i do szkód, do jakich pośrednio się przyczyniła i przy uwzględnieniu jej sytuacji materialnej istotnie przedstawia się jako rażąco łagodna, wobec czego karę tę podwyższył jej do 100 tys. złotych, tak by zarówno w odczuciu samej oskarżonej, jak i innych osób wskazywała ona na nieopłacalność przestępstw popełnianych z chęci osiągnięcia korzyści majątkowej.Mając nadto na uwadze, że działaniem swoim oskarżona w rażący sposób nadużyła zaufania, jakim obdarzono ją jako lekarza rejonowego i że dalsze zajmowanie tego stanowiska zagrażałoby interesowi społecznemu Sąd Najwyższy uwzględnił także postulat zawarty w rewizji prokuratora i na podstawie art. 42 § 1 k.k. orzekł wobec niej zakaz zajmowania stanowiska lekarza rejonowego na okres trzech lat, a na podstawie art. 40 § 2 k.k. - pozbawienie jej praw publicznych również na okres trzech lat.II. Co do osk. M.Rewizja jest o tyle zasadna, o ile kwestionuje słuszność przyjęcia kumulatywnej kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego M. z art. 18 § 2 w zw. z art. 199 § 1 k.k. Jak to wyżej wykazano przy omawianiu rewizji osk. J. nie ma pewności czy " zwolnieniobiorcy" byli zdrowi czy też chorzy, ale z innych przyczyn, niż podano w zaświadczeniu lekarskim, a co za tym idzie czy wyłudzili lub w ogóle mieli zamiar wyłudzić mienie społeczne, wobec czego nie można także przyjąć, by osk. M., powołując się na swoje wpływy w służbie zdrowia i pomagając w uzyskaniu fikcyjnych zwolnień lekarskich tym samym niejako "automatycznie" pomógł im w wyłudzeniu nienależnych zasiłków chorobowych, zwłaszcza że brak jest dowodów na to, by - poza ewentualnym godzeniem się na to - jego świadomość (wiedza) o działaniu przez nich "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej" była pełna i by działali oni z zamiarem bezpośrednim i to kierunkowym.Uznając, że analogiczne argumenty, jakie przytoczono co do osk. J., odnoszą się i do osk. M. Sąd Najwyższy wyeliminował z opisu czynu ustalenie, że swoim działaniem udzielił on pomocy do wyłudzenia mienia społecznego, a w konsekwencji tego ograniczył kumulatywną kwalifikację prawną jego czynu do przepisów art. 244 i 18 § 2 w zw. z art. 266 § 2 k.k.Ta kwalifikacja prawna, a zwłaszcza pozostawienie kwalifikacji z art. 244 k.k. - mimo że rewizja to kwestionowała - jest najzupełniej słuszna.Powoływanie się przez osk. M. na wpływy czy znajomości wśród personelu służby zdrowia, umożliwiające mu spełnienie roli pośrednika w załatwieniu sprawy, polegającej na uzyskaniu przez zainteresowane osoby fikcyjnych zwolnień lekarskich w zamian za korzyść majątkową, jest w świetle dowodów, w tym własnego przyznania się do winy osk. M. oczywiste. To zaś w pełni wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 244 k.k. Bez znaczenia jest przy tym okoliczność podniesiona w rewizji, że powszechnie wiadomo, iż wystawienie zwolnień lekarskich należy do służby zdrowia, a więc że oskarżony powoływał się na osoby rzeczywiście do tego uprawnione, a nie na rzekome swoje wpływy.Przepis art. 244 k.k. ma zastosowanie nie tylko wtedy, gdy sprawca wprowadza kogokolwiek w błąd, jakoby posiadał rzekome wpływy w instytucji państwowej lub społecznej, ale także wówczas, gdy powołuje się na rzeczywiste wpływy umożliwiające mu załatwienie sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą.Nie budzi także wątpliwości, że osk. M. swoim pośrednictwem pomógł "zwolnieniobiorcom" w użyciu owych zwolnień jako dokumentów, mimo iż wiedział, że zawierają one poświadczenie nieprawdy (co najmniej co do rodzaju choroby).W tej sytuacji - poza wyeliminowaniem z kwalifikacji prawnej przepisu art. 18 § 2 w zw. z art. 199 § 1 k.k. - brak było podstaw do jeszcze dalej idących zmian.Sąd Najwyższy mimo dokonanej zmiany kwalifikacji prawnej nie znalazł podstaw do ewentualnego złagodzenia kary wymierzonej osk. M. przez warunkowe zawieszenie jej wykonania.Osk. M. miał dobrze płatny zawód posadzkarza i nie był niczym trwale związany z osobą osk. J. Jeżeli mimo to w dość licznych wypadkach podjął się pośrednictwa w wystawieniu przez nią kilkunastu fikcyjnych zwolnień lekarskich dla różnych osób po to, by uzyskać w zamian korzyść majątkową, to czyn jego nie może być uznany za mający charakter przypadkowy, lecz świadczy o dość znacznym napięciu jego złej woli.Uwzględniając szkody społeczne, jakie tego rodzaju działanie wywołuje zarówno dla interesów gospodarczych, jak i w sferze moralnej Sąd Najwyższy uznał, że wzgląd na społeczne oddziaływanie kary nie pozwala na zastosowanie warunkowego zawieszenia wykonania kary i dlatego - poza zmianą kwalifikacji prawnej - utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w pozostałym zakresie.O kosztach co do obojga oskarżonych Sąd Najwyższy orzekł na podstawie art. 547 i 553 k.p.k. oraz art. 2 i 9 ustawy o opłatach w sprawach karnych.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 18 § 2art. 201art. 10 § 2 KKart. 199 § 1art. 10 § 2art. 266 § 4art. 58art. 40 § 2art. 244art. 266 § 2art. 18 § 2 KKart. 58 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.