II KR 11/75
WyrokIzba Karna1975-12-05
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w sytuacji, gdy pokrzywdzona złożyła zawiadomienie o przestępstwie, a następnie została skazana za złożenie fałszywych zeznań w tej sprawie, sąd orzekający w sprawie głównej powinien uwzględnić wcześniejsze skazanie za fałszywe zeznania przy ocenie wiarygodności zeznań pokrzywdzonej?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że skazanie za fałszywe zeznania nie stwarza warunków wyłączających możność swobodnej wypowiedzi osoby skazanej, jednakże kwestia, czy i które ze złożonych zeznań są fałszywe, nie powinna być rozstrzygana w płaszczyźnie odpowiedzialności karnej z art. 247 k.k. zanim nie nastąpi rozstrzygnięcie sprawy, w której te zeznania zostały złożone. W sytuacji, gdy sąd orzekający w sprawie głównej i sąd rozstrzygający sprawę o fałszywe zeznania doszły do zgodnych ocen, a nieprawdziwość zeznań nie budziła zastrzeżeń, wcześniejsze rozstrzygnięcie nie miało wpływu na treść wyroku.Stan faktyczny
Oskarżeni Zbigniew R., Jerzy O. i Eugeniusz Z. zostali skazani przez Sąd Wojewódzki za zgwałcenie Józefy K. Oskarżeni wnieśli rewizje, kwestionując ustalenia faktyczne dotyczące dobrowolności stosunków oraz wspólnego działania. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizje, zmieniając zaskarżony wyrok w części dotyczącej kwalifikacji prawnej czynów i wymierzonych kar. Ustalono, że R. i O. dokonali zgwałcenia, a Z. usiłował zgwałcić pokrzywdzoną.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, uznając Zbigniewa R. i Jerzego O. za winnych zgwałcenia Józefy K. i skazując każdego z nich na 3 lata pozbawienia wolności. Eugeniusza Z. uznano za winnego usiłowania zgwałcenia i skazano na 2 lata pozbawienia wolności. Zasądzono od oskarżonych koszty postępowania rewizyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN K. Mioduski.Sędziowie SN: F. Karolus, Z. Ziemba (spr.).Protokolant: H. Getka.Prokurator Prokuratury Generalnej: M. Tuszyńska.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna po rozpoznaniu sprawy Zbigniewa R., Jerzego O. i Eugeniusza Z. oskarżonych z art. 168 § 2 k.k. z powodu rewizji, założonej przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 30 maja 1974 r., sygn. IV K 152/73I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:1)Zbigniewa R. i Jerzego O. uznaje za winnych, że z 14 na 15 kwietnia 1973 r. w Wałbrzychu działając wspólnie, zgwałcili Józefę K. odbywając z nią przy użyciu przemocy po dwa stosunki płciowe i za to na podstawie art. 168 § 1 k.k. skazuje każdego z nich na 3 (trzy) lata pozbawienia wolności, z zaliczeniem na poczet tych kar okresów tymczasowego aresztowania - osk. R. od dnia 15 kwietnia 1973 r., a osk. O. od dnia 16 kwietnia 1973 r., obu do dnia 10 listopada 1973 r., a nadto obydwu od dnia 30 maja 1974 r.,2)Eugeniusza Z. uznaje za winnego, że dnia 15 kwietnia 1973 r. w Wałbrzychu usiłował zgwałcić Józefę K. w ten sposób, że przy użyciu przemocy oraz uderzając ją ręką w okolicę lewego oka próbował zmusić ją do odbycia z nim stosunku płciowego, zamierzonego celu jednak nie osiągnął wobec oporu wymienionej i za to na podstawie art. 11 § 1 w związku z art. 168 § 1 k.k. skazuje go na 2 (dwa) lata pozbawienia wolności, z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 15 kwietnia 1973 r. do dnia 10 listopada 1973 r. oraz od dnia 30 maja 1974 r.;II. Zasądza od oskarżonych koszty postępowania rewizyjnego oraz opłaty za instancję odwoławczą: od osk. R. i osk. O. po 2.100 zł, a od osk. Z. 1.500 zł.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 30 maja 1974 r., sygn. IV K 152/73 oskarżeni Zbigniew R., Jerzy O. i Eugeniusz Z. uznani zostali za winnych, "że w nocy z 14-15 kwietnia 1973 r. w Wałbrzychu działając wspólnie dokonali gwałtu na osobie Józefy K. w ten sposób, że przemocą polegającą na biciu po twarzy i trzymaniu za ręce Zbigniew R. i Jerzy O. odbyli z nią w nieznacznym odstępie czasu po dwa stosunki cielesne, natomiast Eugeniusz Z. dotykając jej piersi, ściągając z niej rajstopy i bijąc ją po twarzy zamierzał odbyć z nią stosunek cielesny, lecz zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na skuteczną obronę pokrzywdzonej", za co na podstawie art. 168 § 2 k.k. skazani zostali Zbigniew R. i Jerzy O. na kary po 4 lata pozbawienia wolności, a Eugeniusz Z. na 3 lata pozbawienia wolności, przy czym na poczet tych kar zaliczono oskarżonym okresy tymczasowego aresztowania R. i Z. od 15 kwietnia 1973 r., a O. od 16 kwietnia 1973 r., wszystkim do dnia 8 listopada 1973 r.Od wyroku powyższego odwołali się oskarżeni.Rewizja osk. R. zawiera zarzut błędu w ustaleniach faktycznych co do tego, że Józefa K. została zgwałcona, a nie oddała się temu oskarżonemu dobrowolnie, w konsekwencji zaś tego zarzutu - wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie osk. R.Rewizja osk. O. w konkluzji zmierza również do zmiany wyroku przez uniewinnienie tego oskarżonego, zawiera jednak wszystkie przewidziane w art. 387 k.p.k. zarzuty, nie wyłączając zarzutu rażącej niewspółmierności kary, bliżej zresztą nie uzasadnionego.Obraza przepisów postępowania ma - według powyższej rewizji - polegać na:-ustaleniu z naruszeniem przepisów art. 357 i art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k., że pokrzywdzoną zmusił osk. O. do wejścia do mieszkania Z., podczas gdy weszła ona tam dobrowolnie,-ustaleniu, że pokrzywdzona nie mogła opuścić tego mieszkania wobec zamknięcia drzwi, podczas gdy od wewnątrz otwierały się one bez klucza,-nierozważeniu, czy zeznania pokrzywdzonej na rozprawie w dniu 21 maja 1974 r. nie zostały złożone z naruszeniem art. 157 § 2 k.p.k.,-odmówieniu wiary świadkowi Grażynie S., Mieczysławie W. oraz Otylii O., bez sprawdzenia w trybie art. 313 § 1 k.p.k. okoliczności, że świadkowie ci składali w prokuraturze ustne doniesienia dotyczące oświadczeń składanych przez pokrzywdzoną,-pominięciu tych zeznań pokrzywdzonej z których wynika, że między czynami O. i R.z jednej strony a Z. z drugiej, nie było żadnego związku, zwłaszcza czasowego, niezbędnego dla konstrukcji zbiorowego zgwałcenia.Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych dotyczy okoliczności, czy stosunki były dobrowolne, jak twierdzą oskarżeni, czy przy użyciu przemocy, jak zeznała pokrzywdzona.Obraza prawa materialnego nastąpiła - zdaniem skarżącego - przez przypisanie oskarżonemu winy z art. 168 § 2 k.k. mimo braku w jego działaniu ustawowych elementów tego przestępstwa".Rewizja osk. Z. kwestionuje ustalenia faktyczne, że oskarżony ten działał wspólnie z pozostałymi oskarżonymi, a nadto, że usiłował w ogóle pokrzywdzoną zgwałcić, zarzuca poza tym, iż Sąd Wojewódzki nie rozważył należycie istotnych rozbieżności w zeznaniach pokrzywdzonej, zwłaszcza w kontekście z jej negatywną opinią, w razie zaś przyjęcia, iż było usiłowanie zgwałcenia, nie zastosował przepisu art. 13 § 1 k.k.W konkluzji rewizja ta zawiera wniosek o uniewinnienie osk. Z.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wspólne wszystkim rewizjom oskarżonych kwestionowanie ustaleń zaskarżonego wyroku opartych na obciążających oskarżonych zeznaniach pokrzywdzonej Józefy K., mimo odmiennych zeznań wymienionej, złożonych na rozprawie w dniu 8 listopada 1973 r., mianowicie co do tego, czy została ona zgwałcona, czy też odbyła stosunki cielesne z R. i O. dobrowolnie, nie jest zasadne.Wprawdzie Józefa K. nie jest osobą wzbudzającą zbytnie zaufanie, czego zresztą w sprawie niniejszej dowiodła składając różne, wręcz sprzeczne ze sobą zeznania, niemniej z dwu zasadniczych wersji jej zeznań za wiarygodną należy uznać tę, która legła u podstaw wszczęcia postępowania karnego przeciwko oskarżonym, to znaczy wersję zawartą w protokóle przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie, a następnie powtarzaną przez pokrzywdzoną w toku całego postępowania przygotowawczego.Wersję powyższą należy uznać za wiarygodną nie tylko dlatego, że jest ona - jak to stwierdza Sąd Wojewódzki - zborna, logiczna i szczegółowa, ale także dlatego, że zgodna jest ona z doświadczeniem życiowym, zwłaszcza zaś dlatego, że znalazła miarodajne potwierdzenie w wyjaśnieniach osk. Z.Mimo nie najlepszej opinii o pokrzywdzonej z terenu jej szkoły i miejsca zamieszkania była ona przecież w dacie czynu dziewczyną zaledwie 18-letnią, uczennicą zasadniczej szkoły zawodowej w Wałbrzychu, nie wydaje się więc, by mogła być na tyle wyrafinowana i perfidna, aby zmyślić całą wersję zgwałcenia i to bezpośrednio po opuszczeniu mieszkania, w którym miała rzekomo dobrowolnie odbywać stosunki płciowe z oskarżonymi, przy czym miałaby uczynić to tylko dlatego, że jej partnerzy zaczęli się z niej podśmiewać.Do powyższego trzeba dodać, że zawiadomienie o przestępstwie zgwałcenia jej przez oskarżonych pokrzywdzona złożyła po uprzedzeniu jej przez funkcjonariusza MO o karalności zarówno fałszywego zawiadomienia o przestępstwie (art. 251 k.k.), jak i fałszywego oskarżenia (art. 248 k.k.).Skoro, mimo powyższego, pokrzywdzona złożyła zawiadomienie o przestępstwie oraz wniosek o ściganie jego sprawców, następnie zaś w szeregu zeznaniach potwierdzała postawione oskarżonym zarzuty, to wobec braku jakichś istotniejszych przesłanek uzasadniających fałszywość tego oskarżenia, doświadczenie życiowe przemawia za uznaniem tego oskarżenia za wiarygodne.Potwierdzeniem zaś prawdziwości złożonego przez pokrzywdzoną zawiadomienia o przestępstwie są wyjaśnienia złożone w toku śledztwa przez osk. Z., który zarówno w czasie przesłuchania w dniu 3 maja 1973 r., jak i w czasie konfrontacji ze współoskarżonym O., wyraźnie stwierdził, iż O. odbywając stosunek z K. używał siły oraz uderzył ją głową w nos.Jeśli idzie o R. osk. Z. nie mówił wprost o używaniu przemocy fizycznej, gdyż - jak podał - nie wynikało to z dochodzących go odgłosów, bo sam stosunek odbywał się w ciemności, nie mniej słyszał, iż przynajmniej przy drugim stosunku K. mówiła, że nie chce i że więcej już nie może, mimo to R. stosunek ten z nią odbył.Jeśli do powyższego dodać, iż pokrzywdzona K. poza zeznaniami z dnia 8 listopada 1973 r., kategorycznie i konsekwentnie potwierdziła, że R. i O. gwałcili ją wspólnie, w ten sposób, że jeden pomagał drugiemu, przytrzymując ją, gdy próbowała się bronić, to wyjaśnienia oskarż. Z., potwierdzające sam fakt zgwałcenia, stanowią potwierdzenie winy obu współoskarżonych, bowiem w ciemności mógł on nie dostrzec używania przemocy także przez osk. R. albo też nie chciał o tym mówić ze względu na ich dobrą znajomość.Zatem ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do samego faktu zgwałcenia pokrzywdzonej K. mieszczą się w granicach swobodnej oceny dowodów i nie wykazują z tego względu zarzucanego im w rewizjach oskarżonych błędu.Zachowanie się pokrzywdzonej w dalszym toku postępowania karnego - jej kontakty z rodzinami oskarżonych, zwłaszcza z matką osk. O., a także próba zmiany zeznań na rozprawie głównej w dniu 8 listopada 1973 r., - choć nie daje jej najlepszego świadectwa, nie może jednocześnie przekreślić wartości dowodowej i wiarygodności tych jej zeznań, w których obciążała oskarżonych.Z tych względów rewizje oskarżonych, o ile kwestionowały ich skazanie, nie mogły być uznane za trafne.Nie oznacza to jednak, że wszystkie ustalenia faktyczne zaskarżonego wyroku są przekonywające i nie budzące wątpliwości.Trudno odmówić na przykład racji rewizji osk. O. co do zarzutu, że nie jest zgodne z rzeczywistością, iż osk. O. "zniewolił poszkodowaną Józefę K. do wejścia do mieszkania Z.", skoro sama pokrzywdzona w zawiadomieniu o przestępstwie określiła to w ten sposób, że gdy O. powiedział jej , iż w bloku jest chłopiec, który chce z nią rozmawiać, ona zdecydowała się pójść tam razem z O.Później pokrzywdzona ten fragment przedstawiała nieco inaczej, nie mniej wydaje się, że gdyby nie chciała, to nie dałaby się "uprowadzić" do nieznanego jej mieszkania.Podobny charakter ma zarzut rewizji osk. O. co do niemożności opuszczenia powyższego mieszkania przez pokrzywdzoną, a to wobec rzekomego zamknięcia drzwi w taki sposób, że nie była w stanie ich otworzyć.Oba powyższe zarzuty, choć nie pozbawione zasadności, nie mają o tyle istotniejszego znaczenia, że ani dobrowolne przyjście pokrzywdzonej do mieszkania Z., ani dobrowolne pozostanie jej w tym mieszkaniu, gdy opuszczali je świadkowie: Wiesława K. i Włodzimierz N., nie przesądzają kwestii późniejszego zgwałcenia.Pokrzywdzona była dziewczyną dość lekkomyślną i nie stroniła od męskiego towarzystwa, co jednak nie oznacza, że skoro zgodziła się pójść do mieszkania Z., to dlatego, że chciała mieć z oskarżonymi stosunki cielesne, w dodatku odbywane zbiorowo, z kilkoma zmieniającymi się partnerami.Problem wiarygodności zeznań świadków: Grażyny S., Mieczysławy W. i Otylii O. podniesiony w rewizji osk. O., również nie ma znaczenia takiego jakie chce mu się nadać, a to z tego względu, że z jednej strony nie ulega wątpliwości, iż matki oskarżonych: R. i O. przybyły do pokrzywdzonej i jej rodziców, by "ratować" swych synów, czyli skłonić pokrzywdzoną do złożenia korzystniejszych dla nich zeznań, z drugiej zaś nie można wykluczyć, że pokrzywdzona, skoro zdecydowała się zmienić swe zeznania, mogła wypowiadać się do świadków tak, jak oni to przedstawiają, mianowicie, iż gwałt nie miał w rzeczywistości miejsca.W istocie zatem okoliczności zawarte w zeznaniach wymienionych świadków były tylko zapowiedzią, a następnie powtórzeniem zeznań pokrzywdzonej z dnia 8 listopada 1973 r., jeśli więc tym ostatnim Sąd Wojewódzki nie dał wiary, to i zeznania świadków w tym samym zakresie nie mają znaczenia.Bardziej złożony natomiast jest podniesiony w rewizji osk. O. problem wartości dowodowej zeznań pokrzywdzonej, złożonych na rozprawie w dniu 21 maja 1974 r., zatem już po zapadnięciu wyroku Sądu Powiatowego w Wałbrzychu z dnia 30 kwietnia 1974 r., sygn. II Kp 126/74, uznającego Józefę K. za winną złożenia fałszywych zeznań w dniu 8 listopada 1973 r. na rozprawie głównej w niniejszej sprawie.Skazanie za fałszywe zeznania nie stwarza wprawdzie warunków wyłączających możność swobodnej - w rozumieniu art. 157 § 2 k.p.k. - wypowiedzi osoby skazanej, jednakże kwestia czy i ewentualnie które ze złożonych zeznań są fałszywe, nie powinna być rozstrzygana w płaszczyźnie odpowiedzialności karnej z art. 247 k.k., zanim nie nastąpi, chociażby nieprawomocne rozstrzygnięcie sprawy, w której te zeznania zostały złożone.Za powyższym stanowiskiem przemawia przede wszystkim treść przepisu art. 247 § 4 pkt 2 k.k., skoro bowiem sprostowanie fałszywych zeznań przed rozstrzygnięciem, chociażby nieprawomocnym, sprawy w której zostały one złożone, może mieć istotne znaczenie dla odpowiedzialności karnej z art. 247 k.k., to odpowiedzialność ta nie powinna wyprzedzać rozstrzygnięcia sprawy, której zeznania dotyczą.Poza tym nie jest prawidłowa sytuacja, by ocena, czy i ewentualnie które ze złożonych zeznań są fałszywe, zapadała wcześniej w postępowaniu o fałszywe zeznania, niż w postępowaniu, na użytek którego zeznania te zostały złożone i mają znaczenie dla istoty sprawy.Rozstrzygnięcie w kwestii fałszywych zeznań nie stanowi prejudykatu wiążącego dla sądu orzekającego w sprawie, w której zeznania zostały złożone, sąd ten dokonuje bowiem samodzielnej oceny materiału dowodowego w warunkach wymienionych w art. 4 § 1 k.p.k., nie mniej wcześniejsze rozstrzygnięcie sprawy o fałszywe zeznania może stwarzać niepożądane wrażenie o przesądzającym znaczeniu tego rozstrzygnięcia.Sytuacji zatem zaistniałej w niniejszej sprawie, gdy Sąd Powiatowy w Wałbrzychu rozstrzygnął kwestię fałszywości zeznań świadka K., nim Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wypowiedział się w tym przedmiocie w sprawie, w której zeznania te zostały złożone, nie można uznać za pożądaną, wobec jednak późniejszej zgodności ocen obu sądów w tej materii i wobec tego, że nieprawdziwość zeznań świadka K. z dnia 8 listopada 1973 r. nie budzi zastrzeżeń, o czym była już mowa wyżej, uznać trzeba, iż nie miało to wpływu na treść zaskarżonego wyroku.Za zasadny i skuteczny należało natomiast uznać zarzut podniesiony w rewizjach oskarżonych: O. i Z. co do błędnego ustalenia, że wszyscy trzej oskarżeni dopuścili się wspólnego i jednoczesnego zgwałcenia Józefy K.Jak wiadomo z zeznań pokrzywdzonej zgwałcenie jej w mieszkaniu osk. Z. miało dwie fazy.Pierwsza miała miejsce w nocy, na przełomie 14 i 15 kwietnia 1973 r., druga zaś w godzinach rannych 15 kwietnia 1973 r., przy czym między tymi fazami istniała kilkugodzinna przerwa w czasie której oskarżeni i pokrzywdzona spali.Otóż w pierwszej fazie zajścia udział osk. Z. był właściwie żaden. Gdy rozpoczęto picie wina próbował on wprawdzie razem z pozostałymi oskarżonymi nakłonić K. do udziału w tym piciu, ale jak podała pokrzywdzona - bezskutecznie, w związku z czym zaprzestał tych usiłowań i później siedział spokojnie przy stole, popijając wino.Kiedy następnie R. i O. przystąpili do gwałcenia K., Z. pozostał całkowicie bierny.Pokrzywdzona w toku konfrontacji ze Z. stwierdziła dosłownie: "jak gwałcili mnie O. z R. to on siedział przy stole i nie wtrącał się do niczego".Do protokółu przesłuchania w dniu 11 czerwca 1973 r. pokrzywdzona w tej samej kwestii zeznała jeszcze dokładniej: "Jeśli chodzi o zachowanie się Eugeniusza Z. właściciela mieszkania, to w czasie, gdy gwałcili mnie O. i R., wzajemnie sobie pomagając, on się do tego nie wtrącał. Siedział przy stole. Nie zwracałam na niego uwagi, trudno mi powiedzieć, jak on się zachowywał. Nic w każdym razie nie wykrzykiwał, nie zachęcał też R. i O.Z zeznań pokrzywdzonej wynika więc wyraźnie, że mimo obecności w mieszkaniu podczas nocnej fazy gwałcenia K. osk. Z. był całkowicie bierny i żadnego udziału, ani jako sprawca, ani jako podżegacz czy pomocnik, w tym czynie nie brał.Jeśli nawet bierność osk. Z. wynikała przede wszystkim ze stanu jego znacznej nietrzeźwości, nie ma to dla oceny prawnej jego zachowania się istotniejszego znaczenia.Okoliczność zaś, że osk. Z. był właścicielem mieszkania, również nie może przemawiać na jego niekorzyść, choćby w płaszczyźnie pomocnictwa, albowiem nie ma podstaw, by przyjąć, iż wpuszczając do swego mieszkania współoskarżonych zdawał on sobie sprawę, że nie chodzi im tylko o picie wina, jak przedstawił mu to osk. R., który był jego kolegą.Zatem należy przyjąć, że zgwałcenia pokrzywdzonej w godzinach nocnych dokonali tylko R. i O.W drugiej, rannej fazie zajścia, oskarżeni: R. i O. ponownie odbyli z pokrzywdzoną stosunki płciowe, mimo jej sprzeciwu, przy czym podczas tych stosunków osk. Z. nadal zachowywał się biernie.Z zeznań pokrzywdzonej wynika, że osk. Z. "siedział w tym czasie przy stole" "i nie wtrącał się do niczego".Dopiero po odbyciu stosunków przez R. i O. osk. Z. podszedł do pokrzywdzonej i chciał również stosunek taki odbyć, napotkał jednak jej opór, został uderzony przez nią w twarz i sam ją uderzył pięścią w okolicę oka, zaraz jednak zaniechał swojego zamiaru i odstąpił od pokrzywdzonej.Zatem i w porannej fazie zajścia zgwałcenia pokrzywdzonej dokonali tylko R. i O. a osk. Z., choć tym razem nie pozostał zupełnie bierny, podjął działanie wtedy, gdy dwaj pierwsi swoje działanie przestępcze już zakończyli.Również więc i w tym wypadku nie można mówić o współdziałaniu (współsprawstwie) osk. Z. z pozostałymi oskarżonymi, ani tym bardziej o jego podżeganiu czy pomocnictwie do ich czynu.Podzielając w powyższej kwestii stanowisko zawarte w rewizjach oskarżonych, jednocześnie nie można zgodzić się z rewizją osk. Z. co do tego, że działanie podjęte przez tego oskarżonego było jedynie próbą odbycia dobrowolnego stosunku cielesnego, zaniechaną skoro tylko pokrzywdzona dała wyraz swego sprzeciwu.O ile za taką próbę możnaby uznać rozebranie się osk. Z. i położenie się jego koło pokrzywdzonej a nawet chwytanie ją ręką za piersi, czy inne części ciała, to o dobrowolności nie można mówić wtedy, gdy na gwałtowny sprzeciw pokrzywdzonej, która wymierzyła mu policzek, osk. Z. zareagował brutalnym ciosem w twarz i jak zeznała wymieniona w toku śledztwa: "nadal próbował zmusić mnie do odbycia z nim stosunku płciowego", a zaniechał tego dopiero na skutek jej histerycznego płaczu.Poza tym nie można zapominać, że powyższą próbę odbycia stosunku z K. osk. Z. podjął w krótkim czasie po ponownym zgwałceniu wymienionej przez R. i O., zakończonym uderzeniem jej w nos głową przez O. i krwawieniem z nosa.W takiej sytuacji osk. Z. nie miał żadnych podstaw, by przypuszczać, iż Józefa K. będzie miała chęć na dobrowolne odbycie z nim stosunku.Z tych względów należało uznać, że próba podjęta przez osk. Z. była usiłowaniem zgwałcenia pokrzywdzonej, od czego w końcu odstąpił, ale w wyniku zdecydowanej obrony wymienionej, a nie dobrowolnie, w rozumieniu art. 13 § 1 k.k.Zatem czyn osk. Z. należało zakwalifikować jako przestępstwo z art. 11 § 1 w związku z art. 168 § 1 k.k.Czyny natomiast oskarżonych: R. i O. stanowią przestępstwo z art. 168 § 1 k.k., bowiem w działaniu ich brak było elementów szczególnego okrucieństwa, choć Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu swego wyroku określenia takiego, bez bliższego omówienia, używa.Uznając, iż czyny oskarżonych nie są zbrodniami z art. 168 § 2 k.k., lecz występkami z art. 168 § 2 k.k. i wymierzając oskarżonym kary na podstawie tego ostatniego przepisu, Sąd Najwyższy uznał, że konsekwencją poczynionych zmian w zakresie winy oskarżonych powinny być również stosownie zmienione kary, dlatego też orzekł je w wymiarze niższym, niż w zaskarżonym wyroku.Zaliczając na poczet kar pozbawienia wolności okresy tymczasowego aresztowania Sąd Najwyższy skorygował w tej mierze orzeczenie Sądu Wojewódzkiego, gdyż mimo uchylenia co do oskarżonych tymczasowego aresztowania w dniu 8 listopada 1973 r. faktyczne zwolnienie oskarżonych nastąpiło dopiero 10 listopada 1973 r., a w dniu 30 maja 1974 r. zostali oni ponownie aresztowani w związku z treścią wyroku. Orzeczenie o opłatach i kosztach postępowania zgodne jest z treścią obowiązujących w tej materii przepisów, nie wymaga więc szerszego omawiania.
Powiązane orzeczenia
- I KZP 26/07 2007-09-20Czy osoba składająca fałszywe zeznania jako świadek, mając świadomość, że okoliczności, których dotyczą te zeznania, mogą wiązać się z jej odpowiedzialnością karną, korzysta z prawa do obrony i tym samym nie popełnia prz…
- I KZP 12/91 1991-06-20Czy dopuszczalne jest skazanie osoby za przestępstwo fałszywych zeznań (art. 247 § 1 k.k.), jeśli zeznania te złożyła w charakterze świadka we własnym postępowaniu karnym, a następnie została oskarżona o popełnienie czyn…
- IV KK 287/20 2021-02-17Czy sąd odwoławczy, uniewinniając oskarżoną od popełnienia przestępstwa fałszywych zeznań, prawidłowo zignorował możliwość zastosowania art. 233 § 1a k.k. wprowadzającego uprzywilejowany typ tego przestępstwa?
- V KK 48/19 2020-03-12Czy sąd odwoławczy, uniewinniając oskarżoną od zarzutu złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie i fałszywych zeznań, prawidłowo ocenił materiał dowodowy, uwzględniając jej stan psychofizyczny i brak motywacji do…
- IV KKN 666/97 2002-01-08Czy sąd odwoławczy, rozpoznając apelację od wyroku skazującego za składanie fałszywych zeznań, naruszył przepisy postępowania karnego, nie uwzględniając prawomocnego wyroku uniewinniającego inną osobę od podobnego zarzut…
Powołane przepisy
art. 168 § 2 KKart. 168 § 1 KKart. 11 § 1art. 387 KPKart. 357art. 372 § 1 pkt 1 KPKart. 157 § 2 KPKart. 313 § 1 KPKart. 13 § 1 KKart. 251 KKart. 248 KKart. 247 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.