I CR 324/76

WyrokIzba Cywilna1976-10-20

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Kuryłowicz. Sędziowie: Z. Masłowski (sprawozdawca), Z. Świeboda.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jadwigi L. przeciwko Stefanowi B. i Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej w W. o ochronę dóbr osobistych, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 24 czerwca 1976 r.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Warszawie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneW pozwie skierowanym przeciwko Stefanowi B. i Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej powódka wyjaśniła, że będąc członkiem tej Spółdzielni zajmuje w jej nieruchomości przy ul. (...) w W. lokal spółdzielczy nr 21 położony na parterze nad pomieszczeniami piwnicznymi, które Spółdzielnia wynajęła pozwanemu St. B. na laboratorium fotografiki barwnej. W związku z działalnością tego laboratorium występują silne hałasy i emisje gazów, które zakłócają spokój powódki i uniemożliwiają otwieranie okien, ograniczając ją w korzystaniu z zajmowanego lokalu. Ponieważ interwencje wnoszone do pozwanej Spółdzielni, jej jednostki nadrzędnej i innych instytucji nie odnoszą żadnego skutku, powódka domaga się w pozwie nakazania pozwanemu B. - w zakresie i w sposób określony przez biegłego - wykonania zabezpieczeń antyakustycznych i przeciwdziałających emisji gazów, a w razie niewykonania tego w zakreślonym terminie nakazać eksmisję pozwanego z pomieszczeń piwnicznych lub zobowiązania pozwanej Spółdzielni do rozwiązania umowy najmu lokalu piwnicznego i usunięcia pozwanego z tego lokalu.Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zaprzeczył, by jego działalność wykonywana w lokalu piwnicznym powodowała nadmierne hałasy i emisję gazów.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, przy czym ustalił następujący stan faktyczny. Powódka jest osobą szczególnie wrażliwą na hałasy. Już w 1969 r. zwracała się do Spółdzielni o interwencję z powodu nadmiernego szumu wywoływanego przez centralne ogrzewanie. Od września 1970 r. Spółdzielnia wynajęła lokal piwniczny pozwanemu B. z przeznaczeniem na laboratorium fotografiki barwnej, w którym znajduje się przewód kominowy z podłączonym urządzeniem wentylacyjnym oraz czynna jest płuczka i diorma służąca do kontroli wywołanych zdjęć. Urządzenia te są źródłem dodatkowych hałasów, których nasilenie przy równoczesnej pracy dochodzi do 29 decybeli. Dopuszczalny poziom hałasów wynosi w dzień 35 (dB) A, w godzinach nocnych (od 22 do 6 g.) 25 db/A. Pozwany pracuje w laboratorium tylko w dzień. Po uruchomieniu laboratorium powódka wielokrotnie interweniowała skarżąc się na nadmierne hałasy i przykre zapachy, liczne jednak kontrole przeprowadzone w tym zakresie nie potwierdziły prawdziwości jej zarzutów. Powódka została upoważniona przez administrację do niezwłocznego zawiadomienia telefonicznego administratorki w porze nocnej w wypadku, gdyby praca w laboratorium odbywała się po godz. 21. Powódka jednak ani razu nie zgłosiła takiego zawiadomienia. W tych warunkach Sąd Wojewódzki nie dał wiary zeznaniom świadków K. i L., którzy twierdzili, że w nocy słyszeli wydobywający się spod podłogi stały szum jakby lejącej się z kranu wody (św. K. i L.) lub "dygotanie" jakby pochodzące od urządzenia poruszanego prądem o silnej mocy (św. K.).Na podstawie powyższych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że skoro wykonane w lokalu powódki pomiary wykazały poziom natężenia hałasu mieszczący się w normach dopuszczalnych ujemnych oddziaływań w porze dziennej, pozwany zaś nie wykonywał żadnej pracy w laboratorium w porze nocnej, działanie pozwanego jest pozbawione cech bezprawności, a zatem nie daje powódce podstawy do żądania ograniczenia działalności pozwanego lub rozwiązania umowy najmu lokalu mieszczącego laboratorium. Powódka natomiast ma obowiązek tolerowania natężenia hałasów nie przekraczającego dopuszczalnych norm.Wyrok ten skarży powódka rewizją, w której domagając się jego uchylenia lub zmiany i uwzględnienia powództwa zarzuca wadliwą ocenę dowodów i błędne ustalenie, że pozwany nie korzystał z laboratorium w porze nocnej, oraz nierozważenie, że powódka jako członek pozwanej Spółdzielni ma prawo żądać, aby zajmowane przez nią mieszkanie zapewniało jej spokój i ciszę konieczną ze względu na jej wiek i stan zdrowia.Uzasadnienie prawneUwzględniając rewizję, Sąd Najwyższy miał na uwadze co następuje:W stosunki do pozwanego B., z którym powódkę nie łączy żaden stosunek prawny, może ona poszukiwać ochrony swych praw osobistych jedynie na podstawie przepisu art. 24 w związku z art. 23 k.c. Według art. 24 k.c. konieczną przesłanką dochodzenia tych roszczeń jest bezprawność działania osoby naruszającej cudze dobro osobiste.Jeżeli chodzi o naruszenie spokoju i ciszy przez wytwarzanie dźwięków, granice dopuszczalnego poziomu tych dźwięków zostały uregulowane przez Polski Komitet Normalizacji i Miar i są zawarte w Polskiej Normie oznaczonej symbolem PN 70/B-02151, której tekst jest opublikowany w Wydawnictwie Normalizacyjnym pod tym symbolem.W następstwie tego unormowania wytworzenie dźwięków zakłócających spokój innych osób o nasileniu mieszczącym się w granicach dopuszczalnego poziomu przewidzianego przez Polską Normę nie stanowi działania bezprawnego w rozumieniu art. 24 k.c. i nie uzasadnia przewidzianych w tym przepisie roszczeń.Dla oceny przeto roszczeń powódki w stosunku do pozwanego B. istotne jest wyjaśnienie i ustalenie, czy hałasy pochodzące z urządzeń laboratorium pozwanego i zakłócające spokój w pomieszczeniach powódki przekraczają poziom dźwięków dopuszczalnych według Polskiej Normy.Kwestia ta nie została przez Sąd Wojewódzki należycie wyjaśniona, co Sąd Najwyższy podnosi z urzędu na podstawie art. 381 § 1 k.p.c.Wprawdzie Sąd Wojewódzki w wyniku wykonywanych w mieszkaniu powódki pomiarów przyjmuje, że hałasy pochodzące z urządzeń w laboratorium pozwanego nie przekraczają dopuszczalnych norm, jednak wniosek ten nie znajduje oparcia w dokonanych szczegółowych ustaleniach Sądu.Według tych ustaleń urządzenia w laboratorium są źródłem "dodatkowych hałasów, których nasilenie przy równoczesnej pracy urządzeń dochodzi do 29 dB/A". Jak jednak wynika z pisma Wojewódzkiej Stacji San-Epid., pomiar tła, a więc hałasów pochodzących z zewnątrz bez pracy urządzeń w laboratorium wykazał 22-23 dB/A, a zatem łączny poziom hałasów w mieszkaniu powódki wynosiłby ponad 50 dB/A (29 plus 22). Tymczasem według Polskiej Normy maksymalny poziom dźwięków przenikających do pomieszczeń mieszkalnych i pochodzących od wszystkich źródeł hałasu, wynosi: w ciągu najniekorzystniejszych 8 godzin między 6 i 22 - 50 dB/A, a w ciągu najniekorzystniejszej 1/2 godziny między godz. 22 i 6 - 30 dB/A. W tych granicach poziomu dźwięku od wszystkich hałasów dopuszczalnych maksymalny poziom dźwięku hałasów pochodzących od instalacji i urządzeń w budynku wynosi odpowiednio 35 i 25 dB/A.Na tle powyższych unormowań ustalony przez Sąd Wojewódzki poziom dźwięków pochodzących z laboratorium łącznie z poziomem tła zdaje się prowadzić do wniosku, że poziom ten przekracza poziom dopuszczalny.Wniosek taki byłby jednak również przedwczesny. Treść bowiem powołanego wyżej pisma San-Epid zawierającego wyniki pomiarów dokonanych w mieszkaniu powódki jest niedostatecznie jasna i precyzyjna, co nie pozwala na dokonanie prawidłowych ustaleń w omawianym przedmiocie. Z tej przyczyny dla prawidłowej oceny, czy poziom hałasów dochodzących do mieszkania powódki i działania urządzeń w laboratorium mieści się w granicach Polskiej Normy, konieczne jest ponowne dokonanie pomiarów. W tym celu Sąd powinien powołać biegłego wyznaczonego spośród pracowników Stacji San-Epid, specjalistów z dziedziny akustyki budowlanej. O terminie pomiarów należy zawiadomić pełnomocników stron. Pomiary powinny być wykonane zgodnie z wymaganiami metod kontroli poziomu dźwięku przewidzianych w Polskiej Normie. Po wykonaniu pomiarów zarówno w porze dziennej, jak i nocnej - biegły powinien być przesłuchany na rozprawie. Od wyników tego dowodu zależy ocena bezprawności działania pozwanego B.Kwestionowane w rewizji ustalenia, ze pozwany B. nie korzysta z laboratorium w porze nocnej, również budzi uzasadnione wątpliwości. Przede wszystkim należy podnieść, że złożona do akt sprawy korespondencja pochodząca od Związku Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego, pozwanej Spółdzielni i Administracji domu, od Komisji Społecznej nie mają w sprawie znaczenia dowodowego, mogą jedynie mieć charakter informacyjny co do kierunku i rodzaju prowadzonych dowodów. Sąd Wojewódzki natomiast przywiązując znaczenie do tych dowodów, stwierdzających niekorzystne dla powódki wyniki przeprowadzonych u niej licznych kontroli, zlekceważył dowody z zeznań powołanych przez powódkę świadków odmawiając im całkowicie wiarygodności. Jeżeli w wyniku ponownych pomiarów natężenia poziomu hałasów kwestia korzystania z laboratorium w porze nocnej będzie mogła mieć znaczenie dla oceny roszczeń powódki, Sąd przeprowadzi w tym przedmiocie dalsze dowody dostarczone przez strony lub z urzędu.Powództwo w stosunku do pozwanej Spółdzielni może być oparte nie tylko na przepisie art. 24 k.c. Z pozwaną łączy powódkę stosunek spółdzielczy. Na gruncie tego stosunku pozwana Spółdzielnia w ramach ciążących na niej zadań, których celem jest "zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych członków oraz innych ich potrzeb gospodarczych i kulturalnych, wynikających z zamieszkiwania we wspólnym osiedlu lub w jednym budynku", ma szczególny obowiązek zapewnienia swym członkom jak najkorzystniejszych pod każdym względem warunków zamieszkiwania i powstrzymywania się od wszelkich działań, które by te warunki zakłócały.Rozważając roszczenia powódki na płaszczyźnie tych obowiązków ciążących na spółdzielniach mieszkaniowych z mocy przepisów ustawy (art. 134 pr. spółdz.) nie można odmówić słuszności zarzutom rewizji, opartym na twierdzeniu, że pozwana wynajmując lokal pralni znajdujący się pod mieszkaniem powódki na lokal użytkowy przeznaczony na laboratorium fotografiki, użytkując urządzenia wywołujące dodatkowe hałasy zakłócające spokój powódki, naruszyła w sposób rażący swe obowiązki wobec powódki jako swego członka.Dla oceny naruszenia obowiązków wynikających ze stosunku spółdzielczego nie ma istotnego znaczenia, czy dodatkowe hałasy dochodzące z laboratorium przekraczają obowiązujące normy. Obowiązek pozwanej obejmuje bowiem powstrzymanie się od wywołania wszelkich dodatkowych hałasów zakłócających spokój członkom-mieszkańcom budynku spółdzielczego.Powódka ma obowiązek znoszenia hałasów dochodzących z zewnątrz niezależnych od woli Spółdzielni (np. hałas uliczny lub pochodzący od prawidłowo działających urządzeń instalacyjnych budynku, jak winda itp.).W sprawie rozpoznawanej zakłócenia spokoju powódki zostały spowodowane działaniem pozwanej obliczonym na zysk i nie liczącym się z potrzebami członków. Roszczenia powódki mogą więc zmierzać do zobowiązania pozwanej do zainstalowania urządzeń wyciszających, a jeżeli byłoby to niemożliwe, do spowodowania zmiany mieszkania na koszt spółdzielni. Gdyby i ta ewentualność nie była możliwa, powódka może żądać zobowiązania pozwanej do rozwiązania umowy najmu lokalu wynajętego na laboratorium.Skoro Sąd Wojewódzki nie wyjaśnił wszystkich istotnych okoliczności i nie rozważył roszczeń powódki w stosunku do pozwanej Spółdzielni na płaszczyźnie stosunku spółdzielczego, zaskarżony wyrok oparty na wadliwych przesłankach podlega z mocy art. 388 § 1 k.p.c. uchyleniu.

Powołane przepisy

art. 24art. 23 KCart. 24 KCart. 381 § 1 KPCart. 134art. 388 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.