II CR 146/74

WyrokIzba Cywilna1974-04-23

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaJeżeli po ugaszeniu pożaru wybucha po pewnym czasie nowy pożar, którego przyczyną jest nienależyte zabezpieczenie budynku przez straż pożarną w czasie gaszenia pierwszego pożaru, sprawca pierwszego pożaru nie odpowiada za szkody wyrządzone drugim pożarem; w takiej bowiem sytuacji drugi pożar nie jest normalnym następstwem działania lub zaniechania osoby odpowiedzialnej za wywołanie pierwszego pożaru (art. 361 § 1 k.c.).Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego w W. - Oddziału Terenowego w O. przeciwko E. D. o odszkodowanie na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla woj. warszawskiego z dnia 19 czerwca 1973 r. - uchylił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o opłatach sądowych i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla woj. warszawskiego do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 19 czerwca 1973 r. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego na rzecz Wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego kwotę 123.874 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił względnie umorzył postępowanie.Sąd Wojewódzki ustalił, że w dniu 6 grudnia 1970 r. pozwany korzystając grzecznościowo z garażu strony powodowej dokonywał w nim naprawy swego samochodu i na skutek nieumiejętnego posługiwania się palnikiem spowodował pożar. Straty wywołane pożarem wynoszą 123.874 zł. Pozwany został skazany prawomocnym wyrokiem karnym za nieumyślne spowodowanie pożaru. W tych warunkach Sąd Wojewódzki uznał powództwo za uzasadnione w świetle art. 415 k.c. Pozwany podniósł zarzut, że pożar miał dwie fazy i że może odpowiadać tylko za szkody powstałe w pierwszej fazie, gdyż - druga została spowodowana wyłącznie nieudolnością Straży Pożarnej, która m.in. nie odłączyła budynku od przewodów elektrycznych, Sąd uznał ten zarzut za nieuzasadniony, gdyż pozwany nie udowodnił stwierdzonych faktów, a nadto zdaniem Sądu ponieważ pożar jest zjawiskiem żywiołowym, którego rozmiarów nie da się przewidzieć, sprawca pożaru odpowiada za wszelkie wynikłe stąd szkody, niezależnie od sposobu działania straży pożarnej.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję pozwanego od powyższego wyroku, Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:Rewizja słusznie zarzuca, że Sąd Wojewódzki stwierdzając, iż pozwany nie udowodnił swych zarzutów, dopuścił się dwojakiego rodzaju uchybień procesowych. Z jednej strony bowiem Sąd nie rozważył materiału dowodowego przemawiającego na korzyść tezy pozwanego, a z drugiej strony nie dopuścił zaofiarowanego przez pozwanego dowodu z biegłego, który mógłby wyjaśnić przyczyny powstania drugiego pożaru.W szczególności z zeznań świadków M. i M. wynikałoby, że drugi pożar o znacznym zasięgu wybuchł o godzinę względnie 45 minut po odjeździe straży pożarnej, że pożar ten rozpoczął się od dachu, gdzie znajdował się cały zespół urządzeń elektrycznych (pierwszy niewielki pożar wybuchł na dole garażu, gdzie pozwany naprawiał swój samochód), przy czym zdaniem świadka M. "drugi właściwy pożar powstał wyłącznie na skutek niezamknięcia przez straż pożarną dopływu energii elektrycznej".W tych warunkach Sąd Wojewódzki był obowiązany dopuścić dowód z opinii biegłego, skoro zebrany w sprawie materiał prima facie przemawiał za twierdzeniem pozwanego a ostateczne wyjaśnienie przyczyn drugiego pożaru i jego związku z pierwszym pożarem wymagało wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 k.p.c.).Powyższe uchybienia procesowe można by uznać za nieistotne tylko w razie uznania za trafne stanowiska Sądu Wojewódzkiego, że osoba, która wywołała pożar, odpowiada za wszelkie wynikłe stąd skutki, niezależnie od działania osób powołanych do gaszenia pożaru. Pogląd ten jednak jest zbyt daleko idący.W myśl art. 361 § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Gdy chodzi o szkodę wynikłą z pożaru, to wprawdzie słusznie podniósł Sąd Wojewódzki, że ze względu na to, iż pożar jest zjawiskiem żywiołowym, trudnym do opanowania i którego rozmiarów nie da się przewidzieć, normalny związek przyczynowy między spowodowaniem pożaru a szkodą musi być rozumiany dość szeroko. W szczególności związek ten obejmuje także ryzyko wynikłe z nieskutecznego działania straży pożarnej, jej np. spóźnionego przybycia, niemożności zapobieżenia rozszerzenia się pożaru itp. Nie można jednak podzielić poglądu, że normalny związek przyczynowy obejmuje również takie działanie straży pożarnej, które stało się - jak w danym wypadku według twierdzeń pozwanego - przyczyną samodzielnego nowego pożaru. Gdyby więc potwierdzone zostały zarzuty pozwanego, że drugi pożar wybuchł w pewien czas po wygaszeniu pierwszego pożaru i tylko na skutek zaniedbania przez straż pożarną jej obowiązków, polegających na odłączeniu budynku od dopływu energii elektrycznej, to wówczas należałoby przyjąć, że normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. został przerwany i pozwany nie mógłby odpowiadać za szkody wynikłe z drugiego pożaru.W tym stanie rzeczy należy przyjąć, że jeżeli po ugaszeniu pożaru wybucha po pewnym czasie nowy pożar, którego przyczyną jest nienależyte zabezpieczenie budynku przez straż pożarną w czasie gaszenia pierwszego pożaru, sprawca pierwszego pożaru nie odpowiada za szkody wyrządzone drugim pożarem; w takiej bowiem sytuacji drugi pożar nie jest normalnym następstwem działania lub zaniechania osoby odpowiedzialnej za wywołanie pierwszego pożaru (art. 361 § 1 k.c.).W tych warunkach zaskarżony wyrok należało uchylić, przy czym uchylenie dotyczy całej zasądzonej kwoty, albowiem w sprawie brak ustaleń, jakie szkody zostały wywołane pierwszą fazą pożaru, a według twierdzeń pozwanego pierwszy pożar poza zniszczeniem samochodu pozwanego - spowodował jedynie nieznaczne skutki.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powołane przepisy

art. 361 § 1 KCart. 415 KCart. 278 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.