III KR 273/72

WyrokIzba Cywilna1973-02-02

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Grzebuła. Sędziowie: dr K. Mioduski (sprawozdawca), A. Żylewicz.Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Graff.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 1 lutego 1973 r. sprawy Kazimierza W. i Jana S., oskarżonych z art. 136 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Koszalinie z dnia 30 sierpnia 1972 r.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z tą tylko zmianą, że przyjął jako kwalifikację prawną przypisanych oskarżonym czynów przepis art. 136 § 2 k.k. w zbiegu z art. 145 § 2 k.k.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Koszalinie po rozpoznaniu sprawy Kazimierza W. i Jana S., oskarżonych o to, że w dniu 17 marca 1972 r. w S. Kazimierz W. jako maszynista, a Jan S. jako pomocnik maszynisty lokomotywy spalinowej typ ST 43-128, prowadząc pociąg towarowy nr 84380 relacji S.-T., wbrew obowiązującym ich przepisom, zaniechali przed wjazdem do stacji kolejowej w S. obowiązku obserwacji wskaźników drogi przebiegu i zatrzymania pociągu przed semaforem wskazującym sygnał "stój", w wyniku czego nieumyślnie spowodowali katastrofę w ruchu lądowym, polegającą na czołowym zderzeniu prowadzonego przez nich pociągu z pociągiem towarowym nr 471 wyjeżdżającym ze stacji kolejowej w S., wskutek tego śmierć poniosło czterech pracowników obsługi pociągu towarowego nr 471, a ponadto zniszczeniu w znacznych rozmiarach uległy obydwa pociągi i części urządzeń trakcyjnych, czyniąc tym szkodę Polskim Kolejom Państwowym w wysokości około 2.754.900 zł, tj. o popełnienie przestępstwa określonego w art. 136 § 2 k.k. - wyrokiem z dnia 30 sierpnia 1972 r. uznał oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i na podstawie art. 136 § 2 k.k. skazał każdego z nich na kary po 3 lata pozbawienia wolności z zaliczeniem okresów tymczasowego aresztowania.Od powyższego wyroku wnieśli rewizje obrońcy obydwu oskarżonych i prokurator.Rewizja obrońcy oskarżonego Kazimierza W. zarzuca wymierzenie oskarżonemu niewspółmiernie surowej kary w wyniku nieuwzględnienia ciężkich warunków pracy oskarżonego w lokomotywie spalinowej (podciśnienie) oraz dotychczasowej niekaralności oskarżonego i jego dobrej opinii, co uzasadniało zastosowanie warunkowego zawieszenia wykonania wymierzonej mu kary. Ponadto rewizja zarzuca błędne ustalenie związku przyczynowego pomiędzy niedopatrzeniem oskarżonego a powstałą katastrofą. W konkluzji rewizja domaga się zmiany wyroku i złagodzenia wymierzonej oskarżonemu Kazimierzowi W. kary pozbawienia wolności oraz warunkowego zawieszenia jej wykonania, ewentualnie zaś uchylenia wyroku z przekazaniem sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Rewizja obrońcy oskarżonego Jana S. zarzuca obrazę przepisów postępowania polegającą na niepowołaniu biegłego w kwestii stanu technicznego lokomotywy spalinowej typu ST 43-128 dla wyjaśnienia faktu nieszczelności drzwi prowadzących do maszynowni i skutku tej wady dla stanu zdrowia oskarżonych. Ponadto rewizja zarzuca błąd w ustaleniach faktycznych wskutek nierozważenia okoliczności, że oskarżony Jan S. nie był należycie przeszkolony, nie miał dostatecznego doświadczenia na stanowisku pomocnika maszynisty, nie znał trasy i jego rola przy obsłudze lokomotywy była drugorzędna.Prokurator zarzuca w rewizji wymierzenie oskarżonym kar rażąco niewspółmiernie łagodnych, oscylujących w granicach powyżej dolnego ustawowego zagrożenia i mogących wywołać w społeczeństwie poczucie niesprawiedliwości, a u oskarżonych poczucie pobłażania. W konkluzji rewizja prokuratora domaga się wymierzenia oskarżonemu Janowi S. kary 5 lat, a oskarżonemu Kazimierzowi W. kary 7 lat pozbawienia wolności.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wszystkie wniesione w sprawie niniejszej rewizje stron są niezasadne.W szczególności niezasadny jest zarzut obrońcy oskarżonego Kazimierza W., jakoby w sprawie nie wykazano należycie związku przyczynowego pomiędzy przeoczeniem przez oskarżonych sygnału "stój" a zderzeniem pociągów. To ostatnie było prostą konsekwencją niezatrzymania pociągu towarowego nr 84380 przed sygnałem, co wynika zupełnie niedwuznacznie zarówno ze sprawozdania komisji, która z ramienia Polskich Kolei Państwowych badała przyczyny wypadku, jak i opinii biegłych, zeznań wielu świadków, a nawet wyjaśnień samych oskarżonych. Koncepcja obrońcy o wadliwym jakoby ułożeniu drogi dla pociągu prowadzonego przez oskarżonych lub o zmianie tego ułożenia w ostatniej chwili oparta jest nie na dowodach, lecz na przypuszczeniach czy dowolnym rozumowaniu, że pociąg towarowy nr 84380 ”(...) powinien był siłą rozpędu pójść po linii prostej”, a nie po szynach, które pociąg ten skierowały wprost na wyruszający ze stacji pociąg towarowy nr 471.Nietrafny jest także zarzut obrońcy dotyczący wymiaru kary. Nie można przeczyć, że warunki pracy i zadania maszynisty lokomotywy spalinowej nie należą do łatwych. Nie można jednak przeceniać możliwości występowania w takiej lokomotywie podciśnienia, skoro skutecznym ”lekarstwem” jest tu uchylenie okna, czego oskarżony - doświadczony maszynista - był świadom. Jest również prawdą, że oskarżony Kazimierz W. prowadził dotychczas nienaganny tryb życia i w toku swej wieloletniej pracy w charakterze maszynisty cieszył się dobrą opinią. Jednakże okoliczności te uwzględnił już we właściwej mierze sąd pierwszej instancji, wymierzając oskarżonemu, mimo niemałego stopnia jego zawinienia i tragicznych skutków katastrofy, karę nie dosięgającą średniego ustawowego zagrożenia przewidzianego w art. 136 § 2 k.k. Właśnie z owych bardzo poważnych skutków spowodowanej przez oskarżonego katastrofy wyciągnąć należało wniosek, że względy na społeczne oddziaływanie kary przemawiają przeciwko warunkowemu zawieszeniu kary oskarżonym w niniejszej sprawie.Nietrafnie rewizja obrońcy oskarżonego Jana S. zarzuca niepowołanie biegłego w celu wyjaśnienia kwestii ewentualnej nieszczelności drzwi prowadzących do maszynowni, skoro nie ma danych do przypuszczenia, że owa nieszczelność mogła mieć znaczenie w sprawie. Mogące powstawać wskutek owej nieszczelności podciśnienie, gdyby istotnie wpływało ono ujemnie na samopoczucie oskarżonych, zostałoby przez nich zlikwidowane w drodze odpowiedniego uchylenia okna w lokomotywie. Zarzut braku doświadczenia i przeszkolenia oskarżonego Jana S. jest nieścisły, jeżeli nie wręcz sprzeczny z zebranymi w sprawie dowodami, z których wynika, że oskarżony ten jeździł na lokomotywach w charakterze pomocnika do chwili spowodowania katastrofy blisko 7 miesięcy i był poddany właściwemu egzaminowi. Jest prawdą, że rola oskarżonego Jana S. przy obsłudze lokomotywy była, w porównaniu z rolą oskarżonego Kazimierza W., drugorzędna. Mimo to jednak stopień niedbalstwa Jana S. uznać wypada za nie mniejszy od tego, jakie wykazał oskarżony maszynista. Oskarżony Jan S. bowiem, co wynika wprost z jego wyjaśnień, zauważył na czas sygnał ”stój”, jednakże wbrew swemu podstawowemu obowiązkowi nie zwrócił natychmiast na ten sygnał uwagi maszynisty (który sygnał przeoczył), bezpodstawnie zakładając, że takie nakazane przepisami ostrzeżenie przełożonego jest w konkretnej sytuacji niepotrzebne. Sam zresztą oskarżony Jan S. wyjaśnił szczerze w tej kwestii: ”Gdybym wyszedł wcześniej z maszynowni (w celu zwrócenia uwagi maszynisty na sygnał), to nie doszłoby do katastrofy”. Tak więc niezależnie od faktu, że oskarżony Kazimierz W. był maszynistą, a oskarżony Jan S. tylko jego pomocnikiem, stopień zawinienia tego ostatniego nie pozwala potraktować go łagodniej.Rewizja prokuratora nietrafnie kary wymierzone oskarżonym nazywa oscylującymi w dolnych granicach zagrożenia, skoro minimum zagrożenia przewidzianego w art. 136 § 2 k.k. wynosi 1 rok pozbawienia wolności, a kary wymierzone oskarżonym aż trzykrotnie przewyższają owo minimum. Nie znajduje uzasadnienia określenie kary 3 lat pozbawienia wolności wymierzonej za przestępstwo nieumyślne za karę tak niską, że ”wywołuje ona w społeczeństwie poczucie niesprawiedliwości, a u oskarżonych poczucie pobłażania”. Te oceny zawarte w rewizji na niekorzyść oskarżonych są dowolne i nie przekonują instancji rewizyjnej o ich zasadności. Jeżeli oskarżeni prowadzący dotychczas nienaganny tryb życia wskutek paru chwil nieuwagi lub słabości sprowadzili ciężki w skutkach wypadek kolejowy i zostali za to ukarani karą 3 lat pozbawienia wolności, to nie można mówić o rażąco łagodnej karze. Rozważania rewizji co do ”nasilenia złej woli” u obydwu oskarżonych chybiają celu z tej po prostu racji, że o żadnej złej woli przy skazaniu za nieumyślne przestępstwo nie może nawet być mowy, skoro istota nieumyślności polega między innymi na braku woli spowodowania przestępnego skutku.Mając dodatkowo na względzie okoliczność, że obaj oskarżeni do ostatniej chwili z narażeniem własnego życia wytrwali na posterunku i starali się zapobiec cięższym skutkom zderzenia (inaczej niż obsługa pociągu towarowego nr 471), nie uwzględnił Sąd Najwyższy wniosków zawartych w rewizji prokuratora.W trybie art. 404 k.p.k. należało poprawić kwalifikację przypisanego oskarżonym czynu na prawidłową - z art. 136 § 2 w zbiegu z art. 145 § 2 k.k. Należało bowiem przyjąć, że nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu kolejowym, w następstwie której doszło do ciężkiego uszkodzenia ciała lub śmierci człowieka, kwalifikować trzeba - w myśl art. 10 § 2 k.k. - z art. 136 § 2 k.k. w zbiegu z art. 145 § 2 k.k., gdyż czyn oskarżonych wyczerpuje również wszystkie znamiona przewidziane w tym ostatnim przepisie kodeksu.

Powołane przepisy

art. 136 § 2 KKart. 145 § 2 KKart. 404 KPKart. 136 § 2art. 10 § 2 KK§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.