I CR 531/90

WyrokIzba Cywilna1990-10-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy naruszenie dóbr osobistych w postaci nazwiska, polegające na jego ujawnieniu bez zgody, uzasadnia roszczenie o przeprosiny na łamach prasy, nawet jeśli ujawnienie nastąpiło w wyniku przeoczenia, a powód otrzymał już przeprosiny od redakcji?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że naruszenie dóbr osobistych w postaci nazwiska, polegające na jego ujawnieniu bez zgody, uzasadnia roszczenie o przeprosiny na łamach prasy, nawet jeśli ujawnienie nastąpiło w wyniku przeoczenia. Sąd podkreślił, że nazwisko jest dobrem osobistym chronionym przez art. 23 k.c., a ochrona przewidziana w art. 24 k.c. obejmuje złożenie odpowiedniego oświadczenia, jakim jest przeproszenie. Zwięzła i rzeczowa treść oświadczenia, złożona na łamach pisma, w którym nastąpiło naruszenie, jest adekwatna do stanu faktycznego i stopnia odpowiedzialności pozwanego.
Stan faktyczny
Powód żądał od redaktora naczelnego tygodnika "Polityka" umieszczenia sprostowania, przeprosin oraz zasądzenia sum pieniężnych z powodu naruszenia jego dóbr osobistych. Powództwo wynikało z opublikowania jego nazwiska w artykule, mimo prośby o jego utajnienie, a także z przypisania mu obraźliwych sformułowań i poglądów, których nie wyrażał. Sąd Wojewódzki nakazał pozwanemu przeproszenie powoda za wymienienie nazwiska bez zgody, oddalając pozostałe żądania. Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego, uznając, że przeprosiny na łamach gazety są adekwatną formą satysfakcji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej nakazu przeproszenia powoda.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN K. Kołakowski.Sędziowie SN: A. Wypiórkiewicz, G. Filcek (spr.).Protokolant: A. Dudkowska.SentencjaSąd Najwyższy Izba Cywilna po rozpoznaniu w dniu 16 października 1990 r. sprawy z powództwa Mirosława P. przeciwko Janowi B. o ochronę dóbr osobistych na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 28 czerwca 1988 r., sygn. akt I C 769/86,oddala rewizję.Uzasadnienie faktyczneMirosław P. żądał nakazania Janowi B. redaktorowi naczelnemu tygodnika "Polityka" umieszczenia w tygodniku sprostowania, dotyczącego artykułu St. P. opublikowanego w nr 42 "Polityki" z dnia 18 X 1986 r. pt. "Wychowany na kodeksach", w którym to artykule St. P. wypowiadał się na temat treści listu wysłanego przez powoda do "Polityki" i wymienił jego nazwisko mimo wyraźnego zastrzeżenia powoda, by redakcja nie ujawniała jego nazwiska.Powód rozszerzył następnie powództwo, żądając przeproszenia na łamach gazety, a także zasądzenia na jego rzecz i na rzecz PCK stosownych sum pieniężnych. Powód twierdził, że w artykule "Wychowany na kodeksach" użyto wobec niego obraźliwych sformułowań i przypisano mu poglądy, których nie wypowiadał.Pozwany domagał się oddalenia powództwa, twierdząc, że sprostowanie, które powód pragnął zamieścić w "Polityce" nie odpowiadało wymaganiom określonym w art. 31 Prawa prasowego, a żądanie przeproszenia nie jest uzasadnione w sytuacji, gdy ujawnienie nazwiska powoda nastąpiło skutkiem przeoczenia, za co redakcja "Polityki" już przeprosiła powoda. W takich okolicznościach nie jest też uzasadnione żądanie pieniężne.Sąd Wojewódzki w Warszawie nakazał pozwanemu przeproszenie powoda w tygodniku "Polityka" za wymienienie w tym piśmie nazwiska powoda bez jego zgody. W pozostałej części sąd powództwo oddalił. Sąd Wojewódzki uznał, że posłużenie się nazwiskiem powoda bez jego zgody stanowiło naruszenie jego dobra osobistego, co uzasadniało roszczenie o udzielenie powodowi satysfakcji w postaci publicznego przeproszenia. Sąd stwierdził jednakże brak w materiale sprawy dowodów na to, że opublikowanie nazwiska powoda było wynikiem winy umyślnej i przyjął, że w tej sytuacji brak było podstaw do uwzględnienia roszczeń pieniężnych. Sąd nie znalazł także podstaw do zobowiązania pozwanego, aby opublikował sprostowanie dotyczące artykułu St. P. ze względu na objętość proponowanego przez powoda tekstu sprostowania, a nadto ze względu na użyte w nim obraźliwe sformułowania.Pozwany zgłosił w rewizji zarzut naruszenia art. 24 k.c. i art. 15 pkt 1 i 3 Prawa prasowego, przypisując sądowi wadliwą interpretację tych przepisów oraz nieuwzględnienie sposobu zachowania się powoda w procesie, które nie powinno usposabiać do udzielenia powodowi nadmiernej satysfakcji. Wystarczającą satysfakcją powinno być przeproszenie skierowane do powoda przez redakcję "Polityki".Sąd Najwyższy nie podzielił zarzutu naruszenia prawa materialnego i wyrażonego w rewizji poglądu, że powód doznał już należnej mu satysfakcji.Dobrem osobistym człowieka jest m.in. jego nazwisko (art. 23 k.c.). Osoba, której to dobro zostało naruszone, może doznać ochrony przewidzianej w art. 24 k.c. Jedną z postaci tej ochrony jest złożenie przez osobę odpowiedzialną odpowiedniego oświadczenia. Nie budzi wątpliwości, że oświadczeniem w rozumieniu art. 24 k.c. jest także przeproszenie. Zwięzła i rzeczowa treść oświadczenia, do którego złożenia pozwany został zobowiązany, jest adekwatna do rozpatrywanego stanu faktycznego i do stopnia odpowiedzialności pozwanego za naruszenie dobra osobistego powoda. Odpowiednia jest też forma w jakiej zdaniem Sądu powinno dojść do przeproszenia powoda, a więc, że powinno to nastąpić na łamach tego samego pisma, w którym został opublikowany artykuł skierowany przeciwko powodowi. Publiczna forma udzielenia powodowi satysfakcji nie może nasuwać zastrzeżeń, tym bardziej że jego nazwisko zostało wymienione we wspomnianym artykule w nieobojętnym dla powoda kontekście, bo w powiązaniu z udzielonymi mu pouczeniami i z przypisywaną mu, odmienną od wyrażanej przez St. P. "moralną oceną idei prawa".Rozważając adekwatność treści i formy oświadczenia do jakiego został zobowiązany pozwany nie można było pominąć okoliczności, w jakich redakcja "Polityki" udostępniła Stanisławowi P. materiał, który stał się kanwą jego artykułu. Materiałem tym był list powoda z 28 września 1986 r. adresowany do redakcji w nadziei, że "redakcja użyczy swoich łamów dla opublikowania tego listu". Można było zatem oczekiwać, że list powoda będzie zgodnie z jego intencją umieszczony w rubryce "listy do redakcji" albo że zgodnie z uprawnieniami redakcji nie zostanie w ogóle wykorzystany.Tymczasem list ten został udostępniony autorowi publikacji, którego powód krytykował, w celu polemicznego i jak się okazało imiennego rozprawienia się z jego nadawcą. Ten sposób wykorzystania listu adresowanego do redakcji nie wskazuje na właściwe rozumienie zasad prawa prasowego, które wymaga staranności i rzetelności przy wykorzystywaniu materiałów prasowych, w tym także listów kierowanych do prasy. Zasady te zostały naruszone, tym bardziej że list powoda nie poruszał problemów natury ogólnej, które ze względu na swą wagę wymagałyby, w uzasadnionym interesie społecznym, publicznego rozważenia i oceny.W związku z powyższym, nie można się zgodzić z tym, że powód doznał należytej satysfakcji w piśmie redakcji z 3 XI 1986 r. ani z tym, że "zachowanie powoda w sprawie" mogło spowodować odmowę udzielania mu ochrony przewidzianej prawem, względnie że mogło tę ochronę ograniczyć. Wobec braku uzasadnionych podstaw rewizyjnych Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego w oparciu o art. 387 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 31art. 24 KCart. 15 pkt 1art. 23 KCart. 387 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.