I CR 575/90
WyrokIzba Cywilna1990-12-06
Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Ireny Ł.-M. przeciwko 1) Komitetowi do Spraw Radia i Telewizji "Polskie Radio i Telewizja" w Warszawie, 2) Włodzimierzowi J. i 3) Ryszardowi B. o ochronę dóbr osobistych na skutek rewizji powódki i pozwanych Włodzimierza J. i Ryszarda B. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 2 marca 1990 r. I C 903/88 - zmienił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo w ten sposób, że do ustalonego w pkt 1 sentencji tekstu przeproszenia dodał po słowie "otoczenie" następujące zdanie: "a w konsekwencji, w związku ze sposobem zaaranżowania audycji i jej treścią naruszone zostało prawo powódki do ochrony prywatności"; poza tym rewizję powódki, a rewizję pozwanych w całości oddalił, zasądził od pozwanych Włodzimierza J. i Ryszarda B. na rzecz powódki Ireny Ł.-M. 100.000 zł kosztów postępowania rewizyjnego, nie obciążył powódki poniesionymi przez pozwany Komitet kosztami postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneW dniu 11 maja 1988 r. emitowana była w programie Polskiej Telewizji audycja z cyklu "Osądźmy sami".Ze względu na treść tej audycji powódka Irena Ł.-M. uznała, że jej dobra osobiste zostały naruszone i na tej podstawie w dniu 10 czerwca 1988 r. wytoczyła powództwo przeciwko pozwanym Komitetowi do Spraw Radia i Telewizji "Polskie Radio i Telewizja" oraz redaktorom programu Włodzimierzowi J. oraz Ryszardowi B., żądając - po częściowym ograniczeniu roszczenia - nakazania pozwanym zamieszczenia w programie "Osądźmy sami", jak również w dzienniku "Rzeczpospolita" i w miesięczniku "Prasa Polska" przeproszenia o treści:"Redaktorzy programu "Osądźmy sami" Ryszard B...... i Włodzimierz J..... zobowiązani wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Warszawie niniejszym przepraszają Panią, o której była mowa w dotyczącym pracowników lotniska programie nadanym w dniu 11 maja 1988 r. za to, że naruszają1. - art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego, nie zachowali szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiału prasowego, co wyraża się w tym, że w programie a - przedstawiono jedynie dowody na poparcie twierdzeń pozostającego z Nią w konflikcie męża, oskarżonego o znęcanie się nad nią, a jednocześnie pominięto dowody, na których oparł się Sąd orzekający w sprawie będącej przedmiotem oceny programu; b - przedstawione dowody były przede wszystkim skierowane na ocenę zachowań osoby pokrzywdzonej programem a nie zachowań jej męża, które stanowiły przedmiot oceny w sprawie o znęcanie się, wskazanej jako temat programu; c - przedstawiono dowody i twierdzenia, które nie były podnoszone w postępowaniu o znęcanie się nad osobą przepraszaną, lecz pojawiły się dopiero w sprawie rozwodowej, już po prawomocnym zakończeniu sprawy karnej; d - już na wstępie programu został postawiony wniosek, do jakiego miały dojść zaproszone osoby dopiero po zakończeniu programu;2. - art. 13 ust. 1 prawa prasowego przez wypowiedzenie w tym programie opinii na temat, kto ponosi winę w rozkładzie pożycia małżeńskiego przed wydaniem orzeczenia Sądu Rodzinnego w toczącej się sprawie rozwodowej, jak również przez określenie osoby pokrzywdzonej programem jako osoby podstępnymi zabiegami kierującej przeciwko swemu mężowi ściganie o przestępstwo, czyli dopuszczającej się czynu określonego w art. 249 kk;3. - art. 22 dziennikarskiego kodeksu obyczajowego w związku z art. 427 kpc przez publikowanie danych z prowadzonej przy drzwiach zamkniętych rozprawy rozwodowej, przy jednoczesnym pokazaniu prawdziwych wizerunków męża osoby poszkodowanej programem oraz powołanych przez niego świadków;art. 14 ust. 6 prawa prasowego oraz art. 23 § 1 dziennika kodeksu obyczajowego przez publikowanie informacji i danych z prywatnej sfery życia osoby pokrzywdzonej w taki sposób, że osoba ta bez trudu została rozpoznana przez swoje towarzyskie i zawodowe otoczenie, a jednocześnie nie było to związane z obroną społecznie uzasadnionego interesu, jak też nie ma nic wspólnego z działalnością publiczną;art. 21 pkt 1 i 2 prawa prasowego przez nieopublikowanie nadesłanej w terminie odpowiedzi na stwierdzenia zagrażające dobrom osobistym i sprostowania wiadomości nieprawdziwych lub nieścisłych.W związku z powyższymi uchybieniami red. Ryszard B.: i Włodzimierz J. oświadczają, że wyemitowany w dniu 11 maja 1988 r. program "Osądźmy sami" nie stanowi ilustracji z góry założonej tezy o wykorzystaniu postępowania karnego dla potrzeb sprawy rozwodowej przez Panią pokrzywdzoną programem".Ponadto powódka domagała się zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, której wysokość określiła na rozprawie na kwotę 5.000.000 zł.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 2 marca 1990 r., nakazał pozwanym Włodzimierzowi J. i Ryszardowi B. opublikowanie w programie "Osądźmy sami", w terminie jednego miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia, przeproszenia o następującej treści:"Redaktorzy programu "Osądźmy sami", przepraszają panią, o której była mowa w programie emitowanym w dniu 11 maja 1988 r., za to, że opublikowali dane i informacje z prywatnej sfery jej życia w ten sposób, iż osoba ta bez trudu została rozpoznana przez swoje towarzyskie i zawodowe otoczenie".W pozostałej części powództwo zostało oddalone w stosunku do pozwanych redaktorów, a w całości w stosunku do pozwanego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji.Według dokonanych ustaleń z dnia 11 maja 1988 r. emitowana była w programie Polskiej Telewizji audycja z cyklu "Osądźmy sami", której twórcami byli pozwani Włodzimierz J. i Ryszard B. Temat programu poddał pozwany Włodzimierz J. po zapoznaniu się z aktami sprawy Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy VIII K 942/86. W sprawie tej Sąd Rejonowy, wyrokiem z dnia 13 listopada 1986 r., uniewinnił męża powódki Wojciecha M. od zarzutu, że w okresie od lipca 1980 r. do 5 sierpnia 1986 r. w Warszawie znęcał się fizycznie i moralnie nad żoną w ten sposób, że ją znieważał wulgarnymi słowami, bił pięściami, oblewał różnymi środkami chemicznymi oraz utrudniał jej korzystanie z samochodu i innych przedmiotów, tj. od popełnienia przestępstwa z art. 184 § 1 kk.Na skutek uwzględnienia rewizji oskarżycielki posiłkowej, powódki w niniejszej sprawie, a po cofnięciu rewizji przez prokuratora, Sąd Wojewódzki w Warszawie, wyrokiem z dnia 5 czerwca 1987 r. VI Kr 648/87 zmienił wyrok Sądu I instancji i skazał Wojciecha M. na karę pozbawienia wolności z zawieszeniem jej wykonania oraz karę grzywny za popełnienie opisanego wyżej przestępstwa. Zainteresowanie pozwanych wywołała rzadko spotykana sprzeczność pomiędzy orzeczeniami sądów obu instancji w tej samej sprawie. W programie wykorzystane zostały w ograniczonym zakresie materiały zebrane w postępowaniu karnym. Część osób, które wyraziły zgodę na udział w programie, występowała w charakterze świadków w procesie karnym. Wystąpił również mąż powódki. Lektorka czytała tekst powódki, gdyż nie wyraziła ona zgody na uczestniczenie w audycji. Oponowała także co do zasady przeciwko emitowaniu programu. Po emisji programu Minister Sprawiedliwości zaskarżył na korzyść skazanego wymieniony wyżej wyrok Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Sąd Najwyższy, wyrokiem z dnia 13 lipca 1988 r. V KRN 134/88, uchylił wyrok sądu rewizyjnego, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia. W dalszym postępowaniu mąż powódki został uniewinniony w obydwóch instancjach (VII K. 1365/88 Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy).Dokonując oceny prawnej przytoczonego stanu faktycznego Sąd Wojewódzki uznał, że pozwani naruszyli chronione art. 23 kc - niezależnie od treści art. 14 pkt 6 prawa prasowego - dobra osobiste powódki przez to, że rozpowszechnili w audycji fakty z jej życia osobistego. Realizacja celu programu nie wymagała posłużenia się materiałem identyfikującym osobę powódki. Wystąpienie męża powódki, autentycznych świadków, podanie faktycznie wykonywanych zawodów małżonków M. i pokazanie nieruchomości rodziny powódki umożliwiło telewidzom ze środowiska zawodowego i sąsiedzkiego poznanie powódki jako jednej z głównych bohaterów audycji.Aczkolwiek sposób działania pozwanych nie był "absolutnie prawidłowy", to jednak - według Sądu I instancji - ostateczny wynik postępowania karnego potwierdził, że podjęta przez pozwanych obrona społecznie uzasadnionego interesu była uzasadniona. Interes społeczny wymagał bowiem zwrócenia uwagi na niesłuszne skazanie męża powódki. Pozwani jako twórcy programu mają prawo do swobodnego doboru emitowanego materiału ze względu na ograniczenia czasowe i sprawy warsztatu reżyserskiego. Nie musieli traktować programu jako sprawozdania z przebiegu postępowania karnego. Przedstawione w audycji fakty były zgodne z materiałem dowodowym. Zawierały one treści korzystne także dla powódki. Audycja nie wkraczała w sferę objętą poufnością sprawy rozwodowej. Twórcy programu, nie znając materiału sprawy rozwodowej, nie byli w stanie zróżnicować wypowiedzi osób uczestniczących w audycji z punktu widzenia przedmiotu obu postępowań. Zarzucając pozwanym brak obiektywizmu w doborze osób występujących w programie powódka nie wskazała, jakie dowody zostały w audycji pominięte. Trudno wymagać, aby w audycji wykorzystane były zaświadczenia lekarskie, gdyż prowadziłoby to do ujawnienia okoliczności dotyczących intymnej sfery życia i lekarskiej tajemnicy. W tym zatem dalszym zakresie powództwo nie zasługuje na ochronę, skoro postępowanie pozwanych było zgodne z przepisami prawa prasowego.Powódka nie sprecyzowała zarzutów odnoszących się do pozwanego w sprawie Komitetu do Spraw Radia i Telewizji, a nadto nie zgłosiła roszczenia w stosunku do tego podmiotu.Roszczenie pieniężne Sąd Wojewódzki pozostawił bez rozpoznania wobec niewniesienia opłaty sądowej.Wyrok Sądu Wojewódzkiego w części oddalającej powództwo w stosunku do wszystkich trzech pozwanych zaskarżyła powódka. Rewizja oparta została na podstawach wymienionych w art. 368 pkt 1, pkt 4 i pkt 5 kpc i zawiera wniosek o zmianę zaskarżonego orzeczenia oraz o zasądzenie powództwa zgodnie z treścią pozwu.Pozwani Ryszard B. i Włodzimierz J. zaskarżyli wyrok Sądu Wojewódzkiego w części zasądzającej powództwo i domagając się jego zmiany oraz oddalenia powództwa zarzucali naruszenie art. 23 kc przy powołaniu także podstaw rewizyjnych przewidzianych w art. 368 pkt 3, pkt 4 i pkt 5 kpc.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Istota zarzutu wywiedzionego z art. 368 pkt 1 kpc w najdalej idącej rewizji pozwanych sprowadza się do podniesienia - wbrew odmiennemu stanowisku Sądu Wojewódzkiego - że nie wykroczyli oni poza zakres przysługującej im wolności słowa utrwalonego w zapisie fonicznym i wizualnym, gdyż realizując prawo obywateli do informacji ograniczyli się do podjęcia w audycji krytyki ujemnego zjawiska. Tym samym błędnie Sąd I instancji przyjął, iż pozwani działaniem bezprawnym naruszyli dobra osobiste powódki.Zarzut ten nie jest uzasadniony.Prawo prasowe (Dz. U. 1984 r. Nr 5 poz. 24 - z późn. zm.) w brzmieniu noweli z 1990 r. (por. ustawę z dnia 11 kwietnia 1990 r. o uchwaleniu ustawy o kontroli publikacji i widowisk, zniesieniu organów tej kontroli oraz o zmianie ustawy - Prawo prasowe Dz. U. 1990 r. Nr 29 poz. 173) szeroko określa zakres prawa dziennikarza do słowa i jego przekazu, sięgając do zdefiniowania tej sfery uprawnień jako "wolności wypowiedzi". Wolność ta jest zakotwiczona w obywatelskim prawie do ilustracji, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Wolność wypowiedzi prasy nie jest wszakże nieograniczona. Mieści się ona bowiem w obrębie granic przez prawo stanowione ustalonych.W dniu emisji programu "Osądźmy sami" art. 6 ust. 1 prawa prasowego określał obszar uprawnień wynikających z wolności słowa przez wskazanie, że przedstawienie i krytyka wszelkich ujemnych zjawisk nie może sięgać poza granice wytyczone przez prawo i zasady współżycia społecznego. Późniejsze usunięcie z tekstu art. 6 ust. 1 tych wyznaczników i wprowadzenie do niego jedynie zobowiązania do prawdziwego przedstawienia omawianych zjawisk nie oznacza, że wolność wypowiedzi rozumiana jako urzeczywistnienie prawa obywateli do ich rzetelnego prawdziwego informowania stała się kategorią niejako wyobcowaną z porządku prawa cywilnego. Trzeba mieć na uwadze, że prawo prasowe, wkomponowane w cały system prawa cywilnego, musi liczyć się z mocą bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Ze względu na przedmiot sprawy obecnie rozpoznawanej przez. Sąd Najwyższy chodzić tu będzie o przestrzeganie w praktyce prasowej wynikającego z art. 23 i art. 24 kc zakazu naruszania dóbr osobistych, które pozostają pod ochroną prawa. Również i zasady współżycia społecznego nadal penetrują teren prawa prasowego, zapobiegając nadużywaniu prawa w rozumieniu art. 5 kc. Brzmienie art. 10 ust. 1 prawa prasowego wyraźnie wskazuje na to, że wspomniana zmiana art. 6 ust. 1 nie uwolniła "wolności wypowiedzi" od wymagań dotyczących przestrzegania prawa i zasad współżycia społecznego. Dziennikarz bowiem ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego oraz w granicach określonych przepisami prawa.Jednym z dóbr osobistych pozostających pod ochroną ustawy jest prawo do prywatności rozumianej jako dziedzina życia osobistego i rodzinnego. Tajemna natura tej dziedziny życia sprawia, że tylko w szczególnych sytuacjach prawo dopuszcza możliwość czynienia z niej przedmiotu publicznego zainteresowania. W prawie prasowym zasada ta znajduje wyraz w uregulowaniu, że nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej - jak w sprawie niniejszej - publikować informacji oraz danych z prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby (por. art. 14 ust. 6 prawa prasowego). Bezprawne jest zatem rozpowszechnianie przez dziennikarza w środkach masowego przekazu bez zgody osoby zainteresowanej informacji i danych dotyczących sfery jej życia prywatnego wyłącznie z po wołaniem się na prawo do przedstawiania i krytyki wszelkich zjawisk realizowane w warunkach swobodnego doboru tematu i opracowania materiału prasowego.Dobór tematu materiału prasowego należy do wyboru zastrzeżonego dziennikarzowi. Nie zawsze jednak wybór ten musi pokrywać się z rzeczywistym zapotrzebowaniem społecznym na informację. W sprawie brak jest ustalenia, że pozwani otrzymali sygnały świadczące o społecznym zainteresowaniu problematyką poruszoną przez nich w programie "Osądźcie sami". W każdym razie pozwani powinni zdawać sobie sprawę z tego, że poddając pod osąd społeczny przedmiot i wynik postępowania karnego w sprawie o znęcanie się fizyczne i moralne męża nad żoną, odnoszą się do faktów ze sfery życia rodzinnego, które - jak trafnie przyjął Sąd Wojewódzki - nie pozwalają na ich selekcję z punktu widzenia tego, czy dotyczą one wyłącznie zarzucanego mężowi przestępstwa, czy też również okoliczności rozstrzygających w procesie rozwodowym. Obowiązująca pozwanych rzetelność przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiału prasowego (por. art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego) wymagała liczenia się z powstaniem sytuacji, w której do audycji telewizyjnej ze względu na jej przedmiot będą również wprowadzone dane z poufnego procesu rozwodowego. Decydując się na rozpowszechnianie w audycji informacji z małżeńskiego życia powódki w warunkach prowadzących do uchylenia anonimowości jej osoby pozwani skorzystali ze swobody słowa i przekazu w sposób naruszający dobro osobiste. Takie działanie nie może być też uznane za wykonywanie prawa ze względu na czynienie z niego użytku sprzecznego z zasadami współżycia społecznego (por. art. 5 kc). Zasady te wzmacniają przewidzianą w art. 24 kc ochronę prawną w zakresie sfery życia prywatnego, sprzeciwiając się drążeniu jego głębi bez prawem przewidzianej przyczyny.Z tych zasad, gdy stosownie do art. 37 prawa prasowego do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowanego opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, skarżący nie mogą zasadnie dowodzić, że Sąd Wojewódzki naruszył
Powołane przepisy
art. 12 ust. 1art. 13 ust. 1art. 249 kkart. 22art. 427 kpcart. 14 ust. 6art. 23 § 1art. 21 pkt 1art. 184 § 1 kk.art. 23 kcart. 14 pkt 6art. 368 pkt 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.