I KZP 14/91

UchwałaIzba Karna1991-09-17

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Prezes SN A. Murzynowski (sprawozdawca). Sędziowie: J. Bratoszewski, H. Gordon-Krakowska.Prokurator w Ministerstwie Sprawiedliwości: R. Stefański.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jerzego R., oskarżonego o czyn określony w art. 210 § 2 k.k. w zw. z art. 60 § 1 k.k., po rozpoznaniu przekazanych na podstawie art. 390 § 1 k.p.k. przez Sąd Apelacyjny w Warszawie - postanowieniem z dnia 5 czerwca 1991 r. zagadnień prawnych wymagających zasadniczej wykładni ustawy:1) "Czy przepis art. 323 k.p.k. może mieć zastosowanie także wobec oskarżonego pozbawionego wolności, który umyślnie, np. przez samouszkodzenie, doprowadza do swej nieobecności na kolejnej rozprawie, uprzednio przerwanej lub odroczonej i prowadzonej w dalszym ciągu?",2) w przypadku odpowiedzi negatywnej na pytanie pierwsze: "czy każdy przypadek dokończenia rozprawy podczas zawinionej przez oskarżonego jego nieobecności oznacza pozbawienie go możliwości obrony i stanowi bezwzględną przesłankę odwoławczą z art. 388 pkt 9 k.p.k.?"uchwalił udzielić odpowiedzi jak wyżej.Uzasadnienie faktyczne1. Przepis art. 323 k.p.k. ma charakter wyjątkowy, stanowiąc odstępstwo od wymagania udziału oskarżonego w całej rozprawie sądowej, gdy jego obecność na niej (co jest regułą) jest obowiązkowa. Dlatego trzeba zachować daleko idącą ostrożność w odnoszeniu go, w drodze analogii, do sytuacji, które nie są w nim przewidziane, a o których jest mowa w pierwszym pytaniu Sądu Apelacyjnego. Analogia ta w każdym razie nie może być stosowana na niekorzyść oskarżonego, ograniczając jego prawo do obrony przez rozpoznanie sprawy karnej w jego nieobecności, jeśli z przyczyn faktycznych nie może on wziąć udziału w rozprawie.Udzielając więc odpowiedzi na postawione przez Sąd Apelacyjny pytanie trzeba na wstępie ustalić, jakim wartościom procesowym ma służyć obowiązek obecności oskarżonego na całej rozprawie, o którym jest mowa w art. 321 § 1 i art. 388 pkt 9 k.p.k. Są to dwie wartości: 1) konieczność poszanowania prawa oskarżonego do obrony, dla którego realizacji jego udział w rozprawie ma bardzo ważne znaczenie; 2) konieczność zapewnienia sądowi warunków właściwego, kontradyktoryjnego procedowania, w których będzie on mógł bezpośrednio zetknąć się z oskarżonym, zobaczyć go i wysłuchać oraz w jego obecności ogłosić wyrok. Tylko wtedy, gdy te dwie wartości procesowe nie będą zagrożone można - kierując się racjonalnymi potrzebami praktyki - uznać dopuszczalność odstępstwa od wymagania obecności oskarżonego na całej sprawie, posługując się analogią do art. 323 k.p.k.Zdaniem Sądu Najwyższego, sytuacja taka może zachodzić wtedy, gdy oskarżony pozbawiony wolności uniemożliwia doprowadzenie go na rozprawę, stosując trudny do przełamania opór fizyczny, mimo że jego stan zdrowia nie stoi temu doprowadzeniu na przeszkodzie. W wypadku, gdy sąd dojdzie w takiej sytuacji do przekonania, że obecność oskarżonego na kolejnej rozprawie, prowadzonej w dalszym ciągu, jeśli uprzednio złożył już wyjaśnienia, nie jest niezbędna do prawidłowego wyrokowania, to będzie mógł doprowadzić rozprawę do końca w czasie nieobecności oskarżonego, bez narażania się na zarzut uchybienia przewidzianego w art. 388 pkt 9 k.p.k. Może tak postąpić dlatego, że w takiej sytuacji nie ogranicza się prawa oskarżonego do obrony, ponieważ on sam nie chce być obecny na dalszym ciągu rozprawy, czynnie się temu przeciwstawiając.Jest to sytuacja podobna do tej, o której jest mowa w art. 323 k.p.k., gdy sąd może dokończyć prowadzenie rozprawy w czasie nieobecności oskarżonego, jeżeli po złożeniu wyjaśnień opuścił on samowolnie salę rozpraw. Intensywność jego woli uchylania się od dalszego uczestnictwa w rozprawie jest nawet w rozważanym przypadku silniejsza, ponieważ oskarżony nie tylko nie chce w niej brać udziału, ale ponadto uniemożliwia doprowadzenie go do sądu. Słuszny jest więc pogląd, wyrażony w treści uzasadnienia postanowienia Sądu Apelacyjnego, nawiązujący do orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 11 września 1984 r., IV KR 141/84 (OSNKW 1985, z. 5-6, poz. 44), że sądy nie mogą ulegać wszelkim naciskom oskarżonych, którzy uchylając się od obecności na rozprawie pragną tylko w ten sposób przeciągnąć bieg sprawy karnej; działają oni wówczas poza granicami praw do obrony przed stawianymi im zarzutami popełnienia przestępstwa. Sądy muszą mieć wówczas jakąś możliwość doprowadzenia do zakończenia rozprawy, nie ulegając samowoli oskarżonego. Jest to sytuacja w pewnym stopniu podobna do tej, w której oskarżony może być czasowo wydalony z sali sądowej, jeśli zakłóca porządek rozprawy, o czym mowa jest w art. 322 k.p.k.Uznając dopuszczalność posłużenia się w omawianym przypadku ostrożną analogią do art. 323 k.p.k., trzeba ją jednak ograniczyć tylko do tych sytuacji, w których oskarżony uniemożliwia doprowadzenie go na rozprawę, mimo że nie stoi temu na przeszkodzie jego stan zdrowia. Nie można natomiast tego przepisu wykorzystywać wtedy, gdy zły stan zdrowia oskarżonego, uniemożliwia mu udział, i to niezależnie od przyczyn jego powstania. Nawet jeśli zły stan zdrowia oskarżonego jest wynikiem samouszkodzenia, to trzeba pogodzić się z tym, że oskarżony nie tylko nie chce, ale i nie może być obecny na rozprawie z przyczyn faktycznych, a w której udział stanowi niezbędną gwarancję jego prawa do obrony. W takiej sytuacji zajdzie konieczność przedłużenia przerwy lub odroczenia rozprawy, a być może nawet i zawieszenia postępowania karnego.II. Częściowo tylko pozytywna odpowiedź na pierwsze pytanie Sądu Apelacyjnego sprawia, że pozostaje aktualne również drugie z postawionych pytań. W odpowiedzi na nie trzeba stwierdzić, że obecność oskarżonego na całej rozprawie jest tak istotną i elementarną gwarancją wykonywania przysługującego mu prawa do obrony, iż niespełnienie tego wymagania (poza wypadkami przewidzianymi przez prawo) z reguły będzie stanowiło uchybienie przewidzianemu w art. 388 pkt 9 k.p.k.). Nieobecność oskarżonego będzie stwarzała domniemanie faktyczne, iż oskarżony został pozbawiony możliwości obrony. Domniemanie to może ulec podważeniu tylko w tak niewątpliwych sytuacjach, w których wydany na rozprawie w czasie nieobecności oskarżonego wyrok jest dla niego najbardziej korzystny. Można uznać, że będzie nim taki wyrok uniewinniający, w którym nie przypisuje się oskarżonemu popełnienia czynu zabronionego przez prawo karne. W takim przypadku uchylenie wyroku przez sąd odwoławczy tylko po to, aby oskarżonego ponownie uniewinnić w jego obecności, nie miałoby żadnego racjonalnego i prawnego uzasadnienia, ponieważ nie będzie on już wówczas miał się przed czym bronić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 210 § 2 KKart. 60 § 1 KKart. 390 § 1 KPKart. 323 KPKart. 388 pkt 9 KPKart. 321 § 1art. 322 KPK§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.