IV KR 128/72

WyrokIzba Cywilna1972-09-21

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Komorniczak (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Nyczaj, R. Kryże, T. Krokosz, J. Wieczorek.Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Miernik.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 21 września 1972 r. sprawy Stanisława G., Stanisława Wojciecha F., Kazimierza W., Stanisława Wincentego S., oskarżonych z art. 148 § 1 i art. 168 § 2 k.k., a Stanisława G. - dodatkowo z art. 60 § 1 i 3 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora i obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie z dnia 15 grudnia 1971 r.uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Olsztynie.Uzasadnienie faktyczneNajdalej idące wnioski wymagające rozpatrzenie w pierwszej kolejności są zawarte w rewizji oskarżonego Stanisława G. Zarzuca ona w szczególności, że w czasie rozprawy przed sądem pierwszej instancji Stanisław G. był pozbawiony możliwości obrony, wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Olsztynie. Rewizja oskarżonego jest zasadna. Z protokołu sprawy wynika, że na stosowne zapytanie przewodniczącego oskarżony Stanisław G. nie udzielił odpowiedzi słownej, lecz odpowiednimi ruchami głowy dał do poznania, że zrozumiał zarzut aktu oskarżenia i że nie przyznaje się do winy.W tym momencie biegły Jan M. przedstawił sądowi, że ruchy wykonywane przez oskarżonego Stanisława G. nie są przejawem języka migowego i że w dniu 28 kwietnia 1970 r. w czasie badania oskarżony Stanisław G. normalnie z nim rozmawiał.Wówczas sąd, mając na względzie fakt, że oskarżony Stanisław G. składał wyjaśnienia, a z opinii biegłych psychiatrów Antoniego R. i Barbary P. wynika, że afonia jest przyjętą postawą obronną, postanowił uznać, iż oskarżony Stanisław G. odmawia złożenia wyjaśnień i na podstawie art. 334 § 1 k.p.k. odczytać jego wyjaśnienie złożone w pierwszej fazie postępowania przygotowawczego oraz wypowiedzi złożone przez innych oskarżonych: Wojciecha F., Kazimierza W. i Stanisława Wincentego S. w czasie konfrontacji z oskarżonym Stanisławem G. Na pytanie przewodniczącego, czy potwierdza odczytaną treść tego wyjaśnienia, oskarżony zaprzeczył ruchem głowy, dając do zrozumienia, że nie potwierdza. W taki sam sposób sąd ujawnił treść protokołu przesłuchania, z którego wynika, że oskarżony nie wypowiedział żadnego słowa. W tej sytuacji obrońca oskarżonego przedstawił wniosek o przyjęcie wyjaśnień oskarżonego na piśmie.Jednakże sąd postanowił nie uwzględnić wniosku obrońcy oskarżonego Stanisława G. i nie przyjąć jego wyjaśnień na piśmie, oskarżony Stanisław G. bowiem w toku postępowania przygotowawczego złożył wyjaśnienia, które zostały mu odczytane, a ponadto z opinii biegłych lekarzy psychiatrów Antoniego R. i Barbary P. wynika, że afonia jest przyjętą postawą obronną, co oznacza, iż nie ma przeszkód, aby oskarżony złożył wyjaśnienia ustne, co też zostało mu umożliwione.Oskarżony nie zna języka migowego, w związku z czym niemożliwe jest porozumienie się z nim przy pomocy biegłego tłumacza. Ze względu na obowiązującą zasadę bezpośredniości i ustności nie do przyjęcia jest zastępowanie wyjaśnień ustnych formą pisemną.Oskarżony Stanisław G. przez cały czas rozprawy nie składał żadnych wyjaśnień, nie zadawał osobom przesłuchiwanym przez sąd żadnych pytań oraz nie składał oświadczeń co do każdego przeprowadzonego dowodu. Również nie wypowiedział się w przysługującym mu ostatnim słowie.W uzasadnieniu wyroku, w części dotyczącej stanu zdrowia i postawy oskarżonego Stanisława G. w postępowaniu przygotowawczym i na rozprawie sąd pierwszej instancji uznał na podstawie opinii biegłych, że "bezgłos u oskarżonego Stanisława G. nie ma pochodzenia laryngologicznego" oraz "że istniejąca u niego afonia jest celowo przyjętą postawą obronną". To drugie twierdzenie sąd pierwszej instancji oparł na tym, że "w czasie obserwacji oskarżony w początkowym okresie rozmawiał ze współwięźniem, jednakże z badającym go lekarzem nie nawiązał kontaktu słownego".Tymczasem odpowiedni fragment opinii biegłych psychiatrów nie zawiera takiego sformułowania, natomiast biegli ci stwierdzają, że "ani w toku badań psychiatrycznych, ani w toku obserwacji szpitalnej nigdy nie dało się zauważyć chęci i prób nawiązania kontaktu słownego, współpracy i wysiłku w celu wydobycia głosu. Taka bierna postawa, a ponadto dwoistość zachowania się w areszcie, jak to wynika z notatek, gdzie rozmawiał on w początkowym okresie ze współwięźniem, przeczy, by mogła to być afonia histeryczna".Wynika z tego, że ustalenia sądu, iż oskarżony Stanisław G. w czasie obserwacji rozmawiał ze współwięźniem, są błędne, nie znajdują bowiem potwierdzenia w dowodach sprawy.Biegli psychiatrzy, mówiąc o dwoistości zachowania się oskarżonego, mieli na względzie jego zachowanie się w areszcie, a nie w szpitalu.Powołując się przy tym na nieokreślone bliżej notatki, które miały stwierdzić, że oskarżony rozmawiał ze współwięźniem, niewątpliwie mieli na myśli treść orzeczenia lekarskiego z dnia 1 października 1970 r., z którego wynika, że zarówno oddziałowy, jak i korytarzowy mieli zeznać, iż Stanisław G. rozmawia. Brak jednak protokołu przesłuchania wymienionych funkcjonariuszy zakładu karnego nie pozwala na ocenę, jaką wagę należy przywiązywać do tego fragmentu orzeczenia lekarskiego.Wynika z tego, że jedna z głównych przesłanek przyjętych za podstawę uznania, iż afonia oskarżonego jest postawą obronną, bo oskarżony rozmawiał w tym czasie ze współwięźniem, nie jest oparta na przekonującym materiale dowodowym.W warunkach wyżej wymienionych sąd pierwszej instancji, kierując się naczelną zasadą procesu - dążenia do ujawnienia prawdy, powinien wyjątkowo starannie wykorzystać wszystkie środki dowodowe, które mogłyby go do tej prawdy zbliżyć i wyjaśnić przebieg zajścia zgodnie z jego przebiegiem rzeczywistym. Ważna jest przy tym kwestia, aby w miarę możliwości dokładnie ustalić rolę każdego z oskarżonych w przestępstwie.Nie można bowiem tego wyłączyć, że inni oskarżeni przerzucają z siebie na oskarżonego Stanisława G. część odpowiedzialności za zabójstwo Janiny P., widząc jego nieporadność procesową i ograniczenie możliwości obrony przez uniemożliwienie mu składania wyjaśnień na piśmie.Wskazuje na to treść wyjaśnień pozostałych oskarżonych Stanisława F., Kazimierza W. i Stanisława S., z których wyraźnie wynika, że każdy z nich stara się pomniejszyć swój udział w przestępstwie zarówno zgwałcenia pokrzywdzonej, jak i znęcania się nad nią (w wyniku czego nastąpił jej zgon), przerzucając odpowiedzialność za to na pozostałych oskarżonych.Na skutek tego ustalenia sądu dotyczące zwłaszcza roli oskarżonego Stanisława G. w pierwszej fazie zajścia budzą poważne wątpliwości.Z opinii biegłych wynika, ze obrażenia zwłaszcza głowy stwierdzone u pokrzywdzonej Janiny P., które mogły mieć wpływ na jej zgon, mogły być zadane w pierwszej fazie zajścia, gdy jeden ze sprawców uderzał głową pokrzywdzonej o twardą nawierzchnię jezdni.Sąd pierwszej instancji przyjął w wyroku, opierając się na dowodzie z wyjaśnień oskarżonego Kazimierza W., że oskarżony Stanisław G. był w czasie zajścia ubrany w jesionkę z materiału o wzorze jodełki. Ma to w sprawie istotne znaczenie, ponieważ z zeznań świadka Mariana S. wynika, że osoba ubrana w taki płaszcz wciskała twarz pokrzywdzonej w nawierzchnię bruku. Na tej podstawie sąd przyjął, że to właśnie Stanisław G. znęcał się w ten sposób nad pokrzywdzoną.Tymczasem z materiału dowodowego sprawy wynika, że ustalenie tej istotnej w sprawie okoliczności jest co najmniej wątpliwe.Sąsiad oskarżonego Stanisława G., świadek Mikołaj B., będący w towarzystwie oskarżonych w samym lokalu oraz przed nim w czasie, gdy oskarżeni nieśli pokrzywdzoną w kierunku cmentarza zeznał, że on to właśnie był ubrany w jesionkę szarego koloru, natomiast oskarżony Stanisław G. był w krótkiej skórzanej kurtce. W czasie rozprawy sąd ograniczył się tylko do odczytania tego zeznania i mimo że świadek je potwierdził, pominął je przy ustalaniu tej części stanu faktycznego, nie podając przyczyn, dlaczego tego dowodu nie przyjął.W uzasadnieniu postanowienia odmawiającego oskarżonemu Stanisławowi G. składania wyjaśnień na piśmie sąd pierwszej instancji jest niekonsekwentny. Raz stwierdza, że "afonia jest postawą obronną oskarżonego i że oskarżony, gdyby chciał, mógłby składać wyjaśnienia ustne, co zostało mu umożliwione", i zaraz potem - że oskarżony nie zna języka migowego, w związku z tym niemożliwe jest porozumienie się z nim przy pomocy tłumacza. Wynika z tego, że gdyby oskarżony Stanisław G. znał język migowy, sąd nie widziałby przeszkód, aby go przesłuchać przy pomocy tłumacza. Skoro się zważy, że według przepisu art. 159 § 1 k.p.k. przy pomocy tłumacza przesłuchuje się głuchego lub niemego albo nie władającego językiem polskim, sąd, widząc możliwość przyjęcia od oskarżonego wyjaśnień w takiej formie, zakładał, iż oskarżony jest rzeczywiście niemy, czyli przeczył poprzedniemu swemu stwierdzeniu, że oskarżony Stanisław G. symuluje niemego.Sąd, wydając wyżej przytoczone postanowienie, powołał się na to, że zasada bezpośredniości i ustności stoi na przeszkodzie przyjęciu od oskarżonego wyjaśnień na piśmie.Powołując się na zasadę bezpośredniości, sąd sam ją naruszył, poprzestając wyłącznie na odczytaniu wyjaśnień oskarżonego złożonych w pierwszej fazie postępowania przygotowawczego.Zasada ustności jest jedną z reguł procesu karnego. Wymaga tego przepis art. 306 k.p.k. Od tej reguły istnieje jednak wyjątek zawarty między innymi w przepisie art. 159 § 1 k.p.k. Według tego przepisu w tych wypadkach, kiedy zasada ustności nie może mieć zastosowania, można sięgać do innych form, które pozwalają dotrzeć do prawdy. Należy przy tym podkreślić, że art. 159 § 1 k.p.k. preferuje nawet formę pisemną przed przesłuchaniem danej osoby przy pomocy tłumacza.Przyjęcie wyjaśnień oskarżonego lub nawet zeznań świadka na piśmie nie jest jednoznaczne z pismem lub zapiskiem. Różnica polega przede wszystkim na tym, ze zeznania świadka lub wyjaśnienia oskarżonego przyjęte na piśmie odpowiadają formie przez prawo przewidzianej (art. 129 k.p.k.), są złożone w warunkach gwarantujących swobodę wypowiedzi (art. 157 § 1 i 2 k.p.k.), w razie potrzeby mogą podlegać konfrontacji w celu wyjaśnienia sprzeczności (art. 157 § 3 k.p.k.), można również osobie takiej zadawać pytania (art. 314 § 1 k.p.k.).Wyjaśnienia lub zeznania złożone na piśmie w warunkach i sposobie przewidzianych przez przepis prawa mają pełen walor dowodowy, oczywiście podlegający swobodnej ocenie przez sąd, natomiast wszelkiego rodzaju pisma i zapiski, mające zastąpić zeznania świadka lub wyjaśnienia oskarżonego, złożone poza rozprawą nie w formie protokołu i bez gwarancji swobodnej wypowiedzi oraz możliwości wyjaśnienia sprzeczności nie mają waloru dowodowego i nie mogą zastępować dowodu z wyjaśnień oskarżonego albo dowodu z zeznań świadka.Nie można również stawiać znaku równości między odmową wyjaśnień a chęcią ich złożenia, ale w formie pisemnej. Odmowa składania wyjaśnień - będąca prawem oskarżonego - polega na tym, że oskarżony wyraża swoją wolę, aby - nic nie mówiąc - nie przyznać się do winy, nie wyjaśniać okoliczności sprawy, przedstawiać pobudek działania itp.Chęć złożenia wyjaśnień, ale w formie pisemnej wyraża wolę oskarżonego przedstawienia tych wszystkich okoliczności.W razie odmowy wyjaśnień przez oskarżonego albo składania odmiennych niż poprzednio sąd może odczytać poprzednie wyjaśnienia tego oskarżonego (art. 334 § 1 k.p.k.).W wypadku wyrażenia chęci składania wyjaśnień na piśmie odczytanie poprzednio złożonych wyjaśnień może nastąpić tylko w warunkach art. 334 § 1 k.p.k., z zachowaniem warunków zawartych w § 2 tego artykułu.Każdy dowód, a więc i dowód z opinii biegłych podlega swobodnej ocenie sądu orzekającego. W razie istniejących wątpliwości co do stanu zdrowia oskarżonego Stanisława G. sąd pierwszej instancji miał możliwości sprawdzenia, czy afonia u oskarżonego jest symulowana i stanowi wyraz niechęci składania wyjaśnień.Sprawdzianem postawy oskarżonego w tym zakresie byłaby treść jego wyjaśnień na piśmie. Gdyby sąd - po uzyskaniu pewnej części tych wyjaśnień - doszedł do wniosku, że oskarżony nic nie chce wyjaśniać albo podaje wykrętne okoliczności nie mające ze sprawą żadnego związku lub obliczone na przewlekłość postępowania, mógłby wówczas zasadnie przyjąć, że oskarżony odmawia złożenia wyjaśnień. Gdyby jednak oskarżony przedstawił sądowi wyjaśnienia zgodne z okolicznościami sprawy i zadokumentował swoją wolę składania ich w dalszym ciągu, nie byłoby podstaw do przyjęcia, że oskarżony odmawia wyjaśnień.Bez przeprowadzania takiej próby uniemożliwienie oskarżonemu składania wyjaśnień godzi w podstawowe prawo oskarżonego w procesie karnym - prawo do obrony, zagwarantowane w Konstytucji i art. 9 k.p.k.Ograniczenie oskarżonemu prawa do obrony jest uchybieniem procesowym mającym oczywisty wpływ na treść wyroku, powoduje więc uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego jej rozpoznania.Ponownie rozpoznając sprawę, sąd pierwszej instancji powinien dać możność oskarżonemu Stanisławowi G. swobodnego wypowiedzenia się co do wszystkich okoliczności sprawy, gdyby nawet chciał je złożyć na piśmie. Należy tylko zwrócić uwagę na to, aby wyjaśnienia te były pisane na rozprawie, ich treść była odczytana i załączona do protokołu rozprawy jako integralna jego część.Sąd Najwyższy, uchylając zaskarżony wyrok i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania z powodów wyżej przytoczonych, uznał za przedwczesne ustosunkować się do innych zarzutów rewizyjnych (...).

Powołane przepisy

art. 148 § 1art. 168 § 2 KKart. 60 § 1art. 334 § 1 KPKart. 159 § 1 KPKart. 306 KPKart. 129 KPKart. 157 § 1art. 157 § 3 KPKart. 314 § 1 KPKart. 9 KPK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.