III KR 174/71
WyrokIzba Cywilna1971-11-05
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Czajkowski. Sędziowie: J. Dziowgo, K. Mioduski (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Markowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Zdzisława Józefa W. i Władysława K., oskarżonych z art. 168 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 6 lipca 1971 r.,utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Zielonej Górze wyrokiem z dnia 6 lipca 1971 r. uznał Zdzisława Józefa W. oraz Władysława K. za winnych tego, że w nocy z 10 na 11 września 1970 r., w K., działając wspólnie ze Stanisławem C., dopuścili się zgwałcenia Haliny K., tj. za winnych popełnienia przestępstwa z art. 168 § 2 k.k., i na mocy tego przepisu skazał każdego z oskarżonych na karę 5 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem okresu tymczasowego aresztowania od 14 września 1970 r. Ponadto Sąd Wojewódzki na podstawie art. 40 § 2 k.k. orzekł względem każdego z oskarżonych pozbawienie praw publicznych na okres 2 lat.Wyrok powyższy zaskarżyli obrońcy obu oskarżonych.Rewizja obrońcy oskarżonego Zdzisława Józefa W. zawiera zarzuty:1. obrazy przepisów postępowania, a mianowicie:a) art. 313 § 1 oraz art. 154 § 2 i art. 155 k.p.k. - przez odmowę przesłuchania świadków Tadeusza W. oraz Krystyny i Jana C.,b) art. 3 i art. 4 § 1 k.p.k. - przez przyjęcie wersji wydarzeń najbardziej niekorzystnej dla oskarżonego przy jednoczesnym pominięciu dowodów świadczących za nim oraz przez ocenę niektórych zeznań świadków jako nieistotnych, mimo że przemawiały na korzyść oskarżonego, wreszcie przez dowolną ocenę wiarygodności dowodów jeszcze nie przeprowadzonych;2. nieujawnienia dowodu ze świadka Józefa N. na okoliczność, że świadkowie Halina K. i Piotr B. porozumiewali się przed składaniem zeznań;3. błędu w ustaleniach faktycznych, jakoby Halina K. już w czasie spotkania oskarżonych na ulicy dostrzegała zbliżających się innych dwóch mężczyzn;4. rażącej surowości kary pozbawienia wolności.Rewizja wnosi przemiennie:1. o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie2. o zmianę tegoż wyroku i uniewinnienie oskarżonego, a ponadto "z ostrożności obrończej"3. o zmianę wyroku przez złagodzenie kary pozbawienia wolności.Rewizja obrońcy oskarżonego Władysława K. zarzuca zaskarżonemu wyrokowi:1. obrazę prawa materialnego przez zastosowanie kwalifikacji z art. 168 § 2 zamiast z art. 168 § 1 k.k.;2. obrazę przepisów postępowania (art. 3 § 1 i art. 372 § 1 oraz art. 4 § 1 k.p.k.) przez nieuwzględnienie, że oskarżony Zdzisław Józef W. oddalił się od Władysława K. i Haliny K. i przypadkowo natknął się na Stanisława C., którego "zaprosił do skorzystania z sytuacji" - bez wiedzy oskarżonego Władysława K.;3. błędną ocenę okoliczności faktycznych przez niesłuszne przyjęcie, że oskarżony Władysław K. współdziałał ze Stanisławem C., a to wskutek oparcia się na zeznaniach pokrzywdzonej i świadka Piotra B.;4. rażącą niewspółmierność kary wynikającą z błędnej kwalifikacji prawnej czynu, jak również wskutek nieuwzględnienia "niebrutalnego działania oskarżonego Władysława K."Rewizja domaga się w konkluzji zmiany wyroku przez przyjęcie kwalifikacji z art. 168 § 1 k.k. i złagodzenie kary.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. Rewizja obrońcy oskarżonego Zdzisława Józefa W. nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż podniesione w niej zarzuty są nietrafne, a wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej tego oskarżonego jest zasadny i zgodny z prawem.W szczególności nie znajduje uzasadnienia podniesiony w rewizji zarzut obrazy art. 313 § 1, 154 § 2 i 155 k.p.k. Rozprawa w Sądzie Wojewódzkim miała prawidłowy przebieg i w jej toku wyjaśnione zostały wszystkie istotne okoliczności sprawy, wobec czego zarzut naruszenia art. 313 § 1 k.p.k. wypada uznać za nietrafny. Zgodzić się wprawdzie trzeba z poglądem wyrażonym w rewizji, że uzasadnienie postanowienia o oddaleniu wniosku obrony o przysłuchanie Tadeusza W. oraz Krystyny i Jana C. nie uwzględnia treści art. 155 § 3 k.p.k., jednakże uchybienie to według oceny instancji rewizyjnej nie mogło mieć wpływu na treść wyroku, a zatem nie stanowi ono podstawy rewizyjnej z art. 387 pkt 2 k.p.k. Wymienieni świadkowie zostali powołani na okoliczność, kiedy dokładnie krytycznej nocy przybył do ich mieszkania świadek Piotr B. i jaki był stopień nietrzeźwości tego świadka. Chodzi więc o okoliczności nie dotyczące wprost zarzutu oskarżenia, a tylko mające ułatwić Sądowi ocenę wartości dowodowej zeznań świadka Piotra B. Otóż stwierdzić należy, że ustalenia faktyczne dotyczące winy oskarżonego Zdzisława Józefa W. poczynił Sąd Wojewódzki bynajmniej nie wyłącznie na podstawie zeznań świadka Piotra B., lecz oparł je przede wszystkim na wiarygodnych zeznaniach pokrzywdzonej Haliny K., świadków R., częściowo na wyjaśnieniach współoskarżonego Władysława K., wreszcie pośrednio na zeznaniach świadka Anny Ł. Gdyby więc nawet założyć, do czego zresztą brak by było podstaw, że przesłuchanie świadków powołanych przez obronę istotnie podważyłoby wartość dowodową obciążających oskarżonego Zdzisława Józefa W. zeznań świadka Piotra B., to także wówczas, nawet przy pełnej eliminacji zeznań Piotra B. jako podstawy ustaleń, te ostatnie znajdowały wystarczające oparcie w pozostałych przeprowadzonych przez Sąd Wojewódzki i należycie przez ten Sąd ocenionych dowodach, wskazujących na to, że oskarżony Zdzisław Józef W. jest winien przypisanego mu zgwałcenia świadka Haliny K.Bezzasadny jest także podniesiony w rewizji zarzut obrazy art. 3 i 4 § 1 k.p.k., gdyż Sąd Wojewódzki nie naruszył obowiązku uwzględnienia okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego ani też nie naruszył zasady in dubio pro reo, a swoje przekonanie o winie oskarżonego Zdzisława Józefa W. szczegółowo i prawidłowo uzasadnił, nie wychodząc poza ramy swobodnej oceny dowodów, zakreślone art. 4 § 1 k.p.k.Nietrafnie dopatruje się obrona obrazy prawa w tym, że "nie ujawniono dowodu ze świadka Józefa N.", skoro z samej rewizji wynika, że o świadku tym obrona miała się dowiedzieć (z bliżej nie wskazanego źródła) już po wyroku, a zeznania świadka miałyby dotyczyć nie przebiegu zajścia będącego przedmiotem postępowania, lecz tylko problemu, jak dalece zeznania świadka Piotra B. można uznać za wiarygodne. W kwestii omawianego zarzutu wystarczy przeto odwołać się do tego, co powiedziano wyżej przy omawianiu pierwszego zarzutu rewizji obrońcy oskarżonego Zdzisława Józefa W.Zarzut błędnego ustalenia, jakoby świadek Halina K. dostrzegła zbliżających się dwu mężczyzn (mieli to być świadek Piotr B. i Stanisław C.) jeszcze na ulicy, gdy tymczasem w postępowaniu przygotowawczym świadek podawała, iż dostrzegła ich, gdy już znalazła się nad brzegiem rzeki - jest zupełnie nieistotny. Obrona w rewizji nawet nie usiłuje wykazać, jakie znaczenie dla kwestii winy oskarżonego Zdzisława Józefa W. mogłaby mieć okoliczność co do tego, w którym dokładnie momencie pokrzywdzona stwierdziła, że do miejsca zajścia zbliża się jeszcze dwu mężczyzn, prócz obecnych przy niej oskarżonych Zdzisława Józefa W. i Władysława K.; czy miało to miejsce też przed sprowadzeniem oskarżonej przemocą nad rzeką, czy też parę chwil później, gdy już znalazła się nad samym brzegiem rzeki w mocy oskarżonych.Niezasadny jest wreszcie zarzut wymierzenia oskarżonemu Zdzisławowi Józefowi W. kary rażąco niewspółmiernie surowej, gdyż "oskarżona nie doznała głębokich urazów psychicznych", a oskarżony był w dacie wyrokowania młodocianym (ur. 14 lipca 1950 r.). Mając na uwadze przewidziane w art. 168 § 2 k.k. granice ustawowego zagrożenia, uznać należy, że wymierzona oskarżonemu Zdzisławowi Józefowi W. za popełnioną przez niego zbrodnię kara 5 lat pozbawienia wolności nie może być uznana za rażąco niewspółmiernie surową, zwłaszcza jeśli się zważy, że oskarżony był inicjatorem dokonania zgwałcenia pokrzywdzonej Haliny K. i on to wciągnął do zbrodniczej akcji niepoczytalnego Stanisława C., wreszcie on to groził pokrzywdzonej Halinie K. (a poprzednio także zaczepionej Annie Ł.) utopieniem w rzece na wypadek niepoddania się woli gwałcicieli. Właściwa ocena okoliczności powołanych na korzyść oskarżonego Zdzisława Józefa W. w rewizji obrońcy nie prowadzi do wniosku, jakoby w sprawie zachodziły podstawy do złagodzenia wymierzonej temu oskarżonemu kary.Szerzenie się zgwałceń zbiorowych i społeczna konieczność radykalnej walki z tą plagą także przy pomocy odpowiednich środków represji karnej wymagają uwzględnienia - w razie skazania na podstawie art. 168 § 2 k.k. - w stosunkowo szerokim stopniu celów w zakresie społecznego jej oddziaływania, a to z kolei przemawia przeciwko ustosunkowaniu się do sprawców tej zbrodni z pobłażliwością, choćby nawet byli oni młodocianymi w rozumieniu art. 120 § 4 k.k. Potrzeba surowego traktowania sprawców omawianej zbrodni, i to bez względu na ich młody wiek, legła wszak u podstaw regulacji ustawowej przewidzianej w art. 9 § 2 k.k.2. Niezasadna jest również rewizja obrońcy oskarżonego Władysława K.W szczególności nietrafny jest w świetle zebranych w sprawie dowodów zarzut obrońcy, jakoby czyn oskarżonego Władysława K. należało kwalifikować z art. 168 § 1 k.k., albowiem nie ma dostatecznych podstaw do przyjęcia, że oskarżony ten był świadom tego, iż dopuszcza się zgwałcenia świadka Haliny K. nie tylko razem z oskarżonym Zdzisławem Józefem W., ale nadto wspólnie jeszcze ze Stanisławem C. jako trzecim sprawcą zgwałcenia.Gdyby nawet przyjąć, że oskarżony Władysław K. po zgwałceniu Haliny K. nie zauważył momentu, w którym oskarżony Zdzisław Józef W. "zaproponował" dokonanie gwałtu przybyłemu na miejsce Stanisławowi C., to w każdym razie Sąd Wojewódzki bez naruszenia art. 4 § 1 k.p.k. miał podstawę do ustalenia, że następnie działali wspólnie wszyscy trzej (Zdzisław Józef W., Władysław K. i Stanisław C.), w ten mianowicie sposób, że gdy pierwsi dwaj trzymali Halinę K., to nowo przybyły Stanisław C. rozpoczął odbywać z nią stosunek. Bez znaczenia dla kwalifikacji czynu oskarżonych jako zbrodni z art. 168 § 2 k.k. jest okoliczność, że trzeci sprawca zgwałcenia był w chwili dokonania czynu niepoczytalny (art. 25 § 1 k.k.). Okoliczność ta bowiem - zresztą ani oskarżonemu Zdzisławowi Józefowi W., ani Władysławowi K. nie znana w czasie dokonywania przestępstwa - nie wyłącza faktu, że zarówno ze strony Zdzisława Józefa K. jak i ze strony Władysława K. miało miejsce dopuszczenie się zgwałcenia w działaniu "wspólnie z (dwiema) innymi osobami".Oskarżony Władysław K. był w chwili zajścia nietrzeźwy, w związku z czym jego niespodziewana reakcja polegająca na odciąganiu siłą Stanisława C. gdy ten odbył stosunek z Haliną K., stanowi akt, którego racjonalnych pobudek próżno by się było doszukiwać. Stan zwykłego odurzenia alkoholowego, w które sprawca dobrowolnie się wprawił, w żadnym razie nie może być uważany za okoliczność łagodzącą jego winę. Tak więc również wspomniany odruch oskarżonego Władysława K., na który powołuje się rewizja obrońcy, nie stanowi dowodu, jakoby ten oskarżony "ze Stanisławem C. się nie solidaryzował", skoro inne dowody (w tym także zeznania świadka Piotra B.), świadczą o jego wspólnym we trzech działaniu na szkodę pokrzywdzonej. Dodać tu wypada, że świadek Halina K. przed zajściem znała tylko Zdzisława Józefa W., Władysława K. zaś nie znała. W żaden więc sposób oskarżony Władysław K. nie mógł jej uważać za "swoją dziewczynę" i być o nią zazdrosny. Tak więc epizod, któremu rewizja obrońcy oskarżonego Władysława K. chciałaby nadać istotne znaczenie w sprawie, trzeba uznać za akt nie mający takiego znaczenia.Przechodząc do zarzutu rażącej niewspółmierności kary, należy uznać za bezpodstawny argument rewizji, jakoby forma przemocy zastosowana przez oskarżonego Władysława K. nie była brutalna. Pokrzywdzona, napadnięta w nocy przez oskarżonych, sprowadzona nad sam brzeg rzeki, w obliczu zastosowanej przez sprawców przemocy i groźby utopienia jej, była zdana na łaskę i niełaskę bezwzględnych sprawców, których działanie kwalifikuje się z pewnością jako czyn wysoce brutalny. Oskarżony Władysław K. nie był wprawdzie inicjatorem zbrodni, ale za to na jego niekorzyść - w zestawieniu z oskarżonym Zdzisławem Józefem W. - przemawia jego dotychczasowa karalność, co niezależnie od wyżej przytoczonych poglądów co do wymiaru kary za gwałty zbiorowe stanowi dodatkową okoliczność uzasadniającą przekonanie, iż wymierzona temu oskarżonemu kara w żadnym ze swych elementów ani w ich sumie nie nosi cech rażącej surowości.Z tych powodów Sąd Najwyższy, nie dopatrując się w sprawie niniejszej żadnej z okoliczności przewidzianych w art. 387 k.p.k., na podstawie art. 386 § 1 i 547 § 1 k.p.k. oraz przepisów dekretu z dnia 23 stycznia 1947 r. o opłatach sądowych w sprawach karnych (Dz. U. Nr 19, poz. 73 z późn. zm.) orzekł jak na wstępie.
Powołane przepisy
art. 168 § 2 KKart. 40 § 2 KKart. 313 § 1art. 154 § 2art. 155 KPKart. 3art. 4 § 1 KPKart. 168 § 2art. 168 § 1 KKart. 3 § 1art. 372 § 1art. 313 § 1 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.