I CR 491/71
WyrokIzba Cywilna1971-11-24
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Gross (sprawozdawca). Sędziowie: H. Dąbrowski, Z. Masłowski.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Jerzego J. przeciwko Skarbowi Państwa - Szpital Powiatowy w S. o rentę, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Koszalinie z dnia 21 maja 1971 r.,oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneJerzy J. urodził się w dniu 17 października 1958 r. w Szpitalu Powiatowym w S. z niedowładem prawej ręki.Matka małoletniego Jadwiga J., upatrując przyczynę kalectwa dziecka w zaniedbaniu personelu szpitalnego, polegającym na niewezwaniu do porodu specjalisty lekarza ginekologa, w dniu 8 maja 1967 r. wystąpiła w imieniu małoletniego przeciwko Skarbowi Państwa z pozwem o zasądzenie na jego rzecz renty po 800 złotych miesięcznie.Po uchyleniu przez Sąd Najwyższy poprzednio wydanych wyroków z dnia 25 marca 1968 r. i 3 października 1969 r. i ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki w Koszalinie obecnie zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 maja 1971 r. powództwo Jerzego J. oddalił.Sąd ustalił m.in., że obiektywną przyczyną porażenia splotu barkowego dziecka, co spowodowało niedowład ręki, było zaklinowanie się barków płodu przy wyjściu z miednicy oraz sposób, w jaki powikłanie to usunięto.Nie ma możliwości zapobieżenia zaklinowaniu w czasie porodu, nie można też tego przewidzieć, brak więc podstaw do obciążenia kogokolwiek z funkcjonariuszy służby zdrowia, obecnych przy porodzie, odpowiedzialnością za to powikłanie.Jeżeli zaś chodzi o usunięcie zaklinowania przez wezwanego do porodu dyżurnego lekarza zabiegowego, chirurga K., to Sąd Wojewódzki - opierając się na opinii biegłego doc. dra S. z Instytutu Ginekologii i Położnictwa Akademii Medycznej w P. - uznał, że jego postępowanie nie odpowiadało wprawdzie wskazaniom położniczym, ale zarazem stwierdził, że lekarz K., nie będąc specjalistą położnikiem, wywiązał się z zadania, gdyż uratował dziecko, którego życiu groziło niebezpieczeństwo. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, nie można zatem mieć także zastrzeżeń co do chirurga K., który wezwany do nagłego wypadku położniczego, wywiązał się z zadania w miarę swych możliwości.Można by jedynie mówić o braku zapewnienia rodzącej stałej i przygotowanej na wszelkie okoliczności fachowej pomocy lekarskiej. Przekraczało to jednak możliwości organizacyjne szpitala, a ponadto - gdyby nawet przyjąć, że istnieją podstawy do obciążenia za to odpowiedzialnością funkcjonariuszy szpitala - zakres ich winy nie mógłby usprawiedliwiać przypisania im występku.W tym stanie rzeczy, skoro powództwo wytoczone zostało po upływie trzech lat od dnia 17 października 1958 r., tj. od dnia, w którym odbył się poród, i skoro brak podstaw do przyjęcia, że szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, co mogłoby uzasadniać 10-letni termin przedawnienia przewidziany w art. 442 § 2 k.c., Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, nie obciążając powoda na podstawie art. 102 k.p.c. kosztami procesu.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyła matka i przedstawicielka ustawowa powoda, wnosząc rewizję opartą na zarzucie naruszenia art. 442 § 1 k.c.W złożonej odpowiedzi na rewizję Szpital Powiatowy w S., zwalczając zarzuty skarżącej, wnosił o oddalenie rewizji i obciążenie powoda kosztami zastępstwa procesowego.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Chybiony jest zarzut skarżącej co do naruszenia art. 442 § 1 k.c. przez przyjęcie za początek biegu przedawnienia daty porodu zamiast dnia, w którym skarżąca, według swych twierdzeń, dowiedziała się o trwałym charakterze doznanego przez dziecko uszkodzenia.Wbrew poglądowi rewizji, przepis art. 442 § 1 k.c. wiąże rozpoczęcie biegu przedawnienia z powzięciem przez poszkodowanego wiadomości o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, a nie o zakresie szkody czy o trwałości jej następstw. Okres zaś trzyletni, przed którego upływem dochodzenie odszkodowania nie może się spotkać z zarzutem przedawnienia, w świetle doświadczenia życiowego całkowicie wystarcza do tego, by osoba uprawniona podjęła decyzję, czy rodzaj doznanej szkody uzasadnia celowość dochodzenia jej wynagrodzenia. Również więc względy życiowe, na które skarżąca powołuje się w swej rewizji, nie pozwalają uznać za przekonywające jej twierdzeń co do okoliczności, które miałyby usprawiedliwiać tak znaczną zwłokę w wytoczeniu powództwa.Ubocznie należy nadmienić, że rozważana kwestia mogłaby się przedstawiać inaczej tylko w wypadku, gdyby w następstwie doznanego poprzednio uszkodzenia ciała ujawniło się nowe, całkowicie odrębne schorzenie, którego wcześniej nie można było przewidzieć (por. uchwałę składu 7 sędziów SN III PZP 36/67 - OSNCP 1968, z. 7, poz. 113). Wówczas bowiem mogłaby wchodzić w rachubę nowa szkoda i wtedy data powzięcia wiadomości o niej rozpoczynałaby bieg przedawnienia przewidzianego w art. 442 § 1 k.c. Tego rodzaju okoliczności nie są jednak podnoszone w rewizji ani też ich istnienie nie wynika z zebranego w sprawie i niewadliwie przez Sąd Wojewódzki ocenionego materiału dowodowego.Nie może również odnieść skutku zarzut rewizji co do rzekomo błędnego niedopatrzenia się w zaniedbaniu administracji szpitala cech występku, gdyż Sąd Wojewódzki swoje stanowisko w tym przedmiocie należycie uzasadnił ograniczonym zakresem istniejących w owym czasie możliwości organizacyjnych szpitala, a rewizja - poza wyrażeniem odmiennego poglądu - niczym nie podważa argumentów zaskarżonego wyroku.W tym stanie rzeczy, ponieważ podstawy rewizji okazały się nie usprawiedliwione i nie stwierdzono innych podstaw, które należałoby wziąć pod rozwagę z urzędu, Sąd Najwyższy na mocy art. 387 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
Powołane przepisy
art. 442 § 2 KCart. 102 KPCart. 442 § 1 KCart. 387 KPC§ 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.