II CR 95/72

WyrokIzba Cywilna1972-05-12

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska. Sędziowie: E. Mielcarek, Z. Trybulski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Roberta S. i Mieczysława S. przeciwko Skarbowi Państwa - Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w K. i Michałowi Z. o odszkodowanie na skutek rewizji powoda Roberta S. i pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 27 października 1971 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną na rzecz Roberta S. kwotę 70.000 zł z odsetkami podwyższył do kwoty 90.000 zł z odsetkami i ustalił, iż jedynie pozwany Skarb Państwa ponosi w 90% odpowiedzialność za skutki, jakie mogą zaistnieć w przyszłości u Roberta S. w związku z wypadkiem, któremu uległ on w dniu 23.V.1970 r.,oddalił rewizję stron w pozostałych częściach.Uzasadnienie faktycznePowód małoletni Robert S. żądał zasądzenia od pozwanych Skarbu Państwa - Prezydium DRN w K. i Michała Z. solidarnie zadośćuczynienia w kwocie 250.000 zł oraz ustalenia, że pozwani ci solidarnie ponoszą odpowiedzialność za ewentualne dalsze następstwa wypadku, jakiemu uległ. Powód Mieczysław S. żądał zasądzenia od tych pozwanych solidarnie kwoty 14.410 zł tytułem naprawienia szkód i zwrotu wydatków poniesionych przez niego w związku z wypadkiem, jakiemu uległ jego małoletni syn Robert S.Powodowie twierdzili przy tym, że na urządzonym przez pozwany Skarb Państwa wysypisku śmieci małoletni Robert S. uległ w dniu 23.V.1970 r. ciężkiemu poparzeniu, powodującemu trwałe 90-procentowe kalectwo.Wysypisko to nie było dozorowane, wyrzucano na nie materiały łatwopalne, wskutek czego wysypane śmieci stale płonęły. Pozwany Z., liczący wówczas 16 lat, podpalił wysypane tam śmieci, od których zapalił się dziewięcioletni Robert S. i nie udzielił mu żadnej pomocy.Pozwani wnosili o oddalenie powództwa. Pozwany Skarb Państwa zarzucił, że wysypisko przy ul. P było urządzone i prowadzone prawidłowo po uzgodnieniu z Państwową Inspekcją Sanitarno-Epidemiologiczną. Urządzenie go w tym właśnie miejscu spowodowane było koniecznością zasypania tam stawów. Od początku otwarcia wysypiska było ono codziennie niwelowane, stały nadzór sprawował pracownik Dzielnicowego Zarządu Dróg i Zieleni, a tablice wskazywały miejsce, gdzie można było składać śmieci. Pozwany Z. przeczył, jakoby podpalając papiery znajdujące się na stale płonącym wysypisku, wiedział, że pod nimi znajduje się małoletni powód.Sąd Wojewódzki w Krakowie wyrokiem z dnia 27.X.1971 r. II C 628/70 zasądził od Skarbu Państwa - Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej w K. i Michała Z. solidarnie na rzecz Roberta S. kwotę 70.000 zł z 8% od dnia 14 stycznia 1970 r., a na rzecz Mieczysława S. kwotę 11.138 zł z 8% od dnia 14 stycznia 1970 r., przy czym odpowiedzialność Michała Z. ograniczył do kwoty 10.000 zł; ustalił, że obaj pozwani ponoszą solidarną odpowiedzialność za ewentualne dalsze następstwa wypadku; oddalił dalsze powództwo oraz orzekł o kosztach procesu i kosztach sądowych. Sąd Wojewódzki ustalił, że w dniu 3.V.1970 r. otwarte zostało wysypisko gruzu i śmieci w K. przy ul. P. Do czasu wypadku wywożono tam wszelkie śmieci, w tym także materiały łatwopalne. Wysypisko to nie było ogrodzone ani nie było tablic zakazujących wstępu osobom obcym lub wzniecania ognia. Wobec wysypywania tam przedmiotów łatwopalnych wysypisko stale płonęło, a wyrzucane tam m.in. piłki, ampułki po zastrzykach, folia itp. zainteresowały okoliczne dzieci, które szukały tam tych rzeczy. W trakcie takiej zabawy, gdy inne dzieci przysypały małoletniego powoda folią kondensatorową, pozwany Z. podpalił stos śmieci, a gdy małoletni powód zaczął płonąć, nie udzielił mu pomocy i uciekł z wysypiska.Po wypadku okazało się, że 42% ogólnej powierzchni ciała powoda uległo poparzeniu. Było to poparzenie II i III stopnia, obejmujące całą twarz wraz z uszami, przednią część owłosionej skóry głowy, szyję, ręce oraz częściowo przedramiona, kończyny dolne z wyjątkiem stóp i okolice fałdów pośladowych. W pierwszym tygodniu stan dziecka był krytyczny. Dziecko było we wstrząsie z narastającymi obrzękami. Przez kilka dni utrzymywał się skąpomocz, w surowicy stwierdzono zaburzenia koloidowo-białkowe. Zastosowano leczenie przeciwwstrząsowe i wykonano tracheotomię. Przez następne 4 tygodnie stan małoletniego powoda był nadal ciężki z uwagi na rozległość i głębokość oparzenia oraz wystąpienie zakażenia ran. W następnych tygodniach powód 3-krotnie poddany został zabiegom plastycznym, polegającym na położeniu wolnych przeszczepów skóry pośredniej grubości na powierzchnie oparzone twarzy. Ponadto wykonano zabieg operacyjny uwalniający bliznowate przykurcze palców obu dłoni. Mimo tego leczenia u małoletniego powoda stwierdza się:a)wywinięcie wargi oraz uniesienie kącika lewego ust ku górze przez twardą przerosłą bliznę - co powoduje ograniczenie otwierania ust i wyciekanie śliny;b)ściągnięcie lewej dolnej powieki przez bliznę ku dołowi. Zamykanie powieki oka lewego jest niepełne. Jest to przyczyną wyciekania łez i wysychania oka. Oko to jest bardziej predysponowane do zakażeń;c)na koniuszku nosa oraz w fałdzie nosowowargowym przerosłą bliznę;d)obie małżowiny uszne zniekształcone z ubytkami brzeżnymi;e)oba policzki, okolica podbródkowa oraz okolica czołowa pokryte przeszczepami skóry bardziej gładkimi, przebarwionymi;f)grzbietowe powierzchnie obu rąk częściowo pokryte przeszczepami. Siła mięśniowa obu rąk ograniczona - w prawej około 30%, w lewej 45-50%. Osłabienie to utrudnia powodowi udział w grach i zabawach wymagających siły mięśni.W związku z oszpeceniem mogą się wytwarzać u małoletniego powoda kompleksy psychiczne utrudniające mu naukę, udział w grach, zabawach, uprawianie sportu itp.Sąd Wojewódzki uznał, że za następstwa wypadku odpowiadają obaj pozwani: Skarb Państwa dlatego, że tolerował wywożenie na wysypisko rzeczy łatwopalnych i stan, w którym wysypisko stale płonęło, a pozwany Z. dlatego, że mając już 16 lat i 4 miesiące i widząc po podpaleniu przez niego śmieci, że małoletni powód pali się oraz że młodszy od pozwanego 14-letni Janusz S. próbuje powodowi pomóc, sam żadnej pomocy powodowi nie udzielił i uciekł z miejsca wypadku, pozostawiając 9-letnie dziecko własnemu losowi i to w sytuacji grożącej bezpośrednim niebezpieczeństwem życiu tego dziecka.Mając na uwadze następstwa wypadku, Sąd Wojewódzki uznał, iż odpowiednią sumę zadośćuczynienia stanowi kwota 70.000 zł. Sąd ustalił również, że powód Mieczysław S. poniósł w związku z wypadkiem szkody i wydatki w kwocie 11.138 zł. Ze względu na sytuację materialną pozwanego Z., który jest uczniem szkoły zawodowej, Sąd Wojewódzki ograniczył jego odpowiedzialność co do tych roszczeń do kwoty 10.000 zł.Od wyroku tego wnieśli rewizję powód Robert S. oraz pozwani. Małoletni powód zarzuca naruszenie art. 445 § 1 k.c. i żąda podwyższenia zadośćuczynienia do żądanej w pozwie kwoty 250.000 zł. Pozwani wnosili o zmianę wyroku i oddalenie powództwa w całości bądź o uchylenie wyroku w części uwzględniającej powództwo i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jeżeli chodzi o ustalenie przesłanek i podstaw odpowiedzialności obu pozwanych za szkodę, to zarzuty obu rewizji są nieuzasadnione. Tolerowanie przez Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej sytuacji, w której na wysypisko gruzu i śmieci, położone w pobliżu zamieszkałych osiedli, wywożono przedmioty łatwopalne, w następstwie czego wysypisko to stale płonęło, jako też niezabezpieczenie takiego wysypiska przed obecnością na nim dzieci, mogących nie zdawać sobie sprawy z grożącego im tam niebezpieczeństwa, stanowiło naruszenie ogólnych zasad bezpieczeństwa niezależnie od tego, do jakiej kategorii wysypisk to wysypisko należało zaliczyć. Tego rodzaju zaniedbanie stanowi czyn niedozwolony w rozumieniu art. 415 i nast. k.c., za który pozwany Skarb Państwa odpowiada z mocy art. 417 k.c. Czynem sprzecznym z zasadami współżycia społecznego, nakazującymi udzielenie pomocy słabszemu, którego życie jest zagrożone, jest odmowa takiej pomocy, mimo iż udzielenie jej nie grozi niebezpieczeństwem dla życia i zdrowia odmawiającego, zwłaszcza zaś w sytuacji, gdy pomocy tej odmawia osoba, która swym lekkomyślnym zachowaniem przyczyniła się do powstania tego zagrożenia życia. Dlatego też trafnie Sąd Wojewódzki uznał, że pozwany Z. z mocy art. 415 k.c. również odpowiada za następstwa wypadku. Pozwany Z. był wśród dzieci i młodzieży znajdującej się na miejscu wypadku najstarszy wiekiem (16 lat i 4 miesiące), pozował na dorosłego, palił papierosy, narzucał dzieciom sposób zachowania się, pouczał je o zeznaniach, jakie powinny składać i zamiast - jak można oczekiwać od młodego człowieka w tym wieku - ostrzec dzieci przed niebezpieczną zabawą na płonącym wysypisku, sam podpalał śmieci w pobliżu bawiących się dzieci, a gdy powód już płonął, nie udzielił mu żadnej pomocy. Nieuzasadniony jest zarzut naruszenia art. 428 k.c. Pozwany powołał się na wyrażony w uzasadnieniu postanowienia Sądu dla Nieletnich w Krakowie z dnia 16.I.1971 r. VI KO 14/70 pogląd, iż Z. "robi wrażenie chłopca nieznacznie opóźnionego w rozwoju, zahamowanego". Gdyby nawet opinia biegłego potwierdziła ten pogląd Sądu dla Nieletnich, to i tak tego rodzaju nieznaczne zahamowania rozwoju nie mogłyby w okolicznościach sprawy wyłączyć odpowiedzialności pozwanego za szkodę.Trafne są częściowo zarzuty rewizji powoda co do naruszenia art. 445 § 1 k.c. Wprawdzie w orzecznictwie przyjmuje się, że nawet w wypadku inwalidztwa I grupy suma zadośćuczynienia powinna mieścić się w granicach 60.000-70.000 zł, w tej jednak sprawie chodzi o wypadek, którego następstwa w zakresie zagrożenia życia, bólu, zabiegów operacyjnych, trwałego rozstroju zdrowia, zeszpecenia kilkuletniego dziecka, a ponadto możliwości zagrożenia jego zdrowia psychicznego są tak wyjątkowo poważne, iż uzasadnione jest zasądzenie z tego tytułu kwoty wyjątkowo wyższej. Sąd Najwyższy uznał, że w tych okolicznościach odpowiednią sumą zadośćuczynienia powinna być kwota 100.000 zł.Słusznie zarzuca rewizja pozwanego Skarbu Państwa, że przy ustalaniu odszkodowania na rzecz małoletniego powoda i odpowiedzialności za dalsze następstwa wypadku należało - na podstawie dokonanych przez Sąd Wojewódzki ustaleń - zastosować art. 362 k.c. Wprawdzie wbrew wywodom rewizji materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, iż rodzice małoletniego powoda dopuścili się jakichkolwiek zaniedbań, które uzasadniałyby zastosowanie tego przepisu, jednakże samo zachowanie się małoletniego, aczkolwiek subiektywnie przez niego ze względu na jego wiek, nie zawinione, w sposób obiektywny przyczyniło się do powstania szkody: chodzi mianowicie o to, że małoletni ten przychodził na teren płonącego wysypiska i bawił się tam. Z tego względu należało uznać, iż przyczynił się on do powstania szkody w 10%.Sąd Najwyższy uznał wreszcie, że ze względu na sytuację materialną pozwanego Z. odpowiedzialność jego należy zgodnie z art. 440 k.c. ograniczyć do kwoty 10.000 zł i wobec tego nie obciążać go odpowiedzialnością za dalsze następstwa wypadku.Z tych względów orzeczono jak w sentencji (art. 390 § 1, art. 387 i 100 k.p.c.).

Powołane przepisy

art. 445 § 1 KCart. 415art. 417 KCart. 415 KCart. 428 KCart. 362 KCart. 440 KCart. 390 § 1art. 387§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.