II CR 393/67

WyrokIzba Cywilna1968-01-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy w przypadku zniszczenia sadzonek truskawek wskutek suszy lub wad fizycznych, za które żadna ze stron umowy kontraktacji nie ponosi odpowiedzialności, producent może powołać się na zasadę podzielonego ryzyka z art. 622 k.c. i tym samym zwolnić się z obowiązku zapłaty za te sadzonki, nawet jeśli utracił uprawnienia z tytułu rękojmi?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że nawet po upływie terminów rękojmi, jeśli istnieją przesłanki z art. 622 k.c., producent może skorzystać z zasady podzielonego ryzyka w odniesieniu do sadzonek zniszczonych wskutek suszy lub wad fizycznych, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności. Brak możliwości skorzystania z rękojmi przez producenta nie powoduje jego odpowiedzialności za zniszczenie sadzonek, a jedynie pozbawia go uprawnień z tego tytułu. Strona powodowa również nie ponosi odpowiedzialności za wyginięcie sadzonek spowodowane ich jakością, jeśli nie zataił wad podstępnie ani nie zapewnił o ich braku.
Stan faktyczny
Przedsiębiorstwo spożywcze zawarło z Janem M. umowę kontraktacji na dostawę truskawek, która obejmowała dostarczenie sadzonek. Jan M. przejął zobowiązania na Zygmunta C. Pozwani nie dostarczyli zakontraktowanych owoców, co skutkowało żądaniem zapłaty kary umownej i zwrotu kosztów sadzonek. Pozwani podnosili zarzuty dotyczące złej jakości sadzonek, ich niewłaściwej odmiany oraz wpływu suszy i zaniedbań powoda na plony.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę ponad 40.519,20 zł wraz z odsetkami i przekazał sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska. Sędziowie: Z. Trybulski, J. Przybylski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Przedsiębiorstwa Spożywczego Przemysłu Terenowego w Z.W. przeciwko Janowi M. i Zygmuntowi C. o 127.500 zł, na skutek rewizji pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 16 grudnia 1966 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę ponad 40.519,20 zł wraz z 8% od dnia 17.IX.1964 r. w stosunku do kwoty ponad 40.219,20, a od dnia 10.III.1965 r. w stosunku do kwoty ponad 300 zł, i przekazał sprawę w tym zakresie do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneW dniu 16.VII.1963 r. powodowe Przedsiębiorstwo zawarło z pozwanym Janem M. umowę wieloletnią na zasadzenie i dostawę truskawek. Plantacja miała obejmować obszar 5 ha i miała być obsadzona sadzonkami odmiany "purpuratka", dostarczonymi przez powodowe Przedsiębiorstwo w ilości 40.000 sztuk na 1 ha. Plantator obowiązany był dostarczać kontraktującemu cały zbiór wyprodukowanych owoców, jednakże nie mniej jak 500 kg w 1964 r., tj. w pierwszym roku owocowania. W umowie zastrzeżono również karę umowną w wysokości 100% wartości zakontraktowanej, a nie dostarczonej w danym roku ilości truskawek.W związku z tą umową powodowe Przedsiębiorstwo wystąpiło w pozwie z dnia 10.III.1965 r. o solidarne zasądzenie od pozwanych Jana M. oraz Zygmunta C. (który tymczasem w drodze umowy z M. przejął uprawnienia i zobowiązania z umowy kontraktacji) kwoty 93.300 zł, zwiększonej następnie do 127.500 zł.Roszczenie powoda obejmowało: 90.000 zł za dostarczone w 1963 r. sadzonki w ilości 150.000 sztuk po 0,60 zł za jedną sadzonkę, 37.500 zł odszkodowania umownego za nie dostarczone w 1964 r. zbiory (2.500 kg po 15 zł za 1 kg) oraz 300 zł za koszty transportu sadzonek. Łączna suma dochodzonych roszczeń wynosiła więc 127.800 zł (kwota 300 zł nie została objęta pismem procesowym z 7.VII.1965 r. rozszerzającym powództwo, jednakże żądanie pozwu w tym zakresie nie zostało cofnięte).Sąd Wojewódzki uwzględnił w całości roszczenie powoda o 90.000 zł za sadzonki i 300 zł za koszty transportu, natomiast roszczenie odszkodowawcze zmniejszył do kwoty 17.500 zł w następstwie przyjęcia za 1 kg truskawek ceny 7 zł zamiast 15 zł, żądanej przez powoda.Przy rozstrzygnięciu żądania pozwu o 90.000 zł za sadzonki, Sąd Wojewódzki nie uwzględnił zarzutów pozwanych, że sadzonki dostarczone przez powoda nie należały do odmiany "purpuratka", że jedna partia sadzonek została dostarczona dopiero 11.X.1963 r. kiedy były przymrozki, i że były one złej jakości ze względu na zasuszenie korzonków. Nie uwzględnił także, że część sadzonek z powodu ich złej jakości i panującej suszy nie przyjęła się.Sąd Wojewódzki uznał, że dostarczone odmiany sadzonek znane były plantatorom i że ich wydajność była wyższa od odmiany "purpuratki", a ponieważ powód przyjął sadzonki i nie zgłaszał reklamacji ani w 1963, ani też na wiosnę 1964, kiedy mógł sprawdzić, ile sadzonek się przyjęło, do czego był zresztą zobowiązany treścią § 3 ust. 5 umowy, to - wobec braku dopełnienia tego obowiązku - zarzut podniesiony obecnie Sąd uznał za bezzasadny.Przy rozważaniu żądania 37.500 zł z tytułu kary umownej Sąd Wojewódzki ustalił, że plony uzyskane z plantacji w r. 1964 były niższe od spodziewanych, a przy uwzględnieniu panującej w 1964 suszy wydajność plantacji, zgodnie z opinią biegłego, powinna jednak wynosić 300 kg z 1 ha. Przyjmując dalej, że 150.000 sadzonek mogło wystarczyć na obsadzenie ok. 5 ha gruntu, Sąd ustalił, że pozwani uzyskali plon co najmniej 1.000 kg i wobec tego, że nie dostarczyli ani jednego kilograma, roszczenie strony powodowej o zapłatę kary umownej w wysokości odpowiadającej wartości 500 kg z 1 ha, czyli 2.500 kg jest zasadne. Sąd jednak wartość 1 kg truskawek przyjął tylko w wysokości 7 zł.Sąd uznał nadto, że rzeczywiste koszty transportu wyniosły 300 zł.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyli pozwani, którzy wnoszą w rewizji o jego zmianę i oddalenie powództwa bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.W rewizji, opartej na podstawach z art. 368 pkt 1, 3, 4 i 6 pozwani zarzucają Sądowi I instancji:-pomyłkę w rozbiciu ogólnie zasądzonej kwoty 107.800 zł na sumy 90.000 i 27.800 przy określeniu początkowego terminu odsetek,-brak rozważenia faktu dostarczenia pozwanym innego rodzaju i gatunku sadzonek mało znanych i sadzonych tylko przez doświadczonych hodowców,-brak uwzględnienia zaniedbań powoda polegających na braku opieki nad plantacją i pełnego instruktażu przewidzianego w umowie oraz dostarczenia sadzonek o uschniętych korzonkach, które następnie wypadły, wskutek czego plantacja ucierpiała, ponieważ połowa sadzonek wyginęła na skutek dostarczenia złej sadzonki,-niesłuszność ustalenia, że pozwani nie reklamowali złych sadzonek i niewłaściwego ich gatunku, albowiem pozwani faktycznie zgłaszali wszystkie braki w ten sposób, że zawiadamiali o nich K., który będąc cichym wspólnikiem pozwanych, był jednocześnie także przedstawicielem powoda jako jego pracownik. Do rewizji dołączono przy tym odpisy umowy jako dowód umowy spółki,-brak uwzględnienia, że pozwani na skutek zaniedbań powoda ponieśli poważne straty wynoszące - według wyliczeń biegłego - 162.693,42 zł i że zaledwie połowa ziemi wykorzystana została pod plantację.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zgodnie z art. L przep. wpr. k.c., do istniejących już zobowiązań z umów kontraktacji stosuje się z dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego przepisy tego kodeksu. Z tej przyczyny należy też zobowiązania stron wynikające z wieloletniej umowy kontraktacyjnej zawartej między stronami w 1963 r. oraz skutki tych zobowiązań oceniać według przepisów kodeksu cywilnego.Jednym z przepisów regulujących odpowiedzialność producenta za niedopełnienie obowiązku dostarczenia przedmiotu kontraktacji jest art. 623 k.c., w myśl którego niedopełnienie przez producenta z jego winy obowiązku zgłoszenia niemożności dostarczenia przedmiotu kontraktacji wskutek okoliczności, za które producent nie ponosi odpowiedzialności, i to w terminie zakreślonym w umowie (jeżeli obowiązek taki był w umowie przewidziany), wyłącza możliwość powoływania się na te okoliczności z wyjątkiem wypadku, gdy kontraktujący o powyższych okolicznościach wiedział albo gdy były one powszechnie znane. Pozwani mieli taki obowiązek zawiadomienia, wynikający z § 3 pkt 5 umowy, i obowiązku tego nie dopełnili. Nie można bowiem uważać informowania cichego wspólnika, który jednocześnie jest pracownikiem strony powodowej, za równoznaczne z zawiadomieniem strony powodowej. K. był bowiem informowany jako wspólnik, a nie jako oficjalny przedstawiciel strony powodowej.Gdyby jednak można było przyjąć, że strona powodowa o okolicznościach takich wiedziała albo że okoliczności te były powszechnie znane, to wówczas pozwani mogliby się od odpowiedzialności za brak dostaw uchylić.Do okoliczności, o których strona powodowa wiedziała, można by zaliczyć brak zorganizowanego już w okresie zbiorów punktu skupu w K. lub innej miejscowości, odpowiadającej warunkom określonym w § 1 pkt 4 d umowy, jeżeli brak taki uniemożliwiałby pozwanym wykonanie obowiązku dostawy bądź też brak łubianek, nawet nie zawiniony przez pozwanych, lecz uniemożliwiający dostawę. Pozwani wysunęli takie zarzuty i w razie ich udowodnienia mogliby nie odpowiadać z tytułu kary umownej.Inną okolicznością, którą należałoby zaliczyć do powszechnie znanych, była susza, ale ona mogłaby wpływać tylko na zmniejszenie odpowiedzialności za brak dostawy i tylko w takim zakresie, w jakim uniemożliwia spełnienie dostawy poniżej minimalnej ilości 500 kg z ha za rok 1964. Sąd Wojewódzki przyjął w zaskarżonym wyroku możliwość uzyskania plonu 100 kg truskawek. Gdyby przyjąć np., że ustalenie takie byłoby utrzymane, i gdyby można przyjąć, że tak niski zbiór spowodowany był wyłącznie suszą, to odpowiedzialność pozwanych z tytułu kary umownej mogłaby być brana pod uwagę jedynie w wysokości sumy odpowiadającej ówczesnej wartości 100 kg truskawek.Stwierdzić przy tym należy, że ustalenie Sądu w zakresie wysokości całego zbioru pozwanych w roku 1964 pozostaje w sprzeczności z protokołem z dokonania szacunkowej oceny zbioru truskawek i sprzeczność ta nie została wyjaśniona przez Sąd Wojewódzki. Dokument ten może budzić zastrzeżenia w porównaniu z opinią biegłego, jak również ze względu na datę 15.IX.1964 r., a więc ze względu na sporządzenie go już po dokonanym zbiorze, ale może być także odbiciem rzeczywistości. Wymagałby jednak ten dokument wyjaśnienia np. w drodze przesłuchania podpisanego na nim agronoma.Art. 623 k.c. nie miałby jednak zastosowania w tej części, w której zbiór truskawek byłby wynikiem nie suszy, lecz zaniedbań pozwanych w należytej uprawie plantacji. Zaniedbania nie mieściłyby się bowiem w pojęciu okoliczności, za które producent nie ponosi odpowiedzialności, i wówczas pozwani w części odpowiadającej zaniedbaniom byliby zobowiązani do zapłacenia kary umownej w granicach do wartości 500 kg truskawek na 1 ha rzeczywiście obsadzonej plantacji. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na to, że biegły w swoich zeznaniach przypisywał niski zbiór w okresie suszy przede wszystkim nieodpowiedniej pielęgnacji.Celem wyjaśnienia omówionych wyżej okoliczności, istotnych dla ustalenia odpowiedzialności pozwanych w zakresie kary umownej, należało uchylić zaskarżony wyrok w części zasądzającej z tego tytułu kwotę 17.500 zł wraz z odsetkami. Co się tyczy sumy 90.000 zł dochodzonej z tytułu należności za 150.000 sadzonek, to uwzględnić należy treść art. 622 k.c., wyrażającego ograniczoną zasadę rozłożonego ryzyka. Przepis ten stanowi, że jeżeli wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, producent nie może dostarczyć przedmiotu kontraktacji, to jest on obowiązany tylko do zwrotu pobranych zaliczek i kredytów bankowych.Okolicznością taką, za którą żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności, jest z pewnością susza i spowodowane nią uschnięcie sadzonek. Z uschniętych, w następstwie suszy, sadzonek nie mógł producent (czyli pozwani) dostarczyć przedmiotu kontraktacji w postaci odpowiedniej części zbioru truskawek. Z tej też przyczyny, zgodnie z art. 622 k.c. i odpowiadającym temu przepisowi § 8 pkt 5 umowy, strona powodowa nie mogła się domagać od pozwanych zapłacenia za tę ilość sadzonek, która uległa zniszczeniu z powodu suszy, gdyż dostawy sadzonek pozwanym nie można uważać za zaliczkę wymienioną w art. 622 k.c.Jaka jednak ilość sadzonek wyginęła na skutek suszy lub innych przyczyn, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności - nie wynika z akt sprawy w sposób wystarczająco jasny. Pozwani podawali, że krzewy truskawek pozostały na powierzchni 3 ha i to samo stwierdził św. K. natomiast biegły na podstawie pomiarów, dokonanych jednak dopiero w 1966 r., określił obsadzoną powierzchnię ówczesnej plantacji na 2,2344 ha, a liczbę sadzonek zniszczonych na 62.968 sztuk. Podniósł jednak także, że wyginięcie sadzonek nastąpiło przede wszystkim z powodu złej ich jakości, co podkreśla również św. K., jeśli chodzi o odmianę "Cambridge".W związku z tym nasuwa się z kolei zagadnienie, czy zniszczenie sadzonek nie z powodu suszy, a z powodu ich wad fizycznych, za które ponosiłaby odpowiedzialność strona powodowa z tytułu rękojmi, gdyby pozwani zawiadomili ją o wadzie w określanym ustawą terminie - może być uważane, po upływie terminu rękojmi, za okoliczność, za którą żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności z art. 622 k.c.Zdaniem Sądu Najwyższego przeszkód takich nie ma. Na skutek wygaśnięcia uprawnień pozwanych z tytułu rękojmi, strona powodowa nie ponosi już odpowiedzialności z tego tytułu za dostarczone pozwanym sadzonki, gdyż w okolicznościach sprawy nie można przyjąć, żeby powód wadę podstępnie zataił albo zapewnił kupującego, że wady nie istnieją. Nie można również przyjąć, żeby powód mógł być odpowiedzialny na ogólnej zasadzie art. 471 k.c. choćby z tej przyczyny, że dostawcą sadzonek było wyspecjalizowane przedsiębiorstwo państwowe: Centrala Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa-Okręgowe Zakłady w P. Nie ponosi więc powód odpowiedzialności za wyginięcie sadzonek spowodowane ich jakością.Nie ponosi takiej odpowiedzialności również strona pozwana, która na skutek braku zawiadomienia o wadach utraciła jedynie własne uprawnienia z tytułu rękojmi, ale nie mogła stać się odpowiedzialną za ich zniszczenie. Skoro więc można przyjąć istnienie przesłanek z art. 622 k.c., to należy również wyrażoną w tym przepisie zasadę podzielonego ryzyka zastosować do tej ilości sadzonek, które wyginęły nie tylko w następstwie suszy, ale także złej ich jakości.Stanowisko takie jest korzystne dla pozwanych, jednakże równocześnie nie koliduje też ono ze społeczno-gospodarczymi założeniami umów kontraktacyjnych. Celem tych umów jest m.in. zapewnienie produkcji zgodnie z przewidywanymi planami gospodarczymi oraz zainteresowanie tymi planami producentów. Należyta dbałość o wykonanie takich umów obowiązuje każdą ze stron, przy czym odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie musi być także jednakowa. Zwężająca wykładnia art. 622 k.c., której nie przyjął Sąd Najwyższy, mogłaby prowadzić w niektórych sytuacjach do nieuzasadnionego uprzywilejowywania strony kontraktującej tylko dlatego, że producent nie skorzystał w odpowiednim czasie z przysługującego mu uprawnienia z tytułu rękojmi. W przekonaniu producentów, którymi w wielkiej ilości są indywidualni rolnicy, prawne konsekwencje rękojmi byłoby nieraz rozumiane jako następstwo wykorzystania ich niewiedzy prawnej i osłabiałoby zaufanie do umów kontraktacyjnych ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeżeli z upływem terminów rękojmi kupujący nie traci uprawnień żądania naprawienia szkody na podstawie art. 471 k.c., a istnieją wymagane w tym przepisie przesłanki, to - podobnie - mimo upływu terminów rękojmi, nie powinien również tracić uprawnień, jakie wynikają z art. 622 k.c.Najwyższą ilością sadzonek, które wyginęły, może być ta, jaką ustalił biegły w 1966 r. i dlatego należało wyrok uchylić w tej części, która odpowiada wartości wymienionych przez biegłego 82.968 sztuk sadzonek, czyli kwoty 49.780,80 zł (82.968X0,60).Zadaniem Sądu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie ustalenie, czy i jaka ilość sadzonek wyginęła na skutek okoliczności, za które pozwani odpowiadają, np. na skutek braku należytej dbałości, utrzymywania na plantacji chwastów itp. Równowartość sadzonek zniszczonych w okolicznościach obciążających pozwanych, powinna być zwrócona stronie powodowej.Przy przyjęciu zasady podzielonego ryzyka bezprzedmiotowe stało się rozważanie zarzutów pozwanych co do ich własnych strat poniesionych na skutek dostarczenia im sadzonek z wadami. Nadmienić jednak należy, że zarzuty pozwanych co do dostarczenia im innych odmian truskawek, były w każdym razie nieuzasadnione, albowiem różnice gatunkowe podlegają przepisom o rękojmi za wady fizyczne, a pozwani uprawnienia z tytułu rękojmi utracili. Jednocześnie dostarczenie pozwanym innego gatunku sadzonek nie powodowało braku możności wywiązywania się przez nich z obowiązku dostarczenia uzyskanego z tych sadzonek plonu.W związku z zarzutami rewizji podnieść również należy, że ani zawarta między stronami umowa, ani też treść art. 615 i 617 k.c. nie pozwalają uważać pomocy agrotechnicznej lub instruktażu za obowiązek, z którego plantator mógłby wywodzić własne uprawnienia do naprawienia szkody, jeżeli o tą pomoc się nie zwracał i o złym stanie plantacji nie zawiadomił kontraktującego.Za słuszny uznał Sąd Najwyższy zarzut rewizji co do pomyłki cyfrowej w pkt I zaskarżonego wyroku i nie rozpatrywał rewizji w zakresie zaskarżenia rozstrzygnięcia co do 300 zł zasądzonych z tytułu kosztów transportu ze względu na brak w tym zakresie zarzutów rewizji.Z podanych wyżej przyczyn należało zatem uchylić zaskarżony wyrok w części obejmującej kwotę 67.280,80 zł (17.500+49.780,80 zł) wraz z odsetkami, a w pozostałej części obejmującej kwotę 40.519,20 zł (40.219,20+300 zł) rewizję oddalić (art. 388 § 1 i 387 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 368 pkt 1art. 623 KCart. 622 KCart. 471 KCart. 615art. 388 § 1§ 3 ust. 5§ 3 pkt 5§ 1 pkt 4§ 8 pkt 5§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.