III CR 71/62

PostanowienieIzba Cywilna1962-09-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy posiadanie nieruchomości przez wnioskodawcę i jego żonę od 1938 r. na podstawie umowy prywatnej z 1911 r. i aktów notarialnych z 1938 r., mimo świadomości braku formalnego wpisu własności do hipoteki i nieukończenia postępowania sądowego dotyczącego przeniesienia własności, uzasadnia stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie w dobrej wierze?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że świadomość posiadacza o nieuzyskaniu jeszcze formalnego wpisu własności do hipoteki, ani o nieukończeniu postępowania sądowego dotyczącego przeniesienia własności, nie wyłącza dobrej wiary w rozumieniu przepisów o zasiedzeniu. Dobra wiara polega na usprawiedliwionym przekonaniu o prawie do posiadania i władania nieruchomością jak właściciel, nawet jeśli formalne nabycie własności jeszcze nie nastąpiło. Ciężar dowodu braku dobrej wiary spoczywa na przeciwnikach wniosku.
Stan faktyczny
Wnioskodawca domagał się stwierdzenia nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie. Nieruchomość została nabyta przez jego rodziców umową prywatną z 1911 r., która nie została sfinalizowana aktem notarialnym. Wnioskodawca i jego żona objęli nieruchomość w posiadanie w 1938 r. na podstawie aktów notarialnych przenoszących prawa od poprzednich posiadaczy. Sąd Powiatowy stwierdził zasiedzenie w dobrej wierze, jednak Sąd Wojewódzki zmienił to postanowienie, uznając posiadanie za dokonane w złej wierze. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie Sądu Wojewódzkiego i oddalił rewizję uczestników postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Bryl. Sędziowie: F. Błahuta (sprawozdawca), K. Lipiński.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z wniosku Franciszka i Marianny małż. S. przeciwko: Stanisławowi, Józefowi, Franciszkowi, Magdalenie i Klarze I., Klarze, Józefowi, Franciszkowi i Antoninie G., Józefie P. i Genowefie G. o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od postanowienia Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 22 marca 1961 r.,1)podjął zawieszone postępowanie;2)uchylił zaskarżone postanowienie i rewizję uczestników od postanowienia Sądu Powiatowego w Miechowie z dnia 21 czerwca 1960 r. oddalił.Uzasadnienie faktyczneWnioskodawca Franciszek S. w swym wniosku, zgłoszonym w Sądzie Powiatowym w Miechowie żądał stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie nieruchomości ziemskiej, położonej w kolonii J. pow. miechowskiego, a mianowicie działki o pow. 8 ha 4.970 m2 z budynkami.Sąd Powiatowy w Miechowie postanowieniem z dnia 21 czerwca 1960 r. stwierdził, że przez zasiedzenie Franciszek i Marianna małżonkowie S. nabyli własność po połowie wyżej wspomnianej nieruchomości, a w uzasadnieniu tego postanowienia ustalił następujący stan faktyczny:Ujawnionym hipotecznie właścicielem powyższej nieruchomości był Jan S. Umową prywatną z dnia 23.III.1911 r. sprzedał on wspomnianą nieruchomość małż. Janowi i Rozalii S. (rodzicom wnioskodawcy). Do sporządzenia aktu notarialnego nie doszło.W związku z nieporozumieniami, jakie powstały między małż. S. a małż. S., Jan S. wytoczył przeciwko Janowi S. pozew o wydanie poprzednio sprzedanej (umową prywatną) działki. Wyrokiem b. Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 21.II.1914 r. (akta C 86/1914) małż. S. zostali zobowiązani do wydania Janowi S. powyższego obiektu. Wprawdzie Jan S. zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego z dnia 21.II.1914 r. skargą apelacyjną, ale wobec niepopierania skargi apelacyjnej przez okres przewyższający trzy lata b. Sąd Apelacyjny w Lublinie decyzją z dnia 10.IX.1937 r. 1 CA 521/37 postępowanie apelacyjne umorzył. W ten sposób wyrok b. Sądu Okręgowego eksmitujący małżonków S. z działki ziemi stał się prawomocny. Wyrok ten nie został jednak wykonany ani przez Jana S., ani przez jego następców prawnych, w związku z czym od 1911 r. do 1938 r. z ziemi korzystał Jan S. wraz ze swą żoną.Rozalia S. zmarła. Zmarł również Jan S., ale wcześniej aktem notarialnym z daty Działoszyce 11 luty 1938 r. nr rep. 8/38 Jan S. swoją niepodzielną połowę objętej wnioskiem nieruchomości, nabytej w 1911 r. od Jana S. podarował wnioskodawcy, aktem zaś notarialnym z tejże daty nr rep. 9/38 tenże Jan S. i jego syn Jan S. młodszy wszystkie swoje prawa do spadku po Rozalii S., w tym również prawo do niepodzielnej połowy powyższej nieruchomości nabytej przez Rozalię S. od Jana S., przenieśli na wnioskodawcę. Jednocześnie w akcie notarialnym 8/38, w którym brała również udział przyszła żona wnioskodawcy Marianna R., postanowiono, że po zawarciu małżeństwa cały majątek małżonków teraźniejszy i przyszły, bez różnicy pochodzenia i sposobu nabycia, stanowić będzie ich wspólną i niepodzielną własność w równych częściach. W roku 1938, na podstawie powyższych aktów notarialnych, objęta wnioskiem nieruchomość przekazana została wnioskodawcy i jego żonie Mariannie i od tej daty posiadają oni nieruchomość i korzystają z niej do chwili obecnej.W związku z powyższym ustaleniem Sąd Powiatowy uznał, że wnioskodawca wraz z żoną użytkował nieruchomość w dobrej wierze przez okres wymagany do nabycia własności przez zasiedzenie.Na skutek rewizji przeciwników wniosku Sąd Wojewódzki w Krakowie orzeczenie Sądu I instancji zmienił i wniosek oddalił. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego, o braku dobrej wiary wnioskodawców świadczy m. in. treść aktu notarialnego z 11.II.1938 r., w którym Jan S. (ojciec wnioskodawcy) wyraźnie stwierdził, że "tytuł własności tejże działki gruntu nie został do tej pory przepisany w hipotece, ponieważ akt notarialny kupna do tej pory nie został zawarty". Ponadto podkreślił Sąd Wojewódzki, że słuszność zarzutów rewizyjnych znajduje również potwierdzenie w zeznaniach szeregu świadków, zgodnie z którymi w okresie komasacji przeprowadzonej w czasie okupacji była mowa o tym, że grunt stanowi własność Jana S., a nie poprzedników wnioskodawców, tj. Jana i Rozalii S.Prawomocne postanowienie Sądu Wojewódzkiego zaskarżył rewizją nadzwyczajną Minister Sprawiedliwości, zarzucając w niej naruszenie art. XXXIV przep. wpr. pr. rzecz. oraz wnosząc o zmianę postanowienia Sądu Wojewódzkiego i oddalenie rewizji uczestników postępowania.Skarżący wywodzi, że decydujące znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia kwestii zasiedzenia ma okoliczność, czy wnioskodawca wraz z żoną objęli grunt w posiadanie w dobrej wierze w 1938 r. (luty). Przy założeniu bowiem dobrej wiary, nabyliby oni już 1.III.1958 r. - stosownie do przepisu art. XXXIV przep. wpr. pr. rzecz. - prawo własności przez zasiedzenie. Sąd Wojewódzki - zdaniem skarżącego - bezpodstawnie uznał wnioskodawców za posiadaczy w złej wierze, gdyż ani treść aktów notarialnych wyżej przytoczonych, ani zebrany materiał nie dowodzi złej wiary.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Artykuł 50 § 1 pr. rzecz. stanowi, że kto posiada nieruchomość przez lat dwadzieścia, nabywa jej własność, chyba że w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie był w złej wierze (zasiedzenie). Ponieważ art. XXXIV przep. wpr. pr. rzecz. dotyczący zasiedzenia, które według przepisów dotychczasowych nie było dopuszczalne, powołuje się w swej treści na stan rzeczy, jaki według przepisów prawa rzeczowego prowadziłby do zasiedzenia, przeto tym samym uzależnia zasiedzenie przy terminie posiadania krótszym od lat 30 od dobrej wiary w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie.Zarówno ze sformułowania art. 50 § 1 prawa rzecz., jak i z przepisów art. 5 przep. og. pr. cyw. oraz art. 301 pr. rzecz. wynika, że istnienia dobrej wiary domniemywa się, a kto zarzuca jej brak, powinien to udowodnić. Na przeciwnikach więc wniosku spoczywa ciężar dowodu złej wiary wnioskodawcy w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie.Sąd Powiatowy trafnie ustalił, że domniemanie dobrej wiary wnioskodawców nie zostało obalone, natomiast odmienny pogląd Sądu Wojewódzkiego - jak to słusznie zarzuca skarżący - jest błędny.I tak myli się Sąd Wojewódzki, jeżeli w treści aktu notarialnego nr rep. 8/38 dopatruje się złej wiary wnioskodawcy. Treść tego aktu nie tylko nie świadczy o złej wierze, lecz wręcz przeciwnie, uzasadnia domniemanie istnienia dobrej wiary. W szczególności Sąd Wojewódzki przywiązuje wagę do oświadczenia ojca wnioskodawcy, Jana S., tej treści, że "tytuł własności tejże działki gruntu do tej pory nie został przepisany w hipotece na imię oświadczającego i wspomnianej jego żony, ponieważ akt notarialny tego kupna do tej pory nie został zawarty". Chodzi tu o kupno od Jana S. Ten fragment treści aktu notarialnego dowodzi jedynie tego, że wnioskodawca świadomy był tego, iż jego ojciec, Jan S. (podobnie jak i matka Rozalia S.), nie uzyskali jeszcze wpisu prawa własności spornej nieruchomości i że akt notarialny kupna od Jana S. nie został dotychczas zawarty. Świadomość tego stanu rzeczy - wbrew odmiennemu poglądowi Sądu Wojewódzkiego - nie dowodzi złej wiary w rozumieniu art. 50 § 1 pr. rzecz. Przedmiotem złej lub dobrej wiary w rozumieniu przepisów w art. 50 § 1 pr. rzecz. jest kwestia tytułu prawnego do objęcia nieruchomości w posiadanie i władania nią jak właściciel. W złej wierze w rozumieniu tego przepisu jest ten, kto wie lub wiedzieć powinien, że nie ma on tytułu prawnego do objęcia nieruchomości w posiadanie i władania nią jak właściciel. Natomiast złej wiary nie można uzależniać od tego, czy obejmujący nieruchomość w posiadanie wiedział lub powinien był wiedzieć, że nie nabył jeszcze własności. Świadomość nienabycia własności nie wyłącza jeszcze dobrej wiary i nie świadczy o złej wierze, wystarczy bowiem usprawiedliwione przekonanie, że obejmujący w posiadanie ma do tego prawo i choć właścicielem jeszcze nie jest, stanie się nim w przyszłości. Oczywiście tym bardziej jest w dobrej wierze ten, kto ani nie wie, ani wiedzieć nie powinien, że nie stał się właścicielem.Zwężenie przedmiotu dobrej wiary - jak to zdaje się czynić Sąd Woj. - tylko do usprawiedliwionego przekonania o nabyciu własności jest wyrazem ujęcia rygorystycznego i niezgodnego z potrzebami życia i intencją ustawy. Zwężenie takie wyłączyłoby od możliwości zasiedzenia z art. 50 § 1 pr. rzecz. właśnie sytuacje w praktyce najliczniejsze, a mianowicie wypadki objęcia posiadania na podstawie nieformalnych umów, umów przedwstępnych, przyrzeczeń sprzedaży z oddaniem posiadania itp. sytuacje, w których z reguły obejmujący w posiadanie nieruchomość zdaje sobie lub powinien zdawać sobie sprawę z tego, że właścicielem jeszcze nie jest, ale z drugiej strony ma uzasadnione podstawy do przekonania, że nie tylko nikogo nie krzywdzi, nie tylko nie narusza niczyich praw, lecz że ma tytuł do władania i posiadania i że może liczyć na dopełnienie formalności potrzebnych do nabycia własności. Nieprzypisanie znaczenia temu przekonaniu byłoby niewątpliwym pokrzywdzeniem posiadaczy przez uznanie ich za działających w złej wierze. Nie odpowiadałoby to poczuciu prawnemu mas pracujących i nie mogłoby budzić u nich aprobaty, a jednocześnie w wysokim stopniu przekreślałoby cel dawności unormowanej w art. 50 § 1 prawa rzeczowego.Przechodząc od tej wykładni art. 50 § 1 pr. rzecz. do materiału sprawy, należy stwierdzić, że zacytowany przez Sąd Wojewódzki fragment aktu notarialnego nie dowodzi złej wiary.Niezależnie od tego Sąd Wojewódzki nie rozważył całości aktu notarialnego nr rep. 8/38 i nie powiązał go z innym materiałem sprawy. W szczególności Sąd Wojewódzki nie zwrócił uwagi na treść akt pomocniczych (C 1117/21). W sprawie tej ojciec wnioskodawcy wraz z innymi synami, Janem i Franciszkiem - powołując się na pisemną umowę prywatną z dnia 23.III.1911 r., na mocy której Jan S. przyrzekł sprzedać notarialnie Janowi S. i jego żonie Rozalii S. za sumę 1.970 rubli przedmiot obecnego sporu (nieruchomość objętą wnioskiem), oddał małżonkom S. tę nieruchomość w posiadanie i otrzymał na poczet ceny kupna 1.030 rubli - wystąpił z powództwem przeciwko kuratorowi spadku po Janie S. o uznanie powyższej umowy przyrzeczenia sprzedaży z 23.III.1911 r. za przenoszącą w połowie na Jana S., a w drugiej połowie na małoletnich synów Rozalii S., Jana i Franciszka, własność objętej tą umową nieruchomości. Powództwo to wytoczono w związku z ustawą z dnia 28 lipca 1919 r. w przedmiocie umów przyrzeczenia sprzedaży nieruchomości ziemskiej (Dziennik Praw Państwa Polskiego Nr 65, poz. 388). Z mocy tej ustawy wszelkie umowy przyrzeczenia sprzedaży nieruchomości ziemskich obowiązują sprzedawcę i nie mogą być rozwiązane jednostronnie na jego żądanie, jeżeli będąca przedmiotem umowy nieruchomość została oddana w posiadanie nabywcy przed terminem faktycznego wprowadzenia państwowego sądownictwa polskiego w danym okręgu. Do umów tych nie mają zastosowania ani przepisy art. 1590 k.c., ani art. 241 ustawy notarialnej. Jeżeli sprzedawca uchyla się od zawarcia aktu notarialnego sprzedaży w terminie mu wyznaczonym przez nabywcę, sąd na żądanie tegoż uzna umowę za przenoszącą na nabywcę prawo własności nieruchomości będącej przedmiotem umowy, a sprzedawcy przysługuje jedynie prawo poszukiwania od nabywcy reszty umówionej ceny sprzedażnej z odsetkami. Ustawa powyższa ma także zastosowanie do wszelkich nie rozstrzygniętych jeszcze prawomocnie spraw sądowych, wynikłych z tytułu umów objętych tą ustawą, i obowiązuje na terenie b. zaboru rosyjskiego.Cytowana ustawa weszła w życie, zanim wyrok wydany w sprawie z powództwa Jana S. o wydanie sprzedanej umową z 23.III.1911 r. nieruchomości urósł w moc prawa (akta sprawy C 86/1914 b. Sądu Okręgowego w Kielcach).W świetle przepisu cyt. ustawy i ustalonego stanu faktycznego, nie kwestionowanego przez żadnego z uczestników, nasuwa się nieodparcie wniosek, że zarówno ojciec wnioskodawcy, jak i sam wnioskodawca i jego żona w czasie sporządzania aktów notarialnych nr rep. 8 i 9 z 11.II.1938 r., z przyczyn usprawiedliwionych, byli przekonani, że mają ważny i skuteczny tytuł nie tylko do posiadania i władania nieruchomością jak właściciel, ale również do zmuszenia sprzedawcy lub jego spadkobierców do zeznania odpowiedniego aktu notarialnego ewentualnie do uzyskania korzystnego wyroku w tym względzie w sprawie C 1117/21. W akcie notarialnym z 1.II.1938 r. nałożono na wnioskodawcę obowiązek zapłaty reszty ceny kupna w kwocie 900 rubli poprzedniemu właścicielowi (S. lub jego spadkobiercom). Proces w sprawie C 1117/21 dotychczas nie został ukończony, gdyż postępowanie w tej sprawie zostało decyzją z dnia 25.VIII.1922 r. wstrzymane i do dzisiaj nie podjęte, postępowanie zaś w sprawie C 86/1914 zostało postanowieniem b. Sądu Apel. w Lublinie z dnia 10.IX.1937 r. uznane za umorzone w instancji apelacyjnej.Niedoprowadzenie do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy C 1117/21 oraz umorzenie postępowania egzekucyjnego w sprawie C 86/1914 nie obala dobrej wiary wnioskodawcy. Rzeczą zresztą przeciwników wniosku było wykazanie, że niepodjęcie kroków w celu ukończenia sprawy C 1117/21 nastąpiło z przyczyn, które świadczą o złej wierze wnioskodawcy. Takich przyczyn nie udowodniono. Jeśli zaś chodzi o sprawę C 86/1914, to umorzenie postępowania egzekucyjnego jest bez znaczenia, skoro w świetle cyt. ustawy z dnia 29 lipca 1919 r. tylko wyrok prawomocny w dniu wejścia w życie ustawy mógłby być skuteczny. Takiego wyroku w tym czasie nie było.Co do podniesionych przez uczestników w odpowiedzi na rewizję nadzwyczajną zarzutów, a nie odpartych już poprzednimi wywodami, należy stwierdzić, że pertraktacje ugodowe, na jakie powołują się uczestnicy, nie przerwały biegu zasiedzenia. Okoliczność, że wnioskodawca chciał ugodowo sprawę załatwić, wcale nie znaczy, że wnioskodawca uznał prawa uczestników do wydania im spornej nieruchomości.Z tych zasad Sąd Najwyższy zgodnie z wnioskiem rewizji nadzwyczajnej orzekł jak w sentencji (art. 396-399 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 50 § 1art. 5art. 301art. 1590 KCart. 241art. 396§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.