I SA/Lu 727/97
WyrokWSA w Lublinie1998-07-08
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy nieprawidłowe obliczenie terminu do wniesienia odwołania przez stronę, polegające na pominięciu dni wolnych od pracy, może być uznane za brak winy w uchybieniu terminu, uzasadniający przywrócenie terminu?Ratio decidendi
Nieprawidłowe obliczenie terminu do wniesienia odwołania przez stronę, polegające na pominięciu dni wolnych od pracy, nie stanowi braku winy w rozumieniu art. 58 § 1 Kpa. Brak winy wymaga wykazania trudnej do przezwyciężenia przeszkody niezależnej od strony, a przepisy dotyczące liczenia terminów są jasne i powszechnie dostępne. Strona, posiadając wykształcenie i prowadząc działalność gospodarczą, powinna dochować należytej staranności.Stan faktyczny
Izba Skarbowa odmówiła przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Urzędu Skarbowego, uznając, że skarżący nie uprawdopodobnili braku winy w uchybieniu terminu. Skarżący twierdzili, że decyzje organu I instancji doręczono im w sobotę w lokalu organu, a oni błędnie obliczyli termin, licząc tylko dni robocze. Skarżący zarzucili również podstępne doręczenie i brak należytego poinformowania o okolicznościach faktycznych i prawnych. Skargę na postanowienie Izby Skarbowej wnieśli do NSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę na postanowienie Izby Skarbowej w L.Pełny tekst orzeczenia
1. Brak winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania staranności przy dokonywaniu czynności procesowych i można mówić o niej tylko wówczas, gdy dopełnienie czynności w terminie stało się niemożliwe z powodu trudnej do przezwyciężenia przeszkody niezależnej od strony. Za taką zaś przeszkodę nie może być uznany fakt, że skarżący nieprawidłowo ustalił końcową datę terminu do uiszczenia wpisu /przez pominięcie w obliczeniu dni wolnych od pracy/, tym bardziej że przepisy określające zasady liczenia terminów /art. 57 Kpa/ należą do podstawowych norm prawnych, są jasne i nie nasuwają żadnych wątpliwości interpretacyjnych, a skarżący posiada wyższe wykształcenie, prowadzi działalność gospodarczą i nawet nie twierdzi, że jest osobą nieporadną.
2. Zarzuty skarżącego o doręczeniu decyzji organu I instancji "podstępnie" w lokalu organu w dniu wolnym od pracy są pozbawione podstaw, gdyż poczta również dokonuje doręczeń w soboty i nie jest to sprzeczne z prawem.
Zaskarżonym postanowieniem z dnia 27 czerwca 1997 r., wydanym na podstawie art. 58 i art. 59 par. 1 Kpa, Izba Skarbowa w L. odmówiła uwzględnienia prośby Mirosława i Izabelli J. z dnia 16 czerwca 1997 r. o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Urzędu Skarbowego w L. z dnia 19 marca 1997 r. i z dnia 26 marca 1997 r.
W uzasadnieniu powyższego postanowienia podano, iż w świetle art. 58 par. 1 Kpa uchybiony termin do złożenia odwołania należy przywrócić na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy, zaś podatnicy nie wykazali żadnych przesłanek do przywrócenia terminu, które wynikają z art. 58 par. 1 i 2 Kpa, do których należą uprawdopodobnienie braku winy, wniesienie wniosku o przywrócenie terminu, dochowanie terminu do wniesienia prośby oraz dopełnienie czynności, czyli wniesienie odwołania.
W sprawie niniejszej odwołanie wniesione zostało przed złożeniem wniosku o przywrócenie terminu do jego wniesienia, a podatnicy nie uprawdopodobnili, że uchybienie terminu nastąpiło bez ich winy - inna interpretacja okresu 14 dni /liczenie dni roboczych/ nie stanowi usprawiedliwienia przekroczenia terminu. Z pouczenia zawartego w decyzji I instancji wyraźnie wynika, że stronie przysługuje odwołanie w terminie 14 dni licząc od daty jego otrzymania. Nie ma zróżnicowania na dni robocze i inne, a sposób liczenia upływu terminu określony został jasno w art. 57 par. 1 i 4 Kpa. Strona nie może zasłaniać się nieznajomością prawa.
Na powyższe postanowienie Mirosław i Izabella J. wnieśli skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Zarzucając, iż organy podatkowe nie podjęły niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy i załatwiły ją z naruszeniem słusznego interesu podatników oraz nie poinformowały należycie strony o okolicznościach faktycznych i prawnych mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie, skarżący wnieśli o uchylenie zaskarżonego postanowienia i wyjaśnili, iż decyzje organu I instancji doręczone zostały w jego lokalu w sobotę dnia 26 kwietnia 1997 r., a więc w dniu ustawowo wolnym od pracy, w którym urzędy skarbowe są nieczynne. Potwierdzając jedynie odebranie decyzji i nie mając na otrzymanych ich egzemplarzach żadnych urzędowych adnotacji o ich doręczeniu podatnicy złożyli od nich odwołania w dniu 14 maja 1997 r., pozostając w przekonaniu, że czynią to w terminie. Dopiero przy rozpatrywaniu sprawy przez organ odwoławczy okazało się, że odwołania wniesione zostały po terminie i poproszono ich, aby wnieśli prośbę o przywrócenie terminu. Podatnik podał " na gorąco, bez zastanowienia, jako główną przyczynę uchybienia terminu (...), że termin 14 dniowy był liczony dniami roboczymi, bo każdy nie znający prawa człowiek by tak liczył, zwłaszcza że w okresie 14-to dniowym wypadał najdłuższy w naszym kraju okres dni wolnych liczonych od 1 do 4 maja 1997 r.". Liczył, że wniosek rozpatrzony zostanie pozytywnie. Organ nie przeprowadził żadnego postępowania wyjaśniającego w zakresie określenia przyczyn uchybienia terminu, a organ I instancji nie poinformował podatników w dniu składania odwołania, że przekroczyli termin, co jest istotne, gdyż bezpośrednią przyczyną uchybienia terminu /po dokładnym przypomnieniu i sprawdzeniu/ była choroba skarżącego, który z racji że jest lekarzem nie brał stosownych dokumentów potwierdzających ten fakt.
Doręczenie decyzji organu I instancji nastąpiło więc podstępem, bezczynność urzędu skarbowego uniemożliwiła skarżącemu udokumentowanie choroby, a nadto skarżący nie zostali poinformowani "o ustalaniu terminu do składania odwołań".
W odpowiedzi na skargę Izba Skarbowa w L. wniosła o jej oddalenie, podtrzymała stanowisko zawarte w zaskarżonym postanowieniu, a zarzuty skargi uznała za bezzasadne.
Rozpoznając sprawę Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Dokonując kontroli zaskarżonego postanowienia w zakresie jego zgodności z prawem /art. 21 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym - Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./ stwierdzić należy, że zarzuty skargi istotnie są bezzasadne. Wprawdzie bowiem art. 58 par. 1 Kpa stanowi, iż w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy, jednakże uzasadnienie wniosku, jak trafnie wskazano w zaskarżonym postanowieniu, nie daje podstaw do przyjęcia, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy skarżących.
Brak winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania staranności przy dokonywaniu czynności procesowych i można mówić o niej tylko wówczas, gdy dopełnienie czynności w terminie stało się niemożliwe z powodu trudnej do przezwyciężenia przeszkody niezależnej od strony. Za taką zaś przeszkodę nie może być uznany fakt, że skarżący nieprawidłowo ustalił końcową datę terminu do uiszczenia wpisu /przez pominięcie w obliczeniu dni wolnych od pracy/, tym bardziej że przepisy określające zasady liczenia terminów /art. 57 Kpa/ należą do podstawowych norm prawnych, są jasne i nie nasuwają żadnych wątpliwości interpretacyjnych, a skarżący posiada wyższe wykształcenie, prowadzi działalność gospodarczą i nawet nie twierdzi, że jest osobą nieporadną. Decyzje organu I instancji zawierają wymagane pouczenie o terminie i trybie wniesienia odwołania, a wszelkie ewentualne wątpliwości skarżący mógł wyjaśnić, zarówno w czasie osobistego odbioru decyzji w lokalu organu I instancji, jak i później w ciągu zakreślonych 14 dni.
Zarzuty skarżącego o doręczeniu decyzji organu I instancji "podstępnie" w lokalu organu w dniu wolnym od pracy są pozbawione podstaw, gdyż organy podatkowe uprawnione są do dokonywania doręczeń zarówno za pośrednictwem poczty, jak i przez swoich pracowników /art. 39 Kpa/, a także zarówno w mieszkaniu lub miejscu pracy strony, jak i w lokalu organu /art. 42 Kpa/. Przepisy nie wymagają przy tym, aby organ potwierdzał na dokumencie datę doręczenia.
Jedynie na marginesie powyższego zauważyć należy, że dzień 26 kwietnia 1997 r. nie był dniem ustawowo wolnym od pracy, a poczta również dokonuje doręczeń w soboty i nie jest to sprzeczne z prawem.
Wskazany przez skarżących w prośbie o przywrócenie terminu powód jego uchybienia nie wymagał podejmowania przez organ żadnych czynności wyjaśniających. Natomiast zawarte w skardze wyjaśnienie skarżącego, iż rzeczywistym powodem uchybienia terminu do wniesienia odwołań była jego choroba, nie zasługuje na wiarę, jako sformułowane wyłącznie na użytek niniejszej sprawy. We wniosku o przywrócenie terminu skarżący jasno wskazał przyczynę uchybienia i dokładnie wyjaśnił przyjęty przez siebie sposób liczenia terminu i nie jest prawdopodobne, aby pisząc ten wniosek zapomniał, że w czasie, kiedy upływał termin, był tak poważnie chory, że nie mógł złożyć odwołania. Ubocznie więc tylko należy podkreślić, że sam fakt choroby lub pozostawania na zwolnieniu lekarskim nie przesądza jeszcze sam w sobie o braku winy w uchybieniu terminu.
Wobec powyższego, skoro zaskarżone postanowienie nie narusza prawa, skarga podlega oddaleniu na zasadzie art. 27 ust. 1 powołanej wyżej ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło