II SA/Po 1178/98

WyrokWSA w Poznaniu1999-05-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy obustronny niedosłuch typu odbiorczego, stwierdzony u pracownika narażonego przez 28 lat na hałas ponadnormatywny, może zostać uznany za chorobę zawodową narządu słuchu, jeśli trzy specjalistyczne jednostki medyczne orzekły, że stopień niedosłuchu nie daje podstaw do takiego rozpoznania?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy administracyjne prawidłowo oparły się na orzeczeniach trzech specjalistycznych jednostek medycznych, które jednoznacznie stwierdziły, iż obustronny niedosłuch skarżącego nie jest chorobą zawodową. Mimo narażenia na hałas, brak jest związku przyczynowego między schorzeniem a warunkami pracy, co jest niezbędne do stwierdzenia choroby zawodowej.
Stan faktyczny
Skarżący, Zygmunt D., domagał się uznania obustronnego niedosłuchu za chorobę zawodową. Organy administracji, opierając się na orzeczeniach trzech jednostek medycznych, odmówiły stwierdzenia choroby zawodowej, wskazując na brak wystarczającego stopnia niedosłuchu i związku przyczynowego z pracą w hałasie. Skarżący podnosił, że lekarze w trakcie jego pracy nie skierowali go na specjalistyczne badania, a jego stan zdrowia poprawił się dzięki spokojnemu trybowi życia po zakończeniu pracy.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu sprawy ze skargi Zygmunta D. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia 3 lipca 1998 r. (...) w przedmiocie choroby zawodowej - oddala skargę. Państwowy Terenowy Inspektor Sanitarny w K. decyzją z dnia 4 czerwca 1998 r. na podstawie przepisu par. 10 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych /Dz.U. nr 65 poz. 294 ze zm./ nie stwierdził u Zygmunta D. zatrudnionego w Zespole Elektrowni PAK Elektrownia P. na stanowisku montera turbin od 1 grudnia 1990 r., obecnie emeryta, podstaw do przyjęcia schorzenia narządu słuchu za chorobę zawodową narządu słuchu. W uzasadnieniu decyzji wyjaśniono, że przeprowadzone dochodzenie epidemiologiczne wykazało, że Zygmunt D. był zatrudniony w Zespole Elektrowni PAK od 18.04.1958 r. do 27.11.1990 r., w tym w Elektrowni "K." w Oddziale Remontów na stanowisku montera turbin od 18.04.1958 r. do 7.10.1972 r., w Elektrowni "P." w Oddziale Remontów Turbin na stanowisku montera turbin od 2.10.1972 r. do 30.04.1973 r., od 1.05.1973 r. do 30.06.1977 r. na stanowisku spawacza - brygadzisty, od 1.07.1977 r. do 31.12.1988 r. na stanowisku montera turbin i od 1.01.1989 r. do 27.11.1990 r. na stanowisku starszego montera turbin. Zygmunt D. pracując na stanowisku montera turbin był narażony na hałas ponadnormatywny /równoważny poziom hałasu/ od 88 dB do 89 dB. Orzeczenie lekarskie wydane przez Poradnię Chorób Zawodowych Przemysłowego Specjalistycznego ZOZ w K. określa schorzenie Zygmunta D. jako obustronny niedosłuch typu odbiorczego. Stwierdzono, że stopień niedosłuchu nie daje podstaw do rozpoznania zawodowego uszkodzenia słuchu. Zygmunt D. był także badany w Instytucie Medycyny Pracy w Ł., który orzeczeniem z dnia 29 lipca 1997 r. stwierdził u niego obustronny odbiorczy ubytek słuchu typu pozaślimakowego bez klinicznych cech choroby zawodowej. Zygmunt D. przebywał od 24 do 29 kwietnia 1998 r. na obserwacji w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego - Klinice Chorób Zawodowych w Sosnowcu, gdzie stwierdzono: "Obustronny niedosłuch typu odbiorczego. Średnie ubytki słuchu po podjęciu poprawki na wiek wynoszą dla ucha prawego - 15 dB, dla ucha lewego 21 dB. Obustronna wielkość słuchu nie osiąga takiego nasilenia aby z lekarskiego punktu widzenia można było rozpoznać chorobę zawodową narządu słuchu". Z zebranego materiału dowodowego wynika, że Zygmunt D. pracował przez 28 lat w narażeniu na ponadnormatywny hałas. Jednakże z orzeczeń lekarskich - trzech uprawnionych jednostek służby zdrowia wynika, że stwierdzone u Zygmunta D. schorzenie narządu słuchu nie jest chorobą zawodową w rozumieniu przepisów wyżej cyt. rozporządzenia. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w K. decyzją z dnia 3 lipca 1998 r. na podstawie art. 138 par. 1 pkt 1 Kpa oraz par. 10 ust. 1 i 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych /Dz.U. nr 65 poz. 294 ze zm./ utrzymał w mocy decyzję Państwowego Terenowego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia 4 czerwca 1998 r. Z uzasadnienia tej decyzji wynika, że organ odwoławczy uznał za prawidłowe stwierdzenie, iż w przedmiotowej sprawie brak jest podstaw do przyjęcia schorzenia za chorobę zawodową słuchu. Podniesione w odwołaniu zarzuty nie podważają orzeczeń lekarskich i ustaleń epidemiologicznych. Do stwierdzenia choroby zawodowej narządu słuchu konieczne jest rozpoznanie lekarskie uszkodzenie słuchu o etiologii zawodowej oraz stwierdzenie, że zostało spowodowane działaniem czynnika szkodliwego dla zdrowia występującego w środowisku pracy. Ponadto w praktyce rozpoznawania chorób zawodowych narządu słuchu przyjmuje się zasadę, aby okres który upłynął od zaprzestanie pracy w warunkach narażających na powstanie choroby był nie dłuższy niż 5 lat. W przedmiotowej sprawie nie został spełniony ten warunek. Decyzja zatem organu pierwszej instancji jest - zdaniem organu odwoławczego - w pełni zasadna. Zygmunt D. wniósł skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia 3 lipca 1998 r. z wnioskiem o uchylenie tej decyzji. Skarżący wyjaśnił m.in., że badania lekarskie wykazywały u niego stały postęp ubytku słuchu. W 1989 r. ubytek ten wynosił w prawym i lewym uchu 31 dB. Słuch więc stracił pracując zawodowo. Żaden jednak lekarz w tamtym okresie nie skierował skarżącego na dalsze, specjalistyczne badania. Nie sugerowano także, że może domagać się renty inwalidzkiej bądź jednorazowego odszkodowania. W 1996 r. będąc badany w specjalistycznym gabinecie lekarskim dowiedział się dopiero, że przysługuje mu prawo do ubiegania się o odszkodowanie lub przyznanie renty. Poza tym skarżący podkreślił, że nie mógł zająć się wcześniej tą sprawą, a to z powodu długotrwałej choroby jego żony, opieki nad nią, a w końcu jej śmierci. To, że badania lekarskie w kolejnych ośrodkach wyspecjalizowanych służby zdrowia stwierdzają zmniejszenie ubytku słuchu i ogólny stan zdrowia jako zadowalający, to jest zasługą skarżącego, gdyż prowadzi on spokojny tryb życia i unika hałasu. Ponadto skarżący wyjaśnił, że wielu jego kolegów z pracy uzyskało dodatkową rentę. Organ odwoławczy w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z przepisem par. 10 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych /Dz.U. nr 65 poz. 294 ze zm./ decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej wydaje właściwy inspektor sanitarny na podstawie orzeczenia jednostek organizacyjnych właściwych do rozpoznania choroby zawodowej oraz wyników dochodzenia epidemiologicznego. Przy czym stosownie do przepisu par. 1 ust. 1 tego rozporządzenia za chorobę zawodową uważa się chorobę określoną w wykazie chorób zawodowych, stanowiącym załącznik do rozporządzenia, jeżeli została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy. Dla stwierdzenia choroby zawodowej przez organ sanitarny w drodze decyzji muszą więc być spełnione dwie przesłanki: rozpoznanie choroby wymienionej ww. wykazie przez właściwe jednostki organizacyjne służby zdrowia i stwierdzenie istnienia związku przyczynowego tej choroby z warunkami wykonywanej pracy. Oznacza to, że nie każda choroba z punktu widzenia lekarskiego może być uznana za chorobę zawodową nawet jeśli cierpi na nią osoba, która była narażona na działanie czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy. W niniejszej sprawie trzy specjalistyczne jednostki organizacyjne służby zdrowia, powołane do orzekania w sprawie chorób zawodowych jednoznacznie stwierdziły, że występujący u skarżącego obustronny niedosłuch typu odbiorczego nie jest chorobą zawodową. Skarżący przebywał na obserwacji w okresie od 21 do 29 kwietnia 1998 r. w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S., który - jak wynika z pisma Państwowego Terenowego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia 29 stycznia 1998 r. i karty wypisowej z dnia 29 kwietnia 1998 r. z pobytu w Klinice (...) - uzyskał informację o przebiegu pracy zawodowej skarżącego i wykonywaniu jej w ponadnormatywnym hałasie, a także powziął wiadomość od skarżącego, że cierpi on od około 20 lat na obustronne pogorszenie słuchu z szumami w uchu lewym, a pomimo tego Instytut podzielił stanowisko zawarte we wydanych wcześniej orzeczeniach lekarskich Poradni Chorób Zawodowych w K. i Instytutu Medycyny Pracy w Ł. W tych okolicznościach nie można czynić zarzutu organom administracyjnym obu instancji, że w oparciu o powyższe orzeczenia stwierdziły brak podstaw do uznania występującego u skarżącego schorzenia za chorobę zawodową. Okoliczności podnoszone przez skarżącego, a w szczególności, że lekarze w okresie wykonywania przez niego pracy zawodowej w hałasie ponadnormatywnym - nie skierowali go na badania specjalistyczne w celu rozpoznania choroby zawodowej nie może mieć wpływu na wynik niniejszej sprawy. Jeśli chodzi o lekarzy, to mogli oni także przyjąć, że stwierdzony u skarżącego stan niedosłuchu nie ma cech choroby zawodowej. Jak wynika z dochodzenia epidemiologicznego i sporządzonych audiogramów (...), to badanie z dnia 7 listopada 1989 r. wykazało u skarżącego średni ubytek słuchu w uchu prawym 31 dB i w uchu lewym także 31 dB. W roku 1996 natomiast ubytek ten wynosił odpowiednio 28 dB i 23 dB, a więc nie ma tendencji postępującej. Potwierdzone to zostało także ostatnimi badaniami przeprowadzonymi w Klinice Chorób Zawodowych w S. gdzie stwierdzono u skarżącego ubytek słuchu odpowiednio 15 dB i 21 dB. Ponadto należy stwierdzić, że jednostki organizacyjne służby zdrowia, o których mowa w przepisach rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych, są uprawnione do rozpoznawania choroby zawodowej a więc wyłącznie w kontekście warunków pracy wykonywanej przez badanego /par. 1 ust. 1 rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych i pkt 15 wykazu chorób zawodowych/. Wobec tego trudno kwestionować użycie w orzeczeniach powyższych jednostek takich pojęć jak "stopień niedosłuchu" czy też "(...) wielkość ubytku słuchu nie osiąga takiego nasienia, aby z lekarskiego punktu widzenia można było rozpoznać chorobę zawodową (...)". Jeśli chodzi o okres 5 lat, o którym mowa w uzasadnieniu decyzji organu odwoławczego, to odnosi się do zawodowego uszkodzenia słuchu określonego w Wytycznych metodologicznych Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w sprawie rozpoznawania chorób zawodowych /Dz.Urz. MZiOS z dnia 15 lipca 1987 r. nr 7/. W wytycznych tych zostały określone zasady ułatwiające rozpoznanie schorzenia zawodowego i tylko w tym znaczeniu mogą one mieć zastosowanie w orzecznictwie lekarskim w sprawie rozpoznawania chorób zawodowych. Skoro więc w pkt 15 Wytycznych w odniesieniu do zawodowego uszkodzenia słuchu stwierdzono, że rozpoznanie choroby jest w zasadzie możliwe, jeżeli (...) nie upłynęło więcej niż 5 lat, to wynika z tego także, że jeżeli okres jaki upłynął od zaprzestanie pracy w warunkach szkodliwych jest dłuższy niż 5 lat, to nie stanowi ono samo przez się przeszkody do stwierdzenia choroby zawodowej. Stanowisko to ma na względzie postępowanie dowodowe w ustaleniu choroby zawodowej. Stwierdzenie zatem organu odwoławczego odnośnie braku spełnienia warunku zachowania okresu 5 letniego nie może być czynnikiem decydującym o wyniku sprawy, co też miało w niniejszej sprawie miejsce zważywszy treść uzasadnienia decyzji obu instancji. W świetle tych okoliczności należało na podstawie art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./ orzec jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło