I OSK 360/05

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2006-04-25

Skład orzekający: Barbara Adamiak, Jan Paweł Tarno, Danuta Tryniszewska-Bytys

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej, a następnie sąd administracyjny, prawidłowo ocenił potencjalną zdolność zatrudnienia przedsiębiorstwa (tartaku) na potrzeby nacjonalizacji, opierając się na opinii biegłego, a nie na protokole zdawczo-odbiorczym?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił potencjalną zdolność zatrudnienia przedsiębiorstwa na potrzeby nacjonalizacji. Zgodnie z ustawą nacjonalizacyjną, kluczowa była potencjalna zdolność zatrudnienia, a nie faktyczne zatrudnienie w konkretnym dniu. Opinia biegłego, która jednoznacznie określiła potencjalne zatrudnienie w tartaku na 58 osób, była decydująca, podczas gdy protokół zdawczo-odbiorczy miał jedynie charakter pomocniczy. Sąd pierwszej instancji trafnie odmówił przeprowadzenia dowodu uzupełniającego z opinii biegłego, uznając wniosek za spóźniony i niedopuszczalny w postępowaniu sądowym.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej J. S. od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Ministra Środowiska w przedmiocie przejęcia na własność Państwa przedsiębiorstwa T. (tartaku). Zarzuty skargi kasacyjnej dotyczyły m.in. naruszenia przepisów proceduralnych poprzez odmowę przeprowadzenia dowodu uzupełniającego oraz błędnej wykładni prawa materialnego, w szczególności ustawy nacjonalizacyjnej. Strona skarżąca kwestionowała ocenę potencjalnej zdolności zatrudnienia tartaku, opartą na opinii biegłego, a nie na protokole zdawczo-odbiorczym.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną i odstąpiono od zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Barbara Adamiak, Sędziowie NSA Jan Paweł Tarno /spr./, Danuta Tryniszewska-Bytys, Protokolant Kamil Wertyński, po rozpoznaniu w dniu 25 kwietnia 2006 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej J. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 listopada 2004r. sygn. akt IV SA 916/03 w sprawie ze skargi J. S. na decyzję Ministra Środowiska z dnia [...] nr [...] w przedmiocie przejęcia na własność Państwa przedsiębiorstwa T. 1) oddala skargę kasacyjną 2) odstępuje od zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wyrokiem z 4 listopada 2004 r. IV SA 916/03 oddalił skargę J. S. na decyzję Ministra Środowiska z [...], nr [...] w przedmiocie przejścia na własność Państwa przedsiębiorstwa T. W uzasadnieniu Sąd uznał za prawidłowe ustalenia poczynione przez Ministra Środowiska zarówno w zaskarżonej decyzji, jak i w poprzedzającej ją decyzji własnej, a co za tym idzie stwierdził, że zapadłe rozstrzygnięcia odpowiadają prawu. Z protokołu spisanego w dniu 10.07.1947 r. w sprawie orzeczenia biegłego przysięgłego inż. Zenona Seredyńskiego, opisującego stan techniczny tartaku, jego maszyn oraz obliczającego normę zatrudnienia w tartaku jednoznacznie wynika, że zdolność zatrudnienia wynosiła 58 robotników i pracowników, w tym trzech pracowników umysłowych. Biegły dokonując ustalenia normy zatrudnienia tartaku nie uwzględnił zatrudnienia przy obsłudze maszyn, które stanowiły wyposażenie tartaku, jednakże po jego przejęciu przez Dyrekcję Lasów Państwowych zostały wymontowane i przeniesione do innego tartaku państwowego. Dotyczy to wyrównywarki oraz trzechstronnej heblarki. Należy zatem przyjąć, że ich istnienie w przejmowanym tartaku zatrudnienie to odpowiednio by zwiększyło. Protokół ten wymieniając maszyny wskazał wyłącznie maszyny służące do produkcji tartacznej za wyjątkiem maszyny parowej, która napędzała zarówno tartak, jak i młyn o wspólnej transmisji (odrębne siłownie o wspólnej transmisji). Biegły dokonał obliczenia zdolności zatrudnienia przyjmując wydajność obu traków na podstawie ustalonych norm zatrudnienia w przemyśle tartacznym z dnia 6.02.1947 r. w C.U.P. wg stosownego wzoru. W kolejnym protokole z posiedzenia Wojewódzkiej Komisji w Rzeszowie do spraw upaństwowienia przedsiębiorstw z dnia 2.08.1947 r. obliczenia przyjęte przez biegłego Seredyńskiego w jego obecności i przy udziale pełnomocnika byłej właścicielki tartaku i młyna, weryfikował przedstawiciel Dyrekcji Lasów Państwowych inż. G., inspektor zakładów przemysłowych. Uznał on, iż obsługa tartaku wymaga 5 pracowników umysłowych, a nie 3 na jedną zmianę oraz, że dodatkowo zatrudnianych jest cyklicznie w okresie wiosennym i jesiennym do spławu i transportu drzewa przeciętnie 14 pracowników. Biegły inż. Seredyński oświadczył wówczas, że stan maszyn jest dobry (zużycie czysto amortyzacyjne). Mając te ustalenia na względzie tartak został upaństwowiony i choć niejednogłośnie Komisja postanowiła przedstawić właściwym ministrom wniosek o wydanie orzeczenia o przejęciu obu przedsiębiorstw. W oparciu o tę opinię biegłego Seredyńskiego oraz o ustalenia Komisji doszło do przejęcia obu przedsiębiorstw. W swej decyzji z dnia [...] Minister Środowiska stwierdził wydanie orzeczenia Ministra Leśnictwa z dnia 27.11.1950 r. w części dotyczącej przedsiębiorstwa - młyn z naruszeniem prawa oraz stwierdził nieważność orzeczenia nr [...] Ministra Leśnictwa z dn. 30.11.1948 r. o przejęciu na własność Państwa przedsiębiorstw, w części dotyczącej przedsiębiorstwa: młyn oraz odmówił stwierdzenia nieważności tego orzeczenia w części dotyczącej przedsiębiorstwa - tartak. Odnośnie tartaku, jak wynika z uzasadnienia tej decyzji, za udowodnioną uznał przytoczoną zdolność zatrudnienia przy produkcji na jedną zmianę w tym przedsiębiorstwie, podaną przez biegłego Seredyńskiego, a następnie dodatkowo powiększoną podczas ustaleń Wojewódzkiej Komisji w [...] do spraw upaństwowienia przedsiębiorstw. W ocenie Sądu nie jest słuszny zarzut pełnomocnika skarżących, iż Minister Środowiska nie dokonał podziału ilości pracujących tam robotników na oba przedsiębiorstwa, a w całości przypisał ich tartakowi. Wręcz przeciwnie przedmiotem ustaleń biegłego, a następnie Komisji było wyłącznie zatrudnienie w tartaku (przy urządzeniach należących do jego produkcji), bo początkowo wyłącznie tartak zamierzano przejąć. Wskazuje na to wyraźnie zapis protokołu Komisji, a także fakt, iż o zatrudnieniu biegły Seredyński wypowiadał się też wyłącznie odnośnie tartaku. Podniesione zarzuty byłyby zatem słuszne, gdyby odmówiono stwierdzenia nieważności przejęcia owego młyna, bowiem stanu zatrudnienia w nim w ogóle nie obliczano, nie zamierzając początkowo go przejmować. Jak wynika z protokołu, dopiero fakt wspólnej transmisji, bliskość położenia oraz wpis do wspólnej księgi wieczystej zadecydowały o przejęciu młyna jako "przedsiębiorstwa ubocznego", niemal w ostatniej chwili. Co się zaś tyczy tartaku - jako przedsiębiorstwo, które od początku miało zostać przejęte zostało poddane ocenie biegłego. Zarzuty pełnomocnika skarżącej można by uznać jedynie w sytuacji, gdyby za podstawowy dokument można było przyjąć wskazywany przez pełnomocnika skarżącej protokół zdawczo-odbiorczy przedsiębiorstwa młyn gospodarczy i tartak spadkobierców E. G.. W nim bowiem istotnie zaznaczono, że łączna liczba zatrudnionych tam pracowników w 1939 r. na jedną zmianę wynosiła około 50 pracowników (cyfra poprawiana na bardzo niewyraźnej kopii tego dokumentu, dostarczonej w postępowaniu administracyjnym przez pełnomocnika skarżącej, gdy Archiwum Akt Nowych poinformowało, że nie odnalazło tego dokumentu). Jednakże jak stanowił art. 3 ust. l lit. B ustawy z dnia 3.01.1946 r. O przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej - za odszkodowaniem Państwo przejmowało na własność przedsiębiorstwa przemysłowe, nie wymienione pod lit. A, jeżeli zdolne były zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę więcej niż 50 pracowników. Ustawodawcy nie chodziło zatem o ilość zatrudnienia w konkretnej dacie, jak sugerował pełnomocnik skarżącej, ale o zdolność zatrudnienia, potencjalną jego możliwość przez dane przedsiębiorstwo, dysponujące określoną ilością maszyn, o określonym stanie technicznym. Z tego względu stan zatrudnienia wynikający z owego protokołu zdawczo-odbiorczego nie jest w sprawie ważący, o czym przesądza brzmienie przepisu art. 3 ust. l lit. B ustawy nacjonalizacyjnej z dnia 3.01.1946 r. Na marginesie można wspomnieć jedynie, iż niezależnie od potencjalnych możliwości produkcyjnych przedsiębiorstwa jego właściciel każdorazowo, zgodnie z zasadami gospodarki wolnorynkowej, dostosowywał ilość produkcji do aktualnej koniunktury na produkowane wyroby, co niewątpliwie wpływało na wahania ilości produkcji w poszczególnych okresach. Mając na względzie przytoczone rozważania uznać należy, iż Minister Środowiska zarówno w zaskarżonej decyzji, jak i w poprzedzającej ja decyzji własnej prawidłowo przyjął potencjalny stan zatrudnienia w tartaku przekraczający 50 osób na jedną zmianę za okoliczność udowodnioną i z tego względu odmówił stwierdzenia nieważności Orzeczenia nr [...] Ministra Leśnictwa z dn. 30.11.1948 r. o przejęciu na własność Państwa przedsiębiorstw, w części dotyczącej przedsiębiorstwa: T. - Spadkobierców E. G. - [...], pow. [...], poprawnie, wyczerpująco stanowisko swe uzasadniając oraz wskazując podstawę prawną tego rozstrzygnięcia. W oparciu o zebrane dokumenty i materiały w sprawie należy stwierdzić, że rozstrzygnięcie to odpowiada prawu. Sąd nie uwzględnił wniosku pełnomocnika skarżącej, zgłoszonego w trybie art. 106 § 3 ustawy z dnia 30.08.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270 ze zm.) o odroczenie rozprawy w celu przedstawienia jeszcze niesporządzonego opracowania dotyczącego potencjalnej ilości osób, które mogły zostać wówczas zatrudnione w przedmiotowym tartaku. Dowody takie winny być sporządzone już w postępowaniu administracyjnym, toczącym się przed organami administracji publicznej, tak by mogły się one ustosunkować do wniosku strony skarżącej o uzupełnienie postępowania administracyjnego w tym zakresie. Sąd natomiast bada legalność rozstrzygnięcia tych organów. Wojewódzki Sąd Administracyjny prowadzi tylko postępowanie dowodowe uzupełniające i wyłącznie w oparciu o dowody z dokumentów, a zamierzone przez stronę skarżącą opracowanie miałoby charakter opinii. Wniosek w tym przedmiocie pełnomocnik skarżącej powinien zgłosić już w postępowaniu administracyjnym, a nie dopiero na trzecim terminie postępowania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Wyrok ten został zaskarżony w całości przez J. S., poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, w której zarzucono Sądowi: 1. naruszenie przepisów art. 106 § 3, 4 i 5 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.) w związku z art. 278, 233 i 234 k.p.c. przez poniechanie przeprowadzenia dowodu uzupełniającego z dokumentu, opinii biegłego d/s przemysłu drzewnego (organizacji przedsiębiorstw) wymagającego wiadomości specjalnych, jako niezbędnego do wyjaśnienia istotnych wątpliwości odnośnie zatrudnionych (mogących być potencjalnie zatrudnionymi) pracowników tartaku E. G. w [...] w momencie przejęcia tego przedsiębiorstwa przez Skarb Państwa w latach 1947/48. Uchybienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego polega na tym, iż dokonał on jednostronnej analizie ówcześnie powołanego biegłego Serdyńskiego (przez Skarb Państwa), zapoznając de facto protokół przejęcia dwóch różnych przedsiębiorstw stanowiących własność E. G. (młyna i tartaku), potraktowanych - z rażącym naruszeniem ówcześnie obowiązującego prawa - jako jedno w sytuacji, gdy podstawą wydania decyzji Ministerstwa Leśnictwa z 27 listopada 1950 r. i jej integralną częścią (k. 131 akt) był tenże protokół (z k. 11 akt), w którym na k. 2 w wierszu 13 od góry stwierdzono wprost, iż "łączna ilość zatrudnionych pracowników w roku 1939 wynosiła w tartaku i młynie około 50 osób" (przy czym liczba osób została najpewniej poprawiona z 35 na 50). Ocena dowodów przez Wojewódzki Sąd Administracyjny została dokonana z naruszeniem przepisu art. 106 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 233 i 2354 k.p.c., gdyż nie uwzględniała faktów powszechnie znanych takich jak historyczny kontekst wydarzeń, a mianowicie ideologicznej i politycznej podstaw działania ówczesnych władz prowadzących aktywną rewolucyjną walkę z przejawami kapitalizmu i używania instrumentów politycznych (określanych mianem imperium tzw. przymusu nieodpornego) dla realizacji zakreślonych celów, bez liczenia się z prawnymi realiami swoich poczynań. 2. naruszenie prawa materialnego, a w szczególności art. 3 lit b ustawy z 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej (Dz. U. z 1946 r., nr 3, poz. 17) w związku z art. 107 § l k.p.a. przez taką wykładnię obu wyżej wymienionych przepisów, która w konsekwencji prowadzi do zawieszenia zasady integralności decyzji. Błędna wykładnia w/w przepisów, a ściśle biorąc brak takiej wykładni dokonanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny polega na tym, iż Sąd ten nie przyjął wbrew literalnej treści orzeczenia (decyzji) Ministra Leśnictwa z 27 listopada 1950 r. sygn. [...] stwierdzającego, iż przesłanką przejścia na rzecz Skarbu Państwa przedsiębiorstwa "młyna i tartaku spadkobiercy E. G. w [...]" był protokół zdawczo odbiorczy z 29 marca 1949 r., w którym expressis verbis przyjęto (k. 2 wers 13 od góry), iż "łączna ilość zatrudnionych pracowników w 1939 r. wynosiła w T. i młynie około 50 prac.". Na tej podstawie wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz poprzedzającej go decyzji Ministra Środowiska z [...] nr [...], a także o zasądzenie od strony przeciwnej na rzecz skarżącej kosztów postępowania. W uzasadnieniu podniesiono, iż nie jest trafny pogląd Sądu, że nie ma potrzeby, aby opinia inż. Seredyńskiego mogła być zweryfikowana przez biegłego ds. przemysłu drzewnego i organizacji przedsiębiorstwa, a to z racji następujących: a) Nie może ulegać wątpliwości, że postępowania organów administracyjnych w latach 1940 - stych i 50 - siątych służyły realizacji z góry założonych celów politycznych mających w konsekwencji doprowadzić do pozbawienia właścicieli, wpierw dużych, a następnie średnich i małych przedsiębiorstw prawa własności i cel ten przy użyciu siły i aparatu administracyjno - policyjnego został w konsekwencji osiągnięty. Ingerencja państwa w własność prywatną miała charakter tzw. przymusu nieodpornego określanego także mianem imperium i nie działanie to nie dawało właścicielom takich przedsiębiorstw jak tartak i młyn w [...] możliwości skutecznej ochrony należnych im praw, obowiązujących w ówczesnym systemie prawnym. Wymownym przykładem takiego działania jest niniejsza sprawa, w której wbrew prawu i realiom gospodarczym uznano za jedno przedsiębiorstwo tartak i młyn należący do E. G. b) Decyzją Ministra Środowiska z [...], sygn: [...] stwierdzono, iż orzeczenie o przejęciu młyna zostało wydane z rażącym naruszeniem przepisów prawa, natomiast tartak, który do tego czasu był traktowany łącznie jako jedno przedsiębiorstwo z młynem oceniono mimo to jako zakład, który hipotetycznie mógł zatrudniać więcej niż 50 pracowników na jedna zmianę. c) Ustalenie to nie jest oparte na dostatecznie silnych podstawach z tej przyczyny, iż biegli opiniujący na zlecenie władzy administracyjnej w celu przechwycenia obu tych przedsiębiorstw traktowali stan zatrudnienia w obu tych jednostkach łącznie. Ocena takich opinii powinna polegać nie na łatwej rachmistrzowskiej analizie, jakiej dokonał WSA, lecz uwzględniać zgodnie z § 4 art. 106 p.p.s.a. kontekst historyczny zdarzenia i cel dla jakiego opinie takich osób jak inż. Seredyński były wydawane. d) Nie może bowiem ulegać wątpliwości, że taka hipotetyczna analiza potencjalnej możliwości zatrudnienia z oczywistych względów jest oderwana od realiów, a po wtóre opinia powinna precyzyjnie ustalać ilu pracowników było zatrudnionych względnie mogło być zatrudnionych w obu przedsiębiorstwach, tj. młynie i tartaku, którego to rozróżnienia nie ma. W tej sytuacji WSA odmawiając dopuszczenia dowodu z opinii biegłego ds. przemysłu drzewnego i organizacji przedsiębiorstw przyjął łatwą (błędną) wersje, iż w tartaku było względnie mogło być zatrudnionych więcej niż 50 pracowników na jedną zmianę nie rozróżniając tego, czy była tam np. wykonywana praca na 2 zmiany oraz że należałoby od tak obliczonej ilości pracowników odjąć tych. którzy byli zatrudnieni tylko w młynie. e) Ustalenie tych okoliczności w oparciu o istniejące dokumenty, a w szczególności wykaz maszyn i urządzeń znajdujący się w aktach sprawy w protokole zdawczo - odbiorczym, a także wymieniony w odwołaniu S. G. Jej pełnomocnika adwokata dr O. F. z 19 sierpnia 1947 r. - na k. 6 - 8) może i powinien być dostateczną przesłanką dla biegłego posiadającego wiadomości specjalne do rekonstrukcji rozmiarów przedsiębiorstwa (tartaku) i potencjalnej ilości zatrudnionych tam osób. Potrzeba przeprowadzenia takiego dowodu na tym etapie postępowania była tym bardziej konieczna, iż Sąd w istocie zmarginalizował protokół zdawczo - odbiorczy przejętych od S. G. przedsiębiorstw, w którym łączna liczba pracowników została określona na 50 osób. 2. Naruszenie prawa materialnego przez WSA polega, niezależnie od zarzutów procesowych postawionych wyżej, na tym, iż Sąd z naruszeniem art. 107 § l w związku z art. 106 § 5 p.p.s.a. i 234 k.p.c. wbrew literalnemu brzmieniu orzeczenia Ministra Leśnictwa z 27 listopada 1950 r. pominął protokół zdawczo - odbiorczy przejmowanych przedsiębiorstw (młyna i tartaku), w którym wyraźnie określono nie tylko składniki majątkowe, lecz także ilość zatrudnionych łącznie robotników w 1939 r. (50, ściślej 35 osób), która to przesłanka miała charakter konstytutywny dla możliwości uznania, iż przedsiębiorstwo podpada pod przepis art. 3 lit b ustawy z 3 stycznia 1946 r. Przyjęcie bowiem zgodnie z w/w decyzją i jej uzasadnieniem stwierdzającym, że "Protokół zdawczo - odbiorczy sporządzony został zgodnie z przepisami § 74 i 75 wyżej powołanego rozporządzenia i wymienia składniki majątkowe, które stanowią integralną część przedsiębiorstwa przechodzącego na własność Państwa", czyni niemożliwym pozbawienie go prawnej doniosłości dla rozstrzygnięcia sprawy, jak uczynił to WSA w zaskarżonym wyroku. Jest tak dlatego, że protokół ten stanowi integralną część decyzji Ministra Leśnictwa, a w istocie cała decyzja jest na ustaleniach tego protokołu oparta, a skoro tak, to po myśli art. 110 k.p.a. zarówno organ administracyjny jak. i Sad były związane jej rozstrzygnięciem i ustaleniami tam zawartymi, co WSA wydając wyrok w niniejszej sprawie "całkowicie zapoznał". W odpowiedzi na skargę kasacyjną wniesiono o jej oddalenie. Podniesiono w szczególności, że Minister Środowiska podziela w pełni zarówno interpretację przepisów prawa zawartą w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jak i argumentację Sądu. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W postępowaniu przed NSA prowadzonym na skutek wniesienia skargi kasacyjnej obowiązuje generalna zasada ograniczonej kognicji tego sądu (art. 183 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). NSA jako sąd II instancji rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, wyznaczonymi przez przyjęte w niej podstawy, określające zarówno rodzaj zarzucanego zaskarżonemu orzeczeniu naruszenia prawa, jak i jego zakres. Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona, albowiem podniesione w niej zarzuty przeciwko zaskarżonemu wyrokowi Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie są trafne. 1. Stosownie do art. 106 § 3 p.p.s.a. sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Zakres postępowania dowodowego prowadzonego na podstawie powołanego przepisu jest wyznaczony podstawową funkcję sądowej kontroli administracji, tj. oceną z punktu widzenia legalności zaskarżonego aktu lub czynności. Zatem dokonywanie przez sąd administracyjny samodzielnych ustaleń faktycznych jest dopuszczalne jedynie w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne dla dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego działania lub bezczynności organu administracji. Kwestia ta nigdy nie budziła wątpliwości w orzecznictwie NSA, w którym podkreślano, że sąd administracyjny nie może dokonywać ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzyganiu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją. Może on dokonywać jedynie takich ustaleń, które będą stanowiły podstawę oceny zgodności z prawem tejże decyzji – wyr. z 7 lutego 2001 r., V SA 671/00, LEX nr 50129. Zgłoszony przez skarżącą środek dowodowy miał na celu podważenie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu administracyjnym, i jako taki był niedozwolony w postępowaniu sądowoadministracyjnym na mocy powołanego przepisu p.p.s.a. Trafnie zauważył Sąd I instancji, że wniosek skarżącej był spóźniony, albowiem mógł on być skutecznie złożony tylko w postępowaniu administracyjnym. Ponadto, przed sądem administracyjnym możliwe jest jedynie uzupełniające postępowanie dowodowe, ograniczone do możliwości przeprowadzenia dowodu z dokumentu, zarówno urzędowego, jak i prywatnego. Przeprowadzenie tego postępowania z innych środków dowodowych jest niedopuszczalne. W szczególności przepis nie daje wystarczających podstaw do dopuszczenia w postępowaniu sądowoadministracyjnym dowodu z dokumentu, który w istocie ma charakter opinii biegłego (por. wyr. składu 7 sędziów NSA z 25.09.2000 r., FSA 1/00, ONSA 2001, nr 1, poz. 1, ani dowodu z oględzin (por. wyr. NSA z 10 sierpnia 2005 r., OSK 1845/04, niepubl.). Także więc i z tego powodu odmowa przeprowadzenia przez WSA w Warszawie dowodu uzupełniającego z dokumentu, opinii biegłego d/s przemysłu drzewnego (organizacji przedsiębiorstw) wymagającego wiadomości specjalnych znajdowała podstawę w art. 106 § 3 p.p.s.a., ponieważ w istocie rzeczy skarżąca żądała przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, a nie z dokumentu. 2. Przepis art. 106 § 4 p.p.s.a. nakazuje sądowi administracyjnemu wzięcie pod uwagę faktów powszechnie znanych. Pod tym pojęciem należy rozumieć takie fakty, o istnieniu których każdy wie lub łatwo się może dowiedzieć z powszechnie dostępnych źródeł. Wchodzą one w zakres stanu faktycznego sprawy nawet wówczas, gdy strony nie będą powoływały się na nie. O ile się można zgodzić ze skarżącą, że jest faktem notoryjnym, iż postępowania organów administracyjnych w latach 40-stych i 50-siątych XX w. służyły realizacji z góry założonych celów politycznych mających w konsekwencji doprowadzić do pozbawienia właścicieli, wpierw dużych, a następnie średnich i małych przedsiębiorstw prawa własności i cel ten przy użyciu siły i aparatu administracyjno - policyjnego został w konsekwencji osiągnięty, to nie można przyjąć za fakt powszechnie znany, że postępowanie administracyjne w przedmiotowej sprawie również było prowadzone nierzetelnie. Wprost przeciwnie, jak wykazało postępowanie prowadzone przez Ministra Środowiska nie stwierdzono w nim uchybień, które mogłyby być uznane za rażące w rozumieniu art. 156 kpa. Tak więc i ten przepis nie został naruszony przez WSA. 3. Art. 106 § 5 stanowi, że do postępowania dowodowego, o którym mowa w § 3, stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. Jasno więc z jego treści wynika, że ma on zastosowanie w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji tylko wówczas, gdy sąd ten prowadzi uzupełniające postępowanie dowodowe. Skoro w rozpoznawanej sprawie postępowanie takie nie było prowadzone, to WSA w Warszawie siłą rzeczy nie mógł naruszyć powołanych przez skarżącą przepisów kpc, ponieważ ich nie stosował. 4. Nietrafny jest wreszcie zarzut skarżącej błędnej wykładni art. 3 ust. l lit. B ustawy z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej. NSA podziela ocenę Sądu I instancji, że przepis ten wyraźnie wskazywał, że przedmiotem przejęcia było przedsiębiorstwo niewymienione pod lit. A art. 3 ust. l tej ustawy, jeżeli zdolne było zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę więcej niż 50 pracowników. Użycie zwrotu "zdolne są" nakazywało i nakazuje przyjmować potencjalną możliwość zatrudnienia w przedsiębiorstwie takiej właśnie liczby pracowników. W tej sytuacji stan faktyczny zatrudnienia w przedsiębiorstwie ma znaczenie jedynie pomocnicze dla ustalenia potencjalnych możliwości zatrudnienia w przejmowanym przedsiębiorstwie. W taki właśnie sposób – jako dowód o charakterze pomocniczym - należało potraktować protokół zdawczo-odbiorczy przejmowanego przedsiębiorstwa z 29.03.1949 r. Decydujące znaczenie dla dokonania stosownych ustaleń faktycznych, miała natomiast opinia biegłego inż. Zenona Seredyńskiego, jednoznacznie określająca potencjalne możliwości zatrudnienia w tartaku. Wbrew twierdzeniom skarżącej, opinia ta dotyczyła zatrudnienia tylko w tartaku, a nie łącznie w tartaku i młynie. Biegły inż. Zenon Seredyński jasno wskazał na potencjalne możliwości zatrudnienia pracowników w tartaku, określając je na 58 osób. Jak trafnie zauważył WSA, młyn w ogóle nie był brany pod uwagę w planie nacjonalizacyjnym. Skoro znajdującej się w aktach sprawy opinii biegłego nie można zarzucić nierzetelności, to Sąd mógł uznać za pozbawione znaczenia w sprawie dane wynikające z protokołu zdawczo-odbiorczego przejmowanego przedsiębiorstwa. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał skargę kasacyjną za niemającą usprawiedliwionych podstaw i na podstawie art. 184 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło