I OSK 824/05
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2006-02-03
Skład orzekający: Izabella Kulig - Maciszewska, Irena Kamińska, Joanna Runge – Lissowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej posiada status strony w postępowaniu sądowoadministracyjnym, a jeśli tak, czy jego orzeczenie w przedmiocie wydalenia ze służby funkcjonariusza zostało wydane z naruszeniem przepisów prawa materialnego i proceduralnego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej posiada status strony w postępowaniu sądowoadministracyjnym jako organ, którego orzeczenie jest przedmiotem skargi. Sąd uznał również, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił zaskarżoną decyzję z powodu naruszenia przepisów postępowania dyscyplinarnego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w szczególności w zakresie niewystarczających ustaleń faktycznych i oceny dowodów.Stan faktyczny
Funkcjonariusz A. T. został obwiniony o niedbałe wykonywanie czynności służbowych, polegające na zatraceniu czujności na posterunku. Po wydaniu przez Dyrektora Aresztu Śledczego decyzji o wydaleniu ze służby, Sąd Dyscyplinarny utrzymał ją w mocy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił jednak decyzję Sądu Dyscyplinarnego, wskazując na istotne naruszenia przepisów postępowania dyscyplinarnego. Sąd Dyscyplinarny złożył skargę kasacyjną od wyroku WSA, kwestionując status strony oraz prawidłowość zastosowania prawa materialnego i procesowego przez WSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Izabella Kulig - Maciszewska (spr.), Sędziowie NSA Irena Kamińska, Joanna Runge – Lissowska, Protokolant Mariusz Bartosiak, po rozpoznaniu w dniu 3 lutego 2006 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Sądu Dyscyplinarnego przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznaniu od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z dnia 10 marca 2005 r. sygn. akt 4/II SA/Po 2972/02 w sprawie ze skargi A. T. na decyzję Sądu Dyscyplinarnego przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznaniu z dnia [...] nr [...] w przedmiocie wydalenia ze służby oddala skargę kasacyjną
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, wyrokiem z dnia 10 marca 2005 r. sygn. akt 4/II SA/Po 2972/02 uchylił zaskarżoną przez A. T. decyzję Sądu Dyscyplinarnego przy Okręgowym Inspektoracie Służy Więziennej w Poznaniu, z dnia [...] Nr [...], wydaną w przedmiocie wydalenia ze służby, oraz orzekł, że wskazana decyzja nie podlega wykonaniu.
Wyrok ten zapadał w następujących okolicznościach sprawy:
Decyzją - orzeczeniem z dnia [...] Dyrektor Aresztu Śledczego w [...] uznał A. T., funkcjonariusza służby więziennej - oddziałowego działu ochrony Aresztu Śledczego w [...], za winnego zarzucanego mu czynu wykonania czynności służbowych w sposób niedbały i sprzeczny z obowiązującymi zasadami, czym naruszył art. 125 ust. 2 i ust. 3 pkt 4 ustawy z dnia 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej, wymierzył za ten czyn karę dyscyplinarną wydalenia ze służby na podstawie art. 126 ust. 1 pkt 9 tej ustawy oraz polecił zapoznać z decyzją wszystkich funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w [...] i podległych oddziałów zewnętrznych. W uzasadnieniu decyzji organ I instancji wyjaśnił, iż w dniu 30 sierpnia 2002 r. zostało wszczęte wobec A. T. postępowanie dyscyplinarne, jako skutek zdarzenia, które miało miejsce w tym dniu, gdy pełniąc służbę na posterunku uzbrojonym nr 4 na terenie jednostki Aresztu w [...] ok. godz. 3.10 nie zareagował na wejście dowódcy zmiany w rejon tego posterunku, a przebieg dokonanej na polecenie dowódcy tzw. "cichej kontroli", gdy uruchomiono alarm optyczny oraz wykonano telefon na ten posterunek, wskazywał na zatracenie przez obwinionego funkcjonariusza czujności na służbie. Organ orzekający wyjaśnił, iż obserwacje świadków, z których zeznań wynika, że A. T. siedział w tym czasie w fotelu oraz w sposób gwałtowny zareagował na dźwięk telefonu, w sposób jednoznaczny wskazują, iż w tym czasie spał na posterunku, czym spowodował zagrożenie bezpieczeństwa jednostki. Organ I instancji wyjaśnił nadto, iż w trakcie postępowania dyscyplinarnego nie ustalono w sposób jednoznaczny i niezbity, czy przebudzony sygnałem telefonu A. T. zrzucił na podłogę broń, jaką miał na wyposażeniu, bowiem rozpoznanie rodzaju przedmiotu upadającego na podłogę wyłącznie po odgłosie nie jest w pełni wiarygodne, jak również, że na karabinie kbk AKMS przeprowadzone badania nie wykazały uszkodzeń. Zdaniem organu brak dowodu w tym zakresie ma znaczenie poboczne i nie ma wpływu na ustalenie winy obwinionego funkcjonariusza. Organ I instancji wyjaśnił, iż przy ustalaniu kary jako okoliczność łagodzącą uwzględniono pozytywną opinię służbową z 2000 roku oraz pozytywne elementy opinii służbowej z 2001 roku, ale podstawowe znaczenia miała uprzednia karalność funkcjonariusza, któremu w m-cu maju 2002 r. wymierzono karę ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby, a kara ta nie została zatarta i powinna dodatkowo motywować do sumiennego wykonywania obowiązków. O rozpowszechnieniu treści decyzji wśród funkcjonariuszy tej samej jednostki orzeczono z powołaniem przepisu §56 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 listopada 1996 r. w sprawie regulaminu dyscyplinarnego funkcjonariuszy Służby Więziennej (Dz. U. Nr l35, poz. 634).
Wnosząc zażalenie na to orzeczenie A. T. nie zgodził się z jego treścią i wniósł o jego uchylenie oraz umorzenie wszczętego postępowania dyscyplinarnego. Zaskarżonemu orzeczeniu A. T. zarzucił naruszenie § 6 ust. 2 pkt 1 powołanego przez organ rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości poprzez nieustalenie faktu rzeczywistego popełnienia przewinienia, naruszenie § 6 ust. 1 pkt 2 tego aktu poprzez brak wszechstronnego wyjaśnienia przyczyn i okoliczności popełnienia przewinienia, naruszenie § 21 ust. 1 wskazanego rozporządzenia poprzez wydanie orzeczenia nie znajdującego oparcia w zebranym w sprawie materiale dowodowym. W uzasadnieniu odwołania A. T. wyjaśnił, iż odpowiedzialność dyscyplinarna jest co do zasady oparta na zasadzie winy, stąd przesłanką konieczną do orzeczenia kary dyscyplinarnej jest nie tylko stwierdzenie zaistnienia przewinienia, ale popełnienie przewinienia w sposób zawiniony. Zdaniem odwołującego się w jego przypadku wina nie została udowodniona, a w toku postępowania nie ustalono w sposób niewątpliwy stanu faktycznego sprawy. Wskazując, iż podstawą uznania danego faktu za zaistniały jest jego udowodnienie, zdaniem składającego zażalenie zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie w sposób jednoznaczny i nie budzący wątpliwości, iż doszło do popełnienia zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego. Podnosząc, że nie udowodniono zaśnięcia na służbie, a zeznania świadków oraz pozostały materiał dowodowy nie pozwalają na ustalenie tego faktu w sposób nie budzący wątpliwości, A. T. zarzucił organowi oparcie orzeczenia najsurowszej z kar dyscyplinarnej na poszlakach. Wyjaśnił, iż brak reakcji na wejście w rejon dowódcy zmiany wynikał z wejścia w rejon z pominięciem uruchomienia zamka elektromagnesu oraz braku reakcji funkcjonariusza pełniącego służbę na posterunku nr 3, wskazując jednocześnie na możliwość przejścia w tzw. martwe pole rejonu podlegającego jego kontroli w czasie 3-4 sekund, co jest oczywiste dla osoby znającej topografię jednostki oraz pole widzenia jakim dysponuje funkcjonariusz pełniący służbę na posterunku nr 4. Swój brak reakcji na tzw. "cichą kontrolę" A. T. tłumaczył obserwowaniem w tym czasie dwóch mężczyzn manipulujących przy bramie sąsiadującej z bramą wjazdową na teren Komendy Policji, wyjaśnił również, że jedna z lamp znajdowała się za jego plecami, natomiast druga, znajdująca się po jego lewej stronie, była zasłonięta ścianą posterunku. Swoją gwałtowną reakcję na dźwięk telefonu A. T. tłumaczył wspomnianą obserwacją osób manipulujących przy bramie, a dźwięk telefonu wystraszył go, stąd odwracając się oraz próbując wyłączyć kontrolkę zerwał się z fotela i potrącił słoik z herbatą, co spowodowało hałas. Zdaniem odwołującego się przyjęta przez organ interpretacja przedstawionych faktów, oparta na licznych domniemaniach i wyciąganych stąd swobodnych wnioskach, nie powinna stanowić podstawy do orzeczenia kary wydalenia ze służby, tym bardziej, że ciężar dowodu obciąża w tym przypadku Dyrektora Aresztu Śledczego w [...].
Orzeczeniem z dnia [...] Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznaniu zaskarżone orzeczenie utrzymał w mocy. Orzeczenie to wydane zostało po przeprowadzeniu rozprawy, w czasie której A. T. podtrzymał wnioski zawarte w zażaleniu oraz wyjaśnił, iż w jego ocenie nie można wykluczyć, że żona dowódcy zmiany, która zatrudniona jest w sekretariacie jednostki, w którym składał wniosek o przeprowadzenie przesłuchania wskazanych osób, zapoznała się z treścią tego wniosku, w czym widzi przyczynę zbieżności ich późniejszych zeznań. Wskazał również, że nie ustalono przez jaki czas dowódca zmiany przebywał pod balkonem posterunku, jak również jak długo świeciła się kontrolka. Wyjaśnił również, że rozważał złożenie wniosku o wyłączenie zeznań dowódcy zmiany, przez którego nie był lubiany i który dawał mu do zrozumienia, że nie jest tolerowany, lecz wniosku takiego ostatecznie nie złożył.
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ II instancji wyjaśnił, iż podniesione w odwołaniu zarzuty są nielogiczne, wewnętrznie sprzeczne, niekiedy wręcz naiwne i nie umniejszają winy w zdarzeniu. Zdaniem organu II instancji wejście osoby kontrolującej w rejon posterunku bez użycia zamka elektromagnesu i poruszanie się po tzw. "martwych polach" posterunku nie usprawiedliwiają braku reakcji wartownika. Wskazując, iż zadaniem wartownika jest stała obserwacja rejonu posterunku, niezależnie od sposobu, w jaki różne osoby chcą się tam dostać organ podniósł, iż w przypadku ucieczki osoba pozbawiona wolności nie używa zamka elektromagnesu oraz nie porusza się po polach dobrze widocznych. Również utrzymywanie kontaktu wzrokowego z sąsiednim posterunkiem nie zwalnia z obserwacji rejonu posterunku, służy raczej wzajemnemu ubezpieczaniu się funkcjonariuszy, a nie wyręczaniu się w czynnościach ochronnych. Zdaniem organu w argumentacji odwołującego się tkwi poważna sprzeczność, który twierdzi, że ze skupieniem obserwował osoby przy sąsiedniej bramie, a jednocześnie wie, że wartownik z sąsiedniego posterunku nie wyszedł na balkon w związku z obecnością w rejonie jego posterunku osoby kontrolującej. Organ II instancji wskazał, że funkcjonariusz nie zameldował dowódcy zmiany, gdy miał z nim połączenie telefoniczne, o podejrzanych osobach manipulujących przy bramie mimo, że uważał to za tak istotne. Zdaniem organu taka niespójność wyjaśnień obwinionego czyni niewiarygodnym fakt, że to skupienie uwagi na obserwacji było przyczyną braku reakcji na tzw. "cichą kontrolę" oraz gwałtowną reakcją na dźwięk telefonu. Zdaniem organu brak reakcji odwołującego się na wejście osoby kontrolującej w rejon posterunku został potwierdzony przez dwóch świadków i samego obwinionego, stąd nie są to domniemania i swobodnie wyciągane wnioski. Organ wyjaśnił również, że wymierzona kara jest adekwatna do popełnionego czynu i uwzględnia uprzednią karalność obwinionego funkcjonariusza.
W skardze na to rozstrzygnięcie A. T. wniósł o jego uchylenie, jako niezgodnego z prawem. W uzasadnieniu skargi skarżący powtórzył argumentację przyjętą w odwołaniu od orzeczenia organu I instancji, wskazując, iż w toku postępowania nie ustalono w sposób jednoznaczny popełnienia przewinienia, nie ustalono przyczyn i okoliczności jego popełnienia, wydając orzeczenie nie oparto się na dowodach stwierdzających przewinienie, a okoliczności stwierdzone w toku prowadzonego postępowania nie prowadzą w sposób jednoznaczny i niewątpliwy do stwierdzenia przewinienia, co narusza § 6 ust. 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 listopada 1996 r. poprzez brak wszechstronnego wyjaśnienia przyczyn i okoliczności popełnienia przewinienia oraz naruszenie § 21 ust. 1 tego rozporządzenia poprzez wydanie orzeczenia nie znajdującego oparcia w zebranym materiale dowodowym.
W odpowiedzi na skargę organ II instancji wniósł o jej oddalenie, w całości podtrzymując stanowisko przedstawione w zaskarżonym orzeczeniu oraz dodatkowo wyjaśnił, iż zarzuty skargi dotyczące obrazy wskazanych przepisów są niesłuszne i nie znajdują potwierdzenia w wydanym przez ten organ orzeczeniu. Zdaniem organu materiały zebrane w toku postępowania dyscyplinarnego pozwalały w pełni na ustalenie stanu faktycznego sprawy oraz wszechstronne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności popełnienia przewinienia i na tej podstawie wydanie orzeczenia.
Uchylając zaskarżoną decyzję Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał, iż została ona wydana wadliwe z uwagi na naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd wskazał, że odpowiedzialność dyscyplinarna funkcjonariuszy Służby Więziennej uregulowana została ustawą z dnia 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej (Dz. U. Nr 61, poz. 283 ze zm.), natomiast zasady i tryb postępowania dyscyplinarnego w stosunku do funkcjonariuszy tej służby uregulowane zostały w wydanym na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 listopada 1996 r. w sprawie regulaminu dyscyplinarnego funkcjonariuszy Służby Więziennej (Dz. U. Nr 135, poz. 634 ze zm.), w brzmieniu tych aktów obowiązującym w dacie wydania zaskarżonej decyzji.
Zdaniem Sądu I instancji trafne okazały się zarzuty skargi związane z przeprowadzoną przez organy rozstrzygające w sprawie oceną materiału dowodowego zgromadzonego w ramach postępowania dyscyplinarnego oraz wymierzoną skarżącemu karą dyscyplinarną.
Zgodnie z przepisem § 6 ust. 2 wyżej powołanego rozporządzenia postępowanie dyscyplinarne ma na celu ustalenie, czy przewinienie rzeczywiście zostało popełnione oraz w jakim czasie i przez kogo (pkt 1), a także wszechstronne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności popełnienia przestępstwa (pkt 2). Z naruszeniem wskazanego przepisu organy rozstrzygające w sprawie nie dokonały ustaleń, które mają podstawowe znaczenia dla rozstrzygnięcia winy skarżącego i w konsekwencji uznania, czy popełnił on zarzucane mu przewinienie.
Zgodnie z wydanym przez organ I instancji postanowieniem o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego (postanowienie z dnia 30.08.2002 r.), skarżącemu postawiono zarzuty wykonywania czynności służbowych w sposób niedbały i sprzeczny z obowiązującymi zasadami, co narusza art. 125 ust. 2 i ust. 3 pkt 4 wyżej powołanej ustawy o Służbie Więziennej. W uzasadnieniu tego postanowienia organ wskazał na czym przewinienie to polegało, a mianowicie na zatraceniu czujności, poprzez brak reakcji na wejście dowódcy zmiany w rejon posterunku podlegającego skarżącemu, przy czym organ wskazał, iż zdarzenie miało miejsce w dniu 30 sierpnia 2002 r. o godz. 3.10, jego świadkiem był wspomniany dowódca zmiany oraz podległy mu funkcjonariusz Marek Wiśniewski, jak również, że skarżący zareagował dopiero po bezpośredniej interwencji z ich strony.
Wobec tak sformułowanego zarzutu ustalenia wymagały okoliczności opisanego zdarzenia, w tym jakie czynności podjęto w ramach rutynowej kontroli przeprowadzonej przez dowódcę zmiany, jaki był ich przebieg oraz w jak długim okresie czasu miały one miejsce. Ustaleń tych należało dokonać na podstawie zeznań osób, które mogły dysponować wiedzą mającą znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności sprawy. Tymczasem w ramach postępowania dyscyplinarnego nie przesłuchano jako świadka sierż. Marka Wiśniewskiego, którego nazwisko wymienione zostało w wspomnianym postanowieniu o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego. Jak wynika z raportu sierż. R. S. z dnia 30.08.2002 r., sierż. M. W. na jego polecenia w ramach przeprowadzenia czynności kontrolnych uruchomił sygnał "kontroli cichej" oraz wykonał telefon na posterunek nr 4. Konieczność przesłuchania tej osoby na okoliczność przebiegu zdarzenia, w szczególności w zakresie ustalenia czasu oraz sposobu wykonania wymienionych czynności, wobec wagi tych ustaleń dla oceny winy skarżącego, jest nieodzowna, a wskazane uchybienie należy uznać za istotną wadę przeprowadzonego postępowania dyscyplinarnego.
Niewątpliwie rzeczą trudną do udowodnienia jest wykazanie zaśnięcia funkcjonariusza na służbie wartowniczej, zarówno z uwagi na brak bezpośrednich świadków zdarzenia (przedmiotowe posterunki obsadzone są jednoosobowo), krótki okres czasu pomiędzy odkryciem, że funkcjonariusz prawdopodobnie zatracił czujność, a jego reakcją na podjęte przez dowódcę zmiany działania, szczególnie w sytuacji, gdy skarżący konsekwentnie zaprzeczał postawionym mu zarzutom. Co więcej skarżący już w swoim zeznaniu złożonym w ramach przeprowadzonego postępowania dyscyplinarnego przedstawił wersję wydarzeń, której w ocenie Sądu nie można wykluczyć i przez to wymaga ona szczegółowego zbadania. Tymczasem w niniejszej sprawie organy rozstrzygające nie ustaliły dokładnego przebiegu rutynowej kontroli przeprowadzonej przez dowódcę zmiany (nie ustaliły dokładnej godziny jej podjęcia oraz zakończenia, czasu i trasy przejścia dowódcy zmiany przez rejon posterunku nr 4, liczby sygnałów optycznych nadanych w ramach tzw. cichej kontroli, możliwości ich zauważenia przez osobę przebywającą w pomieszczeniu posterunku, lecz obserwującą pole zewnętrzne, długość trwania tych czynności), a sam przebieg zdarzenia ustaliły wyłącznie w oparciu o zeznania przesłuchanych w sprawie świadków.
Zgodnie z § 42 wyżej powołanego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości Sąd dyscyplinarny w uzasadnionych przypadkach przeprowadza postępowanie dowodowe co do istoty sprawy, a w szczególności może zarządzić przeprowadzenie dowodu bezpośrednio na rozprawie; przepis § 13 stosuje się odpowiednio. W sytuacji, gdy skarżący argumentował, iż przejście pod balkon posterunku nr 4 może zająć zaledwie 3-4 sekundy oraz, że nie widział sygnału optycznego ponieważ obserwował osoby manipulujące przy sąsiedniej bramie, organ rozpatrujący jego zażalenie mógł rozważyć zasadność dodatkowego przesłuchania na powyższą okoliczność powołanych w sprawie świadków oraz przeprowadzenia wizji lokalnej. W ramach tej wizji, przeprowadzonej w tożsamych warunkach możliwe byłoby ustalenie, czy i w jak długim czasie jest możliwe przejście pod balkon posterunku nr 4 bez wiedzy i reakcji funkcjonariusza pełniącego służbę na tym posterunku oraz, czy odblask z świecących lampek kontrolnych jest widoczny wewnątrz pomieszczenia dla osoby, która dokonuje obserwacji zewnętrznego rejonu posterunku. Akta sprawy nie zawierają przy tym mapy topograficznej jednostki, z zaznaczonym rejonem posterunku, jego pomieszczeniem strażniczym oraz lokalizacją lampek kontrolnych. Tym samym w świetle zgromadzonych materiałów nie sposób ocenić, jaki przebieg miały zdarzenia, na podstawie których organy rozstrzygające sprawę uznały, że skarżący zatracił czujność na służbie.
O znaczeniu tych ustaleń dla rozstrzygnięcia sprawy świadczą ponadto niespójne zeznania złożone przez powołanych w sprawie świadków. I tak składając zeznania po raz pierwszy (23.09.2002 r.- karta nr 6 akt I instancji) dowódca zmiany R. S. zeznał, że skarżący wyszedł na balkon dopiero po schodzeniu przez niego rejonu, natomiast składając zeznania w dniu 7.10.2002 r. zeznał, iż skarżący wyszedł na balkon po jego zawołaniu (karta akt 19). Świadek A. G. w dniu 23.09.2002 r. zeznał, iż skarżący pojawił się na balkonie po kilku minutach i wówczas dowódca zmiany udał się do wartowni (karta akt 7). Zeznania świadka A. G. były więc zgodne z zeznaniami dowódcy zmiany z dnia 23.09.2002 r. Przesłuchiwany w dniu 7.10.2002 r. świadek M. P. zeznał, iż skarżący wyszedł na balkon po kilku minutach, po zawołaniu dowódcy zmiany (karta akt 20). Również świadek ten, jako jedyny, podał, iż po dziesięciu minutach od pojawienia się dowódcy zmiany w obrębie jego rejonu usłyszał dźwięk telefonu na posterunku nr 4. W ocenie Sądu nie można pominąć wskazanych rozbieżności w zeznaniach świadków oraz zmiany w tej części zeznań dowódcy zmiany, bowiem w świetle podnoszonej przez skarżącego na rozprawie możliwości uzgodnienia tych zeznań, okoliczność ta nakazuje z dużo większą ostrożnością podchodzić do ich wartości dowodowej. Nie bez znaczenia jest również wejście dowódcy zmiany w rejon posterunku nr 4 z pominięciem uruchomienia elektromagnesu, przy równoczesnym pozostaniu funkcjonariusza pełniącego służbę na posterunku nr 3 w pomieszczeniu tego posterunku. Skarżący wskazywał, że przez cały czas miał kontakt wzrokowy z balkonem tego posterunku, a funkcjonariusz pełniący tam służbę nie wyszedł na balkon w czasie, gdy dowódca zmiany przebywał w rejonie posterunku nr 4, co potwierdzają zeznania dowódcy zmiany oraz świadka M. P., i co wskazuje, że przez cały czas skarżący zachowywał czujność i wbrew twierdzeniom organu I instancji, czujności tej nie zatracił. Organ II instancji okoliczności tych nie rozważył, nie dokonał również oceny złożonych przez świadków zeznań, w zakresie mającym znaczenie dla ustalenia przebiegu zdarzenia.
W ocenie Sądu również okoliczność, że skarżący nie zameldował o osobach manipulujących przy bramie sąsiedniej, nie podważa wiarygodności jego wersji wydarzeń. W aktach sprawy znajduje się zarządzenie Nr Z -1/2001 Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z dnia 4 czerwca 2001 r. w sprawie ochrony, obrony i zapewnienia bezpieczeństwa zakładów karnych i aresztów śledczych (...) - karta akt I instancji 9, w którego § 59 określone zostały zadania funkcjonariusza pełniącego służbę na posterunku uzbrojonym, a do takich należy posterunek nr 4, na którym skarżący pełnił służbę w czasie zdarzenia objętego niniejszą sprawą. W pkt 4 tych zdań wymieniono meldowanie dowódcy zmiany o zachowaniach osadzonych lub osób postronnych godzących w bezpieczeństwo lub porządek. Ocena, czy dane zachowanie godzi w bezpieczeństwo lub porządek, należy do funkcjonariusza odpowiedzialnego za dany rejon. Aby dokonać takiej oceny konieczna jest niewątpliwie obserwacja danego zdarzenia, co miało miejsce w badanym przypadku i na co skarżący wskazuje. Skarżący w swoich zeznaniach złożonych w dniu 18.09.2002 r. podał, iż rozwój wypadków przy bramie obserwował przez pewien czas, a gdy obserwowane osoby odeszły, usiadł na fotelu, jak również, że nie uznał za konieczne powiadomienie o tym zwierzchników. W tych okolicznościach stwierdzenie przez organ II instancji, iż zdarzenie przy bramie nie miało miejsca, jest za daleko idące i nie wynika z materiału dowodowego akt sprawy.
Art. 126 ust. 1 powołanej ustawy o Służbie Więziennej zawiera katalog kar dyscyplinarnych, wśród których kara wydalenia ze służby jest karą najsurowszą. Szczegółowe zasady wymierzania kar określone zostały w rozdziale 2 powołanego wyżej rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości. Zgodnie z § 3 ust. 1 tego aktu przy wymiarze kary bierze się pod uwagę m.in. stopień winy, zachowanie się obwinionego przed i po popełnieniu przewinienia, okres pozostawania w służbie i opinię służbową. Zgodnie z § 3 ust. 2 tego aktu wymiar kary dyscyplinarnej powinien ponadto uwzględniać skutki przewinienia, czy popełnione było pod wpływem alkoholu lub innego środka odurzającego oraz czy w stosunku do funkcjonariusza jest już orzeczona kara dyscyplinarna. W świetle powyższego należy wskazać, iż wymierzając karę należy brać pod uwagę zarówno okoliczności łagodzące, jak i obciążające. W niniejszej sprawie ustalając wysokość kary dyscyplinarnej wymogów określonych w powołanych przepisach nie zastosowano. Wymierzając najsurowszą z możliwych kar dyscyplinarnych organy obu instancji wskazały co prawda na jego pozytywne opinie służby za lata 2000 i 2001, lecz w ocenie Sądu opinie te w istocie nie miały wpływu na rodzaj wymierzonej kary. Z treści uzasadnień wydanych w sprawie decyzji wynika bowiem, iż podstawowe znaczenie dla wymiaru kary miało wcześniejsze wymierzenie skarżącemu kary ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby oraz nie zatarcie tej kary. Jednakże charakter obu przewinień jest zdecydowanie różny. W przypadku wcześniejszej kary skarżącemu przypisano przewinienie polegające na zdetonowaniu na terenie jednostki w Rosnowie petardy, a organ uznał zdarzenie to za wynik lekkomyślności skarżącego. W niniejszej sprawie mamy do czynienia z zarzutem naruszenia dyscypliny, polegającym na zatraceniu czujności w trakcie pełnienia służby na posterunku zewnętrznym. W tych okolicznościach organy rozstrzygające sprawę, gdy uznały, iż przewinienie miało miejsce, winny rozważyć możliwość zastosowania po raz drugi kary ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby, uwzględniając wskazania zawarte w powołanym § 3 ust. 2 powołanego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości, w szczególności co do skutków przewinienia, które w tym przypadku nie nastąpiły. Reasumując, powyższe uchybienia wyłączają możliwość uznania, że organy orzekające uwzględniły przy wymiarze kary wszystkie okoliczności wskazane w § 3 powołanego rozporządzenia.
Pełnomocnik Sądu Dyscyplinarnego przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznaniu złożył skargę kasacyjną od powyższego wyroku, zarzucając:
1. nieważność postępowania określoną w art. 183 § 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r., Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), przez przyjęcie przez Sąd I instancji, że Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznania posiada status strony lub uczestnika postępowania;
2. naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię, tj. § 42 w związku z § 2, a także § 3 i 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 listopada 1996 r. w sprawie regulaminu dyscyplinarnego funkcjonariuszy Służby Więziennej (Dz.U. Nr 135, poz. 634 ze zm.)
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, że w świetle art. 32 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Sąd Dyscyplinarny nie spełnia przymiotu strony, albowiem nie jest organem oraz nie korzysta z prawa do udziału w postępowaniu sądowoadministracyjnym w charakterze uczestnika postępowania określonego w art. 33 powołanej ustawy.
W świetle powyższych przepisów, Sąd Dyscyplinarny nie spełnia podstawowych przesłanek materialno-prawnych w nich określonych. Bowiem żaden przepis rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie regulaminu dyscyplinarnego funkcjonariuszy Służby Więziennej, nie posługuje się nazwą lub pojęciem organizacji społecznej, organu lub jednostki organizacyjnej w odniesieniu do Sądu Dyscyplinarnego, co przemawia za przyjęciem stanowiska braku legitymacji do występowania tego sądu jako strony lub uczestnika postępowania.
Sądy Dyscyplinarne w rozumieniu przepisów powołanego rozporządzenia należy traktować jako tzw. społeczny wymiar sprawiedliwości w Służbie Więziennej, powołany do rozpatrywania zażaleń od wymierzonych kar dyscyplinarnych formie decyzji przełożonych. Powyższe stanowisko w sprawie prowadzi do wniosku, iż stroną, uczestnikiem postępowania w spawach sądowoadministracyjnyjch powinien być organ, który wydał decyzję podlegającą zaskarżeniu, tj. w niniejszej sprawie – Dyrektor Aresztu Śledczego w [...], a nie Sąd Dyscyplinarny, który wydaje orzeczenie.
Jednocześnie wskazano, iż zebrany w sprawie materiał dowodowy nie budzi wątpliwości, wynika z niego, że funkcjonariusz zaniechał dokonania podstawowych czynności, jak brak reakcji na wejście osoby w rejon posterunku.
To zaniechanie działania ma zasadnicze znaczenie, a nie czas trwania tego zaniechania. Ponadto stwierdzono, że zeznania świadków w tej kwestii są jednoznaczne i nie budzą wątpliwości, że skarżący pełnił służbę niedbale i nie było podstaw do przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego.
Jednocześnie zakwestionowano stanowisko Sądu co do zastosowania niewłaściwej kary wobec skarżącego. Praktyka służby wskazuje, że niedopuszczalne jest tolerowanie funkcjonariusza wykonującego obowiązki służbowe w sposób niedbały, tym bardziej, że przewinienie popełniono w czasie, gdy poprzednio udzielona kara ostrzeżenia o niepełnej przydatności do służby nie uległa zatarciu.
W tym stanie sprawy Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu nie naruszył wskazanych w tej skardze przepisów.
W pierwszej kolejności wskazać należy, iż nie zachodzi przesłanka z art. 183 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przesądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz.1270 z późn. zm. – zwana dalej ppsa) nieważności postępowania sądowego.
Zgodnie z tym przepisem, nieważność postępowania zachodzi jeżeli strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej, organu powołanego do jej reprezentowania lub przedstawiciela ustawowego, albo gdy pełnomocnik strony nie był należycie umocowany. Wprawdzie w podstawach kasacyjnych powołano powyższy przepis, ale z jej uzasadnienia stwierdzono, że Sąd Dyscyplinarny nie ma przymiotu strony w postępowaniu przed sądem administracyjnym, bowiem nie spełnia kryterium z art. 32 gdyż nie jest organem ani nie korzysta z prawa do udziału w charakterze uczestnika postępowania określonego w art. 33 ppsa.
Zdaniem wnoszącego skargę, stroną taką jest Dyrektor Areszty Śledczego, bo to jego decyzje podlegają zaskarżeniu, a ponadto ma on interes prawny bo w z wyrokiem Sądu dla Dyrektora wynikają szeroko rozumiane implikacje. Tak sformułowane uzasadnienie nieważności postępowania wskazują w zasadzie na wystąpienie przesłanki określonej w pkt 5 art. 183 ppsa tj. pozbawienie strony możliwości obrony swych praw, ale w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w niniejszej sprawie, nie zachodzi żadna z przesłanek nieważności postępowania sądowego.
Sąd I instancji prawidłowo uznał, że stroną postępowania sądowoadministracyjnego jest Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie Służby Więziennej w Poznaniu.
Zgodnie bowiem z powołanym art. 32 ppsa, stronami postępowania sądowoadministracyjnego są skarżący oraz organ, którego działanie lub bezczynność jest przedmiotem skargi. Przedmiotem skargi – wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej - nie jest orzeczenie Dyrektora Aresztu Śledczego o wymierzeniu kary dyscyplinarnej, ale właściwe orzeczenie Sądu Dyscyplinarnego.
Wynika to w sposób jednoznaczny z art. 132a ustawy z dnia 26 kwietnia 1996 r. o Służbie Więziennej w jego brzmieniu na dzień wydania orzeczenia który stanowi, że to od orzeczenia sadu dyscyplinarnego służy skarga do sądu administracyjnego.
Tak więc sąd dyscyplinarny jest organem wydającym zaskarżone orzeczenie będące przedmiotem skargi.
Należy zwrócić uwagę, iż postępowanie dyscyplinarne funkcjonariuszy służby więziennej, co wynika przepisów ustawowych, jest dwuinstancyjne.
W pierwszej instancji orzeczenie wydaje – jak niniejszej sprawie – Dyrektor Aresztu Śledczego, natomiast organem odwoławczym jest Sąd Dyscyplinarny przy Okręgowym Inspektoracie służby Więziennej.
W takiej sytuacji Dyrektor jako organ I instancji nie ma przymiotu strony w postępowaniu przed sądem administracyjnym w postępowaniu dotyczącym odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Natomiast Sąd Dyscyplinarny, jako organ którego orzeczenie jest przedmiotem skargi, jest stroną postępowania sądowoadministracyjnego. Należy wskazać, że Sąd dyscyplinarny jest organem ustawowym, funkcjonującym w ramach służby więziennej, a więc jest jej jednostką organizacyjną, wprawdzie nieposiadającą osobowości prawnej, ale posiadającą zdolność występowania przed sądem administracyjnym jako strona, stosownie do przepisu art. 32 w zw. z art. 25 ppsa.
Nie jest również zasadny zarzut naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię § 42 w zw. z § 2 oraz §§ 3 i 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 listopada 1996 r. w sprawie regulaminu dyscyplinarnego funkcjonariuszy Służby Więziennej (Dz.U. Nr 135, poz. 634 z późn. zm.).W pierwszej kolejności należy stwierdzić, iż Sąd I instancji uchylił przedmiotowe orzeczenie bowiem uznał, że zostały naruszone przepisy postępowania - § 6 ust. 2 pkt 1 i 2 oraz § 3 ww. rozporządzenia.
Powołany przepis § 6 odnosi się do obowiązku dokonania w postępowaniu dyscyplinarnym stosownych ustaleń stanu faktycznego oraz wszechstronnego wyjaśnienia przyczyn i okoliczności popełnienia przewinienia, natomiast § 3 dotyczy zasad wymiaru kary dyscyplinarnej. Zarzut błędnej wykładni przepisów postępowania oznacza, że Sąd mylnie zrozumiał treść wskazanych przepisów. Jednakże nie zostało wskazane na czym miałaby polegać ta błędna interpretacja przepisów, nie wynika to w żaden sposób również z uzasadnienia skargi kasacyjnej.
Tak jak to wskazano wyżej, Sąd powołał powyższe przepisy prawidłowo uznając, że są to przepisy postępowania. Jednakże nie dokonywał ich wykładni. Zarzucając bowiem naruszenie tych przepisów odwołał się do niewyjaśnienia wszystkich okoliczności faktycznych związanych z przewinieniem, a więc dokonał oceny stanu faktycznego sprawy i ustaleń, na których opierał się Sąd Dyscyplinarny, a w żaden sposób nie odnosił się do wykładni przepisów.
Z uzasadnienia skargi kasacyjnej można wnosić, iż Sąd I instancji błędnie ocenił stan faktyczny sprawy i w związku z tym bezpodstawnie uznał, że w postępowaniu dyscyplinarnym zostały naruszone przepisy postępowania. Jednakże taki zarzut powinien odnosić się do podstawy kasacyjnej, określonej w art. 174 pkt 2 ppsa tj. naruszenie przepisów postępowania i to w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy.
Natomiast zarzut taki nie został postawiony, a ponieważ stosownie do art.183 § 21 ppsa Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach zarzutów skargi kasacyjnej, to nie może się do niego odnieść.
Z tych wszystkich względów uznając, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, Naczelny Sąd Administracyjny na zasadzie art.184 ppsa – orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło