II SA/Łd 234/96

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny1998-04-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ogrodzenie usytuowane w odległości 3 metrów od ulicy, ale mające bezpośredni dostęp od strony tej ulicy i mogące wpływać na krajobraz, wymaga pozwolenia na budowę zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 7 Prawa budowlanego?
Ratio decidendi
Obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę ogrodzenia, o którym mowa w art. 29 ust. 1 pkt 7 Prawa budowlanego, odnosi się nie tylko do ogrodzeń przylegających bezpośrednio do miejsc publicznych, ale także do tych sytuowanych w pewnej odległości, jeśli mogą oddziaływać na otaczającą zabudowę i krajobraz oraz mają do nich bezpośredni dostęp od strony miejsca publicznego dla nieograniczonej liczby osób. W związku z tym, ogrodzenie wybudowane w odległości 3 metrów od ulicy, ale spełniające te kryteria, wymagało pozwolenia na budowę.
Stan faktyczny
Skarżąca kwestionowała decyzję nakazującą rozbiórkę ogrodzenia, argumentując, że nie przylega ono do miejsca publicznego i nie wymagało pozwolenia na budowę zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 7 Prawa budowlanego. Ogrodzenie zostało wybudowane w 1995 r. w odległości 3 metrów od ulicy. Organy administracji uznały, że mimo tej odległości, ogrodzenie wymagało pozwolenia na budowę.
Rozstrzygnięcie
Sąd oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

oddala skargę w przedmiocie nakazania rozbiórki ogrodzenia. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie jest zasadna. Z wywodów w niej zawartych wynika, iż w ocenie skarżącej, stan faktyczny sprawy nie dawał podstawy do zastosowania przepisów art. 48 w związku z art. 28 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane /Dz.U. nr 89 poz. 414 ze zm./. Ogrodzenie przez nią wybudowane nie przylega bowiem do żadnego miejsca publicznego. Odsunięte jest od ulicy na odległość 3 metrów. Powoduje to, iż wypełniona jest dyspozycja art. 29 ust. 1 pkt 7 powoływanej ustawy prawo budowlane, zgodnie z którą, ogrodzenia nie przylegające do dróg, ulic, placów i innych miejsc publicznych nie wymagają przy ich wznoszeniu uzyskania pozwolenia na budowę. Stanowisko takie w ocenie Sądu jest błędne. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika jednoznacznie, iż przedmiotowe ogrodzenie usytuowane jest od strony frontowej nieruchomości skarżącej, mniej więcej równolegle do ulicy. Nie jest ono usytuowane w granicy nieruchomości skarżącej i działki stanowiącej ulicę, lecz odsunięte od niej o 3 metry. Z powyższego nie wynika jednak, iż zbędne było uzyskanie pozwolenia na jego budowę, zgodnie z art. 28 prawa budowlanego. Dla rozstrzygnięcia kwestii kiedy spełniona jest dyspozycja art. 29 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo budowlane nie wystarczy posłużenie się li tylko wykładnią gramatyczną i to w ograniczonym zakresie, tak jak uczyniła to skarżąca. Słowo "przylegać" oznaczać może "stykanie się bezpośrednie" dwóch przedmiotów, ale również "sąsiadowanie" ewentualnie "graniczenie" /Słownik jęz. polskiego, PWN W-wa 1995, str. 995/. Powyższa wieloznaczność słowa "przylegać" nie pozwala na utożsamianie go tylko i wyłącznie z "bezpośrednim. stykaniem się" miejsca usytuowania ogrodzenia z miejscem publicznym. "Sąsiadowanie" jest pojęciem mniej ostrym i może odnosić się do takiej sytuacji faktycznej jaka występuje w rozpoznawanej sprawie. Wobec przytoczonych wątpliwości, należy odwołać się do wykładni celowościowej i rozważyć dlaczego ustawodawca wprowadził zróżnicowanie między ogrodzeniami wznoszonymi od strony miejsc publicznych i miejsc niepublicznych, nakazując uzyskanie pozwolenia tylko w stosunku do tych pierwszych. Każdy obiekt budowlany powinien być tak zaprojektowany by jego forma architektoniczna dostosowana była do krajobrazu i otaczającej zabudowy /art. 4 ustawy/ a także wybudowany zgodnie z normami techniczno-budowlanymi i zasadami wiedzy technicznej w sposób zapewniający bezpieczeństwo ludzi i mienia /art. 5 ustawy/. W odniesieniu do ogrodzeń wznoszonych od strony miejsc publicznych, do których ma bezpośredni dostęp nieograniczona liczba osób, oraz które swą konstrukcją i wyglądem mogą wpływać na harmonię i porządek architektoniczny, określonej jednostki urbanistycznej, organy nadzoru architektoniczno-budowlanego, chcąc dokonać oceny określonego zamierzenia budowlanego z punktu widzenia dwóch wymienionych wyżej norm, muszą mieć przedłożony projekt techniczny. Dlatego też został nałożony na inwestorów obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę w odniesieniu do tego rodzaju ogrodzeń. Nie jest to konieczne w przypadku pozostałych, gdyż zagrożenia wynikające w związku z ich nieprawidłową architekturą w kontekście art. 4 ustawy, jest znacznie mniejsze. Poza tym jeżeli ogrodzenie jest usytuowane w granicy z nieruchomością będącej własnością innego podmiotu, znajdzie on zawsze skuteczną ochronę na gruncie przepisów prawa cywilnego, gdzie kwestia urządzeń sytuowanych w granicy jest odrębnie unormowana. Ingerencja organów administracji publicznej w takich sytuacjach jest zatem zbędna, chociaż w niektórych sytuacjach niewykluczona, zwłaszcza gdy budowla mogłaby stwarzać, z uwagi na swą konstrukcję, zagrożenie dla życia i mienia. Konkludując, stwierdzić należy, iż obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę, wynikający z treści art. 29 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane /Dz.U. nr 89 poz. 414 ze zm./ odnosi się nie tylko do ogrodzeń przylegających bezpośrednio do miejsc publicznych, ale także może dotyczyć ogrodzeń sytuowanych w pewnej odległości od tych miejsc, jeżeli ogrodzenia te swoją architekturą i wyglądem mogą oddziaływać na otaczającą zabudowę i krajobraz oraz jest do nich bezpośredni dostęp od strony miejsca publicznego dla nieograniczonej liczby osób. W konkretnie rozpatrywanej sprawie, organy orzekające, prawidłowo zatem uznały, iż mimo odsunięcia ogrodzenia skarżącej od granicy nieruchomości na odległość trzech metrów, koniecznym było uzyskanie przez nią pozwolenia na budowę. Podniesionego w tym zakresie zarzutu skargi nie można w związku z powyższym uwzględnić. Także pozostałe zarzuty nie mogą wywołać skutku w postaci wzruszenia kwestionowanej decyzji. Jak słusznie zauważyła strona przeciwna w odpowiedzi na skargę, pozwolenie na budowę z 1989 r. odnosiło się tylko i wyłącznie do budynku mieszkalnego. Oznaczenie w planie realizacyjnym miejsca usytuowania ogrodzenia, nie może być traktowane jako równoznaczne z pozwoleniem na budowę tegoż ogrodzenia. Skarżąca z tego faktu nie może zatem wywodzić, iż już w 1989 r. zostało jej udzielone pozwolenia na wniesienie ogrodzenia. Zarzut braku precyzji w sformułowaniu rozstrzygnięcia decyzji, chociaż jest do pewnego stopnia usprawiedliwiony, należy zakwalifikować jako zarzut dotyczący naruszenia przepisów postępowania, które nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy. Poza rozstrzygnięciem, decyzja zaskarżona, zawiera także uzasadnienie stanowiące jej integralną część. Z treści tegoż uzasadnienia wynika, iż ogrodzenie wybudowane w 1995 r. bez wymaganego pozwolenia usytuowane jest wzdłuż ulicy i ono też ma podlegać rozbiórce. Twierdzenie zawarte w skardze, iż z treści decyzji można wyprowadzić wniosek, że rozbiórce mogą podlegać także inne ogrodzenia przez nią wzniesione jest zbyt daleko idące. Niewątpliwie jednak organy orzekające w sprawie, zwłaszcza organ I instancji, powinny bardziej precyzyjnie w treści rozstrzygnięcia decyzji określić budowlę jaka ma podlegać rozbiórce. Mając powyższe na uwadze, Sąd uznając skargę za niezasadną, na podstawie art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym /Dz.U. nr 74 poz. 368 ze zm./ orzekł o jej oddaleniu.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło