I FZ 337/08
PostanowienieNaczelny Sąd Administracyjny2008-09-09
Skład orzekający: Maria Dożynkiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego, złożony po upływie roku od uchybienia terminu, podlega odrzuceniu jako niedopuszczalny, nawet jeśli strona podnosiła argumenty dotyczące wadliwości doręczenia decyzji lub błędnego pouczenia?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że brak istnienia "wyjątkowego przypadku" uzasadniającego przywrócenie terminu po upływie roku od jego uchybienia stanowi przesłankę dopuszczalności rozpoznania wniosku, a nie jego zasadności. W związku z tym, brak takiej przesłanki skutkuje odrzuceniem wniosku jako niedopuszczalnego na podstawie art. 88 PPSA, a nie jego oddaleniem. Sąd podkreślił, że prawidłowe doręczenie decyzji i brak winy strony w uchybieniu terminu wykluczają istnienie "wyjątkowego przypadku".Stan faktyczny
Spółka I. s.c. złożyła wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi na decyzję Urzędu Skarbowego z 1999 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu odrzucił wniosek, uznając doręczenie decyzji za skuteczne i stwierdzając winę spółki w uchybieniu terminu. Spółka wniosła zażalenie, argumentując wadliwość doręczenia i błędne pouczenie. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał zażalenie.Rozstrzygnięcie
Oddalono zażalenie.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Sędzia NSA: Maria Dożynkiewicz (spr.) po rozpoznaniu w dniu 9 września 2008 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Finansowej zażalenia I. s.c. z siedzibą w W. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 25 czerwca 2008 r. sygn. akt I SA/Op 130/07 w zakresie odrzucenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi w sprawie ze skargi I. s.c. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Skarbowego w O. z dnia 20 sierpnia 1999 r. nr (...) w przedmiocie przedłużenia terminu zwrotu podatku naliczonego postanawia oddalić zażalenie.
Zaskarżonym postanowieniem z 25 czerwca 2008 r., sygn. akt I SA/Op 130/07 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu odrzucił wniosek I. Spółka cywilna z siedzibą w W. o przywrócenie terminu do wniesienia skargi na decyzję Urzędu Skarbowego w O. z 20 sierpnia 1999 r. (...) w przedmiocie przedłużenia terminu zwrotu podatku naliczonego.
Wydane przez Sąd pierwszej instancji rozstrzygnięcie podjęte zostało po ponownym rozpoznaniu sprawy i zastosowaniu wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych w uzasadnieniu postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z 14 grudnia 2007 r., sygn. akt I FZ 479/07.
Badając ponownie sprawę Sąd pierwszej instancji skoncentrował się w pierwszej kolejności na ustaleniu, czy doręczenie skarżącej kwestionowanej decyzji 20 sierpnia 1999 r. było skuteczne. W ocenie Sądu doręczenie to było zgodne z art. 145, art. 146, art. 151, art. 152 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz. U. nr 137, poz. 926 ze zm.) w brzmieniu obowiązującym w 1999 r. i wywołało skutki prawne, nastąpiło bowiem do rąk osoby upoważnionej do odbioru korespondencji, o czym przekonuje fakt posługiwania się przez nią pieczęcią firmową oraz pokwitowanie odbioru pisma. Sąd podkreślił, że potwierdzenie odbioru pisma spełniające powyższe wymogi znajduje się na kopii kwestionowanej decyzji (k. 4 akt podatkowych), a widniejący na nim podpis umożliwia ustalenie personaliów osoby odbierającej pismo, gdyż jest w pełni czytelny, a wątpliwości nie budzi też data doręczenia pisma.
Przechodząc do oceny wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego Sąd ten zaznaczył, że pierwsze czynności strony zmierzające do wyeliminowania skarżonej decyzji z obrotu prawnego nastąpiły dopiero w październiku 2002 r., a więc po upływie trzech lat od doręczenia decyzji, które nastąpiło w sierpniu 1999 r. Skoro przyczyną nie podejmowania takich czynności nie było wadliwe doręczenie decyzji, to przyczyny tej należy upatrywać w zaniechaniu działania ze strony spółki, które wynikło z niepowoływanych przez skarżącą powodów. Odnosząc się zaś do zarzutów strony, jakoby przyczyną uchybienia terminu było błędne pouczenie o trybie zaskarżania aktów wydawanych przez organy podatkowe, WSA uznał, że owe błędne pouczenia, które rzeczywiście miały miejsce w sprawie, pozostają bez wpływu na uchybienie terminu do wniesienia skargi, ponieważ skarżąca nie dochowała żadnego z terminów, również wskazanego błędnie w pouczeniu. Nie można więc stwierdzić zaistnienia związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem terminu do wniesienia skargi a błędami organów podatkowych w zakresie informowania skarżącej o przysługujących jej środkach prawnych i tym samym nie zaszły przesłanki niezbędne do przywrócenia terminu w rozumieniu art. 86 § 1, art. 87 § 1 oraz art. 87 § 5 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.; dalej p.p.s.a.). WSA odrzucił wniosek o przywrócenie terminu na podstawie art. 88 p.p.s.a., jako że uznał go za niedopuszczalny w świetle art. 87 § 5 p.p.s.a.
Na powyższe postanowienie spółka wniosła zażalenie. W zażaleniu przedstawiono w sposób obszerny argumentację prezentowaną na wcześniejszych etapach postępowania, a zmierzającą do wykazania, że skarżona decyzja doręczona została w sposób niezgodny z prawem i tym samym uchybienie terminu do wniesienia skargi na decyzję nie zostało przez stronę zawinione. Nieprawidłowości w doręczeniu decyzji autor zażalenia upatruje w tym, że nie nastąpiło ono do rąk wspólników spółki, jako reprezentantów ustawowych, ani też do rąk ustanowionych w umowie spółki cywilnej pełnomocników. Ponadto argumentowano, że doręczenie nastąpiło do rąk osoby nieuprawnionej do odbioru decyzji, a potwierdzone zostało na odpisie decyzji, przez co podatnik nie mógł zapoznać się w porę z jej treścią. Dalej wnosząca zażalenie dowodziła, że w konsekwencji błędnego przyjęcia, iż doręczenie nastąpiło w sposób prawidłowy bezpodstawnie uznano, że strona zawiniła w uchybieniu terminu do wniesienia skargi oraz że Sąd nie rozpatrzył wniosku strony pod kątem przesłanek świadczących o wyjątkowym przypadku, o którym mowa w art. 87 § 5 p.p.s.a. W ocenie autora zażalenia w sytuacji, gdy argumentacja zawarta w uzasadnieniu skarżonego postanowienia sprowadza się do wskazania istnienia winy strony w uchybieniu terminu do wniesienia skargi, Sąd bezpodstawnie wniosek odrzucił na podstawie art. 88 p.p.s.a., podczas gdy winien go oddalić. Ponadto spółka wniosła o rozpoznanie zażalenia na posiedzeniu jawnym.
Odpowiedź na powyższe zażalenie wniósł Naczelnik Urzędu Skarbowego w O. W odpowiedzi przedstawiono szereg argumentów przemawiających za słusznością rozstrzygnięcia podjętego przez WSA. Przede wszystkim organ wskazał, że doręczenie decyzji nastąpiło w sposób prawidłowy i zgodny z obowiązującymi przepisami Ordynacji podatkowej o doręczeniach. Na poparcie swych tez organ przytoczył liczne orzecznictwo sądów administracyjnych. Następnie podkreślono, że w toku postępowania podatkowego nie doszło do uchybień proceduralnych w postaci pominięcia udziału pełnomocnika, gdyż takowy nie był w październiku 1999 r. w sprawie ustanowiony, a z pewnością pełnomocnictwa, o jakim mowa w art. 136 Ordynacji podatkowej nie może zastąpić odwoływanie się przez skarżącą do umowy spółki cywilnej, bowiem pełnomocnictwo udzielone w umowie stanowi umocowanie do dokonywania czynności prawnych w imieniu mocodawcy w ramach zwykłego zarządu, natomiast pełnomocnictwo do reprezentowania w postępowaniu podatkowym przekracza zwykły zarząd, dlatego winno być udzielone odrębnie do akt sprawy lub potwierdzone w trakcie postępowania. Reasumując rozważania podkreślono, że Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny stanu faktycznego, prawidłowo i właściwie ustalił datę doręczenia aktu administracyjnego, w pełnym zakresie rozważając kwestię winy spółki w uchybieniu terminu do wniesienia skargi, nie przyjmując tym samym, iż w sprawie zaistniał "wyjątkowy przypadek" uzasadniający przywrócenie terminu po upływie roku od jego uchybienia.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie, natomiast w całej rozciągłości podzielić należy wywody zawarte w odpowiedzi na zażalenie.
Na wstępnie należy wskazać, że Sąd pierwszej instancji w sposób prawidłowy zastosował się do wytycznych co do dalszego postępowania zawartych w postanowieniu NSA z 14 grudnia 2007 r., sygn. akt I FZ 479/07 i dokonał wyjaśnienia stanu faktycznego w zakresie prawidłowości doręczenia stronie skarżącej kwestionowanej decyzji. Z ustaleń WSA wynika jednoznacznie, że doręczenie decyzji nastąpiło w sposób prawidłowy i zgodny z obowiązującymi przepisami. Strona argumentowała, że osoba, która poświadczyła odbiór korespondencji pieczęcią spółki, nie była uprawniona do jej odbioru, a na doręczycielu spoczywał obowiązek upewnienia się, czy osoba takowe upoważnienie posiada. Nie sposób podzielić powyższych twierdzeń. Strona skarżąca, jako podmiot profesjonalny trudniący się działalnością gospodarczą na szeroką skalę, miała obowiązek zorganizowania swego biura w sposób zapewniający sprawne funkcjonowanie i kontakty z interesantami czy też osobami doręczającymi korespondencję. Jak słusznie wskazuje organ podatkowy w odpowiedzi na zażalenie, powołując się na orzecznictwo sądów administracyjnych, osoba doręczająca jednostce organizacyjnej pismo nie ma obowiązku sprawdzania, czy pismo odbiera osoba uprawniona, a tym bardziej poszukiwania takiej osoby w lokalu siedziby. Skoro w biurze spółki obecna była osoba dysponująca pieczęcią spółki, o czym świadczy pieczątka i podpis na odpisie decyzji, to brak jest podstaw by zakładać, że była to osoba przypadkowo napotkana przez doręczyciela. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego okoliczność powoływania się na brak uprawnienia do odbioru korespondencji przez osobę, która jednak posłużyła się jej pieczęcią, dodatkowo świadczy o tym, że władze spółki w niedostateczny sposób zadbały o prawidłowe kontakty firmy z osobami z zewnątrz, w tym osobami doręczającymi do lokalu spółki korespondencję. Nie sposób uznać, że odpis decyzji został doręczony przypadkowej osobie, a winę za nieprawidłowość w doręczeniu ponosi osoba doręczyciela, a konkretnie pracownik organu administracji, który nie upewnił się czy osoba dysponująca pieczęcią spółki faktycznie posiada stosowne upoważnienie. Należy bowiem w tym miejscu zauważyć, że NSA rozstrzygał już podobne sprawy spółki (I FZ 134/08 i I FZ 140/08), gdzie również pisma odebrane zostały przez dwie różne osoby, a władze spółki zaprzeczają jakoby osoby te należały do grona pracowników firmy, co potwierdza tylko tezę o niewłaściwym zorganizowaniu funkcjonowania biura, a za tę okoliczność pełną odpowiedzialność ponosi strona skarżąca.
Całkowicie chybiona, a wręcz kuriozalna okazała się również argumentacja zażalenia zmierzająca do wykazania, że doręczenie odpisu decyzji winno być dokonane do rąk wspólników spółki jako jej reprezentantów ustawowych lub też pełnomocnika ustanowionego w umowie spółki cywilnej, powołanego do reprezentowania spółki wobec osób trzecich. Trafnie wskazano w odpowiedzi na zażalenie, że strona skarżąca błędnie utożsamia zadania związane z reprezentacją podmiotu (w tej sprawie jednostki organizacyjnej nie posiadającej osobowości prawnej) wobec osób trzecich z instytucją pełnomocnika ustanowionego na potrzeby konkretnego postępowania na podstawie odrębnego oświadczenia mocodawcy składanego do akt sprawy. Jak wynika z akt podatkowych, w momencie doręczenia odpisu kwestionowanej decyzji żaden pełnomocnik nie był w sprawie ustanowiony, a zatem zastosowania nie mógł znaleźć przepis art. 145 § 2 Ordynacji podatkowej w brzmieniu z 1999 r., natomiast doręczenie nastąpiło zgodnie z art. 151 tej ustawy w lokalu siedziby spółki do rąk osoby tam obecnej i dysponującej pieczęcią spółki.
Trzeba zatem podkreślić, że jak wynika z powyższych rozważań, doręczenie odpisu decyzji był prawidłowe, a uchybienie terminu do wniesienia skargi zawinione przez stronę.
W zażaleniu podniesiono, iż Sąd nieprawidłowo rozstrzygnął sprawę w oparciu o art. 88 p.p.s.a. i odrzucił wniosek strony, podczas gdy zajmując się kwestią winy strony w uchybieniu terminu wniosek należało ewentualnie oddalić. W tym zakresie autor zażalenia powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w orzeczeniu z 9 lutego 1999 r., I CKN 802/98. Zdaniem tutejszego Sądu nie jest to pogląd słuszny i w realiach niniejszej sprawy nie może zostać podzielony, natomiast na uwzględnienie zasługuje wykładnia art. 87 § 5 p.p.s.a. przedstawiona w krytycznej glosie do powyższego orzeczenia autorstwa J. Jagieły. Autor glosy, słusznie zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego stwierdza, że kwestia dopuszczalności przywrócenia terminu po upływie roku od jego uchybienia stanowi przesłankę dotyczącą postępowania, należy więc do warunków dopuszczalności rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu, a nie do przesłanek merytorycznych, a więc do warunków zasadności wniosku. Skoro istnienie wyjątkowego przypadku należy do przesłanek dopuszczalności rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu, jej brak powoduje, że wniosek taki podlega odrzuceniu jako niedopuszczalny na podstawie art. 88 p.p.s.a., a nie oddaleniu (por. J. Jagieła, PS 2000, nr 7-8, s. 176). Wobec stwierdzenia zatem, że żaden wyjątkowy przypadek w sprawie nie zachodził WSA prawidłowo wniosek odrzucił jako spóźniony w oparciu o art. 88 p.p.s.a. Sąd pierwszej instancji badał kwestię winy strony w uchybieniu, ale tylko dlatego, że strona upatrywała "wyjątkowego przypadku" ujętego w art. 87 § 5 p.p.s.a. właśnie w nieprawidłowościach związanych, w przekonaniu strony skarżącej, z doręczeniem odpisu decyzji i z błędnym pouczeniem. Tymczasem przeprowadzone postępowanie wykazało, że doręczenie odpisu decyzji było prawidłowe i zgodne z przepisami, więc tym samym brak było jakichkolwiek wyjątkowych okoliczności uzasadniających przywrócenie terminu i w sytuacji, gdy upłynął roczny okres zakreślony w art. 87 § 5 p.p.s.a. wniosek należało odrzucić, co też WSA uczynił. Co więcej, Sąd ten prawidłowo uznał, że przesłanki uzasadniającej zaistnienie "wyjątkowego przypadku" nie można wywodzić z błędnego pouczenia strony skarżącej o trybie zaskarżenia kwestionowanej decyzji, skoro strona po otrzymaniu odpisu decyzji zaniechała jakiegokolwiek działania i nie podjęła żadnych kroków w kierunku podważenia decyzji, chociażby przez zastosowanie się do błędnego pouczenia. Nie można więc przyjmować, że uchybienie terminu miało związek z błędnym pouczeniem, a w związku z tym nie mogło stanowić przesłanki przemawiającej za zaistnieniem "wyjątkowego przypadku" w rozumieniu art. 87 § 5 p.p.s.a.
Strona skarżąca wniosła o rozpoznanie zażalenia na posiedzeniu jawnym w trybie art. 90 § 2 p.p.s.a. w związku z art. 193 i art. 197 § 2 tej ustawy, jednakże Naczelny Sąd Administracyjny nie stwierdził podstaw do zastosowania powyższego rozwiązania, a z pewnością nie przemawiają za tym argumenty przytoczone przez autora zażalenia. Art. 90 § 2 p.p.s.a. wskazuje jedynie na kompetencję sądu administracyjnego, a decyzja o ewentualnym skierowaniu sprawy na rozprawę należy zawsze do uznania sądu i ewentualne wnioski stron postępowania nie mają dla sądu charakteru wiążącego.
Mając na względzie powyższe rozważania Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 1 i 2 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło