II GSK 885/10
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2011-09-28
Skład orzekający: Jan Bała, Joanna Kabat-Rembelska, Joanna Sieńczyło-Chlabicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy, uznając zgłoszenie znaku w złej wierze, mimo że ugoda sądowa, na którą się powołał, została zawarta po dacie zgłoszenia znaku, a organ nie dopuścił dowodów na wcześniejsze używanie znaku przez wnioskodawcę?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP. Sąd pierwszej instancji dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, w szczególności art. 7 i 77 § 1 k.p.a., poprzez pominięcie istotnych okoliczności dotyczących złej wiary zgłaszającego znak towarowy, w tym nieprzeprowadzenie wszechstronnej analizy ugody sądowej i nie dopuszczenie dowodów na wcześniejsze używanie znaku.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "[...]", udzielonego decyzją Urzędu Patentowego RP. Wnioskodawca, jako konkurent, twierdził, że znak narusza jego wcześniejsze znaki towarowe i został zgłoszony w złej wierze. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając zgłoszenie znaku w złej wierze. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Urzędu Patentowego, stwierdzając naruszenie przepisów postępowania przez organ. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną od wyroku WSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Jan Bała Sędziowie NSA Joanna Kabat-Rembelska Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Protokolant Bogusław Piszko po rozpoznaniu w dniu 28 września 2011 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej U. N.V. R., H. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 1 marca 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 1120/07 w sprawie ze skargi U. N.V. R., H., M. Z., S. Z. "I. M." Spółki jawnej w Cz. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2007 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 1 marca
2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 1120/07, po rozpoznaniu sprawy ze skargi "U." [...] (dalej określana również jako skarżąca) oraz M. Z., S. Z. "[...] z siedzibą w Cz. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2007 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy [...] uchylił zaskarżoną decyzję, stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu, oddalił skargę [...] i zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz M. Z., S. Z. [...] kwotę 1617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
Decyzją z dnia [...] maja 2002 r. Urząd Patentowy RP na podstawie art. 147
i art. 150 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz. 508, dalej: p.w.p.) udzielił M. Z., S.Z. [...] prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny [...] z pierwszeństwem od [...] października 1998 r. dla towarów z klasy [...](Klasyfikacja nicejska: 30, klasyfikacja wiedeńska: 5.7.8.1 25.1 27.5 29.1), w tym lodów.
W dniu [...] sierpnia 2005 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek [...] o unieważnienie prawa ochronnego na wyżej wskazany znak słowno-graficzny. Za podstawę swojego żądania wnioskodawca podał przepisy art. 9 ust. 1 pkt 1 i 2, art. 8 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. z 1985 r. Nr 5, poz. 17 ze zm., dalej: u.z.t.) w związku z art. 315 ust. 3 p.w.p. Posiadanie interesu prawnego w sprawie wywodził jako konkurent uprawnionego w zakresie produkcji i sprzedaży lodów. Twierdził, że przedmiotowe prawo ochronne narusza prawo wyłącznego używania należących do niego z wcześniejszym pierwszeństwem znaków towarowych: słownego [...] (od [...] lipca 1994 r.) i słowno-graficznego [...] (od 8 listopada 1994 r.) zarejestrowanych na towary objęte m.in. klasą 30, w tym – sorbety, lody jadalne. W uzasadnieniu wniosku podniósł przede wszystkim, że sporny znak towarowy jest podobny do dwóch znaków wyżej wymienionych (zarejestrowanych m.in. dla lodów), co powoduje wprowadzenie w błąd odbiorców odnośnie pochodzenia towarów. Słowo [...] jest jedynym elementem wyróżniającym tego znaku i pierwsze cztery litery są identyczne ze słowem [...] w znakach towarowych używanych przez wnioskodawcę. Zdaniem [...] znak [...] został zgłoszony z złej wierze, tj. w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Wnioskodawca podał również, że w latach 1997-2001 toczyły się między stronami niniejszego postępowania dwa postępowania cywilne przed Sądem Okręgowym w [...] (sygn. akt [...]) zakończone ugodą, w której uprawniony zobowiązał się m.in. zaprzestać używania oznaczeń "[...] (identycznego fonetycznie ze znakiem spornym).
W odpowiedzi na wniosek [...] – uprawniony ze znaku, podniósł brak interesu prawnego wnioskodawcy. Jego zdaniem oznaczenie [...] zostało zapożyczone
z popularnej piosenki pt. [...]i uprawniony używa go nieprzerwanie
od przełomu lat [...]. Na tę okoliczność przedstawiono wizerunki znaku spornego i znaków przeciwstawionych, oświadczenie S. S. o drukowaniu opakowania lodów [...] w 1993 r. w S., faktury z lat [...] dotyczące sprzedaży lodów [...], wizerunki folderów reklamowych i opakowań lodów [...] i lodów według znaków przeciwstawionych oraz wydruki różnych rejestracji znaków towarowych dla towarów z klasy 30 z literami [...] w nazwie. Ponadto, ugoda sądowa, na którą powołuje się wnioskodawca zakazuje mu występowania z roszczeniami w stosunku do spornego znaku towarowego [...]. Bezzasadny jest zarzut, że sporny znak został zgłoszony w złej wierze, ponieważ powstał on na przełomie lat [...], a więc przed datami pierwszeństwa znaków przeciwstawionych oraz przed datą pojawienia się na polskim rynku lodów [...] (marzec 1996 r.).
Rozstrzygając sprawę decyzją z dnia [...] kwietnia 2007 r. nr [...]Urząd Patentowy RP na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t. w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p. oraz art. 98 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 ze zm., dalej: k.p.c.) w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. orzekł
o unieważnieniu prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy [...] i przyznał [...] kwotę [...] zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Uzasadniając decyzję Urząd Patentowy RP stwierdził w pierwszej kolejności, że wnioskodawca ma interes prawny w domaganiu się unieważniania przedmiotowego prawa ochronnego, ponieważ
po pierwsze – powołuje się na podobieństwo spornego znaku towarowego
do swoich znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem (wymienione na wstępie znaki: słowny i słowno-graficzny [...]a po drugie
– jego interes prawny wynika z wolności prowadzenia działalności gospodarczej zagwarantowanej w art. 20 Konstytucji RP i potwierdzonej w art. 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej (Dz. U. z 1999 r. Nr 101,
poz. 1178 ze zm.), obecnie w art. 6 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r.
o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2004 r. Nr 173, poz. 1807 ze zm.). Organ wskazał, że znak został zgłoszony w złej wierze, czyli w sprzeczności
z zasadami współżycia społecznego. Świadczą o tym postanowienie i protokół Sądu Okręgowego w [...]z dnia 4 lutego 2002 r. (sygn. akt [...])
z ugodą, w której uprawniony zobowiązał się m.in. zaprzestać używania oznaczeń [...] (identycznego fonetycznie ze znakiem spornym).
Z wymienionych dokumentów wynika, iż uprawniony używał oznaczeń [...] [...] praktycznie tożsamych z oznaczeniem [...]jak również, że zobowiązał się do zaprzestania używania oznaczenia [...], praktycznie tożsamego
ze spornym oznaczeniem [...]Wobec powyższego, w ocenie organu, zgłoszenie znaku towarowego z dominującym elementem [...]przez uprawnionego w dniu [...] września 1999 r. oraz brak wniosku o rezygnacji z tego znaku do chwili obecnej pozostają w oczywistej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego w myśl art. 8 pkt 1 u.z.t. Urząd Patentowy uznał, że wnioskodawca nie wykazał podobieństwa oznaczeń w takim stopniu, iż w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego sporny znak towarowy mógłby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Sporny znak towarowy nie jest podobny do należących do wnioskodawcy znaków słownego i słowno-graficznego [...] z wcześniejszym pierwszeństwem. Zdaniem organu identyczność pierwszych czterech liter w spornym znaku towarowym [...] i w znakach wnioskodawcy, a także podobieństwo fonetyczne elementu słownego oraz podobne skojarzenie treściowe (ze słońcem) nie przesądzają o podobieństwie porównywanych znaków towarowych z uwagi na występujące między nimi różnice, które powodują ich odmienny odbiór. Urząd nie zgodził się także z tezą, że fakt występowania w spornym znaku dodatkowych elementów graficznych przedstawiających wyrób (loda na patyku i orzechy) stanowi jedynie informację o jego właściwościach i składzie, podobnie jak pozostałe elementy graficzne, gdyż elementy te stanowią kompozycję fantazyjną, a elementy słowne zawierają oznaczenie wyróżniające "[...]. Oznaczenia [...] są zdaniem Urzędu Patentowego RP tożsame i w konsekwencji ugoda sądowa z dnia [...] lutego 2002 r. nie zakazuje wnioskodawcy ([...] występowania z roszczeniami w stosunku do spornego znaku towarowego [...]
Powyższą decyzję obie strony postępowania zaskarżyły do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. [...] wniosła o uchylenie decyzji w części jej uzasadnienia, w której Urząd Patentowy RP odmówił unieważnienia znaku towarowego [...] na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. ze względu na brak istnienia ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców. Natomiast [...] wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji.
W odpowiedzi na skargi Urząd Patentowy RP wniósł o ich oddalenie
oraz podtrzymał stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Na rozprawie w dniu 15 października 2007 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w oparciu o przepis art. 111 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) postanowił połączyć sprawę o sygn. akt VI SA/Wa 1120/07 ze sprawą o sygn. akt VI SA/Wa 1245/07 w celu ich łącznego rozpoznania, a także rozstrzygnięcia i dalej prowadzić pod sygn. akt VI SA/Wa 1120/07.
Orzekając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art. 152 oraz art. 151, art. 200 w zw. z art. 205 § 1 p.p.s.a. Sąd pierwszej instancji stwierdził, że skarga [...] nie zasługuje na uwzględnienie, natomiast skarga [...] jest zasadna, jednak z przyczyn częściowo innych niż wskazano w treści tej skargi. Sąd zaakcentował, że istotą znaku towarowego jest odróżnienie produktów jednego przedsiębiorcy od produktów innego podmiotu. Uprawniony, w wyniku udzielenia prawa z rejestracji znaku towarowego uzyskuje wyłączne prawo do posługiwania się tym znakiem w obrocie gospodarczym w odniesieniu do towarów objętych tym prawem. Stosownie do poglądów orzecznictwa i zgodnie z literaturą przedmiotu trzeba oceniać znak jako integralną całość, a nie jako wyłącznie jedno ze słów, które stanowi tylko jeden z elementów znaku słowno-graficznego. Podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie występujących w nich różnic. Różnice nie wykluczają podobieństwa znaków.
Ustosunkowując się do skargi [...] Sąd pierwszej instancji stwierdził, że Urząd Patentowy RP dokonał w sposób prawidłowy analizy podobieństwa znaków słownego i słowno-graficznego [...] i przeciwstawionego mu znaku słowno-graficznego [...]. Zdaniem Sądu w tym zakresie Urząd Patentowy RP nie dopuścił się zarówno naruszenia przepisów prawa materialnego, w tym art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t., jak również nie uchybił przepisom postępowania, a w szczególności art. 7 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity: Dz. U. z 2000 r. Nr 98,
poz. 1071 ze zm., dalej: k.p.a.), art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., oraz art. 107 k.p.a.,
w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy. Wbrew twierdzeniom [...] znaki te organ porównał mając na uwadze podobieństwo ich warstwy słownej, fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej. W ocenie Sądu pierwszej instancji organ słusznie uznał, że identyczność pierwszych czterech liter w spornym znaku towarowym [...] i w znakach wnioskodawcy, a także podobieństwo fonetyczne elementu słownego oraz podobne skojarzenie treściowe (ze słońcem), nie przesądzają o podobieństwie porównywanych znaków towarowych z uwagi na występujące między nimi dominujące różnice powodujące odmienny odbiór znaków. Organ zasadnie stwierdził brak ogólnego podobieństwa wizualnego między znakami, ponieważ znak [...] ma postać niebieskiego napisu [...]
na żółtym tle (przy czym dominuje kolor żółty), podczas gdy znak towarowy
[...] ma barwę zieloną. Wbrew zarzutom inna szata graficzna
tego znaku i odmienna stylistyka oraz kolorystyka białego ukośnego napisu [...] od niebieskiego napisu [...] stwarzają zauważalne różnice w odbiorze graficznej treści znaku. Ponadto, elementy słowne zawierają oznaczenia wyróżniające
w postaci słów [...] (nazwa firmy). Charakter wyróżniający tego elementu znaku [...] dodatkowo pogłębia fakt, że oznaczenie to umieszczono
na odmiennym granatowym tle. Dalej Sąd podzielił stanowisko Urzędu Patentowego RP, że w warstwie fonetycznej podobieństwo głównych elementów znaków nie zmienia faktu, iż znak [...] ma wiele innych elementów słownych, które odróżniają go od samego słowa [...]. Podobnie na płaszczyźnie znaczeniowej obecność innych elementów słownych odróżnia sporny znak towarowy od znaków przeciwstawionych w stopniu wystarczającym dla uniknięcia w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzania w błąd odbiorców odnośnie pochodzenia towarów. Odnosząc się do zarzutu nie przeprowadzenia testu konfuzji Sąd oddalił go, bowiem w pełni podzielił ustalenia organu w tym zakresie. Ocena podobieństwa znaków dokonana przez organ nie była pobieżna ani skrótowa, toteż decyzji nie można uznać za arbitralną. Niewątpliwie dominujące elementy w obydwu znakach (słowa [...]) są na tyle odmienne, że prawdopodobieństwo wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów nie istnieje. Wydaje się oczywiste, że klient chcąc nabyć lody oznaczone spornym znakiem lub znakiem przeciwstawionym będzie poszukiwał lodów wskazując na ich nazwę, to jest lodów [...]albo lodów "[...]. Dlatego też Sąd oddalił skargę [...]
Ustosunkowując się do skargi [...] Sąd pierwszej instancji nie podzielił stanowiska spółki co do braku interesu prawnego [...] do żądania unieważnienia spornego oznaczenia [...], gdyż z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że źródłem interesu prawnego w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet najbardziej ogólne normy prawne, kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji Urząd Patentowy RP wydając w sprawie decyzję dopuścił się jednak naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7, art. 77 § 1 k.p.a. poprzez pominięcie istotnych dla sprawy okoliczności dotyczących istnienia złej wiary uprawnionego. Kwestia ta nie została poddana wszechstronnej analizie z punktu widzenia realiów konkretnej sprawy,
a także specyfiki ugody sądowej zawartej pomiędzy stronami w dniu [...] lutego 2002 r. przez Sądem Okręgowym w [...]. Zgodnie z poglądami prezentowanymi w doktrynie oraz w orzecznictwie sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, stanowiąca przesłankę niedopuszczalności zarejestrowania znaku towarowego na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t. należy łączyć nie tylko bezpośrednio z samym znakiem, ale również odnosić ją do działań zgłaszającego i ich skutku, które obejmują także zawłaszczenie cudzego znaku, nawet jeśli nie jest objęty ochroną wynikającą z rejestracji. Sąd pierwszej instancji powołał wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 września 2006 r., sygn. akt II GSK 113/06, gdzie NSA stwierdził "(...) niezgodność znaku z zasadami współżycia społecznego obejmuje już nie tylko samą postać znaku, ale także – a może nawet przede wszystkim – skutki, jakie ten znak wywołuje w szeroko rozumianym obrocie prawnym. Trzeba bowiem pamiętać, że ze znakiem towarowym wiąże się przecież istotne w obrocie gospodarczym domniemanie, że podmiot, który się posługuje tym znakiem ma do niego prawo, a towary opatrzone takim znakiem pochodzą od tego właśnie podmiotu". NSA wskazał także, że przytoczony kierunek interpretacyjny wynika z tendencji międzynarodowych w tym zakresie. Dalej Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że zarówno z orzecznictwa Urzędu Patentowego RP, jak również sądów administracyjnych oraz piśmiennictwa doktryny wynika, iż art. 8 pkt 1 u.z.t. musi być interpretowany rozszerzająco i obejmuje nie tylko samą postać znaku, ale elementy podmiotowe także. Podstawą unieważnienia mogą być zatem nie tylko cechy samego znaku towarowego, lecz również naganne zachowania zgłaszającego. Jak wynika z materiału dowodowego skarżąca od 1994 r., a więc jeszcze przed datą zgłoszenia spornego znaku do rejestracji sprzedawała lody opatrzone spornym znakiem. Wytwarzane od 1994 r. lody zawierające w nazwie [...] występowały na rynku wcześniej niż pojawiły się na nim lody [...]a następnie oba produkty występowały jednocześnie, co nie budziło wątpliwości [...] Sąd zwrócił uwagę, że organ pominął istotną dla sprawy okoliczność, iż ugoda sądowa została zawarta w 2002 r., zatem cztery lata po zgłoszeniu spornego znaku przez skarżącą ([...] października 1998 r.). Jednocześnie organ nie dopuścił dowodów świadczących
w ocenie skarżącej o używaniu spornego znaku [...] – lody już od roku 1994 r. Wynika z tego, że Urząd Patentowy RP przedwcześnie przyjął, iż w dacie zgłoszenia wniosku o udzielenie prawa ochronnego istniała negatywna materialnoprawna przesłanka udzielenia ochrony, polegająca na zachowaniu uprawnionego sprzecznym z zasadami współżycia społecznego – działaniu z zamiarem zablokowania rynku innym przedsiębiorcom. Tylko takie działanie mogłoby zostać uznane za działanie w złej wierze jako kwalifikowana postać działania sprzecznego z zasadami współżycia społecznego (por. wyrok ETS z dnia 11 czerwca 2009 r. w sprawie o sygn. akt C-529/09). Wyrok ten zapadł po wydaniu zaskarżonej decyzji, jednakże potwierdza on dotychczasowe poglądy, że po pierwsze – chwilą istotną dla oceny złej wiary jest moment dokonania przez zainteresowanego zgłoszenia rejestracyjnego, zaś po drugie – zła wiara występuje, jeśli zainteresowany zarejestrował znak towarowy bez zamiaru używania go i wyłącznie po to, żeby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek.
W ocenie Sądu brak pełnego odniesienia się do wyżej opisanych kwestii nie pozwala na pełne skontrowanie legalności zaskarżonej decyzji. Sąd musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienia do wszystkich wątpliwości występujących w niniejszej sprawie, aby móc prawidłowo ocenić decyzję, którą ten organ wydał.
Formułując wskazania odnośnie dalszego postępowania Sąd pierwszej instancji podał, że organ winien szczegółowo ustosunkować się do zarzutów strony skarżącej [...] Sp. j. Organ musi ustalić czy według stanu na dzień zgłoszenia można było postawić uprawnionemu zarzut naruszenia art. 8 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Od ustalenia tych okoliczności faktycznych zależy dalsza ocena przesłanek unieważnienia spornego znaku towarowego.
Wyrok z dnia 1 marca 2010 r. [...], H. zaskarżyła w całości. Spółka wniosła o uchylenie tegoż wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie lub uchylenie wyroku w całości i rozpoznanie skargi kasacyjnej poprzez uchylenie w całości decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2007 r. nr [...] oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Spółka wnosząca skargę kasacyjną zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła:
1. naruszenie przepisów postępowania (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.):
• art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 oraz art.
107 § 3 k.p.a. (i) poprzez przyjęcie wadliwych ustaleń faktycznych nie znajdujących oparcia w materiale dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy polegających na uznaniu, że znak [...] nie jest podobny do znaków [...] mimo że elementy odróżniające i dominujące tych znaków są wysoce podobne oraz na przyjęciu, że nie zachodzi ryzyko konfuzji między tymi znakami; (ii) poprzez przyjęcie, że Urząd Patentowy RP dokonał nieprawidłowej oceny okoliczności faktycznych w zakresie istnienia po stronie [...] złej wiary;
• art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. poprzez niezastosowanie tego przepisu
w sytuacji wydania przez Urząd Patentowy RP decyzji z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a.;
które to naruszenia miały istotny wpływ na wynik sprawy;
2. naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.):
• art. 8 pkt 1 u.z.t. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na uznaniu,
iż sprzeczność rejestracji znaku towarowego z zasadami współżycia społecznego (tu: zła wiara uprawnionego do znaku [...]) powinna być oceniona wyłącznie na dzień zgłoszenia znaku do rejestracji, a zatem
dla tej oceny nie mają znaczenia okoliczności, które zaszły pomiędzy zgłoszeniem znaku a dniem wydania decyzji warunkowej o udzieleniu ochrony;
• art. 8 pkt 1 u.z.t. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, wynikające z faktu zakwestionowania oceny dokonanej przez Urząd Patentowy RP w zakresie okoliczności faktycznych przemawiających za istnieniem złej wiary po stronie [...] w dacie zgłoszenia znaku towarowego [...];
• art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na nieprawidłowym przeprowadzeniu analizy ryzyka konfuzji na skutek (i) przyjęcia, że elementy dominujące porównywanych znaków, to jest słowa [...], są na tyle odmienne, że nie istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów, oraz (ii) pominięcia rozważenia stopnia uwagi relewantnego odbiorcy.
W obszernym uzasadnieniu zarzutów skargi kasacyjnej przedstawiono szczegółowe argumenty na poparcie zgłoszonego stanowiska.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną [...] wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest oparta na usprawiedliwionych podstawach.
Zgodnie z treścią art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd pierwszej instancji.
W pierwszej kolejności, co wymaga podkreślenia, istotnym mankamentem skargi kasacyjnej, w prosty sposób prowadzący do jej oddalenia, jest pominięcie, a tym samym brak podważenia, istotnego powodu, którym kierował się Sąd pierwszej instancji uchylając zaskarżoną decyzję. Jak już wspomniano przyczyną uchylenia zaskarżonej decyzji było niedopuszczenie przez Urząd Patentowy dowodów wnioskowanych przez uczestników postępowania na okoliczność używania spornego znaku [...] już od 1994 r., a więc jeszcze przed pojawieniem się na polskim rynku towarów skarżącej, co miało na celu obalenie zarzutu dokonania przez uczestników postępowania zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze, w rozumieniu przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t., w czym, w ocenie Sądu pierwszej instancji, organ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. Aby zasadność tego stanowiska Sądu pierwszej instancji mogła być skutecznie zakwestionowana w postępowaniu kasacyjnym, to z uwagi na zasadę związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, musiałby się w niej znaleźć zarzut naruszenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w związku z art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. i art. 8 pkt 1 u.z.t. Takich zaś zarzutów, jak to już wskazano, skarga kasacyjna nie postawiła wyrokowi Sądu pierwszej instancji w odniesieniu do art. 8 pkt 1 u.z.t.
Przechodząc do zarzutów naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a., poprzez przyjęcie wadliwych ustaleń faktycznych na okoliczność braku podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, w świetle art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t., zarzuty te nie zasługują na uwzględnienie. Nietrafne jest stanowisko wyrażone w petitum skargi kasacyjnej jakoby elementy odróżniające i dominujące tych znaków były identyczne na potrzeby przepisu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Wyrazów [...] i [...] uwidocznionych na przeciwstawionych znakach towarowych, nie sposób uznać za identyczne, a co najwyżej za podobne, jednakże nie w stopniu decydującym ostatecznie o podobieństwie tych znaków w świetle art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd pierwszej instancji trafnie przy tym podkreślił, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją kupujący może być wprowadzony w błąd. Sprawdzenie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego podobieństwa i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego (por. U. Promińska, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, PIRzP 2001, s. 95 i literatura tam przytoczona). Dokonując oceny podobieństw w porównywalnych znakach w zakresie elementów graficznych i gam kolorystycznych, Sąd I instancji trafnie skoncentrował się na podobieństwach w tych elementach, a mniejsze znaczenie przypisał występującym różnicom.
Nie ma racji skarżący, że przy badaniu podobieństwa znaków na zasadzie art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. najważniejsze jest podobieństwo w zakresie tzw. elementów dominujących. Z dorobku orzecznictwa NSA wynika, że znak towarowy powinien być oceniany jako całość. Jednakże nie można poprzestać przy badaniu, że sama warstwa słowna jest pozbawiona zdolności odróżniającej, gdyż należy również zbadać szatę graficzną znaku towarowego, która może spowodować uznanie, że posiada on zdolność odróżniającą (por. m. in. wyrok NSA z 11 lipca 2002 r., II S.A. 3861/01, LEX-Temida nr 55789). Zauważyć przy tym należy, iż również w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, iż przedmiotem oceny prawnej dokonanej na podstawie art. 7 oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 i 2 u.z.t. jest określony znak słowno-graficzny jako integralna całość, a nie wyłącznie jedno ze słów, które stanowi tylko jeden z jego elementów (por. wyrok SN z dnia 11 marca 1999 r., III RN 136/98 – OSN 2000, nr 1, poz. 2).
Urząd Patentowy, co zaakceptował Sąd pierwszej instancji, niewadliwie wykazał, iż mimo identyczności pierwszych czterech liter w spornym znaku towarowym [...] i w znakach skarżącej, nie wchodzi w grę podobieństwo tych znaków, w rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t., a to z uwagi na występujące między nimi różnice powodujące ich odmienny odbiór przez nabywcę towarów oznaczanych tymi znakami, co odnosi się w szczególności do różniącej te znaki szaty graficznej i kolorystycznej, a także użycia w znaku uczestników postępowania innych jeszcze elementów słownych. Ponadto, Naczelny sąd Administracyjny podziela ustalenia organu, który zasadnie stwierdził brak ogólnego podobieństwa wizualnego między znakami, ponieważ znak [...] ma postać niebieskiego napisu "S." na żółtym tle (przy czym dominuje kolor żółty), podczas gdy znak towarowy [...] ma barwę zieloną. Wbrew zarzutom skarżącej U. inna szata graficzna tego znaku i odmienna stylistyka i kolorystyka białego ukośnego napisu [...] od niebieskiego napisu [...] stwarzają zauważalne różnice w odbiorze graficznej treści znaku. Ponadto elementy słowne zawierają oznaczenia wyróżniające w postaci słów [...] (nazwa firmy). Charakter wyróżniający tego elementu znaku [...] dodatkowo pogłębia fakt, że oznaczenie to umieszczono na odmiennym granatowym tle. Jedynie bardzo nieuważny, nie zaś relewantny nabywca lodów oznaczanych omawianymi znakami, mógłby być wprowadzony w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi.
Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji co do oceny prawidłowego dokonania przez organ porównania znaków towarowych mając na uwadze podobieństwo ich warstwy słownej, fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej.
Niezasadny jest także podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t. poprzez przyjęcie stanowiska, iż dla oceny dobrej bądź złej wiary decydująca jest data zgłoszenia znaku towarowego do ochrony w Urzędzie Patentowym. Dla podważenia tego stanowiska Sądu pierwszej instancji nieadekwatne jest powoływanie się skarżącej na obowiązującą na gruncie Kodeksu postępowania administracyjnego zasadę, w myśl której organ administracji publicznej ocenia stan faktyczny sprawy według chwili wydania zaskarżonej decyzji. Ze zgłoszeniem znaku towarowego, czego zdaje się nie dostrzegać skarżąca, wiąże się kwestia materialnoprawna, jaką jest pierwszeństwo do używania znaku, na co wyraźnie wskazuje przepis art. 11 u.z.t., w myśl którego z zastrzeżeniem przepisu art. 12 pierwszeństwo do uzyskania prawa z rejestracji znaku towarowego przysługuje według daty prawidłowego zgłoszenia do rejestracji tego znaku w Urzędzie Patentowym. Toteż, z uwagi na ten istotny dla bezpieczeństwa obrotu skutek prawny, dobra bądź zła wiara winna być oceniana na dzień zgłoszenia znaku do ochrony, nie zaś przesunięta na bliżej nie oznaczony czas, bo zależny już tylko od Urzędu Patentowego, kiedy wyda decyzję w sprawie. Ponadto, stosownie do art. 37 u.z.t., do postępowania przed Urzędem Patentowym w sprawach znaków towarowych stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, chyba że przepisy ustawy stanowią inaczej. Omawiana zaś kwestia jest odmiennie uregulowana we wskazanym przepisie art. 11 u.z.t.
Na trafność stanowiska zajętego w powyższej kwestii w zaskarżonym wyroku wskazuje orzecznictwo. Jako przykład może tutaj posłużyć wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1011/09, w świetle którego zarzucany w sprawie brak przesłanek do rejestracji znaku towarowego należy ocenić na dzień jego zgłoszenia. Odnosi się to także do zarzutu zgłoszenia do ochrony znaku w złej wierze, z naruszeniem art. 8 pkt 1 u.z.t. Tym niemniej, nie ma przeszkód, aby takie intencje zgłaszającego na dzień zgłoszenia znaku do ochrony wyprowadzać z faktów jakie miały miejsce już po zgłoszeniu do ochrony znaku towarowego. I tak, ustalenie, że zgłaszający zarejestrował jako znak towarowy oznaczenie bez zamiaru używania go, wyłącznie po to, aby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek, możliwe jest bowiem poprzez ocenę zachowania uprawnionego już po dokonaniu rejestracji, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności mających znaczenie dla sprawy. Ta uwaga jest także aktualna przy ustaleniu, czy zamiarem zgłaszającego nie było żądanie korzyści od osoby trzeciej z uwagi na uzyskane prawo z rejestracji znaku. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest ani możliwa, ani celowa pełna obiektywizacja kryterium złej wiary (naruszenia zasad współżycia społecznego, o którym stanowi przepis art. 8 pkt 1 u.z.t.). Naruszenie zasad współżycia społecznego może bowiem uzewnętrzniać się w rozmaitych działaniach. Dlatego też ocena zaistnienia tej przesłanki musi być ukierunkowana na wartościowanie konkretnych stanów faktycznych, z uwzględnieniem m.in. chronologii zdarzeń zaistniałych przed i po zgłoszeniu znaku towarowego do ochrony.
Podkreślenia wymaga, wskazując na poglądy piśmiennictwa i orzecznictwo, że sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, stanowiącą przesłankę niedopuszczalności zarejestrowania znaku towarowego na podstawie art. 8 pkt 1 u.z.t., należy łączyć nie tylko bezpośrednio z samym znakiem, ale również odnosi ona się do działań zgłaszającego i ich skutku, które obejmują także zawłaszczenie cudzego znaku, nawet, jeśli nie jest objęty ochroną wynikającą z rejestracji. Stawiając uczestnikom postępowania zarzut zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze za jego podstawę Urząd Patentowy przyjął fakt zawarcia ugody sądowej, co miało miejsce w 2002 r., pomijając, iż miało to miejsce trzy lata po zgłoszeniu spornego znaku do ochrony. Ponadto organ nie dopuścił dowodów wnioskowanych przez uczestników postępowania o używaniu spornego znaku [...] już od 1994 r., jeszcze przed pojawieniem się na polskim rynku towarów skarżącej, czym naruszył przepisy postępowania, a w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. Przejawem działania w złej wierze zgłaszającego znak do ochrony jest zamiar zablokowania rynku innym przedsiębiorcom. Tylko takie działanie mogłoby być uznane za działanie w złej wierze jako kwalifikowanej postaci działania sprzecznego z zasadami współżycia społecznego (por. wyrok ETS w sprawie C-529/07 czekoladowych zajączków Lindt z dnia 11 czerwca 2009 r.). Naczelny sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji, że chwilą istotną dla oceny złej wiary jest moment dokonania przez zainteresowanego zgłoszenia rejestracyjnego, zaś zła wiara występuje, jeśli zainteresowany zarejestrował znak towarowy bez zamiaru używania go i wyłącznie po to aby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek. Takie działania ze strony uczestnika postępowania w niniejszej sprawie nie miały miejsca.
Z przytoczonych powodów Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, stosownie do art. 184 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło