II OSK 710/08

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2008-09-19

Skład orzekający: Andrzej Gliniecki, Andrzej Jurkiewicz, Arkadiusz Despot - Mładanowicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd administracyjny może dopuścić dowód z opinii biegłego lekarza sądowego na potrzeby postępowania w celu weryfikacji opinii organów administracji, powołując się na art. 6 PPSA i art. 106 § 3 PPSA?
Ratio decidendi
Sąd administracyjny nie jest uprawniony do dopuszczenia dowodu z opinii biegłego lekarza sądowego w postępowaniu przed sądem administracyjnym w celu weryfikacji opinii organów administracji. Przepis art. 106 § 3 PPSA, który stanowi wyjątek od zasady rozstrzygania sprawy w oparciu o akta sprawy, nie umożliwia przeprowadzania dowodów z opinii biegłych sporządzanych na potrzeby postępowania sądowoadministracyjnego. Sąd nie ma obowiązku pouczania strony o możliwości wnioskowania o odroczenie rozprawy w celu pozyskania tego typu opinii.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej F. C. od wyroku WSA w Gorzowie Wielkopolskim, który oddalił jego skargę na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w G. odmawiającą stwierdzenia choroby zawodowej (uszkodzenia słuchu). F. C. pracował jako maszynista i był narażony na hałas. Mimo stwierdzenia niedosłuchu, organy i sądy uznały, że nie spełnia on kryteriów choroby zawodowej, m.in. ze względu na postępujące pogarszanie się słuchu po ustaniu narażenia zawodowego oraz brak stwierdzenia uszkodzenia ślimakowego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Andrzej Gliniecki Sędziowie sędzia NSA Andrzej Jurkiewicz sędzia del. WSA Arkadiusz Despot - Mładanowicz /spr./ Protokolant Marcin Sikorski po rozpoznaniu w dniu 19 września 2008 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej F. C. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 30 stycznia 2008 r., sygn. akt II SA/Go 777/07 w sprawie ze skargi F. C. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w G. . z dnia [...]r., nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim wyrokiem z dnia 30 stycznia 2008 r. sygn. akt II SA/Go 777/07 oddalił skargę F. C. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w G. z dnia [...] wydaną w sprawie stwierdzenia choroby zawodowej. Przedstawiając w uzasadnieniu stan faktyczny sprawy Sąd pierwszej instancji wskazał, że F. C. w dniu [...] wystąpił do Kolejowego Ośrodka Medycyny Pracy w P. o wszczęcie postępowania w zakresie stwierdzenia choroby zawodowej. Przeprowadzone dochodzenie epidemiologiczne wykazało, że przepracował on około 27 lat na stanowiskach pomocnika maszynisty i maszynisty. W czasie pracy narażony był na hałas w granicach od 76 dB (A) do 86 dB(A), a nawet do 113-114 dB(A). W pierwszym orzeczeniu lekarskim z dnia [...] Kierownik Poradni Medycyny Pracy Oddziału Kolejowej Medycyny Pracy PKP SA w P. uznał, że stwierdzone u F. C. schorzenie narządu słuchu - jego charakter i nagły postęp po ustaniu narażenia na hałas - mimo potwierdzonego wcześniejszego narażenia na hałas, nie pozwala na rozpoznanie choroby zawodowej. W piśmie uzupełniającym to orzeczenie wyjaśniono ponadto, że wyniki badań audiometrycznych wskazują na przewodzeniowo-odbiorczy charakter niedosłuchu oraz na nagłe pogorszenie słuchu od [...] (tj. po ustaniu narażenia na hałas w miejscu pracy). Podano też, że badania audiometryczne z [...] i [...] wykazały niewielkie ubytki audiometryczne o charakterze niedosłuchu odbiorczego. Według opiniującego praca przez ostanie 7 miesięcy w podobnym narażeniu, jak w poprzednich 28 latach, nie mogła wywołać tak znacznego pogorszenia słuchu. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Z. decyzją z dnia [...] stwierdził brak podstaw do uznania istniejących u F. C. schorzeń narządu słuchu za chorobę zawodową. F. C. złożył odwołanie, zarzucając naruszenie art. 80 k.p.a., mające bezpośredni wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, poprzez oparcie się na lakonicznej opinii lekarskiej. W postępowaniu odwoławczym Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w G. pozyskał opinię uzupełniającą z dnia [...] Kierownika Poradni Medycyny Pracy Oddziału Kolejowej Medycyny Pracy PKP SA w P., który podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko; orzeczenie lekarskie Centrum Naukowego Medycyny Kolejowej w W. z dnia [...], w którym podtrzymano wcześniejsze opinie, że ubytek słuchu o wielkości nie przekraczającej 30 dB w uchu lepiej słyszącym, nie daje podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej i w związku z tym stopień niedosłuchu u badanego nie może być uznany za chorobę zawodową; orzeczenie lekarskie z dnia [...] Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Z., który stwierdził brak podstaw do rozpoznania chorób zawodowych. Zdaniem tej jednostki za takim poglądem przemawia brak lokalizacji ślimakowej typowej dla uszkodzenia zawodowego, upośledzenie słuchu typu mieszanego po stronie prawej, czyli asymetryczny charakter ubytku słuchu oraz stwierdzony ubytek jest tzw. objawem audiometrycznym a nie chorobą. W oparciu o to ostatnie orzeczenie lekarskie Wojewódzki Inspektor Sanitarny w G. decyzją z dnia [...] utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji Rozstrzygnięcie organu odwoławczego zostało zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, który wyrokiem z dnia 28 grudnia 2005 r. uchylił decyzję organu. Sąd stwierdził, że orzeczenie lekarskie Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Z. z dnia [...] jest nieprawidłowe, gdyż nie odnosi się do całości materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu. Zdaniem Sądu jednostka medyczna winna ustosunkować się do wszystkich zagadnień sygnalizowanych przez organ odwoławczy, które dyskwalifikują wcześniejsze orzeczenia lekarskie. W dalszym toku postępowania konieczna jest analiza wszystkich istotnych wyników badań, począwszy od badań wykonywanych w [...] i [...] r. Sąd podkreślił, że niedosłuch odbiorczy stwierdzony u skarżącego winien być zakwalifikowany jako choroba zawodowa niezależnie od stopnia nasilenia. Po wskazanym wyroku organ odwoławczy zwrócił się do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Z. o zajęcie stanowiska w sprawie. W uzupełniającym orzeczeniu lekarskim z dnia [...] jednostka podtrzymała swoje stanowisko, że rozpoznane upośledzenie słuchu nie spełnia podstawowego kryterium wymienionego w pkt 15 wykazu chorób zawodowych. Po przeprowadzeniu następnych badań w Instytucie Medycyny Pracy orzeczeniem z dnia [...] nie rozpoznano u F. C. uszkodzenia słuchu wywołanego hałasem. Jak wynika z opinii konsultacja otolaryngologiczna wykazała u badanego obustronne odbiorcze uszkodzenie słuchu, jednak obserwowany sukcesywnie postępujący niedosłuch o charakterze odbiorczym nie kwalifikuje się do rozpoznania choroby zawodowej z uwagi na małe wartości ubytku słuchu. Dopiero po upływie 5 lat od ustania narażenia zawodowego wartości te osiągnęły wskazany poziom, ale nie można tego wiązać z narażeniem zawodowym. W dodatkowym piśmie Instytut wyjaśnił, że w wytycznych metodologicznych do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 65, poz. 294 ze zm.) wyraźnie zdefiniowano zawodowe uszkodzenie słuchu jako obustronny odbiorczy ubytek słuchu o wielkości co najmniej 30 dB w uchu lepiej słyszącym, ustalonym za pomocą badania audiologicznego tonalnego i obliczony jako średnia arytmetyczna w częstotliwościach 1000, 2000, 4000 Hz dla każdego ucha oddzielnie, po uprzednim odjęciu poprawek dla fizjologicznych ubytków słuchu związanych z wiekiem. W przypadku upośledzenia słuchu typu przewodzeniowo-odbiorczego rozpoznanie zawodowego uszkodzenie słuchu nie znajduje uzasadnienia. Inspektor Wojewódzki zwrócił się również do Krajowego Konsultanta w dziedzinie medycyny pracy dr E. W.-K. o zajęcie stanowiska w sprawie, która zgodziła się ze stanowiskiem jednostek orzeczniczych pierwszego i drugiego stopnia. Jej zdaniem ubytek słuchu u strony nie może być podstawą do rozpoznania zawodowego uszkodzenia słuchu, ponieważ uszkodzenie słuchu wywołane hałasem jest trwałe i nie ulega poprawie ani progresji po ustaniu narażenia na hałas. Jeżeli po ustaniu narażenia zawodowego obserwuje się dalszą progresję niedosłuchu to wyłącznie z przyczyn pozazawodowych Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w G. decyzją z dnia [...]. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję organu pierwszej instancji,. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, iż nie brał pod uwagę argumentów jednostek orzeczniczych, że wielkość ubytku słuchu decyduje o nie uznaniu choroby zawodowej, ponieważ Sąd Najwyższy wyrokiem z 18 stycznia 2002 r. sygn. akt III RN 188/00 w sprawie stwierdzenia choroby zawodowej - zawodowego uszkodzenia słuchu u pracownika, który narażony był na działanie ponadnormatywnego hałasu stwierdził, że "brak jest natomiast podstaw prawnych do tego, ażeby z prawnego pojęcia choroby zawodowej eliminować uszkodzenie słuchu wywołane działaniem hałasu ze względu na stopień uszkodzenia słuchu. Takiego ograniczenia omawianej choroby nie przewidują przepisy prawa materialnego". Organ wyjaśnił, że argumentem za nie uznaniem choroby zawodowej jest postępujące pogarszanie się słuchu strony po zaprzestaniu pracy w narażeniu na hałas w [...] r. Hałas jako czynnik sprawczy uszkadza słuch trwale i po zaprzestaniu narażenia na ten czynnik - ubytek słuchu nie powinien ulegać zmianie. Organ wskazał, że potwierdził narażenie na hałas u F. C. podczas pracy zawodowej, ale żadne z orzeczeń lekarskich nie stwierdziły uszkodzenia słuchu spowodowanego hałasem. Organ odwoławczy wskazał ponadto, że orzeczenie lekarskie Instytutu Medycyny Pracy w Ł. z [...] podsumowuje wszystkie dotychczas wydane orzeczenia i jednoznacznie stwierdza, że sukcesywnie postępujący niedosłuch, nie kwalifikuje się do rozpoznania choroby zawodowej. Ostania jednostka orzecznicza rozpoznała obustronne upośledzenie słuchu, jednakże w orzeczeniu nie ma stwierdzenia, że jest to uszkodzenie spowodowane hałasem. Pozostałe jednostki orzecznicze również nie potwierdzają upośledzenia słuchu spowodowanego hałasem. Organ powołał się na literaturę fachową, która przyjmuje, że odbiorcze uszkodzenie słuchu nie jest równoznaczne z uszkodzeniem ślimaka. Odbiorcze uszkodzenie słuchu może być pochodzenia ślimakowego, ale również może być "pochodzenia ośrodkowego, zarówno o umiejscowieniu zmian w pniu mózgu (jądra ślimakowe), jak i w ośrodkach słuchowych w korze mózgowej (zakręty Henschla), spotykane m.in. w przebiegu chorób neurologicznych i urazów czaszki". W sprawie żadne z orzeczeń lekarskich nie rozpoznaje uszkodzenia ślimaka. Orzeczenie lekarskie z dnia [...] wydane przez Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Z. wyraźnie stwierdza - brak lokalizacji ślimakowej typowej dla uszkodzenia zawodowego narządu słuchu. Organ podał, że dla wydania decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej niezbędne są dwa pozytywne elementy spełnione jednocześnie, tj. orzeczenie lekarskie stwierdzające chorobę zawodową i wyniki dochodzenia epidemiologicznego wskazujące na istnienie związku przyczynowego między rozpoznaną chorobą a warunkami pracy. Brak jednego z elementów uzasadnia decyzję o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Co istotne wszystkie jednostki orzecznicze wydały orzeczenia lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Decyzja Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego stała się przedmiotem skargi F. C. złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Skarżący wniósł o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz decyzji organu pierwszej instancji, ewentualnie u uchylenie tych decyzji. Zaskarżonej decyzji skarżący zarzucił: - nie wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności oraz błędne ustalenie w zakresie stanu faktycznego sprawy - art. 7 w zw. z art. 75, art. 77 § 1, art. 80 i art. 84 k.p.a.; - rażące naruszenie prawa, w szczególności art. 1 ust. 1 i 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych, przez nie uznanie uszkodzenia słuchu w związku z wykonywaną pracą za chorobę zawodową; - rażące naruszenie prawa w zakresie wykonania prawomocnego orzeczenia sądowego - art. 170 w zw. z art. 171 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Skarżący wskazał, że wszystkie orzeczenia lekarskie stwierdzają brak choroby zawodowej, jednak organ odwoławczy nie rozpatrzył jako dowodu w sprawie orzeczenia lekarskiego wydanego [...] w Zakładzie Opieki Zdrowotnej P. Szpital [...] Odział Otolaryngologiczny przez prof. dr hab. B. R., który jako przyczynę uszkodzenia słuchu wskazuje hałas. Ponadto żadne z orzeczeń lekarskich nie udowodniło, co było przyczyną uszkodzenia słuchu. Podczas badania w IMP w Ł. powziął wiadomość od lekarza, który go badał, że badanie ABR jest badaniem obiektywnym - bez współudziału pacjenta - oraz, że od badania ABR nie odejmuje się ubytków fizjologicznych. Skarżący podał, że w [...] w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Z. również przeprowadzono mu badanie ABR. Z orzeczenia wynika jednak, że ubytek słuchu ustalono po uwzględnieniu ubytków fizjologicznych. Dlatego też skarżący zwrócił się do Sądu o powołanie biegłego z dziedziny otolaryngologii na okoliczność faktycznego ubytku słuchu w [...]. Przechodząc do rozważań Sąd pierwszej instancji wskazał, że niezasadny jest zarzut, iż przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ odwoławczy nie wykonał prawomocnego wyroku Sądu z dnia 28 grudnia 2005 r. Podkreślił, że Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Z. pismem z [...]. nadesłał audiogramy z roku [...] i [...] stwierdzające znaczne pogorszenie słuchu skarżącego (średnio o 50 dB) w porównaniu z audiogramami z roku [...]. Nadto pogorszenie słuchu u skarżącego w latach [...] i [...] wystąpiło, gdy nie był narażony na działanie hałasu. Uprawnione więc było przyjęcie, że od roku [...] do lat [...] i [...] musiały zadziałać czynniki pozazawodowe, ponieważ skarżący wówczas już nie pracował. W ocenie Sądu organ wydający zaskarżoną decyzję dążył do wnikliwego rozstrzygnięcia zgłaszanych przez skarżącego zarzutów, jednak żadna z opinii lekarskich pozyskanych w trakcie postępowania nie rozpoznała u skarżącego choroby zawodowej. Dążenie do obiektywnego rozpoznania sprawy przejawiło się również wystąpieniem do Konsultanta Krajowego w dziedzinie medycyny pracy. Nadesłana opinia została opracowana na podstawie dokumentacji lekarskiej skarżącego. Kluczowe dla sprawy jest stwierdzenie, że uszkodzenie słuchu wywołane hałasem jest trwałe i nie ulega poprawie ani progresji po ustaniu narażenia na hałas. Pogorszenie ubytku słuchu po ustaniu narażenia zawodowego na hałas ma miejsce wyłącznie z przyczyn pozazawodowych. Skarżący przeciwstawiał opiniom uprawnionych jednostek orzeczniczych orzeczenie ordynatora Oddziału Otolaryngologicznego Szpitala [...] w P.. W ocenie Sądu orzeczenie to nie może stanowić podstawy rozstrzygnięcia w sprawie. Wynika z niego, że stwierdza się podejrzenie wpływu długotrwałej pracy w hałasie na stan słuchu pacjenta. Przy czym uwzględnia stan zdrowia skarżącego w dniu [...]. Mając na uwadze wszystkie wydane w sprawie orzeczenia i stanowisko Konsultanta Krajowego organ wydający zaskarżoną decyzję nie miał podstaw do uwzględnienia orzeczenia zawierającego jedynie podejrzenie. Sąd zauważył także, iż przedmiotowe orzeczenie stwierdza, że skarżący nie przebył infekcji, podczas, gdy bardzo szczegółowe orzeczenie lekarskie Centrum Naukowego Medycyny Kolejowej z dnia [...]wymienia m.in. obustronne zapalenie ucha środkowego, przewlekłe zapalenie trąbek słuchowych oraz, że przebycie tych schorzeń mogło wpłynąć na pogorszenie się słuchu. Sąd stwierdził, że organ odwoławczy nie naruszył obowiązku wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Poczynione przez organ odwoławczy ustalenia wynikają z niekwestionowanej przez skarżącego dokumentacji lekarskiej. Skarżący nie zgadza się jedynie z orzeczeniami nie stwierdzającymi u niego choroby zawodowej. Za zawodowy ubytek słuchu, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych uważa się uszkodzenie słuchu wywołane działaniem hałasu. Musi więc istnieć związek przyczynowo-skutkowy między hałasem w środowisku pracy a uszkodzeniem słuchu. Ponieważ w/w rozporządzenie nie precyzuje ani poziomu hałasu stwarzającego ryzyko uszkodzenia słuchu ani poziomu uszkodzenia słuchu wywołanego hałasem konieczne było ustalenie kryteriów, którymi należy się kierować przy rozpoznawaniu choroby zawodowej. § 7 ust. 5 rozporządzenia dał podstawę Ministrowi Zdrowia i Opieki Społecznej do opracowania wytycznych metodologicznych w sprawie rozpoznania chorób zawodowych. Wytyczne te zawierają wskazówki oparte na wiedzy medycznej. Zgodnie z tymi uregulowaniami zawodowe uszkodzenie słuchu to obustronny odbiorczy ubytek słuchu o wielkości co najmniej 30 dB w uchu lepiej słyszącym, po uprzednim odjęciu poprawek fizjologicznych dla ubytków słuchu związanych z wiekiem. Te kryteria skarżący osiągnął dopiero po upływie 5 lat od ustania narażenia na hałas. Skarżący nie kwestionował ustaleń, z których wynikało, że w okresie zatrudnienia ubytki słuchu wynosiły: dla ucha prawego UP-76 dB, dla ucha lewego - 12 dB. Nie osiągnął więc, w świetle wytycznych metodologicznych co najmniej 30 dB w uchu lepiej słyszącym. Do uznania choroby zawodowej konieczne jest spełnienie dwóch warunków: 1) choroba musi być umieszczona w wykazie chorób zawodowych; 2) konieczny jest związek przyczynowo-skutkowy między chorobą a działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy. W przypadku skarżącego został spełniony wymóg wymieniony w pkt 1. W załączniku do cytowanego rozporządzenia w poz. 15 wymieniono jako chorobę zawodową - uszkodzenie słuchu wywołane działaniem hałasu. Niesporne jest to, że w czasie pracy skarżący był narażony na działanie hałasu i że wystąpił u niego ubytek słuchu w okresie zatrudnienia. Przy czym u osoby narażonej w środowisku pracy na hałas, nie każdy ubytek słuchu jest chorobą zawodową. Dla organu wydającego decyzję stwierdzającą istnienie choroby zawodowej istotne znaczenie ma rozpoznanie u pracownika choroby zawodowej. W sprawie musiałoby to być stwierdzenie uszkodzenia słuchu wywołanego działaniem hałasu. Żadne orzeczenie takiego stwierdzenia nie zawiera. Organ wydający zaskarżoną decyzję nie dysponował jakimkolwiek przeciwdowodem dezawuującym wydane orzeczenia lekarskie. Zgromadził wszechstronnie materiał dowodowy i poddał go wnikliwej ocenie. Wobec wykluczenia czynnika hałasu brak było podstaw do ustalania, jaki inny czynnik ma wpływ na niedosłuch występujący u skarżącego. Ten inny czynnik nie ma bowiem znaczenia dla stwierdzenia choroby zawodowej. Ustosunkowując się do zarzutu skarżącego Sąd zwrócił uwagę na to, że organ wydający decyzję jednoznacznie stwierdził, iż do trwałych uszkodzeń słuchu dochodzi w komórkach słuchowych zlokalizowanych w ślimaku. Odbiorcze uszkodzenie słuchu może być pochodzenia ślimakowego, ale również pochodzenia odślimakowego. Skoro żadne z orzeczeń lekarskich nie rozpoznaje uszkodzenia ślimaka, a tylko takie uszkodzenie ma charakter trwały i daje podstawę do uznania choroby zawodowej - to i ten zarzut skarżącego należało uznać za nieuzasadniony. Na marginesie sprawy Sąd zauważył, że w związku z uchyleniem rozporządzenia Rady Ministrów z 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych i wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych /.../ (Dz. U. Nr 132. poz. 1115), Rada Ministrów skorygowała nieprecyzyjność zapisu poz. 15 załącznika do rozporządzenia z 1983 r. W nowym rozporządzeniu jednoznacznie wskazano, że chorobą zawodową jest obustronny trwały ubytek słuchu typu ślimakowego spowodowany hałasem, wyrażony podwyższeniem progu słuchu o wielkości co najmniej 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczony jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1, 2 i 3 kHz. Uszkodzenie słuchu musi mieć charakter ślimakowy. Wobec braku stwierdzenia u skarżącego uszkodzenia słuchu typu ślimakowego, również na gruncie obecnie obowiązujących przepisów brak jest podstaw do uznania istniejących u skarżącego schorzeń narządu słuchu za chorobę zawodową. Sąd na podstawie art. 106 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) - w skrócie p.p.s.a. oddalił na rozprawie wniosek skarżącego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z dziedziny otolaryngologii na okoliczność faktycznego ubytku słuchu w 2004 r. Jako podstawę prawną wyroku wskazano art. 151 p.p.s.a. F. C., reprezentowany przez adwokata L. K., zaskarżył opisany wyrok do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W skardze kasacyjnej domagał się uchylenia wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Zarzucił wyrokowi naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 p.p.s.a. przez jego błędną wykładnię i zastosowanie, które polegało na zaniechaniu udzielenia stronie skarżącej występującej bez adwokata i radcy prawnego na rozprawie potrzebnych wskazówek i pouczeń o skutkach prawnych swych zaniedbań, a konkretnie o możliwości wnioskowania o odroczenie rozprawy i uzyskanie dowodu z dokumentu w postaci uzupełniającej opinii biegłego sądowego z zakresu otolaryngologii. W następstwie tego Sąd naruszył przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. w stopniu mającym istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy. Uniemożliwił bowiem stronie wyjaśnienie istotnych wątpliwości przez uzyskanie opinii uzupełniającej i przedwcześnie wydał wyrok w oparciu o niepełny materiał dowodowy. W uzasadnieniu skarżący kasacyjnie podniósł, że jego praca w kolejnictwie polegała na prowadzeniu przez długie lata lokomotyw spalinowych i elektrycznych w warunkach nieprzerwanego narażenia na hałas, stres, skoki temperatur, przeciągi, zapylenie, wibracje, oddziaływanie pola elektromagnetycznego i inne. Pierwsze objawy niedosłuchu były zgłaszane w [...]. Sześć lat później w wyniku przeprowadzonych badań lekarskich ograniczono możliwość zatrudnienia skarżącego w kolejnictwie z powodu postępującego niedosłuchu. Od samego początku służba medycyny pracy konsekwentnie zajmowała stanowisko, że niedosłuch skarżącego nie pozostaje w związku przyczynowym z wieloletnim zatrudnieniem w kolejnictwie i nie może być uznany jako choroba zawodowa. Skarżący kasacyjnie zarzucił, że organ odwoławczy i Sąd pierwszej instancji lekceważąco odniosły się do orzeczenia prof. Z. R.. Podał, że inspektorzy sanitarni uporczywie wyprowadzali Sąd pierwszej instancji i skarżącego w błąd poprzez autorytatywne twierdzenia, że rozpoznane uszkodzenie słuchu absolutnie nie ma charakteru "odślimakowego". Jego zdaniem każde z wykonanych badań stwierdzało różny ubytek słuchu, natomiast nie wyjaśniono jaki niedosłuch zaobserwowano w badaniach w 1994 i 1998 r. Co dziwne przy tylu badaniach i wieloletnim postępowaniu nie udało się ustalić przyczyny uszkodzenia słuchu skarżącego. Zdaniem skarżącego kasacyjnie pozostawienie możności załatwienia jego skomplikowanej sprawy wyłącznie w pionie służby sanitarnej i resortowej medycyny pracy w pewnym sensie mogło stanowić złamanie zasady nemo iudex causa sua. W dalszej kolejności w oparciu o klasyfikację Międzynarodowego Biura Audiofonicznego skarżący wskazał na podział uszkodzenia słuchu w zależności od progu wrażliwości słuchowej wyrażonej w decybelach i w tym kontekście przedstawił analizę audiogramów z [...] i [...]r. Podkreślił, że w audiogramach tych w zakresie wysokich częstotliwości zanotowano reakcję ucha prawego przy wzmocnieniu dźwięku do 40 dB. Jeżeli chodzi o audiogramy z [...] r. skarżący wskazał na rozbieżności polegające na odnotowaniu w jednym badaniu 70 dB a w późniejszym 25 dB wzmocnienia dźwięku dla reakcji ucha prawego w zakresie wysokich częstotliwości 6 kHz. Audiogramy wykonywane w następnych latach wykazywały różne wartości w tym zakresie. W odniesieniu do opinii Konsultanta Krajowego skarżący zarzucił, że została sporządzona w tym samym budynku szpitalnym w Ł., co skrajnie niekorzystne dla niego epikryzy szpitalne. Tym opiniom należy przeciwstawić opinię prof. Z. R.. W podsumowaniu skarżący powtórzył, że gdyby Sąd pierwszej instancji dochował procedur i poprawnie zinterpretował art. 6 p.p.s.a. to skorzystałby z uzupełniającej opinii biegłego sądowego. To pozwoliłoby Sądowi na uzyskanie pełnego obrazu schorzenia stwierdzonego u skarżącego i weryfikację poglądów organu odwoławczego. Zaniedbanie to faktycznie doprowadziło do popełnienia błędnej wykładnie prawa materialnego i równie błędnych ustaleń faktycznych w oparciu o niepełny materiał dowodowy. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Jeśli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. (a w rozpoznawanej sprawie przesłanek tych brak), to Sąd związany jest granicami skargi kasacyjnej. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej i wyłącznie w granicach wyżej określonych może rozpatrywać wniesioną skargę kasacyjną. Skarga kasacyjna została oparta na zarzucie naruszenia prawa materialnego, tj. art. 6 p.p.s.a. przez jego błędną wykładnię i zastosowanie, które polegało na zaniechaniu udzielenia stronie skarżącej, występującej bez adwokata i radcy prawnego, na rozprawie potrzebnych wskazówek i pouczeń o skutkach prawnych swoich zaniedbań, a konkretnie o możliwości wnioskowania o odroczenie rozprawy i uzyskanie dowodu z dokumentu w postaci uzupełniającej opinii biegłego sądowego z zakresu otolaryngologii, w następstwie czego Sąd pierwszej instancji naruszył przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. w stopniu mającym wpływ na ostateczny wynik sprawy, gdyż uniemożliwił stronie wyjaśnienie istotnych wątpliwości przez uzyskanie opinii uzupełniającej i przedwcześnie wydał wyrok w oparciu o niepełny materiał dowodowy, na podstawie którego dokonał gruntownie wadliwych ustaleń faktycznych w sprawie. Przepis art. 6 p.p.s.a. formułuje ogólną zasadę udzielania pomocy stronom, która ma zapobiec nierówności stron w postępowaniu sądowoadministracyjnym, wynikającej z nieznajomości prawa przez jedną stronę i posiadania w tym zakresie odpowiednich wiadomości przez drugą stronę. Jako przepis odnoszący się do postępowania sądowoadministracyjnego jest przepisem formalnym, a nie przepisem prawa materialnego. Wobec tego nie można rozpatrywać jego naruszenia w ramach zarzutu naruszenia prawa materialnego sformułowanego w skardze kasacyjnej. Jednakże niniejsze uchybienie nie uniemożliwia rozpoznania postawionego zarzutu jako zarzutu naruszenia przepisów postępowania, gdyż konstrukcja zarzutu czyni zadość wymogom stawianym zarzutom opartym na podstawie określonej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Odnosząc się zatem do sformułowanego w skardze kasacyjnej zarzutu, jako zarzutu naruszenia przepisów postępowania, w pierwszej kolejności należy wskazać, że wskazówki i pouczenia sądu, o których mowa w art. 6 p.p.s.a., powinny dotyczyć dokonywanych przez stronę czynności procesowych na danym etapie postępowania i w powstałej sytuacji procesowej. Na sądzie nie spoczywa obowiązek udzielania pouczeń co do wszelkich możliwych zachowań. Obowiązek ten należy odnosić do wskazówek i pouczeń celowych z punktu widzenia prawidłowego przebiegu procesu i gwarancji procesowych strony. Autor skargi kasacyjnej wiąże obowiązek, wynikający z art. 6 p.p.s.a., z art. 106 § 3 p.p.s.a., regulującym zakres postępowania dowodowego w postępowaniu przed sądem administracyjnym. W związku z tym konieczne jest poczynienie kilku uwag odnośnie postępowania dowodowego przed sądem administracyjnym. W pierwszej kolejności należy wskazać, że co do zasady nie jest możliwe prowadzenie postępowania dowodowego przed sądem administracyjnym, który kontrolę legalności opiera na materialne dowodowym zgromadzonym w postępowaniu przed organem administracji wydającym zaskarżoną decyzję (art. 133 § 1 p.p.s.a.). Wyjątek od tej zasady został uregulowany w przepisie art. 106 § 3 p.p.s.a., przewidującym możliwość przeprowadzenia dowodów uzupełniających z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Zatem przeprowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego z dokumentu przez sąd administracyjny będzie dopuszczalne wówczas, gdy postulowany (bądź dopuszczony z urzędu) dowód będzie pozostawał w związku z oceną legalności zaskarżonego aktu. Natomiast niniejszy przepis nie służy ani zwalczaniu ustaleń faktycznych przyjętych przez organ, a kwestionowanych przez stronę, ani też dokonywaniu przez sąd ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją. Komentowany przepis umożliwia przeprowadzenie dowodów z dokumentów, którymi mogą być dokumenty urzędowe i prywatne. W ramach niniejszego przepisu za dokument prywatny można uznać tzw. prywatną opinię biegłego, który może zostać dopuszczony wyłącznie dla oceny legalności zaskarżonego aktu administracyjnego. Natomiast w ramach przepisu art. 106 § 3 p.p.s.a. nie mieści się przeprowadzanie dowodu z - jak to ujął autor skargi kasacyjnej - opinii uzupełniającej biegłego lekarza sądowego. Konstrukcja koncepcji, wokół której zbudowana została skarga kasacyjna, sprowadza się w istocie rzeczy do próby przeprowadzenia w postępowaniu przed wojewódzkim sądem administracyjnym dowodu z opinii biegłego lekarza sądowego, mającej zweryfikować opinie, w oparciu o które rozstrzygały organy inspekcji sanitarnej. Do tego bowiem prowadzi wywodzenie obowiązku sądu pouczania strony o możliwości wnioskowania o odroczenie rozprawy celem uzyskania opinii biegłego lekarza sądowego. Oczywiście na gruncie art. 106 § 3 p.p.s.a. nie można co do zasady wykluczyć możliwości złożenia opinii biegłego, jako dokumentu prywatnego. Jednakże należy mieć na względzie, że czym innym jest możliwość dopuszczenia dowodu z istniejącego dokumentu prywatnego w postaci opinii, a czym innym pozyskanie jako takiego dokumentu opinii biegłego lekarza sądowego w trakcie postępowania przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. reguluje wyjątek od zasady braku postępowania dowodowego w postępowaniu sądowoadministracyjnym, wobec czego nie można tego przepisu stosować w sposób rozszerzający. Dlatego brak jest podstaw, aby w niniejszej regulacji upatrywać podstawę umożliwiającą przeprowadzanie dowodów z opinii biegłych sporządzanych w trakcie postępowania sądowoadministracyjnego na etapie rozprawy przed sądem. W gruncie rzeczy tego typu opinia sporządzona zostałaby na potrzeby tego postępowania, co byłoby sprzeczne z zasadą rozstrzygania sprawy w oparciu o akta sprawy. Zatem tego typu postępowanie prowadziłoby do zwalczania ustaleń faktycznych przyjętych przez organ, a kwestionowanych przez stronę oraz byłoby dokonywaniem przez sąd ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją. W konkluzji należy stwierdzić, że z przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. nie stanowi podstawy prawnej umożliwiającej stronie przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza sądowego celem przedstawienia jej w toczącym się postępowaniu sądowoadministracyjnym. Wobec tego brak jest podstaw, aby dopatrywać się w ramach art. 6 p.p.s.a. obowiązku sądu pouczania strony o możliwości odroczenia rozprawy celem pozyskania tego typu opinii. Mając powyższe na względzie Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło