VI SA/Wa 1313/08
WyrokWSA w Warszawie2008-10-22
Skład orzekający: Jolanta Królikowska-Przewłoka, Grażyna Śliwińska, Zbigniew Rudnicki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "oxylong" jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego "OXY 10" w stopniu mogącym wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, w szczególności farmaceutyków?Ratio decidendi
Sąd uznał, że pomimo wspólnego członu "oxy" oraz identyczności towarów, znaki "oxylong" i "OXY 10" nie są podobne w stopniu mogącym wprowadzać odbiorców w błąd. Różnice wizualne, fonetyczne i znaczeniowe, wynikające z całościowej oceny znaków (słowny vs. słowno-graficzny, jednolity wyraz vs. wyraz z liczbą, różne brzmienie i akcent), są na tyle dominujące, że wykluczają ryzyko pomyłki. Sąd podkreślił, że ocena podobieństwa powinna uwzględniać całościowe wrażenie, a nie tylko wybrane fragmenty, a także specyfikę towarów farmaceutycznych, które nie są produktami impulsowymi i są nabywane z namysłem.Stan faktyczny
Do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw firmy M. wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "oxylong" dla farmaceutyków, wskazując na podobieństwo do wcześniejszego znaku "OXY 10". Strona skarżąca argumentowała, że znaki są podobne fonetycznie i wizualnie, co może wprowadzać w błąd. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając brak wystarczającego podobieństwa znaków. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jolanta Królikowska-Przewłoka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Protokolant Monika Staniszewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 października 2008 r. sprawy ze skargi T. z siedzibą w O., U. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2007 r. nr [...] w przedmiocie sprzeciwu wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "Oxylong" nr R-164740 oddala skargę
W dniu [...] lipca 2006 r. do Urzędu Patentowego RP (zwanego dalej Urzędem lub organem) wpłynął sprzeciw [...] firmy M. z siedzibą w O., U. (zwanej dalej stroną skarżącą lub sprzeciwiającym) wobec decyzji Urzędu z dnia [...] maja 2005 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny oxylong o numerze R- 164740 w zakresie towarów w klasie 5, tj. farmaceutyków i preparatów dla celów medycznych. Uprawnionym do tego znaku jest P. Spółka z o.o. z siedzibą w L. (zwanej dalej uprawnionym), a znak przeznaczony jest do oznaczania towarów i usług w klasach 3, 5, 31 i 44.
Sprzeciwiający wskazał, że jest uprawnionym z rejestracji słowno-graficznego znaku towarowego OXY 10 o numerze R-105247, który jest przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 5, czyli preparatów i substancji farmaceutycznych i medycznych dla ludzi.
Sprzeciwiający podniósł, że przedmiotowe prawo ochronne udzielone zostało z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej (dalej p.w.p.), gdyż znak oxylong jest podobny do znaku towarowego zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz wnioskodawcy, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Według wnioskodawcy oba porównywane znaki są podobne w płaszczyźnie fonetycznej jak i wizualnej. Szczególnie dotyczy to członu "oxy", który jest elementem dystynktywnym w obu płaszczyznach. W odpowiedzi na sprzeciw uprawniony nie zgodził się z zarzutami wnioskodawcy.
Według uprawnionego człon "oxy" nie jest elementem dystynktywnym, o czym świadczy fakt, że w bazie Urzędu znajdują się 62 znaki zaczynające się od sylaby "oxy". Ponadto uprawniony wskazał na różnice pomiędzy obydwoma porównywanymi znakami, takie jak różna liczba sylab czy jednoczłonowość znaku oxylong. Z tych też powodów uprawniony stwierdził, że wniosek sprzeciwiającego jest co najmniej przedwczesny.
Na rozprawie w dniu [...] czerwca 2007 r. sprzeciwiający podtrzymał stanowisko w sprawie i wniósł o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy oxylong w części dotyczącej klasy 5. Ponadto podniósł, iż elementem decydującym w obu znakach towarowych jest oznaczenie "oxy", które jest początkową częścią obu znaków towarowych, a towary oznaczone tymi znakami są identyczne. Wskazał również, że nie ma znaczenia dla jakich farmaceutyków stosuje się przedmiotowy znak towarowy, ale fakt dla jakich farmaceutyków znak został zarejestrowany. Podniósł także, że farmaceutyki oznaczone przedmiotowym znakiem towarowym nie są sprzedawane na receptę i w związku z tym w obrocie powstaje możliwość wystąpienia pomyłki.
Uprawniony podtrzymał swoje stanowisko zawarte w odpowiedzi na sprzeciw. Podkreślił, że oznaczenie "oxy" występuje w wielu znakach towarowych, co zostało podane w załączniku do odpowiedzi na sprzeciw. Ponadto uważa, że oznaczenie "oxy" nie jest elementem dystynktywnym. Na dowód czego załączył do akt sprawy listę kilku znaków towarowych zarejestrowanych w Urzędzie, które zawierają element "oxy". Uprawniony zauważył, że materiał dowodowy złożony na rozprawie nie ma znaczenia w tym postępowaniu. Przedłożone materiały dotyczą bowiem preparatów dezynfekujących, a przedmiotem rozprawy są leki i farmaceutyki.
Po rozpoznaniu powyższego sprzeciwu Urząd Patentowy RP wydał w dniu [...] czerwca 2007 r. zaskarżoną decyzję Nr [...] w której oddalił wspomniany sprzeciw. W uzasadnieniu decyzji organ zgodził się ze sprzeciwiającym, że z uwagi na to, że znak OXY 10 przeznaczony jest do oznaczania preparatów i substancji farmaceutycznych i medycznych dla ludzi, a oznaczenie oxylong dla farmaceutyków i preparatów dla celów medycznych, iż zachodzi tutaj identyczność towarów. Jednak Urząd również wskazał, że zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem oznaczenia powinny być oceniane jako całość gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Dlatego mając na uwadze całościową ocenę znaku towarowego należy zwrócić uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Dokonanie oceny porównawczej powinno się odbywać na różnych płaszczyznach postrzegania mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie, jakie znaki wywierają na odbiorcy oraz znajomość znaku. Na płaszczyźnie wizualnej oba oznaczenia OXY 10 i oxylong odróżniają się z łatwością poprzez ich formę graficzną ponieważ tylko znak towarowy OXY 10 jest znakiem słowno-graficznym. W tym względzie należy zauważyć, że forma graficzna znaku towarowego OXY 10 przedstawia czarny napis na białym prostokątnym tle, podczas gdy oznaczenie oxylong jest utworzone wyłącznie z wyrazu "oxylong". Nawet ze względu na aspekt słowny sporne oznaczenia powinny być uznane za odmienne, mimo że oba zawierają wspólny człon "oxy". Stąd oznaczenia te nie są podobne na płaszczyźnie wizualnej.
Kolejnym elementem wyróżniającym oba znaki jest to, że znak oxylong jest znakiem słownym jednoelementowym, a znak OXY 10 jest znakiem dwuelementowym.
Nie ulega wątpliwości, że oba znaki są do siebie podobne pod względem fonetycznym, ze względu na identyczne brzmienie członu "oxy". Elementem odróżniającym jest końcówka "long" w znaku oxylong i drugi człon w znaku OXY 10, który dodatkowo wyróżnia się przez fakt, że jest liczbą. Ponadto, oba wyrazy składają się z takiej samej liczby sylab, ale wymawianych z innym rytmem, intonacją i akcentem. Reasumując, Urząd uznał, że ogólne wrażenie porównywanych znaków jest na tyle odmienne, że nie można uznać, by w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego sporny znak mógł spowodować wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami. Różnice w znakach są na tyle dominujące, że ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, zatem nie zachodzi podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W dniu [...] maja 2008 r. strona skarżąca (sprzeciwiający) wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie za pośrednictwem organu administracji skargę na ww. decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2007 r., której zarzuciła:
a) naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), przez jego niewłaściwe zastosowanie, przejawiające się w przyjęciu, że podobieństwo znaków towarowych, których przedmiotowa sprawa dotyczy, nie jest tego rodzaju, aby mogło wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów;
b) naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 1 i § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.) – dalej K.p.a., przez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, przejawiające się w braku wystarczającego uzasadnienia twierdzenia Urzędu o niewystępowaniu podobieństwa między znakami towarowymi, których przedmiotowa sprawa dotyczy, w stopniu mogącym wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, jak również pominięcie mających istotne znaczenie dla sprawy argumentów strony.
W związku z powyższym strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji jako niezgodnej z prawem i przekazanie sprawy organowi do ponownego rozpoznania.
Zdaniem skarżącej dokonana przez Urząd ocena podobieństwa znaków towarowych OXY 10 i oxylong jest nieprawidłowa. Podniosła jednocześnie, iż w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji brak jest wskazania konkretnych różnic między porównywanymi znakami towarowymi, które to różnice miałyby pozwolić na łatwe rozróżnienie oznaczeń w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego oraz błędna interpretacja podobieństw obu znaków na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej. Organ stwierdził jedynie w sposób arbitralny, iż oba znaki odróżniają się z łatwością poprzez ich formę graficzną. Twierdzenie Urzędu, że forma graficzna znaku OXY 10 jest na tyle wyróżnialna i stanowi istotny element, aby uznać oba znaki OXY 10 i oxylong za odmienne, mimo że oba te znaki zawierają wspólny identyczny człon "oxy" i następnie wywiedzenie z tego tezy, że oznaczenia te nie są podobne na płaszczyźnie wizualnej, jest zdecydowanie błędne. Podobnie błędem jest uznanie przez Urząd, że elementem wyróżniającym oba znaki OXY 10 i oxylong jest fakt, że znak oxylong jest oznaczeniem jednoelementowym, a znak OXY 10 jest oznaczeniem dwuelementowym. Znak oxylong faktycznie składa się z dwóch osobnych elementów "oxy" i "long" mimo, że zapisanych razem. Błędem Urzędu zawartym w uzasadnieniu decyzji jest twierdzenie, że odróżniającym elementem znaku oxylong jest końcówka "long", a znaku OXY 10 drugi człon, czyli "10", przy jednoczesnym nieuznaniu członu "oxy" występującym na początku w obu znakach za wyróżnialny element. Niezmiernie lakoniczne potraktowanie tych kluczowych dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy kwestii, bez wnikliwego rozważenia i wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności, stanowi poważny błąd metodologiczny leżący u podstaw wydania zaskarżonej decyzji. Co więcej, tak zdawkowe potraktowanie kwestii podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych oraz błędnie uznanie tych elementów wyróżnialnych, przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek odniesienia do właściwego kręgu odbiorców, czyni uzasadnienie zaskarżonej decyzji niepełnym, przez co uzasadnienie to nie może zostać uznane za spełniające wymogi art. 107 § 1 i § 3 K.p.a.
Ponadto strona skarżąca wskazała, że niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd oznacza ryzyko, że właściwy krąg odbiorców może dojść do przekonania, iż towary opatrzone danymi oznaczeniami pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub też z przedsiębiorstw gospodarczo ze sobą powiązanych. Niebezpieczeństwo to należy oceniać w sposób całościowy, przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników danego przypadku. Ta całościowa ocena zakłada pewną współzależność między branymi pod uwagę czynnikami, w tym między podobieństwem znaków towarowych oraz podobieństwem towarów, których znaki dotyczą, przy czym niższy stopień podobieństwa między znakami towarowymi może być zrównoważony znaczącym podobieństwem między oznaczonymi towarami i odwrotnie. Tak więc, jeżeli w konkretnym stanie faktycznym zachodzi tożsamość towarów, to wymaga się większych różnic między znakiem towarowym późniejszym a znakiem zarejestrowanym lub zgłoszonym z wcześniejszym pierwszeństwem. Ponadto, ocena istnienia niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd polegająca na możliwości skojarzenia między znakami powinna uwzględniać okoliczność, iż właściwy krąg odbiorców rzadko kiedy ma możliwość dokonania bezpośredniego porównania poszczególnych znaków towarowych i musi polegać jedynie na zachowanym w pamięci niedoskonałym wrażeniu. Całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd, w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa porównywanych oznaczeń, należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących.
Strona skarżąca porównując znaki towarowe OXY 10 i oxylong na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej przy uwzględnieniu powyższych wytycznych podniosła, iż oba znaki, mimo że znak OXY 10 formalnie jest znakiem słowno-graficznym, mają jednak faktycznie charakter słowny. Znak oxylong jest podobny do znaku OXY 10 przede wszystkim z uwagi na dominujący w tym znaku początkowy człon "oxy" identyczny z podstawowym elementem wyróżniającym znak towarowy OXY 10. Natomiast liczba "10", jak również człon "long" zawarty w znaku oxylong, posiadają w zasadzie charakter opisowy i stanowią elementy ogólno-informacyjne oraz informują tylko o stężeniu lub długości działania leku oznaczonego tymi elementami. Słabo wyróżnialna końcówka znaku towarowego oxylong jest z całą pewnością niewystarczająca dla bezbłędnego odróżnienia obu znaków w zwykłych warunkach obrotu. Zakończenia słów mają z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy zdecydowanie mniejsze znaczenie, niż ich pierwsze litery lub sylaby, a zwłaszcza samodzielne człony. Z reguły bowiem wizualnie i fonetycznie odbiorca zwraca mniejszą uwagę na końcowe fragmenty słów, koncentrując się na fragmentach początkowych, tym bardziej, że początkowy człon "oxy" w obu znakach zawiera wyróżnialną literę "x" nie występującą w polskiej pisowni wyrazów. Ponadto użycie w znakach OXY 10 i oxylong członu/elementu "oxy" odwołującego się do łacińskiego słowa "oxygenium", tj. tlen, wpływa na podobieństwo tych oznaczeń również w warstwie znaczeniowej. W związku z tym należy uznać, że istnieje znaczne podobieństwo wizualne oraz fonetyczne, a nawet znaczeniowe porównywanych znaków towarowych OXY 10 i oxylong. Biorąc jednocześnie pod uwagę tożsamość towarów, do których odnoszą się te znaki, uzasadnione jest twierdzenie, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd. Ponadto skarżąca wskazała, iż do stwierdzenia prawnie relewantnego podobieństwa znaków towarowych nie jest konieczne ich rzeczywiste pomylenie przez odbiorców, gdyż wystarczy, że istnieje tylko taka możliwość. Zdaniem strony skarżącej końcowym (a więc rzeczywistym) konsumentem preparatów farmaceutycznych jest zawsze pacjent (czyli osoba chora). Tak więc, do właściwego kręgu odbiorców tego typu towarów należą nie tylko specjaliści z zakresu medycyny (lekarze specjaliści, lekarze ogólni i farmaceuci), ale także, a nawet przede wszystkim, pacjenci. Ma to szczególne znaczenie przy lekach samodzielnie zażywanych w domu (z prywatnej apteczki), bez udziału personelu medycznego. To także pacjent, a nie wyłącznie lekarz powinien mieć pełne rozeznanie jeśli chodzi o leki, które przyjmuje. Może się bowiem zdarzyć, że obok przepisanego leku będzie zażywać on także inny lek o podobnej nazwie (sprzedawany na receptę lub bez) i chwila nieuwagi wystarczy by leki te pomylić. Ryzyko pomylenia przez ostatecznego konsumenta leków o zbliżonych nazwach jest bardzo duże, albowiem nie jest on wyspecjalizowanym odbiorcą, takim jak lekarz czy farmaceuta wydający lek w aptece. Jest to szczególnie groźne w przypadku osób o ograniczonych możliwościach wzrokowych lub intelektualnych.
Zatem z uwagi na wysoki stopień podobieństwa wizualnego i fonetycznego (a także znaczeniowego) znaków towarowych OXY 10 i oxylong oraz tożsamość rozważanych towarów, różnice dzielące znaki nie są w niniejszej sprawie wystarczające, aby z punktu widzenia opisanego powyżej, właściwego kręgu odbiorców wykluczyć istnienie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Wniosek dotyczący braku istnienia takiego niebezpieczeństwa, do którego doszedł organ w zaskarżonej decyzji, oparty jest z jednej strony na błędnym założeniu, że porównywane znaki towarowe znacznie się od siebie różnią i że różnice te mogą zrównoważyć poziom podobieństwa między towarami, z drugiej zaś - wynika on z braku jakiejkolwiek refleksji nad kwestią określenia właściwego kręgu odbiorców rozważanych towarów. W swojej decyzji Urząd nie podjął nawet próby określenia takiego kręgu, podnosząc jedynie, iż każdy przeciętny konsument bez względu na rodzaj towaru, którego jest nabywcą to osoba należycie i dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna. Tymczasem, nawet okoliczność, że właściwy krąg odbiorców składa się wyłącznie z osób, których poziom uwagi można uznać za wysoki nie pozwala wykluczyć ryzyka, że odbiorcy dojdą do przekonania, iż określone towary pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa albo z przedsiębiorstw gospodarczo powiązanych. Przy niezmiernie lakonicznym uzasadnieniu zaskarżonej decyzji trudno jest jednak dociekać, jaki krąg odbiorców przyjął Urząd za punkt odniesienia dla przeprowadzenia oceny podobieństwa obu znaków. Zastosowanie łagodnych kryteriów takiej oceny każe jedynie przypuszczać, że chodziło tu wyłącznie o wysoko wykwalifikowany personel medyczny, nie zaś o docelowych i rzeczywistych odbiorców produktów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi, tj. pacjentów. Brak jakiegokolwiek uzasadnienia w tym względzie stanowi podstawową wadę decyzji organu, w sposób istotny rzutującą na zapadłe rozstrzygnięcie.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP podtrzymał swoje stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji i wniósł o oddalenie skargi. Odpowiadając kolejno na zarzuty strony skarżącej organ podniósł, że w uzasadnieniu decyzji wskazał zarówno podobieństwa jak i różnice w obu spornych oznaczeniach. Sporne znaki zostały porównane pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym. W decyzji Urząd podkreślił wyraźnie, iż ogólne wrażenie jakie oba porównywane oznaczenia wywołują na odbiorcy powinno być uwzględniane przy dokonywaniu analizy podobieństwa znaków towarowych. Dlatego też organ uznał, że oba znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, a identyczność towarów, z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń nie ma wpływu na stwierdzenie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Fakt, że interpretacja podobieństw obu znaków nie jest zgodna z oczekiwaniami skarżącego, nie oznacza, że jest błędna jak zasugerowano w skardze. Ponadto zdaniem Urzędu nie można twierdzić, że przeciętny odbiorca mając dostęp do towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami towarowymi nie dostrzeże występujących w nich różnic. Przeciętny klient to osoba należycie poinformowana, uważna i ostrożna, świadomie dokonująca wyboru pomiędzy oferowanymi przez sprzedawców markami. W niniejszej sprawie istotne znaczenie ma również specyfika towarów objętych rejestracjami przeciwstawionych znaków. Preparatów i substancji farmaceutycznych i medycznych nie można zaliczyć do grupy tzw. produktów impulsowych czyli takich, których zakup odbywa się pod wpływem nagłego impulsu (jak np. słodyczy, alkoholu, kosmetyków) gdy odbiorca najczęściej nie analizując bliżej znaku może być łatwiej wprowadzony w błąd co do pochodzenia towarów. Preparaty i substancje farmaceutyczne i medyczne nie są towarami nabywanymi codziennie, a każdorazowy zakup poprzedzany jest choćby chwilową (w zależności od ceny i potrzeb klienta) analizą.
W związku z powyższym brak jest podstaw do stwierdzenia, że organ naruszył normy prawa materialnego oraz przepisy postępowania w stopniu mającym istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną – art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie i podlega oddaleniu.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2007 r. w przedmiocie oddalenia sprzeciwu w sprawie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oxylong nr R-164740.
Podstawę materialnoprawną zaskarżonej decyzji stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Przedmiotowy znak towarowy oxylong jest znakiem słownym, co zostało wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą w zgłoszeniu z dnia [...] lutego 2002 r. o udzielenie prawa ochronnego na ten znak towarowy. W zakresie zakwestionowanym przez stronę skarżącą znak został przeznaczony do oznaczania następujących towarów: farmaceutyki i preparaty do celów medycznych w klasie 5.
Przeciwstawiony słowno-graficzny znak towarowy OXY 10 w zakresie objętym sporem pomiędzy dwoma stronami został przeznaczony do oznaczania preparatów i substancji farmaceutycznych i medycznych dla ludzi w klasie 5.
Z powyższego wynika, że wykaz towarów dla obu oznaczeń w klasie 5 pokrywa się we wskazanym zakresie.
W praktyce orzeczniczej, jak również w doktrynie wykształcono szereg reguł specjalnych, według których ustala się prawdopodobieństwo w ramach różnych rodzajów znaków.
W przypadku znaków słownych podobieństwo należy oceniać na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź liter takich samych, ich kształtu, układu jak i koloru. Znaki graficzne oceniane są przede wszystkim na płaszczyźnie wizualnej. Znak taki wypełnia funkcję odróżniającą przez określony układ wielu elementów. Dlatego należy ustalić, który z elementów ma znaczenie istotnie odróżniające. W konsekwencji znak zawierający zmieniony element istotnie odróżniający, nawet przy podobieństwie innych szczegółów nie będzie znakiem podobnym. W przypadku, gdy żaden element nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać pod uwagę formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch porównywanych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych (Praca zbiorowa pod red. Tadeusza Szymanka, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 96-97).
Szczególną formę wśród znaków towarowych posiada znak słowno-graficzny. Ocena podobieństwa takiego znaku jest trudna i tutaj musi być właśnie dokonany rzetelny bilans podobieństwa i różnic. Znak słowno-graficzny z reguły łączy w sobie poprzez szczególne powiązanie znak słowny z graficznym. Zatem takie oznaczenie, którym jest przeciwstawiony znak OXY 10 powinno być oceniane w stosunku do oznaczenia oxylong kompleksowo, zarówno na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej jak i znaczeniowej w kontekście całościowym. Należy podkreślić, iż wyżej przedstawione reguły dla znaków słownych i graficznych mają odpowiednie zastosowanie przy badaniu podobieństwa znaku słowno-graficznego (Patrz: Praca zbiorowa pod red. Tadeusza Szymanka, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 97).
Wojewódzki Sąd Administracyjny podzielił stanowisko organu w kwestii dotyczącej braku podobieństwa przedmiotowego znaku oxylong do zarejestrowanego wcześniej znaku OXY 10 na płaszczyźnie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej w odniesieniu do ich formy słownej. W toku takiej oceny oznaczeń bierze się pod uwagę m. in. liczbę sylab i liter oraz ich rozłożenie w sylabach, a także następstwo samogłosek (Patrz: Ryszard Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II zmienione i rozszerzone, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, str. 92).
Pominięcie kompleksowego badania podobieństwa znaków choćby na jednej z płaszczyzn, prowadzi do niepełnej oceny podobieństwa znaków. Jest to istotna kwestia, gdyż takie znaki towarowe należy porównywać na trzech ww. płaszczyznach, a ponadto należy wskazać, iż nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie neutralizowana (Ryszard Skubisz, Prawo znaków towarowych. Komentarz, Wydanie II zmienione i rozszerzone, Wydawnictwo Prawnicze Sp. z o.o., Warszawa 1997, str. 91).
Mając na uwadze powyższe stwierdzenia trzeba zauważyć (jak już wspomniano wcześniej), że należy porównywać sporne znaki uwzględniając formę prezentacji jako całość. Sąd stanął na stanowisku, że wprawdzie przeciwstawione znaki zbudowane są ze zbieżnych trzech początkowych liter "oxy" to jednak nie przesądza to o podobieństwie obu oznaczeń w stopniu uniemożliwiającym udzielenie prawa ochronnego na przedmiotowy znak oxylong. Przeciwstawione oznaczenie OXY 10 jest złożone z jednosylabowego trzyliterowego wyrazu "oxy" oraz cyfry "10", która w wymowie stanowi dwusylabowe słowo "dziesięć". Zgłoszony przez uprawnionego znak oxylong jest natomiast siedmioliterowym dwusylabowym wyrazem. Występuje tu zatem znaczna różnica w wymowie obu oznaczeń jeżeli chodzi o ich treść. Należy również zauważyć, iż występująca w przeciwstawionym znaku OXY 10 przerwa wprowadza wyraźny podział oznaczenia na dwie części, co powoduje inne rozłożenie akcentu przy jego wymowie. Przerwa powoduje wyraźne rozbicie znaku na samodzielny wyraz "oxy", co wyraźnie wpływa na odrębne brzmienie znaku. Konsekwencją tego jest inny sposób wymowy porównywanych oznaczeń. Dlatego nie można zgodzić się w takiej sytuacji ze stanowiskiem strony skarżącej, że trzy pierwsze litery znaków są takie same i determinują podobieństwo obu oznaczeń. W znaku oxylong litery stanowią zwartą całość i tworzą jednolity wyraz zarówno w wymowie jak i odbiorze wizualnym. W przedmiotowym oznaczeniu OXY 10 nie występuje już taka jedność liter i z powodu występującej przerwy nie można traktować przy wymowie i wizualnym odbiorze trzech pierwszych liter "oxy" z takiego samego punktu widzenia ciągu liter jak to miało miejsce w znaku oxylong. W związku z powyższym nie może o podobieństwie oznaczeń w przedmiotowej sprawie przesądzać zasada, że znacznie mniejsze znaczenie niż pierwsze litery i sylaby mają zakończenia słów. Sąd podzielił więc stanowisko organu, że oceniając zdolność rejestracyjną znaku należy to robić całościowo, a nie brać pod uwagę wybrane fragmenty znaku. W związku z tym, nie należy wydzielać i oddzielnie badać członów "oxy" i "long" ze spornego oznaczenia, gdyż składają się one na całość znaku oxylong. Innymi słowy występowanie na początku obu oznaczeń liter "oxy" nie może przesądzać o ich podobieństwie i stanowić przeszkodę dla udzielenia prawa ochronnego na później zgłoszony znak, w którym to ww. litery są tylko jednym z elementów, gdyż oba znaki należy oceniać całościowo, mając na względzie, że znak oxylong jest znakiem słownym, zaś przeciwstawiony znak OXY 10 znakiem słowno-graficznym. Dopiero przyjęcie wskazanej powyżej metody porównania znaków pozwala na wyczerpującą ocenę stopnia podobieństwa oznaczeń. W związku z tym nie można również podzielić stanowiska strony skarżącej prezentowanego przy analizie porównawczej obu znaków na płaszczyźnie znaczeniowej. Zdaniem Sądu błędnie zostało podniesione stwierdzenie, że człon "long" zawarty w znaku oxylong i liczba "10" w oznaczeniu OXY 10 posiadają w zasadzie charakter opisowy i stanowią elementy ogólnoinformacyjne, które informują tylko o stężeniu lub długowi działania leku oznaczonego tymi elementami. Nie można w takiej sytuacji zgodzić się z twierdzeniem, że liczba "10" wskazuje na wysokość stężenia leku i każdy potencjalny odbiorca będzie w ten sposób rozumował patrząc na znak towarowy. Jest to subiektywny pogląd strony skarżącej, który nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Również nie można zgodzić się z twierdzeniem, iż element "long" należy odczytywać jako angielski wyraz oznaczający po przetłumaczeniu na język polski "długi", "długo". Strona skarżąca błędnie w swoim subiektywnym odczuciu chce wykazać, że każdy potencjalny odbiorca zna język angielski i patrząc na oznaczenie oxylong automatycznie wyłączy z niego końcowy element "long" i odczyta go jako informację o długości działania leku. W tym wypadku nie ma zastosowania zasada, iż zakończenia słów mają zdecydowanie mniejsze znaczenie, niż ich pierwsze litery lub sylaby, gdyż oba znaki towarowe należy porównywać kompleksowo jako jedną całość bez wyłączania poszczególnych elementów do odrębnej analizy w celu stwierdzenia podobieństwa w oparciu o ewentualne zbieżności poszczególnych fragmentów oznaczeń. Również w tym wypadku Sąd nie podzielił stanowiska strony skarżącej co do podobieństwa znaków w kwestii znaczenia członu "oxy" jako odwołującego się do łacińskiego słowa "oxygenium", tj. tlen. Nie można zgodzić się w tym przypadku z twierdzeniem, iż potencjalny odbiorca znaku zna łacinę i to w stopniu pozwalającym na tak daleko idącą interpretację wyrazu "oxy" jaką zaprezentowała strona w skardze. Zdaniem Sądu jest to również subiektywne stanowisko strony skarżącej z którym nie sposób się zgodzić. W ocenie Sądu z faktu pośredniego wskazywania na pewne właściwości towaru nie można wyprowadzać wniosku o braku zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego, gdyż - w przeciwnym razie – wiele oznaczeń produktów farmaceutycznych nie mogłoby nigdy uzyskać rejestracji. Nie można także przyznać racji twierdzeniu, iż na podobieństwo obu znaków towarowych wpływa druga litera obu oznaczeń, tj. litera "x". Faktem jest, że "x" nie występuje w polskim alfabecie, aczkolwiek powszechnie istnieje w świadomości potencjalnych odbiorców i powszechnie jest stosowany w obrocie gospodarczym, co powoduje, że ww. litera nie posiada wyjątkowego charakteru na tle pozostałych liter.
Gdyby w omawianym przypadku przyjąć punkt widzenia strony skarżącej, to należałoby stwierdzić, że uzyskanie prawa ochronnego na jakikolwiek znak towarowy powodowałoby zablokowanie możliwości uzyskania prawa ochronnego przez inny podmiot na słowny, graficzny czy też słowno-graficzny znak, który zawierałby wyraz (element) będący wcześniejszym znakiem słownym (lub jego elementem), na który zostało udzielone ww. wcześniejsze prawo ochronne. Zatem taka praktyka prowadziłaby do całkowitego zmonopolizowania przez jeden podmiot mający prawo ochronne na jeden znak (z określoną sekwencją początkowych liter), wszystkich kombinacji danego wyrazu (członu) z innymi elementami. Wystarczyłoby zastrzec prawo ochronne na dane oznaczenie w celu uzyskania wyłączności na posługiwanie się określonym wyrazem w jakiejkolwiek jego formie. Jest to niedopuszczalna sytuacja z punktu widzenia prawa własności przemysłowej.
W przedmiotowej sprawie słowno-graficzny znak OXY 10 jest napisany czarną, stylizowaną grubą czcionką na białym tle i składa się tylko z dużych liter i cyfry, które jako całość przejęły dominującą rolę w znaku, czego następstwem jest jego charakterystyczny i jedyny w swoim rodzaju wygląd jako całości, co przekłada się na brak podobieństwa do porównywanego oznaczenia oxylong, które zostało wyrażone tylko za pomocą małych liter i zwykłej czcionki jako znak słowny.
Zatem ewentualne zbieżne elementy znaków, np. fonetyczny dotyczący trzech początkowych liter jest zneutralizowany i zdominowany przez całościowe wrażenie jakie wywierają porównywane oznaczenia. Innymi słowy występowanie w obu oznaczeniach zbieżnych liter nie może przesądzać o ich podobieństwie ponieważ zarówno w oznaczeniu oxylong, jak i w znaku OXY 10 ww. litery są tylko jednym z elementów, a oba znaki należy oceniać całościowo, mając na względzie, że jeden ze znaków jest oznaczeniem słownym, a drugi słowno-graficznym. W związku z tym porównując oba znaki, biorąc pod uwagę formę prezentacji jako całość, należy jednoznacznie stwierdzić, że nie występuje między nimi podobieństwo, które w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Ewentualne zbieżności pomiędzy znakami w ich poszczególnych elementach (płaszczyznach) są zneutralizowane i zatarte przez dominujące ogólne całościowe wrażenie obu znaków towarowych.
Sporny znak towarowy może spełniać prawidłowo funkcję odróżniającą, ponieważ ma cechy (znamiona), które pozwalają zindywidualizować dany towar na rynku wśród towarów tego samego rodzaju, ale pochodzących z różnych przedsiębiorstw.
Pomiędzy obu porównywanymi oznaczeniami nie zachodzi podobieństwo w takim stopniu, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mogłoby wprowadzić w błąd odbiorców towarów, co do ich pochodzenia i spowodować wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami. W związku z tym należy przyjąć, że w tym przypadku chodzi o kupującego, który posiada powszechnie spotykaną zdolność rozsądnej oceny. Ryzyko konfuzji ocenia się z punktu widzenia kupującego średnio rozważnego, dokładającego przy kupnie staranność wymaganą przez elementarną ostrożność, który nie ma w tym samym czasie dwóch znaków przed oczyma. Jest to zasada powszechnie respektowana we wszystkich porządkach prawnych i często wypowiadana przez sądy. Konieczne jest więc odwołanie się do pamięciowego obrazu znaku. W praktyce prawie nigdy nie dochodzi do rzeczywistego zestawienia dwóch oznaczeń. Podsumowując rozważania w tej kwestii można więc stwierdzić, że ryzyko wprowadzenia w błąd jako przesłanka naruszenia prawa do znaku towarowego jest wypadkową podobieństwa towaru i znaku ujmowaną z perspektywy średnio rozważnego kupującego (Patrz: Praca zbiorowa pod red. T. Szymanka, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 98-99).
W omawianym przypadku w odniesieniu do znaku oxylong i OXY 10 nie istnieje możliwość sugerowania odbiorcom, że sporny znak oxylong jest kolejnym produktem oferowanym przez uprawnionego ze znaku OXY 10. Ponadto Sąd stanął na stanowisku, że w przedmiotowej sprawie nie powinno się brać pod uwagę ewentualnego językowego znaczenia słów użytych w przeciwstawianych znakach towarowych, gdyż potencjalny nabywca, o którym była mowa już wcześniej, nie będzie zwracał uwagi na znaczenie poszczególnych słów w językach obcych, choćby z powodu ich nieznajomości. Dla przeciętnego nabywcy produktu oznaczonego tym znakiem nie ma to żadnego znaczenia, gdyż jakiekolwiek skojarzenie językowe znaku (jego elementu) mogłoby ewentualnie wystąpić tylko u osób, które znają dany język. Ponadto Sąd nie podziela w tym wypadku stanowiska strony skarżącej, iż w odniesieniu do towarów objętych zakresem spornych znaków, kupującymi są przeważnie pacjenci nie będący wyspecjalizowanymi odbiorcami i że jest to szczególnie groźne w przypadku osób o ograniczonych możliwościach wzrokowych lub intelektualnych. Należy zauważyć, że niezależnie od istniejącej grupy specjalistów z zakresu medycyny lub farmacji, również pacjenci nie są narażeni na niebezpieczeństwo, o którym wspomina w skardze strona skarżąca. Sąd podziela w tej sytuacji stanowisko organu, że preparatów oraz substancji farmaceutycznych i medycznych nie można zaliczyć do grupy tzw. produktów impulsowych czyli takich, których zakup odbywa się pod wpływem nagłego impulsu (jak np. słodyczy, alkoholu, kosmetyków) gdy odbiorca najczęściej nie analizując bliżej znaku może być łatwiej wprowadzony w błąd co do pochodzenia towarów. Wspomniane medykamenty nie są towarami nabywanymi codziennie, a każdorazowy zakup poprzedzany jest choćby chwilową analizą. Ponadto należy zauważyć, że potencjalny pacjent m. in. idzie dokonać zakupu leku już z określoną wiedzą na jego temat, a jeżeli takowej nie posiada to najczęściej niezbędne informacje uzyskuje od właściwego specjalisty. Specyfika produktów oznaczanych spornym znakiem towarowym powoduje, iż odbiorca produktu nie kieruje się w swoim działaniu "na chybił trafił" tylko dokonuje przemyślanego w wystarczającym zakresie zakupu towaru w stopniu wykluczającym możliwość zajścia pomyłki co do produktów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi.
W związku z powyższymi rozważaniami należy stwierdzić, że organ wydając zaskarżoną decyzję nie naruszył art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., gdyż przy porównywanych znakach towarowych nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższa różnica pomiędzy oznaczeniami równoważy pokrywający się zakres produktów nimi oznaczanych w klasie 5, co eliminuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Zdaniem Sądu Urząd Patentowy RP wyczerpująco zbadał wszystkie okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadził dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 K.p.a. i art. 77 K.p.a.) oraz należycie i wyczerpująco uzasadnił swoją decyzję (art. 107 K.p.a.). W sposób wszechstronny ocenił całokształt materiału dowodowego, dokonując analizy znaczenia i wartości dowodów dla toczącej się sprawy, działał przy tym zgodnie z prawidłami logiki. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
Analizując powyższe stwierdzenia należy stwierdzić, że organ wydał zaskarżoną decyzję zgodnie z przepisami prawa materialnego i nie dopuścił się uchybień formalnoprawnych w stopniu, jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Biorąc pod uwagę, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku w oparciu o art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło