VI SA/Wa 79/09

WyrokWSA w Warszawie2009-05-25

Skład orzekający: Zbigniew Rudnicki, Andrzej Wieczorek, Olga Żurawska - Matusiak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "Jo!" ze względu na podobieństwo do wspólnotowego znaku towarowego "JOgurt", stosując błędną metodykę oceny podobieństwa znaków i prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy nie zastosował prawidłowej metodyki oceny podobieństwa znaków towarowych, koncentrując się nadmiernie na dominującym elemencie "Jo" i pomijając analizę pozostałych elementów znaków oraz ich wzajemnych relacji w ujęciu całościowym. Brak wszechstronnej oceny stanu faktycznego, w tym analizy wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej obu znaków jako całości, stanowi naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, co skutkuje koniecznością uchylenia zaskarżonej decyzji.
Stan faktyczny
J. S.A. złożyła wniosek o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy "Jo!". Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając znak za podobny do wspólnotowego znaku towarowego "JOgurt" i stwierdzając ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd. Skarżąca wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając organowi błędną metodykę oceny podobieństwa znaków, naruszenie przepisów proceduralnych oraz nieprawidłowe zastosowanie przepisów dotyczących znaków wcześniejszych.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP oraz poprzedzającą ją decyzję z dnia [...] stycznia 2008 r., stwierdził, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu, i zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędzia WSA Olga Żurawska - Matusiak (spr.) Protokolant Monika Staniszewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 maja 2009 r. sprawy ze skargi J. S.A. z siedzibą w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2008 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "JO!" 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję z dnia [...] stycznia 2008 r.; 2. stwierdza, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej J. S.A. z siedzibą w K. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Podaniem z [...] kwietnia 2008 r. J. S.A. z siedzibą w P. (dalej jako skarżący) wystąpiła do Urzędu Patentowego RP o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "Jo!" dla towarów w klasie 29 – jogurt, napoje na bazie jogurtu, mleko, wyroby z mleka. Pismem z [...] września 2007 r. organ zawiadomił skarżącego, że zgłoszony znak towarowy jest podobny do zarejestrowanego z pierwszeństwem z 3 sierpnia 2004 r. na rzecz A., L. znaku wspólnotowego "JOgurt". W odpowiedzi na powyższe zawiadomienie skarżący podniósł, że pomiędzy znakiem zgłoszonym i znakiem przeciwstawionym nie zachodzi podobieństwo w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd. Znaki te winny być bowiem oceniane całościowo, a taka ocena wskazuje, że występują istotne różnice i to zarówno w warstwie słownej, jak i wizualnej oraz znaczeniowej. Decyzją z [...] stycznia 2008 r. Urząd Patentowy RP, na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 132 ust. 5 oraz art. 145 ust. 1 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117, ze zm., dalej jako p.w.p.), odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "Jo!". Uzasadniając wydane rozstrzygnięcie organ wskazał, że towary z klasy 29 należy uznać za dobro powszechnego użytku, których odbiorcą jest przeciętny konsument. Jest to grupa mniej uważna, podchodząca do zakupów z obniżonym poziomem uwagi. Konsument zakupujący ten towar bazuje raczej na niewyraźnym obrazie znaków towarowych w pamięci i rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania podobnych oznaczeń. Wzmacnia to ryzyko konfuzji przedsiębiorstw w obrocie. W ocenie organu w przedmiotowej sprawie zachodzi podobieństwo oznaczeń. Wskazując, że oznaczenia można porównywać tylko i wyłącznie jako całość, organ zwrócił uwagę, że w niektórych przypadkach jeden z elementów nabiera pozycji dominującej i wówczas porównywanie podobieństwa powinno nastąpić przede wszystkim między dominującym elementem znaku chronionego i oznaczeniem zgłoszonym. Zdaniem organu podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń w warstwie wizualnej nie ulega wątpliwości. W znaku chronionym element "Jo" jest charakterystyczny i przyciąga uwagę odbiorcy, który w pierwszym momencie zwróci uwagę na ten element, a dopiero później zacznie analizować pozostałe elementy znaku. Element ten jest identyczny jak znak zgłoszony. Również w warstwie fonetycznej - w ocenie Urzędu Patentowego – występuje podobieństwo oznaczeń. Znak zgłoszony może być wymawiany jako "jo", natomiast znak chroniony może być odczytany jako jogurt, ale również jako "jo". W zakresie warstwy znaczeniowej element dominujący "Jo" w obu znakach może być wg. organu odczytany jako początek słowa jogurt, mogą też być to elementy fantazyjne. Organ podkreślił, że przeciętny nabywca w momencie zakupu jogurtu, nie oddaje się analizowaniu rozmaitych szczegółów znaku, zaś cechy dominujące i odróżniające zapamiętywane są najłatwiej. Jednocześnie wskazał, że do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń wystarczy ich podobieństwo w jednej płaszczyźnie spośród trzech badanych. Przyjmując nadto, że w przypadku obu znaków towary są jednorodzajowe i występują na tych samych stoiskach w sklepach i supermarketach, organ uznał, że ryzyko pomylenia znaków przez przeciętnego nabywcę jest duże. We wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy skarżący przyznał, że porównanie znaku "Jo!" i znaku "JOgurt" potwierdza zbieżność przeciwstawionych znaków w zakresie liter "j" i "o", ale jest to jedyna zbieżność, która nie wystarcza do potwierdzenia ich podobieństwa w stopniu powodującym niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów. Skarżący zwrócił uwagę na różnice w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W zakresie płaszczyzny wizualnej wskazał na różnice w zakresie tła, długości elementów słownych, użytej czcionki i kolorystyki. Także co do fonetycznej płaszczyzny porównawczej skarżący uznał, że przeciwstawione znaki są odmienne. Znak "Jo!" obejmuje bowiem jedną sylabę, a znak "JOgurt" dwie sylaby. Ponadto, tylko w znaku "Jo!" został wykorzystany wykrzyknik. W ocenie skarżącego bardzo istotne są też różnice w przeciwstawionych znakach w płaszczyźnie znaczeniowej. Wyraz "jogurt" w znaku "JOgurt" dla przeciętnego polskiego konsumenta oznacza napój o gęstej konsystencji, otrzymywany w wyniku fermentacji pasteryzowanego mleka. Znak "Jo!" nie ma natomiast czytelnego znaczenia dla polskiego konsumenta. Z punktu widzenia polskiego odbiorcy przeciwstawione znaki są wyraźnie różne znaczeniowo. Dlatego też skarżący nie zgodził się z organem, że porównywane znaki są podobne w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Po rozpatrzeniu powyższego wniosku Urząd Patentowy, decyzją z [...] listopada 2008 r., na podstawie art. 245 ust. 1 p.w.p., utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. W jej uzasadnieniu podał, że w przedmiotowej sprawie towary, do których oznaczania są przeznaczone przeciwstawione znaki, są identyczne. Przy identyczności, czy też ogromnym podobieństwie towarów już niewielkie podobieństwo przeciwstawionych znaków może upoważniać do uznania, że wprowadzałoby ono w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Organ podkreślił, że oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, z uwzględnieniem odróżniających i dominujących elementów. Urząd skupił się na porównaniu we wszystkich wymaganych płaszczyznach tego elementu, który najbardziej utkwi w świadomości odbiorców. Jest nim element "Jo". W warstwie graficznej taki zapis znaku chronionego, gdzie na pierwszy plan wysuwa się element "Jo" sprawia, w ocenie organu, że jest to element pierwszoplanowy, na który zwróci uwagę przeciętny odbiorca. Ten element jest identyczny jak znak zgłoszony. Analizując podobieństwo w płaszczyźnie fonetycznej i znaczeniowej organ doszedł do wniosku, że element dominujący w obu znakach wymawia się identycznie, natomiast w zakresie warstwy znaczeniowej to element ten może być uznany za element fantazyjny, nie mający konkretnego znaczenia. Podkreślił przy tym, że podobieństwo oznaczeń, w jednej z trzech badanych płaszczyzn, wystarczy do uznania znaków za podobne do siebie w stopniu umożliwiającym wprowadzenie odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów. Uzasadnia to szczególnie jednorodzajowość towarów, które są dobrami powszechnego użytku, skierowanymi do przeciętnego konsumenta, który podchodzi do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, nabywanymi w supermarketach, najczęściej bez dogłębnej analizy. Organ podkreślił ponadto, że znak zarejestrowany uzyskał ochronę właśnie dzięki charakterystycznej formie zapisu – dużym literom JO i malutkim -gurt, co świadczy o tym, co jest dominującym elementem znaku i co należy brać pod uwagę badając podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń. Reasumując organ uznał, że przeciwstawione znaki są do siebie bardzo podobne, a biorąc pod uwagę ogólne wrażenie wywoływane przez te znaki, należy przyjąć, że istnieje duże ryzyko pomylenia obydwu znaków. W skardze na powyższą decyzję, która wpłynęła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji, zarzucił jej naruszenie: 1) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez zastosowanie tego przepisu jako przeszkody rejestracji znaku towarowego "Jo!" w sytuacji, gdy przepis ten nie mógł zostać zastosowany jako przeszkoda rejestracji tego znaku, ze względu na wspólnotowy znak towarowy "JOgurt" z wcześniejszym pierwszeństwem, które to naruszenie miało istotny wpływ na wynik sprawy; a na wypadek nieuwzględnienia powyższego zarzutu zarzucił nadto naruszenie: 2) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie, przez przyjęcie błędnej metodyki oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów i zastosowanie tej błędnej metodyki przy ocenie kolizji pomiędzy znakami "Jo!" oraz "JOgurt", które to naruszenie miało istotny wpływ na wynik sprawy; 3) art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a., poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, dowolną ocenę materiału dowodowego, brak wszechstronnej jego oceny, uzasadnienie decyzji w sposób niespełniający wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej, które to naruszenie miało istotny wpływ na wynik sprawy. Uzasadniając pierwszy z zarzutów skarżący podkreślił, że kluczowe znaczenie ma wykładnia pojęcia "znak z wcześniejszym pierwszeństwem". Odwołując się do treści art. 123 ust. 1 p.w.p. skarżący uznał, że znakiem wcześniejszym, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., mógł być wyłącznie znak zgłoszony w Urzędzie Patentowym RP. Zwrócił przy tym uwagę, że art. 132 ust. 5 p.w.p. nie zawiera normy stanowiącej, że znakiem wcześniejszym jest wspólnotowy znak towarowy, z wcześniejszą datą pierwszeństwa od znaku towarowego zgłoszonego do rejestracji w UP RP. Również art. 4 ust. 1 p.w.p. nie daje, w ocenie skarżącego, podstaw do takiej interpretacji, że znakiem wcześniejszym – w kontekście względnych przeszkód rejestracji znaku krajowego, zgłoszonego w UP RP – może być wspólnotowy znak towarowy. Do takich wniosków upoważnia również nowelizacja ustawy Prawo własności przemysłowej, która weszła w życie 1 listopada 2007 r., wprowadzająca do ustawy nowy przepis tj. art. 132 ust. 6. Zdaniem skarżącego przepis ten byłby zbędny, gdyby ustawodawca uznał, że przepis art. 132 ust. 5 p.w.p. rozwiązuje kwestię przeciwstawienia wspólnotowych znaków towarowych, jako względnych przeszkód rejestracji znaków później zgłoszonych w Urzędzie Patentowym RP. W konkluzji skarżący podniósł, że w dacie zgłoszenia do rejestracji znaku towarowego "Jo!" nie było możliwe przeciwstawienie temu znakowi wcześniejszego wspólnotowego znaku towarowego "JOgurt", ze wskazaniem – jako przeszkody jego rejestracji – art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. czy art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zw. z art. 132 ust. 5 p.w.p. W konsekwencji oznacza to wg. skarżącego, że zaskarżona decyzja została wydana na całkowicie wadliwej podstawie prawnej, która nie mogła mieć zastosowania dla oceny kolizji znaków "Jo!" i "JOgurt". Uzasadniając drugi z zarzutów skarżący zaakcentował, że organ faktycznie pominął zasadę całościowej oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków, przy ogólnej ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Skoncentrował się na zbieżności przeciwstawionych znaków w zakresie liter "J" i "O", zdezawuował natomiast inne elementy znaków. Potraktował jako "nieistniejące" takie elementy jak wykrzyknik, tło czy pochyły krój czcionki w znaku "Jo!". Tym samym pominął istnienie wymienionych elementów, które mogły mieć znaczenie przy ocenie kolizji ze znakiem przeciwstawionym. Organ uchybił także zasadzie trójpłaszczyznowego badania przeciwstawionych znaków, gdyż zaniechał takiego badania znaków w ujęciu całościowym. Takie podejście – w ocenie skarżącego – odbiega od prawidłowej metodyki oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków, przyjmowanej w orzecznictwie wspólnotowym, w którym standardem jest szczegółowe porównywanie przeciwstawionych znaków. Skarżący zwrócił również uwagę na potrzebę trójpłaszczyznowego badania podobieństwa znaków w ujęciu całościowym z tego względu, że podobieństwo znaków na jednej płaszczyźnie może być zneutralizowane różnicami w innej płaszczyźnie. Wskazał nadto na judykaturę sądów wspólnotowych, zgodnie z którą ocena podobieństwa danego znaku i innego oznaczenia może zależeć od jednego elementu znaku tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia. W rozpoznawanej sprawie organ – w opinii skarżącego - nie wyjaśnił, dlaczego faktycznie przyjął, że z punktu widzenia oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, różnice pomiędzy znakami "Jo!" i "JOgurt" są bez znaczenia. W ocenie skarżącego pominięte przez organ elementy znaku nie mogą być kwalifikowane jako "bez znaczenia" przy ocenie ogólnego podobieństwa przeciwstawionych znaków. Ponadto, przy ocenie tego podobieństwa, istotne znaczenie ma charakterystyczne położenie elementu słownego "JO" względem elementu "gurt" – w znaku "JOgurt". Skarżący zarzucił także pominięcie wspólnotowej metodyki oceny podobieństwa znaków "krótkich". Wskazał, że w przypadku znaku krótkiego już niewielka modyfikacja takiego znaku w znaku przeciwstawionym wystarcza do wyłączenia podobieństwa przeciwstawionych znaków, w stopniu powodującym niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd. Odnosząc powyższą tezę do przedmiotowej sprawy skarżący wskazał, że w przypadku znaku "Jo!", który jest znakiem krótkim, większe różnice pomiędzy przeciwstawionymi znakami wystarczają do wykluczenia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. W zakresie zarzutu naruszenia przepisów procesowych skarżący podał, iż zarzut ten wynika z zupełnego pominięcia przez organ pewnych elementów w znaku "Jo!", przy ocenie podobieństwa tego znaku ze znakiem "JOgurt" i zaniechania zbadania przeciwstawionych znaków w ujęciu całościowym. Tym samym przeprowadzona ocena jest – jego zdaniem - niepełna i wybiórcza. Brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego skarżący wywiódł z nieprzywiązania przez organ wagi do różnic przeciwstawionych znaków w płaszczyźnie znaczeniowej. Podniósł również, że forma zapisu w znaku "JOgurt" stanowiła okoliczność różnicującą przeciwstawione znaki, potwierdzając brak ich mylącego podobieństwa, a nie istnienie takiego podobieństwa. Brak logiki w rozumowaniu organu w tym zakresie skarżący zakwalifikował jako naruszenie art. 80 k.p.a. Naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. polegało – w ocenie skarżącego - na nieprzeprowadzeniu w uzasadnieniu decyzji drobiazgowej analizy przeciwstawionych znaków i braku wyjaśnienia dlaczego odstąpiono od jej przeprowadzenia, na braku wyjaśnienia dlaczego przy ocenie przeciwstawionych znaków organ potraktował jako "nieistniejące" pewne elementy znaku "Jo!", na braku ustosunkowania się do argumentów skarżącego podnoszonych w toku postępowania. W odpowiedzi na skargę organ wnosząc o jej oddalenie, podtrzymał swoje argumenty zawarte w uzasadnieniu decyzji z [...] listopada 2008 r. Odnosząc się do pierwszego z zarzutów organ zwrócił uwagę, że art. 4 p.w.p. odnosi się do przepisów Unii Europejskiej obowiązujących bezpośrednio w krajach członkowskich, które określają szczególny tryb udzielenia ochrony na znaki towarowe, i nakazuje w sprawach nieuregulowanych stosować odpowiednio przepisy ustawy. Art. 132 ust. 5 p.w.p. nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów ust. 1 i 2 do znaków towarowych zarejestrowanych w trybie, o którym mowa w art. 4. Takimi bezpośrednio obowiązującymi przepisami Unii Europejskiej są przepisy Rozporządzenia Rady (WE) Nr 40/94 z 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, które regulują kwestię pierwszeństwa wynikającego z prawidłowego zgłoszenia znaku w Urzędzie Harmonizacji na Rynku Wewnętrznym. Organ wskazał także, że wprowadzenie przepisu art. 132 ust. 6 p.w.p. uregulowało kwestię kolizji ze znakami z zastrzeżonym starszeństwem. Przepis ten nie odnosił się natomiast do sprawy pierwszeństwa. Podsumowując organ uznał, że przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. został odpowiednio zastosowany zgodnie z art. 132 ust. 5 p.w.p. w odniesieniu do znaku zarejestrowanego w trybie określonym w przepisach prawa Unii Europejskiej obowiązujących bezpośrednio tj. Rozporządzenia 40/94, o którym mowa w art. 4 p.w.p. Odnośnie kwestii naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. organ wskazał, iż uwzględnił ogólne wrażenie, jakie przeciwstawione znaki wywierają na odbiorcy. Dokonał całościowej oceny, w szczególności skupiając się na porównaniu głównego elementu dystynktywnego. Nie pominął jednak pozostałych elementów, tylko przypisał im mniejsze znaczenie. Urząd Patentowy stwierdził nadto, iż w przedmiotowej sprawie został zebrany cały materiał dowodowy i wyjaśniony stan faktyczny w oparciu o wszystkie materiały znajdujące się w aktach sprawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Sąd administracyjny wykonuje wymiar sprawiedliwości, poddając kontroli decyzje wydawane przez organy administracji publicznej pod względem ich zgodności z prawem, badając czy właściwie zastosowano przepisy prawa materialnego oraz przestrzegano przepisów proceduralnych w postępowaniu administracyjnym. Tylko w przypadku stwierdzenia naruszenia prawa Sąd władny jest wzruszyć zaskarżoną decyzję. Nie każde naruszenie prawa przez organy administracji publicznej daje jednak Sądowi podstawę do uchylenia zaskarżonej decyzji. Art. 145 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej jako p.p.s.a.) określa w jakich sytuacjach decyzje podlegają uchyleniu. Dokonując oceny zasadności wniesionej przez J. S.A. skargi na decyzję Urzędu Patentowego RP z [...] listopada 2008 r. Sąd doszedł do przekonania, że skarga ta zasługuje na uwzględnienie, aczkolwiek nie wszystkie podniesione w niej zarzuty są zasadne. W pierwszej kolejności należy ustosunkować się do zasadniczego zarzutu skargi, a dotyczącego naruszenia przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez zastosowanie tego przepisu jako przeszkody rejestracji znaku towarowego "Jo!", w sytuacji, gdy przepis ten – w ocenie skarżącego – nie mógł być zastosowany jako przeszkoda rejestracji tego znaku, ze względu na wspólnotowy znak towarowy "JOgurt" z wcześniejszym pierwszeństwem. W ocenie Sądu zarzut ten nie zasługuje na uwzględnienie. Słowno-graficzny znak towarowy "Jo!" zgłoszony został przez firmę J. [...] maja 2005 r., co oznacza, że zgłoszenie do rejestracji w UP RP nastąpiło po dniu akcesji Polski do Unii Europejskiej. Z mocy Traktatu o przystąpieniu do Unii Europejskiej, ratyfikowanego przez Rzeczpospolitą Polską (zwanego traktatem akcesyjnym) "państwa przystępujące (...) są od dnia przystąpienia związane postanowieniami Traktatów założycielskim i aktów przyjętych przez instytucje Wspólnot" (art. 2 Traktatu). Do wspomnianych w przywołanym przepisie aktów prawnych, które zostały przyjęte przez instytucje Wspólnot, zalicza się nie tylko Pierwsza Dyrektywa Rady 89/104/EWG z 21 grudnia 1988 r. mająca na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych, o której mowa w skardze, ale również niewątpliwie Rozporządzenie Rady (WE) Nr 40/94 z 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego. Dyrektywa miała na celu ujednolicenie w państwach członkowskich regulacji dotyczących znaków towarowych, jednak jedynie w zakresie znaków krajowych. Tymczasem w sprawie będącej przedmiotem skargi zaistniała wątpliwość co do podobieństwa krajowego zgłoszenia z zarejestrowanym wspólnotowym znakiem towarowym. Zasada jednolitości wspólnotowego znaku towarowego polega na tym, że prawo do takiego znaku obejmuje całe terytorium Wspólnoty Europejskiej. W świetle art. 9 ww. Rozporządzenia uprawnionemu do wspólnotowego znaku towarowego przysługuje prawo wyłączne do zarejestrowanego oznaczenia, co oznacza, że może on zakazać "wszelkim stronom trzecim, które nie posiadają jego zgody, używania w obrocie handlowym: (...) b) oznaczenia, w przypadku którego z powodu jego identyczności lub podobieństwa do wspólnotowego znaku towarowego oraz identyczności lub podobieństwa towarów lub usług, których dotyczy wspólnotowy znak towarowy i to oznaczenie, istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd opinii publicznej; prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd obejmuje również prawdopodobieństwo skojarzenia oznaczenia ze znakiem towarowym". Powyższe oznacza, że wyłączne prawo uprawnionego do znaku wspólnotowego, które to prawo rozciąga się na wszystkie kraje członkowskie, stanowi przeszkodę względną dla rejestracji podobnego krajowego znaku towarowego dla towarów identycznych, o ile spełniona jest dodatkowa przesłanka prawdopodobieństwa wprowadzania w błąd opinii publicznej. W orzeczeniu z 11 stycznia 2007 r., II CSK 343/06 (Monitor Prawniczy 8/2008) Sąd Najwyższy wskazał, odnosząc się do jednej z zasad, na których opiera się system wspólnotowych znaków towarowych, że "zasada ekwiwalencji przewiduje równoważność prawa z rejestracji znaku wspólnotowego z prawem do znaku krajowego. Prawo do znaku wspólnotowego stanowi przeszkodę dla rejestracji krajowego znaku towarowego lub podstawę do jego unieważnienia. Prawa krajowe z wcześniejszym pierwszeństwem stanowią przeszkodę rejestracji wspólnotowego znaku towarowego". Z prawa wspólnotowego wynika, iż akty prawne o randze rozporządzenia odnoszą bezpośredni skutek w państwach członkowskich, nie wymagając implementacji do porządku krajowego. W związku z powyższym, mając przy tym na uwadze cytowany wcześniej art. 2 Traktatu akcesyjnego, uznać należy, że Rozporządzenie Rady Nr 40/94 miało w dniu zgłoszenia znaku towarowego "Jo!" zastosowanie do oceny zdolności rejestrowej krajowych zgłoszeń dokonanych w Polsce. Wniosek taki wynika nie tylko z interpretacji przepisów, ale był wyrażony także w literaturze przedmiotu (por. M. Bęza, Znak Towarowy Wspólnoty a rozszerzenie Unii Europejskiej, Monitor Prawniczy 2004, Nr 15; K. Szczepanowska-Kozłowska, Znaki towarowe w Unii Europejskiej, Przegląd Prawa Handlowego 2004, Nr 8, s. 10). Na gruncie Prawa własności przemysłowej przepis art. 132 ust. 5, który wszedł w życie z dniem przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej, pozwala, poprzez odesłanie do treści art. 132 ust. 1 i 2 ustawy, na uwzględnienie, w toku postępowania o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy zgłoszony w trybie krajowym, określonych przeszkód rejestracji wynikających z zarejestrowania lub zgłoszenia znaku towarowego w trybie Porozumienia madryckiego o międzynarodowej rejestracji znaków towarowych z 14 kwietnia 1891 r., Protokołu do porozumienia madryckiego o międzynarodowej rejestracji znaków towarowych lub w trybie wspólnotowym (por. E. Wojcieszko-Głuszko, Znaki towarowe a ostatnia nowelizacja ustawy – Prawo własności przemysłowej, Radca prawny z 2005 r., nr 2; Z. Okoń, Komentarz do ustawy z 23 stycznia 2004 r. o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej, Lex/el 2004). Zwrócić przy tym należy uwagę, że w uzasadnieniu do rządowego projektu nowelizacji Prawa własności przemysłowej (druk sejmowy nr 1607, IV Kadencja 2003 r.) wskazano, że zmiana przepisu art. 4 p.w.p. była podyktowana koniecznością uwzględnienia w prawie polskim procedur uzyskiwania praw wyłącznych przewidzianych prawem wspólnotowym. Chodziło wyłącznie o te procedury, które wynikają z tych norm prawa wspólnotowego bezpośrednio obowiązujących, jak np. Rozporządzenie Rady (WE) z 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego. Oceniając zgodność projektu ww. ustawy z prawem Unii Europejskiej, Sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej prof. dr hab. D. Hübner wskazała, że nowe brzmienie art. 4 p.w.p. czyni jednoznacznym, że ustawa ma zastosowanie także w stosunku do np. znaków towarowych wspólnoty, w zakresie w jakim nie ma odpowiednich regulacji obowiązujących bezpośrednio (rozporządzenia), w obszarach pozostawionych w kompetencji prawa krajowego. Reasumując wskazać należy, że konieczność uwzględnienia przez polski Urząd Patentowy wcześniejszego pierwszeństwa znaku wspólnotowego wynika zarówno z omawianego Rozporządzenia, jak i art. 132 ust. 5 p.w.p. w zw. z art. 4 p.w.p. Zgodnie z tymi przepisami Urząd Patentowy uwzględnia w ramach toczącej się procedury krajowej względną przeszkodę rejestracji odnoszącą się do cieszącego się wcześniejszym pierwszeństwem znaku wspólnotowego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że jest to właśnie ów szczególny tryb ochrony znaku towarowego wynikający z obowiązującego bezpośrednio w kraju członkowskim rozporządzenia wspólnotowego, o czym mowa w art. 4 p.w.p. Niezasadność zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez zastosowanie tego przepisu, w sytuacji gdy nie mógł być zastosowany jako przeszkoda rejestracji spornego znaku, nie doprowadziła jednak do oddalenia skargi, albowiem Sąd uznał za zasadne pozostałe zarzuty w niej sformułowane. W świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przeszkoda względna rejestracji zachodzi w przypadku, gdy dla podobnych towarów zgłoszony zostanie znak podobny lub identyczny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, o ile zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. W rozpoznawanej sprawie niesporne jest podobieństwo towarów oraz to, że relewantną grupą odbiorców tych towarów, przez pryzmat której należy dokonywać oceny podobieństwa oznaczeń oraz prawdopodobieństwa wprowadzania w błąd, są przeciętni konsumenci. W skardze podniesiono natomiast zarzuty dotyczące przyjęcia błędnej metodyki oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów. Zdaniem Sądu zarzuty te są zasadne. Zasada oceny oznaczenia w uwzględnieniem całościowego wrażenia, jakie oznaczenie wywołuje, nie budzi, jak wynika nie tylko ze skargi, ale i z samej decyzji, sprzeczności. Organ w zaskarżonej decyzji przyznał bowiem, iż taki sposób oceny stanowi elementarną i niekwestionowaną zasadę w prawie znaków towarowych. Zasada ta wynika z ugruntowanego orzecznictwa wspólnotowego (por. chociażby wyrok ETS z 11 listopada 1997 r. w sprawie Sabel, sygn. C-251/95 i wiele późniejszych orzeczeń ETS i SPI). Również co do zasady nie ma sprzeciwu co do tego, iż zgodnie z orzecznictwem w ramach tej całościowej oceny oznaczenia należy mieć na uwadze to, że w znaku wyróżniają się elementy dominujące, występujące obok elementów mniej charakterystycznych, odchodzących w postrzeganiu znaku na dalszy plan. O ile w teorii zasady całościowej oceny znaku towarowego nie została przez organ podważona, to – w ocenie Sądu – zaskarżona decyzja przy ogólnej ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, w praktyce jej nie zastosowała. W decyzji zastosowano błąd logiczny pars pro toto. W istocie prawdą jest, jak przyznano, że w znaku mogą występować elementy dominujące, które wysuwają się przy ocenie całościowej na pierwszy plan. Niemniej jednak nie należy oceniać znaku wyłącznie przez pryzmat elementu (-ów) dominujących, pomijając zupełnie elementy uzupełniające znaku. W ocenie Sądu tymczasem tak właśnie postąpił organ oceniając sporne oznaczenie w zestawieniu z przeciwstawionym mu wspólnotowym znakiem towarowym. Wziął bowiem pod uwagę wyłącznie wspólny człon oznaczeń "Jo", pomijając, że zupełnie odmienne były elementy uzupełniające oba znaki. W wyroku z 12 czerwca 2007 r. (sygn. C 334/05 P, w sprawie OHIM przeciwko Shaker), ETS wskazał, że w ramach analizy istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w rozumieniu art. 8 ust. 1 lit. b Rozporządzenia nr 40/94 w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, ocena podobieństwa dwóch znaków towarowych nie może ograniczać się do zbadania tylko jednego z elementów tworzących dany złożony znak towarowy i porównywania go z innym znakiem towarowym. Przeciwnie, porównania należy dokonać poprzez analizę danych znaków towarowych postrzeganych każdy jako całość, co nie oznacza, że całościowe wrażenie pozostawione przez złożony znak towarowy w pamięci właściwego kręgu odbiorców nie może, w niektórych przypadkach, zostać zdominowane przez jeden lub kilka z jego składników. W tym zakresie tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia, ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od składnika dominującego. Odnosząc tezy powyższego orzeczenia, które Sąd w pełni podziela, a do realiów rozpoznawanej sprawy uznać należy, że organ mógłby poprzestać przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych znaków na analizie elementu dominującego wtedy, gdyby uznał, że pozostałe składniki znaku towarowego nie mają żadnego znaczenia. Żeby jednak do takiej konstatacji dojść trzeba również ocenić te inne, poza dominującym, elementy znaku. W zaskarżonej decyzji takiej oceny jest brak. Nie ma w niej nawet wzmianki o pozostałych elementach znaku. Niedokonując całościowej oceny przeciwstawionych znaków towarowych organ tym samym uchybił zasadzie trójpłaszczyznowego badania podobieństwa przeciwstawionych znaków. Z zasady tej wynika obowiązek zbadania podobieństwa przeciwstawionych znaków w ujęciu całościowym z uwzględnieniem aspektów wizualnych, fonetycznych, jak i znaczeniowych. Nie jest przy tym wymagane aby znaki były podobne na wszystkich tych płaszczyznach. Za uznaniem, iż podobieństwo w ramach jednej z płaszczyzn wypełnia przesłankę istnienia przeszkody względnej, przemawiają dwa względy: wykładnia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz odwołanie się od orzecznictwa europejskiego. W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. mowa jest o tym, że przesłanką zaistnienia przeszkody względnej rejestracji znaku jest podobieństwo znaków. Przepis ten odnosi się do podobieństwa ogólnie, nie wskazując np. jakiegoś szczególnego rodzaju bądź też stopnia podobieństwa. Dlatego też nie może być wymagane, aby znaki były podobne na wszystkich płaszczyznach. Również w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przyjmuje się, że dla uznania podobieństwa oznaczeń wystarczające jest dostrzeżenie takiego podobieństwa na jednej z powyższych płaszczyzn np. znaczeniowej (por. np. wyrok ETS w sprawie Lloyd Schunfabrik Meyer & Co. GmbH z 22 czerwca 1999 r., sygn. C -342/97). Powyższe nie oznacza jednak, że organ po uznaniu, że przeciwstawione znaki są podobne w jednej z trzech płaszczyzn, może zaniechać badania dwóch pozostałych. Jak podnosi się w literaturze przedmiotu, przywoływanej zresztą przez organ w odpowiedzi na skargę, "...nie ma tutaj żadnego wyłączenia się tych sfer oddziaływania, przeciwnie każda z nich łączy się z drugą. Do przyjęcia podobieństwa dwóch oznaczeń wystarcza w zasadzie ich zbieżność na jednej z powyższych płaszczyzn. Jednakże zbieżność taka może być na innych płaszczyznach utwierdzona albo przeciwnie zneutralizowana (M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 28/1982). A zatem, aby można było ustalić, czy występuje podobieństwo znaków, o jakim mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. trzeba dokonać całościowej oceny znaku na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej oraz znaczeniowej, a następnie przeanalizować tą ocenę w celu stwierdzenia zależności pomiędzy wynikami badań na każdej z płaszczyzn. Jak już wskazano powyżej, w zaskarżonej decyzji takiej analizy nie dokonano, albowiem organ skoncentrował się na porównywaniu w tych trzech płaszczyznach elementu dominującego "Jo", a zaniechał trójpłaszczyznowego badania podobieństwa przeciwstawionych znaków w ujęciu całościowym. Rozpoznając ponownie sprawę organ powinien zatem takie badanie przeprowadzić, mając na względzie poczynione powyżej uwagi. W badaniu tym winien także uwzględnić, że zgłoszony znak towarowy jest znakiem krótkim i wskazać czy w rozpoznawanej sprawie okoliczność ta ma wpływ na ocenę podobieństwa przeciwstawionych znaków. Mając wszystkie powyższe względy na uwadze Sąd uznał, że organ nie dokonał wszechstronnej oceny stanu faktycznego sprawy, wbrew wymaganiom zawartym w art. 7 i 77 § 1 k.p.a., gdyż zaniechał zbadania przeciwstawionych znaków w ujęciu całościowym w trzech płaszczyznach wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Wobec powyższego Sąd na zasadzie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. orzekł jak w sentencji orzeczenia. Rozstrzygnięcie w kwestii wykonalności zostało wydane w oparciu o art. 152 p.p.s.a., zaś o zwrocie kosztów postępowania, obejmujących uiszczony wpis sądowy, koszty zastępstwa procesowego i opłatę skarbową za pełnomocnictwo, Sąd orzekł w myśl art. 200 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło