VI SA/Wa 111/09
WyrokWSA w Warszawie2009-10-16
Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Andrzej Czarnecki, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy rejestracja znaku towarowego "[...]" na rzecz J. S.A. narusza prawo ochronne na znak towarowy "[...]" należący do S. Sp. z o.o., w szczególności w kontekście podobieństwa znaków i towarów, renomy lub powszechnej znajomości znaku, a także zasad współżycia społecznego i dobrej wiary?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo oddalił sprzeciw, ponieważ nie stwierdzono naruszenia przepisów ustawy o znakach towarowych. Znak słowno-graficzny skarżącej i znak słowny pozwanego, mimo wspólnego elementu słownego "[...]", nie są na tyle podobne, aby mogły wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów. Skarżąca nie wykazała powszechnej znajomości ani renomy swojego znaku, a także nie udowodniła, że rejestracja spornego znaku nastąpiła w złej wierze lub narusza zasady współżycia społecznego.Stan faktyczny
Spółka S. Sp. z o.o. wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" na rzecz J. S.A., twierdząc, że znak ten jest łudząco podobny do jej własnego znaku "[...]", co może wprowadzać w błąd konsumentów. Skarżąca podnosiła również argumenty dotyczące utraty zdolności odróżniającej przez jej znak oraz zgłoszenia znaku w złej wierze. Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, a następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki S. Sp. z o.o.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki (spr.) Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 października 2009 r. sprawy ze skargi "Ś. Sp. z o.o. z siedzibą w Ś. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2008 r. nr [...] w przedmiocie sprzeciwu w sprawie o unieważnienie w części prawa ochronnego na znak towarowy [...] nr [...] oddala skargę
Decyzją z dnia [....] lipca 2008 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, na podstawie art. 246 i art. 147 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tj. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.) – dalej jako p.w.p., art. 8 pkt 1 pkt 2 i pkt 3 oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm.) – dalej jako u.z.t., oddalił sprzeciw S. Sp. z o.o. z siedzibą w S. na decyzję Urzędu Patentowego z dnia [...] sierpnia 2002 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[....] na rzecz J. S.A. z siedzibą w B. w zakresie słodyczy w klasie 30.
Stan sprawy przedstawiał się następująco.
W dniu [....] czerwca 2003 r. D. S.A. (obecnie S. Sp. z o.o. z siedzibą w S.) wniósł sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego z dnia [....] sierpnia 2002 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno – graficzny "[...] na rzecz [...] S.A. z siedzibą w [...] (po zmianie – J. S.A. z siedzibą w B.) – ogłoszenie o rejestracji w Wiadomościach Urzędu Patentowego 02/2003 - z wnioskiem o uchylenie wymienionej decyzji. Sporny znak towarowy został zgłoszony do rejestracji [...] kwietnia 1999 r. w klasie 30 dla towarów: chleb, ciasta i słodycze, lody, miód, melasa, drożdże, proszek do pieczenia, kawa, herbata, cukier, ryż, tapioka, sago, namiastki kawy, mąka i preparaty zbożowe, sól, musztarda, ocet, sosy przyprawowe, przyprawy i lód, pomimo zarejestrowania przez [...] S.A. z wcześniejszym pierwszeństwem znaku towarowego "[...] również w klasie 30 dla cukierków czekoladowych, która to rejestracja została przedłużona na następny okres 10 lat. Zdaniem składającej sprzeciw znak towarowy "[...]" stoi w konfuzji do znaku towarowego "[...]", którym oznaczane są towary (cukierki czekoladowe) stanowiące podstawowy produkt S. S.A. Towary te zostały przez spółkę wypromowane pod tym znakiem w kraju i za granicą. Zdaniem wnioskodawcy nie zostały spełnione warunki do uzyskania rejestracji znaku towarowego "[...]" wskazane w art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. Znak ten jest łudząco podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do znaku wnioskodawcy co powoduje w zwykłych warunkach obrotu wprowadzanie w błąd odbiorców co do pochodzenia obu towarów. Słowo "[...]" nie powoduje wyraźnej zmiany w odbiorze wizualnym znaku, gdyż wyraźnie wyeksponowane jest dużymi literami słowo "[...]". Znak towarowy "[...]" uzyskał w 2002 r. ochronę w odniesieniu do słodyczy (kakao, cukier) czyli do towarów objętych rejestracją "[...]. Zatem zdaniem wnioskodawcy nie ma wątpliwości, że oba znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania towarów tego samego rodzaju. Ponieważ artykuły oznaczane oboma znakami należą do kupowanych przez ich nabywców bez głębszej analizy producenta, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo pomyłek. Nawet przy zauważeniu przez odbiorcę różnicy w producentach to może on mylnie uważać, że pomiędzy oboma wytwórcami towarów istnieją jakieś związki organizacyjne lub gospodarcze, co nie jest korzystne dla żadnego z przedsiębiorstw.
Zdaniem wnioskodawcy znak "[...]" został zgłoszony w celu wykorzystania renomy znaku [...], a nie wyłącznie w celu oznaczania swoich towarów przez uprawnioną, co jest zgłoszeniem w złej wierze. Znak "[...]" funkcjonuje na rynku od trzydziestu lat odnosząc sukces w sprzedaży towarów nim oznaczanych i stanowi ważny element w zakresie osiąganych zysków przez spółkę. Utrzymanie obu znaków w obrocie spowoduje rozwodnienie znaku towarowego "[...]" i ograniczenie jego pozycji gospodarczej.
W odpowiedzi na sprzeciw [...] S.A. wnosiła o jego nieuwzględnienie. Zdaniem spółki nie zachodzi mylące podobieństwo przeciwstawionych znaków towarowych, bowiem o podobieństwie nie mogą decydować elementy niewyróżniające. Wyrażenie "[...]" tworzące znaki towarowe jest elementem słabym nie posiadającym dostatecznych znamion odróżniających. Cukierki pod tą nazwą były produkowane również przez [...] , należące obecnie do [...]S.A. oraz przez inne zakłady należące do [...] , które zatwierdziło recepturę na te wyroby. Ta okoliczność (stworzenie jednakowej receptury na cukierki michałki) wskazuje na rodzajowy charakter tego określenia, co dowodzi braku dostatecznych znamion odróżniających. Zdolność odróżniająca oznaczenia "[...]" została utracona na skutek degeneracji tego znaku przez używanie go do oznaczania pewnego rodzaju cukierków przez wielu producentów. Na rynku występują znaki towarowe dla cukierków "[...] pochodzących od różnych producentów. Tym samym nie zachodzi obawa utożsamienia producenta cukierków oznaczanych jako "[...]" z [...] S.A. produkującej cukierki pod znakiem towarowym "[...]" lub powstanie przypuszczenia u odbiorców o jakichkolwiek związkach obu producentów. Nadto występowanie w znaku wyrażenia "[...]" odróżnia w sposób wystarczający oba znaki tym bardziej, że jest to oznaczenie stanowiące nazwę przedsiębiorstwa powszechnie znanego na rynku. Z tych względów oznaczenie "[...]" nie może stanowić wyłącznej własności wnioskodawcy, a wyłączność charakteru używania tego wyrażenia może dotyczyć jedynie jego przedstawienia graficznego przez spółkę S.. W świetle przestawionej argumentacji co do nazwy rodzajowej wyrażenia "[...]" wyrażenie to nie może posiadać zdolności odróżniającej, a tym bardziej nie może być oznaczeniem renomowanym.
W piśmie złożonym w dniu [...] października 2007 r. S. Sp. z o.o. przedłożyła na poparcie swojego stanowiska wyniki badań marki swojego produktu oznaczanego znakiem towarowym "[...]. Badania przeprowadziło Biuro Badań Marketingowych w L. na obszarze rynku wyrobów czekoladowych w południowo-zachodniej Polsce. Z badań wynika, że na tym terenie znak towarowy "[...]" nie jest używany. Wyroby wnioskodawcy sygnowane znakiem "[...]" są znane 99% badanych klientów i są przez nich preferowane. Znajomość tego znaku jest rozpoznawana na poziomie wyższym od innych znaków zawierających wyrażenie "[...]". Znak towarowy wnioskodawcy jest kojarzony z tym producentem przez 78% odbiorców, z których silną lojalność do znaku [...]wykazało 53% badanych. Ogółem 59% klientów zgadza się z opinią, że nazwa główna marki "[...]" jest naśladownictwem tego znaku. Badania te w ocenie S. Sp. z o.o. potwierdzają naruszenie rejestracją znaku towarowego "[...].art. 9 ust. 1 i ust. 2 u.z.t. Nadto podnoszono, że Urząd Patentowy nadal nie udziela praw ochronnych na znaki towarowe zawierające słowo "[...]" dla towarów w klasie 30. Dowodem na to jest aktualny stan postępowań dotyczący takich zgłoszeń obejmujący lata 2000 – 2004.
Na rozprawie w dniu [...] października 2007 r. J. S.A. złożyła pisemne wystąpienie, w którym popierała swoje stanowisko co do tego, że nazwa "[...]" stanowi nazwę rodzajową. Na potwierdzenie tej okoliczności podnoszono, że cukierki o tej nazwie produkują także przedsiębiorstwo [...].) uprzednio należące do Z. produkującego także wyroby o nazwie "[...]". Ponadto wyroby o tej nazwie produkuje [...]. Cukierki o nazwie "[...]" produkowały na początku przedsiębiorstwa wchodzące w skład Z., a następnie, po ich wydzieleniu się z Z., przedsiębiorstwa, które się wydzieliły. W skutek tej okoliczności nazwa "[...]" utraciła zdolność odróżniającą co do pochodzenia towaru. Nadto zdaniem J.S.A. nazwa tych wyrobów, jako związana z konkretną recepturą, ma charakter rodzajowy, a fakt, że samodzielne i niezależne przedsiębiorstwa produkują wyrób pod tą nazwą spowodował, iż utraciła ona jakikolwiek cechy charakterystyczne. Dalej podkreślono, iż dodanie do słowa [...]" wyrażenia "[...]" czyni znak towarowy spółki odróżniającym od znaku przeciwstawionego podobnie jak dodanie przez innych producentów do nazwy [...] Cukierki pod nazwą "[...]" opierają się na prostej recepturze znanej od lat 60-tych określającej ich smak, a dodanie do tej nazwy np. wymienionych wyrażeń konkretyzuje producenta. Zdaniem J. S.A. wnioskodawca nie wykazał renomy swojego znaku "[...], a ciężar dowodu spoczywał wyłącznie na nim. Tymczasem nazwa "[...]" została wypromowana przez Z., po rozpadzie którego nazwę tą dla konkretnego produktu przejęły przedsiębiorstwa wyłonione z Z. Zatem znak ten stał się wspólnym znakiem powszechnie znanym wszystkich tych przedsiębiorstw w tym znakiem przedsiębiorstwa G..
W odpowiedzi na to pismo S. Sp. z o.o. sprzeciwiała się stwierdzeniom jakoby produkowane przez nią wyroby pod nazwą "[...]" były oparte i tożsame z zatwierdzoną przez Z. receptura. Co do znaku towarowego "[...]wskazywano, iż w znaku tym wyrażeniem dominującym nie jest słowo "[...]" lecz "[...]", a więc stanowi to zaprzeczenie argumentacji J. S.A., zatem przy takim stanowisku J.S.A., S. Sp. z o.o. mogłaby np. używać znaku "[...]" tylko dlatego, że inni producenci używają wyrażenia "[...]". Wnioskodawca podkreślał, że sprzeciwiał się używaniu tego wyrażenia wystosowując pisma do producentów, którzy go używają. W tym miejscu S. Sp. z o.o., wskazując na swoje wystąpienie w 1993 r. do Z. stwierdziła, iż w roku 1994 G. nie używała nazwy "[...] Z. w roku 1993 ani w terminie późniejszym, kiedy to wnioskodawca używał znaku towarowego "[...]i", nie złożyła wniosku o unieważnienie tego znaku towarowego, co w ocenie wnioskodawcy świadczy o braku interesu prawnego J. S.A. w sprawie. Zgłoszenie znaku "[...]" w roku 1999 świadczy także o złej wierze spółki. Co do umieszczenia w znaku firmy uczestnika postępowania "[...]" podkreślano, że w dacie zgłoszenia znaku "[...]" nazwa "[...]" nie wchodziła w skład firmy zgłaszającego. Odnosząc się do kwestii podobieństwa znaków, S. Sp. z o.o. podkreślała, że podobieństwo to jest kolizyjne ze znakiem "[...] przez wyeksponowanie wyrażenia "[...]" w znaku towarowym "[...]".
Odnosząc się do zarzutu rodzajowego charakteru znaku [...] stwierdzono, że na tę okoliczność nie zostały przedstawione dowody, do których przedłożenia J. S.A., zgodnie z zasadą postępowania kontradyktoryjnego, była zobowiązana. Używanie przez wielu producentów oznaczenia "[...]", jak podkreślała składająca sprzeciw, jest pasożytniczym używaniem jej znaku nie mającym nic wspólnego z jakimikolwiek zaszłościami związanymi z dawnym Z. Nie wszystkie przedsiębiorstwa zrzeszone w dawnym Z. używają wyrażenia "[...]" i w tym przedmiocie wnioskowano o włączenie do akt sprawy akt wszystkich znaków towarowych wskazanych przez wnioskodawcę.
Na rozprawie przeprowadzonej w dniu [...] czerwca 2008 r. spółka S. sprecyzowała podstawy prawne sprowadzające się do wykazania naruszenia przy rejestracji znaku towarowego "[...] art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. w zakresie ogólnego podobieństwa znaków; art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. w zakresie podobieństwa znaku uprawnionej do znaku zgłaszającej sprzeciw, jako znaku powszechnie znanego; art. 14 ust. 1 u.z.t. w odniesieniu do nazwy firmy zawartej w znaku "[...]" oraz art. 8 pkt 3 u.z.t. przez zawarcie w znaku uprawnionej danych niezgodnych z prawdą.
Po przeprowadzeniu rozprawy, wymienioną na wstępie decyzją, Urząd Patentowy oddalił sprzeciw S. Sp. z o.o.
W ocenie Urzędu Patentowego sprzeciw nie zasługiwał na uwzględnienie.
Jako niezasadny uznano zarzut zgłoszenie spornego znaku z naruszeniem art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t.
Z zestawienia zakresów ochrony kolizyjnych znaków wynika, że są one przeznaczone do oznaczania tego samego rodzaju towarów w klasie 30. Sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania m.in. takich towarów jak: słodycze, zaś znak towarowy wnoszącej sprzeciw przeznaczony jest do oznaczania towarów - cukierki czekoladowe, które należą do ogólnej grupy towarów - słodycze. Z uwagi na to, że słodycze są towarami powszechnego użytku krąg odbiorców tych towarów jest w zasadzie nieograniczony i obejmuje wszystkich polskich konsumentów, których należy uważać za właściwie poinformowanych, dostatecznie uważnych i rozsądnych.
Znak towarowy wnoszącej sprzeciw jest znakiem słowno-graficznym składającym się ze stylizowanego napisu "[...]", natomiast sporny znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z dwóch słów "[...]". Zatem jeden z elementów spornego znaku towarowego, słowo "[...]", jest podobny w warstwie słownej do znaku towarowego wnoszącej sprzeciw. Okoliczność ta jednak, zdaniem Urzędu nie uzasadniała trafności zarzutu podobieństwa kolizyjnego, gdyż znak należy rozpatrywać w całości, a nie jako jego odrębne elementy. Nie można zatem wyłączyć ze znaku jednego elementu i tylko ten element poddawać ocenie na kolizyjne podobieństwo obu znaków. Przeciwnie, porównania należy dokonać poprzez analizę danych znaków towarowych postrzeganych jako całość, co nie oznacza, że całościowe wrażenie pozostawione przez znak nie może w niektórych przypadkach zostać zdominowane przez jeden lub kilka z jego składników, lecz sytuacja ta może wystąpić, gdy jeden z elementów znaku dominuje w całościowym wrażeniu wywieranym przez znak zachowując w pamięci właściwych odbiorców znak postrzegany wyłącznie przez ten element. Powołując w tym zakresie orzeczenie Sądu Pierwszej Instancji z dnia [...] maja 2005 r. w sprawie [...] stwierdzono, iż o tym, który z elementów jest dominujący nie decyduje jego wielkość lecz siła oddziaływania na przeciętnego odbiorcę przez to, że element ten posiada największą zdolność odróżniającą.
Zdaniem Urzędu Patentowego elementem dominującym i odróżniającym w znaku "[...]" jest wyrażenie "[...]" nawiązujące do nazwy poprzednika spółki –Z., należącym obecnie do J.S.A. Nazwa "[...]" w ocenie Urzędu Patentowego, definiuje pochodzenie cukierków "[...]", co wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, tj. m.in. z akt rejestrowych znaku towarowego "[...], wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 15 kwietnia 2004 r. (sygn. akt 6II SA 3437/02) czy też przedłożonego przez samego wnoszącego sprzeciw Raportu badania marki produktu na regionalnym rynku konsumentów cukierków czekoladowych. W branży cukierniczej było i jest wielu różnych producentów cukierków czekoladowych z nadzieniem orzechowym używających nazwy "[...]" wraz z dodatkami (np. zamkowe, piastowskie, złote) do oznaczania swoich produktów, przy czym niektóre z tych oznaczeń korzystają z ochrony wynikającej z rejestracji, jak np. [...]. Z powyższego wynika, iż element słowny "[...]" jest rozpowszechniony w obrocie gospodarczym w branży cukierniczej, a tym samym ma niewielką zdolność odróżniającą. Tym samym ten element słowny występujący w sporym znaku towarowym nie może być elementem kolizyjnym. Powołując się natomiast na renomę swojego znaku [...]wnioskodawca nie przedstawił żadnych dowodów uzasadniających to twierdzenie, a inne przedłożone przez spółkę dowody nie potwierdziły powszechnej znajomości jej znaku towarowego wśród odbiorców. Wobec nie wykazania przez wnoszącą sprzeciw, aby jej znak towarowy "[...] posiadał silną zdolność odróżniającą oraz ze względu na to, że zbieżny element słowny "[...]" ma niewielką siłę oddziaływania na przeciętnego odbiorcę, organ stwierdził, iż sporny znak towarowy, zawierając dodatkowe oznaczenie, wskazujące bezpośrednio na producenta, posiada zdolność odróżniającą. Oceniając więc sporny znak towarowy Urząd Patentowy uznał, iż nie doszło do jego rejestracji z naruszeniem przepisu art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t.
Zarówno w orzecznictwie jak i piśmiennictwie uznaje się, że o powszechnej znajomości znaku towarowego można mówić tylko wtedy, gdy dane oznaczenie jest kojarzone przez znaczną większość zainteresowanych odbiorców (więcej niż połowę tej grupy) z określonymi towarami jako pochodzącymi od określonego przedsiębiorcy. W ocenie Urzędu Patentowego wnosząca sprzeciw nie zaprezentowała takich dowodów, które uzasadniałyby twierdzenie, że w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego, tj. w 1999 r. jej znak towarowy "[...] był kojarzony przez znaczną większość zainteresowanych odbiorców na terenie Polski z cukierkami czekoladowymi jako pochodzącymi z jej przedsiębiorstwa. Większość materiałów przedstawionych przez wnioskodawcę na okoliczność powszechnej znajomości jej znaku towarowego: materiały dotyczące promocji i reklamy towarów ([...].) oraz o rozpoznawalności jego znaku towarowego (Raport badania marki produktu na regionalnym rynku konsumentów cukierków czekoladowych przeprowadzonych w dniach [...] luty 2007 r.), pochodzi z okresu po dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego, tj. z okresu po 1999 r. i jako takie nie są one miarodajne dla oceny powszechnej znajomości znaku towarowego [...]. Z materiałów odnoszących się do okresu sprzed daty zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego, tj. wydruków i zestawień sprzedaży, rachunków i faktur oraz oświadczeń, a także przykładowych materiałów promocyjnych [...] , druków wypełnionych w ramach letniej promocji dla detalistów wraz z fakturami, kopii aneksu do umowy nr [...] do umowy z MPK w S. dotyczącej reklamy [...] wraz z załącznikami, a także artykułów prasowych wynika jedynie, że poprzednik prawny wnoszącej sprzeciw rozpoczął produkcję cukierków o nazwie "[...]" w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przy czym zarówno poprzednik prawny wnioskodawcy jak i on sam wprowadzali cukierki o nazwie "[...]" na polski rynek głównie na początku i pod koniec lat dziewięćdziesiątych oraz w okresie późniejszym, przy czym w latach 1998 -1999 współpracował on z ponad 90 odbiorcami na terenie Polski, dla których roczna wielkość dostaw kształtowała się w granicach między 500-600 tyś kilogramów cukierków [...] rocznie. Z materiałów tych nie wynika natomiast, jakie wydatki na reklamę i promocję swojego znaku poniosła wnosząca sprzeciw i jej poprzednik przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego. Materiały te nie potwierdzają także aby znak towarowy sprzeciwiającej był przedmiotem intensywnej promocji i reklamy przed datą zgłoszenia do ochrony spornego znaku oraz jaki udział w sprzedaży na rynku miały cukierki oznaczane znakiem towarowym "[...] przed datą zgłoszenia spornego znaku. Jest to o tyle istotne, zdaniem Urzędu Patentowego, że obok wnoszącej sprzeciw inni producenci również wprowadzali w zaszłości i wprowadzają nadal do obrotu cukierki o nazwie "[...]". Okoliczności te uzasadniają stwierdzenie, że dowody przedstawione przez wnioskodawcę nie potwierdzają powszechnej znajomości jej znaku w 1999 r. co spowodowało, że badania pozostałych przesłanek z art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t. (podobieństwa towarów i znaków oraz niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd) było zbędne.
Zdaniem Urzędu Patentowego także nie doszło do rejestracji znaku towarowego "[...]" z naruszeniem art. 8 pkt 1 u.z.t. Powołując się na orzecznictwo sądów Urząd Patentowy stwierdził, iż sporny znak towarowy nie został zarejestrowany niezgodnie z prawem lub zasadami współżycia społecznego.
Wnosząca sprzeciw zarzucała rejestrację spornego znaku towarowego niezgodnie z prawem (art. 22 i 32 Konstytucji RP, a także art. 1 i art. 4 ustawy o działalności gospodarczej) stwierdzając, że celem rejestracji było wykorzystaniu powszechnej znajomości znaku towarowego "[...]. Jednakże składająca sprzeciw nie wykazała, zdaniem Urzędu, aby treść (postać) znaku naruszała którykolwiek z wymienionych przepisów.
Zdaniem organu administracji nieuzasadniony był również zarzut niezgodności spornego znaku towarowego z zasadami współżycia społecznego. Wnioskodawca nie wykazał by zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w celu wykorzystania renomy lub powszechnej znajomości jego znaku, jako że nie wykazał by posiadany przez niego znak był renomowany lub powszechnie znany. Jednocześnie Urząd Patentowy podkreślał, iż pomiędzy przeciwstawionymi znakami występuje istotna różnica.
Nie zostało także naruszone rejestracją spornego znaku prawo majątkowe sprzeciwiającej się, tj. art. 8 pkt 2 u.z.t., przez, jak to określała spółka – rozmycie i osłabienie siły nabywczej jej znaku. Te okoliczności nie mieszczą się w hipotezie wymienionego przepisu, gdyż przepis ten zapobiega niezgodnemu z prawem wykorzystaniu w charakterze znaku towarowego cudzych dóbr osobistych i majątkowych takich jak m. in. prawo do nazwiska, wizerunku, pseudonimu artystycznego czci, a także osobistych i majątkowych prawa autorskie, prawa na innych dóbr niematerialnych, zwłaszcza prawa do firmy lub nazwy osób prawnych. Przepis ten nie wyłącza natomiast z ochrony tych znaków towarowych, których rejestracja została udzielona z naruszeniem cudzego prawa do znaku towarowego legitymującego się wcześniejszym pierwszeństwem, na co powoływała się wnosząca sprzeciw.
W ocenie organu administracji rejestracją spornego znaku nie został naruszony również art. 8 pkt 3 u.z.t. w związku z art. 14 ust 1 u.z.t. – zawarcie w znaku danych niezgodnych z prawdą. Zgodnie bowiem z art. 14 ust. 1 u.z.t. sporny znak zawiera nazwę Z., przedsiębiorstwa należącego do J. S.A. Natomiast nie zawiera żadnych elementów opisowych, które mogłyby wprowadzić nabywcę towaru oznaczanych tym znakiem co do cech towaru.
Co do zarzutu naruszenia przepisów postępowania przy zgłoszeniu znaku uprawnionej Urząd Patentowy podkreślał, że w postępowaniu wszczętym na skutek sprzeciwu bada jedynie, czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.
Na powyższą decyzję S. sp. z o.o. z siedzibą w S. złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z wnioskiem o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów postępowania.
Decyzji zarzucono naruszenie przepisów art. 4, art. 7, art. 8 pkt 1, pkt 2 i pkt 3, art. 9 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 i art. 14 ust 1 u.z.t. ; naruszenie art. 7 i art. 77 § 1, § 2, art. 80 oraz § 4 k.p.a. oraz art. 252 p.w.p. a także art. 107 § 1 i § 3 k.p.a.
Zdaniem skarżącej decyzja została wydana na podstawie nierzetelnych i pozbawionych wnikliwości ustaleń.
Uzasadniając zarzuty skarżąca stwierdziła, że część dowodów na okoliczność długotrwałego stosowania oznaczenia "[...]" przez S. Sp. z o.o., została pominięta przez Urząd Patentowy, albo zostały one mylnie zinterpretowane, bądź a priori zanegowano jej twierdzenia, pomimo wykazania, iż z oczywistych powodów nie była w stanie przedstawić dowodów z lat 60 - 80-ych XX wieku, z uwagi na zmiany własnościowe jakie miały miejsce, czego skutkiem było zniszczenie lub zagubienie materiałów archiwalnych oraz upływ czasu. Natomiast część dowodów, które objęły lata 90-te XX wieku i następne, przedstawiane w toku sprawy, na okoliczność długotrwałego używania oznaczenia ,,michałki" przez skarżącą w znacznej części nie została uwzględniona, natomiast materiały uwzględnione, nie zostały wnikliwie rozpatrzone przez organ. Urząd Patentowy uznał, iż nie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego rejestracją spornego znaku pomijając przedłożone dowody uzasadniające te okoliczności - pisma poprzednika prawnego S. prawnego J. S.A. do znaku towarowego "[...], w którym informowano o uzyskaniu rejestracji na znak towarowy "[...].
Z uwagi na posiadanie prawa ochronnego na znak towarowy [...] rejestracja kolizyjnego znaku towarowego "[...] narusza prawa majątkowe S. Sp. z o.o. (art. 8 pkt 2 u.z.t.).
Nastąpiło również naruszenie art. 8 pkt 3 i art. 14 ust. 1 u.z.t. bowiem niezgodne z prawdą jest oznaczenie "[...]", które nawiązuje do przedsiębiorstwa P., a zatem przedmiotowy znak towarowy niezgodnie z prawdą informuje, że wyrób pochodzi z Z. gdyż przedsiębiorstwo to już nie istniało w dacie zgłoszenia i uzyskania ochrony przez uprawnionego do znaku towarowego [...], albowiem w tym czasie istniała firma [...] S.A. Zdaniem skarżącej przepis art. 8 ust. 3 u.z.t. należy stosować także do identyfikacji pochodzenia towaru, czego nie czyni wyrażenie "[...]" z wymienionych przyczyn, a nadto organ administracji niekonsekwentnie przydaje temu wyrażeniu status nazwy przedsiębiorstwa lub uznaje to określenie jako fantazyjne.
Naruszenie przy rejestracji art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t. skarżąca uzasadniała tym, iż Urząd Patentowy nie dokonał analizy znaku "[...]" w tym znaczeniu tego znaku towarowego, że został on zgłoszony jako znak słowny, co umożliwia uprawnionej różną jego modyfikację graficzną przy nakładaniu na towary, w tym identyczną ze znakiem "[...]". Zatem ocena znaku powinna przebiegać poprzez ocenę elementów podobnych, a nie różnic, jak to, zdaniem skarżącej, uczynił organ administracji. Ocena podobieństwa, nie dotyczy bowiem wyłącznie kwestii oceny elementu dominującego w danym znaku towarowym, którego z oczywistych względów nie ma w znaku jednowyrazowym. Ocena taka winna obejmować, w odniesieniu do takich samych lub podobnych towarów, dla których przeznaczone są znaki towarowe, wykorzystanie wcześniejszego znaku towarowego jednowyrazowego w innym późniejszym słownym znaku towarowym, składającym się z dwóch wyrazów, z których jeden stanowi chroniony znak towarowy osoby trzeciej, co pozostaje w ścisłym związku z koniecznością prawidłowej oceny ich kolizji w obrocie - a takiej oceny zdaniem skarżącej Urząd Patentowy nie dokonał.
Kwestionując stwierdzenie organu o braku powszechnej znajomości znaku "[...] wskazano, iż okoliczność ta została wykazana materiałami przedłożonymi przez skarżącą. Jednocześnie S. Sp. z o.o. podnosiła, że nie powoływała się na renomę posiadanego znaku lecz na jego powszechną znajomość.
Uzasadniając pominięcie przez Urząd Patentowy dowodów składanych przez S. Sp. z o.o. w toku postępowania administracyjnego wskazano na dokumenty które były przedstawiane w tym postępowaniu.
Uznanie przez organ administracji braku zdolności odróżniającej wyrażenia "[...]" z tego powodu, że występuje ono w wielu znakach towarowych innych producentów było nieuzasadnione, bowiem producenci ci korzystają pasożytniczo z tego oznaczenia. Z jedenastu znaków towarowych z wyrażeniem "[...]i" osiem należy do J. S.A. natomiast w dacie zgłoszenia znaku "[...]" na część tych znaków poprzednik skarżącej udzielał zgody na ich rejestrację.
Urząd Patentowy, z naruszeniem wymienionych na wstępie przepisów postępowania, tych i szeregu innych okoliczności nie uwzględnił dopuszczając się dowolnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Natomiast uzasadnienie decyzji nie zawiera niezbędnych wyjaśnień i motywów, którymi kierował się organ administracji przy jej wydawaniu, gdyż, w ocenie skarżącej, sprowadza się do poparcia stanowiska spółki J. S.A.
Urząd Patentowy powinien z urzędu dokonać analizy, czy znak "[...]" w dacie rejestracji posiadał abstrakcyjną i konkretną zdolność odróżniającą, a więc czy zachowane były wymogi z art. 4 i art. 7 u.z.t. Tym bardziej, iż uznał, że w przeciwstawionych znakach występuje takie samo słowo, a towary nimi oznaczane są podobne. Organ administracji takiej analizy nie przeprowadził, co w świetle innej decyzji, wydanej przez ten sam skład orzekający, o wygaśnięciu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" dla towarów "słodycze" było, zdaniem skarżącej niezbędne.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy, omawiając zarzuty podnoszone w skardze, wnosił o jej oddalenie. Odnosząc się do dodatkowych zarzutów zawartych w skardze – naruszenia art. 4 i art. 7 u.z.t. – Urząd Patentowy stwierdził, iż strona składając wniosek oraz w postępowaniu administracyjnym zarzutów opartych na tych przepisach nie podnosiła. Zatem wykraczają one poza zakres sprawy. Urząd Patentowy nie zgodził się również z zarzutem naruszenia przepisów postępowania stwierdzając, iż decyzja została wydana z zachowaniem wszystkich wymogów określonych tymi przepisami, a jej uzasadnienie nie narusza art. 107 § 3 k.p.a.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje;
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz.1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Chodzi więc o kontrolę aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywaną pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności.
Sprawy należące do właściwości sądów administracyjnych rozpoznają, w pierwszej instancji, wojewódzkie sądy administracyjne (art. 3 § 1 ww. ustawy).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, iż jest ona niezasadna.
Skarga została oparta na zarzucie naruszenia art. 8 pkt 1, pkt 2 i pkt 3, art. 9 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 i art. 14 ust. 1 u.z.t. oraz dodatkowo art. 4 i art. 7 u.z.t., a także na zarzucie naruszenia przepisów postępowania.
Prawo własności przemysłowej w art. 315 ust. 3 wyraża zasadę, że zdolność ochronną znaków towarowych zarejestrowanych lub zgłoszonych do rejestracji przed 22 sierpnia 2001 r. ocenia się na podstawie dotychczasowych przepisów. Wobec tego przepisami prawa materialnego mającymi zastosowanie w sprawie dotyczącej znaku towarowego "[...], zgłoszonego do ochrony w dniu 1 kwietnia 1999 r., są przepisy ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm.). Jednakże do postępowania przed Urzędem Patentowym po wejściu w życie ustawy Prawo własności przemysłowej mają zastosowanie jej przepisy, w tym przepis art. 246 p.w.p., który nie wymaga od składającego sprzeciw wykazania interesu prawnego. Ustawa (Prawo własności przemysłowej) przesądziła o tym, że sprzeciw (o którym mowa w art. 246 p.w.p.) może wnieść każdy. Wniosku o tak szeroko zakreślonej legitymacji czynnej nie podważają postanowienia art. 89 p.w.p. (por. wyrok WSA w Warszawie z 8 listopada 2005 r. w sprawie VI SA/Wa 845/05). Został również zachowany przez wnoszącego sprzeciw sześciomiesięczny termin z przepisu art. 246 p.w.p. do wniesienia sprzeciwu, gdyż ogłoszenie w WUP o udzieleniu prawa ochronnego na znak "[...] miało miejsce w numerze [...].
Wydając decyzję administracyjną w sprawie żądania unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego, Urząd Patentowy jest związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie prowadzenia postępowania i orzekania (art. 256 prawa własności przemysłowej). Zasada ta funkcjonowała także w poprzednio obowiązującym stanie prawnym (§ 11 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 kwietnia 1993 r. w sprawie postępowania spornego i odwoławczego oraz opłat związanych z ochroną wynalazków i wzorów użytkowych - Dz. U. Nr 36, poz. 160 ze zm.). Rygory procedury administracyjnej oznaczają, iż Urząd Patentowy, orzekając w sprawach o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarowego, które wszczynane są tylko na wniosek, jest związany granicami wniosku, czyli orzeka w zakresie żądania wnioskodawcy. Zakres postępowania, które w sprawach o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarowego może być wszczęte tylko na wniosek, jest wyznaczony przez zakres żądania wnioskodawcy. Zasada ta w postępowaniu w tych sprawach jest tym istotniejsza, że ma ono charakter sporny, a więc cechuje się kontradyktoryjnością. To strony toczą spór, przytaczając argumenty na poparcie swojego stanowiska, a zakres żądania wnioskodawcy wyznacza zakres sprawy. Wykraczanie zatem poza zakres żądania wnioskodawcy w sprawie o unieważnienie prawa z rejestracji naruszałby interes uprawnionego z rejestracji (por. wyrok NSA z 14 grudnia 2001 r. w sprawie II SA 3446/01 oraz powołany tam B. Adamiak, J. Borkowski: Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Warszawa 2000, s. 300 ). W związku z wymienionym i utrwalonym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, Sąd rozpoznający sprawę, podobnie jak organ administracji, nie mógł odnieść się do zarzutów naruszenia art. 4 i art. 7 u.z.t. jako wykraczających poza zakres rozpatrywanej sprawy, który został określony przez skarżącą w postępowaniu administracyjnym.
Zgodnie z art. 8 pkt 1 u.z.t. niedopuszczalna jest rejestracja znaku sprzecznego z obowiązującym prawem lub zasadami współżycia społecznego.
Przy badaniu naruszenia zasad współżycia społecznego należy mieć na uwadze cel zachowania się zgłaszającego i skutki jakie to zachowanie wywołuje, natomiast przy badaniu sprzeczności z prawem znaku istotne jest to czy sam znak narusza prawo przez swoją treść lub formę przedstawieniową. Skarżąca nie wskazała na jakąkolwiek normę prawną, którą by znak towarowy "[...]" naruszał ze względu na swoją treść lub formę przedstawieniową. Zauważenia zarazem wymaga, że znak ten, jako słowny, nie posiada formy przedstawieniowej, natomiast to w jaki sposób byłby eksponowany na towarach przez J.Sp. z o.o. z siedzibą w O. (zmiana w rejestrze) nie może stanowić zarzutu co do jego rejestracji. Podobnie jak naruszenie zasady pierwszeństwa z art. 11 u.z.t., na które skarżąca wielokrotnie wskazywała, nie może stanowić przesłanki do unieważnienia prawa z rejestracji.
Zgodnie z art. 3 ust. 2 lit. d) Pierwszej Dyrektywy - z dnia 21 grudnia 1988 r. - mająca na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (89/104/EWG) każde Państwo Członkowskie może postanowić, że znak towarowy nie zostanie zarejestrowany, a dokonana rejestracja będzie podlegać unieważnieniu, jeżeli wniosek o rejestrację znaku towarowego został złożony przez wnioskującego w złej wierze. Dyrektywa ta może (a nawet powinna) stanowić istotną wskazówkę interpretacyjną przy wykładni i stosowaniu przepisów prawa krajowego. W postępowaniu spornym, a w takim trybie toczyło się postępowanie z wniosku skarżącej, powinna ona wykazać, że w dacie zgłoszenia do rejestracji spornego znaku towarowego "[...]", J.Sp. z o.o. (wówczas [...] S.A. z siedzibą w [...]) działała sprzecznie z zasadami współżycia społecznego w tym w złej wierze. Zgłaszając znak towarowy wymienioną spółkę nie łączyły ze skarżącą żadne stosunki zaufania, stosunki organizacyjne lub prawne, które zgłaszająca, nie mając jednocześnie do tego prawa, chciałaby wykorzystać przez zgłoszenie znaku. W szczególności można bowiem przyjąć, iż w złej wierze jest ten, kto powołując się na pewne prawo lub stosunek prawny wie, że owo prawo lub stosunek prawny nie istnieje, albo też wprawdzie tego nie wie, ale jego braku wiedzy nie można w danych okolicznościach uznać za usprawiedliwiony (zob. S. Grzybowski: System prawa cywilnego. Część ogólna, Wrocław 1985, s. 276). Skarżąca, poza stwierdzeniami o zamiarze pasożytniczego wykorzystania jej znaku "[...]", nie wykazała by zgłaszająca takim zamiarem się kierowała przez szczególne nasilenie złej woli z zamiarem stosowania nieuczciwej konkurencji, gdyż w warunkach rejestracji znaku "[...]" na rynku funkcjonowały także inne znaki towarowe z wyrażeniem [...] czy "[...]. Nie wynika to również z dalszego zachowania się J. Sp. z o.o. Nie można zatem odrzucić stwierdzenia uprawnionej ze spornego znaku, iż jedynym celem zgłoszenia był zamiar używania znaku, a nie naruszenie zasad współżycia społecznego, w tym kierowanie się z góry powziętym nagannym nieuczciwym zamiarem określanym jako zła wiara (por. wyrok WSA w Warszawie z 26 kwietnia 2007 r. w sprawie 154/07 oraz z 21 września 2007 r. w sprawie 796/07).
Nie mogło być również celem zgłaszającej sporny znak do rejestracji wykorzystanie renomy lub powszechnej znajomości znaku skarżącej. Niedopuszczalna jest rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli znak ten jest podobny w takim stopniu do znaku towarowego powszechnie znanego w Polsce jako znaku dla towarów pochodzących z innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów (art. 9 ust. 1 pkt 2 u.z.t.). Sąd nie podzielił zarzutu skarżącej S. Sp. z o.o. co do naruszeniu tego przepisu przez Urząd Patentowy. Badanie kryterium podobieństwa znaków przeciwstawionych, w oparciu o wymienioną regulację, uzasadnione byłoby w przypadku stwierdzenia powszechnej znajomości znaku skarżącej, czyli po spełnieniu przesłanki ze zdania pierwszego.
Ochrona znaków powszechnie znanych służy zabezpieczeniu interesów podmiotów uprawnionych do oznaczeń charakteryzujących się dużą siłą atrakcyjną, przed uprzednią rejestracją przez osoby trzecie takich samych lub bardzo podobnych znaków. W literaturze przedmiotu pojęcie znaku towarowego powszechnie znanego odnosi się do znaków odznaczających się następującymi cechami: a) znanych na większości terytorium Polski, b) odnoszonych przez potencjalnych odbiorców do konkretnego wyrobu, c) znanych powszechnie wśród potencjalnych nabywców (por. E. Wojcieszko-Głuszko, Ochrona prawna znaków towarowych powszechnie znanych w prawie polskim na tle prawnoporównawczym, ZNUJ PWiOWI 1995, z. 65). W odróżnieniu od znaków towarowych renomowanych, ochrona przyznana znakom powszechnie znanym dotyczy jedynie znaków niezarejestrowanych. Skutkiem ewentualnej rejestracji jest przekształcenie prawa do znaku powszechnie znanego w prawo z rejestracji znaku towarowego. Z chwilą rejestracji takiego znaku uprawniony może domagać się ochrony na podstawie rejestracji, a nie powoływać się na ochronę notoryjności znaku (R. Skubisz, Komentarz do ustawy o znakach towarowych, Warszawa 1997, s. 194), podobnie wyrok WSA w Warszawie z 8 sierpnia 2007 r. w sprawie VI SA/Wa 757/07.
Zdaniem Sądu w składzie orzekającym S. Sp. z o.o. nie wykazała renomy swojego znaku towarowego "[...] oraz nie udowodniła jego powszechnej znajomości jako znaku oznaczającego pochodzenie towarów. Oznaczenie nie musi wskazywać na pochodzenie towarów od skonkretyzowanego przedsiębiorstwa, jednakże musi wiązać się w świadomości odbiorcy z tym, że dane towary pochodzą zawsze od tego samego przedsiębiorstwa. Dlatego kierując się konkretnym znakiem towarowym wybiera produkt w przekonaniu, że został on wyprodukowany przez przedsiębiorstwo niejako przez niego zaakceptowane. Wyrażenie "[...]", z którego wyłącznie składa się znak towarowy "[...] , spopularyzowało się przez jego używanie w innych znakach towarowych i tym samym nie sposób mówić o tym, by spełniało funkcję określającą pochodzenie towarów. Wyrażenie to było i jest używane na cukierkach także przez przedsiębiorstwa, które wydzieliły się (tak jak obecna S. Sp. z o.o.) z dawnego Z. W tych warunkach można mówić o powszechnej znajomości wyrażenia "[...]" jedynie w kontekście gatunku (rodzaju) artykułu spożywczego, a nie w odniesieniu do pochodzenia towaru.
Wskazując na art. 8 pkt 2 u.z.t. S. Sp. z o.o. wywodziła, iż skutkiem rejestracji znaku "[...]"zostały naruszone jej prawa majątkowe i osobiste. Jak bowiem określała, rejestracja tego znaku doprowadziła do rozmycia i osłabienia siły nabywczej jej znaku towarowego. To uzasadnienie naruszenia wymienionego przepisu nie znajduje umocowania w jego treści. Przepis art. 8 pkt 2 u.z.t. odnosi się do naruszenia praw lub dóbr osobistych w znaczeniu zbliżonym do określanego przez Kodeks cywilny. Zatem, jak słusznie wywodził organ administracji, będą to przykładowo takie prawa, jak prawo do nazwiska, firmy czy pseudonimu oraz prawa autorskie, czy posiadane wyłącznie lub na zasadzie współwłasności prawa majątkowe do rzeczy w tym nieruchomości. Naruszenie przepisu art. 8 pkt 2 u.z.t. może polegać na używaniu pełne lub części nazwy przedsiębiorstwa, jeżeli ta część nazwy spełnia w sposób wystarczający funkcję indywidualizującą osobę prawną przez jednoznaczną jej identyfikację i jej odróżnienie od innych podmiotów (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 października 1998 r. w sprawie II CKN 25/98).
Znak towarowy skarżącej "[...]w swej postaci słownej ani w postaci przedstawionej graficznie w żaden sposób nie odnosi się do S. Sp. z o.o. Wyrażenie "[...]" użyte w tym znaku nigdy nie było słowem użytym w nazwie któregokolwiek z poprzedników uprawnionej z wymienionego znaku towarowego, w przeciwieństwie do znaku "[...]", w którym to wyrażenie "[...]" stanowiło w przeszłości nazwę poprzedniczki J. Sp. z o.o. – Z.– czyli przedsiębiorstwa, które stało się własnością spółki J.
Zdaniem skarżącej naruszenie art. 8 pkt 3 u.z.t. – zawarcie w znaku towarowym wyrażenia "[...]" – polegało na niezgodnym z prawdą umieszczeniu tego słowa, bowiem w dacie rejestracji przedsiębiorstwo Z.nie istniało. W konsekwencji w ocenie skarżącej został naruszony również przepis art. 14 ust. 1 u.z.t., według którego ochrona znaku towarowego dla określonych towarów nie wyłącza możliwości rejestracji lub używania podobnego znaku dla towarów tego samego rodzaju przez inne przedsiębiorstwo, gdy znak ten zawiera oznaczenie firmy, nazwę, godło lub nazwisko właściciela tego przedsiębiorstwa, o ile nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Przypominając zatem, iż wyrażenie "[...]" ma swoje uzasadnienie niejako historyczne, a także własnościowe firmy J. Sp. z o.o. w stosunku do dawnego przedsiębiorstwa Z. [...], należy stwierdzić także, iż wyrażenie "[...]" użyte w spornym znaku towarowym w żaden sposób nie utożsamia tego znaku z przedsiębiorstwem S. Sp. z o.o. (skarżącą w sprawie) w taki sposób by było mylące co do pochodzenia towarów od tego przedsiębiorcy. Zgodne natomiast z prawdą jest to, że dawne przedsiębiorstwo Z. [...] jest własnością firmy J. Sp. z o.o. i w dacie rejestracji znaku towarowego "[...]" było własnością [...] S.A., poprzedniczki J. Sp. z o.o. Zasadnie więc w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Urząd Patentowy wywiódł, iż przy rejestracji znaku towarowego "[...]" nie doszło również do rejestracji tego znaku w warunkach art. 8 pkt 3 u.z.t. także dlatego, że nazwa "[...]" może być rozumiana jako wyrażenie fantazyjne odróżniające znak "[...]"od znaku skarżącej "[...].
Kolejnym zarzutem S. Sp. z o.o. było naruszenie rejestracją znaku "[...]" art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t., według którego niedopuszczalna jest rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju jeżeli znak ten jest podobny w takim stopniu do znaku towarowego zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego mógłby wprowadzić w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Urząd Patentowy prawidłowo przeprowadził analizę podobieństwa towarów stwierdzając, iż sporny znak towarowy jest przeznaczony do oznaczania słodyczy, a znak skarżącej do oznaczania cukierków czekoladowych, które należą do grupy towarów - słodycze. Znak skarżącej jest znakiem słowno-graficznym, a znak J.Sp. z o.o. znakiem słownym. Kierując się oceną podobieństwa przeciwstawionych znaków w ich postaci całościowej organ administracji stwierdził, że pomiędzy znakami nie zachodzi kolizyjne podobieństwo. Podkreślić w tym miejscu należy, iż w postępowaniu sądowoadministracyjnym Sąd nie ocenia podobieństwa znaków ani towarów. Sąd ocenia jedynie prawidłowość zastosowania art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych przez Urząd Patentowy, może też samodzielnie ocenić kryteria, wg których organ porównywał znaki i towary, dla których są przeznaczone (por. wyrok WSA w Warszawie z 4 października 2007 r. w sprawie 1064/07). Kryterium badania podobieństwa znaków przeciwstawionych Urząd Patentowy nie naruszył. Znak słowno-graficzny skarżącej S. Sp. z o.o. w warstwie słownej jest podobny do znaku słownego uprawnionej J. Sp. z o.o., bowiem oba znaki zawierają to samo wyrażenie "[...]". Zatem siła oddziaływania części słownej znaku słowno-graficznego i znaku słownego pozostaje w ścisłej zależności od tego, czy słowu "[...]" właściwa jest cecha wyróżniająca, mająca walor identyfikujący wytwórcę towaru. W związku z występowaniem w obu znakach towarowych tego samego elementu słownego "[...]" koniecznym stało się zwrócenie uwagi na fakt, iż znak słowno-graficzny skarżącej dodatkowo odróżnia od znaku słownego uprawnionej grafika wyrażenia "[...]", a znak słowny uprawnionej posiada drugie wyrażenie "[...]" nie występujące w znaku skarżącej. Tym samym organ administracji zasadnie stwierdził, iż występujące w obu znakach wyrażenie "[...]" nie może przesądzać o kolizyjnym podobieństwie znaków. Ten sposób badania znaków towarowych na ich podobieństwo nie jest badaniem znaków towarowych, jak podnosiła to S. Sp. z o.o., według ich kryteriów różnicujących lecz według oceny czy podobieństwo kolizyjne pomiędzy znakami występuje.
Skarżąca podnosiła, iż J.Sp. z o.o. jest posiadaczem znaku słownego, a więc silniejszego przez to, że znak ten może przybierać na towarach różne formy przedstawieniowe, w tym zarejestrowane przez skarżącą. Należy zatem podkreślić, iż w rozpoznawanej sprawie kwestią nie było działanie J.Sp. z o.o. w warunkach naruszenia przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów lecz prawidłowość rejestracji jej znaku. Jeżeli zatem założyć, iż oba znaki byłyby znakami tylko słownymi, to nawet przy wystąpieniu takiego samego wyrażenia w oby znakach, nie można by automatycznie z tego faktu wyprowadzić stwierdzenia o ich kolizyjności. Jak wyraził bowiem Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 26 września 2006 r. wydanym w sprawie II GSK 105/06 "Przy kolizji dwóch zarejestrowanych znaków towarowych słownych, z których jeden jest znakiem jednowyrazowym, a drugi znakiem wielowyrazowym, nie może być podstawą żądania stwierdzenia nieważności prawa ochronnego z rejestracji znaku z gorszym pierwszeństwem wyłącznie podobieństwo znaczeniowe jednego słowa składającego się na znak wielowyrazowy, jeżeli pozostałe wyrazy użyte w tym znaku nadają mu wystarczającą zdolność odróżniającą w zwykłych warunkach obrotu handlowego (art. 164 w związku z art. 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm., i art. 9 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych, Dz. U Nr 5, poz. 17 ze zm.)". Mając zatem na uwadze fakt, że znak skarżącej jest znakiem słowno-graficznym, a znak uprawnionej zawiera dodatkowe wyrażenie "[...]", w ocenie Sądu w składzie orzekającym, Urząd Patentowy zasadnie wywiódł brak naruszenia rejestracją znaku "[...]" art. 9 ust. 1 pkt 1 u.z.t.
W ocenie Sądu Urząd Patentowy rozpatrzył sprawę z uwzględnieniem zasad procesowych w tym wskazanych w skardze (art. 7, art. 12, § 1, art. 77 § 1, § 2 i § 4, art. 80 oraz art. 107 § 1 i § 3 k.p.a.). Odniósł się do materiałów przedstawianych w toku postępowania administracyjnego przez skarżącą i przez stronę przeciwną oceniając argumenty obu stron. Nie był zatem trafny zarzut S. Sp. z o.o. o tendencyjności postępowania organu administracji i decyzji będącej przedmiotem zaskarżenia.
W tych warunkach Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło