VI SA/Wa 1784/10
WyrokWSA w Warszawie2010-12-08
Skład orzekający: Pamela Kuraś - Dębecka, Jolanta Królikowska - Przewłoka, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy nałożenie kary pieniężnej na przedsiębiorcę wykonującego krajowy transport drogowy osób za naruszenie zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit. a-c ustawy o transporcie drogowym jest zasadne, gdy pojazd nie jest taksówką, a kontrola drogowa została przeprowadzona bez obecności przedsiębiorcy?Ratio decidendi
Sąd uznał, że skarżąca spółka wykonywała przewóz okazjonalny w rozumieniu ustawy o transporcie drogowym i naruszyła zakazy dotyczące umieszczania taksometru, oznaczeń przedsiębiorcy oraz urządzeń technicznych na pojeździe. Drogiometr połączony z kasą fiskalną jest równoważny taksometrowi, a baner reklamowy na dachu pojazdu stanowi urządzenie techniczne w rozumieniu przepisu. Kontrola drogowa bez obecności przedsiębiorcy była prawidłowa, gdyż obowiązek udziału dotyczy jedynie kontroli w siedzibie przedsiębiorstwa. Wobec powyższego kara pieniężna została nałożona zgodnie z prawem.Stan faktyczny
W lutym 2010 r. funkcjonariusze Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego zatrzymali pojazd marki M. należący do skarżącej spółki i stwierdzili naruszenia zakazów dotyczących umieszczania taksometru, oznaczeń przedsiębiorcy oraz urządzeń technicznych na pojeździe. Skarżąca spółka posiadała licencję na krajowy transport drogowy osób, lecz nie na transport taksówką. Na pojeździe zamontowany był drogomierz połączony z kasą fiskalną oraz baner reklamowy na dachu. Skarżąca spółka kwestionowała zasadność nałożonej kary pieniężnej i prawidłowość przeprowadzonej kontroli.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Jolanta Królikowska - Przewłoka Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant ref. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 grudnia 2010 r. sprawy ze skargi S. z siedzibą w W. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2010 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z [...] lipca 2010 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego (dalej jako GITD) utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektor Transportu Drogowego (dalej jako WITD) z [...] czerwca 2010 r., którą nałożono na S. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej jako skarżąca spółka) karę pieniężną w wysokości 15.000 złotych za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym.
Do powyższych rozstrzygnięć doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Dnia [...] lutego 2010 r. funkcjonariusze WITD zatrzymali i poddali kontroli samochód marki M. nr rej. [...]. Z kontroli tej został sporządzony protokół, z którego wynikało, że:
1. w pojeździe zamontowany był drogometr połączony przewodami z kasą fiskalną;
2. na dachu pojazdu znajdowało się plastikowe urządzenie z dwustronnym napisem "s. [...]" następnie nalepka z napisem " [...]", po czym "[...]" – urządzenie to nie posiadało instalacji elektrycznej;
3. kierowca do kontroli okazał m.in.: wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób wydanej dla skarżącej spółki; zaświadczenie o spełnieniu wymagań określonych w art. 39a ust. 1 pkt 3-5 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r., nr 125, poz. 874 ze zm.), dalej u.t.d. oraz paragon anulowany z kasy fiskalnej wystawiony przez skarżącą spółkę.
W dniu kontroli sporządzono również dokumentację fotograficzną okazanych dokumentów i pojazdu.
Po zakończeniu kontroli przesłuchano w charakterze świadka kontrolowanego kierowcę, który zeznał, że przewóz drogowy osób wykonuje na rzecz skarżącej spółki, z którą łączy go stosunek pracy, przy czym nie chciał wskazać jaki to stosunek pracy i w dniu kontroli - do momentu kontroli, miał jeden kursów przewozu osób. Zlecenia dostaje drogą radiową z centrali skarżącej spółki. Oświadczył, że pasażerom wystawia paragon fiskalny z kasy fiskalnej zarejestrowanej na skarżącą spółkę, przy czym to jak się rozlicza z pasażerem jest tajemnicą skarżącej spółki. Potwierdził, że w pojeździe zamontowany był licznik kilometrów, a nie taksometr. Ów licznik wskazuje mu coś o czym nie ma wiedzy co to jest. Nadto przesłuchany podał, że na polecenie Inspektorów wydrukował z kasy fiskalnej kawałek papieru, na którym widniała firma i adres skarżącej spółki. Odnośnie wyglądu kontrolowanego pojazdu świadek wskazał, że po obu jego stronach znajdowały się napisy "[...]" następnie nalepka z napisem " [...]", po czym "[...]"; z tyłu pojazdu umieszczony był natomiast napis "[...]" następnie nalepka z napisem " [...]", a na dachu zamontowany był baner reklamowy, na którym znajdowały się litery "s. [...]" następnie nalepka z napisem " [...]", po czym "[...]". Kierowca stwierdził, że baner nie był ani lampą, ani urządzeniem technicznym. Na koniec świadek dodał, że uniemożliwiono identyfikację strony internetowej zgodnie z art. 18 ust. 5 u.t.d. i S., S. to nie nazwa przedsiębiorcy, które dysponuje licencją, zatem na pojeździe nie widniał ani nr telefonu, ani nazwa przedsiębiorcy.
Po przeprowadzeniu prawidłowo wszczętego postępowania administracyjnego WITD, nie uwzględniwszy wniosku skarżącej spółki o umorzenie postępowania uznał, że w niniejszej sprawie przewóz wykonywany był przez skarżącą spółkę z naruszeniem zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit a-c u.t.d., w konsekwencji czego nałożył na skarżącą spółkę karę pieniężną - w łącznej kwocie 15.000 złotych. Kara pieniężna została wymierzona za wykonywanie przewozu okazjonalnego w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu:
1. umieszczania lub używania w pojeździe taksometru – 5.000 złotych (art. 18 ust. 5 lit a u.t.d.);
2. umieszczania na pojeździe oznaczenia z nazwą, adresem lub telefonem przedsiębiorcy – 5.000 złotych(art. 18 ust. 5 lit b u.t.d.);
3. umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych – 5.000 złotych(art. 18 ust. 5 lit c u.t.d.).
W uzasadnieniu organ stwierdził, że z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (m.in. fotografii pojazdu) bezsprzecznie wynikało, że doszło do wskazanych w protokole kontroli naruszeń. W kontrolowanym pojeździe zamontowany i używany był drogomierz (drogometr), który współpracował z kasą fiskalną. Na dachu pojazdu zamontowane było urządzenie techniczne w postaci banera reklamowego z nazwą "s.", zatem na pojeździe umieszczone zostały oznaczenia z nazwą skarżącej spółki. Decyzji tej organ nadał rygor natychmiastowej wykonalności czyniąc to w oparciu o art. 108 § 1 k.p.a.
Od tej decyzji skarżąca spółka złożyła odwołanie, w którym wniosła o uchylenie decyzji organu pierwszej instancji i zarzuciła naruszenie art. 7 i 77 k.p.a. w zw. z art. 18 ust. 5 u.t.d.; art. 55 ust. 1a u.t.d. w zw. z art. 10 § 1 k.p.a. oraz art. 73 § 1 w zw. z art. 10 § 1 k.p.a. W jej ocenie dowody zgromadzone w sprawie nie potwierdzały naruszeń, za które wymierzono jej karę pieniężną. Wskazała, że organ nie dowiódł, że w momencie kontroli pojazdem był wykonywany przewóz okazjonalny, a skoro tak to bezpodstawnie zarzucono jej naruszenie zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit. a-c u.t.d. W ocenie wnoszącej odwołanie WITD nie wskazał jakie urządzenie, i na jakiej podstawie uznał za "urządzenie techniczne" w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. Nadto zauważyła, że napisy znajdujące się na pojeździe w żadnym razie nie były oznaczeniami przedsiębiorcy, podobnie jak ciągi cyfr nie były jej numerem telefonu. Skarżąca spółka odnosząc się do zarzuconego jej naruszenia zakazu z art. 18 ust. 5 lit a u.t.d. przywołała legalną definicję "taksometru" znajdującą się w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 27 grudnia 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać taksometry elektroniczne, oraz szczegółowego zakresu sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych (Dz. U. z 2008 r. Nr 4, poz. 24). W jej opinii urządzenie zainstalowane w kontrolowanym pojeździe nie było taksometrem, lecz drogometrem, który w żadnym razie za taksometr nie może zostać uznany ponieważ nie spełnia wymagań technicznych zawartych w powyższym rozporządzeniu. Skarżąca spółka stwierdziła również, że w sprawie nie zachodziły przesłanki wskazane w art. 108 § 1 k.p.a., warunkujące nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności.
GITD nie uwzględnił odwołania i utrzymał w całości w mocy decyzję WITD. Uznał, że w sprawie bezspornie naruszono zakazy określone w art. 18 ust. 5 lit a-c u.t.d., wobec tego WITD zobowiązany był wymierzyć za to stosowną karę pieniężną. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wskazano, że bezspornie skarżąca spółka w dniu kontroli wykonywała działalność gospodarczą, w myśl art. 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2007 r. Nr 155 poz. 1095 ze zm.), w zakresie transportu drogowego osób pomimo, iż w chwili kontroli w zatrzymanym pojeździe nie znajdował się żaden pasażer. O wykonywaniu takiej działalności przesądziło po pierwsze oznaczenie samego pojazdu – jednoznacznie wskazujące, że służy on do przewozu osób i wywierające wrażenie zamiaru zawarcia umowy z potencjalnym pasażerem na odpłatne wykonanie usługi przewozu, a po drugie fakt legitymowania się przez skarżącą spółkę licencją na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób. Powyższe świadczy o tym, że skarżąca spółka przedsięwzięła kroki w celu wykonywania w sposób zorganizowany i ciągły swojej działalności. Zasadność takiego stanowiska potwierdził - w ocenie organu, także wydruk z kasy fiskalnej, jak również zeznania kierowcy, który oświadczył, że do chwili kontroli miał jeden kurs przewozu osób. Organ odwoławczy odnosząc się do poszczególnych naruszeń wskazał, że skoro przepisy nie definiują pojęcia urządzenia technicznego, konieczne jest posłużenie się wykładnią językową, a także celowościowo-funkcjonalną tego terminu. W jego opinii czynnikiem decydującym o uznaniu umieszczonego na dachu pojazdu urządzenia za urządzenie techniczne, w myśl przepisu art. 18 ust. 5 lit c u.t.d. jest to, aby w odbiorze skierowanym do nieograniczonej liczy osób, tego rodzaju oznaczenie, wywarło lub mogło wywrzeć wrażenie, że pojazd może zatrzymać się w celu zawarcia umowy przewozu. Takie urządzenie pełni bowiem rolę znaku identyfikującego wykonującego okazjonalny transport drogowy osób. Celem zaś regulacji z art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. jest to, aby pojazdy te nie wyróżniały się względem pozostałych oraz, aby sposób oznakowania pojazdu nie wpływał na możliwość jego zatrzymania, którego celem było zawarcie umowy przewozu. O zatrzymaniu pojazdu nie może decydować przeświadczenie przeciętnego pasażera, że zatrzymując pojazd z takim urządzeniem będzie z pewnością mógł skorzystać z umowy przewozowej. W celu skutecznej ochrony przewoźników taksówkowych, a także pasażerów korzystających z ich usług, ustawodawca wprowadził takie rozwiązanie legislacyjne, które nie pozwala podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne potencjalnych klientów wprowadzać w błąd, co do rodzaju przewozu. GITD podkreślił, że jedną z najbardziej charakterystycznych cech odróżniających taksówkę od innych pojazdów, dla przeciętnego pasażera jest, właśnie umieszczenie na dachu pojazdu dodatkowego urządzenia. Organ stwierdził, że umieszczone przez skarżącą spółkę na dachu kontrolowanego pojazdu urządzenie służyło wskazanym powyżej celom - miało upodobnić jej pojazd do pojazdów przewoźników wykonujących transport drogowy osób taksówką. Odnosząc się do naruszenia zakazu umieszczania na pojeździe oznaczeń z nazwą lub numerem telefonu przedsiębiorcy organ odwoławczy podniósł, że w art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. nie chodzi o utożsamianie nazwy z firmą, pod którą przedsiębiorca figuruje we właściwym rejestrze lub ewidencji. W obrocie gospodarczym przedsiębiorcy nadają różne nazwy wyodrębnionym przez siebie składnikom majątkowym. Częstą praktyką jest, że są to nazwy które nie mają nic wspólnego z firmą danego przedsiębiorcy, chociaż jego działalności służą. Nie ma zatem znaczenia, że umieszczony na pojeździe napis nie pokrywał się w całości z firmą skarżącej spółki, wynikająca z KRS. Umieszczenie bowiem fragmentu nazwy firny skarżącej spółki, było wystarczającym dla uznania naruszenia art. 18 ust. 5 lit b u.t.d. W kwestii umieszczonego na kontrolowanym pojeździe ciągu cyfr GITD podał, że jest to numer telefonu skarżącej spółki i faktu tego nie zmienia okoliczność, że po tym ciągu cyfr następuje oznaczenie "pl". "Ubranie" telefonu w dodatkowe znaki graficzne nie czyni, że ciąg cyfr nie jest numerem telefonu. Odnośnie naruszenia przez skarżącą spółkę art. 18 ust. 5 lit a u.t.d. organ wskazał, że drogomierz i taksometr to urządzenia pełniące takie same funkcje zatem, w sprawie doszło do złamania zakazu wskazanego w tym przepisie. GITD za nieuzasadniony uznał również zarzut naruszenia art. 55 ust. 1a u.t.d. bowiem obowiązek poinformowania strony o zamiarze przeprowadzenia kontroli i umożliwienie jej udziału w czynnościach kontrolnych dotyczy wyłącznie kontroli w siedzibie przedsiębiorstwa, a nie kontroli drogowych.
W skardze na powyższą decyzję GITD skarżąca spółka wnosząc o jej uchylenie, zarzuciła naruszenie przepisów art. 7 i 77 k.p.a. w zw. z art. 18 ust. 5 u.t.d. przez błędne ustalenie i przyjęcie, iż w momencie kontroli pojazdem był wykonywany przewóz okazjonalny; art. 18 ust. 5 lit a-c u.t.d. w zw. z art. 7 i 77 k.p.a. przez niewłaściwe ich zastosowanie oraz art. 55 ust. 1a u.t.d. przez przeprowadzenie czynności kontrolnych pod nieobecność skarżącej spółki albo osoby przez nią upoważnionej. W uzasadnieniu podtrzymane zostało stanowisko wyrażone w odwołaniu. Raz jeszcze wnosząca skargę podkreśliła, że urządzenie zamontowane w pojeździe – było drogometrem i nie mogło zostać uznane za taksometr oraz, że żaden z napisów znajdujących się na kontrolowanym pojeździe nie był oznaczeniem przedsiębiorcy-skarżącej spółki, podobnie jak ciąg liczb nie stanowił jej numeru telefonu. Stwierdziła również, że za lampę lub inne urządzenie techniczne - w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit c u.t.d. nie może być uznany baner reklamowy, znajdujący się na skontrolowanym pojeździe.
W odpowiedzi na skargę GITD wnosił o oddalenie skargi, przywołując argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji. Uznał nadto, że w niniejszym przypadku nie nastąpiło naruszenie wskazanych w skardze przepisów prawa procesowego i materialnego. Stan faktyczny sprawy został ustalony prawidłowo i w sposób niepozostawiający wątpliwości, następnie w oparciu o który wymierzono prawidłową karę pieniężną.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Sąd administracyjny bada legalność zaskarżonej decyzji pod kątem jej zgodności z prawem materialnym, określającym prawa i obowiązki stron, oraz z prawem procesowym, regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej.
Przedmiotem kontroli Sądu w niniejszej sprawie jest decyzja GITD, którą utrzymano w mocy decyzję WITD o nałożeniu na skarżącą spółkę kary pieniężnej za naruszenie zakazów z art. 18 ust. 5 lit. a-c u.t.d. Dokonując oceny skargi Sąd doszedł do przekonania, że skarga ta nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Jak wynika z akt sprawy w czasie kontroli kierujący pojazdem okazał do kontroli wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób, wystawionej na skarżącą spółkę. Nadto w tym czasie sporządzono wydruk z zamontowanej w pojeździe kasy fiskalnej, która była zarejestrowana na skarżącą spółkę. Na wydruku tym znajdowała się nazwa wraz z siedzibą skarżącej spółki. Powyższe w ocenie Sądu jednoznacznie potwierdza, iż podmiotem wykonującym przewóz była skarżąca spółka.
Przechodząc dalej wskazać należy, że kierowca nie okazał do kontroli licencji na transport drogowy osób taksówką. Także pojazd nie spełniał definicji taksówki zawartej w art. 2 pkt 43 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r., nr 108, poz. 908). Wobec tego Sąd stwierdził, że wykonywany w dniu kontroli przez skarżącą spółkę przewóz nie spełniał przesłanek ani przewozu regularnego, ani regularnego specjalnego, ani wahadłowego – i skarżąca spółka w tym zakresie wątpliwości nie zgłasza w toku postępowania, to taki stan rzeczy uzasadnia - w świetle art. 4 pkt 11 u.t.d. przyjęcie, iż skarżąca spółka w chwili kontroli wykonywała przewóz okazjonalny.
W myśl art. 4 pkt 1 u.t.d. krajowy transport drogowy oznacza podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi zarejestrowanymi w kraju, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym jazda pojazdu, miejsce rozpoczęcia lub zakończenia podróży i przejazdu oraz droga znajdują się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Na podejmowanie i wykonywanie transportu drogowego, jako gospodarczej działalności usługowej, stosownie do art. 5 ust. 1 u.t.d., wymagane jest uzyskanie odpowiedniej licencji.
Tej odpowiedniej licencji, zgodnie z art. 6 ust. 1 u.t.d., wymaga wykonywanie transportu drogowego taksówką, której to licencji udziela się przedsiębiorcy, po spełnieniu warunków podanych w tym przepisie. Licencja ta udzielana jest na określony pojazd i obszar obejmujący: gminę, gminy sąsiadujące - po uprzednim zawarciu przez nie porozumienia, miasto st. Warszawę - związek komunalny (art. 6 ust. 4 u.t.d.).
Jak już wskazano powyżej skarżąca spółka posiadała jedynie licencję uprawniającą ją do wykonywania krajowego transportu drogowego osób, której stosownym wypisem legitymował się podczas kontroli kierujący pojazdem. Licencja ta niewątpliwie nie spełniała warunków określonych w art. 6 ust. 4 u.t.d. dla licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką. Nie była bowiem wydana na kontrolowany pojazd oraz nie precyzowała, zgodnie z tym przepisem - obszaru, na którym przedsiębiorca był uprawniony do świadczenia usług transportowych osób. Zatem licencja uprawniała skarżącą spółkę wyłącznie do wykonywania przewozów okazjonalnych zdefiniowanych w art. 4 pkt 11 u.t.d., jako przewóz osób, który nie stanowi przewozu regularnego, przewozu regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego, gdyż nie odpowiadała warunkom licencji "taksówkowej".
Zdaniem Sądu należy podkreślić, iż ustawodawca wyraźnie wskazał w art. 5 ust. 1 u.t.d., iż na wykonywanie transportu drogowego wymagana jest odpowiednia licencja, do otrzymania której przedsiębiorca musi spełniać konkretne warunki, inne dla licencji na przewozy okazjonalne oraz inne dla licencji "taksówkowej" (art. 6 u.t.d.). Skutkiem tej regulacji zostały ograniczone uprawnienia dla przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą na podstawie licencji uprawniającej do przewozów okazjonalnych w stosunku do przedsiębiorców wykonujących przewozy osób na podstawie licencji "taksówkowej", co znalazło jednoznaczny wyraz w dyspozycji przepisu art. 12 ust. 1b u.t.d., według którego licencja na krajowy transport drogowy osób nie uprawnia do wykonywania transportu drogowego taksówką.
Konsekwencją zróżnicowania przewozów okazjonalnych i przewozów wykonywanych na podstawie licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką było wprowadzenie w ustawie o transporcie drogowym art. 18 ust. 5 lit. a –c, zgodnie z którym przy wykonywaniu przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą zabrania się:
a) umieszczania i używania w pojeździe taksometru,
b) umieszczania w pojeździe oznaczeń z nazwą, adresem oraz telefonem przedsiębiorcy, a także
c) umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych.
Zdaniem Sądu uznać należy, iż dokonując w lipcu 2005 r. nowelizacji kwestionowanych przepisów, ustawodawca kierował się niewątpliwie potrzebą wyraźnego odróżnienia pojazdów nie będących taksówką od taksówek, a zarazem potrzebą stosownej ochrony pracujących na rynku licencjonowanych przewoźników taksówkowych, działających w oparciu o licencje wydane na podstawie art. 6 ust. 1 u.t.d., przed nieuczciwą konkurencją ze strony podmiotów funkcjonujących bez licencji taksówkarskiej i wykonujących przewozy osób w sposób okazjonalny na podstawie posiadanych ogólnych licencji na wykonywanie transportu drogowego osób, wydanych na podstawie art. 5 ust. 1 u.t.d.
Jak wynika jednoznacznie z uzasadnienia projektu zmian Ustawy o transporcie drogowym (druk sejmowy nr 3930) ratio legis wprowadzenia omawianych zakazów było wyeliminowanie przypadków wykonywania transportu drogowego pojazdem upodobnionym do taksówki i omijania restrykcyjnych przepisów dotyczących uzyskiwania licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką.
Konsument korzystający z przewozu nie może być wprowadzany w błąd i musi mieć pewność, że wchodząc do samochodu oznaczonego jak taksówka, korzysta z usług przedsiębiorcy, który ma stosowną licencję na transport drogowy osób taksówką.
Wbrew zarzutom skargi organ dokonał prawidłowej wykładni pojęć występujących w przepisie art. 18 ust. 5 u.t.d. Zauważyć przy tym należy, że wbrew twierdzeniom skarżącej spółki w sprawie niniejszej Naczelny Sąd Administracyjny nie formułował dotychczas żadnych zaleceń, albowiem sprawa niniejsza nie była przez ten Sąd rozpoznawana. Pomimo tego GITD wskazał, dlaczego zainstalowany na dachu skontrolowanego pojazdu przedmiot jest w jego opinii urządzeniem technicznym, i Sąd w pełni podziela stanowisko organu. Organ zastosował przy tym wykładnię celowościową tego terminu, co w ocenie Sądu było zabiegiem prawidłowym.
W tym zakresie warto przytoczyć pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 stycznia 1993 r., sygn. akt III ARN 84/92 (OSNC 1993/10/183), gdzie Sąd ten stwierdził, że wykładnia gramatyczno - słownikowa jest tylko jednym z przyjmowanych powszechnie w rozumowaniu prawniczym sposobów wykładni, a wnioski z niej płynące mogą być również często mylące i prowadzić do merytorycznie błędnych, niezgodnych z rzeczywistymi intencjami ustawodawcy, a w końcu również do niesprawiedliwych i krzywdzących rezultatów. Dlatego też musi być ona uzupełniona wnioskami płynącymi z zastosowania innych rodzajów wykładni, w tym celowościowej, która w odniesieniu do indywidualnych spraw rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych uznawana jest za najodpowiedniejszą i najlepiej prowadzącą do rozszyfrowania intencji i celów ustawodawcy.
Należy także przypomnieć, że wykładnia celowościowa obejmuje reguły nakazujące uwzględnić w procesie ustalania znaczenia normy jej kontekst społeczny, ekonomiczny i aksjologiczny. Reguły te zakładają, że aksjologia konkretnych systemów prawnych powinna respektować zasady o uniwersalnym zasięgu w postaci powszechnie akceptowanych norm moralnych, zasad sprawiedliwości i słuszności.
Jak wskazano powyżej, przepis art. 18 ust. 5 u.t.d. ma na celu przeciwdziałanie wprowadzaniu w błąd potencjalnych klientów, którzy mogą uważać, że odbywają podróż taksówką, gdy w istocie jest to podróż pojazdem, który nie posiada standardów wymaganych dla taksówki, zaś kierujący pojazdem nie ma kwalifikacji wymaganych przy transporcie drogowym taksówką. Żeby uniknąć takich pomyłek, na dachu pojazdu nie może znajdować się jakiekolwiek oznakowanie charakterystyczne dla taksówki. I w ten właśnie sposób należy rozumieć pojęcie "inne urządzenie techniczne". Jest to inne niż lampa urządzenie służące do identyfikacji pojazdu jako wykonującego transport drogowy taksówką. W rozpoznawanej sprawie – co wynika jednoznacznie ze zgromadzonej dokumentacji fotograficznej – baner reklamowy z napisem i numerem telefonu, znajdujący się na dachu kontrolowanego pojazdu, do złudzenia przypomina tego typu oznakowanie umieszczane na dachach taksówek. Zmiany w ustawie o transporcie drogowym w tym zakresie były spowodowane licznymi kontrowersjami społecznymi. Wprowadzenie ścisłego rozróżnienia transportu drogowego taksówką od transportu drogowego okazjonalnego polega na wyraźnym rozróżnieniu oznakowania pojazdów, którymi mogą być wykonywane te dwa rodzaje przewozu. Nie do przyjęcia jest zatem sytuacja, gdy na pojeździe niebędącym taksówką znajduje się urządzenie reklamowe - baner z napisem i nie zostanie to zakwalifikowane jako naruszenie zakazu z art. 18 ust. 5 lit. c. u.t.d. W tym stanie rzeczy organ prawidłowo nałożył karę pieniężną w wysokości 5.000 złotych.
Powyższe uwagi, odnoszące się do umieszczenia mylących oznaczeń, dotyczą także umieszczonych na pojeździe oznaczeń z nazwą, adresem lub telefonem przedsiębiorcy. Jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 2 grudnia 2009 r. (sygn. akt II GSK 235/09), nazwa, adres i telefon nie muszą występować łącznie. Wystarczy, że występują jedno lub niektóre z nich, z tym że umieszczone na pojeździe oznaczenia nazwy i telefonu wiązać się powinny z przedsiębiorcą, który wykonuje przewóz okazjonalny. Posługiwanie się przedmiotowym numerem telefonu nie musi oznaczać, że rejestracja określonego numeru telefonicznego musi być dokonana na rzecz podmiotu wykonującego przewozy okazjonalne z naruszeniem ustawowych zakazów. Wystarczy, że uwidoczniony na pojeździe numer umożliwia pozyskanie klientów przez skontrolowany podmiot wykonujący przewóz okazjonalny.
W orzeczeniu z 18 listopada 2009 r. (sygn. akt II GSK 180/09) Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że przepis art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. nie może być rozumiany w ten sposób, że do naruszenia zawartego w nim zakazu dochodzi tylko wtedy, gdy nazwa przedsiębiorcy umieszczona na pojeździe jest tożsama z firmą, pod jaką przedsiębiorca figuruje we właściwym rejestrze. W przepisie tym ustawodawca nie posłużył się bowiem pojęciem "firmy", lecz "nazwy", która może być nadana przez przedsiębiorcę wyodrębnionym składnikom majątkowym i różnić się od jego firmy. W związku z tym umieszczenie przez skarżącą na pojeździe napisu zawierającego element wspólny z nazwą – firmą jej samej stanowiło naruszenie zakazu zawartego w art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. W tym stanie rzeczy organ prawidłowo nałożył karę pieniężną w wysokości 5.000 złotych.
Także w przypadku kary za naruszenie zakazu umieszczania lub używania w pojeździe taksometru, Sąd uznał stanowisko organu za słuszne. W kontrolowanym pojeździe, co jest poza sporem, zamontowany był i używany był drogomierz połączony przewodem elektrycznym z kasą fiskalną. Taksometr służy do obliczania należności za przebytą długość drogi. Należność tę można również obliczyć, stosując drogomierz, czyli urządzenie służące do pomiaru odległości pokonanej przez jakichś obiekt, połączony z kasą fiskalną. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego ugruntowany jest już pogląd, który Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w pełni podziela, że drogomierz połączony z kasą fiskalną jest urządzeniem równoważnym z taksometrem w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. a u.t.d., gdyż urządzenie to służy temu samemu celowi, co taksometr, a więc dla wyliczenia należności za wykonywany taksówką przewóz osób, na co wymagana jest stosowna licencja, której skarżąca nie posiadała (por. np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z 13 maja 2009 r. sygn. akt II GSK 911/08, z 16 grudnia 2009 r. sygn. akt II GSK 202/09 i inne). Dokonując wykładni powyższego przepisu, na uwadze trzeba mieć i tę okoliczność, że dla potencjalnego klienta różnica między tymi dwoma urządzeniami jest nie do uchwycenia, a umieszczenie każdego z nich w pojeździe niewątpliwie wprowadza go w błąd, iż jest to przewóz taksówką.
W ocenie Sądu nie sposób zgodzić się z twierdzeniem skargi, iż organ naruszył przepis art. 55 ust. 1a u.t.d. Zgodnie z brzmieniem tej regulacji inspektor przeprowadza czynności kontrolne, o których mowa w ust. 1 pkt 2, 5 i 6 (kontrola dokumentów, odbieranie od przedsiębiorcy i jego pracowników pisemnych lub ustnych wyjaśnień, okazanie dokumentów i innych nośników informacji oraz udostępnienia wszelkich danych mających związek z przedmiotem kontroli; wstępu na teren przedsiębiorcy, w tym do pomieszczeń, gdzie prowadzi on działalność gospodarczą, w dniach i godzinach, w których jest lub powinna być wykonywana ta działalność), w obecności przedsiębiorcy albo osoby przez niego upoważnionej. Wobec tego należy stwierdzić, że obowiązek poinformowania strony o zamiarze przeprowadzenia kontroli i umożliwienie jej udziału w czynnościach kontrolnych dotyczy wyłącznie kontroli w siedzibie przedsiębiorstwa. Powyższe nie jest możliwe – chociażby z przyczyn obiektywnych, w przypadku kontroli drogowej, gdzie czynny udział zostaje zapewniony stronie dopiero po wszczęciu postępowania administracyjnego. Strona może po wszczęciu postępowania ustosunkować się do ustaleń poczynionych podczas kontroli drogowej, bowiem wraz z zawiadomieniem o wszczęciu postępowania otrzymuje ona protokół kontroli. Jak wynika z akt administracyjnych skarżąca spółka została o wszczęciu postępowania prawidłowo zawiadomiona, a łącznie z zawiadomieniem przesłano jej protokół kontroli.
Co do samego postępowania kontrolnego wypowiedział się w wyroku z 20 listopada 2007 r. Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt I OSK 1617/06), gdzie wskazał, iż art. 73 ust. 1 pkt 4 u.t.d. jest regulacją szczególną wobec art. 79 k.p.a., której przyjęcie było uzasadnione wyjątkowym charakterem postępowania kontrolnego przeprowadzanego przez inspektorów inspekcji transportu drogowego. Kontrola ta wymaga na ogół przesłuchania świadków w jej trakcie, co wyklucza zastosowanie art. 79 k.p.a. Wyposażenie inspektorów w możliwość przesłuchania świadków w momencie kontroli, bez uprzedniego zawiadamiania strony o miejscu i terminie dokonania tej czynności, nie zwalnia organów z obowiązku przestrzegania pozostałych przepisów procedury administracyjnej, w tym art. 81 k.p.a. Z kolei prawo do kontroli dokumentów podczas kontroli drogowej wynika wprost z art. 87 ust. 1 u.t.d.. Dodatkowo, zgodnie z art. 55 ust. 1b u.t.d., kontroli dokumentów, o których mowa w art. 87 u.t.d., inspektor dokonuje w obecności kierującego przemieszczającym się środkiem transportu. A zatem ustawodawca nie wymaga obecności przedsiębiorcy lub wyznaczonej przez niego osoby upoważnionej do jego reprezentowania.
Sąd uznał, że w przedmiotowej sprawie organ dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych oraz zasadnie uznał, że ustalony stan faktyczny odpowiada hipotezie określającej w decyzji normy prawnej, której wykładania została przeprowadzona w sposób trafny. Nakładając wskazane wyżej kary organ nie naruszył przepisów postępowania administracyjnego wskazanych w skardze. W sprawie został zebrany i rozpatrzony cały materiał dowodowy istotny z punktu widzenia ustalenia stanu faktycznego. Z przeprowadzonej kontroli został sporządzony protokół, który kontrolowany kierowca podpisał bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Kierującego przesłuchano w charakterze świadka na okoliczność stwierdzonych w czasie kontroli faktów, a nadto została sporządzona dokumentacja fotograficzna nie pozostawiająca wątpliwości co do wyglądu kontrolowanego pojazdu. Dowody te analizowane łącznie pozwoliły na ustalenie stanu faktycznego, który stanowił podstawę wymierzenia skarżącej spółce kary pieniężnej w kwocie 15.000 złotych za naruszenie zakazów z art. 18 ust. 5 u.t.d.
Mając wszystkie powyższe względy na uwadze, Sąd, uznając zarzuty skargi za nieuzasadnione, na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło