VI SA/Wa 1488/09

WyrokWSA w Warszawie2009-11-10

Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Magdalena Maliszewska, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy InterMed, uznając go za podobny do wcześniejszych znaków towarowych i mogący wprowadzać w błąd odbiorców?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy InterMed. Podobieństwo znaków, w rozumieniu przepisów Prawa własności przemysłowej, powinno być rozpatrywane jednocześnie w aspekcie podobieństwa samych znaków oraz podobieństwa towarów, do których są przeznaczone. W niniejszej sprawie oba te kryteria zostały spełnione, co uzasadniało ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów.
Stan faktyczny
Skarżący E. G. złożył skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, która utrzymała w mocy decyzję o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy InterMed. Urząd uznał znak za podobny do wcześniejszych znaków towarowych i mogący wprowadzać w błąd odbiorców. Skarżący zarzucił naruszenie szeregu przepisów Prawa własności przemysłowej i Kodeksu postępowania administracyjnego, w tym m.in. niezastosowanie art. 135 p.w.p., błędną wykładnię przepisów o podobieństwie znaków i towarów oraz pominięcie oceny dowodów.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 listopada 2009 r. sprawy ze skargi E. G. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2009 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy InterMed oddala skargę Decyzją z dnia [...] czerwca 2009 r. Urząd Patentowy RP utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...] lipca 2008 r. o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy INTERMED, zgłoszony pod numerem [...], zgłoszony w dniu [...] grudnia 2002 r. przez "I." E. G. z K. (dalej: skarżący). Podstawą rozstrzygnięcia były przepisy art. 132 ust.2 pkt 2) i art. 145 ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. (Dz.U. z 2003r., Nr 119. poz. 1117 z późn. zm.). Znak towarowy słowno - graficzny InterMed zgłoszony został w dniu [...] grudnia 2002 r. na rzecz "I." E. G. z K. (numer zgłoszenia [...]). Przeznaczony miał być do oznaczania towarów w klasie 05: preparaty diagnostyczne do celów medycznych, preparaty farmaceutyczne, zioła lecznicze oraz w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne był art. 132 ust.2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 r. Urząd Patentowy decyzją z dnia [...] lipca 2008 r. odmówił udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak, stwierdzając, że jest podobny w rozumieniu art. 132 ust.2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej z dnia 30 czerwca 2000 roku, do następujących znaków towarowych zastrzeżonych na rzecz: I. Sp. z o.o. z L.: • znaku towarowego słowno - graficznego IM INTERMED, na który udzielono pod numerem [...] z pierwszeństwem z dnia [...].10.1992 r. i przeznaczonego do oznaczania towarów zawartych w klasie 05: surowce i produkty farmaceutyczne, higieniczne i sanitarne i w klasie 10: sprzęt medyczny, artykuły ortopedyczne i rehabilitacyjne oraz usług w klasie 41 i 42: konsultacje, szkolenia, ekspertyzy medyczne, w tym w zakresie medycyny pracy / bhp., usługi medyczno-psychologiczne psychiatryczne; usługi w zakresie wykonywania analiz medycznych, usługi diagnostyczne, rehabilitacyjne, fizykoterapeutyczne • znaku towarowego słownego INTERMED, na który udzielono pod numerem [...] z pierwszeństwem z dnia [...].10.2002 r. i przeznaczonego do oznaczania towarów zawartych w klasie 05: preparaty diagnostyczne do celów medycznych, preparaty farmaceutyczne, zioła lecznicze i w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne oraz usług w klasie 35 organizowanie wystaw w celach handlowych lub reklamowych, promocja sprzedaży, dobór personelu za pomocą metod psychotechnicznych; w klasie 41: szkolenia medyczne, w tym w zakresie medycyny pracy i bhp; oraz w klasie 44 usługi banku krwi, usługi medyczne, usługi w zakresie wykonywania analiz medycznych, chirurgia plastyczna, konsultacje i ekspertyzy medyczne, domy rekonwalescentów, domy starców, fizjoterapia, fizykoterapia, hospicja, implantacja włosów, kliniki medyczne, masaż, medyczna opieka pielęgniarska, usługi optyczne, usługi położnicze, pomoc medyczna, porady w zakresie farmakologii, porady psychologiczne, stomatologia, szpitale, usługi zapładniania metodą in vitro, opieka zdrowotna. Skarżący złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Zarzucił w nim naruszenie: - art. 135 p.w.p. (oraz w drodze analogii art.158 p.w.p.) poprzez jego niezastosowanie, wynikające z jego błędnej wykładni wykluczającej stosowanie go w sytuacji identyczności elementu znaku towarowego odnoszącego się do dóbr osobistych; - art. 6 k.p.a., w związku z art. 135 p.w.p. - poprzez stawianie dodatkowych nie wynikających z przepisów prawa warunków zastosowania wskazanego art. 135, oraz poprzez wykluczenie możliwości zastosowania tego przepisu; - naruszenie art. 132 ust 2.pkt .2 p.w.p. oraz zasad podobieństwa znaków, a także art. 77 § 1 i art. 78 § 1 k.p.a. oraz art. 107 § 3 poprzez pominięcie całościowej oceny przeciwstawionego znaku towarowego IM INTERMED [...], szczególnie jego grafiki, a w konsekwencji pominięcie faktu, iż przeciwstawiane słowo jest tylko drobnym fragmentem znaku [...], oraz poprzez brak w uzasadnieniu wywodów na temat szczegółowej i całościowej oceny podobieństwa tych znaków oraz pominięcie w uzasadnieniu decyzji stanowiska wobec zarzutów braku podobieństwa obu znaków podnoszonych przez zgłaszającego; - naruszenie art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez podnoszenie zarzutu używania nazwy INTERMED poprzez uprawnionego do znaków towarowych [...] oraz [...], bez poparcia tego zarzutu jakimkolwiek dowodem używania owych znaków dla towarów objętych zgłoszeniem [...], a także poprzez pominięcie w uzasadnieniu decyzji oceny podnoszonych przez Zgłaszającego argumentów braku używania przeciwstawionych znaków na rynku produktów medycznych; - naruszenie art. 7 oraz art. 77 § 1 k.p.a., poprzez podnoszenie nieistotnych i nieprawdziwych argumentów o serii znaków ze słowem "vitrum" (w polemice podanych przez Zgłaszającego w piśmie z dnia [...].05.2008 r.), o której to serii faktycznie nie byłe w dacie decydującej dla oceny sprawy z przytoczonego przykładu; - naruszenie 107 § 3 k.p.a. poprzez kwestionowanie przytoczonego przykładu udzielenia prawa ochronnego na znak słowno - graficzny INTERMED POZNAŃ, bez uzasadnienia na czym polega odmienność towarów i "bogatsza grafika", użyta w tym znaku. - naruszenie 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wyjaśnienia w zaskarżonej decyzji, dlaczego Urząd nie zgodził się z podniesionym w piśmie zgłaszającego z [...] maja zarzutem słabej zdolności odróżniającej przeciwstawionego znaku INTERMED [...], oraz brak przedstawienia w decyzji wyników analizy złożonych przez zgłaszającego dowodów wieloletniej obecności jego przedsiębiorstwa i znaku na rynku wyrobów medycznych. Urząd Patentowy, po ponownym rozpatrzeniu sprawy doszedł do przekonania o bezzasadności zarzutów stawianych przez skarżącego, podając następującą argumentację. W przedmiotowej sprawie fakt jednorodzajowości towarów z klasy 05 jest bezsporny. Towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki, są identyczne i adresowane do tych samych odbiorców. W przypadku znaków chronionych są to surowce i produkty farmaceutyczne, higieniczne i sanitarne, preparaty diagnostyczne do celów medycznych w klasie 10: sprzęt medyczny, artykuły ortopedyczne i rehabilitacyjne [...] i preparaty diagnostyczne do celów medycznych, preparaty farmaceutyczne, zioła lecznicze i w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne ([...]). Natomiast znak zgłoszony przeznaczony jest do oznaczania preparatów diagnostycznych do celów medycznych, preparatów farmaceutycznych, ziół leczniczych oraz w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne. Zakres ochrony przeciwstawianych znaków jest więc zbliżony w przypadku znaku [...] i identyczny w stosunku do znaku [...]. Wszystkie oznaczenia mają być nakładane na identycznych towarach, natomiast niedopuszczalne jest udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, jeśli skutkiem tego powstałoby prawo, którego zakres pokrywałby się choćby w części z zakresem prawa z wcześniejszym pierwszeństwem. W wyniku uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy uprawniony uzyskuje, bowiem wyłączne prawo do używania znaku w obrocie gospodarczym w odniesieniu do konkretnych towarów. Towary, do oznaczania których przeznaczono porównywalne znaki, zwłaszcza preparaty farmaceutyczne można uznać za towar występujący w każdym gospodarstwie domowym, a ich odbiorcą jest przeciętny polskojęzyczny konsument. Wiadomo także, iż jest to grupa mniej uważna, podchodząca do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, przeciwnie niż profesjonaliści, którzy bardzo często nawiązują stałą współpracę gospodarczą z określonymi producentami i dobrze znają wszystkie na danym rynku podmioty (a tym samym i znaki towarowe). Mogą one być przepisywane na receptę przez lekarzy i wydawane w aptekach przez farmaceutów, ale też można je nabyć np. przy kasach w supermarketach, wówczas sam nabywca (bez fachowej pomocy lekarza czy farmaceuty) nabywa te towary i wówczas istnieje ryzyko pomylenia obu znaków. Ponadto należy podkreślić, iż to pacjent a nie lekarz jest ostatecznym odbiorcą farmaceutyków i on także, a nie tylko lekarz powinien mieć pełne rozeznanie jeśli chodzi o leki, które przyjmuje. Może się zdarzyć, że pacjent obok leku przepisanego na receptę będzie zażywać lek o podobnej nazwie bez recepty i chwila nieuwagi wystarczy by pomylić leki, co może mieć niekorzystny wpływ na jego zdrowie, a nawet być niebezpieczne w skutkach. Ryzyko pomyłki przez pacjenta jest bardzo duże, gdyż on nie jest wyspecjalizowanym czy wykwalifikowanym odbiorcą tak jak lekarz czy farmaceuta wydający lek w aptece. Konsument, poszukujący tego typu lub podobnych towarów bazuje raczej na niewyraźnym obrazie znaków towarowych w pamięci i rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania podobnych oznaczeń ( np. tak orzekł ETS w sprawie NEGRA MODELO, teza nr 45 ). Wzmacnia to ryzyko konfuzji przedsiębiorstw w obrocie. Tym bardziej, że popularną praktyką stało się tworzenie całych rodzin towarów i usług, które oznaczane są jednym znakiem towarowym. Ma to na celu wytworzenie w świadomości przeciętnego klienta przekonania o wyjątkowym dopasowaniu tak oznaczonych towarów czy usług. Organ odniósł się do zarzutu zgłaszającego, że Urząd nie rozpatrzył w swojej decyzji do sytuacji rzeczywistego funkcjonowania oznaczeń na rynku, tzn. czasu ich używania i zasięgu terytorialnego. Zgłaszający w piśmie z dnia [...] kwietnia 2008 r. postawił zarzut, że uprawniony do przeciwstawionych znaków towarowych nie używa tych znaków dla towarów będących przedmiotem kolizji, ponieważ prowadzi tylko działalność gospodarczą ograniczającą się do usług medycznych. Natomiast, zdaniem zgłaszającego, ustalenie, czy znaki są używane i na jaką skalę, ma istotny wpływ na ocenę wystąpienia ryzyka pomyłek wśród odbiorców. Zgłaszający podkreślił, że oczywistym jest fakt, że to sami klienci są ostatecznymi odbiorcami znaków na rynku i nie weryfikują swoich spostrzeżeń w rejestrach Urzędu Patentowego. Urząd Patentowy podkreślił, iż podczas procedury w przedmiocie udzielenia praw ochronnych nie bada, w jaki sposób znaki używane są na rynku, poza sytuacjami wymagającymi złożenia dowodów renomy, powszechnej znajomości znaku czy też wtórnej zdolności odróżniającej. W postępowaniu zgłoszeniowym podobieństwo znaków i towarów lub usług bada się w oderwaniu od ich obecności na rynku. Natomiast sytuacja, w której uprawniony nie używa znaku na towarach objętych prawem ochronnym, może stać się przedmiotem postępowania o wygaszenie prawa ochronnego w stosunku do tych towarów zgodnie z art.169 ust. 1 pkt.1 p.w.p. W takim wypadku kwestia faktycznego używania znaku ma decydujące znaczenie. Odnosząc się do argumentu Zgłaszającego, że przy ocenie używania znaku towarowego w przypadkach kolizji z innym znakiem istotny jest zasięg terytorialny i zakres przedmiotowy używania, organ stwierdził, że przytoczony na potwierdzenie tych słów wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczącego znaku towarowego MURBET [...], zapadł w sprawie unieważnienia prawa ochronnego, a nie postępowania rejestrowego, podczas którego ocenia się możliwość ewentualnej pomyłki pomiędzy znakami. Uznać więc należy, że orzeczenie zapadłe w tamtym przypadku, nie może mieć bezpośredniego wpływu, na ocenę stanu faktycznego w przedmiotowej sprawie, tym bardziej, że dotyczy znaku zgłoszonego pod rządami ustawy z dnia 31 stycznia 1985 roku i obowiązującego wówczas art. 6 tej ustawy, nakazującego ubiegającemu się o ochronę już w chwili zgłoszenia znaku prowadzić działalność gospodarczą. Obecnie obowiązujące przepisy nie wymagają, od zgłaszającego by już w momencie wystąpienia z wnioskiem o udzielenie prawa ochronnego, prowadził działalność w zakresie objętym zgłoszeniem, poza określonymi w ustawie wyjątkami. Analizując argumentację zgłaszającego dotyczącą rzeczywistego używaniu znaków, organ podkreślił, że w tzw. postępowaniu rejestracyjnym ocena podobieństwa towarów dokonywana jest w oderwaniu od ich obecności na rynku i rozpatrywane jest hipotetyczne ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia tych towarów. Do stwierdzenia podobieństwa znaków i towarów nie jest konieczne bowiem rzeczywiste pomylenie znaków, lecz wystarczy tylko, że istnieje taka możliwość. Zdaniem zgłaszającego o rzeczywistym używaniu znaku dla określonych towarów nie może świadczyć sam fakt ujęcia tych towarów w zgłoszeniu znaku. Z kolei zdaniem Urzędu, nie może o tym świadczyć sam fakt, występowania w nazwie uprawionego słów "Z.". To, że uprawniony do znaków chronionych prowadzi działalność pod szyldem przychodni lekarskiej, nie skutkuje wnioskiem, że nie używa przedmiotowych znaków do oznaczania towarów zawartych w klasie 05 i 10. Urząd dokonuje oceny podobieństwa w granicach prawa i w przypadku istnienia "żywego" znaku przeznaczonego do oznaczania konkretnych towarów, nie może wysnuwać wniosków niekorzystnych dla uprawnionego z praw ochronnych, mając na względzie jedynie samą nazwą specjalistyczną podmiotu. Zwłaszcza w sytuacji, gdy istnieją odpowiednie instytucje prawne, służące do uregulowanie kwestii nieużywania znaku i pozwalające na weryfikację rzeczywistej obecności znaku w obrocie. Zadaniem Urzędu jest niedopuszczenie do ochrony znaków myląco podobnych, przeznaczonych do oznaczania podobnych towarów i usług. Natomiast fakt nieużywania znaku towarowego może być przedmiotem postępowania o wygaszenie prawa ochronnego, jeżeli nieużywanie zarejestrowanego znaku towarowego w sposób oczywisty trwało w ciągu nieprzerwanego okresu pięciu lat, po wydaniu decyzji o udzieleniu prawa ochronnego (art.169 ust.l pkt.l p.w.p.). Odnosząc się do oceny podobieństwa oznaczeń, Urząd stwierdził, że prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd należy oceniać całościowo, na podstawie postrzegania przedmiotowych towarów, przez właściwy krąg odbiorców, uwzględniające wszystkie istotne okoliczności danego przypadku. Ocena całościowa prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd musi w zakresie podobieństwa wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego spornych oznaczeń, opierać się na wywołanym przez nie ogólnym wrażeniu, z uwzględnieniem w szczególności ich znamion odróżniających i dominujących (wyrok Sądu z dnia 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01). Ogólnie to właśnie elementy dominujące i odróżniające danego oznaczenia są łatwiejsze do zapamiętania (zob. wyrok SPI z dn. 23 października 2002 r. w sprawie T-104/01). O ile przeciętny konsument normalnie postrzega znak towarowy jako całość i nie oddaje się badaniu jego różnych detali, to co do zasady najłatwiej zapamiętywane są dominujące i odróżniające go cechy, (wyrok Trybunału z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95). Dlatego przy dokonywaniu oceny podobieństwa oznaczeń konieczne jest uwzględnienie wrażenia, jakie porównywane znaki wywierają na przeciętnego odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla konsumenta podstawowe znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń, co jest usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca z reguły zapamiętuje jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. W ocenie Urzędu nie ulega wątpliwości, że znaki słowny "INTERMED" i słowno - graficzny "IM INTERMED", na które udzielono prawo ochronne oraz zgłoszony "INTERMED" są oznaczeniami identycznymi na płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej i podobnymi na płaszczyźnie wizualnej. Znak zgłoszony jest znakiem słowno - graficznym, zawierającym jedno słowo: INTERMED, zapisane białą czcionka za pomocą kursywy. Elementy graficzne w znaku to wypełniające prostokąt cztery poziome kolorowe linie równej szerokości, stanowiące tło dla elementu słownego. Natomiast znaki przeciwstawione mu to znak słowny INTERMED i słowno - graficzny IM INTERMED. Znak słowno graficzny zawiera dominujący element graficzny w postaci figury nieokreślonej przedstawiającej fantazyjny zapis liter IM, stanowiących skrót od słowa Intermed, powyżej który umieszczone jest słowo INTERMED. Zatem w znakach porównywanych element słowny ogranicza się do wyrazu INTERMED, które jest identyczny we wszystkich znakach porównywanych. Przechodząc do porównania poszczególnych znaków, organ wskazał, iż uzasadnione jest stwierdzenie, że w przypadku znaku zgłoszonego INTERMED i chronionego słownego INTERMED [...] mamy do czynienia z identycznością w warstwie słownej i znaczeniowej. Oczywistą różnicę stanowi warstwa graficzna znaku zgłoszonego. Warto przy tym zauważyć, że znak chroniony jest znakiem słownym, a w takiej sytuacji nie można mówić o porównaniu grafiki. Dlatego zapis ma znaczenie drugorzędne, gdyż stanowi jedynie graficzne przedstawienie znaku, co jest warunkiem sine qua non uznania oznaczenia za znak towarowy. W takim przypadku grafika znaku zgłoszonego nie może decydować o jego dostatecznej zdolności odróżniającej. Element słowny jest bardziej nośny niż graficzny, gdyż znak słowny może być odbierany za pomocą zmysłu słuchu, zaś aby stwierdzić formę graficzną znaku trzeba go zobaczyć. Prowadzi to do wniosku, że wyżej wymienione znaki są podobne do siebie w sposób, który rodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych nim usług. Porównanie drugiego przeciwstawionego znaku IM INTERMED [...] nie jest już takie oczywiste, gdyż znak chroniony zawiera dominujący element graficzny. Koniecznym jednak wydaje się stwierdzenie, że o ile rozpatrywanie podobieństwa pomiędzy znakami słowno graficznymi: przedmiotowym i przeciwstawionym [...], mogłoby by prowadzić do wniosku, że element graficzny IM jest na tyle wyróżniający, że wykluczałby pomyłkę pomiędzy znakami, to w sytuacji, gdy obok znaku graficznego istnieje znak słowny chroniony na rzecz tego samego uprawnionego, sytuację istnienia wszystkich znaków na rynku zdecydowanie komplikuje. Zdaniem Urzędu już samo istnienie znaku słownego pozwalałoby na wydanie decyzji odmownej na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2, z uwagi na identyczny zakres ochrony i identyczność znaków w warstwie słownej i znaczeniowej. Natomiast w sytuacji, gdy znak słowny tworzy ze znakiem graficznym [...] serię dwóch znaków zarejestrowanych na rzecz tego samego uprawnionego porównanie wszystkich trzech znaków prowadzi do wniosków niekorzystnych dla zgłaszającego. W takim przypadku istnienie elementu graficznego IM w znaku [...], nie jest decydujące przy ocenie podobieństwa znaków, a istnienie dwóch znaków zarejestrowanych na rzecz jednego uprawnionego ryzyko pomylenia z nimi trzeciego znaku jedynie zwiększa. W ocenie Urzędu w przedmiotowej sprawie nie zostaje wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że oznaczenie zawierające te same słowa, chodź by było inaczej zapisane może być kontynuacją istniejącej już serii znaków tego samego przedsiębiorstwa, czy też nową wersją dotychczasowego oznaczenia. Taki zabieg często stanowi popularny chwyt marketingowy, stosowany jako "odświeżenie" marki na rynku. Orzecznictwo europejskie potwierdza m.in. takie rozumienie mylącego podobieństwa znaków. W sprawie "Lloyd Case" (C-342/97) Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że mylące podobieństwo znaków wystąpi m.in. wtedy, gdy odbiorca mógłby uznać, że towary/usługi pochodzą od tego samego przedsiębiorcy, bądź z przedsiębiorstwa ekonomicznie z nim powiązanego. Ocena całościowa możliwości wprowadzenia w błąd musi w zakresie podobieństwa wizualnego i koncepcyjnego spornych oznaczeń, opierać się na wywołanym przez nie ogólnym wrażeniu, z uwzględnieniem w szczególności ich znamion odróżniających i dominujących. Ogólnie to właśnie elementy dominujące i odróżniające danego oznaczenia są łatwiejsze do zapamiętania. W ocenie Urzędu na płaszczyznach słownej i znaczeniowej znaki są identyczne. Aspekt identyczności i podobieństwa w warstwie słownej jest ważnym argumentem za uznaniem analizowanych znaków za mylące, gdyż w ostatnich latach nastąpił szybki rozwój technik multimedialnych, oraz wzrost intensywności reklamy radiowej i telewizyjnej, będącej najskuteczniejszą w tej chwili formą dotarcia do klienta. Spowodowało to, iż nie tylko wygląd znaku, lecz często jego brzmienie decydują o rozpoznawalności danej marki na rynku. Natomiast na mocy decyzji o udzieleniu prawa wyłącznego, uprawniony z prawa ochronnego otrzymuje gwarancję, że Urząd Patentowy nie udzieli ochrony nie tylko na zgłoszony przez inny podmiot znak identyczny, ale również na znak podobny w takim stopniu do chronionego znaku, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego znak ten mógłby wprowadzić odbiorców w błąd, co do źródła pochodzenia towarów i usług. Podobieństwo znaków towarowych ocenia się według występujących w nich wspólnych cech, a nie według występujących w nich różnic, bowiem istnienie różnic, nie wyklucza istnienia podobieństwa. Ponadto należy podkreślić, że pewne rozbieżności czy dodatkowe elementy w znaku słowno - graficznym mogą sugerować przeciętnemu odbiorcy, że znak zgłoszony stanowi kolejną odmianę znaku chronionego. Odnosząc się do argumentu zgłaszającego, że Urząd Patentowy udzielił prawo ochronne znak towarowy INTERMED POZNAŃ [...], należy zauważyć, że użyta w tym miejscu argumentacja i przytoczone przykłady, bazują na przekonaniu Zgłaszającego, że w postępowaniu Urzędu Patentowego obowiązuje automatyzm. Urząd Patentowy stwierdza, że sprawy żadnego znaku towarowego nie da się rozpatrywać ogólnie lub na tle innych znaków, gdyż każda sprawa jest zawsze oceniana w swych konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. Utożsamianie wprost sytuacji, w jakiej znalazł się przedmiotowy znak ze stanem znaku [...] jako identycznych jest klasyczną pomyłką i optowaniem za automatycznym działaniem wygodnych dla zgłaszającego mechanizmów. Wskazany przykład nie może mieć bezpośredniego wpływu na rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie. Urząd rozpatruje każdą sprawę indywidualnie, odnosząc się do całości zgromadzonego w sprawie materiału. Udzielenie ochrony na wymieniony przez Zgłaszającego znaku wynika z zebranego w tej sprawie materiału dowodowego. Ponadto, należy zaznaczyć, że w świetle orzecznictwa, w tym również europejskiego, kwestia, czy na znak towarowy może być udzielone prawo ochronne, powinna być oceniana na podstawie przepisów prawa, interpretowanych przez sądy, nie zaś na podstawie dotychczasowej praktyki. Organ podkreślił, że zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem oznaczenia powinny być oceniane jako całość.(np. wyrok SN z 11.03.1999 r. IIIRN 136/98, wyrok NSA z 12.05.2003 r. Sygn. akt II SA 1486/02). Przy dokonywaniu tej oceny, konieczne jest zwrócenie uwagi na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, na ich oryginalność i sposób ich postrzegania, dodatkowo również miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Oceny powinno dokonywać się na różnych płaszczyznach postrzegania, mając jednocześnie na uwadze ogólnie wrażenie, jakie znaki wywierają na odbiorcy. Ponadto niezwykle istotna jest kwestia podobieństwa towarów do oznaczania których znaki zostały przeznaczone, gdyż to wypadkowa podobieństwa oznaczeń i towarów decyduje o ryzyku wprowadzenia w błąd odbiorców. W przytoczonym przykładzie INTERMED POZNAŃ, Urząd stwierdził, że z uwagi na całokształt okoliczności do ryzyka pomyłki nie dojdzie. Nie można z tego wnioskować wprost na korzyść zgłaszającego, gdyż stan faktyczny ustalony w postępowaniu rejestracyjnym znaku [...], różni się od stanu faktycznego w przedmiotowej sprawie. Różnice pomiędzy znakami zachodzą zarówno w warstwie słownej (występowanie dodatkowego elementu słownego POZNAŃ), a także w warstwie graficznej (rozbudowana szata graficzna tj. prostokąt w kolorze żółtym obramowany granatową szeroką ramką, w którego wnętrzu znajduje się napis INTERMED POZNAŃ i rysunek odlewu szczęki i postaci człowieka). Jednak przede wszystkim znaki różnią się zakresem żądanej ochrony. Znak [...] przeznaczony jest bowiem do oznaczania środków i preparatów farmaceutycznych, a także aparatury narzędzi stosowanych w stomatologii. Nie ulega wątpliwości, że są to towary odmienne niż te na których ochronę udzielono i przeciwstawiono przedmiotowemu oznaczeniu. Natomiast, jak to zostało wykazane powyżej, towary objęte przedmiotowym zgłoszeniem są identyczne jak te w znaku przeciwstawionym. Ustosunkowując się do kolejnego argumentu zgłaszającego dotyczącego nie uwzględnienia przez Urząd zarzutu słabej zdolności odróżniającej słowa Intermed, która skutkuje tym, że znak ten musi tolerować znaki podobne, organ wskazał, iż w jego ocenie słowo to jest łatwe do wymówienia i zapamiętania. Tym samym - posiada dostateczną zdolność odróżniającą i traktowane powinno być jako słowo fantazyjne. Odnosząc się do wskazywanych przez skarżącego spraw dotyczących innych znaków, jak np. VITRUM PRENATAL organ stwierdził, że sprawy żadnego znaku towarowego nie da się rozpatrywać ogólnie lub na tle innych znaków, gdyż każda sprawa jest zawsze oceniana w swych konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. W postępowaniu przed Urzędem nie może działać automatyzm, a każda sprawa musi zostać rozpatrzona indywidualnie. Każdy znak towarowy ze względu na swój indywidualny charakter musi być oceniany samodzielnie, z uwzględnieniem całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Odnosząc się do zarzutu skarżącego, iż w decyzji z dnia [...] lipca Urząd nie zastosował art. 135 p.w.p., przez co wysnuł przy interpretacji tego przepisu nieprawidłowe i niezgodne z treścią tego artykułu wnioski, organ wskazał, że przepisu tego nie można zastosować, ponieważ stosuje się go do identycznych lub podobnych oznaczeń, jeśli odnoszą się one do dóbr osobistych. Zdaniem zgłaszającego obowiązek zastosowania tego przepisu jest oczywisty i wynika z wykładni językowej, zwłaszcza że Urząd nie przedstawił żadnych argumentów, które nakazywałyby od niej odstąpić. Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Urząd art.135 p.w.p., należy zauważyć przede wszystkim, że regulacja ta ma na celu zapewnienie dostępu do korzystania z dóbr osobistych każdemu człowiekowi. Kodeks cywilny nie zawiera definicji dóbr osobistych, lecz jedynie ogranicza się do stwierdzenia, że są nimi "w szczególności : zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska" (art.23). Wyliczenie to nie jest w pełni wyczerpujące i wynika z istoty zmienności katalogu dóbr osób, które wraz ze zmianami zachodzącymi w stosunkach społecznych mogą prowadzić do sytuacji, gdy pewne wartości będą lub nie podlegać ochronie prawnej. Lista tych dóbr jest stale poszerzana przez doktrynę i orzecznictwo, w którego świetle można przyjąć, że jednym z dóbr osobistych jest nazwa, pod którą osoba fizyczna prowadzi swoją działalność. Analizując przepis art. 135 p.w.p., warto pamiętać, że stanowi on wyjątek od reguły niedopuszczalności współistnienia podobnych oznaczeń i nie należy interpretować go w sposób rozszerzający. Przede wszystkim ustalając prawidłową wykładnię przywołanego przepisu nie można zapominać o istocie instytucji prawnej, którą ten przepis reguluje. Żaden z przepisów dotyczących znaków towarowych nie może być bowiem interpretowany w sposób, który unicestwiałby podstawową funkcję znaku towarowego jaką bez wątpienia jest funkcja odróżniająca. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, które dość często zmieniają swoje nazwy/firmy, należy być szczególnie ostrożnym w odpowiednim stosowaniu przepisów o dobrach osobistych. Nie można bowiem dopuścić do sytuacji, w której nowo powstała spółka, poprzez błędną interpretację przepisu art. 135 p.w.p. będzie celowo lub nie stosowała cudze znaki towarowe wybierając firmę podobną w mniejszym lub większym stopniu do cudzych oznaczeń. W związku z powyższym jedyną dopuszczalną interpretacją art.135 p.w.p. jest jego interpretacja z uwzględnieniem konieczności spełniania przez znak funkcji odróżniającej. W konsekwencji należy uznać, że odmowa udzielenia prawa ochronnego na przedmiotowy znak towarowy jest wynikiem zastosowania art. 132 p.w.p. i wystąpienia łącznie wymaganych przez niego przesłanek tj. identyczności oznaczeń, identyczności towarów, do oznaczenia których zostały przeznaczone, jak również wystąpienia potencjalnego ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców. Tym samym nie został naruszony przepis art. 135 p.w.p., który mówi, że podobieństwo elementów odnoszących się do dóbr osobistych nie może być samoistną podstawą odmowy. Urząd bowiem przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych znaków oparł się zarówno na identyczności samych oznaczeń, a także ocenił i stwierdził identyczności towarów nimi oznaczonych i w tym kontekście rozpatrzył ewentualne ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców. Dyspozycja art. 135 p.w.p. odnosi się do specyficznej sytuacji, gdy następuje skrzyżowanie się zakresów ochrony znaku towarowego i oznaczenia przedsiębiorcy jakim jest firma. Powstałą sytuację należy więc ocenić w świetle art. 132 ust.2 pkt.2 czyli łącznego wystąpienia podobieństwa znaków, towarów i możliwości wywołania błędu u przeciętnego odbiorcy, polegającego na skojarzeniu pomiędzy znakami. Zgodnie z art. 135 p.w.p. nie można poprzestać jedynie na stwierdzeniu, że nie można udzielić prawa ochronnego, gdyż istnieje już znak podobny lub identyczny zawierający firmę zgłaszającego. Warto jednak podkreślić, ze ustawodawca nie przewidział sytuacji automatycznego udzielania prawa ochronnego na znak zawierający nazwę firmy zgłaszającego. Natomiast gdyby przyjąć stanowiska zgłaszającego, to znak towarowy przestałby pełnić swoją podstawową funkcję oznaczenia pochodzenia, a na rynku taka sytuacja skutkowałaby konfliktem interesów poszczególnych przedsiębiorców. Na koniec Urząd podkreślił, iż podczas wykładni przepisów zakłada się racjonalność ustawodawcy. Ustawodawca natomiast w art. 146 p.w.p. - w podobnej sytuacji tj. zgłoszenia dwóch podobnych znaków przez różne podmioty równorzędnie uprawnione do zgłoszonych oznaczeń - dopuszcza rejestrację tylko pod warunkiem dokonania zmian w znakach pozwalających na łatwe odróżnienie znaków w obrocie. Trudno więc zakładać, iż prawodawca dopuszcza istnienie dwóch takich samych znaków w przypadku art. 135 p.w.p., a nie poduszcza w przypadku art. 146 p.w.p. Pomimo, iż w art. 135 p.w.p. nie znalazło się ani sformułowanie "o ile nie wprowadza w błąd", ani "pod warunkiem ich łatwego odróżniania" to należy je w drodze analogi zastosować, gdyż jest to jedyna droga, aby nie doprowadzić do absurdalnych konsekwencji w konstrukcji całej instytucji znaku towarowego. Ustosunkowując się do zarzutu naruszenia art. 77 i 107 kpa organ zauważył, że w przedmiotowej sprawie został zebrany cały materiał dowodowy, w wyniku czego została wydana odmowa udzielenia prawa ochronnego zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt. 2 ustawy Prawo własności przemysłowej. Decyzja była decyzją prawidłowo oceniającą stan faktyczny. Organ administracji państwowej jest zobowiązany załatwiać sprawę zgodnie ze słusznym interesem obywateli. Urząd, zgodnie z tą zasadą uznał, że w omawianym przypadku powinien mieć na względzie nie tylko interes Zgłaszającego, ale także interes uprawnionego z wcześniejszych praw ochronnych, którego prawo mogłoby zostać naruszone poprzez udzielenie prawa ochronnego na przedmiotowy znak. Mając powyższe na uwadze, oraz fakt, że oceny podobieństwa znaków towarowych dokonuje się z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego, jak również, że do stwierdzenia podobieństwa znaków nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków, lecz wystarczy tylko, że istnieje taka możliwość, można stwierdzić, że równoległe istnienie na rynku porównywanych znaków towarowych mogłoby budzić niepotrzebne wątpliwości wśród potencjalnych odbiorców oraz skutkować konfliktem interesów firm. W przypadku towarów pokrywających się, jak to ma miejsce odnośnie podmiotowego znaku, niebezpieczeństwo pomylenia produktów opatrzonych porównywanymi znakami, nie zostaje wyeliminowane, a przedmiotowy znak może być potraktowany jako kolejny z serii chronionych znaków jednego przedsiębiorcy. Ponadto przy niemal identycznych oznaczeniach nawet uważny i dobrze poinformowany odbiorca może zostać wprowadzony w błąd co do pochodzenia towarów. Zgłaszający w dniu [...] lipca 2009 r. wniósł skargę na przedmiotową decyzję Urzędu utrzymującą w mocy decyzję o odmowie udzielenia prawa ochronnego na oznaczenie InterMed ([...]). Skarżący zarzucił powołanej decyzji naruszenie: - art. 135 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie, mimo że rozpatrywany znak odnosi się wprost do dóbr osobistych Zgłaszającego, stanowiąc rdzeń firmy elementu znaku towarowego odnoszącego się do dóbr osobistych. - art. 6 k.p.a., w związku z art. 135 oraz art. 146 (i 252) pwp - poprzez stawianie dodatkowych nie wynikających z przepisów prawa warunków zastosowania wskazanego art. 135, - naruszenie art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i § 4, art. 78 § 1 oraz art. 80, albo co najmniej 107 § 3 k.p.a. poprzez pominięcie oceny dowodów świadczących o wieloletnim używaniu przez Zgłaszającego firmy I., a także błędną ocenę dowodów świadczących o braku w ofercie uprawnionego ze znaku [...] towarów ujętych w przedmiotowym zgłoszeniu, głównie z klasy 10; - naruszenie art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i § 4, art. 78 § 1 oraz art. 80, albo co najmniej 107 § 3 k.p.a. poprzez pominięcie oceny dowodów świadczących o słabej zdolności odróżniającej znaku słownego INTERMED; - naruszenie art. 7 oraz art. 80 k.p.a., albo co najmniej 107 § 3 k.p.a. poprzez błędną ocenę podobieństwa znaków słowno - graficznych, zwłaszcza błędne ustalenie, że odrębny znak słowny tego samego uprawnionego osłabia znaczenie grafiki, a ponadto brak jasnej wypowiedzi czy znak [...] stanowi samodzielną przeszkodę dla rozpatrywania znaku [...]; - naruszenie art. 120 oraz 145 ust. 3 p.w.p. poprzez analizowanie ryzyka i skutków pomyłek w warunkach nie związanych z funkcją znaków towarowych, a także poprzez odmowę udzielenia prawa ochronnego na wszystkie towary, mimo że analizę ryzyka przeprowadzono jedynie dla preparatów farmaceutycznych; - naruszenie art. 8, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i § 4, art. 78 § 1 oraz art. 80, albo co najmniej art.107 § 3 k.p.a. poprzez brak uwzględnienia przykładów udzielonej ochrony na powołane przez Zgłaszającego znaki zawierające dobra osobiste, a co najmniej brak trafnego wyjaśnienia dlaczego rozpatrywany znak potraktowano inaczej. Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje argumenty zawarte w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] czerwca 2009 roku. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje. Zgodnie z przepisem art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji lub postanowienia. Sąd nie bada przy tym celowości, czy też słuszności zaskarżonego aktu. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). Oceniając skargę pod kątem powyższych zasad, Sąd doszedł do przekonania, że skarga "I." jest bezzasadna. Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt. 2 nie jest możliwe udzielenie prawa ochronnego na znaki towarowe, których używanie mogłoby wprowadzać potencjalnych odbiorców w błąd, polegający w szczególności na skojarzeniu ze znakiem chronionym. Niedopuszczalne jest zatem udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, jeśli skutkiem tego powstałoby prawo, którego zakres pokrywałby się choćby w części z zakresem prawa z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw ochronnych, a zatem czy przeciwstawione znaki są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów i/lub usług. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisaniu danego towaru i/lub usług uprawnionemu z prawa ochronnego. Podobieństwo znaków, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt. 2 powołanej wyżej ustawy powinno być rozpatrywane jednocześnie w dwóch aspektach: w aspekcie podobieństwa samych znaków oraz w aspekcie podobieństwa towarów i/lub usług, do oznaczenia których znak został przeznaczony. Przy ocenie podobieństwa towarów i/lub usług należy wziąć pod uwagę wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują relacje pomiędzy tymi towarami i usługami, w tym takie jak ich rodzaj, przeznaczenie, sposób użytkowania, oraz to czy konkurują ze sobą lub są względem siebie komplementarne (wyrok Trybunału z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97 Canon). O jednorodzajowości towarów i usług decyduje również to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary i/lub usługi są wytwarzane lub świadczone przez to samo przedsiębiorstwo. Należy zwrócić uwagę na to, że wystarczającym dla spełnienia dyspozycji art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest wystąpienie sytuacji hipotetycznej polegającej na "ryzyku skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym". Nie ma zatem znaczenia okoliczność zakresu faktycznego posługiwania się danym oznaczeniem w stosunkach obrotu gospodarczego. W przedmiotowej sprawie fakt jednorodzajowości towarów z klasy 05 jest bezsporny. Towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki, są identyczne i adresowane do tych samych odbiorców. W przypadku znaków chronionych są to surowce i produkty farmaceutyczne, higieniczne i sanitarne, preparaty diagnostyczne do celów medycznych w klasie 10: sprzęt medyczny, artykuły ortopedyczne i rehabilitacyjne [...] i preparaty diagnostyczne do celów medycznych, preparaty farmaceutyczne, zioła lecznicze i w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne ([...]). Natomiast znak zgłoszony przeznaczony jest do oznaczania preparatów diagnostycznych do celów medycznych, preparatów farmaceutycznych, ziół leczniczych oraz w klasie 10: aparatura analityczna i diagnostyczna do celów medycznych, sprzęt i urządzenia medyczne i rehabilitacyjne. Zakres ochrony przeciwstawianych znaków jest więc zbliżony w przypadku znaku [...] i identyczny w stosunku do znaku [...]. Zgodnie z poglądami utrwalonymi w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (por. wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie, SABEL BV i Puma AG, sygn. C-251/95, dalej Sabel/Puma), ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo, z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów występuje wtedy, gdy odbiorcy mogą sądzić, iż towary pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub przedsiębiorstw ekonomicznie ze sobą powiązanych. Podstawowym elementem oceny istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów jest ustalenie kręgu odbiorców, dla których przeznaczone są towary oznaczane spornym znakiem towarowym. Wobec powyższego, przy ustalaniu tego, jakie osoby należą do docelowej grupy odbiorców, należy wziąć pod uwagę ogół towarów objętych spornym prawem i przeciwstawionym mu wcześniejszym znakiem Z uwagi na fakt, iż porównywane znaki dotyczą towarów jednego rodzaju, krąg ich odbiorców będzie się pokrywał, a towary te będą sprzedawane w tych samych miejscach. Wymaga przywołania stanowisko judykatury w postaci wyroku Trybunału Sprawiedliwości WE z dn. 29 kwietnia 2004 r. w połączonych sprawach sygn. akt C-473/01 P i C-474/01 P w sprawie Procter & Gamble przeciwko OHIM, par. 33, z którego wynika, iż na potrzeby dokonania oceny istnienia ryzyka wprowadzenia w błąd przyjmuje się, że przeciętny odbiorca jest osobą należycie poinformowaną, uważną i ostrożną. Mimo to, w przedmiotowej sprawie należy przyjąć, iż zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów zarówno w odniesieniu do podmiotów profesjonalnych jak i do klientów nieprofesjonalnych, ze względu na występujące podobieństwo towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane oznaczenia jak i podobieństwo pomiędzy samymi znakami towarowymi. W literaturze przedmiotu prezentowany jest pogląd, iż ocena czy niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, musi być dokonywana w kontekście dwóch istotnych czynników: podobieństwa oznaczeń i jednorodzajowości (podobieństwa) towarów (tak np. U. Promińska, Ustawa o znakach towarowych. Komentarz, Warszawa 1998, M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty Naukowe UJ 28/1982). Za łączną oceną całokształtu okoliczności składających się na niebezpieczeństwo omyłek wśród odbiorców (podobieństwo towarów i podobieństwo oznaczeń) przemawia zwłaszcza konieczność uwzględnienia wspólnego dla obu analizowanych pojęć elementu. Elementem tym jest punkt widzenia odbiorcy towaru wyróżnionego znakiem, który to punkt widzenia przesądza zarówno o rozstrzygnięciu w sprawie podobieństwa oznaczeń, jak i podobieństwa towarów. Odbiorca nie rozdziela bowiem obu aspektów zagadnienia dokonując wyboru. Sytuacja jest jasna, gdy towary są całkowicie innego rodzaju. Natomiast, gdy nie są one całkowicie innego rodzaju tzn. gdy różnice nie są tak duże, aby wykluczały same przez się możliwość wprowadzenia odbiorcy w błąd, to ryzyko pomyłek nie jest wykluczone i dlatego też obok podobieństwa towarów należy badać również podobieństwo oznaczeń. Tylko gdy oba porównywane oznaczenia są takie same, organ może zastanawiać się wyłącznie nad podobieństwem towarów. Jednorodzajowość towarów o której mowa w ustawie o znakach towarowych, nie może być interpretowana jako ich "identyczność". O jednorodzajowości towarów decyduje przede wszystkim to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary wytwarzane są przez to samo przedsiębiorstwo, a jednym z istotnych kryteriów określania przynależności towarów do jednego rodzaju są warunki zbytu towarów (wyrok NSA z 18 listopada 2002 r., sygn. akt II SA 4031/01, M. Prawn. 2003/1/5). Towary, do oznaczania których przeznaczono porównywalne znaki, zwłaszcza preparaty farmaceutyczne można uznać za towar występujący w każdym gospodarstwie domowym, a ich odbiorcą jest przeciętny konsument. Wiadomo także, iż jest to grupa mniej uważna, podchodząca do zakupów z obniżonym poziomem uwagi, przeciwnie niż profesjonaliści, którzy bardzo często nawiązują stałą współpracę gospodarczą z określonymi producentami i dobrze znają wszystkie podmioty na danym rynku (a tym samym i znaki towarowe). Mogą one być przepisywane na receptę przez lekarzy i wydawane w aptekach przez farmaceutów, ale też można je nabyć np. przy kasach w supermarketach, wówczas sam nabywca (bez fachowej pomocy lekarza czy farmaceuty) nabywa te towary i wówczas istnieje ryzyko pomylenia obu znaków. Ponadto należy podkreślić, iż to pacjent, a nie lekarz jest ostatecznym odbiorcą farmaceutyków i on także, a nie tylko lekarz powinien mieć pełne rozeznanie jeśli chodzi o leki, które przyjmuje. Podobieństwo porównywanych znaków w niniejszej sprawie wynika z faktu, iż identyczny jest ich rdzeń: dominujący element słowny w postaci wyrazu "INTERMED". Jest to wyraz fantazyjny, jednak odnoszący się do wyrazów rzeczywiście istniejących ("Inter" i "med"), pochodzących z języka łacińskiego i właściwych dla wielu języków europejskich. Zdaniem Sądu również w języku polskim wyraz ten odbierany jest w konkretnym kontekście znaczeniowym – wskazującym na asortyment (bądź usługi) "ogólnomedyczne", bądź zbliżonym. Nie wskazuje jednak na konkretnego przedsiębiorcę, lecz na branżę, której oznaczane towary dotyczą. Fakt umieszczenia w znaku zgłoszonym elementów graficznych (czterech poziomych kolorowych linii równej szerokości stanowiących tło dla znaku słownego) nie równoważy zdaniem Sądu znacznego podobieństwa elementu słownego, który utkwi w świadomości odbiorcy, kojarząc się z oznaczanym w ten sposób towarem. Tak więc w konsekwencji Sąd ocenił podobieństwo znaków oraz oznaczanych nimi towarów jako znaczne. Przeciętny odbiorca jest w tej sytuacji narażony na ryzyko takiego skojarzenia pomiędzy oznaczanymi w powyższy sposób towarami, że z dużym prawdopodobieństwem może dojść po jego stronie do omyłki co do ich pochodzenia. Należy wziąć pod uwagę także i ten aspekt, że ryzyko konfuzji może polegać na potencjalnej możliwości "skojarzenia ze znakiem chronionym". W przypadku (choćby częściowego) pokrywania się objętych podobnymi znakami towarów jednoznacznie należy stwierdzić, iż takie ryzyko istnieje. Oznacza to niespełnienie podstawowej funkcji odróżniającej znaku towarowego, co stanowi tzw. względną przeszkodę jego rejestracji. W ocenie Sądu należy uznać za nietrafny zarzut niezastosowania Art. 135 p.w.p., zgodnie z którym: "Udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy dla określonych towarów nie stanowi samoistnej podstawy do odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak dla towarów identycznych lub podobnych innego przedsiębiorcy tylko dlatego, że zawiera on identyczne lub podobne oznaczenie odnoszące się do dóbr osobistych, w szczególności nazwisko właściciela". Przepis ten stanowi bowiem jedynie o niedopuszczalności przyjęcia przez Urząd jako podstawy odmowy rejestracji znaku jako wyłącznej przesłanki, iż zgłoszony znak zawiera identyczne lub podobne oznaczenie odnoszące się do dóbr osobistych. Nie można natomiast z powyższego przepisu wywodzić uprawnienia do żądania rejestracji znaku odnoszącego się do tych dóbr. Innymi słowy, brak jest podstaw po stronie skarżącego do formułowania żądania rejestracji zgłoszonego oznaczenia na tej tylko podstawie, że stanowi ono nazwę jego przedsiębiorstwa. Sąd doszedł do przekonania, iż zaskarżona decyzja nie narusza w istotny sposób prawa procesowego, w szczególności art. art. 8, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i § 4, art. 78 § 1 oraz art. 80, albo co najmniej art.107 § 3 k.p.a. Subsumpcja stanu faktycznego nastąpiła przy właściwej interpretacji i zastosowaniu przepisów prawa materialnego. W związku z powyższym na podstawie art. 151 p.p.s.a. Sąd orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło