VI SA/Wa 73/11
WyrokWSA w Warszawie2011-03-30
Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Pamela Kuraś-Dębecka, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy nałożona kara pieniężna za naruszenie zakazu umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych w przewozach okazjonalnych jest zasadna, gdy organ nie wykazał jednoznacznie, że przedmiot na dachu pojazdu spełnia definicję urządzenia technicznego w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c ustawy o transporcie drogowym?Ratio decidendi
Sąd uchylił część decyzji nakładającą karę pieniężną za umieszczenie na dachu pojazdu urządzenia technicznego, ponieważ organy nie wykazały jednoznacznie, że przedmiot ten spełnia definicję urządzenia technicznego w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c ustawy o transporcie drogowym. Natomiast utrzymał karę za naruszenie zakazu umieszczania taksometru (równoważnego drogomierzowi) oraz oznaczeń z nazwą i telefonem przedsiębiorcy, gdyż te naruszenia zostały prawidłowo udowodnione i uzasadnione.Stan faktyczny
W czerwcu 2010 r. funkcjonariusze Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego zatrzymali pojazd spółki S. Sp. z o.o. i stwierdzili naruszenia zakazów dotyczących umieszczania na pojeździe taksometru, oznaczeń przedsiębiorcy oraz urządzenia na dachu pojazdu. Nałożono karę pieniężną 15 000 zł. Spółka odwołała się, kwestionując m.in. kwalifikację urządzenia na dachu jako urządzenia technicznego oraz zasadność nałożonych kar.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w części dotyczącej kary pieniężnej za umieszczenie na dachu pojazdu urządzenia technicznego. Stwierdził, że ta część decyzji nie podlega wykonaniu. Oddalił skargę w pozostałej części. Zasądził od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania w kwocie 967 zł.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 marca 2011 r. sprawy ze skargi S. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2010 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2010 r. w części, w jakiej nakłada na skarżącą karę pieniężną w kwocie 5.000 (pięć tysięcy) złotych za wykonywanie przewozów okazjonalnych z naruszeniem zakazu umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych; 2. stwierdza, że decyzje opisane w pkt 1 w uchylonej części nie podlegają wykonaniu; 3. oddala skargę w pozostałej części; 4. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej S. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] kwotę 967 (dziewięćset sześćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną decyzją z [...] listopada 2010 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego (dalej jako GITD) utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego (dalej jako WITD) z [...] września 2010 r., którą nałożono na S. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej jako skarżąca spółka) karę pieniężną w wysokości 15.000 złotych za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym.
Do powyższych rozstrzygnięć doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Dnia [...] czerwca 2010 r. funkcjonariusze WITD zatrzymali i poddali kontroli samochód marki M. nr rej. [...]. Z kontroli tej został sporządzony protokół, z którego wynikało, że:
1. w pojeździe zamontowany był drogometr, połączony przewodami z kasą fiskalną;
2. na dachu pojazdu znajdowało się plastikowe urządzenie z dwustronnym napisem "[...]", na urządzeniu tym znajdowały się również numery telefonów oraz numer karty, urządzenie to nie posiadało instalacji elektrycznej;
3. na bokach pojazdu oraz na jego tylniej części znajdowały się napisy "s." oraz nalepki z napisem " [...]", po czym "[...]" oraz " [...]", po czym "[...]", a na przedniej masce umieszczony był napis "s.";
4. kierowca do kontroli okazał m.in.: wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób wydanej dla skarżącej spółki; zaświadczenie o spełnieniu wymagań określonych w art. 39a ust. 1 pkt 3-5 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r., nr 125, poz. 874 ze zm.), dalej u.t.d.
W tym dniu sporządzono również dokumentację fotograficzną okazanych dokumentów i pojazdu, w tym także okazanego przez kierowcę wydruku z kasy fiskalnej, wystawionego przez skarżącą spółkę. Kierowca pouczony o odpowiedzialności karnej odmówił składania wyjaśnień i podpisania protokołu kontroli.
W toku prawidłowo wszczętego postępowania administracyjnego skarżąca spółka złożyła wyjaśnienia i wniosła o przeprowadzenie dowodów m.in. z:
1. zeznań w charakterze świadka skontrolowanego kierowcy na okoliczność czy w dniu kontroli wykonywał przewóz okazjonalny w rozumieniu ustawy o transporcie drogowym;
2. załączonego do akt sprawy KRS skarżącej spółki na okoliczność braku tożsamości firmy skarżącej spółki z napisem umieszczonym na pojeździe;
3. opinii biegłego ds. tachometrii na okoliczność czy urządzenie zamontowane w pojeździe odpowiadało prawnie określonym cechom taksometru.
W jej ocenie z dokumentów zgromadzonych w czasie kontroli nie wynikało, że w tym dniu doszło do naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym.
W oparciu o powyższe WITD uznał, że w niniejszej sprawie przewóz wykonywany był przez skarżącą spółkę z naruszeniem zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit a-c u.t.d., w konsekwencji czego nałożył na nią karę pieniężną - w łącznej kwocie 15.000 złotych. Kara pieniężna została wymierzona za wykonywanie przewozu okazjonalnego w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z naruszeniem zakazu:
1. umieszczania lub używania w pojeździe taksometru – 5.000 złotych (art. 18 ust. 5 lit a u.t.d.);
2. umieszczania na pojeździe oznaczenia z nazwą, adresem lub telefonem przedsiębiorcy – 5.000 złotych(art. 18 ust. 5 lit b u.t.d.);
3. umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych – 5.000 złotych(art. 18 ust. 5 lit c u.t.d.).
W uzasadnieniu organ stwierdził, że z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (m.in. fotografii pojazdu) bezsprzecznie wynikało, że doszło do wskazanych w protokole kontroli naruszeń. W kontrolowanym pojeździe zamontowany i używany był drogomierz, który współpracował z kasą fiskalną. Organ uznał przy tym, że drogomierz jest urządzeniem równoważnym dla taksometru, bowiem służy temu samemu celowi – wyliczaniu należności za wykonany przewóz osób. Na dachu pojazdu zamontowane było urządzenie techniczne, a na karoserii pojazdu znajdowały się napisy, pokrywające się z nazwą, której skarżąca spółka jako przedsiębiorca używa w obrocie handlowym.
Od tej decyzji skarżąca spółka złożyła odwołanie, w którym wniosła o uchylenie decyzji organu pierwszej instancji i zarzuciła naruszenie art. 7; art. 67-68; art. 75; art. 77; art. 78 § 1; art. 80; art. 104; art. 107 k.p.a. oraz art. 18 ust. 5 lit. a-c u.t.d. W jej ocenie dowody zgromadzone w sprawie nie potwierdzały naruszeń, za które wymierzono jej karę pieniężną. W ocenie wnoszącej odwołanie WITD nie wskazał jakie urządzenie, i na jakiej podstawie uznał za "urządzenie techniczne" w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. Jej zdaniem znajdujące się na dachu pojazdu urzędzenie było reklamą karty stałego klienta. Nadto zauważyła, że napisy znajdujące się na pojeździe w żadnym razie nie były oznaczeniami przedsiębiorcy, podobnie jak ciągi cyfr nie były jej numerem telefonu. Skarżąca poddała pod rozwagę, na jakiej podstawie organ przyjął, że pod nalepką znajdowała się cyfra "[...]", a nie inna cyfra. Odnosząc się zaś do stanowiska WITD, jakoby drogomierz i taksometr były tożsamymi urządzeniami, uznała taką interpretację za niedopuszczalną, z uwagi na to, że jest to interpretacja rozszerzająca. Nadto skarżąca spółka zarzuciła, że uzasadnienie decyzji WITD jest lakoniczne, nie odnosi się w żadnym miejscu do jej stanowiska wyrażonego w toku postępowania oraz do wniosków dowodowych zgłoszonych przez nią przed wydaniem tej decyzji.
GITD nie uwzględnił odwołania i utrzymał w całości w mocy decyzję WITD. Uznał, że w sprawie bezspornie naruszono zakazy określone w art. 18 ust. 5 lit. a-c u.t.d., wobec tego WITD zobowiązany był wymierzyć za to stosowną karę pieniężną. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wskazano, że bezspornie skarżąca spółka w dniu kontroli wykonywała działalność gospodarczą, w myśl art. 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2007 r. Nr 155 poz. 1095 ze zm.), w zakresie transportu drogowego osób pomimo, iż w chwili kontroli w zatrzymanym pojeździe nie znajdował się żaden pasażer. O wykonywaniu takiej działalności przesądziło po pierwsze oznaczenie samego pojazdu – jednoznacznie wskazujące, że służy on do przewozu osób i wywierające wrażenie zamiaru zawarcia umowy z potencjalnym pasażerem na odpłatne wykonanie usługi przewozu, a po drugie fakt legitymowania się przez skarżącą spółkę licencją na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób. Powyższe świadczyło o tym, że skarżąca spółka przedsięwzięła kroki w celu wykonywania w sposób zorganizowany i ciągły swojej działalności. Zasadność takiego stanowiska potwierdził - w ocenie organu, także wydruk z kasy fiskalnej. Organ odwoławczy odnosząc się do poszczególnych naruszeń wskazał, że skoro przepisy nie definiują pojęcia urządzenia technicznego, konieczne było posłużenie się wykładnią językową, a także celowościowo-funkcjonalną tego terminu. W jego opinii czynnikiem decydującym o uznaniu umieszczonego na dachu pojazdu urządzenia za urządzenie techniczne, w myśl przepisu art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. jest to, aby w odbiorze skierowanym do nieograniczonej liczy osób, tego rodzaju oznaczenie, wywarło lub mogło wywrzeć wrażenie, że pojazd może zatrzymać się w celu zawarcia umowy przewozu. Takie urządzenie pełni bowiem rolę znaku identyfikującego wykonującego okazjonalny transport drogowy osób. Celem zaś regulacji z art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. jest to, aby pojazdy te nie wyróżniały się względem pozostałych oraz, aby sposób oznakowania pojazdu nie wpływał na możliwość jego zatrzymania, którego celem było zawarcie umowy przewozu. O zatrzymaniu pojazdu nie może decydować przeświadczenie przeciętnego pasażera, że zatrzymując pojazd z takim urządzeniem będzie z pewnością mógł skorzystać z umowy przewozowej. W celu skutecznej ochrony przewoźników taksówkowych, a także pasażerów korzystających z ich usług, ustawodawca wprowadził takie rozwiązanie legislacyjne, które nie pozwala podmiotom wykonującym przewozy okazjonalne potencjalnych klientów wprowadzać w błąd, co do rodzaju przewozu. GITD podkreślił, że jedną z najbardziej charakterystycznych cech odróżniających taksówkę od innych pojazdów, dla przeciętnego pasażera jest, właśnie umieszczenie na dachu pojazdu dodatkowego urządzenia. Organ stwierdził, że umieszczone przez skarżącą spółkę na dachu kontrolowanego pojazdu urządzenie służyło wskazanym powyżej celom - miało upodobnić jej pojazd do pojazdów przewoźników wykonujących transport drogowy osób taksówką. Odnosząc się do naruszenia zakazu umieszczania na pojeździe oznaczeń z nazwą lub numerem telefonu przedsiębiorcy organ odwoławczy podniósł, że w art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. nie chodzi o utożsamianie nazwy z firmą, pod którą przedsiębiorca figuruje we właściwym rejestrze lub ewidencji. W obrocie gospodarczym przedsiębiorcy nadają różne nazwy wyodrębnionym przez siebie składnikom majątkowym. Częstą praktyką jest, że są to nazwy które nie mają nic wspólnego z firmą danego przedsiębiorcy, chociaż jego działalności służą. Nie ma zatem znaczenia, że umieszczony na pojeździe napis nie pokrywał się w całości z firmą skarżącej spółki, wynikająca z KRS. Umieszczenie bowiem fragmentu nazwy firmy skarżącej spółki, było wystarczającym dla uznania naruszenia art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. Odnośnie naruszenia przez skarżącą spółkę art. 18 ust. 5 lit. a u.t.d. organ wskazał, że drogomierz i taksometr to urządzenia pełniące takie same funkcje zatem, w sprawie doszło do złamania zakazu wskazanego w tym przepisie. GITD za nieuzasadniony uznał również zarzut tyczący nierozpoznania przez WITD wniosków dowodowych zawnioskowanych przez skarżącą spółkę. W jego ocenie z dokumentów zgromadzonych w sprawie bezsprzecznie wynikało, że doszło do naruszenia ww. zakazów, wobec czego nie było konieczności przeprowadzania dodatkowego postępowania dowodowego, które jedynie doprowadziło do przedłużenia postępowania.
W skardze na powyższą decyzję GITD skarżąca spółka wnosząc o jej uchylenie, zarzuciła naruszenie przepisów art. 7-11, art. 77-78, art. 80 i art. 107 k.p.a. oraz art. 18 ust. 5 u.t.d. W uzasadnieniu powtórzyła argumentację zaprezentowaną w odwołaniu. Wskazała, że naruszenie powyższych przepisów polegało na dowolnej, a nie swobodnej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Polegało to w szczególności jej zdaniem na przyjęciu, że: w chwili kontroli wykonywała działalność gospodarczą w zakresie świadczenia usług przewozu osób pomimo, iż w pojeździe nie znajdował się żaden pasażer; napisy znajdujące się na pojeździe były oznaczeniami jej jako przedsiębiorcy; drogomierz jest urządzeniem tożsamym z taksometrem oraz że na dachu pojazdu znajdowało się urządzenie techniczne w rozumieniu ustawy o transporcie drogowym. Zarzuciła nadto, że dokonana przez organy wykładnia pojęć ustawowych (wykładnia celowościowo-funkcjonalna) była niezgodny z zamiarem i celem ustawodawcy. Podniosła, że zgodnie z wykładnią językową art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d.., ustawodawca opisując zakazane oznaczenia na pojeździe wymienia nazwę, adres oraz telefon, po przecinku i z użyciem spójnika "oraz". Taki sposób redakcji przepisu wskazuje, iż wymienione oznaczenia należą do wspólnego zbioru określającego przedsiębiorcę. W konsekwencji, przypisanie naruszenia określonego w art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d.., tylko wtedy będzie możliwe, gdy wszystkie wskazane w nim elementy wystąpią łącznie. Skarżąca spółka zarzuciła również, że organy dokonały nieprawidłowej interpretacji nazwy przedsiębiorcy, o której mowa w art. 18 ust. 5 u.t.d. Wnosząca skargę odwołała się tu do art. 43 k.c., który zawiera definicję firmy i uznała, że GITD nie wskazał na jakiej podstawie oparł swoje twierdzenie, że nazwa przedsiębiorcy i jego firma stanowią różne pojęcia.
W odpowiedzi na skargę GITD wnosił o oddalenie skargi, przywołując argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji. Uznał nadto, że w niniejszym przypadku nie nastąpiło naruszenie wskazanych w skardze przepisów prawa procesowego i materialnego. Stan faktyczny sprawy został ustalony prawidłowo i w sposób niepozostawiający wątpliwości, następnie w oparciu o który wymierzono prawidłową karę pieniężną.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Sąd administracyjny bada legalność zaskarżonej decyzji pod kątem jej zgodności z prawem materialnym, określającym prawa i obowiązki stron, oraz z prawem procesowym, regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej.
Przedmiotem kontroli Sądu w niniejszej sprawie jest decyzja GITD, którą utrzymano w mocy decyzję WITD o nałożeniu na skarżącą spółkę kary pieniężnej za naruszenie zakazów z art. 18 ust. 5 lit. a-c u.t.d.
Dokonując oceny skargi Sąd doszedł do przekonania, że ma ona usprawiedliwione podstawy tylko w części, dotyczącej naruszenia przez skarżącą spółkę zakazu wskazanego w art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. W przypadku pozostałych naruszeń skarga nie zasługuje zaś na uwzględnienie.
Jak wynika z akt sprawy w czasie kontroli kierujący pojazdem okazał do kontroli wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób, wystawionej na skarżącą spółkę. Nadto w tym czasie sporządzono wydruk z zamontowanej w pojeździe kasy fiskalnej, która była zarejestrowana na skarżącą spółkę. Na wydruku tym znajdowała się nazwa wraz z siedzibą skarżącej spółki. Powyższe w ocenie Sądu jednoznacznie potwierdza, iż podmiotem wykonującym przewóz była skarżąca spółka.
Przechodząc dalej wskazać należy, że kierowca nie okazał do kontroli licencji na transport drogowy osób taksówką. Także pojazd nie spełniał definicji taksówki zawartej w art. 2 pkt 43 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r., nr 108, poz. 908). Wobec tego Sąd stwierdził, że wykonywany w dniu kontroli przez skarżącą spółkę przewóz nie spełniał przesłanek ani przewozu regularnego, ani regularnego specjalnego, ani wahadłowego – i skarżąca spółka w tym zakresie wątpliwości nie zgłasza w toku postępowania, to taki stan rzeczy uzasadnia - w świetle art. 4 pkt 11 u.t.d. przyjęcie, iż skarżąca spółka w chwili kontroli wykonywała przewóz okazjonalny.
W myśl art. 4 pkt 1 u.t.d. krajowy transport drogowy oznacza podejmowanie i wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób lub rzeczy pojazdami samochodowymi zarejestrowanymi w kraju, za które uważa się również zespoły pojazdów składające się z pojazdu samochodowego i przyczepy lub naczepy, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przy czym jazda pojazdu, miejsce rozpoczęcia lub zakończenia podróży i przejazdu oraz droga znajdują się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Na podejmowanie i wykonywanie transportu drogowego, jako gospodarczej działalności usługowej, stosownie do art. 5 ust. 1 u.t.d., wymagane jest uzyskanie odpowiedniej licencji.
Tej odpowiedniej licencji, zgodnie z art. 6 ust. 1 u.t.d., wymaga wykonywanie transportu drogowego taksówką, której to licencji udziela się przedsiębiorcy, po spełnieniu warunków podanych w tym przepisie. Licencja ta udzielana jest na określony pojazd i obszar obejmujący: gminę, gminy sąsiadujące - po uprzednim zawarciu przez nie porozumienia, miasto st. Warszawę - związek komunalny (art. 6 ust. 4 u.t.d.).
Jak już wskazano powyżej skarżąca spółka posiadała jedynie licencję uprawniającą ją do wykonywania krajowego transportu drogowego osób, której stosownym wypisem legitymował się podczas kontroli kierujący pojazdem. Licencja ta niewątpliwie nie spełniała warunków określonych w art. 6 ust. 4 u.t.d. dla licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką. Nie była bowiem wydana na kontrolowany pojazd oraz nie precyzowała, zgodnie z tym przepisem - obszaru, na którym przedsiębiorca był uprawniony do świadczenia usług transportowych osób. Zatem licencja uprawniała skarżącą spółkę wyłącznie do wykonywania przewozów okazjonalnych zdefiniowanych w art. 4 pkt 11 u.t.d., jako przewóz osób, który nie stanowi przewozu regularnego, przewozu regularnego specjalnego albo przewozu wahadłowego, gdyż nie odpowiadała warunkom licencji "taksówkowej".
Zdaniem Sądu należy podkreślić, iż ustawodawca wyraźnie wskazał w art. 5 ust. 1 u.t.d., iż na wykonywanie transportu drogowego wymagana jest odpowiednia licencja, do otrzymania której przedsiębiorca musi spełniać konkretne warunki, inne dla licencji na przewozy okazjonalne oraz inne dla licencji "taksówkowej" (art. 6 u.t.d.). Skutkiem tej regulacji zostały ograniczone uprawnienia dla przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą na podstawie licencji uprawniającej do przewozów okazjonalnych w stosunku do przedsiębiorców wykonujących przewozy osób na podstawie licencji "taksówkowej", co znalazło jednoznaczny wyraz w dyspozycji przepisu art. 12 ust. 1b u.t.d., według którego licencja na krajowy transport drogowy osób nie uprawnia do wykonywania transportu drogowego taksówką.
Konsekwencją zróżnicowania przewozów okazjonalnych i przewozów wykonywanych na podstawie licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką było wprowadzenie w ustawie o transporcie drogowym art. 18 ust. 5 lit. a –c, zgodnie z którym przy wykonywaniu przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą zabrania się:
a. umieszczania i używania w pojeździe taksometru,
b. umieszczania w pojeździe oznaczeń z nazwą, adresem oraz telefonem przedsiębiorcy, a także
c. umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych.
Zdaniem Sądu uznać należy, iż dokonując w lipcu 2005 r. nowelizacji kwestionowanych przepisów, ustawodawca kierował się niewątpliwie potrzebą wyraźnego odróżnienia pojazdów nie będących taksówką od taksówek, a zarazem potrzebą stosownej ochrony pracujących na rynku licencjonowanych przewoźników taksówkowych, działających w oparciu o licencje wydane na podstawie art. 6 ust. 1 u.t.d., przed nieuczciwą konkurencją ze strony podmiotów funkcjonujących bez licencji taksówkarskiej i wykonujących przewozy osób w sposób okazjonalny na podstawie posiadanych ogólnych licencji na wykonywanie transportu drogowego osób, wydanych na podstawie art. 5 ust. 1 u.t.d.
Jak wynika jednoznacznie z uzasadnienia projektu zmian Ustawy o transporcie drogowym (druk sejmowy nr 3930) ratio legis wprowadzenia omawianych zakazów było wyeliminowanie przypadków wykonywania transportu drogowego pojazdem upodobnionym do taksówki i omijania restrykcyjnych przepisów dotyczących uzyskiwania licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką.
Konsument korzystający z przewozu nie może być wprowadzany w błąd i musi mieć pewność, że wchodząc do samochodu oznaczonego jak taksówka, korzysta z usług przedsiębiorcy, który ma stosowną licencję na transport drogowy osób taksówką.
Sąd w pierwszej kolejności postanowił odnieść się do kwestii, czy rzeczywiście w sprawie doszło do naruszenia przez skarżącą spółkę zakazu określonego w art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. Czy umieszczony na dachu skontrolowanego pojazdu przedmiot – wyglądem przypominający plastikową kartę, coś na kształt karty płatniczej lub karty stałego klienta, może zostać skutecznie uznany - w oparciu o akta zgromadzone w sprawie, za urządzenie techniczne, o którym mowa w art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d.
Zgodnie z art. 7 k.p.a. w związku z art. 77 § 1 k.p.a., w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy. Muszą mieć przy tym na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Organy te obowiązane są zebrać i rozpatrzeć w sposób wyczerpujący cały materiał dowodowy, aby w uzasadnieniu faktycznym decyzji wskazać fakty, które uznały za udowodnione, dowody, na których się oparł, oraz przyczyny, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. W uzasadnieniu prawnym muszą zaś wyjaśnić podstawy prawne decyzji, przytaczając przepisy prawa (art. 107 § 3 k.p.a.).
Stosownie do art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. przy wykonywaniu przewozów okazjonalnych w krajowym transporcie drogowym pojazdem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, zabrania się umieszczania na dachu pojazdu lamp lub innych urządzeń technicznych.
Zdaniem Sądu z akt sprawy nie wynika, że przedmiot znajdujący się na dachu był urządzeniem technicznym, którego umieszczania zakazuje ustawa o transporcie drogowym. Organy ani w czasie kontroli, ani w toku postępowania organy nie podjęły żadnych czynności, które zmierzałyby do uzupełnienia materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w taki sposób, aby dowieść bez wątpienia zasadność przyjętego przez siebie stanowiska, że na dachu pojazdu umieszczone było urządzenie techniczne w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. W przekonaniu Sądu dokumentacja fotograficzna, jako jedyny w niniejszym przypadku dowód, który pozwala stwierdzić, że na dachu pojazdu znajdował się jakichś przedmiot, nie jest wystarczająca i nie potwierdza przyjętego stanowiska. W treści art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. ustawodawca posługuje się niedookreślonymi pojęciami "lampa" i "urządzenie techniczne", które nie są zdefiniowane ani w ustawie o transporcie drogowym, ani w pokrewnych regulacjach (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 grudnia 2009 r. sygn. akt II GSK 235/09). Zatem skoro organy przyjęły, że umieszczony na dachu kontrolowanego pojazdu przedmiot [...] jest urządzeniem technicznym w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d., to zobligowane były do precyzyjnego opisu powyższego przedmiotu oraz do przedstawienia stosownych dowodów, w tym zakresie (dokumentację fotograficzną pozbawioną opisu i nieostrą Sąd uznał za niewystarczającą). W konsekwencji zarówno GITD, jak i uprzednio WITD obowiązane były zdefiniować pojęcie, którym posługiwały się w uzasadnieniach decyzji, poprzez jednoznaczne określenie, czy mieści się ono w kategorii urządzeń technicznych, o których mowa w art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d., czy też może nie.
W tym miejscu Sąd uznał za właściwe przywołanie stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 czerwca 2010 r. (sygn. akt II GSK 638/09), które w całej rozciągłości podziela. Wynika z niego, że interpretacji pojęcia "lampy lub innych urządzeń technicznych" umieszczonych na dachu pojazdu, o których mowa w art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. wskazówek dla wykładni użytych zwrotów, należy poszukiwać w wykładni celowościowej wprowadzenia zakazów zdefiniowanych w art. 18 ust. 5 u.t.d. Zakazy te zostały wprowadzone w celu zapewnienia skutecznej ochrony przedsiębiorców wykonujących transport drogowy taksówką przed konkurencją ze strony przedsiębiorców nieposiadających stosownej licencji oraz ochrony pasażerów przed wprowadzeniem w błąd, co do wykonywanego przejazdu. Stosując ten rodzaj wykładni uznać należy, że nie ma znaczenia prawnego ustalenie czy lampa umieszczona na dachu pojazdu była podłączona do instalacji elektrycznej, czy też nie, jak i dokładne rozróżnienie przedmiotów określanych przez ustawodawcę jako lampa lub inne urządzenie techniczne. Istota problemu sprowadza się bowiem do ustalenia, czy zainstalowane na dachu pojazdu urządzenie wyraźnie sugeruje, że oznaczony nim pojazd wykonuje przewóz w oparciu o licencję na wykonywanie transportu drogowego taksówką.
Zdaniem składu orzekającego ani WITD, ani GITD takiego wnioskowania nie dokonały. Bezpodstawnie poprzestały jedynie na przyjęciu, że skoro na dachu skontrolowanego pojazdu znajdował się jakiś przedmiot, a skarżąca spółka jest przedsiębiorcą wykonującym działalność gospodarczą z zakresu przewozu osób, to został naruszony zakaz z art. 18 ust. 5 lit. c u.t.d. Takie przełożenie jest niedopuszczalne i narusza podstawowe zasady postępowania administracyjnego, zawarte w Kodeksie postępowania administracyjnego, których naruszenie zarzuciła skarżąca spółka w skardze.
W toku ponownego rozpatrzenia sprawy organy winny wyjaśnić – m.in. poprzez przeprowadzenie dodatkowego postępowania dowodowego i logicznego wnioskowania, czy zamontowany na dachu pojazdu przedmiot (imitacja karty stałego klienta) spełnia warunki, na rangę których uwagę zwrócił Naczelny Sąd Administracyjny w powołanym powyżej wyroku z 15 czerwca 2010 r.
Wbrew zarzutom skargi organ dokonał zaś prawidłowej wykładni pozostałych pojęć występujących w przepisie art. 18 ust. 5 lit. a i b u.t.d.
Jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 2 grudnia 2009 r. (sygn. akt II GSK 235/09), nazwa, adres i telefon nie muszą występować łącznie. Wystarczy, że występują jedno lub niektóre z nich, z tym że umieszczone na pojeździe oznaczenia nazwy i telefonu wiązać się powinny z przedsiębiorcą, który wykonuje przewóz okazjonalny. W innym zaś orzeczeniu z 18 listopada 2009 r. (sygn. akt II GSK 180/09) Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że przepis art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. nie może być rozumiany w ten sposób, że do naruszenia zawartego w nim zakazu dochodzi tylko wtedy, gdy nazwa przedsiębiorcy umieszczona na pojeździe jest tożsama z firmą, pod jaką przedsiębiorca figuruje we właściwym rejestrze. W przepisie tym ustawodawca nie posłużył się bowiem pojęciem "firmy", lecz "nazwy", która może być nadana przez przedsiębiorcę wyodrębnionym składnikom majątkowym i różnić się od jego firmy. W związku z tym umieszczenie przez skarżącą na pojeździe napisu zawierającego element wspólny z nazwą – firmą jej samej stanowiło naruszenie zakazu zawartego w art. 18 ust. 5 lit. b u.t.d. W tym stanie rzeczy organ prawidłowo nałożył karę pieniężną w wysokości 5.000 złotych.
Także w przypadku kary za naruszenie zakazu umieszczania lub używania w pojeździe taksometru, Sąd uznał stanowisko organu za słuszne. W kontrolowanym pojeździe, co jest poza sporem, zamontowany był i używany był drogomierz połączony przewodem elektrycznym z kasą fiskalną. Taksometr służy do obliczania należności za przebytą długość drogi. Należność tę można również obliczyć, stosując drogomierz, czyli urządzenie służące do pomiaru odległości pokonanej przez jakichś obiekt, połączony z kasą fiskalną. Jak już powyżej przywoływano, w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego ugruntowany jest już pogląd, który Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w pełni podziela, że drogomierz połączony z kasą fiskalną jest urządzeniem równoważnym z taksometrem w rozumieniu art. 18 ust. 5 lit. a u.t.d., gdyż urządzenie to służy temu samemu celowi, co taksometr, a więc dla wyliczenia należności za wykonywany taksówką przewóz osób, na co wymagana jest stosowna licencja, której skarżąca nie posiadała (por. np. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z 13 maja 2009 r. sygn. akt II GSK 911/08, z 16 grudnia 2009 r. sygn. akt II GSK 202/09 i inne). Dokonując wykładni powyższego przepisu, na uwadze trzeba mieć i tę okoliczność, że dla potencjalnego klienta różnica między tymi dwoma urządzeniami jest nie do uchwycenia, a umieszczenie każdego z nich w pojeździe niewątpliwie wprowadza go w błąd, iż jest to przewóz taksówką.
Należy zatem uznać, iż w zakresie naruszenia przez skarżącą spółkę zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit. a i b u.t.d. organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Nadto oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ustalenia dotyczące tych naruszeń znajdują potwierdzenie zarówno w treści protokołu sporządzonego z kontroli pojazdu, jak i wynikają ze zdjęć kontrolowanego pojazdu, sporządzonych przez przeprowadzających kontrolę. Jednocześnie w ocenie Sądu stanowiska wyrażone w tym przedmiocie w zaskarżonych decyzjach uzasadnione zostały w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
Jednocześnie Sąd zauważa, że istotnie w niniejszej sprawie WITD nie odniósł się w żaden sposób do zawnioskowanych przez skarżącą spółkę dowodów. Organ winien albo w odrębnym postanowieniu odmówić ich przeprowadzenia, albo w uzasadnieniu swojej decyzji to zrobić, a tego nie uczynił. Zatem niewątpliwie w niniejszej sprawie doszło do naruszenia zarzucanych w skardze przepisów, jednakże uchybienie to nie miało istotnego wpływu na wynik niniejszej sprawy w zakresie naruszenia zakazów określonych w art. 18 ust. 5 lit. a i b u.t.d.
W tym stanie rzeczy, Sąd na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. orzekł jak w pkt 1 sentencji wyroku. Rozstrzygnięcie w kwestii wykonalności pkt 1 wyroku zostało wydane na zasadzie art. 152 p.p.s.a. (pkt 2 wyroku). Odnośnie pkt 3 sentencji wyroku, Sąd orzekł na podstawie art. 151 p.p.s.a. O kosztach Sąd orzekł na podstawie art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. (pkt 4 wyroku).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło