VI SA/Wa 2630/12
WyrokWSA w Warszawie2013-05-24
Skład orzekający: Dorota Wdowiak, Izabela Głowacka – Klimas, Zbigniew Rudnicki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane umowami o dzieło, dotyczące doboru treści programowych, opracowania rozkładu materiału i prowadzenia zajęć, powinny być traktowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowy, które mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości polegają na dokonywaniu czynności z należytą starannością i nie zobowiązują do wykonania ściśle określonego wytworu (dzieła), lecz do wykonywania ciągu określonych czynności, powinny być traktowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego wynika z charakteru tych umów, a nie z ich nazwy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję stwierdzającą, że J. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów cywilnoprawnych zawartych ze stroną skarżącą (S. z siedzibą w Z.). Strona skarżąca twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło, podczas gdy organy ubezpieczeniowe uznały je za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co rodzi obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Strona skarżąca zarzuciła również naruszenie przepisów postępowania administracyjnego poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadków i strony.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Wdowiak (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka – Klimas Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant ref. staż. Paulina Dymińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 24 maja 2013 r. sprawy ze skargi S. z siedzibą w Z. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę.
Decyzją z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: organ, Prezes NFZ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm. - dalej także: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm. - dalej: k.p.a.) po rozpoznaniu odwołania wniesionego przez S. z siedzibą w Z. (dalej: strona skarżąca) utrzymał w mocy decyzję wydaną przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia
z dnia [...] lipca 2012 r. stwierdzającą, że J. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresach wyszczególnionych w tejże decyzji.
Zaskarżona decyzja Prezesa NFZ zapadła w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] pismem z dnia [...] września 2011 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym J. P., wskazując, że u płatnika składek – Z., przeprowadzona została kontrola, na podstawie której ustalono, że płatnik składek zawarł z J P. umowy cywilnoprawne, nazwane umowami o dzieło, na okresy:
od [...] lutego 2007 r. do [...]lutego 2007 r. - umowa nazwana umową o dzieło nr [...]z dnia [...] lutego 2007 r.,
od [...] marca 2007 r. do [...] marca 2007 r. - umowa nazwana umową o dzieło nr [...]z dnia [...] marca 2007 r.,
od [...] kwietnia 2007 r. do [...] kwietnia 2007 r. - umowa nazwana umową o dzieło nr [...]z dnia [...] kwietnia 2007 r.
od [...] czerwca 2007 r. do [...] czerwca 2007 r. - umowa nazwana umową o dzieło nr [...]z dnia [...] czerwca 2007 r.
Treścią ww. umów był dobór treści programowych, opracowanie rozkładu materiału z podziałem na jednostki edukacyjne, przeprowadzenie zajęć zgodnie
z opracowanym rozkładem materiału z [...].
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr [...]z dnia [...] lipca 2012 r. w oparciu o art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 109 ust. 1 i ust. 3 ustawy o świadczeniach stwierdził, iż J. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresach [...], z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu.
Od powyższej decyzji strona skarżąca wniosła odwołanie, wskazując, że organ I instancji niesłusznie przypisał cechy charakteryzujące umowy zlecenia do umów będących przedmiotem zaskarżonej decyzji. Jej zdaniem, umów zawartych
z J. P. nie można uznać za umowy zlecenie, gdyż musiała ona samodzielnie dokonać autorskiego opracowania programu edukacyjnego z zakresu [...] dla młodzieży, do której nie można było zastosować nauczania przewidzianego w ramowych programach edukacyjnych. W trakcie prowadzenia wykładów musiała na bieżąco dokonywać modyfikacji już opracowanego przez siebie programu nauczania z zakresu [...] i sama decydowała o zakresie wiedzy, którą uważała za niezbędną do przekazania uczniom. Strona skarżąca zarzuciła również, że organ I instancji nie przeprowadził dowodów zgłoszonych w trakcie postępowania, w postaci przesłuchania ze zgłoszonych świadków.
Rozpatrując odwołanie, wspomnianą na wstępie decyzją z dnia [...] listopada 2012 r., Prezes NFZ utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję organu I instancji.
W jej uzasadnieniu stwierdził, że w okresach objętych decyzją organu pierwszej instancji miały zastosowanie przepisy ustawy o świadczeniach. Powołał się przy tym na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ww. ustawy, z którego wynika, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r., Nr 16, poz. 93 z późn. zm.) - dalej k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl natomiast art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Organ odwoławczy odnosząc się do zarzutów podniesionych w odwołaniu stwierdził, że zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl ww. definicji, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług, a umowa o dzieło - umowa na wykonanie usług (umowa rezultatu). Umowę
o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym).
Zdaniem organu odwoławczego, przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła, które może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa jest umową rezultatu. Kryterium pozwalającym odróżnić umowę o dzieło od umowy zlecenia jest również możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych.
W dalszej części uzasadnienia, Prezes NFZ podzielił stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...], że zawarte przez J. P. ze stroną skarżącą umowy, nie można zakwalifikować jako umowy o dzieło, ponieważ polegały one na dokonywaniu czynności z należytą starannością, jak również nie zobowiązywały zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Organ odwoławczy stanął na stanowisku, zgodnie z którym nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Wykonywanie przez J. P. umowy było ciągiem określonych czynności, które polegały na prowadzeniu zajęć i nauczaniu. Tymczasem, przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Zatem, jak wywiódł organ odwoławczy, nie można określić rezultatu w postaci nauczenia [...], jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym kontrolowane umowy, zawarte przez zleceniobiorcę ze stroną skarżącą były umowami starannego działania, gdyż nie zobowiązywały zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła.
W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy ma ją przekazać studentom. Poziom ich wiedzy po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem.
Odnosząc się do zarzutu strony skarżącej w zakresie nieuzasadnionego odstąpienia od przesłuchania w charakterze świadka [...], jak i przesłuchania w charakterze strony [...], organ odwoławczy wyjaśnił, że Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w zaskarżonej decyzji wskazał, iż po zapoznaniu się z protokołem sądowym z dnia [...] marca 2012 r. odstąpił od przesłuchania ww. osób, ponieważ zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie. Umowy zostały sformułowane w sposób pozwalający na zakwalifikowanie ich charakteru prawnego. Ponadto wyjaśnienia [...] zawarte w protokole sądowym, potwierdziły, że świadczone usługi polegały na prowadzeniu zajęć i nauczaniu, w związku z czym zdaniem Prezesa NFZ, nie było podstaw, aby przedmiotowe umowy uznać za umowy o dzieło. Skoro zatem organ I instancji nie przeprowadził dowodu z przesłuchania stron, w ocenie organu odwoławczego oznacza to, iż organ I instancji posiadał
w sprawie wystarczające środki dowodowe dla uznania, iż przedmiotowe umowy należy uznać za umowy o dzieło.
W skardze z dnia [...] listopada 2012 r. złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, strona skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i ustalenie, że J. P. i stronę skarżącą łączyły umowy o dzieło w okresach podanych w zaskarżonej decyzji, alternatywnie o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz decyzji Dyrektora [...] Funduszu Zdrowia w [...] i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez ten organ z uwagi na niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy w postaci nieprzeprowadzenia zawnioskowanego dowodu z przesłuchania świadka [...] oraz przesłuchania za stronę skarżącą [...] na okoliczności faktyczne podane w piśmie strony skarżącej z dnia [...] czerwca 2012 r., które miały na celu wyjaśnienia okoliczności faktycznych i prawnych związanych z umowami o dzieło zawartymi przez stronę skarżącą.
Zdaniem strony skarżącej, Dyrektor [...] Funduszu Zdrowia w [...] pominął zgłoszony przez nią dowód w postaci przesłuchania świadka [...] oraz przesłuchania za stronę skarżącą [...] , uznając arbitralnie że nie wniosą oni nic nowego do sprawy. Dlatego też postępowanie powyższe było niezgodne z przepisami k.p.a., które nakazują umożliwienie wypowiedzenia się stronom w każdym stadium postępowaniu administracyjnego, w celu dowiedzenie swoich racji i organ administracyjny nie powinien pomijać tego wniosku strony skarżącej.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ, wnosząc o jej oddalenie, podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, po2. 1269 z póżn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, zgodnie z art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. ), dalej "p.p.s.a."
W ocenie Sądu, skarga S. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. W działaniu organów administracji Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy przyjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W niniejszej sprawie Sąd dokonał kontroli zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ
z dnia [...] listopada 2012 r., nr [...]oraz utrzymanej nią w mocy decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w [...] z dnia [...] lipca 2012 r. nr [...] stwierdzającej, że J. P. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu zawartych ze stroną skarżącą, nazwanych "umowami o dzieło", w okresach wyszczególnionych w tejże decyzji.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru umów zawartych między stroną skarżącą (płatnikiem)
a J. P. (ubezpieczoną): czy są to, jak twierdzi strona skarżąca, umowy o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia zleceniobiorcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z art. 66 ust. 1 lit e ustawy
o świadczeniach i poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawców obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podkreślenia wymaga, że organy Narodowego Funduszu Zdrowia, rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. P. były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących ją ze stroną skarżącą.
Innymi słowy, organy NFZ były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r.
o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585, z późn. zm.).
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 85 ust. 4 i art. 82 ust 1. ustawy o świadczeniach.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 65 ustawy o świadczeniach ubezpieczenie zdrowotne jest oparte w szczególności na zasadach: 1) równego traktowania oraz solidarności społecznej; 2) zapewnienia ubezpieczonemu równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i wyboru świadczeniodawców. Ta ostatnia zasada nawiązuje wprost do art. 68 ust. 2 Konstytucji RP, natomiast zasady równego traktowania oraz solidarności społecznej dotyczy w szczególności art. 2 Konstytucji RP, a zwłaszcza zawartej w tym przepisie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z charakteru Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa prawa, która wymaga – w ocenie Sądu – rozpatrzenia w powiązaniu z Wstępem do Konstytucji oraz art. 1 Konstytucji RP. Ów Wstęp kończy wezwanie, by stosowanie Konstytucji było dokonywane z zachowaniem m.in. obowiązku solidarności z innymi. Natomiast art. 1 Konstytucji określa Rzeczpospolitą Polską jako dobro wspólne wszystkich obywateli - a więc dobro, w imię którego każdy jest w jakimś stopniu zobowiązany poświecić interes własny.
W literaturze (vide: L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Zarys wykładu, wyd. 5, Liber, Warszawa 2001, str. 65) podkreśla się, że określenie Rzeczypospolitej jako demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, nawiązuje do spotykanej w ustawodawstwie konstytucyjnym niektórych państw zasady państwa socjalnego, to jest państwa, które ma pewne zobowiązania w stosunku do obywateli, które ma być do pewnego stopnia opiekuńcze. "Zasada państwa sprawiedliwości społecznej stanowić może, według jednego z możliwych ujęć wyłącznie pewnego rodzaju wskazówkę interpretacyjną do wykładni przepisów prawa – analizując możliwe interpretacje wybierać należy takie, które czynią zadość wymaganiom sprawiedliwości społecznej. Tę rolę zasady sprawiedliwości społecznej widać zwłaszcza na tle orzeczniczej wykładni zasady równości (art. 32 Konstytucji)".
Reasumując stwierdzić należy, że problematyka prawna ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje w ścisłym związku z niektórymi podstawowymi zasadami wyrażonymi wprost w Konstytucji RP, a zwłaszcza zasadą równości oraz zasadą państwa sprawiedliwości społecznej.
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, do których należą m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, zgodnie
z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu
i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie natomiast z art. 82 ust. 2 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy w ramach jednego z tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego wymienionych w art. 66 ust. 1 ubezpieczony uzyskuje więcej niż jeden przychód, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest opłacana od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie. Taka też sytuacja miała miejsce w rozpatrywanej sprawie. Natomiast art. 82 ust. 1 ustawy
o świadczeniach stanowi, że w przypadku, gdy ubezpieczony uzyskuje przychody
z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego,
o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest
z każdego z tych tytułów odrębnie.
Ustalając obowiązek podlegania przez J. P. ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywanej umowy cywilnoprawnej zawartej ze stroną skarżącą, Prezes NFZ - mając na względzie przepisy art. 627 - 646 k.c. oraz art. 734 - 750 k.c. - utrzymując decyzję wydaną w I instancji uznał, że przedmiotowe umowy były umowami zlecenia, nie zaś - jak twierdzą jej strony - umowami o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, czynności wykonywane przez zleceniobiorcę (ubezpieczoną) nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny rezultat, lecz miały charakter czynności faktycznych realizowanych w ramach umowy starannego działania.
Zgodnie z art. 627 k.c., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju
i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągniecia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu,
a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy
o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów
o rękojmi za wady (vide: A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślenia także wymaga, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy
o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota umowy zlecenia w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranność, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu).
Zdaniem Sądu, uprawniona zatem była ocena organu II instancji, który badając obowiązki J. P. z tytułu zawartych ze stroną skarżącą umów, mając na względzie przepisy art. 627 k.c. i nast. oraz art. 734-750 k.c., że wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów, nazwanych wprawdzie "umowami o dzieło", nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonywaniu czynności z należyta starannością. Umowy te były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie przez zleceniobiorcę określonych czynności, gdy przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne, rzecz określona co do tożsamości powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie jak dzieło niematerialne - utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Powyższe potwierdza niesporny między stronami stan faktyczny.
Oznacza to, ze organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że umowy zawarte przez stronę skarżącą z J. P. nie noszą znamion umowy
o dzieło, gdyż nie zobowiązywały zleceniobiorczyni do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Zobowiązywały natomiast do wykonywania ciągu określonych czynności, które polegały na doborze treści programowych, opracowaniu rozkładu materiału z podziałem na jednostki edukacyjne, przeprowadzeniu zajęć zgodnie
z opracowanym materiałem z [...]. Niezasadne są zatem twierdzenia strony skarżącej, że umowy zawarte J. P., zgodnie z ich nazwą stanowiły umowy o dzieło.
Zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie o sygn. akt III CSK 179/11, Lex nr 1165079).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r. w sprawie o sygn. akt II PK 170/11, Lex nr 1211150 – "Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym". Organy Narodowego Funduszu Zdrowia trafnie zatem ustaliły pozorny charakter umowy, zmierzającej do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym.
W ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów k.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, a odwołując się do zaskarżonej decyzji organu I instancji odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartej umowy.
Wbrew zarzutom strony skarżącej nie doszło niniejszej sprawie do naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. Organy dysponowały materiałem dowodowym
w postaci umów, określających prawa i obowiązki stron. Poza tym, wbrew zarzutom skargi, wzięły pod uwagę zeznania [...], złożone do protokołu w innej sprawie sądowej. Oznacza to, że nie można uznać za uchybienie niedopuszczenia dowodu z zeznań tego świadka, a tym bardziej dowodu z przesłuchania
w charakterze strony [...]. Przesłuchanie strony ma charakter dowodu posiłkowego, dopuszczanego w sytuacji, gdy nadal pozostały nie wyjaśnione fakty istotne do rozstrzygnięcia sprawy. W niniejszej sprawie spór opierał się na ocenie prawnej dowodów w postaci umów, a zatem kwestią do rozstrzygnięcia była interpretacja dowodu z dokumentu. Nie stanowi uchybienia ocena, że przedmiotowe umowy były wystarczające do oceny ich charakteru, zatem zarzut braku przeprowadzenia dowodu z wyjaśnień strony skarżącej jest nietrafny.
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że Jadwiga Pszonka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywała pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie
z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach stanowi, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przy czym, jak wskazano na wstępie, za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający – Z. z siedzibą w [...] obowiązku tego nie dopełnił, zasadnym był wniosek ZUS, skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania J. P. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach objętych zaskarżoną decyzją. Nadto w ocenie Sądu w sprawie nie było konieczne przeprowadzanie dowodu z przesłuchania zawnioskowanych: świadka i strony skarżącej. Dowód ten - przewidziany art. 86 k.p.a., ma bowiem charakter posiłkowy, co oznacza, że może być przeprowadzony dopiero w sytuacji, gdy wyczerpane zostały wszystkie inne środki dowodowe, lub też środków takich nie było, a pozostały wciąż niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W rozpoznawanej sprawie sytuacja taka nie miała miejsca.
Mając na względzie powyższe rozważania, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, orzekł jak w sentencji na mocy art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło