VI SA/Wa 546/12

WyrokWSA w Warszawie2012-06-13

Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Małgorzata Grzelak, Leszek Kobylski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest realizacja programu kursu i przygotowanie kandydatów na kierowców do egzaminu państwowego, stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a w konsekwencji czy osoba wykonująca pracę na jej podstawie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego rezultatu, podczas gdy umowa zlecenia jest umową starannego działania. W analizowanym przypadku, przedmiotem umowy było przygotowanie kursantów do egzaminu, co stanowiło ciąg czynności i działań, a nie konkretny, sprawdzalny rezultat. W związku z tym, umowa została prawidłowo zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a osoba wykonująca pracę na jej podstawie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego pracownika z tytułu umów nazwanych przez strony umowami o dzieło, które dotyczyły przygotowania kandydatów na kierowców do egzaminu państwowego. Organy NFZ uznały te umowy za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżący, jako płatnik składek, kwestionował tę kwalifikację, twierdząc, że umowy były umowami o dzieło i nie rodziły obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Sprawa przeszła przez kilka instancji, w tym WSA i NSA, które potwierdziły, że płatnik ma interes prawny w postępowaniu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Leszek Kobylski (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 czerwca 2012 r. sprawy ze skargi E. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ") decyzją z [...] stycznia 2012 r., po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez E. K., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą "M." z siedzibą w Z. (dalej: "skarżący" lub "płatnik"), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ (dalej Dyrektor NFZ) z [...] września 2009 r., którą stwierdzono, że M. B. (dalej: "pracownik") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Decyzja Prezesa NFZ została wydana na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz w oparciu o art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.; dalej: "k.p.a."). Powyższe rozstrzygnięcia zapadły w następującym stanie faktycznym i prawnym. W czerwcu 2009 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. (dalej: "ZUS") zwrócił się do Dyrektora NFZ o objęcie pracownika ubezpieczeniem zdrowotnym, w okresie od 30 kwietnia 2007 r. do 31 grudnia 2007 r. oraz od 2 stycznia 2008 r. do 31 stycznia 2009 r., z tytułu umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartych pomiędzy skarżącym, a pracownikiem i nazwanych przez nich "umowami o dzieło". ZUS wskazał, że z tytułu wykonywania pracy na podstawie ww. umów pracownik nie został zgłoszony przez skarżącego do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Jednocześnie ZUS podał, że pracownik w czasie wykonywania ww. umów podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Dyrektor NFZ decyzją z [...] września 2009 r. stwierdził, że pracownik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, w okresie od 30 kwietnia 2007 r. do 31 grudnia 2007 r. oraz od 2 stycznia 2008 r. do 31 stycznia 2009 r., z tytułu umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartych z pracodawcą, nazwanych przez strony "umowami o dzieło". Od tej decyzji skarżący w terminie złożył odwołanie, zarzucając naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 7, art. 75 § 1 i art. 77 k.p.a. Skarżący wniósł o uchylenie decyzji Dyrektora NFZ i orzeczenie, że pracownik nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ww. umów, ewentualnie o uchylenie tej decyzji i ponowne rozpatrzenie sprawy. Wnoszący odwołanie stwierdził, że w sprawie nie przeprowadzono postępowania dowodowego tj. nie przesłuchano pracownika na okoliczność najistotniejszą dla rozstrzygnięcia sprawy, a mianowicie, jaki charakter miała umowa łącząca strony. W ocenie skarżącego organ administracji nieprawidłowo wywiódł, iż przedmiotowa umowa była umową zlecenia, podczas gdy była to de facto umowa o dzieło. W tym zakresie skarżący przeprowadził obszerny wywód na temat charakteru prawnego obu stosunków cywilnoprawnych (umowy o dzieło i umowy zlecenia), stwierdzając przy tym, że pracownik zgodnie z przedmiotową umową, przygotowując kursantów do egzaminu państwowego na kierowców, przez realizację programu kursu określonego obowiązującymi przepisami, był związany umową o dzieło (rezultatu), a nie umową zlecenia. Jego zadaniem było bowiem zrealizowanie wszystkich elementów programu, czyli niezrealizowanie tego programu prowadziło do nie osiągnięcia umówionego celu. Prezes NFZ po zapoznaniu się z odwołaniem - na podstawie art. 138 § 1 pkt 3 w zw. z art. 105 § 1 k.p.a., umorzył postępowanie odwoławcze. Organ uznał bowiem, że stronami postępowania administracyjnego w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jest pracownik, którego decyzja dotyczy oraz ZUS, na wniosek którego postępowanie zostało wszczęte. Wskazano, że o ile w postępowaniu prowadzonym w trybie art. 38 ust. 1 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U z 2007 r. nr 11, poz. 74 ze zm.; dalej: "ustawa systemowa"), stronami są zarówno osoba zainteresowana – pracownik, jak i płatnikowi składek, to w postępowaniu przed organami NFZ płatnik, w tym przypadku skarżący, nie jest stroną postępowania w rozumieniu art. 28 k.p.a. Prezes NFZ uznał również, że skarżący nie wykazał w odwołaniu na czym miało polegać naruszenie jego interesu prawnego, co statuowałoby go jako stronę tego postępowania. Na powyższą decyzję skarżący złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (dalej: "WSA") skargę, zarzucając m.in. naruszenie art. 28, art. 105 § 1 i art. 138 k.p.a. W jego ocenie - jako płatnika składek, ma on interes prawny w postępowaniu w sprawie objęcia jego pracownika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, bowiem - zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, to na nim – jako na płatniku, spoczywa obowiązek obliczenia, pobrania z dochodu i odprowadzenia składki na ubezpieczenie zdrowotne. WSA wyrokiem z 23 kwietnia 2010 r. (sygn. akt VI SA/Wa 104/10) uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa NFZ. Sąd oceniając interes prawny płatnika – skarżącego, do uczestnictwa w postępowaniu dotyczącym objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym zatrudnionego przez niego pracownika, wziął pod uwagę przepisy prawa materialnego, określające czy i jaki status prawny ma płatnik w takim postępowaniu. Powołując się m.in. na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e); art. 69 ust. 1; art. 87 ust. 1, ust. 4 pkt 1 i ust. 6; art. 85 ust. 4 i art. 93 ust. 1 ustawy o świadczeniach oraz na art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. c) i d) ustawy systemowej Sąd stwierdził, że z uregulowań tych wynika, iż ustalenie w toku postępowania administracyjnego prowadzonego przez NFZ, że badana umowa ma charakter umowy zlecenia, powoduje dalsze ustalenie w drodze decyzji, że osoba wykonująca pracę na podstawie tej umowy (pracownik) podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Stwierdzenie - w drodze decyzji administracyjnej, że zleceniobiorca – pracownik, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu powoduje jednocześnie, iż zleceniodawca – skarżący, uzyskuje status płatnika składek na ubezpieczenie zdrowotne zleceniobiorcy. Rozstrzygnięcie o podleganiu zleceniobiorcy obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu wpływa zatem wprost na sferę prawną zleceniodawcy - skarżącego, gdyż nakłada na niego obowiązki płatnika składek za okres objęty umową i ubezpieczeniem. Z tych względów Sąd uznał, że organ administracji - z pominięciem powyższych uregulowań prawa materialnego, wadliwie ocenił, że skarżący - płatnik nie miał interesu prawnego do występowania w charakterze strony w postępowaniu dotyczącym objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym jego pracownika. Z tych względów WSA wskazał, że w ponownie prowadzonym postępowaniu Prezes NFZ powinien rozpoznać odwołanie płatnika merytorycznie. Od wyroku WSA Prezes NFZ wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej: "NSA") skargę kasacyjną, którą wyrokiem z 11 października 2011 r. (sygn. akt: II GSK 997/10) oddalono. NSA podzielił pogląd WSA, że postępowanie przed organem NFZ w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym ma wpływ na prawa i obowiązki płatnika składek na ubezpieczenie zdrowotne. Płatnik - skarżący ma w tym postępowaniu własny, bezpośredni i aktualny interes prawny do uczestnictwa w nim. Prezes NFZ - zgodnie z wytycznymi sądów, rozpoznał odwołanie skarżącego merytorycznie i decyzją z [...] stycznia 2012 r. utrzymał mocy decyzję Dyrektora NFZ z [...] września 2009 r. W uzasadnieniu wskazał, że zgodnie z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r., nr 16, poz. 93 ze zm.; dalej: "k.c.") stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z zapisami art. 627 k.c przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Tak więc umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Prezes NFZ podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Mając na uwadze powyższe organ stwierdził, że Dyrektor NFZ słusznie wskazał, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel decyduje o charakterze współpracy. Organ poddając analizie treść zawartych między skarżącym a pracownikiem umów o dzieło ustalił, że są one nazwane umowami o dzieło; noszą cechy umów o świadczenie usług, gdyż nie wskazano w nich konkretnego przedmiotu umowy - czynności określono jako przygotowanie do egzaminu państwowego na prawo jazdy, osób wskazanych przez skarżącego. Zatem zdaniem Prezesa NFZ Dyrektor NFZ prawidłowo wskazał, iż czynności polegające na praktycznym przygotowaniu uczestników kursu na prawo jazdy, nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu - jest dokonanie określonej czynności faktycznej (usługi), a nie jej wynik (rezultat). W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania praktycznego osób, które brały udział w kursie na prawo jazdy. Tym samym Prezes NFZ stwierdził, że brak z góry określonego dzieła nie pozwalał przyjąć, iż praca wykonywana była na warunkach umowy o dzieło, określonych w art. 627-646 k.c, lecz wskazuje na to, iż była to praca na warunkach charakterystycznych dla umowy zlecenia (art. 734-750 k.c.). Organ na potwierdzenie swojego stanowiska odwołał się do treści przedstawionych w aktach sprawy rachunków, w których mowa jest o "kompletnym przygotowaniu wskazanych kursantów do egzaminu praktycznego na prawo jazdy". Wyjaśnił, że w znaczeniu literalnym "przygotowanie" nie kończy się pewnym rezultatem, charakterystycznym dla realizacji umowy o dzieło. Nauczanie umiejętności to ciąg określonych czynności, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Zatem czynności te nie mogły być wykonywane na podstawie umowy nazwanej przez skarżącego "umową o dzieło", ale na podstawie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług. Prezes NFZ wyjaśnił, że jego zdaniem przy nauczaniu jakichkolwiek umiejętności z określonej dziedziny nie da się przewidzieć rezultatu podejmowanych działań, ponieważ przyswajanie wiedzy jest indywidualną cechą każdego człowieka i w każdym przypadku przybiera inny skutek i stopień nauczania. Na decyzję Prezesa NFZ skarżący złożył do WSA skargę, w której wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i jej poprzedzającej, zarzucił naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 75 § 1 i art. 77 k.p.a. W uzasadnieniu - podtrzymując argumentację przedstawioną w odwołaniu, skarżący raz jeszcze podkreślił, że w sprawie nie wyjaśniono – nie przesłuchano stron celem ustalenia jaka była wola stron przy zawarciu umów. Podał, że ich przedmiotem było osiągnięcie konkretnego rezultatu, określonego w momencie zawarcia umów – tj. zrealizowanie programu kursu i przygotowanie do egzaminu państwowego kandydatów na kierowców wg prawa jazdy kat. A i B. Przedmiot umowy obejmował zatem osiągnięcie konkretnego rezultatu (w postaci niematerialnej i nieucieleśnionej), polegającego na zrealizowaniu wszystkich elementów (programu) kursu przygotowującego kandydata na kierowcę. Skarżący wyjaśnił przy tym, że niezrealizowanie całego programu kursu oznaczałoby nie wykonanie dzieła i nieosiągnięci umówionego rezultatu. Jednocześnie wnoszący skargę stwierdził, że o typie (rodzaju) stosunków decydują strony i ów zamiar może być wyrażony w nazwie umowy. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi. W uzasadnieniu wskazał, że przesłuchanie stron ma charakter dowodu posiłkowego, dopuszczalnego w sytuacji, gdy organ administracji uzna, że po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub z powodu ich braku, nadal pozostały niewyjaśnione fakty istotne do rozstrzygnięcia sprawy. Organ "może" przesłuchać stronę, nie ma takiego obowiązku. Zatem nie przesłuchanie strony nie może być podstawą do stwierdzenia, że decyzja wydana została z naruszeniem przepisów postępowania. Odnosząc się do charakteru umów, zawartych między skarżącym a pracownikiem, Prezes NFZ powtórzył stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Stosownie do dyspozycji art. 1 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej jedynie pod względem zgodności z prawem, a więc prawidłowości zastosowania przepisów obowiązującego prawa oraz trafności ich wykładni. Uwzględnienie skargi następuje tylko w przypadku stwierdzenia przez Sąd naruszenia przepisów prawa materialnego lub istotnych wad w prowadzonym postępowaniu (art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r. poz. 270, dalej: "p.p.s.a."). W ocenie Sądu zaskarżona decyzja odpowiada prawu. W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest ocena, czy umowy dotyczące zrealizowania programu kursu i przygotowania do egzaminu państwowego kandydatów na kierowców wg prawa jazdy kat. A i B, to umowy o dzieło, jak zostały nazwane przez strony, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść – stanowią one de facto umowy o świadczenie usług. Na wstępie należy wskazać, że podstawą wniosku ZUS, który zwrócił się do Dyrektora NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez pracownika umowy o dzieło, jest art. 109 ust. 1 i 3 ustawy świadczeniach. Przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje obowiązek odprowadzania przez zamawiającego, który jako płatnik oblicza i pobiera składkę z dochodu ubezpieczonego za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą. Z kolei do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Należy przyznać rację organowi administracji, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Konkluzja ta dotyczy właśnie umów objętych analizą w niniejszej sprawie, znajdujących się w aktach administracyjnych, tj. umów zawartych pomiędzy skarżącym a pracownikiem, których przedmiotem było zrealizowanie programu kursu i przygotowanie do egzaminu państwowego kandydatów na kierowców wg prawa jazdy kat. A i B. Umowy te zostały zawarte na okres od 30 kwietnia 2007 r. do 31 grudnia 2007 r. oraz od 2 stycznia 2008 r. do 31 stycznia 2009 r. W toku postępowania skarżący wywodził, że przedmiotowe umowy potraktowane przez ZUS jako źródło zobowiązań w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego nie stanowią umów o świadczenie usług (umów zlecenia), ale zgodnie z ich nazwą i wola stron – są umowami o dzieło i nie mogą być w związku z tym źródłem jego zobowiązań. W ocenie Sądu, powyższa teza skarżącego jest nietrafna. Organy prawidłowo określiły charakter omawianej umowy jako umowy o świadczenie usług. Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Należy podnieść, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. W tej umowie rezultatem według skarżącego jest zrealizowanie całego programu kursu. Z jej treści wynika, że pracownik jako wykonawca zobowiązał się do podejmowania następujących działań: przygotowanie do egzaminu państwowego na prawo jazdy kandydatów skarżącego, a zamawiający - skarżący zobowiązał się do zapłaty wynagrodzenia. Zatem przedmiotem umowy był ciąg określonych czynności, starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia uczestników kursu, czyli jest to umowa świadczenia usługi nauczania. W doktrynie przyjmuje się konieczność opisania rezultatu w treści umów o dzieło kreujących stosunki zobowiązaniowe. Jeżeli zapisy umowy stanowią w tym przedmiocie wątpliwości, należy przyjąć, iż strony nie dążyły do objęcia rezultatu obowiązkiem wykonawcy. Innymi słowy, na realizację rezultatu wykonawca nie mógł mieć wystarczającego wpływu i tak, jak w analizowanej umowie rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Jeżeli z natury stosunku zobowiązaniowego wynika, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia, jakim jest umowa o dzieło, jest ona sprzeczna z naturą tego stosunku zobowiązaniowego. W konsekwencji nazwanie umowy nie przesądza o jej charakterze. Ma zatem rację organ oceniając, iż zrealizowanie kursu i przygotowanie kursantów do egzaminu to ciąg określonych czynności, działań, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Elementem przedmiotowo istotnym ww. umowy faktycznie było działanie w celu osiągnięcia skutku, a nie zrealizowanie rezultatu. Zdaniem Sądu, sporna – w niniejszej sprawie - umowa, nazwana "umową o dzieło" jest umową o świadczenie usług, która polega na zobowiązaniu do dokonania czynności faktycznych. Wprawdzie Kodeks cywilny nie reguluje takiej umowy, jak umowa o świadczenie usług, ale przewiduje szereg umów, które de facto polegają na świadczeniu usług. Najpopularniejsze umowy tego rodzaju to: umowa o dzieło, umowa zlecenia, umowa agencji czy umowa o roboty budowlane. Wszystkie zakładają wykonanie pewnych prac przez jedną stronę umowy na rzecz drugiej. Umowa o świadczenie usług jest zatem umową prawa cywilnego. Zgodnie z zasadą wynikającą z art. 353¹ k.c. w Polsce obowiązuje swoboda umów. Na tej podstawie podmioty prawa cywilnego mogą zawierać umowy o dowolnej treści, dlatego katalog umów przewidzianych w Kodeksie cywilnym nie jest zamknięty. Zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zastosował art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że pracownik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach stanowi, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przy czym, jak wskazano na wstępie za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający - skarżący obowiązku tego nie dopełnił, zasadnym był wniosek ZUS, skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania pracownika obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie objętym zaskarżoną decyzją. Nadto w ocenie Sądu w sprawie nie było konieczne przeprowadzanie dowodu z przesłuchania stron umowy. Dowód ten - przewidziany art. 86 k.p.a., ma bowiem charakter posiłkowy, co oznacza, że może być przeprowadzony dopiero w sytuacji, gdy wyczerpane zostały wszystkie inne środki dowodowe, lub też środków takich nie było, a pozostały wciąż niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W rozpoznawanej sprawie sytuacja taka nie miała miejsca. Mając na uwadze powyższe rozważania, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, orzekł jak w sentencji na mocy art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło