VI SA/Wa 3057/13
WyrokWSA w Warszawie2014-05-16
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Izabela Głowacka - Klimas, Małgorzata Grzelak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo ocenił podobieństwo między znakiem towarowym "NORMACLIN" a wcześniejszym znakiem towarowym "NORMA", uwzględniając identyczność towarów z klasy 5 i ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd?Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, uznając, że organ nie przeprowadził wszechstronnej analizy podobieństwa między znakami towarowymi "NORMACLIN" i "NORMA". Organ skupił się na różnicach, pomijając wspólne elementy i ogólne wrażenie, jakie znaki wywierają na odbiorcy, co stanowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego. W szczególności, organ nie rozważył znaczenia sufiksu "clin" jako nazwy substancji czynnej w kontekście rynku farmaceutycznego oraz nie ocenił prawidłowo podobieństwa wizualnego, fonetycznego i znaczeniowego znaków, ignorując fakt, że rdzeń znaku "NORMACLIN" jest identyczny ze znakiem "NORMA".Stan faktyczny
Skarżąca spółka N. z Niemiec wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UP RP) o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny "NORMACLIN" dla towarów z klasy 5. Skarżąca argumentowała, że jej wcześniejszy wspólnotowy znak towarowy "NORMA" jest podobny do znaku "NORMACLIN", co rodzi ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców, zwłaszcza że towary są identyczne lub podobne. UP RP oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa między znakami. Skarżąca wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając organowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego poprzez brak wszechstronnej analizy podobieństwa znaków i towarów.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej. Stwierdzono, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu. Zasądzono od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej kwotę 1617 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas (spr.) Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Protokolant ref. staż. Agata Próchniewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 maja 2014 r. sprawy ze skargi N. z siedzibą w N., Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz N. z siedzibą w N., Niemcy kwotę 1617 (słownie: jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej organ, UP RP) decyzją
z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm., cytowanej dalej jako "p.w.p.") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny "NORMACLIN"
o nr [...] udzielonego na rzecz A. Sp. z o.o. z siedzibą w P. (dalej Spółka, uprawniona), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez N. z siedzibą w N., Niemcy (dalej skarżąca Spółka), oddalił ww. sprzeciw.
Do wydania powyższej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym
i prawnym.
W dniu [...] czerwca 2012 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw skarżącej Spółki wobec decyzji o udzieleniu na rzecz A.
Sp. z o.o. z siedzibą w P. prawa ochronnego na znak towarowy słowny "NORMACLIN" o numerze [...], przeznaczonego do oznaczania towarów i usług z klas 5 i 44.
Skarżąca Spółka zażądała w sprzeciwie unieważnienia spornego prawa ochronnego w części dotyczącej towarów z klasy 5, w której ujęte są takie towary jak: produkty farmaceutyczne i weterynaryjne, środki sanitarne do celów medycznych, substancje dietetyczne do celów leczniczych, żywność dla niemowląt, suplementy diety, plastry, opatrunki gipsowe, materiały opatrunkowe, materiały do plombowania zębów, woski dentystyczne, środki odkażające, środki do zwalczania robactwa, fungicydy, herbicydy, wskazując jako podstawę prawną swojego żądania art. 246 w związku
z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 5 p.w.p.
W sprzeciwie skarżąca wskazała, że jest uprawniona do wspólnotowego znaku towarowego słownego "NORMA" o numerze [...], przeznaczonego między innymi do oznaczania towarów z klas 3 i 5, w której ujęte są: środki do wybielania i inne środki do prania, środki do płukania i zmiękczania, rozjaśniacze i dodatki barwiące do prania; krochmal pralniczy; preparaty do wywabiania plam (ujęte w klasie 3), sole do usuwania plam, środki po praniu, mianowicie środki do płukania i środki zmiękczające; środki czyszczące, polerujące, do szorowania, odtłuszczania i szlifowania; środki do mycia i czyszczenia dla gospodarstwa domowego; środki do czyszczenia drewna, metali, szkła, tapet, tworzyw sztucznych, porcelany, ceramiki, emalii, tkanin, okien; mydła; środki do konserwacji i czyszczenia podłóg, pasty do czyszczenia dywanów i tkanin; środki do czyszczenia budynków; zapachowe odświeżacze powietrza w sprayach; wyroby perfumeryjne, olejki eteryczne, kosmetyki, kremy i płyny do opalania, preparaty toaletowe (ujęte w klasie 3), płyny do włosów, środki do pielęgnacji włosów; dezodoranty do użytku osobistego; środki do czyszczenia zębów; plastry do celów kosmetycznych; produkty z papieru i/lub celulozy (ujęte w klasie 3), zwłaszcza chusteczki kosmetyczne, wata, patyczki z watą, płatki kosmetyczne; Dietetyczne substancje przystosowane do celów medycznych i/lub dla dzieci i inwalidów (w tym dietetyczne artykuły żywnościowe); dietetyczne substancje do celów medycznych, zwłaszcza pieczywo dietetyczne, wyroby cukiernicze dietetyczne, konserwy i galaretki dietetyczne, dżemy dietetyczne, czekolada, praliny, cukierki i wyroby cukiernicze dla diabetyków, słodycze dla diabetyków; uzupełniające dodatki do żywności do celów leczniczych, mianowicie preparaty do uzupełniania dziennego zapotrzebowania na niezbędne substancje odżywcze, zwłaszcza witaminy, preparaty witaminowe, składniki mineralne, elementy śladowe, kwasy tłuszczowe i drożdże piwowarskie, błonnik, środki spęczniające, również w postaci tabletek, emulsji, kapsułek, drażetek, proszku, granulatów, tabliczek, batonów i rdzeni włóknistych; preparaty medyczne, farmaceutyczne i sanitarne; żywność dla niemowląt; plastry, środki opatrunkowe; środki dezynfekujące; preparaty do niszczenia robactwa; papier przeciw molom; fungicydy, herbicydy; dezodoranty do pomieszczeń; produkty z papieru i/lub celulozy (ujęte w klasie 5), zwłaszcza wkładki higieniczne, podpaski, tampony, wkładki do majtek, pieluchy dla dorosłych, podpaski.
Skarżąca stanęła na stanowisku, że podobieństwo występujące pomiędzy ww. słownym znakiem towarowym "NORMA", a słownym znakiem towarowym "NORMACLIN" uprawnionej Spółki sprawia, że w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego potencjalni odbiorcy mogliby kojarzyć te znaki, sądząc, że późniejszy znak towarowy jest nową odmianą wcześniejszego znaku towarowego i pochodzi
z tego samego przedsiębiorstwa bądź z przedsiębiorstw powiązanych organizacyjnie. Stwierdziła, że towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, ujęte w klasie 5 są identyczne jak towary ujęte w zakresie ochrony wspólnotowego znaku towarowego "NORMA" [...].
Zdaniem skarżącej, między porównywanymi znakami zachodzi podobieństwo wizualne, fonetyczne oraz znaczeniowe. Uzasadniając podobieństwo porównywanych oznaczeń, stwierdziła, że porównywane znaki towarowe to oznaczenia słowne oraz, że przedrostek NORMA występujący w znaku towarowym "NORMACLIN" jest identyczny jak jedyny element słowny znaku towarowego "NORMA", natomiast przyrostek "CLIN" spornego znaku pełni funkcję opisową
w znaku towarowym "NORMACLIN" i będzie kojarzony z wyrażeniem "sprzątać". Ponadto skarżąca stwierdził, że obydwa znaki mają charakter fantazyjny
w odniesieniu do towarów nimi oznaczanych.
W piśmie z dnia [...] listopada 2012 r. uprawniona Spółka uznała powyższy sprzeciw za bezzasadny. Wskazała na różnice między porównywanymi znakami, które determinują odmienne postrzeganie znaków przez konsumentów. Podniosła,
że podstawową różnicą między obydwoma znakami jest fakt, że na znak sporny składają się dwa terminy: termin "norma", mający swoje konkretne znaczenie
i określający wzorzec, regułę, standard, oraz termin "clin", który, zdaniem uprawnionej Spółki, nie powinien być kojarzony, jak sugeruje spółka wnosząca sprzeciw, ze sprzątaniem. W ocenie uprawnionej Spółki, termin "clin" w odniesieniu do towarów z klasy 5 jest raczej skrótem od nazwy substancji czynnej klindamycyna (ang. "clindamycin"), która jest antybiotykiem z grupy linkozamidów, półsyntetyczną pochodną naturalnego antybiotyku - linkomycyny. Zatem znaczenie spornego znaku "NORMACLIN" ma bezpośredni związek z charakterem towarów, dla których znak jest przeznaczony. Warstwa koncepcyjna znaków jest wyraźnie przeciwstawna
z uwagi na użyty termin "clin", który związuje całe oznaczenie z właściwościami leczniczymi, medycznymi. Termin "norma" nawiązujący do wzorca, reguły, czy standardu w połączeniu z elementem "clin" komunikuje pośrednio odbiorcy
o towarach tak oznaczonych.
Jak podkreśliła uprawniona Spółka, używa ona oznaczenia "NORMACLIN" do oznaczania produktu leczniczego stosowanego miejscowo na skórę w leczeniu zakażeń bakteryjnych. Jej zdaniem, sama budowa oznaczenia determinowana jest przez przeznaczenie i naturę produktu nim oznaczanego. Dla kontrastu przeciwstawione oznaczenie NORMA jest firmą niemieckiej spółki o takiej samej nazwie. Zdaniem uprawnionej, termin "norma" nie ma w języku niemieckim żadnego znaczenia w przeciwieństwie do języka polskiego. Ponadto oba znaki różnią się ilością liter. Składają się odpowiednio z pięciu i dziewięciu liter. Różnica ta powoduje, iż znak sporny będzie dłużej wymawiany a akcent będzie padał na inną sylabę, niż
w znaku Spółki wnoszącej sprzeciw. Różna ilość liter przesądza o różnej ilości sylab w znakach - odpowiednio 2/3. Dodatkowo akcent przy wymowie znaku "NORMACLIN" pada na środkową sylabę "ma". Różnice w warstwie wizualnej wiążą się z różną ilością liter w znakach. Znak sporny jest dłuższy, zawiera dodatkowo człon "clin".
Uprawniona Spółka ponadto podniosła, że termin "norma" dość powszechnie występuje w innych znakach towarowych, wskazując przykłady na tę okoliczność. Stanęła na stanowisku, że termin "norma" zawarty w znakach towarowych przekazuje pośrednio informację, że produkt oznaczany przez dany znak towarowy ma właściwości wpływające na leczenie (równoważenie, stabilizację, unormowanie) konkretnych schorzeń, czy dolegliwości. Wskazała, że w niniejszej sprawie
nie zachodzi takie podobieństwo między towarami, które skutkowałoby powstaniem ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Podniosła, że główną dziedziną działalności Spółki wnoszącej sprzeciw jest prowadzenie sieci wielkopowierzchniowych hipermarketów o charakterze dyskontowym. Taki charakter działalności, zdaniem uprawnionej, potwierdzają okoliczności związane z rejestracją znaku przeciwstawionego w 24 klasach Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług.
Z kolei uprawniona Spółka, jak podkreśliła, jest polskim podmiotem działającym wyłącznie w sektorze ochrony zdrowia. Jest spółką prawa handlowego działającą
w segmencie leków oraz suplementów diety. Uznała w związku z tym, że oba podmioty prowadzą swoją aktywność gospodarczą w zupełnie innych sektorach gospodarki, nie pokrywających się i konkurujących o zupełnie inną klientelę.
Nadto uprawniona Spółka uznała, że możliwość wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta w niniejszej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem specyfiki rynku farmaceutycznego, gdzie przeciętny odbiorca (specjalista z zakresu medycyny oraz konsument - pacjent) zwraca większą uwagę na nazwę produktów, stąd mało realne jest pomylenie przez niego produktów przeznaczonych na dane schorzenie.
Na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2013 r. strony podtrzymały swoje stanowiska. Skarżąca Spółka dokonała reasumpcji treści sprzeciwu w zakresie podobieństwa znaków przeciwstawionego i spornego i wyjaśniła, że oba znaki są znakami fantazyjnymi, w szczególności w aspekcie towarów nimi oznaczanych. Podniosła między innymi, że uprawniona Spółka przeprowadziła analizę różnic a nie podobieństw, dlatego trudno jest odnieść się do jej stanowiska zmierzającego
do zanegowania podobieństwa znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym.
Nie zgodziła się z twierdzeniem uprawnionej Spółki, że słowo NORMA nie ma charakteru odróżniającego, podając, że gdyby takiego nie miało, to nie zostałoby zarejestrowane w charakterze znaku towarowego. Nadto stwierdziła, odnosząc się do płaszczyzny koncepcyjnej znaku spornego, że wskazanie substancji czynnej potęguje podobieństwo porównywanych znaków, bo określenie tej substancji sprawia, że ta część zmniejsza różnicę pomiędzy znakami.
Uprawniona Spółka z kolei przedstawiła swoją argumentację, odnosząc się do stanowiska przedstawionego w powyższym zakresie przez Spółkę wnoszącą sprzeciw.
W zaskarżonej do Sądu decyzji UP RP wskazał, odnosząc się do zarzutu skarżącej Spółki, zgodnie z którym prawo ochronne na znak towarowy "NORMACLIN" o nr [...] zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., że w myśl tego przepisu nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Zdaniem organu, powyższy przepis ma zatem zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, po drugie - podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki, oraz po trzecie - istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków
i towarów. A zatem, jak podał organ, nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie, które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Organ w pierwszej kolejności dokonał oceny podobieństwa samych towarów, wskazując, że bez znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy jest charakter faktycznej działalności podejmowanej przez strony (uprawnionej i wnoszącej sprzeciw). Następnie przeszedł do analizy porównawczej znaków towarowych, dokonując jej na trzech różnych płaszczyznach postrzegania – wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej – mając na uwadze, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Oznaczenia powinny być bowiem oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. UP RP stwierdził, że pomiędzy porównywanymi znakami nie zachodzi podobieństwo wizualne, fonetyczne i znaczeniowe, ponieważ różnice występujące między nimi
w postaci członu "clin" występującego w spornym znaku pozwalają na odróżnianie znaków przez odbiorców.
Po dokonaniu analizy porównawczej spornego znaku towarowego i znaku należącego do Spółki wnoszącej sprzeciw, UP RP stwierdził, że nie są one podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uznał, że znaki te są na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczanych.
Jak wyjaśnił organ, analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Organ wskazał, że zgodnie z orzecznictwem przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Jednak poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów. Znak sporny został przeznaczony między innymi do oznaczania produktów farmaceutycznych i suplementów diety. Są to szczególnego rodzaju towary, których obrót na rynku podlega bardziej zaostrzonym rygorom. Ich przestrzeganiu służy fachowy nadzór lekarzy wypisujących recepty oraz farmaceutów realizujących te recepty lub sprzedających towary bezreceptowe na żądanie klienta. Zdaniem UP RP, należy wykluczyć możliwość pomylenia przeciwstawionych znaków przez tych profesjonalistów. Są one na tyle zróżnicowane, że lekarze i farmaceuci z pewnością nie będą mieli problemów z ich identyfikacją i odróżnieniem. Ponadto sporny znak towarowy przeznaczony jest do oznaczania środków opatrunkowych, środków odkażających. Potencjalnym odbiorcą tego typu towarów jest właściwie każda osoba, bowiem każdy korzysta ze środków opatrunkowych i środków odkażających. Natomiast środki sanitarne do celów medycznych, środki do zwalczania robactwa, fungicydów, herbicydów nie są towarami powszechnymi, z których korzysta się na co dzień, dlatego ich wybór poprzedzony jest starannym sprawdzeniem marki, pochodzenia i składu produktu. Natomiast przy wyborze substancji dietetycznych
i żywności dla niemowląt, w ocenie organu, konsument przejawia szczególną wnikliwość z uwagi na wpływ tych artykułów na jego zdrowie. Wobec powyższego organ uznał, że odbiorcą towarów objętych żądaniem unieważnienia na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest przeciętny polski odbiorca, uważny i ostrożny. Zdaniem organu, nie istnieje niebezpieczeństwo, że osoba taka mogłaby pomylić znaki "NORMACLIN" i "NORMA". Jak podkreślił organ, powyższe oznaczenia różnią się pod względem wizualnym i fonetycznym w tak znacznym stopniu, że nie istnieje niebezpieczeństwo, iż odbiorcy towarów stwierdzą, że mają do czynienia z tym samym towarem lub serią towarów wytwarzanych przez wnoszącą sprzeciw Spółkę lub podmiot z nią powiązany.
W skardze wniesionej na decyzję UP RP z dnia [...] kwietnia 2013 r. skarżąca postawiła zarzuty naruszenia przepisów postępowania, tj.:
- art. 7, art. 8, art. 77 § 1 oraz art. 80 Kpa. w związku z art. 256 p.w.p. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, poprzez brak wszechstronnego i dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, a także brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego,
a w szczególności brak wnikliwie przeprowadzonej analizy podobieństwa porównywanych znaków towarowych i ograniczenie się w uzasadnieniu decyzji
do lakonicznych stwierdzeń;
- art. 107 § 3 Kpa. w związku z art. 256 p.w.p. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, poprzez brak pogłębionej analizy porównywanych oznaczeń z punktu widzenia ich płaszczyzny wizualnej
oraz fonetycznej, ograniczenie się do lakonicznych stwierdzeń w uzasadnieniu decyzji, niewskazaniu w uzasadnieniu decyzji przyczyn pominięcia części materiału dowodowego.
Nadto skarżąca zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., będące, jak podała, skutkiem wadliwie ustalonego stanu faktycznego, poprzez błędne przyjęcie, że sporny znak towarowy "NORMACLIN" nie jest podobny do znaku towarowego "NORMA".
Skarżąca wobec tak postawionych zarzutów naruszenia prawa przez organ, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie od organu na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych.
Skarżąca wskazała, że organ powołując się na treść wniesionego sprzeciwu, zawarł na stronie drugiej decyzji informacje, które w sprzeciwie w ogóle nie występują. Jak podała skarżąca, organ wymienił w decyzji towary z klasy 3 przeciwstawionego znaku "NORMA", podczas gdy skarżąca nigdy tych towarów
w sprzeciwie nie przywoływała. Uznała w związku z tym, że organ dokonał jedynie powierzchownej analizy zarzutów zawartych w sprzeciwie, co spowodowało wydanie błędnej decyzji.
Skarżąca podkreśliła, że wątpliwości Urzędu Patentowego RP nie budziła identyczność i podobieństwo towarów porównywanych znaków towarowych w klasie 5, jednakże, stwierdzając tę identyczność i podobieństwo towarów, organ nie wyciągnął z tego stwierdzenia wniosków dla dalszej analizy podobieństwa oznaczeń. Z tego powodu, w ocenie skarżącej, analiza oznaczeń została dokonana w sposób nieprawidłowy, co doprowadziło do naruszenia przepisów postępowania. Skarżąca wskazała, że zgodnie z doktryną i orzecznictwem w przypadku podobieństwa
i jednorodzajowości towarów powinno stosować się zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne są towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne
(por. R. Skubisz, "Prawo znaków towarowych - komentarz" Wyd. Prawnicze
sp. z o.o.). Odnosząc się z kolei do orzecznictwa sądów administracyjnych, podała, że duży stopień podobieństwa towarów powinien skutkować ostrzejszymi kryteriami analizy podobieństwa porównywanych oznaczeń stanowiących znaki towarowe.
W konsekwencji skarżąca uznała, że zasada, zgodnie z którą jednorodzajowość towarów zwiększa ryzyko pomyłki podobnych znaków, została pominięta przez Urząd Patentowy.
Wobec analizy dokonanej przez organ co do niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd, skarżąca stwierdziła, że została ona przeprowadzona nieprawidłowo, bo bez uwzględnienia kategorii towarów. Zdaniem skarżącej, organ nie ustalił precyzyjnie, jaki jest właściwy krąg odbiorców, w stosunku do którego należy dokonać oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd. Stwierdziła, że poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług. Dodała, że przeciętny odbiorca może pomylić bądź kojarzyć porównywane znaki towarowy "NORMA" i "NORMACLIN".
W ocenie skarżącej, organ pominął również fakt, że kryterium oceny podobieństwa ww. znaków towarowych jako znaków słownych, przy identyczności towarów, powinno być zaostrzone ze względu na brak elementów graficznych, które stanowiłyby dostateczną przeciwwagę dla myląco podobnych elementów słownych. Wskazała, że w obu znakach dominują słowne elementy NORMA (w znaku przeciwstawionym jest to jedyny element, a w znaku spornym NORMA- stanowi przedrostek znaku "NORMACLIN"). W ocenie skarżącej, sporny znak "NORMACLIN" w całości inkorporował znak przeciwstawiony "NORMA", a przyrostek tego znaku pełni rolę drugorzędną.
Skarżąca stanęła na stanowisku, że w niniejszej sprawie warstwa słowna,
z której składają się obydwa znaki, jest ich cechą bardzo silną, ponieważ nie posiadają one żadnych innych elementów graficznych. Zdaniem skarżącej, okoliczność tę powinien uwzględnić Urząd Patentowy przy analizie podobieństwa znaków towarowych "NORMA" i "NORMACLIN".
Co do naruszenia przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. skarżąca stwierdziła, że niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa
z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy porównywane znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia
w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu
na nałożony na niego znak.
Zdaniem skarżącej, organ uznał brak podobieństwa znaku towarowego "NORMACLIN" do wcześniejszego znaku towarowego "NORMA", pomimo że towary w klasie 5 spornego znaku są w znacznej mierze identyczne, a nieznaczna ich część to towary podobne do towarów znaku przeciwstawionego, z kolei porównywane oznaczenia, jako fantazyjne, są myląco podobne zarówno w płaszczyźnie wizualnej, jak i fonetycznej. W ocenie skarżącej, UP RP, odnosząc się do kwestii podobieństwa lub identyczności oznaczeń, winien był dokonać szczegółowej oceny porównawczej znaków, kierując się, zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa, następującymi kryteriami oceny, a mianowicie, kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń oraz kryterium oceniania znaku jako całości. W konsekwencji skarżąca stwierdziła, że takiej analizy podobieństwa w decyzji Urzędu Patentowego zabrakło, co doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego, a tym samym do naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innym słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszność rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania, przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...], którą to decyzją po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak "NORMACLIN" [...] udzielonego na rzecz A. Sp. z o.o. z siedzibą w P. – uprawnionej, wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez N. z siedzibą w N., Niemcy – skarżąca, Urząd działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 246 i 247 ust. 2 p.w.p. oddalił sprzeciw.
Zgodnie z art. 246 ust. 1 p.w.p. każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" informacji o udzieleniu prawa. W świetle wyżej cytowanego przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która w celu wszczęcia tego postępowania nie musi wykazywać interesu prawnego. Przepis art. 246 ust. 2 tej ustawy wskazuje, iż podstawę sprzeciwu stanowią okoliczności, które uzasadniają unieważnienie prawa ochronnego, zaś zgodnie z art. 164 p.w.p. okoliczność taką stanowi niespełnienie ustawowych przesłanek wymaganych do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy.
Natomiast w świetle art. 247 ust. 2 p.w.p. w sytuacji, w której uprawniony w odpowiedzi na zawiadomienie Urzędu podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostaje przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. Zgodnie z art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny rozpatrywane są w trybie postępowania spornego.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który to artykuł był podstawą niniejszego rozstrzygnięcia, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższy przepis ma zatem zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: po pierwsze podobieństwo lub identyczność oznaczeń, po drugie podobieństwo lub identyczność towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie istnienie ryzyka spowodowania wśród odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym.
W świetle przytoczonego wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem.
O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, co należy wyraźnie podkreślić, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu, a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07).
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc w przypadku braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.
Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10).
Nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz takie, które nawet potencjalnie mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów i usług, w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia między znakami. Jest to zgodne z wyrokiem WSA w Warszawie z dnia 16 października 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 965/07, LEX nr 395325, w którym stwierdzono m.in., że w toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie jest konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów (pkt 3).
W doktrynie prawa definiuje się, że "niebezpieczeństwo, wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów polega na możliwości błędnego nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony nań znak. Niebezpieczeństwo to jest wynikiem podobieństwa towarów i podobieństwa oznaczeń (R. Skubisz "Prawo Znaków Towarowych" komentarz Wydawnictwo Prawnicze Spółka z o.o. str. 83 Warszawa 1997).
W niniejszej sprawie przedmiotowy znak "NORMACLIN" [...] jak i przeciwstawiony mu znak towarowy z uprzednim pierwszeństwem "NORMA" [...] należą do znaków słownych, obydwa znaki przeznaczone zostały do sygnowania towarów z klasy 5 klasyfikacji nicejskiej tj. towarów farmaceutycznych.
W tym miejscu należy przyznać organowi, że w sposób prawidłowy wskazał na identyczność towarów do oznaczenia, których przeznaczone zostały oba wyżej wskazane znaki towarowe.
Po ustaleniu identyczności towarów, organ przystąpił do oceny samych oznaczeń. Skład orzekający w tej sprawie nie podzielił jednak stanowiska wyrażonego przez organ w tym zakresie, gdyż organ bezpodstawnie przyjął w ocenie Sądu, że brak jest podobieństwa porównywanych oznaczeń.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których służą oba znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739).
Jak już wyżej wskazano w niniejszej sprawie mamy doczynienia z identycznością towarów wobec powyższego należy wskazać za stanowiskiem doktryny, że czym bardziej towary są podobne, tym bardziej ostre kryteria należy przyjąć dokonując oceny podobieństwa oznaczeń.
Przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków towarowych organ winien oprzeć się na powszechnie przyjętej zasadzie, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Występujące różnice nie wykluczają bowiem podobieństwa znaków. Sprawdzenie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic. Organ w niniejszej sprawie wskazał jedynie na różnice występujące między znakami nie ustosunkowując się do ich cech wspólnych.
M. Kępiński przy dokonywaniu analizy sugeruje uwzględniać "ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności" (M. Kępiński: Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, nr 28, s. 48, por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 7 kwietnia 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 21/10).
Powyższy pogląd podziela prof. R. Skubisz, wskazując na pierwszym miejscu wśród zasad, którymi winien kierować się nie tylko Urząd Patentowy RP, ale także sądy w postępowaniach z tytułu naruszeń prawa z rejestracji, iż "..po pierwsze, należy uwzględniać ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń". (R. Skubisz "Prawo znaków towarowych. Komentarz" Warszawa 1997, s. 90-91).
Analogiczne stanowisko wyrażają również komentatorzy na gruncie ustawy - Prawo własności przemysłowej, w szczególności na przypomnienie zasługuje myśl wyrażona przez U. Promińską: "Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego" ("Prawo własności przemysłowej" pod red. U. Promińskiej Warszawa 2004, s. 261).
Zasada, iż dla odbiorców priorytetowe znaczenie mają zbieżne cechy oznaczeń, a nie występujące pomiędzy nimi różnice znalazła potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (vide: wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r. w sprawie znaku towarowego K.RÓLEWSKA PARA, sygn. akt II S.A. 2778/01, wyrok WSA z 30 marca 2004 r. w sprawie znaku towarowego TERRAVITA, sygn. akt 6 II S.A. 1017/02), sądów powszechnych (vide: postanowienie SW w W. z dnia [...] grudnia 1995 r. w sprawie zabezpieczenia powództwa U. N V. przeciwko Z., sygn. akt [...], wyrok S.A. w W. z dnia [...] czerwca 2002 r. uznający zasadność powództwa B. Sp. z o.o. przeciwko E. Sp. z o.o., sygn. akt [...]), a także w orzecznictwie SN (orz. SN z 18 maja 1937 r., C II 2570/36, PPH 1937, nr 9, poz. 1672).
I wreszcie, wskazać należy, że na konieczność uwzględniania ogólnego wrażenia wywoływanego przez znaki przy dokonywaniu całościowej oceny niebezpieczeństwa pomyłek w odniesieniu do podobieństwa znaków, po wielokroć zwracał uwagę Europejski Trybunał Sprawiedliwości, zwłaszcza w orzeczeniu z 22 czerwca 1999 r., C-342/97 - "Lloyd" vs "Loint's".
Podkreślenia wymaga również, że do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaku przez odbiorców.
W przedmiotowej sprawie Urząd nie uwzględnił przy porównywaniu oznaczeń specyfikę rynku farmaceutycznego i weterynaryjnego pomimo, iż towary należą do klasy 5 tj. wyrobów farmaceutycznych. W doktrynie występuje pogląd, iż "w przemyśle farmaceutycznym ogólnie przyjęte jest obieranie dla środków leczniczych, jako znaków - nazw fantazyjnych utworzonych ze źródłosłowów, zaczerpniętych m.in. z nazw podstawowych składników chemicznych danego środka lub nazwy choroby, do której usunięcia dany środek jest przeznaczony, w połączeniu z pewnymi przedrostkami lub pewną stereotypową końcówką" (W. Włodarczyk, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 78-79).
Powyższe nie oznacza jednak, że znak towarowy z późniejszym pierwszeństwem o źródłosłowiu identycznym ze znakiem przeciwstawionym nie może zostać tak obudowany przedrostkiem i końcówką, że będzie znacznie odróżniał się od znaku z wcześniejszym pierwszeństwem.
W ocenie Sądu Urząd powinien zająć stanowisko w zakresie twierdzeń uczestnika postępowania co do faktu, iż sufiks (postfiks) przedmiotowego znaku towarowego NORMACLIN jest nazwą substancji czynnej występującej w jej produktach.
Przystępując do oceny podobieństwa oznaczeń Urząd Patentowy winien mieć na uwadze wyżej wskazane zasady, które powinny znaleźć zastosowanie w jego ocenie.
Przechodząc do porównania oznaczeń należy dokonać tego w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej, znaczeniowej z uwzględnieniem dystynktywnych i dominujących elementów oznaczeń pomijając natomiast drobne lub nieistotne różnice między nimi.
Podobieństwo w jednej płaszczyźnie może być wystarczające dla uznania porównywanych znaków za podobne. Jednak zbieżność taka może być na innych płaszczyznach potwierdzana lub neutralizowana (R. Skubisz Prawo znaków towarowych, Komentarz W-wa 1997). Nadto należy uwzględniać ogólne wrażenie, jakie wywierają porównywane oznaczenia na odbiorcach towarów. Dla odbiorcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy. Nabywca zachowuje w pamięci ogólny zarys oznaczenia. Co istotne, im bardziej podobne są towary w porównywanym znakach, tym większa możliwość uznania znaków za podobne. W końcu, dla oceny podobieństwa nie jest wymagane rzeczywiste pomylenie znaków, wystarczy istnienie takiej możliwości.
Przechodząc do porównania znaków w warstwie wizualnej (graficznej) należy zauważyć, że znak przedmiotowy NORMACLIN oraz znak przeciwstawiony NORMA składają się z jednego słowa zapisanego w alfabecie łacińskim. Rdzeń znaku NORMACLIN stanowi przeciwstawiony znak NORMA tak więc należy wskazać, że 5 pierwszych liter obydwu znaków jest identycznych. Znak sporny jest znakiem dłuższym od przeciwstawionego, gdyż zbudowany jest z 9 liter, do znaku przeciwstawionego dodana została bowiem końcówka "clin".
W literaturze wskazuje się, iż podobieństwo "graficzne" wynika "...z użycia części tych samych liter do budowy obu porównywanych oznaczeń". Należy także podkreślić, że "drobne odchylenia pomiędzy znakami nie powinny prowadzić do wniosku o braku podobieństwa oznaczeń. Chodzi o brak lub dodanie przedrostka lub przyrostka, jak również zmiana litery lub liter..." (R. Skubisz "Prawo znaków towarowych" Komentarz Wydawnictwo prawnicze Spółka z o.o. str. 92 Warszawa 1997 r.).
Stąd, zaprezentowane w skarżonej decyzji stanowisko Urzędu Patentowego RP, który skoncentrował się na różnicach występujących pomiędzy znakami (ilość sylab, mniej liter) nie wskazując jednocześnie dlaczego odmawia racji argumentom wskazywanym już we wniosku o unieważnienie uzasadniającym podobieństwo omawianych oznaczeń, stoi w sprzeczności z powołanym powyżej ugruntowanym stanowiskiem doktryny i orzecznictwa, bowiem w ocenie Urzędu Patentowego zaprezentowanej na str. 93 akt adm., a str. 7 decyzji, istotne znaczenie w ocenie podobieństwa wizualnego ma odmienna ilość liter oraz to, że znaki różnią się długością. Organ w ogóle nie podjął próby wyjaśnienia dlaczego rdzeń obu wyrazów "NORMA" pomimo jego identyczności nie ma znaczenia dla porównania powyższych oznaczeń w warstwie wizualnej, czym w ocenie Sądu naruszył art. 7, 77 i 107 § 3 k.p.a. w stopniu mającym istotny wpływ na wynik postępowania. Powyższe naruszenie uniemożliwiło ponadto kontrolę zaskarżonej decyzji w tym zakresie.
Ograniczając się do wskazania różnic powyższych oznaczeń inna ilość sylab długość znaku spornego Urząd nie wyjaśnił dlaczego ta różnica przeważa nad elementami świadczącymi o podobieństwie oznaczeń, zwłaszcza, że w niniejszej sprawie mamy do czynienia z identycznością pierwszej znacznie dłuższej części oznaczenia.
Wskazać również należy na fakt, że w orzecznictwie wielokrotnie podkreślano niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, który inkorporował cudzy znak, jeżeli element inkorporowany zachował niezależną pozycję odróżniającą, co również nie zostało przez organ zbadane.
Reasumując należy wskazać, że przy ocenie przeciwstawionych oznaczeń organ po raz kolejny skoncentrował się na różnicach występujących na tej płaszczyźnie w przedmiotowych oznaczeniach, nie wypowiadając się na temat elementów wspólnych, czym naruszył wyżej wskazane zasady.
Oceniając oznaczenia w warstwie znaczeniowej organ przyznał, że oba oznaczenia mają charakter fantazyjny w kontekście do towarów, do których oznaczenia służą i z uwagi na to uznał, że do oceny podobieństwa oznaczeń konieczne jest przeprowadzenie wizualnej analizy w warstwie fonetycznej.
W tym miejscu rodzi się pytanie, czy stanowisko organu w zakresie oceny znaków na płaszczyźnie znaczeniowej nie jest przedwczesne. W ocenie Sądu rozważając warstwę znaczeniową znaków organ winien w pierwszej kolejności ustosunkować się do twierdzeń uczestnika postępowania, co do znaczenia sufiksu i postfiksu "clin", który pochodzi od nazwy substancji czynnej "klindamycyny" (ang. "clindamycin") używanej przez uczestniczkę do produkcji leków.
Uznanie przez organ, że mamy tu doczynienia z dwoma oznaczeniami fantazyjnymi, bez rozważenia powyższej kwestii, stoi w sprzeczności po pierwsze z modelem przeciętnego konsumenta, który jest osobą uważną, dobrze zorientowaną, rozsądną, świadomą, a także z wywodami organu na temat docelowego odbiorcy leków (str. 10 decyzji) pacjenta uważnego i ostrożnego.
W ocenie Sądu, przeciętny konsument, zgodnie z wyżej przedstawionym modelem zażywając leki może być zorientowany co do składu leku a zwłaszcza użytej w nim substancji czynnej. Kwestią tą organ w ogóle się nie zajął.
Odnosząc się do warstwy fonetycznej obu oznaczeń Sąd zauważa, że oceniając tę warstwę organ nie wyjaśnił dlaczego w jego ocenie sufiks "clin" ma tak dużą siłę oddziaływania na przeciętnego odbiorcę, że znaki nie zostaną pomylone, ani dlaczego odbiorca słysząc znak "NORMA" i "NORMACLIN", nie przyjmie, że znak NORMACLIN jest rozwinięciem znaku NORM i stanowi serię tego znaku.
Jeżeli chodzi o krąg odbiorców przedmiotowych towarów to został on przez organ ustalony prawidłowo.
Reasumując należy wskazać, że uzasadnienie zaskarżonego rozstrzygnięcia narusza art. 107 § 3 k.p.a. nie zawiera podania przyczyn, z powodu których organ uznał, że elementy podobne obu znaków nie świadczą o ich podobieństwie oraz nie podał dlaczego wskazana różnica, jest na tyle istotna, że powoduje uznanie, że między przedmiotowymi znakami nie zachodzi ryzyko kontuzji. Brak wyjaśnienia powyższych kwestii powoduje to, że przedmiotowa decyzja nie poddaje się kontroli Sądu w powyższym zakresie.
Rozpoznając ponownie sprawę organ dokona oceny podobieństwa przedmiotowych oznaczeń kierując się w tym zakresie wskazaniami zawartymi w powyższym uzasadnieniu, a następnie dokona oceny ostatniej przesłanki podobieństwa oznaczeń zawartej w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. tj. oceni możliwość spowodowania wśród odbiorców, wskutek używania spornego znaku towarowego, błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym.
Biorąc powyższe pod rozwagę na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a orzeczono jak w sentencji, o niewykonalności orzeczono na podstawie art. 152 p.p.s.a. a o kosztach w oparciu o art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło