VI SA/Wa 1198/14

WyrokWSA w Warszawie2014-10-08

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Andrzej Czarnecki, Artur Kot

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy HAPPY TWIST jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych TWISTER w stopniu uzasadniającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, a tym samym czy powinny zostać unieważnione prawa ochronne na znak HAPPY TWIST na podstawie przepisów Prawa własności przemysłowej dotyczących podobieństwa znaków, renomy i powszechnej znajomości?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił, iż znaki HAPPY TWIST i TWISTER nie są podobne w stopniu uzasadniającym ryzyko wprowadzenia w błąd. Brak podobieństwa w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, a także niewykazanie powszechnej znajomości lub renomy znaków TWISTER, skutkują brakiem podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na znak HAPPY TWIST.
Stan faktyczny
Spółka U. N.V. wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy HAPPY TWIST, powołując się na wcześniejsze znaki TWISTER. Skarżąca zarzuciła podobieństwo towarów i usług oraz oznaczeń, co miało prowadzić do ryzyka wprowadzenia w błąd i naruszenia renomy jej znaków. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak wystarczającego podobieństwa oznaczeń i towarów/usług oraz niewykazanie renomy lub powszechnej znajomości znaków TWISTER. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Artur Kot Protokolant ref. staż. Klaudia Kruk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 października 2014 r. sprawy ze skargi U. z siedzibą w R., H. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], Urząd Patentowy RP, po rozpoznaniu w trybie postępowania spornego, sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy HAPPY TWIST o numerze [...], udzielonego na rzecz Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. (dalej także: "uprawniona do spornego znaku" lub "uczestnik postępowania"), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny - działając na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - dalej także: "p.w.p."), a także art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - oddalił sprzeciw U. N.V. z siedzibą w R., Holandia (dalej także: "skarżąca spółka", "strona skarżąca" lub "wnosząca sprzeciw") i przyznał na rzecz spółki Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. od U. N.V. z siedzibą w Holandii kwotę 1.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postepowania. Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym: W dniu [...] lutego 2011 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw spółki U. N.V. z siedzibą w R., w Holandii wobec decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2010 r. o udzieleniu prawa ochronnego na słowny znak towarowy HAPPY TWIST nr [...], przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 30: "lody, desery lodowe, sorbety cukiernicze, sosy do deserów, sorbety lodowe" oraz usług w klasie 43: "lodziarnie, kawiarnie, bary, snack-bary, hotele, motele, restauracje". Jako podstawę prawną swego żądania spółka wnosząca sprzeciw powołała przepisy art. 132 ust. 2 pkt 2, art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 3 oraz art. 132 ust. 5 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Strona wnosząca sprzeciw podniosła, że przysługują jej prawa ochronne udzielone z wcześniejszym pierwszeństwem na: - słowny znak towarowy TWISTER nr [...], zgłoszony z pierwszeństwem od dnia [...] października 1993 r. dla towarów z klasy 30: "lodów jadalnych", oraz - wspólnotowy słowny znak towarowy TWISTER nr [...], chroniony na terenie Polski od dnia 1 maja 2004 r. dla towarów z klasy 30: "lodów, lodów wodnych, mrożonych deserów, preparatów do przygotowywania wyżej wymienionych towarów nieujętych w innych klasach". W uzasadnieniu sprzeciwu strona skarżąca stwierdziła, że towary, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy oraz przeciwstawione mu znaki towarowe, są identyczne lub podobne, zaś usługi zawarte w klasie 43, do oznaczenia których przeznaczono sporny znak należy uznać za podobne do towarów z klasy 30, do sygnowania których przeznaczone są znaki przeciwstawione. Zdaniem spółki wnoszącej sprzeciw, zachodzące między spornym znakiem a przeciwstawionymi mu znakami towarowymi podobieństwo należy zakwalifikować jako wyczerpujące dyspozycję zawartą w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Skarżąca spółka wskazała, że element słowny "HAPPY" w spornym znaku HAPPY TWIST należy ocenić jako mocno rozwodniony w zakresie towarów z klasy 30 i usług z klasy 43. W rezultacie, zdaniem strony skarżącej, za element decydujący o dystynktywności i dominujący w znaku spornym winno być uznane słowo "TWIST". Skarżąca spółka podniosła ponadto, że na płaszczyźnie fonetycznej istnieje podobieństwo pomiędzy porównywanymi znakami z uwagi na wspólny element dominujący "TWIST". Spółka wnosząca sprzeciw wskazał, że sporny znak towarowy będzie wymawiany jako "hap-py twist" lub "hap-py tłist", albo - co jest częste w znakach wieloczłonowych, z których tylko jeden element jest charakterystyczny - "twist" lub "tłist". Tymczasem, jak wskazała strona skarżąca, przeciwstawione znaki TWISTER są wymawiane "twist-er" lub "tłist-er", więc różnica sprowadza się jedynie do końcówki "-er" w znakach TWISTER. Ponadto strona skarżąca podniosła, że rzeczownik TWISTER oznacza w j. angielskim "krętacz" lub "tornado", natomiast rzeczownik lub czasownik TWIST oznacza odpowiednio "skręt" lub "przekręcać". W tej sytuacji, zdaniem skarżącej spółki, dla odbiorców znających język angielski podobieństwo porównywanych znaków w warstwie znaczeniowej będzie więc oczywiste. Wnosząca sprzeciw zwróciła ponadto uwagę na szeroki krąg odbiorców towarów oznaczanych porównywanymi znakami, twierdząc, że obejmuje on również dzieci, które z definicji są odbiorcami nieuważnymi. Strona wnosząca sprzeciw podniósł jednocześnie, że znaki TWISTER są znakami renomowanymi i powszechnie znanymi w Polsce. Zdaniem skarżącej, znaki te są marką bardzo popularną, posiadającą bardzo dużą siłę oddziaływania i mocno zakorzenioną w umysłach odbiorców. W ocenie wnoszącej sprzeciw, uprawniony ze spornego prawa ochronnego, korzystając z swojego znaku towarowego, będzie czerpał nienależne korzyści z efektu skojarzenia tego znaku z renomowanymi znakami TWISTER, co ułatwi mu wypromowanie swojego oznaczenia kosztem pracy i nakładów i finansowych poniesionych przez wnoszącego sprzeciw na promocję marki i produktów TWISTER. W odpowiedzi na powyższy sprzeciw uprawniony do spornego znaku towarowego w piśmie z dnia [...] maja 2011 r. uznał sprzeciw za bezzasadny. W uzasadnieniu swojego pisemnego stanowiska strona uprawniona do znaku podniosła, że ocena podobieństwa oznaczeń, obejmująca analizę ich podobieństwa na trzech płaszczyznach, pozwala na stwierdzenie, że porównywane znaki różnią się zasadniczo. Zdaniem strony uprawnionej, sporny znak towarowy HAPPY TWIST składa się bowiem z dwóch pięcioliterowych wyrazów, zatem różni się wizualnie od pojedynczego, dwusylabowego i siedmioliterowego słowa TWISTER. Zdaniem uprawnionej, struktura sylabiczna porównywanych oznaczeń jest również odmienna: słowo TWIST jest jednosylabowe, podczas gdy słowowo TWISTER składa się z dwóch sylab. Zgodnie z zasadami obowiązującymi w języku polskim, oznaczenia będą wymawiane jako "ha-pi twist" i "tłi-ster", a więc w sposób różny. Strona uprawniona podkreśliła, że pod względem znaczeniowym znak TWISTER oznacza w języku angielskim "krętacza", "skręcarkę", "kłamcę" lub "tornado", zaś sporny znak towarowy HAPPY TWIST kojarzony będzie głównie z popularnym tańcem twist, również przez osoby nieznające języka angielskiego. Spółka uprawniona zarzuciła jednocześnie, że strona wnosząca sprzeciw nie wykazała ani powszechnej znajomości, ani renomy przeciwstawionego znaku towarowego TWISTER. Strona uprawniona podniosła również, że znak HAPPY TWIST koncepcyjnie wpisuje się w serię znaków używanych przez niego do oznaczania różnych produktów (wraz z oznaczeniem MALINI TWIST nr [...] oraz nr [...]). Według strony uprawnionej, sporny znak towarowy HAPPY TWIST jest zatem kolejnym z serii znaków zawierających w warstwie słownej element "twist" i będzie kojarzony przez odbiorców przede wszystkim z pozostałymi znakami uprawnionego, a nie z produktami innych przedsiębiorców. W ocenie uprawnionej, brak podobieństwa między przeciwstawionymi oznaczeniami powoduje, iż bezcelowa stała się ocena zarówno powszechnej znajomości, jaki i renomy przeciwstawionych znaków towarowych TWISTER. Wobec uznania przez podmiot uprawniony ze spornego prawa ochronnego, że sprzeciw jest bezzasadny, Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 247 ust. 2 p.w.p. - skierował sprawę do rozpoznania w trybie postępowania spornego. W toku postępowania, na rozprawie w dniu [...] grudnia 2011 r., obie strony sporu podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska. W dniu [...] lutego 2012 r. strona wnosząca sprzeciw złożyła do akt sprawy kolejne pismo procesowe, przy którym przedłożyła materiały dowodowe, w tym oświadczenia na okoliczność renomowanego charakteru znaku towarowego TWISTER. W dalszym toku postępowania, działając poza rozprawą, obie strony sporu złożyły dodatkowe pisma procesowe, w których przedstawiły uzasadnienie ich stanowisk w sprawie. Po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2013 r. Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, a także art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - decyzją z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr Sp. [...], oddalił sprzeciw skarżącej spółki U.N.V. z siedzibą w R., Holandia (pkt 1 decyzji) oraz przyznał od strony skarżącej na rzecz spółki Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. kwotę 1.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postepowania (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP, powołując się na treść art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., uznał, że z przepisu tego wynika, że nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy, lecz tylko takie, które stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, obejmujące w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Wskazując na stanowisko Trybunału Sprawiedliwości WE wyrażone w wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie C-39/97, Canon, Urząd Patentowy RP stwierdził, że przy ocenie podobieństwa towarów lub usług należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki, które określają relacje między towarami lub usługami. Czynniki te, jak wskazał organ, obejmują między innymi charakter, przeznaczenie, sposób używania, konkurencyjność oraz komplementarność towarów lub usług. Organ stwierdził, że o identyczności i/lub podobieństwie towarów i usług decyduje również to, czy nabywcy mogą sądzić, że towary i/lub usługi są wytwarzane lub świadczone przez to samo przedsiębiorstwo. Dokonując stosownej analizy, organ uznał, że jedynie w częściowym zakresie zachodzi w niniejszej sprawie identyczność towarów, tzn. w odniesieniu do lodów. Odnośnie deserów lodowych, sorbetów cukierniczych, sosów do deserów i sorbetów lodowych organ uznał te towary za podobne do towarów objętych zakresem ochrony znaków towarowych wnoszącego sprzeciw. Organ stwierdził, że lody i zbliżone do nich charakterem desery lodowe i sorbety są towarami adresowanymi do szerokiej rzeszy klientów, w różnym przedziale wiekowym. Ich nabywcą jest każdy przeciętny konsument niezależnie od zasobności portfela, nie zaliczają się bowiem do dóbr luksusowych, a służą zaspokajaniu zwykłych, choć nie podstawowych, potrzeb żywieniowych człowieka. Z reguły produkty te oferowane są w tych samych punktach sprzedaży - sklepach spożywczych, zarówno mniejszych o zasięgu lokalnym, jak i w sieciach super i hipermarketów dostępnych na terenie całego kraju. Zdaniem organu, o podobieństwie przedmiotowych towarów decyduje zatem takie samo przeznaczenie i ich natura, tożsamy krąg odbiorców i podobny sposób dystrybucji. Organ stwierdził, że za produkty podobne do towarów oznaczanych znakami towarowymi wnoszącego sprzeciw należy uznać sosy do deserów, które z reguły serwowane są w połączeniu z wyrobami deserowymi czy lodowymi. Organ podniósł, że porównując je do preparatów do przygotowywania lodów, lodów wodnych i mrożonych deserów, należy zauważyć, iż można je również zaliczyć do kategorii wskazanych wyżej preparatów. Według organu, w większości towary te będą kierowane do osób zawodowo zajmujących się usługami cukierniczymi, kawiarnianymi czy restauracyjnymi - gotowe składniki niewątpliwie optymalizują czas przygotowywania lodów i deserów i są powszechnie używane przez profesjonalistów. Jednak organ stwierdził jednocześnie, iż nie można nie zauważyć, że również zwykli konsumenci niejednokrotnie samodzielnie przygotowują desery lodowe i nabywają w tym celu również dodatki spożywcze w postaci np. posypek, dekoracji, czy właśnie sosów do lodów. Urząd Patentowy RP uznał natomiast, że argumentacja podmiotu wnoszącego sprzeciw nie uzasadnia podobieństwa w zakresie porównywanych towarów i usług. Organ stwierdził, że oceniając podobieństwo towarów i usług, należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów i usług, w szczególności specyfikę związaną z produkcją "lodów, lodów wodnych, mrożonych deserów i preparatów do przygotowywania wyżej wymienionych towarów nieujętych w innych klasach" oraz specyfikę prowadzenia "lodziarni, kawiarni, barów, snack-harów, hoteli, moteli czy restauracji". Organ stwierdził, że wprowadzanie do obrotu wskazanych wyżej towarów oraz okoliczność prowadzenia lodziarni, kawiarni, barów, snack-barów i restauracji w końcowym efekcie ma na celu zaspokojenie potrzeb żywieniowych człowieka, ale w sposób absolutnie odmienny. Według organu, oznaczanie towarów znakiem towarowym należy odróżnić od oznaczania znakiem towarowym oferowanych usług. Dla producentów towaru istotne jest wprowadzenie konkretnie oznaczanego towaru do obrotu, cel ten jest osiągnięty w momencie jego nabycia przez klienta, natomiast dla oferującego usługi ważne jest wykonanie na rzecz klienta czynności charakteryzujących konkretną usługę. Według organu, oczywistym jest, że przy wykonywaniu i oferowaniu usług prowadzenia lodziarni z klasy 43, niezbędne jest korzystanie z towarów np. sklasyfikowanych w klasie 30, które - jak w niniejszej sprawie - są chronione znakami wcześniejszymi. Zdaniem organu, towary tak oznaczane nie są jednak celem usług chronionych znakiem późniejszym, albowiem są wyłącznie elementem w prawidłowej realizacji usług z klasy 43. Organ uznał, że w niniejszej sprawie nie wykazano relacji między towarami i usługami opartej na funkcjonalnym związku komplementarności. Urząd Patentowy RP stwierdził, że nie wystarczy subiektywne przekonanie strony wnoszącej sprzeciw, że oznaczane znakami towarowymi TWISTER towary i usługi oznaczane HAPPY TWIST mają wspólne źródło pochodzenia, albowiem należałoby wykazać, iż to konsumenci uznają za powszechnie przyjęte, że towary i usługi są wprowadzane do obrotu pod tymi znakami towarowymi, co oznaczać by musiało, że większość producentów i usługodawców to te same podmioty gospodarcze. Konkludując, organ stwierdził, że sam w sobie fakt, że lody i desery lodowe serwowane są w restauracjach, kawiarniach, barach, snack-barach, lodziarniach, czy też hotelach i motelach nie jest wystarczającym powodem do uznania podobieństwa między tymi towarami i usługami, albowiem konsument jest świadomy tego, że wyżej wymienione towary, które są serwowane w tych lokalach są produkowane/wytwarzane przez różne firmy. Organ wskazał jednocześnie, że powyższe stanowisko Urzędu Patentowego RP znajduje potwierdzenie m.in. w wyroku Sądu Pierwszej Instancji z dnia 9 marca 2005 r., wydanym w sprawie T-33/03, pkt 45-46. Przechodząc do oceny podobieństwa samych oznaczeń, Urząd Patentowy RP stwierdził na wstępie, że celem dokonania prawidłowej oceny podobieństwa w aspekcie elementów słownych znaku spornego oraz przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem należy mieć na uwadze zasadniczą wytyczną (wskazaną między innymi przez Sąd Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 23 października 2002 r., nr T-6/01), nakazującą nie ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania go z innym znakiem. Zdaniem organu, jest wręcz przeciwnie, albowiem takie porównanie winno być przeprowadzone przy badaniu znaków w ich całościowym ujęciu. Organ stwierdził, iż ocena podobieństwa znaków towarowych nie może ograniczać się do jednego tylko z elementów znaków, choćby najbardziej charakterystycznego. Ponadto, organ uznał, że przy ocenie przeciwstawionych oznaczeń słownych w warstwie fonetycznej większą uwagę należy przywiązywać do pierwszych liter i sylab, zdecydowanie mniejszą zaś rolę przyznawać zakończeniom słów. Dokonując oceny porównywanych znaków towarowych - przeciwstawionych dwóch znaków słownych TWISTER oraz spornego znaku słownego HAPPY TWIST, Urząd Patentowy RP stwierdził, że w przypadku znaków towarowych TWISTER należy zauważyć, iż składają się one z pojedynczego, siedmioliterowego wyrazu, liczącego 2 sylaby (TWI-STER). Z kolei znak towarowy HAPPY TWIST składa się z kombinacji dwóch oddzielnych pięcioliterowych słów: "HAPPY" i "TWIST", z których pierwsze składa się z dwóch sylab, drugie zaś tworzy tylko jedna sylaba. Organ stwierdził, że przysługujące wnoszącemu sprzeciw znaki towarowe TWISTER zawierają w sobie część znaku spornego, jednakże jest to zaledwie jeden z jego elementów (drugi) i jest dodatkowo uzupełniony końcówką "-ER". Organ wskazał natomiast, że pierwszy człon znaku spornego "HAPPY" pozostaje samodzielnym określeniem, którego w żaden sposób nie można powiązać znaczeniowo ze słowem TWIST lub TWISTER. Zdaniem organu, element "HAPPY" jest więc oddzielną, oderwaną częścią, która w połączeniu ze słowem "TWIST" nadaje mu nie tylko nowe znaczenie, ale wpływa na odmienne od pojedynczego wyrazu "TWISTER" brzmienie i dynamikę wymowy. Urząd patentowy RP zwrócił jednocześnie uwagę, że w świetle orzecznictwa europejskiego ocena podobieństwa może w pewnych sytuacjach zależeć od jednego - dominującego składnika znaku towarowego, ale tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu wywoływanym przez znak towarowy (organ powołał się na wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 14 czerwca 2007 r. wydany w sprawie C-334/05). Organ stanął na stanowisku, że mimo, iż porównywane znaki towarowe posiadają wspólny element, to ów element nie ma charakteru dominującego. Zdaniem organu, nie ma bowiem podstaw do pozbawiania słowa "HAPPY" oddziaływania na odbiorców tylko dlatego, że ma charakter przymiotnika. W ocenie organu, choć przeciętny polski odbiorca będzie świadomy znaczenia poszczególnych słów składających się na obcojęzyczne oznaczenie "HAPPY TWIST", to jednak nie będzie szczegółowo analizował połączenia tych słów, a zachowa w pamięci jedynie wrażenie, że takie dwuczłonowe połączenie występowało. Co więcej - w ocenie Urzędu Patentowego RP - słowo "HAPPY" jest początkową częścią spornego znaku, która z zasady wykazuje większą siłę przyciągania uwagi odbiorcy i tym samym wpływa na kształt zachowywanego w pamięci całościowego obrazu oznaczenia (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 27 października 2005 r., sprawa T-336/03). Organ podkreślił, że element początkowy utrwala się bowiem w pamięci konsumentów, jest przez nich przechowywany w pamięci i zestawiany z innymi oznaczeniami. Organ podkreślił, że to właśnie zbieżność początków elementów słownych znaków towarowych przesądza o podobieństwie tych znaków, w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd. Z kolei, jak stwierdził organ, brak wskazanej zbieżności, która ma miejsce w przeciwstawnych znakach, wyklucza potwierdzenie takiego podobieństwa. Urząd Patentowy RP uznał, że pomimo pewnych identycznych elementów występujących w porównywanych oznaczeniach, elementy te nie determinują podobieństwa owych znaków, z uwagi na ogólne wrażenie, jakie znaki te wywołują w postrzeganiu całościowym, gdyż ich pozostałe elementy to podobieństwo skutecznie niwelują. Organ stwierdził, że nie zasługuje na aprobatę twierdzenie strony wnoszącej sprzeciw, jakoby element słowny "HAPPY" należałoby uznać za mocno rozwodniony w zakresie towarów z klasy 30 i usług z klasy 43. Organ stwierdził, że nie ulega wątpliwości, iż wspomniany element "happy" jest słowem popularnym, często używanym w oznaczeniach towarów i usług, a jego znaczenie jest dobrze zrozumiałe dla polskiego odbiorcy. Nie można jednak, zdaniem organu, zupełnie deprecjonować jego znaczenia w znaku towarowym i pomijać go przy dokonywaniu porównania całości oznaczeń. Organ podkreślił, że wskazany element słowny nie opisuje żadnej z cech towarów nim sygnowanych, ma więc fantazyjny charakter w stosunku do takich towarów. Organ wyjaśnił ponadto, że angielskie słowo "HAPPY" oznacza "szczęśliwy, zadowolony, radosny", nie ma więc opisowego charakteru w stosunku do jakichkolwiek towarów w postaci lodów lub deserów lodowych i produktów im zbliżonych. Organ zwrócił uwagę, iż słowo "HAPPY" przeniknęło już częściowo do języka używanego przez polskich konsumentów. Organ zauważył, że jest to widoczne również w przypadku usług gastronomicznych, w przypadku których powszechnie stosuje się wyrażenia "happy hours" na oznaczenie pewnego przedziału czasu, w którym oferowane są towary lub usługi na preferencyjnych dla klientów warunkach. Organ stwierdził, że konsumenci będą zwracać uwagę na człon "HAPPY", poszukując dla siebie towarów lub usług w korzystniejszej ofercie. Urząd Patentowy RP, oceniając podobieństwo przeciwstawionych znaków pod względem fonetycznym - stwierdził, że porównywane oznaczenia są odmienne pod względem fonetycznym, pomimo, że znaki łączy pewne podobieństwo, które wynika z faktu, iż zawierają one wspólny element "TWIST". Organ podkreślił, że ze względu na to, iż sporny znak towarowy jest kombinacją dwóch słów, to w jego przypadku ogólny wydźwięk będzie zdominowany przez część początkową, dzięki której wyraźnie słyszalne będzie brzmienie dwuczłonowego wyrażenia. Zdaniem organu, odmienne brzmienie znaku TWISTER podyktowane jest nie tylko występowaniem mniejszej liczby sylab, ale również występującą dźwięczną głoską "R", przez którą końcowa część słowa będzie zdecydowanie słyszalna. Wobec powyższego, organ uznał, że porównywane oznaczenia są odmienne pod względem fonetycznym. Ponadto, organ uznał, że istnieją podstawy, by zakładać, że słowo "TWIST" nie tylko będzie wymawiane właściwie ("tłist"), ale będzie dla znacznej większości osób zrozumiałe, choćby ze względu na popularność tego słowa zamiennie używanego do określania zakręcanych szklanych słoików. Organ podzielił również pogląd uprawnionego, że wyraz "TWIST" również wiąże się z popularnym niegdyś tańcem towarzyskim, charakterystycznym ze względu na wykonywane w jego trakcie energiczne ruchy (skręty) nóg, bioder i rąk. Organ stwierdził, że wyraz "TWIST", jako z kolei część znaku przynależnego wnoszącemu sprzeciw, nie będzie traktowany w odbiorze jako człon samodzielny, a więc przeciętny konsument nie skupi swej uwagi jedynie na początkowej części słowa z pominięciem końcowego dodatku "- ER". Co więcej, organ uznał, że dopiero odczytanie całości tego oznaczenia nadaje mu znaczenie, które w języku polskim znajduje swój odpowiednik w słowie "trąba powietrzna" lub "tornado". Zdaniem organu, istnieją również podstawy do przyjęcia, że strony celowo wykorzystały słowo "twist" w swoich znakach towarowych do określania nimi między innymi wyrobów w postaci lodów i deserów lodowych. Organ zwrócił uwagę, że słowo "TWIST" oznacza "skręt" "obrót", co w przełożeniu na wymienione wyżej produkty sugeruje produkt w formie zbliżonej do lodów włoskich, zawierających zmrożoną śmietanę serwowaną w charakterystycznej skręconej formie, czy to w waflowym rożku, czy w szklanym pucharku. Organ doszedł do wniosku, że użyty w obu znakach towarowych element "TWIST" może w pewien sposób pełnić funkcję nie tyle opisową, co w pewnym stopniu sugerującą charakter produktu. Urząd Patentowy RP zauważył ponadto, że słowo "TWIST" jest częstym elementem innych znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania towarów w klasie 30 (lodów i/lub deserów). W konsekwencji, Urząd Patentowy RP wskazał, że porównywane w niniejszym postępowaniu oznaczenia zawierają element nie do końca abstrakcyjny w stosunku do towarów nimi oznaczanych. Organ wskazał, że uprawniony przybrał dodatek "HAPPY" (szczęśliwy) zapewne w tym celu, by uchronić się przed powyższym zarzutem. Dodał jednocześnie, że również podmiot wnoszący sprzeciw zastosował pewną grę słów, nie rezygnując z elementu "TWIST". W rezultacie, jak wskazał organ, polskiemu odbiorcy oferowane będą z jednej strony produkty odbierane jako "szczęśliwy skręt", z drugiej zaś jako "tornado". Zdaniem organu, powtarzalność elementów w kilku znakach towarowych nie będzie automatycznie kreowała niebezpieczeństwa pomyłki co do źródła pochodzenia towarów i usług. Urząd Patentowy RP uznał ponadto, że porównywane znaki towarowe różnią się istotnie także pod względem wizualnym. Organ zauważył bowiem, że znak sporny stanowi kombinację dwóch wyrazów "HAPPY" i "TWIST", podczas gdy znaki przeciwstawione składają się z jednego słowa "TWISTER", w którym tylko początkowe litery pokrywają się z drugim członem znaku spornego. Według organu powoduje to w rezultacie, że sporny znak towarowy wywiera odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej od obu przeciwstawionych mu znaków towarowych. Organ stwierdził, że dokonując analizy przeciwstawionych znaków, kierował się zasadą, że podobieństwo ocenia się według cech wspólnych, a nie według różnic, gdyż różnice nie wykluczają podobieństwa. Organ wskazał, że w przypadku, gdy różnice są dominujące, ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem i podobieństwo nie występuje. Urząd Patentowy RP stwierdził jednocześnie, że dokonując obiektywnego bilansu podobieństw i różnic występujących w porównywanych znakach towarowych, odniósł ich sumę do odbiorcy o przeciętnej uwadze. Analizując ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, Urząd Patentowy RP wyjaśnił, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem oraz poglądami doktryny, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje wówczas, gdy odbiorcy mogą uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Organ zauważył, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy oceniać całościowo, zgodnie ze sposobem postrzegania danych oznaczeń i towarów lub usług, mając przy tym na względzie właściwy krąg odbiorców i uwzględniając wszystkie właściwe dla danego przypadku czynniki, a w szczególności współzależności między podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych nimi towarów lub usług (wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 9 lipca 2003 r., w sprawie T-162/01, Laboratories RTB przeciwko OHIM - Giorgio Beverly Hills [GIORGIO BEVERLY HILLS], pkt 31-33 i przytoczone tam orzecznictwo). Organ wskazał, że podobieństwo między znakami jest tym większe, im większa jest możliwość skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem z wcześniejszym pierwszeństwem ze względu na siłę odróżniającą drugiego z wymienionych znaków (por. U. Promińska /w:/ E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vail, Prawo własności przemysłowej, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, Warszawa 2003). W ocenie organu w toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie było konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Organ uznał, że określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów. Zdaniem organu, by stwierdzić, że w danej sytuacji zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, należy wziąć pod uwagę charakter towarów/usług, miejsce ich świadczenia i krąg odbiorców, czyli osób, do których są skierowane. Oceniając niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, organ stwierdził, że przyjął standard zachowania odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku znakami. Organ wskazał, że przyjął, iż przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Jednocześnie organ zaznaczył, iż poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów. Organ uznał, że towary, do oznaczania których przeznaczono porównywane znaki towarowe, adresowane są do szerokiej rzeszy klientów, w różnym przedziale wiekowym. Niemniej organ stwierdził, że nie można jednak tych towarów zakwalifikować jako typowych produktów impulsywnych, ich nabycie wiąże się bowiem z koniecznością przynajmniej krótkiej analizy znaku, z uwagi na występujące zazwyczaj u odbiorców przywiązanie do wyrobów konkretnego producenta, podyktowane nabytymi wcześniej upodobaniami smakowymi. Organ podniósł, że wprawdzie zakupom produktów spożywczych towarzyszy z reguły średni poziom uwagi konsumenta, gdyż często są one kupowane bez większego namysłu, jednakże uznał, iż w niniejszej sprawie występujące pomiędzy znakami różnice są na tyle istotne, że nie umkną uwadze przeciętnego odbiorcy nawet podczas rutynowych zakupów. Reasumując, Urząd Patentowy RP stwierdził, że z uwagi na brak podobieństwa oznaczeń, brak jest podstaw do przyjęcia, że przeciętny odbiorca mógłby błędnie uznać sporny znak towarowy za odmianę zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem znaków TWISTER, a więc uznać go za kolejny znak towarowy należący do spółki wnoszącej sprzeciw, lub też, że mógłby - wbrew rzeczywistości - przyjąć, iż porównywane znaki towarowe należą do podmiotów powiązanych pod względem organizacyjno-prawnym. Mając na względzie powyższe, organ uznał, że porównywane znaki, oceniane jako całość, są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, co eliminuje możliwość wprowadzenia ich w błąd, w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., mimo, że znaki te przeznaczone zostały do oznaczania podobnych, a częściowo nawet identycznych towarów. W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP uznał ponadto, że niezasadny jest zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Organ wskazał, że wstępnym warunkiem przyjęcia, że doszło do wykorzystania renomy, jest ustalenie podobieństwa między znakami, zaś "drugim warunkiem" jest ustalenie, że znaki wcześniejsze posiadają renomę. W ocenie organu, skoro wykazano, że sporny znak towarowy i znaki mu przeciwstawione nie są podobne w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, niezależnie od tego, czy stopień podobieństwa pomiędzy tymi znakami może ewentualnie stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd - to nie zostały spełnione także przesłanki z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., które konieczne są do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Organ stwierdził, że nawet, gdyby przyjąć stanowisko odmienne, to i tak należy uznać, że strona wnosząca sprzeciw nie dostarczyła wystarczającego materiału dowodowego, który pozwalałby uznać renomę powołanych przez nią znaków towarowych. Organ zwrócił uwagę, że w orzecznictwie przyjmuje się, że przy ocenie, czy znak jest renomowany, należy brać pod uwagę następujące czynniki: znaczącą znajomość znaku, udział znaku towarowego w rynku, intensywność oraz geograficzny zasięg jego używania, intensywność kojarzenia towarów z tym znakiem, wielkość nakładów poniesionych na reklamę i promocję znaku. Ponadto, jak wskazał organ, renoma znaku towarowego musi być zbadana i ustalona w kraju, w którym wystąpiono o jego ochronę. Organ podniósł, że osoba, która wywodzi, iż jej znak jest znakiem renomowanym - winna wykazać metodami wypracowanymi przez doktrynę i orzecznictwo, że w dacie zgłoszenia kwestionowanego znaku towarowego jej znak jest znany i uznawany za renomowany w Polsce. Organ zauważył, że przy badaniu renomy znaku należy ustalić krąg odbiorców, w którym znak ten cieszy się renomą. Wyjaśnił ponadto, że "renoma", rozumiana jako pewien zespół wiedzy i wyobrażeń o znaku i towarach nim opatrywanych, tak jak każda inna wiedza i informacja, nie zna obecnie granic politycznych i państwowych. Niemniej jednak, jak wskazał organ, nie można wyłącznie na podstawie istniejących możliwości przepływu i dostępu do tej wiedzy wnioskować o jej zasięgu. Organ uznał, że nie można wyłącznie na podstawie dostępu do wiedzy przesądzać o jej stanie wśród takiego czy innego kręgu obywateli. Według organu, znajomość i związana z tym renoma znaku towarowego, jest kwestią faktów, a nie czystych spekulacji myślowych (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 lipca 2008 r., sygn. akt II GSK 1111/08). Mając na uwadze poczynione rozważania, organ stwierdził, że środkami dowodowymi w tym zakresie mogą być: badania opinii publicznej, nagrody i wyróżnienia, publikacje prasowe, rankingi, raporty, faktury i inne dokumenty handlowe, a także różnorakie materiały reklamowe. Urząd Patentowy RP zauważył, że w rozpoznawanej sprawie strona wnosząca sprzeciw podniosła, że znaki towarowe TWISTER są znakami renomowanymi, gdyż po pierwsze są znakami rozpoznawanymi przez większość odbiorców (konsumentów lodów), a po drugie cieszą się ich uznaniem. Na potwierdzenie powyższego wnoszący sprzeciw przedłożył do akt sprawy materiał dowodowy w postaci wydruków ze stron internetowych, wydruków zawierających posty na forum internetowym, kserokopie fragmentów czasopisma "fresh & cool market" oraz oświadczenia pracowników wnoszącego sprzeciw o wysokości produkcji i sprzedaży lodów pod znakiem TWISTER. Strona załączyła również wydruki internetowych akcji promocyjnych, cenniki z lat 2002-2011, oświadczenia pracowników spółki Unilever Polska o poniesionych przez nią wydatkach na promocję lodów oznaczonych znakiem TWISTER w latach 2008-2011, nagranie reklamy telewizyjnej z 2009 r., oświadczenie w przedmiocie badań konsumenckich. Dokonując oceny przedłożonych w sprawie dowodów, organ uznał, że nie wykazują one w wystarczającym stopniu znajomości znaków TWISTER, zasięgu i długotrwałości reklamy tych znaków, a także terytorialnego oraz czasowego zasięgu używania tych znaków. Urząd Patentowy RP uznał, że oprócz oświadczeń swych pracowników, spółka wnosząca sprzeciw nie przedłożyła żadnych obiektywnych materiałów mogących dowieść wysokości produkcji i sprzedaży lodów oznaczonych znakiem TWISTER. Co więcej, organ zauważył, że jedno z oświadczeń odnosi się do sprzedaży lodów pod znakiem "SuperTwister" i podobnie, jak z pozostałych oświadczeń, nie wynika z niego, czy dane w nim zawarte dotyczą rynku polskiego. Organ uznał jednak, że nawet gdyby przyjąć, że dane te odnoszą się do polskiego rynku, to wyniki sprzedaży nie kształtują się na szczególnie wysokim poziomie, biorąc pod uwagę charakter produktu, cenę, krąg odbiorców i częstotliwość nabywania produktów, do oznacza których znak towarowy TWISTER jest wykorzystywany. Organ podniósł, że nabywcami ww. produktów mogą być w zasadzie wszyscy konsumenci. Mając na uwadze powyższe, organ uznał, że wynik sprzedaży wynoszący średnio 8 mln sztuk rocznie świadczyć może co najwyżej o popularności towarów, lecz - w ocenie organu - jest to znacznie za mało, by znak towarowy zyskał charakter renomowany. Organ wskazał, że analiza wydatków poniesionych przez wnoszącego sprzeciw na medialną promocję lodów ze znakiem TWISTER nie pozwala uznać, że w rezultacie podejmowanych działań marketingowych, wielkości produkcji towarów i ich sprzedaży - znak towarowy TWISTER zyskał cechę oznaczenia renomowanego. Organ wskazał, że w stosunku do tego znaku strona skarżąca podejmowała wprawdzie czynności promocyjne mające na celu zwiększenie sprzedaży towarów opatrzonych znakiem TWISTER, jednak - według organu - działania te nie były na tyle intensywne, by móc mówić o zbudowaniu renomy znaku. W ocenie Urzędu Patentowego RP, w rozpatrywanej sprawie brak było również podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w oparciu o przepis art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. Organ uznał, iż znaki towarowe TWISTER nie były w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, tj. w dniu [...] lutego 2009 r., znakami powszechnie znanymi w Polsce. Zdaniem organu, nabycie ochrony przez znak powszechnie znany nie wymaga rejestracji, ale wymaga, aby w wyniku używania znaku stał się on powszechnie znany (notoryjny). Organ wskazał, że za znak powszechnie znany uważa się znak znany połowie potencjalnych nabywców towarów (usług). Organ stanowczo podkreślił, że w rozpatrywanej sprawie na stronie wnoszącej sprzeciw ciążył obowiązek wykazania, że znaki TWISTER mają charakter znaków powszechnie znanych. Urząd Patentowy RP zauważył, że wnoszący sprzeciw przedłożył wprawdzie oświadczenie pracownika podmiotu [...] zajmującego się badaniami konsumenckimi, jednakże zwrócił jednocześnie uwagę, że z treści tego oświadczenia wynika, że przeprowadzono badania konsumenckie wśród dzieci w wieku 8-14 lat, zamieszkałych w dużych miastach, konsumentów lodów, a wyniki wskazują, że 65% osób z próby zadeklarowało, że słyszało o lodach marki TWISTER. Zdaniem organu, wynik ten nie spełnił więc wymogu stawianego przy uznawaniu znaku towarowego za powszechnie znany. Organ podniósł, że w próbie konsumenckiej, której wyniki przedłożono, badaniu poddano bowiem dzieci jedynie w wieku 8-14 lat, co - zdaniem organu - nie oddaje rzeczywistej znajomości znaku TWISTER wśród połowy ogółu społeczeństwa. Organ stwierdził, że dzieci w tym przedziale wiekowym stanowią grupę najczęściej nabywającą lody, dlatego pominięcie w przeprowadzonych badaniach starszej grupy wiekowej konsumentów zapewne zniekształciło wyniki mające przedstawić stopień znajomości produktu TWISTER. Wobec niewykazania przez stronę wnoszącą sprzeciw powszechnej znajomości przeciwstawionych znaków towarowych, organ uznał, że podniesiony przez nią zarzut naruszenia art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. jest nieuzasadniony. Uzasadniając z kolei kwestię zwrotu kosztów postępowania, Urząd Patentowy RP powołał się w decyzji na przepisy art. 98 § 1 k.p.a. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. Pismem z dnia [...] marca 2014 r., skarżąca spółka U. N.V. z siedzibą w R., Holandia, reprezentowana przez rzeczników patentowych, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na w/w decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2013 r. Zaskarżonej decyzji strona zarzuciła: 1) naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i § 4, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., przez: a) błędne ustalenie stanu faktycznego polegające na przyjęciu, że porównywane w sprawie usługi z klasy 43, tj. prowadzenia "lodziarni, kawiarni", zawarte w wykazie spornego znaku towarowego, nie są podobne do towarów z klasy 30 "lodów, lodów wodnych, mrożonych deserów"; b) błędne ustalenie stanu faktycznego polegające na przyjęciu, że sporny znak towarowy nie jest podobny do znaków przeciwstawionych, na skutek błędnej oceny ww. oznaczeń; c) błędne ustalenie stanu faktycznego polegające na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności mających wpływ na ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, w tym siły odróżniającej znaków przeciwstawionych, charakteru odróżniającego elementów "HAPPY" i "TWIST" oraz poziomu uwagi przeciętnego odbiorcy; d) nieprawidłowe uzasadnienie zaskarżonej decyzji, wynikające z błędnego ustalenia stanu faktycznego oraz nieprawidłowej oceny przedstawionych w sprawie materiałów dowodowych; 2) naruszenie prawa materialnego - przez niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. na skutek błędnej oceny poszczególnych przesłanek określonych w tym przepisie. Mając na uwadze postawione zarzuty, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w części dotyczącej podstawy unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a także o zasądzenie dla skarżącej kosztów procesowych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych. W uzasadnieniu skargi strona zarzuciła, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję, naruszył art. 7 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie stanu faktycznego w zakresie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Ponadto, strona uznała, że zaskarżona decyzja organu narusza art. 8 k.p.a., gdyż wadliwość motywów, którymi kierował się Urząd Patentowy RP przy jej podjęciu, podważa zaufanie skarżącej do tego organu. W ocenie skarżącej spółki, organ naruszył również przepisy art. 77 § 1 i § 4 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a., albowiem nie ustalił faktów powszechnie znanych, takich jak realia rynkowe dla towarów/usług istotnych w niniejszej sprawie oraz właściwego poziomu uwagi konsumentów przy nabywaniu tego rodzaju towarów/usług. Strona skarżąca uznała jednocześnie, iż Urząd Patentowy RP przekroczył granice swobodnej oceny materiały dowodowego, naruszając przy tym art. 80 k.p.a., albowiem uznał dowody złożone przez stronę skarżącą za nieprzydatne do rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Strona uznała ponadto, że zaskarżona decyzja narusza również art. 107 § 3 k.p.a., albowiem nie zawiera prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego i nie daje skarżącej możliwości zrozumienia motywów, jakimi organ kierował się przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy. Zarzucając organowi błędną ocenę podobieństwa towarów, strona skarżąca stwierdziła, że o ile można się zgodzić z argumentacją organu odnośnie pozostałych usług z klasy 43 ujętych w wykazie znaku spornego, o tyle w odniesieniu do lodziarni i kawiarni, istnienie podobieństwa do towarów takich, jak lody czy desery mrożone jest oczywiste i wynika z doświadczenia życiowego. Zdaniem strony skarżącej, organ całkowicie pominął fakt powszechnie znany, że wielu producentów lodów ma własne lodziarnie lub kawiarnie (albo firmowe albo działające w ramach sieci franszyzowej), w których serwowane są lody danego producenta lub desery lodowe na bazie takich lodów (strona zauważyła, że takie kawiarnie/lodziarnie posiada choćby uprawniona ze spornego prawa ochronnego, a także producent lodów Grycan, czy też Häagen-Dazs). Strona podniosła, iż często spotykane są również lodziarnie sezonowe (jako stoiska w galeriach i domach handlowych, czy po prostu na ulicy), w których można kupić lody pochodzące od konkretnego producenta. A zatem, wbrew twierdzeniom organu, konsument ma świadomość, że lody, które może kupić w lodziarni lub kawiarni pochodzą z tego samego źródła, są wprowadzane do obrotu pod tą samą marką, którą oznaczane są lodziarnie, czy kawiarnie. Strona skarżąca stwierdziła, że ocena podobieństwa towarów i usług powinna opierać się na obiektywnych kryteriach z uwzględnieniem aktualnej sytuacji na rynku i panujących na nim zwyczajów. Zdaniem skarżącej spółki, usługi uważa się za komplementarne wobec towarów, gdy istnieje pomiędzy nimi ścisły związek, tj. gdy towary są niezbędne lub istotne dla świadczonych usług (por. wyrok SPI z dnia 11 maja 2011, sprawa nr T-74/10, pkt 40). W ocenie strony skarżącej, taka właśnie relacja zachodzi w niniejszej sprawie pomiędzy lodami, deserami mrożonymi a usługami prowadzenia lodziarni i kawiarni, albowiem - według skarżącej - lody, desery mrożone są niezbędne (w przypadku lodziarni) lub istotne (w przypadku kawiarni) dla prowadzenia tego typu usług oraz w wielu przypadkach mają to samo źródło pochodzenia, co jest faktem powszechnie znanym. W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, że ocena dokonana przez Urząd Patentowy RP odnośnie braku podobieństwa pomiędzy porównywanymi towarami i usługami z klasy 43 w stosunku do lodziarni i kawiarni jest nieprawidłowa. Zarzucając z kolei błędną ocenę podobieństwa oznaczeń, strona skarżąca stwierdziła, że - wbrew stanowisku organu - element początkowy "HAPPY" występujący w znaku spornym nie jest elementem dominującym i pełni jedynie funkcję wzmacniającą odbiór całego znaku, czy też funkcję zachwalającą. W tej sytuacji, strona skarżąca zarzuciła, że organ niezasadnie zatem przyjął, iż wspomniany element słowny będzie miał istotne znaczenie w całościowym odbiorze spornego znaku towarowego. Według strony, o drugorzędnym charakterze elementu zawartego w znaku towarowym świadczy nie tylko jego opisowość, ale także inne cechy obniżające dystynktywność, m.in. tzw. charakter zachwalający (z ang. laudatory). Do takiej grupy należy właśnie element "HAPPY", który wzmacnia pozytywny odbiór znaku właśnie z uwagi na swoje znaczenie, zrozumiałe lub domyślne dla większości polskich odbiorców, i wywoływane w związku z tym skojarzenie ze szczęściem i radością. Strona skarżąca podniosła, że identycznie ocenił element "HAPPY" Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) w sprawie znaku HAPPY HITS nr CTM-006822993 zgłoszonego m.in. dla towarów z klasy 30, któremu przeciwstawiono znak HIT. Strona wskazała, że w decyzji OHIM uznał, że: "Element HAPPY w spornym znaku będzie postrzegany przez właściwy krąg odbiorców (mówiących po angielsku) jako prosty (czysto zachwalający) kwalifikator słowa HITS. (....) Odbiorcy rozumieją znaczenie tego elementu i nie będą skupiać na tym słabym elemencie tyle uwagi, ile poświęcą innym bardziej dystynktywnym elementom znaku. W konsekwencji, wpływ tego słabego elementu jest ograniczony przy ocenie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd przez przedmiotowy znak" (vide: decyzja OHIM z dnia 6 września 2012 r. w sprawie opozycji nr B 001438953). Skarżąca wskazała, że podobnie za elementy słabe o charakterze wyłącznie zachwalającym uznane zostały w orzecznictwie wspólnotowym takie określenia, jak np. "premium" (R 522/2010-1), "magic" (T-363/06), "star" (T-492/08), czy "prestige" (T-366/07). Zdaniem strony skarżącej Urząd Patentowy RP nieprawidłowo ocenił również charakter odróżniający elementu "TWIST" oraz siłę odróżniającą znaków TWISTER. Strona nie zgodziła się ze stwierdzeniem organu, że "(...) użyty w obu znakach towarowych element "TWIST" może w pewien sposób pełnić funkcję nie- tyle opisową, co w pewnym stopniu sugerującą charakter produktu", albowiem - według strony - przyjęcie takiego założenia jest całkowicie niezasadne z uwagi na raczej skromną statystyczną znajomość języka angielskiego wśród Polaków oraz fakt, że poza nazwą tańca, słowo "TWIST" nie funkcjonuje w języku polskim w innym znaczeniu. Ponadto, zdaniem skarżącej, z wykazu towarów dla porównywanych znaków nie wynika, że będą one umieszczane wyłącznie na lodach w "charakterystycznej skręconej formie". W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, że przyjęcie, iż element "TWIST" ma dla takich towarów, jak lody, czy też dla usług prowadzenia lodziarni, znaczenie aluzyjne - jest całkowicie nieprawidłowe. W tej sytuacji, zdaniem strony skarżącej, element "TWIST" posiada charakter odróżniający co najmniej na zwykłym poziomie. Według strony skarżącej, powyższej konkluzji nie zmienia fakt wskazanych przez Urząd Patentowy RP dwóch przykładów innych znaków zawierających element "TWIST", zwłaszcza w sytuacji, gdy organ jednocześnie stwierdził, że elementu "HAPPY" nie można uznać za mocno rozwodniony. Zdaniem strony skarżącej, warto podkreślić, że istnieje ponad 200 znaków towarowych zawierających ten element, zarejestrowanych lub uznanych w Polsce na rzecz różnych podmiotów dla towarów w klasie 30. Ponadto, strona skarżąca zauważyła, że w orzecznictwie wspólnotowym przyjmuje się, że sam fakt powoływania się na liczne rejestracje znaków towarowych nie wystarczy dla uznania wspólnego im elementu za posiadający niewielką zdolność odróżniającą, w sytuacji, gdy nie przedstawiono dowodów funkcjonowania takich znaków w obrocie. Jednocześnie strona skarżąca zarzuciła, że organ w ogóle nie wziął pod uwagę siły odróżniającej znaków przeciwstawionych. Zdaniem skarżącej, prawidłowa ocena ryzyka wprowadzenia w błąd powinna uwzględniać fakt, że znaki przeciwstawione z samej natury mają wysoką zdolność odróżniającą, bowiem wyraz "TWISTER" jest dla takich towarów, jak lody w klasie 30, znakiem mocnym, gdyż nie opisuje ani nie wskazuje na jakiekolwiek ich cechy. Ponadto, strona zarzuciła, że organ - dokonując oceny ryzyka konfuzji - całkowicie pominął fakt, że znaki TWISTER cieszą się w Polsce istotną rozpoznawalnością na rynku, a wśród odbiorców docelowych (w grupie wiekowej od 8 do 14 lat) rozpoznawalność ta wynosi aż 65% (vide: załącznik nr 8 do pisma z dnia [...] lutego 2012 r.). W konsekwencji, strona uznała, że nawet, jeśli organ uznał, iż dowody przedstawione przez skarżącą spółkę nie potwierdzają statusu znaku renomowanego, czy też powszechnie znanego znaków TWISTER, to winien był je wziąć pod uwagę przy ocenie siły odróżniającej znaków przeciwstawionych. Strona skarżąca stwierdziła, że przedłożony do akt sprawy materiał dowodowy potwierdza, że znaki TWISTER były używane w obrocie znacznie bardziej intensywnie, niż sugeruje Urząd Patentowy RP. Zdaniem skarżącej, w świetle przedstawionego materiału dowodowego organ winien był uznać znaki TWISTER za posiadające dużą siłę odróżniającą na skutek intensywnego używania i wynikającej stąd rozpoznawalności na rynku. Strona skarżąca stwierdziła, że zgodnie z utrwaloną zasadą oceny ryzyka konfuzji, ryzyko takie jest dużo bardziej prawdopodobne, gdy znak wcześniejszy cieszy się wysoką silą odróżniającą. Według strony skarżącej, pominięcie tej okoliczności w toku oceny dokonanej przez organ stanowi zatem istotne uchybienie procesowe. Ponadto, strona skarżąca uznała, że Urząd Patentowy RP błędnie określił również poziom uwagi przeciętnego konsumenta istotny z punktu widzenia oceny ryzyka konfuzji. Według strony, nie sposób zgodzić się z oceną organu, że towarów, do oznaczania których przeznaczono sporny znak towarowy, nie można zakwalifikować jako typowych produktów impulsowych oraz że zakupom produktów spożywczych towarzyszy z reguły średni poziom uwagi konsumenta. Strona uznała bowiem, że produkty z klasy 30, w szczególności w kategorii słodyczy, do których należą lody, są typowymi produktami impulsowymi, a poziom uwagi konsumenta przy nabywaniu takich towarów przyjmuje się na niskim poziomie, z racji ich zazwyczaj niskiej ceny. W świetle powyższego, strona skarżąca uznała, że organ nieprawidłowo ocenił porównywane znaki towarowe, przyjmując jakoby wspólny obu znakom element "TWIST" nie miał charakteru dominującego w znaku spornym, gdyż - jak mylnie wskazał organ - to element początkowy "HAPPY" utrwali się w pamięci konsumentów i będzie przez nich "przechowywany i zestawiany z innymi oznaczeniami". W ocenie strony skarżącej, bazując na tym nieprawidłowym założeniu, Urząd Patentowy RP dokonał nieprawidłowej oceny oznaczeń w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Zdaniem strony, organ popełnił zasadnicze błędy w toku ustalania stanu faktycznego sprawy w zakresie podobieństwa znaku spornego do znaków przeciwstawionych oraz oceny okoliczności istotnych dla ustalenia ryzyka konfuzji, tj. siły odróżniającej znaków przeciwstawionych oraz poziomu uwagi przeciętnych odbiorców. Błędy popełnione przez organ miały w konsekwencji istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem prawidłowa ocena wszystkich okoliczności sprawy doprowadziłaby organ do odmiennej oceny znaku spornego na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przechodząc do oceny zarzutu naruszenia prawa materialnego polegającego na niewłaściwym zastosowaniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., strona skarżąca stwierdziła, że Urząd Patentowy RP przeprowadził wadliwą ocenę zarówno w zakresie podobieństwa części usług z klasy 43 i towarów z klasy 30, jak również w zakresie podobieństwa oznaczeń. Ponadto, skarżąca spółka, powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 22 czerwca 2000 r., wydany w sprawie C-425/98 - zarzuciła, że organ nie zastosował zasady, że badanie ryzyka konfuzji wymaga całościowej oceny wszystkich okoliczności sprawy, do których należą stopień podobieństwa towarów, stopień podobieństwa oznaczeń, siła odróżniająca znaku wcześniejszego (zarówno immanentna jak i nabyta poprzez używanie), poziom uwagi przeciętnego odbiorcy, realia rynkowe dla danych towarów, a także wszelkie inne okoliczności, które mogą ryzyko zwiększać lub zmniejszać. Jednoznacznie, strona skarżąca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP pominął również zasadę, że wszelkie wątpliwości odnośnie występowania ryzyka wprowadzenia w błąd należy rozstrzygać na korzyść wcześniej uprawnionego, gdyż to na uprawnionym do późniejszego znaku spoczywa obowiązek respektowania praw wcześniej nabytych i sprawdzenia czy nie ma wcześniejszych znaków podobnych lub identycznych. Reasumując, skarżąca uznała, że na skutek błędnych ustaleń faktycznych oraz niezastosowania ukształtowanych przez orzecznictwo zasad oceny podobieństwa towarów, podobieństwa oznaczeń oraz ryzyka wprowadzenia w błąd, organ wadliwie ustalił, iż przesłanki zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w niniejszej sprawie nie zachodzą. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W piśmie procesowym z dnia [...] października 2014 r. uczestnik postępowania - spółka Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M., reprezentowana przez rzecznika patentowego, wniosła o oddalenie skargi, uznając za bezzasadne zarzuty podniesione w jej treści. W uzasadnieniu pisma uczestnik postępowania w pełni poparł stanowisko organu wyrażone zarówno w zaskarżonej decyzji, jak i w odpowiedzi na skargę. Zdaniem uczestnika postępowania, organ prawidłowo przeprowadził postepowanie administracyjne, respektując przy tym zarówno przepisy prawa procesowego, jak i materialnego. W konsekwencji, uczestnik postępowania uznał, że organ prawidłowo stwierdził w decyzji, że argumentacja strony wnoszącej sprzeciw nie uzasadnia podobieństwa w zakresie porównywalnych towarów i usług w przedmiotowej sprawie. Według uczestnika postępowania, organ uwzględnił wszystkie istotne czynniki chrakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów i usług, w tym charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to, czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają. Zdaniem spółki uprawnionej, dokonując oceny podobieństwa towarów z klasy 30 zawartych w wykazie dla znaków TWISTER nr [...] i nr [...] oraz usług z klasy 43, zawartych w wykazie dla spornego znaku HAPPY TWIST nr [...], Urząd Patentowy RP uwzględnił wszystkie istotne czynniki chrakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów i usług, w szczególności specyfikę związaną z produkcją produktów spożywczych oraz specyfikę prowadzenia kawiarni. Ponadto, uczestnik postępowania uznał, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - organ ustosunkował się do twierdzeń skarżącej spółki o dominującym charakterze elementu "TWIST" i szczegółowo uzasadnił swoje stanowisko o braku podstaw do pozbawienia słowa "HAPPY" oddziaływania na odbiorców i jego pomijania przy dokonywaniu porównania oznaczeń jako całości. Zdaniem uczestnika postępowania, organ prawidłowo odwołał się do orzecznictwa wspólnotowego, zgodnie z którym ocena podobieństwa znaków może w pewnych sytuacjach zależeć od jednego - dominującego składnika znaku towarowego, ale tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu wywołanym przez znak towarowy (wyrok ETS z dnia 11 czerwca 2007 r., w sprawie C-334/05). Uczestnik postępowania nie zgodził się jednocześnie ze stwierdzeniem strony skarżącej jakoby słowo "HAPPY" miało opisowy charakter. Zdaniem uczestnika, aby uznać dany znak za opisowy, musi istnieć bezpośredni i konkretny związek pozwalający na natychmiastowe odniesienie tego znaku do towarów lub usług, dla których został on zarejestrowany. Według uczestnika postępowania, nie wiadomo, jaką informację o towarach, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak, miałoby przekazywać umieszczone na nich oznaczenie "HAPPY". Ponadto, zdaniem uczestnika, elementu "HAPPY" nie można w żaden sposób powiązać znaczeniowo ze słowem "TWIST". W konsekwencji, uczestnik uznał, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - nie można zgodzić się z tezą o opisowym charakterze słowa "HAPPY". Ponadto, zdaniem uczestnika postępowania, organ słusznie przyjął w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że współczesny odbiorca jest właściwie poinformowany, wystarczająco uważny i ostrożny, a więc nie pomyli on towarów oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi. Odnosząc się z kolei do zarzutu, jakoby Urząd Patentowy RP w toku oceny ryzyka konfuzji, pominął fakt, iż znaki TWISTER cieszą się w Polsce istotną rozpoznawalnością na rynku, uczestnik postępowania uznał, że organ odniósł się do wszystkich przedłożonych przez stronę skarżącą dowodów. Uczestnik postępowania wskazał, że w świetle orzecznictwa wspólnotowego, rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego ma - z punktu widzenia oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd - mniejsze znaczenie, niż podobieństwo znaków i oznaczanych nimi towarów i usług, albowiem przypisanie nadmiernego znaczenia rozpoznawalności znaku towarowego doprowadziłoby do pomniejszenia znaczenia przesłanki podobieństwa oznaczeń (uczestnik powołał się w tym zakresie na postanowienie Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 27 kwietnia 2006 r., wydane w sprawie C-235/05). Uczestnik postępowania, powołując się z kolei na wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE wydane w sprawie C-106/03 P Vedial vs. OHIM oraz w sprawie C-234/06 P Il Ponte Finanziara vs. OHIM - twierdził, że w przypadku braku podobieństwa pomiędzy oznaczeniami, należy przyjąć brak ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, niezależnie od siły odróżniającej znaku wcześniejszego, czy też stopnia podobieństwa lub identyczności oznaczanych towarów. Reasumując, uczestnik postępowania stwierdził, że organ prawidłowo uznał, że przeciwstawione znaki oceniane jako całość są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, co eliminuje możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd, w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., mimo, że znaki te przeznaczone zostały do oznaczenia podobnych, a częściowo nawet identycznych towarów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r. poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej także: "p.p.s.a."). Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego są związane wykładnią prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach. W ocenie Sądu, analizując pod tym kątem skargę spółki U. N.V. z siedzibą w R. w Holandii, należy przyjąć, że nie zasługuje ona na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...] oddalająca sprzeciw strony skarżącej i tym samym odmawiająca unieważnienia prawa ochronnego na sporny słowny znak towarowy HAPPY TWIST nr [...], udzielonego na rzecz spółki Z. Sp. z o.o. z siedzibą w M. - nie narusza zarówno przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim art. 132 ust. 1 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, jak również przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem Sądu, organ prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy, należycie ocenił zgromadzony w toku postępowania spornego materiał dowodowy, dokonując jego wszechstronnej analizy i w konsekwencji zasadnie oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Na wstępie, ustosunkowując się w sposób ogólny do zarzutów strony skarżącej, należy - zdaniem Sądu - zauważyć, że w sprawach z zakresu prawa własności przemysłowej istnieje dualizm ochrony prawnej, polegający na tym, że część spraw z tej dziedziny należy do postępowania cywilnego, część zaś jest rozpoznawana w postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym, a więc w postępowaniu o charakterze administracyjnym. W związku z dualizmem ochrony prawnej nierzadko zdarza się, że pomiędzy sprawami należącymi do drogi sądowej oraz sprawami rozpoznawanymi w postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym zachodzą ścisłe związki polegające na tym, że rozstrzygnięcie sprawy w postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym oddziałuje na rozstrzygnięcie procesu cywilnego. Niemniej, należy jednocześnie bardzo wyraźnie wskazać, że decyzja o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy nie ma przesądzającego znaczenia co do tego, czy pomimo udzielenia prawa nie dochodzi do naruszenia praw osób trzecich. Ponadto należy zauważyć, iż w orzecznictwie dominuje stanowisko, że udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy nie stoi na przeszkodzie wystąpieniu przez osobę trzecią z roszczeniami o ochronę jej praw naruszonych przez korzystanie z zarejestrowanego znaku towarowego albo z roszczeniami z tytułu nieuczciwej konkurencji. Przykładowo w wyroku z dnia 23 października 2008 r., sygn. akt V CSK 109/08, Sąd Najwyższy stwierdził, że "jeśli korzystanie z zarejestrowanego znaku towarowego prowadzi do naruszenia uprawnień do znaku zarejestrowanego wcześniej, to naruszyciel powinien zaprzestać realizowania formalnie przysługujących mu uprawnień z tytułu rejestracji, gdyż nie podlegają one materialno-prawnej ochronie". W uzasadnieniu przedmiotowego wyroku Sąd Najwyższy podkreślił jednocześnie, że nie jest uzasadniony pogląd, iż zarejestrowanie przez pozwanego znaku towarowego na swe produkty wyklucza możliwość zakazania mu jego stosowania ze względu na treść innego zarejestrowanego znaku dopóty, dopóki rejestracja jego znaku nie zostanie unieważniona. Sąd ma bowiem prawo oceniać, czy realizacja uprawnienia wynikającego z rejestracji znaku zasługuje na ochronę. Warto wskazać, że w wyroku z dnia 17 czerwca 2004 r., sygn. akt V CK/280/04, Sąd Najwyższy wyraźnie stwierdził, że sąd powszechny nie jest związany ostateczną decyzją Urzędu Patentowego w sprawie rejestracji znaku towarowego, jeśli chodzi o ocenę faktów stanowiących podstawę rozstrzygnięcia sporu cywilnego. Wobec tego proces cywilny, w którym osoba trzecia występuje z roszczeniem przeciw podmiotowi prawa własności przemysłowej, nie wymaga uprzedniego unieważnienia prawa. Z drugiej zaś strony, orzeczenie zapadłe w procesie cywilnym nie czyni zbędnym ewentualnego wniosku o unieważnienie prawa własności przemysłowej (por. A. Jakubecki /w:/ System Prawa Prywatnego, Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, s. 1635-1637). Należy wyraźnie zauważyć, że dokonując porównania przeciwstawionych znaków towarowych, a więc spornego znaku słownego HAPPY TWIST nr [...] oraz wcześniejszych znaków towarowych powołanych przez stronę skarżącą - znaków TWISTER nr [...] i nr [...], Urząd Patentowy RP zobowiązany był uwzględniać znaki dokładnie w takiej prezentacji, jaka wynika z rejestru, a więc pamiętając o tym, że bez większego znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy jest rzeczywista prezentacja porównywanych znaków w obrocie handlowym, stosowana zarówno przez uczestnika - jako uprawnionego do znaku spornego, jak i stronę skarżącą - jako uprawnioną do znaków z wcześniejszym pierwszeństwem, mających stanowić przeszkodę dla udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy HAPPY TWIST nr [...]. W praktyce ma to kluczowe znaczenie zwłaszcza w sytuacji, gdy używany znak towarowy odbiega od postaci, w której został zarejestrowany (vide: M. Mazurek i R. Skubisz /w:/ System Prawa Prywatnego, Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012). Przechodząc do oceny poszczególnych zarzutów strony skarżącej, należy uznać w pierwszej kolejności, iż niezasadny jest zarzut naruszenia przez Urząd Patentowy RP przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Jak stanowi art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. W świetle przytoczonego wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji (praw ochronnych) rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, co należy wyraźnie podkreślić, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07). Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów i (lub) usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale również rozważyć problem podobieństwa towarów i usług. Ponadto powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów i (lub) usług, do oznaczania których służą te znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o podobieństwie bądź też jednorodzajowości towarów oraz usług implikowało konieczność dokonania porównania oznaczeń. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP prawidłowo przesądził o jednorodzajowości i podobieństwie części towarów, dla oznaczania których został przeznaczony sporny znak oraz znaki towarowe przeciwstawione przez stronę skarżącą, tak więc zasadnym było rozważanie w niniejszej sprawie podobieństwa omawianych oznaczeń. Urząd Patentowy RP w sposób właściwy przyjął, że jedynie w częściowym zakresie zachodzi w niniejszej sprawie identyczność towarów, tzn. w odniesieniu do lodów. Z kolei, jeśli chodzi o desery lodowe, sorbety cukiernicze, sosy do deserów i sorbetów lodowych organ zasadnie uznał te towary za podobne do towarów objętych zakresem ochrony znaków towarowych przeciwstawionych przez stronę skarżącą, jako wnoszącą sprzeciw. Zdaniem Sądu, organ słusznie wskazał w uzasadnieniu decyzji, że o podobieństwie przedmiotowych towarów decyduje zatem takie samo przeznaczenie i ich natura, a także tożsamy krąg odbiorców i podobny sposób dystrybucji. W ocenie Sądu, organ w sposób zasadny stwierdził ponadto, że za produkty podobne do towarów oznaczanych znakami towarowymi wnoszącego sprzeciw należy uznać sosy do deserów, które z reguły serwowane są w połączeniu z wyrobami deserowymi czy lodowymi. Organ nie bez racji podniósł, że porównując je do preparatów do przygotowywania lodów, lodów wodnych i mrożonych deserów, należy zauważyć, iż można je również zaliczyć do kategorii wskazanych wyżej preparatów. Zdaniem Sądu, wbrew zarzutom strony skarżącej, Urząd Patentowy RP w sposób prawidłowy przyjął, iż nie zachodzi natomiast podobieństwo pomiędzy usługami, dla oznaczania których został przeznaczony sporny znak towarowy, a towarami, do oznaczania których przewidziano znaki przeciwstawione przez spółkę z Holandii. Sąd uznał, że oceniając podobieństwo towarów i usług, organ uwzględnił wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów i usług, w szczególności specyfikę związaną z produkcją "lodów, lodów wodnych, mrożonych deserów i preparatów do przygotowywania wyżej wymienionych towarów nieujętych w innych klasach" oraz specyfikę prowadzenia "lodziarni, kawiarni, barów, snack-harów, hoteli, moteli czy restauracji". W konsekwencji, organ zasadnie stwierdził, że oznaczanie towarów znakiem towarowym należy odróżnić od oznaczania znakiem towarowym oferowanych usług. Według Sądu, oczywistym jest, że przy wykonywaniu i oferowaniu usług prowadzenia lodziarni z klasy 43, niezbędne jest korzystanie z towarów np. sklasyfikowanych w klasie 30, które - jak w niniejszej sprawie - są chronione znakami wcześniejszymi. Tym niemniej, organ prawidłowo przyjął, że towary tak oznaczane nie są jednak celem usług chronionych znakiem późniejszym, albowiem są wyłącznie elementem w prawidłowej realizacji usług z klasy 43. W tej sytuacji, należy przyjąć, że w niniejszej sprawie strona skarżąca nie wykazała relacji między towarami i usługami, która oparta byłaby na funkcjonalnym związku komplementarności. Organ słusznie przyjął jednocześnie, że fakt, iż lody i desery lodowe serwowane są w restauracjach, kawiarniach, barach, snack-barach, lodziarniach, czy też hotelach i motelach nie jest wystarczającym powodem do uznania podobieństwa między tymi towarami i usługami, albowiem konsument jest świadomy tego, że wyżej wymienione towary, które są serwowane w tych lokalach są produkowane/wytwarzane przez różne firmy. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP, dokonując oceny podobieństwa towarów z klasy 30 zawartych w wykazie dla przeciwstawionych znaków TWISTER nr [...] i nr [...] oraz usług z klasy 43, zawartych w wykazie dla spornego znaku HAPPY TWIST nr [...], uwzględnił wszystkie istotne czynniki chrakteryzujące wzajemny stosunek tych towarów i usług, w szczególności specyfikę związaną z produkcją produktów spożywczych oraz specyfikę prowadzenia kawiarni, czy też lodziarni. Ustosunkowując się do podniesionego przez stronę skarżącą argumentu o usługach prowadzenia przez producentów własnych lodziarni i kawiarni, w których oferowane są lody danego producenta, należy stwierdzić, że nie świadczy on o wadliwości stanowiska Urzędu Patentowego RP, albowiem trzeba wskazać, że w przeważającej większości przypadków usługi te opatrywane są oznaczeniem samego producenta lodów lub znakiem towarowym, który ze względu na siłę oddziaływania lub wysoki stopień znajomości wśród konsumentów kojarzy się z konkretnym producentem tych towarów lub sprawia wrażenie, że tak właśnie brzmi nazwa przedsiębiorcy-producenta lodów. Warto ponadto zauważyć, na co słusznie zwrócił uwagę również sam organ w odpowiedzi na skargę, że kwestia związana z powyższym zarzutem zgłoszonym przez stronę skarżącą nie może mieć istotnego wpływu na wynik sprawy, jeśli uwzględni się fakt przyjęcia przez organ identyczności (oraz częściowego podobieństwa) towarów, do oznaczania których przeznaczono porównywane w niniejszej sprawie znaki towarowe. Mając na względzie powyższe, bezzasadny jest zatem stawiany w tym zakresie zarzut naruszenia przepisów art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., polegający na rzekomo błędnej ocenie komplementarności usług z klasy 43 zawartych w wykazie towarów i usług objętych prawem ochronnym udzielonym na sporny znak do towarów zawartych w wykazie towarów i usług występującym we wcześniejszych znakach towarowych skarżącej spółki. Dokonując kontroli prawidłowości zaskarżonej decyzji w zakresie oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, należy wskazać, iż niewątpliwie przedmiotem oceny, na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, należy jednocześnie wyraźnie podkreślić, że powyższe założenie w cale nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Warto zauważyć jednak, że w orzecznictwie europejskim podkreśla się wyraźnie, że w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46). Rozpatrując prawidłowość dokonanej przez organ oceny podobieństwa znaków towarowych, tj. spornego znaku słownego HAPPY TWIST nr [...] oraz przeciwstawionych znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz skarżącej spółki - znaków TWISTER nr [...] i nr [...], należy - zdaniem Sądu - podzielić stanowisko Urzędu Patentowego RP i uznać, że omawiane znaki towarowe są odmienne we wszystkich trzech płaszczyznach porównania, tj. w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W ocenie Sądu, organ słusznie podkreślił przy tym, że dokonując analizy porównawczej wspomnianych znaków, zobowiązany był oceniać owe oznaczenia wyłącznie w postaci objętej ochroną, a więc w wersji zgłoszonej do ochrony i następnie zarejestrowanej przez Urząd Patentowy RP, a nie w wersji aktualnie używanej w obrocie handlowym. Według Sądu, analizując dwa przeciwstawione przez stronę skarżącą znaki słowne TWISTER oraz sporny znak słowny HAPPY TWIST, organ prawidłowo wskazał, że w przypadku znaków towarowych TWISTER należy zauważyć, iż składają się one z pojedynczego, siedmioliterowego wyrazu, liczącego dwie sylaby (TWI-STER). Z kolei znak towarowy HAPPY TWIST składa się z kombinacji dwóch oddzielnych pięcioliterowych słów: "HAPPY" i "TWIST", z których pierwsze składa się z dwóch sylab, drugie zaś tworzy tylko jedna sylaba. Nie ulega wątpliwości, że przysługujące stronie wnoszącej sprzeciw znaki towarowe TWISTER zawierają w sobie część znaku spornego, jednakże jest to zaledwie jeden z jego elementów (drugi), który jest dodatkowo uzupełniony końcówką "-ER". Ponadto, pierwszy człon znaku spornego - element słowny "HAPPY" pozostaje samodzielnym określeniem, którego w żaden sposób nie można powiązać znaczeniowo ze słowem TWIST lub TWISTER. Zdaniem Sądu, organ słusznie przyjął, że element słowny "HAPPY" jest więc oddzielną, oderwaną częścią, która w połączeniu ze słowem "TWIST" nadaje mu nie tylko nowe znaczenie, ale wpływa na odmienne od pojedynczego wyrazu "TWISTER" brzmienie i dynamikę wymowy. Mając na względzie fakt, że w świetle orzecznictwa europejskiego ocena podobieństwa może w pewnych sytuacjach zależeć od jednego - dominującego składnika znaku towarowego, ale tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu wywoływanym przez znak towarowy (tak m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 14 czerwca 2007 r. wydany w sprawie C-334/05, LIMONCHELO), organ słusznie - zdaniem Sądu - przyjął w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że mimo, iż porównywane znaki towarowe posiadają wspólny element, to ów element nie ma charakteru dominującego. W ocenie Sądu, nie ma bowiem podstaw do pozbawiania elementu słownego "HAPPY" oddziaływania na odbiorców tylko dlatego, że ma charakter przymiotnika. Co więcej, warto - zdaniem Sądu – zauważyć, że ów element słowny "HAPPY" jest początkową częścią spornego znaku, która z zasady wykazuje większą siłę przyciągania uwagi odbiorcy i tym samym wpływa na kształt zachowywanego w pamięci całościowego obrazu oznaczenia (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 27 października 2005 r., sprawa T-336/03). Według Sądu, początkowa część znaków ma szczególne znaczenie dla oceny ich podobieństwa, albowiem takie położenie jest najbardziej widoczne w znaku i dlatego może przyciągać uwagę konsumenta w większym stopniu, niż pozostała część znaku (vide: wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 14 lipca 2005 r., sprawa T-312/03). Niewątpliwie, co do zasady element początkowy utrwala się w pamięci konsumentów, jest przez nich przechowywany w pamięci i zestawiany z innymi oznaczeniami. W konsekwencji, to właśnie zbieżność początków elementów słownych znaków towarowych przesądza generalnie o podobieństwie tych znaków, w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzania odbiorców w błąd. Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że pomimo pewnego identycznego elementu słownego "TWIST" występującego w porównywanych oznaczeniach, element ten nie determinuje podobieństwa owych znaków towarowych, z uwagi na ogólne wrażenie, jakie znaki te wywołują w postrzeganiu całościowym, gdyż pozostałe elementy słowne występujące w porównywanych znakach podobieństwo to skutecznie niwelują. W ocenie Sądu, organ zasadnie stwierdził, że - wbrew sugestiom strony skarżącej - nie można zupełnie deprecjonować znaczenia elementu słownego "HAPPY" i pomijać go przy dokonywaniu porównania całości oznaczeń. Zdaniem Sądu, jest to tym bardziej uzasadnione, jeśli zauważy się, że wskazany element słowny nie opisuje żadnej z cech towarów, czy też usług sygnowanych spornym znakiem towarowym, ma więc stricte fantazyjny charakter w stosunku do takich towarów i usług. W ocenie Sądu, dokonując oceny w płaszczyźnie fonetycznej, organ prawidłowo przyjął, że porównywane oznaczenia są odmienne pod względem fonetycznym, pomimo, że znaki łączy pewne podobieństwo, które wynika z faktu, iż zawierają one wspólny element słowny "TWIST". Organ zasadnie wskazał w decyzji, że ze względu na to, iż sporny znak towarowy jest kombinacją dwóch słów, to w jego przypadku ogólny wydźwięk będzie zdominowany przez część początkową, dzięki której wyraźnie słyszalne będzie brzmienie dwuczłonowego wyrażenia. Zdaniem Sądu, organ dokonując wspomnianej analizy na płaszczyźnie fonetycznej, słusznie zauważył ponadto, że odmienne brzmienie znaku TWISTER podyktowane jest nie tylko występowaniem mniejszej liczby sylab, ale również występującą dźwięczną głoską "R", przez którą końcowa część słowa będzie zdecydowanie słyszalna. Ponadto, zgodzić się należy z organem, iż wyraz "TWIST", jako z kolei część obu znaków należących do strony wnoszącej sprzeciw, nie będzie traktowany w odbiorze jako człon samodzielny, a więc przeciętny konsument nie skupi swej uwagi jedynie na początkowej części słowa z pominięciem końcowego dodatku "- ER". Wobec powyższego, organ w pełni zasadnie przyjął, że porównywane oznaczenia są odmienne pod względem fonetycznym. Zdaniem Sądu, dokonując natomiast oceny porównywanych znaków towarowych w płaszczyźnie znaczeniowej, Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, że porównywane znaki towarowe różnią się istotnie pod względem wizualnym, albowiem - jak słusznie zauważył organ - znak sporny stanowi kombinację dwóch wyrazów "HAPPY" i "TWIST", podczas gdy znaki przeciwstawione składają się z jednego słowa "TWISTER", w którym tylko początkowe litery pokrywają się z drugim członem znaku spornego. Według Sądu, powoduje to w rezultacie, że sporny znak towarowy wywiera odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej od obu przeciwstawionych mu znaków towarowych. Z kolei, dokonując oceny porównywanych znaków towarowych w płaszczyźnie znaczeniowej, należy zauważyć, że pomimo, iż znaki te składają się ze słów obcojęzycznych (wyrażonych w języku angielskim), to istnieją uzasadnione podstawy do przyjęcia, że obie strony sporu celowo wykorzystały słowo "twist" w swoich znakach towarowych do określania nimi między innymi wyrobów w postaci lodów i deserów lodowych. Organ nie bez racji zwrócił bowiem uwagę, że słowo "TWIST" oznacza "skręt" "obrót", co w przełożeniu na wymienione wyżej produkty sugeruje produkt w formie zbliżonej do lodów występujących w charakterystycznej skręconej formie. Oczywiście, nie sposób przyjąć, że użyty w obu znakach towarowych element słowny "TWIST" pełni funkcję opisową, niemniej z całą pewnością może on dużej części odbiorców (szczególnie młodych i tym samym lepiej znających język angielski) w pewnym stopniu sugerować charakter produktu (jego skręconą postać). Mając powyższe na uwadze, należy - według Sądu - stwierdzić, w pełni podzielając w tym zakresie stanowisko organu, że porównywane oznaczenia, rozpatrywane jako całość, wywołują całkowicie odmienne ogólne wrażenie, albowiem występujące w tych znakach różnice są dominujące, co w dużym stopniu niweczy ryzyko pomyłki. Sąd uznał ponadto, że analizując ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, Urząd Patentowy RP - odwołując się zarówno do orzecznictwa, jak i poglądów doktryny - zasadnie wskazał, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje wówczas, gdy odbiorcy mogą uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Organ zauważył, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy oceniać całościowo, zgodnie ze sposobem postrzegania danych oznaczeń i towarów lub usług, mając przy tym na względzie właściwy krąg odbiorców i uwzględniając wszystkie właściwe dla danego przypadku czynniki, a w szczególności współzależności między podobieństwem oznaczeń a podobieństwem oznaczonych nimi towarów lub usług (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 9 lipca 2003 r., w sprawie T-162/01, Laboratories RTB przeciwko OHIM - Giorgio Beverly Hills [GIORGIO BEVERLY HILLS], pkt 31-33 i przytoczone tam orzecznictwo). Organ zasadnie wskazał jednocześnie, że by stwierdzić, iż w danej sytuacji zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, należy wziąć pod uwagę charakter towarów/usług, miejsce ich świadczenia i krąg odbiorców, czyli osób, do których są skierowane. Według Sądu, oceniając niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, organ słusznie przyjął standard zachowania odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku znakami towarowymi. Nie ulega wątpliwości, iż przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Niewątpliwie, przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnie spostrzegawczego i w miarę ostrożnego), należy uwzględniać nie tylko to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz, co słusznie podkreśla organ w uzasadnieniu swojej decyzji, ale również, że ocena dokonywana z punktu widzenia takiego odbiorcy, powinna uwzględniać stopień uwagi, jaki poświęca się poszczególnym kategoriom towarów lub usług. Organ w sposób prawidłowy zauważył, że poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów. Sąd uznał ponadto, że Urząd Patentowy RP w sposób uzasadniony przyjął w zaskarżonej decyzji, że towary, do oznaczania których przeznaczono porównywane znaki towarowe, adresowane są do szerokiej rzeszy klientów, w różnym przedziale wiekowym. Zgodzić się należy wprawdzie ze stroną skarżącą, iż zakupom produktów spożywczych towarzyszy z reguły średni poziom uwagi konsumenta, gdyż często są one kupowane bez większego namysłu, niemniej nie sposób jednocześnie nie zgodzić się z organem, że wspomniane wyżej towary należy zakwalifikować jako typowe produkty impulsywne. Tak, czy inaczej, pomimo, że zakupom wspomnianych produktów być może nie towarzyszy wysoki poziom uwagi nabywców, jednakże trzeba mieć na względzie fakt, iż w niniejszej sprawie występujące pomiędzy znakami różnice są na tyle istotne, że nie powinny umknąć uwadze uważnego odbiorcy. Odnosząc się w tym miejscu do zarzutu, jakoby Urząd Patentowy RP w toku oceny ryzyka konfuzji, pominął fakt, iż przeciwstawione przez stronę skarżącą znaki towarowe TWISTER cieszą się w Polsce istotną rozpoznawalnością na rynku, należy podnieść, że w świetle orzecznictwa wspólnotowego rozpoznawalność wcześniejszego znaku towarowego ma - z punktu widzenia oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd - mniejsze znaczenie, niż podobieństwo znaków i oznaczanych nimi towarów i usług, albowiem przypisanie nadmiernego znaczenia rozpoznawalności znaku towarowego doprowadziłoby do pomniejszenia znaczenia przesłanki podobieństwa oznaczeń (tak m.in. M. Mazurek i R. Skubisz /w:/ System Prawa Prywatnego, Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, s. 99 i powołane tam orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości WE, w tym również wskazane przez uczestnika postępowania postanowienie Trybunału Sprawiedliwości z dnia 27 kwietnia 2006 r., wydane w sprawie C-235/05, L’Oréal). Reasumując, należy uznać, że z uwagi na brak podobieństwa porównywanych oznaczeń, brak jest podstaw do przyjęcia, że przeciętny odbiorca mógłby błędnie uznać sporny znak towarowy HAPPY TWIST za odmianę zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem znaków TWISTER, a więc uznać go za kolejny znak towarowy należący do spółki wnoszącej sprzeciw, lub też, że mógłby przyjąć, iż porównywane znaki towarowe należą do podmiotów powiązanych pod względem organizacyjno-prawnym. Zdaniem Sądu, organ dokonał prawidłowej oceny podobieństwa w aspekcie elementów słownych znaku spornego oraz przeciwstawionych znaków towarowych z wcześniejszym pierwszeństwem, pamiętając przy tym, że przy ocenie podobieństwa konfuzyjnego organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innym znakiem. Wręcz przeciwnie, takie porównanie ma przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. Takiego całościowego porównania w niniejszej sprawie Urząd Patentowy RP dokonał, a zatem ze swoich obowiązków ustawowych wywiązał się prawidłowo. Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że porównywane znaki, oceniane jako całość, są na tyle zróżnicowane, że wywierają odmienne wrażenie na odbiorcach, co eliminuje możliwość wprowadzenia ich w błąd, w rozumieniu przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., mimo, że znaki te przeznaczone zostały do oznaczania podobnych, a częściowo nawet identycznych towarów. Przechodząc do oceny zarzutu strony skarżącej dotyczącego rzekomego naruszenia przepisu art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p., należy zauważyć, że przepis ten stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy dla towarów tego samego rodzaju, jeżeli jest identyczny lub podobny do znaku, który przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania prawa ochronnego, był powszechnie znany i używany jako znak towarowy dla towarów pochodzących od innej osoby. W ocenie Sądu, organ słusznie przyjął, iż zarzut naruszenia art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. jest nieuzasadniony, albowiem żaden z przeciwstawionych przez stronę skarżącą znaków TWISTER nie był w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, tj. w dniu [...] lutego 2009 r., znakiem powszechnie znanymi w Polsce. Nie ulega wątpliwości, zdaniem Sądu, że w rozpatrywanej sprawie to na stronie wnoszącej sprzeciw ciążył obowiązek wykazania, że znaki TWISTER mają charakter znaków powszechnie znanych. Należy zauważyć, że Urząd Patentowy RP, ustosunkowując się do przedłożonych przez stronę skarżącą dowodów (vide: oświadczenie pracownika pracowni [...]), zwrócił uwagę, że z treści tego oświadczenia wynika, że przeprowadzono badania konsumenckie wśród dzieci w wieku 8-14 lat, zamieszkałych w dużych miastach, konsumentów lodów, a wyniki wskazują, że 65% osób z próby zadeklarowało, że słyszało o lodach marki TWISTER. Zdaniem Sądu, analizując zaprezentowane wyniki badań, organ słusznie zarzucił, iż z uwagi na przyjętą próbę konsumencką (poddanie badaniu jedynie dzieci w wieku 8-14 lat), nie można przyjąć, że oddają one rzeczywistą znajomości znaku TWISTER, z uwagi na podniesione przez organ ryzyko zniekształcenia wyników mających przedstawić stopień znajomości produktu TWISTER. W tej sytuacji, wobec niewykazania przez stronę wnoszącą sprzeciw powszechnej znajomości przeciwstawionych znaków towarowych, Sąd uznał, że podniesiony przez nią zarzut naruszenia art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. jest nieuzasadniony. Zdaniem Sądu, należy uznać, że niezasadny jest również zarzut naruszenia przez organ przepisu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Przepis art. 132 ust. 2 pkt 3 cyt. ustawy stanowi, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Przepis ten stosuje się odpowiednio do znaku powszechnie znanego. Należy zauważyć, że przepis art. 4 ust. 4 lit. a Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana, opublikowana /w:/ Dz.U. UE L z dnia 8 listopada 2008 r., 299.25) również kwalifikuje przesłankę identyczności lub podobieństwa późniejszego znaku do renomowanego znaku towarowego jako jeden z warunków przeszkody rejestracji późniejszego znaku towarowego. Niewątpliwie podobieństwo lub identyczność późniejszego znaku towarowego do znaku renomowanego stanowią punkt wyjścia do stanowiska o zachodzącym w umyśle odbiorców towarów z późniejszym znakiem towarowym związku myślowym (kojarzeniu) późniejszego znaku z wcześniejszym renomowanym znakiem, jako koniecznej przesłanki zastosowania art. 4 ust. 4 lit. a i art. 5 ust. 2 cyt. dyrektywy nr 2008/95/WE. W związku z powyższym należy uznać, że brak identyczności lub podobieństwa przeciwstawionych znaków wyklucza istnienie tego związku i tym samym możliwość udzielenia rozszerzonej ochrony wynikającej z renomy znaku towarowego. Przy ustalaniu związku myślowego pomiędzy późniejszym znakiem towarowym a wcześniejszym renomowanym znakiem towarowym niewątpliwie należy na tle okoliczności konkretnej sprawy uwzględnić wszystkie okoliczności danego stanu faktycznego, w tym przede wszystkim identyczność lub podobieństwo obydwu znaków towarowych, a także zdolność odróżniającą renomowanego znaku towarowego. Należy zauważyć, iż ocenę podobieństwa przeciwstawionych znaków przeprowadza się analogicznie do sytuacji na tle przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i koncepcyjnej. Niewątpliwie najpierw bada się podobieństwo, a dopiero po ustaleniu tego podobieństwa określa się jego stopień (vide: R. Skubisz /w:/ System Prawa Prywatnego, Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012). W ocenie Sądu, należy zauważyć, iż zgodne z poglądem wyrażonym przez WSA w Warszawie w wyroku z dnia 24 lutego 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 1791/2007, znak towarowy niepodobny do przeciwstawionego nie może zaszkodzić czy naruszyć renomy tego ostatniego. W zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy RP wyraźnie wskazał, że sporny znak towarowy jest niepodobny do znaków przeciwstawionych przez stronę skarżącą. W ocenie Sądu należy przyjąć, jak słusznie uznał organ, że ustalenie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem renomowanym, a późniejszym znakiem towarowym jest warunkiem wstępnym dla możliwości zastosowania rozszerzonej ochrony wynikającej z renomy wcześniejszego znaku towarowego, zaś zupełny brak owego podobieństwa zwalnia (dezaktualizuje) potrzebę ustalania kolejnych przesłanek zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Tym niemniej, niezależnie od powyższego, należy zgodzić się z organem, iż strona wnosząca sprzeciw nie dostarczyła wystarczającego materiału dowodowego, który pozwoliłby uznać renomę powołanych przez nią znaków towarowych. Organ słusznie zwrócił uwagę, że w orzecznictwie przyjmuje się, że przy ocenie, czy znak jest renomowany, należy brać pod uwagę następujące czynniki: znaczącą znajomość znaku, udział znaku towarowego w rynku, intensywność oraz geograficzny zasięg jego używania, intensywność kojarzenia towarów z tym znakiem, wielkość nakładów poniesionych na reklamę i promocję znaku. Ponadto, jak wskazał organ, renoma znaku towarowego musi być zbadana i ustalona w kraju, w którym wystąpiono o jego ochronę. Nie ulega wątpliwości, że podmiot, który wywodzi, iż jej znak towarowy jest znakiem renomowanym , winien wykazać metodami wypracowanymi przez doktrynę i orzecznictwo, że w dacie zgłoszenia kwestionowanego znaku towarowego jego znak jest znany i uznawany za renomowany w Polsce. Pamiętać przy tym należy, że w toku badania renomy znaku należy ustalić krąg odbiorców, w którym znak ten cieszy się renomą. Mając na uwadze poczynione przez organ rozważania, należy stwierdzić, że środkami dowodowymi w zakresie znajomości i związanej z tym renomy znaku towarowego mogą być m.in.: badania opinii publicznej, nagrody i wyróżnienia, publikacje prasowe, rankingi, raporty, faktury i inne dokumenty handlowe, a także różnorakie materiały reklamowe. Urząd Patentowy RP zauważył, że w rozpoznawanej sprawie strona wnosząca sprzeciw podniosła, że znaki towarowe TWISTER są znakami renomowanymi, gdyż po pierwsze są znakami rozpoznawanymi przez większość odbiorców (konsumentów lodów), a po drugie cieszą się ich uznaniem. Na potwierdzenie powyższego wnoszący sprzeciw przedłożył do akt sprawy materiał dowodowy w postaci wydruków ze stron internetowych, wydruków zawierających posty na forum internetowym, kserokopie fragmentów czasopisma "fresh & cool market" oraz oświadczenia pracowników wnoszącego sprzeciw o wysokości produkcji i sprzedaży lodów pod znakiem TWISTER. Strona załączyła również wydruki internetowych akcji promocyjnych, cenniki z lat 2002-2011, oświadczenia pracowników spółki U. Polska o poniesionych przez nią wydatkach na promocję lodów oznaczonych znakiem TWISTER w latach 2008-2011, nagranie reklamy telewizyjnej z 2009 r., oświadczenie w przedmiocie badań konsumenckich. Zdaniem Sądu, dokonując oceny przedłożonych w sprawie dowodów, organ zasadnie uznał, że nie wykazują one w wystarczającym stopniu znajomości znaków TWISTER, zasięgu i długotrwałości reklamy tych znaków, a także terytorialnego oraz czasowego zasięgu używania tych znaków. Urząd Patentowy RP słusznie przyjął bowiem, że oprócz oświadczeń swych pracowników, spółka wnosząca sprzeciw nie przedłożyła żadnych obiektywnych materiałów mogących dowieść wysokości produkcji i sprzedaży lodów oznaczonych znakiem TWISTER. Co więcej, organ zauważył, że jedno z oświadczeń odnosi się do sprzedaży lodów pod znakiem "SuperTwister" i podobnie, jak z pozostałych oświadczeń, nie wynika z niego, czy dane w nim zawarte dotyczą rynku polskiego. Ponadto, organ słusznie wskazał, że analiza wydatków poniesionych przez stronę wnoszącą sprzeciw w związku z medialną promocję lodów ze znakiem TWISTER nie pozwala w sposób jednoznaczny uznać, że w rezultacie podejmowanych działań marketingowych, wielkości produkcji towarów i ich sprzedaży - znak towarowy TWISTER zyskał cechę oznaczenia renomowanego. W tej sytuacji należy uznać, iż - wbrew zarzutom strony skarżącej - organ nie naruszył w tym zakresie przepisów prawa, w tym w szczególności art. 8 k.p.a. i wyrażonej w tym przepisie zasady zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa. Niewątpliwie z zasady tej wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Zdaniem Sądu, postępowanie Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie zasadom takim odpowiada, gdyż organ patentowy, prowadząc postępowanie sporne, wyjaśnił okoliczności sprawy oraz ustosunkował się do zgłaszanych w toku postępowania twierdzeń i wniosków strony skarżącej. Ustosunkowując się do zarzutów dotyczących obrazy pozostałych przepisów postępowania, należy - zdaniem Sądu - stanowczo podkreślić, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję administracyjną odmawiającą unieważnienia prawa ochronnego na słowny znak towarowy HAPPY TWIST nr [...], uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Zdaniem Sądu, organ dokładnie wyjaśnił okoliczności sprawy, konkretnie ustosunkowując się przy tym do żądań i twierdzeń strony skarżącej oraz uwzględniając w spornej decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. Organ ponadto w sposób wyczerpujący zebrał i oceni cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnił swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Sąd uznał, że brak jest jakichkolwiek istotnych uchybień formalnych, których Urząd Patentowy RP dopuściłby się w toku postępowania spornego, a które uniemożliwiłyby Sądowi dokonanie prawidłowej oceny zarzutów skargi i wypowiedzenie się co do legalności (zasadności) podjętego rozstrzygnięcia pod względem materialnoprawnym. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie uznał, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2013 r. spełnia wymogi przewidziane w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem w przedmiotowej decyzji Urząd Patentowy RP wyraźnie wskazał, dlaczego oddalił sprzeciw skarżącej spółki i odmówił unieważnienia prawa ochronne na sporny znak towarowy, kierując się przesłankami zawartymi w przepisach art. 132 ust. 1 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło