II GSK 1215/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-12-01
Skład orzekający: Marzenna Zielińska, Joanna Kabat-Rembelska, Jarosław Szulc
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna za przejazd pojazdem nienormatywnym z przekroczonym naciskiem na oś, mimo przewożenia ładunku w workach na paletach, może być nałożona, jeśli kierowca nie posiadał zezwolenia, a strona skarżąca twierdzi, że dochowała należytej staranności?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że kara pieniężna za przejazd pojazdem nienormatywnym z przekroczonym naciskiem na oś została nałożona prawidłowo. Sąd uznał, że przewożony cement w workach na paletach nie stanowi ładunku sypkiego w rozumieniu przepisów, a możliwość samodzielnego usunięcia przez kierowcę przekroczenia nacisku na oś na drodze świadczy o braku dochowania należytej staranności przez przewoźnika. Sąd podkreślił, że odpowiedzialność za przejazd pojazdem nienormatywnym jest odpowiedzialnością za rezultat, a przepisy ekskulpacyjne (art. 140aa ust. 4 Prawa o ruchu drogowym) nie zwalniają z niej automatycznie, jeśli nie wykazano braku wpływu na powstanie naruszenia lub niedochowania należytej staranności.Stan faktyczny
Spółka A została ukarana karą pieniężną za przejazd pojazdem nienormatywnym z przekroczonym naciskiem na oś o 0,1 tony, bez wymaganego zezwolenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, uznając decyzję organów za prawidłową. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędną wykładnię przepisów dotyczących należytej staranności, wpływu na powstanie naruszenia oraz definicji ładunku sypkiego. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Marzenna Zielińska (spr.) Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska Sędzia del. WSA Jarosław Szulc Protokolant Konrad Piasecki po rozpoznaniu w dniu 1 grudnia 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Spółki A w M. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 grudnia 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 900/14 w sprawie ze skargi Spółki A w M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2014 r., nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Spółki A w M. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego 450 (czterysta pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego
Wyrokiem z dnia 3 grudnia 2014 r. (sygn. akt VI SA/Wa 900/14) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej powoływanej jako "p.p.s.a."), oddalił skargę Spółki A z siedzibą w M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2014 r. (nr [...]), która utrzymywała w mocy decyzję Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2013 r. (nr [...]) o nałożeniu na skarżącą kary pieniężnej w wysokości 5 000 zł za wykonywanie przejazdu pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III-VI.
Sąd pierwszej instancji wskazał w swoim rozstrzygnięciu ustalenia faktyczne i stanowisko organów administracji orzekających w sprawie. Organy te ustaliły, że w dniu [...] września 2013 r. w miejscowości M. na drodze krajowej nr 7 (na której - w miejscu kontroli - dopuszczalny jest ruch pojazdów o nacisku pojedynczej osi napędowej do 10 ton) inspektor transportu drogowego zatrzymał do kontroli dwuosiowy ciągnik samochodowy marki MAN wraz z trzyosiową naczepą marki Schwarzmiller. Kierowcą wspomnianego pojazdu był D. K., wykonujący w imieniu skarżącej krajowy przewóz drogowy cementu na paletach na potrzeby własne. Po przeprowadzeniu ważenia (na żądanie kierowcy - dwukrotnym) ustalono, że nacisk osi napędowej pojazdu po odjęciu możliwych błędów ważenia (tj. 2% wartości wskazanej przez wagę dla każdej osi zaokrąglone w górę do każdych pełnych 100 kg ze względu na możliwe błędy wskazań wag wynikające z pochylenia nawierzchni na stanowisku ważenia i błędy wynikające z cząstkowego ważenia pojazdów wieloosiowych) wyniósł 10,1 tony i został przekroczony o 0,1 tony. Nie stwierdzono natomiast przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Oznaczało to, że pojazd był nienormatywny. Przy stwierdzonym przekroczeniu dopuszczalnego nacisku osi przejazd pojazdem nienormatywnym byłby dopuszczalny pod warunkiem posiadania zezwolenia kategorii IV, jednak kierowca nie okazał takiego zezwolenia i oświadczył, że nie posiada w pojeździe takiego dokumentu. W konsekwencji na skarżącą spółkę (jako wykonującego przejazd) nałożono karę pieniężną w wysokości 5000 zł za brak zezwolenia kategorii III-VI - na podstawie art. 60, art. 140aa ust. 1-3, art. 140ab ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.). Organy Inspekcji Transportu Drogowego uznały przy tym, że w przypadku kontrolowanego przejazdu nie wystąpiły przesłanki umożliwiające odstąpienie od ukarania wskazane w art. 140aa ust. 4 pkt 1 i 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, bowiem: 1) strona miała wpływ na powstanie stwierdzonego naruszenia, a przy realizacji przejazdu nie dochowała należytej staranności oraz 2) przewożony ładunek (worki cementu na paletach) nie był ładunkiem sypkim.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji, w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia prawa w sposób uzasadniający uchylenie decyzji.
Powołując się na treść art. 64 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, Sąd stwierdził, że zakazany je przewóz pojazdem nienormatywnym ładunków innych niż ładunek niepodzielny, chyba że pojazd nienormatywny jest uprawniony do poruszania się na podstawie zezwoleń kategorii I lub kategorii II. W ocenie WSA, w niniejszej sprawie zostały spełnione przesłanki z tego przepisu, bowiem: 1) kontrolowany pojazd nie stanowi pojazdu, o którym mowa w art. 64b ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, wymagającego zezwolenia kategorii II i przejazd był wykonywany na drodze krajowej, co wyłącza stosowanie zezwolenia kategorii I, 2) pojazd był nienormatywny z uwagi na przekroczenie nacisku na oś, 3) przewożono ładunek podzielny. Takie ustalenia skutkowały zastosowaniem art. 140ab ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, określającego, że za naruszenie zakazu z art. 64 ust. 2 ustawy nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia.
W ocenie Sądu pierwszej instancji, organ poczynił prawidłowe ustalenia i wywody co do zaistnienia przesłanek nie wszczynania lub umorzenia wszczętego postępowania, o których mowa w art. 140aa ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Sąd za trafne uznał stanowisko organu, że skarżąca nie dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz miała wpływ na powstanie naruszenia. Sąd zwrócił uwagę, że wobec zawodowego charakteru prowadzonej działalności w zakresie przewozu należy przyjmować podwyższony miernik należytej staranności, który obejmuje także dbałość o prawidłowe rozmieszczenie przewożonego ładunku. Sąd wskazał, że w tej sprawie problem tkwił właśnie w rozmieszczeniu ładunku, na co wskazuje m.in. udokumentowany pozwoleniem na kontynuowanie jazdy fakt usunięcia przez kierowcę przekroczenia stwierdzonego podczas kontroli.
Zdaniem WSA, organ prawidłowo także ocenił, że przewożony ładunek był ładunkiem podzielnym i nie był ładunkiem sypkim. Za wyczerpującą i niebudzącą wątpliwości uznał WSA argumentację organu, że cement przewożony w workach na paletach nie może być potraktowany jako przewóz ładunku sypkiego, który dotyczy jedynie przewozu luzem. Wobec tego Sąd uznał, że nie zaistniała przesłanka z art. 140aa ust. 4 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
W ocenie Sądu pierwszej instancji, organy nie naruszyły także przepisów postępowania w sposób, który miałby wpływ na wynik sprawy. Sąd uznał, że organ prawidłowo ustalił stan faktyczny, wywiązując się z obowiązków wynikających z art. 7 i art. 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.; dalej powoływanej jako "k.p.a.") oraz dał temu wyraz w uzasadnieniu decyzji, zgodnie z art. 107 § 3 k.p.a. Zdaniem WSA, organ prawidłowo zastosował przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, nie naruszając słusznego interesu spółki, zaś okoliczność, że organ nie podzielił zarzutów strony nie oznacza, iż się do nich nie odniósł.
Skargę kasacyjną od wyroku Sądu pierwszej instancji złożyła Spółka A, zaskarżając to orzeczenie w całości. Strona wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania według norm prawem przepisanych, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego.
Spółka zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi:
na zasadzie art. 174 pkt 2 p.p.s.a.:
- naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 3 § 1 i art. 3 § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 77, 80 i 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 64 ust. 1 pkt 1, art. 140aa ust. 1 i 2 oraz art. 140ab ust. 1 pkt 2 i ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, polegające na błędnym przyjęciu, iż zaskarżona decyzja została wydana przy uwzględnieniu interesu publicznego oraz słusznego interesu strony, po zebraniu i rozpatrzeniu całego materiału dowodowego w sposób wyczerpujący oraz w oparciu o całokształt materiału dowodowego - podczas gdy analiza faktów tworzących całokształt materiału dowodowego w sprawie, prowadzi do odmiennych wniosków;
- naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 3 § 1 i art. 3 § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 15 k.p.a. w zw. z "§ 30 ust. 2 rozporządzenia", a polegające na błędnym przyjęciu, iż decyzja organu II instancji stanowi wynik powtórnego merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, podczas gdy analiza treści uzasadnienia wydanej decyzji prowadzi do wniosku, iż organ II instancji dokonał jedynie kontroli zaskarżonej decyzji organu I instancji czym naruszył wyrażoną w powołanym art. 15 k.p.a. zasadę dwuinstancyjności postępowania administracyjnego;
- naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez wadliwe sporządzenie uzasadnienia zaskarżonego wyroku, którego treść nie pozwala na rekonstrukcję toku rozumowania sądu oddalającego skargę, a nadto nie odnosi się do zarzutów podnoszonych przez skarżącego, w sposób pozwalający na ocenę zasadności rozstrzygnięcia podjętego w zapadłym wyroku;
na zasadzie art. 174 pkt 1 p.p.s.a.:
- naruszenie prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a) ustawy Prawo o ruchu drogowym, poprzez jego błędną wykładnię polegającą na wadliwym przyjęciu, iż dołożenie należytej staranności oceniane winno być jedynie przez pryzmat skutku - czyli zaistnienia bądź niezaistnienia naruszenia, podczas gdy prawidłowa wykładnia przedmiotowego przepisu nakazuje uznać, że pomimo zaistnienia naruszenia konieczna jest analiza działań podmiotu wykonującego przejazd i stwierdzenie braku dołożenia należytej staranności w tych działaniach;
- naruszenie prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. b) ustawy Prawo o ruchu drogowym, poprzez jego błędną wykładnię polegającą na wadliwym przyjęciu, iż wpływ na powstanie naruszenia ma wymiar jedynie obiektywny, podczas gdy prawidłowa wykładnia przedmiotowego przepisu nakazuje uznać, że ewentualny wpływ podmiotu wykonującego przejazd na powstanie naruszenia należy rozpatrywać subiektywnie;
- naruszenie prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, poprzez jego błędną wykładnię polegającą na wadliwym przyjęciu, iż cement nie jest ładunkiem sypkim, podczas gdy na podstawie doświadczenia życiowego i zasad prawidłowego rozumowania należy stwierdzić, że cement jest ładunkiem sypkim i pozostaje ładunkiem sypkim niezależnie od sposobu jego pakowania.
W uzasadnieniu autor skargi kasacyjnej stwierdził w szczególności, że skarżąca jako stosunkowo niewielkie przedsiębiorstwo nie dysponuje narzędziami w postaci np. wag do dokonywania pomiarów nacisku na poszczególne osie pojazdu. Kierowca, nie dysponując specjalistycznymi narzędziami pomiarowymi, mógł polegać jedynie na swoim doświadczeniu i ogólnej wiedzy technicznej dla określenia rozłożenia masy przewożonego ładunku na poszczególne osie pojazdu. Przekroczenie dopuszczalnego nacisku na jedną osi o 0,1 t jest wartością tak niewielką w stosunku do masy całego załadowanego pojazdu, że nawet doświadczony kierowca, kierując się cała swoją wiedzą techniczną i doświadczeniem oraz dokładając najwyższej staranności nie jest w stanie jej zauważyć bez specjalistycznego sprzętu. Zdaniem spółki, nie można zarzucać podmiotowi wykonującemu przejazd niedochowania należytej staranności, jeżeli kierowca nie był w stanie pomimo swojego doświadczenia, wiedzy i umiejętności ani zauważyć nierównomierności w rozmieszczeniu ładunku, ani też wyczuć nienormalnego zachowania się pojazdu na drodze. Skoro w granicach swoich możliwości i racjonalnych kosztów skarżąca podjęła działania w celu należytego rozmieszczenia ładunku w pojeździe, to dochowała należytej staranności w realizacji czynności związane z przejazdem. Autor skargi kasacyjnej podkreślił, że art. 140aa ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym statuuje subiektywny element odpowiedzialności za przejazd pojazdem nienormatywnym po drodze publicznej bez zezwolenia. W przypadku tego przepisu chodzi zatem o subiektywny wpływ na powstanie naruszenia, a takiego w przedmiotowej sprawie skarżąca nie miała.
Zdaniem strony wnoszącej skargę kasacyjną, w art. 140aa ust. 4 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym ustawodawca nie określa, że przepis ten dotyczy jedynie sypkich materiałów ładowanych luzem. Cement opakowany w worki dalej pozostaje ładunkiem sypkim - w szczególności jego cząsteczki w dalszym ciągu mogą się przemieszczać w ramach poszczególnych worków, co wprawdzie wydaje się być pomijalne, jednak przy łącznym ładunku ok. 20 ton, przesunięcie się sypkich cząstek cementu np. w wyniku hamowania przed punktem ważenia może z łatwością wywołać przesunięcie środka ciężkości ważonego pojazdu i tym samym doprowadzić do pojawienia się naruszenia.
Na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym pełnomocnik skarżącej spółki podtrzymał stanowisko i wnioski zawarte w skardze kasacyjnej, natomiast pełnomocnik organu administracji (radca prawny) wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Skarga kasacyjna okazała się niezasadna w związku z czym podlegała oddaleniu.
W pierwszym rzędzie należy na wstępie przypomnieć, że w odróżnieniu od innych postępowań sądowych, postępowanie sądowoadministracyjne nie zajmuje się samą sprawą jako taką, ale zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1066) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem.
Z kolei art. 3 § 2 pkt 1 p.p.s.a. stanowi, że kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. W wyniku takiej kontroli WSA może – w razie stwierdzenia, że naruszono przepisy prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy lub doszło do takiego naruszenia przepisów prawa procesowego, które mogłoby w istotny sposób wpłynąć na wynik sprawy, ewentualnie w razie wystąpienia okoliczności mogących być podstawą wznowienia postępowania (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a/, b/ i c/ p.p.s.a.) – uchylić decyzję dotkniętą tego rodzaju naruszeniami prawa.
Tak więc, zadaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest kontrola organów administracji pod względem zgodności ich działania z prawem, natomiast zadaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego jest kontrola wydanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny orzeczenia i zbadanie, czy Sąd ten wykonał kontrolę w sposób właściwy.
Rozdział tych kompetencji wynika z dość szeroko określonego zakresu kognicji wojewódzkiego sądu administracyjnego (art. 134 § 1 w zw. z art. 135 p.p.s.a.) oraz dość zawężonego zakresu kognicji Naczelnego Sądu Administracyjnego (art. 174 w zw. z art. 183 p.p.s.a.). Naczelny Sąd Administracyjny kontroluje bowiem wydawane przez wojewódzkie sądy administracyjne orzeczenia pod względem uchybień prawu materialnemu lub przepisom postępowania, ale jedynie w takim zakresie, w jakim wyznacza go wniesiona skarga kasacyjna, chyba że zachodzi nieważność postępowania sądowoadministracyjnego.
Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że skarga kasacyjna jest dość rygorystycznym środkiem zaskarżenia w każdym postępowaniu sądowym. Zgodnie z nałożonymi wymogami formalnymi powinna ona określać podstawy kasacyjne, jednoznacznie wskazywać przepisy, których naruszenie zarzucono oraz powinna zawierać uzasadnienie przytoczonych podstaw kasacyjnych, co oznacza, że skarżący stawiając określone zarzuty powinien nie tylko wskazać, jakim przepisom uchybił jego zdaniem WSA, lecz wykazać i opisać na czym uchybienie polega. Natomiast w przypadku drugiej podstawy kasacyjnej (naruszenie przepisów postępowania) dodatkowo należy wykazać, że dane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Wniesiona w sprawie niniejszej skarga kasacyjna, która została oparta na obu podstawach kasacyjnych, nie do końca odpowiada wskazanym wyżej wymogom, albowiem w znacznej mierze jest to lansowanie przez stronę własnego poglądu w sprawie, aniżeli wytykanie uchybień przepisom prawa przez WSA.
Strona skarżąca w zasadzie nie kwestionuje zgodności z prawem zaskarżonej decyzji, stwierdzając na str. 4 skargi kasacyjnej: "Podnieść należy, iż w niniejszej sprawie skarżąca spółka nigdy nie kwestionowała faktu wystąpienia samego naruszenia. (...) Chociaż de lege lata przepisy nie przewidują miarkowania kary w przypadku przedmiotowego naruszenia, to za w pełni usprawiedliwione należałoby uznać wewnętrzne przekonanie skarżącej o rażącej niewspółmierności nałożonej kary do zaistniałego naruszenia".
Mimo postawienia w petitum skargi kasacyjnej zaskarżonemu wyrokowi sześciu zarzutów, to w jej uzasadnieniu strona skarżąca podnosi tylko trzy kwestie:
– na str. 5, że: "Sąd nie wskazuje jednak nic ponad to, co opisał w swoim uzasadnieniu organ administracyjny i tym samym nie określa jakie konkretnie granice należytej staranności należy przyjąć w przedmiotowej sprawie";
– na str. 6, że: "Rozumowanie organu, poparte przez Sąd I instancji nie znajduje zaś oparcia w treści art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a p.r.d., gdyż jest to rozumowanie oparte na odpowiedzialności za rezultat, takiej jak w przypadku umowy o dzieło. W razie gdyby wskazany przepis przewidywał taką odpowiedzialność, trafne byłyby poparte przez Sąd I instancji rozważania organu, iż skoro doszło do naruszenia, to widocznie skarżąca nie wykonała swojego zobowiązania jak należy – np. nie wdrożyła odpowiedniego modelu pracy dla zapobieżenia naruszeniom tego rodzaju. Jednak wskazany przepis nie wspomina o takiej odpowiedzialności";
– na str. 8, że: "Sąd I instancji zdaniem skarżącej nie odniósł się w wystarczającym stopniu do zarzutów podniesionych przez skarżącą. W uzasadnieniu skarżonego wyroku brak przede wszystkim analizy konkretnego przypadku, wskazania konkretnych działań jakie zdaniem Sądu skarżąca mogła racjonalnie podjąć, aby dochować należytej staranności. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jak również i w zaaprobowanym przez Sąd uzasadnieniu organu nie sposób nie dostrzec błędu logicznego. Sąd bowiem wskazuje, że spółka nie dołożyła należytej staranności, ponieważ ładunek był nierównomiernie rozmieszczony, a na skutek tego doszło do naruszenia. Tymczasem istotą naruszenia była właśnie kwestia rozmieszczenia ładunku, ponieważ pomiędzy rozmieszczeniem ładunku a naciskami na poszczególne osie pojazdu działają już wyłącznie prawa fizyki. Jest to tłumaczenie mechanizmu powstania naruszenia na zasadzie idem per idem i stanowi wynik nieprawidłowego rozumowania".
Reszta uzasadnienia skargi kasacyjnej to wspomniana wyżej prezentacja własnych poglądów jej autora w sprawie administracyjnej, a nie stawianie i uzasadnianie zarzutów uchybienia konkretnym przepisom prawa przez Sąd.
Odnosząc się do zacytowanego wyżej stanowiska skarżącego ze str. 5 skargi kasacyjnej, należy przywołać zawarte na str. 14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku następujące stwierdzenie Sądu: "Wobec przekroczenia jedynie dopuszczalnego nacisku na oś pojazdu, bez przekroczenia wartości masy całkowitej, należy się zgodzić ze Skarżącą, że problem tkwił w rozmieszczeniu ładunku. Wskazuje na to także udokumentowany pozwoleniem na kontynuowanie jazdy fakt usunięcia przez kierowcę przekroczenia stwierdzonego podczas kontroli. Tym samym, w ocenie Sądu trafna jest argumentacja organu co do nie dochowania należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz istnienie wpływu na powstanie naruszenia". Tak więc Sąd w sposób jednoznaczny wskazał, że skoro na drodze, w czasie kontroli, kierowca był w stanie sam tak przemieścić ładunek, aby wyeliminować zbyt duży nacisk na oś, to tym bardziej było to możliwe w miejscu załadunku, gdzie można było dodatkowo korzystać z urządzeń załadowczych, a skoro do tego nie doszło, to znaczy że nie dochowano należytej staranności.
Przytoczone wyżej rozumowanie ze str. 6 skargi kasacyjnej zostało oparte na sprzecznym z literalnym brzmieniem przepisów założeniem, że to art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. a ustawy Prawo o ruchu drogowym wprowadza odpowiedzialność za przejazd pojazdem nienormatywnym. Jednakże to nie ten przepis, ale art. 140aa ust. 1 tej ustawy - stanowiąc, że: "Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej" - wprowadza przedmiotową odpowiedzialność, i to, jak słusznie zauważa skarżąca, jest to odpowiedzialność za rezultat. Ww. art. 140aa ust. 4 pkt 1 to ekskulpujący lex specialis wobec art. 140aa ust. 1. Prawidłowe brzmienie całej normy jest zatem takie, że karę pieniężną nakłada się na podmiot wykonujący przejazd pojazdem nienormatywnym, chyba że w sprawie istnieją dowody i okoliczności wskazujące, że dochował on należytej staranności lub nie miał wpływu na powstanie naruszenia. Tymczasem strona skarżąca związek tych przepisów zdaje się rozumieć w ten sposób, że karę pieniężną nakłada się na podmiot wykonujący przejazd pojazdem nienormatywnym, jeżeli nie dochował on staranności lub miał wpływ na powstanie naruszenia. Różnica polega na tym, że w tym drugim przypadku organ przed wymierzeniem kary musiałby najpierw badać zachowania strony – co ma miejsce zwykle przed wykonaniem przejazdu – to znaczy musiałby wszczynać postępowanie wyjaśniające, tak jak organy dochodzeniowe. Tymczasem istota przyjętego rozwiązania jest co do zasady taka, że kara dotyczy samego przejazdu, a organ nie ma obowiązku badania z własnej inicjatywy czy podmiot dokonujący przewozu dochował należytej staranności – art. 140aa ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Natomiast art. 140aa ust. 4 pkt 1 tej ustawy powoduje, że organ – choć nie ma obowiązku poszukiwać dowodów i okoliczności świadczących, że podmiot dokonujący przewozu dochował należytej staranności lub nie miał wpływu na powstanie naruszenia – to jednak nie wolno mu ich zlekceważyć, oczywiście o ile są mu znane. W takim zatem przypadku powinien odstąpić od prowadzenia postępowania w danej sprawie.
Przechodząc z kolei do stanowiska strony skarżącej ze str. 8 skargi kasacyjnej, to w pierwszym rzędzie należy przypomnieć, że sądy administracyjne jedynie kontrolują decyzje administracyjne pod względem ich zgodności z prawem i nie są upoważnione np. do "wskazania konkretnych działań jakie zdaniem Sądu skarżąca mogła racjonalnie podjąć, aby dochować należytej staranności", jak to zostało podniesione. Nie sposób też zrozumieć, na czym miałby polegać błąd logiczny Sądu, który przyjął, że "spółka nie dołożyła należytej staranności, ponieważ ładunek był nierównomiernie rozmieszczony, a na skutek tego doszło do naruszenia", podczas gdy natychmiast w następnym zdaniu sama stwierdza: "Tymczasem istotą naruszenia była właśnie kwestia rozmieszczenia ładunku...".
W tym stanie rzeczy jako oczywiście chybione należało ocenić dwa pierwsze zarzuty postawione in petitum skargi kasacyjnej w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej. Niezrozumiałe są też zawarte w skardze kasacyjnej wywody co do sypkości przewożonego ładunku, którym był cement w workach, a do tego umieszczonych jeszcze na paletach. Przecież jak to powszechnie wiadomo, każdy towar sypki (nie wyłączając cementu) po umieszczeniu go w opakowaniu przestaje się swobodnie rozsypywać i po to właśnie stosuje się opakowania. Jeżeli więc przewożony cement nie tylko, że był zapakowany w worki, a worki te również nie leżały luzem lecz były popakowane na paletach, to jest oczywiste, że nie jest to ładunek sypki w rozumieniu ustawy Prawo o ruchu drogowym, który w art. 61 ust. 5 mówi o ładunku sypkim jako o ładunku mogącym się wysypywać na drogę. Tak opakowany cement w zwykłych warunkach transportu na drogę wysypywać się nie może. Tym samym i trzeci zarzut z pierwszej podstawy kasacyjnej należało uznać za chybiony co do zasady.
Przechodząc do zarzutów naruszenia przepisów postępowania należy wskazać, że jedynym nawiązaniem w uzasadnieniu skargi kasacyjnej do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. jest zawarte na str. 4 stwierdzenie: "Ani z uzasadnienia przedmiotowej decyzji, ani z uzasadnienia Sądu I instancji nie wynika jednak w sposób jednoznaczny dlaczego przesłanki wskazane w art. 140aa ust. 4 p.r.d. miałyby nie zachodzić, co stanowi naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a.". Jak jednak wskazano wyżej ani organ, ani tym bardziej Sąd, nie mają obowiązku poszukiwania dowodów i okoliczności dających podstawę do zastosowania art. 140aa ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym, więc nie mogą dopuścić się naruszenia w tej formie. Co najwyżej można by zarzucić, że wydając decyzję o nałożeniu kary organowi były znane okoliczności i dowody, do których odnosi się art. 140aa ust. 4 tej ustawy i nie zostały one uwzględnione. Taka sytuacja, tj. pominięcie istotnych dowodów i okoliczności w sprawie niniejszej nie zachodzi, natomiast organ i za nim Sąd przyjęły, iż fakt, że kierowca był w stanie sam na drodze usunąć naruszenie wręcz dowodzi braku dochowania staranności.
Nie zostało też wskazane, na czym miał polegać problem strony z rekonstrukcją toku rozumowania Sądu i nie wiadomo do jakich konkretnie zarzutów Sąd miał się nie odnieść. Z tych względów zarzut ten również należy uznać za nieuzasadniony.
Nie wiadomo też, z czego strona skarżąca wywodzi, iż organ II instancji nie rozpoznał sprawy, a jedynie skontrolował decyzję organu I instancji. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny nie był w stanie dokonać oceny trafności zarzutu naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 3 § 1 i art. 3 § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 15 k.p.a. w zw. z "§ 30 ust. 2 rozporządzenia", a zatem nie mógł on odnieść oczekiwanego przez stronę skarżącą skutku.
Za nieuzasadniony należało też uznać pierwszy z zarzutów zgłoszonych w petitum skargi kasacyjnej w ramach drugiej podstawy kasacyjnej – tj. naruszenia art. 145 § 1 pkt. 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 3 § 1 i art. 3 § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 77, 80 i 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 64 ust. 1 pkt 1, art. 140aa ust. 1 i 2 oraz art. 140ab ust. 1 pkt 2 i ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym – przede wszystkim dlatego, że poza art. 7 k.p.a., autor skargi kasacyjnej w dalszej jej części nie powraca do żadnego z wymienionych przepisów i nie odwołuje się do konkretnych okoliczności wskazujących na ich naruszenie. Już więc tylko z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny nie był w stanie ocenić w tym zakresie trafności tego zarzutu.
Jeżeli natomiast chodzi o zarzut naruszenia art. 7 k.p.a., to mimo iż strona skarżąca nie dopatruje się interesu społecznego, warto w tym miejscu zaznaczyć, że przeciążone pojazdy powodują dewastacje dróg (jak swego czasu podawała Najwyższa Izba Kontroli, przejazd jednego samochodu ciężarowego o nacisku 20 ton na oś zużywa nawierzchnię w takim samym stopniu, co przejazd 2,5 miliona samochodów osobowych – https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-przeladowanych-pojazdach-i-niszczeniu-drog.html), więc nakładanie kar ma po pierwsze, odstraszać czyli zapobiegać niszczeniu dróg, a po drugie, zmuszać naruszycieli do pokrywania w większym zakresie kosztów naprawy dróg. Interes społeczny, którego strona skarżąca nie jest w stanie się dopatrzyć, wydaje się zatem oczywisty. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, w interesie państwa nie leży też ochrona podmiotów gospodarczych, które przyczyniają się do niszczenia dróg tylko dlatego, że są małymi podmiotami. Tym bardziej, że nawet małe podmioty stać na doposażenie samochodu lub przyczepy w dostępne na rynku urządzenia, które dają możliwość kontrolowania na bieżąco przy załadunku nacisków na poszczególne osie bez użycia jakichkolwiek wag.
Z tych wszystkich względów Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 oraz art. 204 pkt 1 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło