I OSK 3209/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-10-06
Skład orzekający: Marek Stojanowski, Małgorzata Borowiec, Marian Wolanin
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy orzeczenie dyscyplinarne wydalenia ze służby policjanta może zostać utrzymane w mocy, jeśli opis czynu jest nieprecyzyjny, a uzasadnienie faktyczne i prawne nie wyjaśnia jednoznacznie wszystkich wątpliwości, zwłaszcza w kontekście dowodów przemawiających na korzyść obwinionego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił orzeczenie dyscyplinarne. Sąd pierwszej instancji zasadnie wskazał na niedopuszczalność przypisania winy policjantowi w sytuacji rozbieżności między opisem czynu a ustalonym stanem faktycznym, zwłaszcza gdy dotyczy to najsurowszej kary wydalenia ze służby. Brak jednoznacznego wyjaśnienia wszystkich wątpliwości, w tym dotyczących dowodów, takich jak monitoring czy opinia lekarska, oraz pominięcie okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, stanowi naruszenie przepisów prawa, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła policjanta Ł. Cz., który został obwiniony o naruszenie zasad etyki zawodowej w stanie nietrzeźwości, w tym zaatakowanie pracownika ochrony, grożenie mu, obrażanie oraz utrudnianie czynności służbowych interweniującym policjantom. Po wydaniu orzeczenia o wydaleniu ze służby, Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił je, wskazując na nieprecyzyjny opis czynów i brak jednoznacznego uzasadnienia. Komendant Główny Policji wniósł skargę kasacyjną, zarzucając sądowi błędy w ocenie dowodów i przepisów prawa.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący sędzia NSA Marek Stojanowski, Sędzia NSA Małgorzata Borowiec, Sędzia del. WSA Marian Wolanin (spr.), Protokolant starszy asystent sędziego Dorota Kozub-Marciniak, po rozpoznaniu w dniu 22 września 2017 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 lipca 2015 r. sygn. akt II SA/Wa 2195/14 w sprawie ze skargi Ł. Cz. na orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Głównego Policji z dnia [..] 2014 r. nr [..] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od Komendanta Głównego Policji na rzecz Ł. Cz. kwotę 480 (czterysta osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 14 lipca 2015 r., sygn. akt II SA/Wa 2195/14, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpatrzeniu skargi Ł. C., uchylił orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Głównego Policji z dnia [...] października 2014 r., Nr [...], oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w K. h z dnia [...] sierpnia 2014 r., Nr [...].
W uzasadnieniu wyroku wskazano, że powołanym orzeczeniem dyscyplinarnym z dnia [...] sierpnia 2014 r., Nr [...], sierż. szt. Ł. C. został uznany winnym tego, że:
1) w dniu [...] listopada 2013 r. w S. na ul. M. naruszył zasady etyki zawodowej w ten sposób, że będąc zobowiązanym jako funkcjonariusz Policji do kierowania się zasadami współżycia społecznego i postępowania tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji, w czasie wolnym od służby będąc w stanie nietrzeźwości zaatakował nieustalonego mężczyznę uderzając go pięściami po ciele w obecności osób, z których części był znany jako funkcjonariusz Policji, tj. o czyn z § 2 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" (Dz. Urz. KGP nr 1, poz. 3) w zw. z art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687, ze zm.);
2) w tym samym miejscu i czasie, naruszył zasady etyki zawodowej w ten sposób, że jako policjant będąc zobowiązanym do dbania o społeczny wizerunek Policji jako formacji, w której służy i podejmowania działań służących budowaniu zaufania do niej, znajdując się w stanie nietrzeźwości zaatakował D. L. – pracownika ochrony klubu "[...]", po czym po okazaniu legitymacji służbowej groził jemu oraz drugiemu pracownikowi ochrony G. L., że: "ich powystrzela" i "doprowadzi do ich zwolnienia", powołując się na znajomości w Policji i prokuraturze oraz obrażał ich kierując pod ich adresem słowa cyt. "wy szmaciarze," tj. o czyn z § 23 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" w zw. z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji;
3) w tym samym miejscu i czasie, jako policjant będąc zobowiązanym do przestrzegania w stosunku do innych policjantów zasad poprawnego zachowania się i poszanowania godności, znajdując się w stanie nietrzeźwości utrudniał wykonanie czynności służbowych przybyłym na miejsce funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w S. w ten sposób, że nie będąc do tego uprawnionym wydawał im polecenia oraz powoływał się na znajomości w Policji i prokuraturze chcąc wpłynąć na interweniujących funkcjonariuszy co do podejmowanych przez nich czynności służbowych, czym naruszył zasady etyki zawodowej, tj. o czyn z § 14 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" w zw. z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji, i za powyższe wymierzono mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby.
Po rozpatrzeniu odwołania Ł. C., Komendant Główny Policji orzeczeniem z dnia [...] października 2014 r. utrzymał w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu pierwszej instancji wskazując, że rozpoznanie sprawy w drugiej instancji – zgodnie z art. 1351 ust. 1 ustawy o Policji - następuje na podstawie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu dyscyplinarnym. W ocenie organu odwoławczego, zebrany materiał dowodowy pozwala na dokonanie oceny przedmiotowego zdarzenia, a zarazem jest wystarczający do oceny zachowania skarżącego w zakresie nieprzestrzegania przez niego zasad etyki zawodowej. Zachowanie policjanta określone w zarzutach można odtworzyć na podstawie znajdującego się w aktach postępowania materiału dowodowego, w szczególności po wzięciu pod uwagę zapisu monitoringu lokalu "[...]", wyjaśnień obwinionego, zeznań świadków: M. S., I. P., A. S., M. K. – Ł., K. M., A.P., R. B., R. P., P. M., D. L., K. S., K. K. – Ł., G. L., sierż. szt. J. K., mł. asp. A. R., sierż. szt. O. D., asp. K. F. oraz dołączonych do akt dokumentów, m. in. materiałów z postępowania przygotowawczego sygn. akt [...]uzyskanych z Prokuratury Rejonowej S. – Południe. Z materiału tego wynika, że w dniu [...] listopada 2013 r. skarżący wraz z A. S. i K. S. spotkali się w mieszkaniu M. i K. K.. Około godz. 23.00 wszyscy wymienieni udali się do klubu "[...]" położonego w S. przy ul. [...]. Na miejscu skarżący wraz z wymienionymi osobami bawił się i spożywał alkohol. W trakcie pobytu w tym lokalu doszło do nieporozumienia i kłótni pomiędzy nim a A. S., a mianowicie popychał i szarpał wymienioną, co spowodowało reakcję pracowników ochrony tego lokalu, którzy wyprowadzili Policjanta na zewnątrz klubu. Z lokalu wyszły również pozostałe osoby, które przyszły tam ze skarżącym. Na zewnątrz, przy stojącej na ulicy taksówce, K. K. podjął rozmowę z nieustalonym mężczyzną, a następnie kilkakrotnie uderzył go ręką w głowę. Mężczyzna ten zaczął się bronić, po czym również zadawał ciosy K. K.. K. K. cofnął się i wpadł na skarżącego, który po tym fakcie odsunął swojego kolegę i zadał mężczyźnie cios ręką. W dalszej kolejności mężczyzna przewrócił skarżącego na ziemię, siadł na nim i uderzał go wielokrotnie rękoma po głowie. Tymczasem K. K. zaatakował kolejnego mężczyznę, stojącego przy taksówce. Walczących mężczyzn rozdzielił kierowca taksówki. Następnie K. K. podszedł do leżącego na ziemi skarżącego, na którym nadal siedział zaatakowany wcześniej mężczyzna, a którego usiłowała zdjąć nieustalona kobieta. K. K. zaatakował zarówno mężczyznę, jak i kobietę kopiąc ich. Mężczyzna podniósł się i zaatakował K. K. , natomiast skarżący wstał. Następnie nieustalone osoby pobiegły po pracowników ochrony lokalu "[...]" – D. L. i G. L. i poprosiły o interwencję wskazując, że mają problem z odjechaniem zamówioną taksówką. Przy taksówce pracownicy ochrony zauważyli jak A. S. przepchnęła się pomiędzy osobami stojącymi przy tym pojeździe, zatrzasnęła drzwi do niego i zablokowała przejście. D. L. podszedł do A. S. i odsunął ją od tego samochodu. W tym momencie w stronę pracownika ochrony ruszyła grupa osób, w tym m. in. skarżący, który został odepchnięty przez G. L.. Po tym fakcie skarżący wyciągnął legitymację służbową, którą okazał interweniującym pracownikom ochrony i powiedział im, że jest policjantem. Legitymacja ta została mu zabrana przez D. L., który poinformował skarżącego, że zostanie przekazana policjantom, którzy zostali wezwani na miejsce. O zaistniałym zdarzeniu G. L. telefonicznie poinformował Policję. Skarżący chcąc odzyskać legitymację zaczął grozić pracownikom ochrony, mówił że ich powystrzela, powoływał się również na znajomości w prokuraturze i w Policji, które umożliwią mu doprowadzenie do ich zwolnienia z pracy. Używał przy tym słów obraźliwych, kierując pod ich adresem słowa "wy szmaciarze". Następnie skarżący usiłował ponownie odzyskać swoją legitymację prosząc i żądając jej zwrotu od pracowników ochrony, jednakże został wtedy poinformowany przez D. L., że na miejsce ma przyjechać patrol Policji i wtedy legitymacja zostanie przekazana. Około godz. 2.30 w dniu [...] listopada 2013 r. na miejsce przybył patrol z Komisariatu Policji 1 w S. w składzie asp. A. R. i sierż. szt. O. D. oraz patrol Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w S. w składzie asp. K. F. oraz sierż. szt. J. K. Policjanci, po przejściu na dziedziniec przed wejściem do lokalu "[...]", zastali tam skarżącego wraz z A. S., który poinformował przybyłych funkcjonariuszy, że jest policjantem, a następnie wydawał im polecenia, co do dalszych czynności, m. in. kazał im zatrzymać pracowników ochrony, będąc pod wyraźnym wpływem alkoholu i zachowywał się głośno. Jeden z pracowników ochrony przekazał policjantom legitymację skarżącego, która następnie została mu zwrócona. Skarżący znajdując się w stanie nietrzeźwości utrudniał wykonanie czynności służbowych przybyłym na miejsce funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w S. zachowując się agresywnie i głośno krzyczał. Wydawał im polecenia oraz powoływał się na znajomości w Policji i prokuraturze. Przekazał policjantom, że chce złożyć zawiadomienie o przestępstwie (o pobiciu), wobec czego na jego żądanie przewieziono go oraz A. S. do siedziby Komendy Miejskiej Policji w S. Po przybyciu do wskazanej jednostki Policji, zarówno skarżący, jak i A. S. zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Pierwsze badanie przeprowadzone wobec skarżącego o godz. 3.09 w dniu [...] listopada 2013 r. wykazało wartość 0,93 mg/l, natomiast drugie badanie przeprowadzone o godz. 3.22 w dniu [...] listopada 2013 r. wartość 0,85 mg/l. Badanie przeprowadzone wobec A. S. w dniu [...] listopada 2013 r. o godz. 3.25 wykazało wartość 0,88 mg/l, natomiast drugie badanie przeprowadzone w dniu [...] listopada 2013 r. o godz. 3.37 wartość 0,87 mg/i. Z uwagi na stan upojenia alkoholowego od skarżącego nie zostało przyjęte zawiadomienie o przestępstwie na protokół procesowy. Po wytrzeźwieniu skarżący w dniu [...] listopada 2013 r. o godz. 14.42 złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na jego szkodę (odnoszące się do opisanych wcześniej zdarzeń). Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie zostało umorzone postanowieniem prokuratora Prokuratury Rejonowej w S. z dnia [...] grudnia 2013 r., sygn. akt [...]. Skarżący przesłuchany w dniu [...] kwietnia 2014 r. w charakterze obwinionego nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i wyjaśnił, że w trakcie pełnionej służby zawsze postępował zgodnie z etyką zawodową. Wymieniony policjant przedstawił własny przebieg zdarzeń będących przedmiotem sprawy. Zaznaczył, że nie czuje się winny zaistniałej sytuacji i zaprzeczył, aby naruszył zasady etyki zawodowej policjanta w sposób określony w zarzutach. Nadto według obwinionego, nie zaatakował on pracowników ochrony lokalu "[...]", nie groził im i nie okazał legitymacji służbowej policjanta, natomiast wobec interweniujących policjantów zachowywał się kulturalnie i okazywał im szacunek. Zebrany w postępowaniu dyscyplinarnym materiał dowodowy bezspornie wskazuje, że obwiniony popełnił przewinienia dyscyplinarne w sposób opisany w zarzutach (za wyjątkiem zachowania mającego polegać na złapaniu za szyję i przytrzymaniu D. L., określonego w zarzucie nr 2). Za wiarygodne i spójne należy uznać zeznania złożone przez świadków P. M., D. L., G. L., sierż. szt. J. K., mł. asp. A. R., sierż. szt. O. D., asp. K. F., bowiem przedstawiony przez nich przebieg poszczególnych zdarzeń znajduje potwierdzenie w całości zebranego materiału dowodowego, w szczególności w zapisie monitoringu lokalu "[...]". Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej, które zostały określone w załączniku do zarządzenia nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia [...] grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta". W § 2 cytowanych Zasad etyki zawodowej policjanta określono, że w sytuacjach nieuregulowanych przepisami prawa lub nieujętych w niniejszych zasadach etyki zawodowej policjant powinien kierować się zasadami współżycia społecznego i postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji. W kontekście powyższych unormowań wskazano, że zachowanie, jakiego dopuścił się skarżący opisane w zarzucie oznaczonym numerem 1, polegające na zaatakowaniu nieustalonego mężczyzny poprzez uderzenie go w obecności innych osób, z których części sierż. szt. Ł. C. był znany jako funkcjonariusz Policji, stanowi naruszenie § 2 cytowanych wcześniej Zasad etyki zawodowej policjanta. Materiał dowodowy zebrany w sprawie w pełni potwierdza popełnienie tego przewinienia dyscyplinarnego przez obwinionego. Przede wszystkim potwierdza to zapis monitoringu lokalu "[...]" (w zakresie, zadania ciosu) oraz zeznania przesłuchanych w sprawie świadków (w zakresie potwierdzenia, że obwiniony dla części osób był znany jako funkcjonariusz Policji). Istotą ustalenia odpowiedzialności dyscyplinarnej skarżącego w zakresie tego czynu jest udzielenie odpowiedzi na pytania: czy wymieniony policjant zachowując się w sposób opisany w zarzucie kierował się zasadami współżycia społecznego, czy postępował tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności oraz aby prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji. Nie budzi wątpliwości, że w kontekście zachowania skarżącego, odpowiedzi na tak zadane pytania są negatywne. Wymieniony jako policjant z wieloletnim stażem w sytuacji będącej przedmiotem sprawy, korzystając z własnego doświadczenia oraz przeszkolenia odbytego podczas służby w Policji, powinien, spróbować doprowadzić do złagodzenia konfliktu pomiędzy K. K. a nieustalonym mężczyzną. Tymczasem zamiast tego sam zadał cios przeciwnikowi swojego kolegi, prowadząc jedynie do eskalacji agresji uczestników konfliktu. Oczywistym w sprawie jest, że wymieniony znajdował się wtedy pod wpływem działania alkoholu i mógł mieć ograniczone możliwości (np. co do wysławiania się, reakcji itd.), niemniej jednak istotnym jest kierunek podjętych przez niego działań (powinien być zmierzający do zażegnania konfliktu). Skarżący kierując się etosem służby oprócz przytoczonej wcześniej możliwości mógł podjąć szereg innych czynności zmierzających do zażegnania konfliktu, np. zadzwonić na Policję z prośbą o pomoc, poprosić o pomoc pracowników ochrony. Tymczasem podjął działania zupełnie odmiennie od tych, jakie powinien w takiej sytuacji podjąć praworządny policjant. Jak wskazano w odwołaniu, skarżący uważa, że nigdy nie naruszył zasady właściwego postępowania w kontaktach z ludźmi, zasad etyki zawodowej policjanta, wobec każdego jego postępowanie cechowała życzliwość oraz bezstronność wykluczająca jakiekolwiek uprzedzenia, a także wrażliwość i takt w stosunku do ofiar przestępstwa lub innego zdarzenia, poprzez udzielenie im możliwie wszechstronnej pomocy, a także dbałość o zachowanie dyskrecji. W kontekście zebranego w sprawie materiału dowodowego stwierdzeniu temu nie dano wiary, uznając je za przyjętą linię obrony. Gdyby rzeczywiście było tak, jak podaje, to w czasie przedmiotowego zdarzenia zachowałby się on właściwie, tj. postępowałby zgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności oraz by prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji. Uwzględniając powyższe stwierdzono, że sierż. szt. Ł. C. dopuścił się popełnienia przewinienia dyscyplinarnego określonego w zarzucie oznaczonym numerem 1. Ponadto swoim zachowaniem naruszył zasady etyki zawodowej policjanta w sposób opisany w zarzucie numer 2. Popełnienie tego przewinienia dyscyplinarnego (za wyjątkiem opisanego w treści zarzutu zachowania mającego polegać na złapaniu za szyję i przytrzymaniu D. L.), zostało w pełni potwierdzone. To, że doszło do okazania legitymacji służbowej przez skarżącego, grożenia i obrażania D. L. i G. L. (pracowników ochrony) oraz powoływania się przez niego na znajomości w Policji i prokuraturze potwierdza jednoznacznie zebrany materiał dowodowy w postaci nagrań z monitoringu lokalu "[...]" oraz zeznań świadków D. L. i G. L. Skarżący zachowując się w tak negatywny sposób ukazał Policję w złym świetle, a jako policjant winien podejmować działania służące budowaniu zaufania do niej, co wynika z dyspozycji § 23 załącznika do cytowanego wcześniej zarządzenia. Stąd też uznano, że Komendant Wojewódzki Policji w K. prawidłowo ocenił jego zachowanie będące przedmiotem omawianego zarzutu kwalifikując je jako przewinienie dyscyplinarne. Wersja skarżącego przedstawiona w złożonych wyjaśnieniach, jakoby nie zaatakował on pracowników ochrony lokalu "[...]", nie groził im i nie okazał legitymacji służbowej policjanta, potwierdza się w istocie tylko w zakresie zachowania skarżącego mającego polegać na złapaniu za szyję i przytrzymaniu D. L., bowiem takiego zachowania obwinionego nie zarejestrowały kamery monitoringu lokalu "[...]" Świadkami nieprzestrzegania przez obwinionego zasad etyki zawodowej byli pracownicy ochrony D. L. i G. L., którzy po okazaniu przez niego legitymacji wiedzieli, że jest on policjantem. Pracownicy ci byli zgorszeni zachowaniem się skarżącego. Wersję tych świadków potwierdza również przesłuchany w toku postępowania dyscyplinarnego P.M., który zeznał, że wyżej wymienieni pracownicy ochrony opowiadając mu o przedmiotowym zdarzeniu mówili, że mężczyzna, który został wyprowadzany z lokalu na zewnątrz okazał swoją legitymację służbową, a następnie groził im, że ich powystrzela. Okoliczności tego zdarzenia będącego przedmiotem postępowania dyscyplinarnego jednoznacznie wskazują, że obwiniony swoim zachowaniem wyczerpał znamiona zarzuconego mu przewinienia dyscyplinarnego oznaczonego nr [...], za wyjątkiem opisanego w tym zarzucie zachowania mającego polegać na złapaniu za szyję i przytrzymaniu D.L. Zasadnym jest także uznanie, że skarżący swoim zachowaniem dopuścił się popełnienia przewinienia dyscyplinarnego opisanego w zarzucie oznaczonym numerem [...]. Zebrany materiał dowodowy w sposób bezsporny wykazał, że obwiniony w dniu [...] listopada 2013 r. znajdując się pod wpływem działania alkoholu, utrudniał wykonanie czynności służbowych przybyłym na miejsce funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji w [...], a także wydawał im polecenia oraz powoływał się na znajomości w Policji i prokuraturze chcąc wpłynąć na działanie interweniujących policjantów. Negatywne zachowanie obwinionego potwierdzają spójne zeznania interweniujących funkcjonariuszy Policji, tj. sierż. szt. J. K., mł. asp, A. R., sierż. szt. O. D. i asp. K. F. Zachowania, których dopuścił się skarżący opisane w rozpatrywanym zarzucie, tj. ponaglanie policjantów i wykazywanie postawy roszczeniowej, polemika z zasadnością podejmowanych przez nich decyzji, głośne zachowanie, bycie agresywnym, powoływanie się na znajomości z prokuratorem i na znajomości w Policji należy uznać za wysoce naganne i niedopuszczalne. Przede wszystkim skarżący, jako funkcjonariusz Policji, powinien dawać przykład poprawnego zachowania. Zaś w tej konkretnej sytuacji, tj. podczas przedmiotowej interwencji, powinien postępować tylko i wyłącznie w zakresie nienaruszającym porządku prawnego. W świetle powyższego zachowania nie można odebrać, jako wpływającego na budowanie pozytywnych relacji między funkcjonariuszami Policji. Takie zachowanie należy więc uznać za naruszenie § 14 Zasad etyki zawodowej policjanta, z którego wynika, że stosunek policjanta do innych policjantów powinien być oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania w zakresie nienaruszającym porządku prawnego. Dowody zebrane w sprawie, w szczególności w postaci zeznań świadków, w sposób jednoznaczny potwierdzają przebieg tej interwencji, a tym samym fakt, że obwiniony dopuścił się zarzuconego mu czynu oznaczonego numerem [...]. Nawiązując do treści odwołania wskazano, że środek odwoławczy w zasadzie został wykorzystany przez odwołującego się do własnej interpretacji stanu faktycznego i przepisów normujących odpowiedzialność dyscyplinarną policjantów. Kwestie tam przedstawione nie stanowią nowych okoliczności w sprawie i nie mogą wpłynąć na treść zaskarżonego orzeczenia. Rozpatrując zawarte w odwołaniu zarzuty w pierwszej kolejności wskazano, że nie zasługuje na uwzględnienie twierdzenie dotyczące przyjęcia przez przełożonego dyscyplinarnego błędnej kwalifikacji prawnej czynów opisanych w zarzutach (poprzez oparcie się na przepisach niestanowiących aktów prawa powszechnie obowiązującego). Przyjęta kwalifikacja prawna nie budzi wątpliwości i odzwierciedla stan faktyczny dotyczący tych zarzutów. Każdy z czynów przedstawionych obwinionemu zawiera w swojej kwalifikacji również normę ustawową, tj. art. 132 ust. 1 ustawy o Policji, który jednoznacznie określa odpowiedzialność dyscyplinarną policjanta za nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej. Brak jest jakichkolwiek podstaw, aby przyjąć, że w niniejszej sprawie doszło do naruszenia art. 87 Konstytucji RP. Nie można zgodzić się również ze stwierdzeniem, że odwołującemu się przypisano winę za czyny, które popełnił poza czasem wykonywanych obowiązków służbowych. Z art. 132 ust. 3 ustawy o Policji oraz załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta", wyraźnie wynika, że część wyszczególnionych tam przewinień może zaistnieć zarówno w czasie pełnienia służby, jak i poza nią. W niniejszej sprawie wystąpił związek funkcjonalny pomiędzy opisanymi w zarzutach zdarzeniami a służbą w Policji, bowiem wyżej wymieniony policjant miał obowiązek dbania o dobre imię Policji, jako formacji, w której służy, obowiązek zachowania się w stosunku do innych policjantów w sposób oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania w zakresie nienaruszającym porządku prawnego oraz do kierowania się zasadami współżycia społecznego i postępowania tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji. Policjant realizując te obowiązki powinien swoją postawą dawać przykład wzorowego zachowania. Jest ono bowiem poddawane ocenie społecznej rzutującej w bezpośredni sposób na opinię o Policji. Opisane zachowania skarżącego w odbiorze społecznym wywołały zgorszenie i doprowadziły do negatywnego postrzegania Policji. Tak więc postępowanie obwinionego pozwala na pociągnięcie go, jako policjanta, do odpowiedzialności dyscyplinarnej za czyny będące przejawem nieprzestrzegania zasad etyki zawodowej. Policjant, jako osoba powołana do egzekwowania przepisów prawa, sam musi przestrzegać tego prawa w najwyższym stopniu. Dlatego nie ma podstaw do uznania jego argumentacji w tym zakresie. W następnej kolejności wskazano, że brak jest także jakichkolwiek podstaw, aby uznać, że przy wydaniu zaskarżonego orzeczenia doszło do naruszenia przepisów prawa poprzez zaniechanie wykonania czynności nakazanych przepisami rozdziału 10 ustawy o Policji niezbędnych do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy oraz zaniechanie oceny dowodów. Komendant Wojewódzki Policji w K. oraz rzecznik dyscyplinarny w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym przeprowadzili szereg czynności zmierzających do ustalenia stanu faktycznego. W materiale dowodowym znajdują się dowody odnoszące się nie tylko bezpośrednio do sprawstwa czynów, ale również do wszystkich innych okoliczności sprawy, których uwzględnienie niezbędne jest do jej prawidłowego rozstrzygnięcia. Analizując zebrany materiał nie dopatrzono się zaistnienia okoliczności mogących budzić wątpliwości, które pozwoliłyby rozstrzygnąć przedmiotową sprawę na korzyść obwinionego (za wyjątkiem uniewinnienia obwinionego od popełnienia czynu mającego polegać na złapaniu za szyję i przytrzymaniu D. L., określonego w zarzucie nr [...]). Rzecznik dyscyplinarny, jak i przełożony dyscyplinarny uwzględnili okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Przełożony dyscyplinarny nie jest związany jakimiś formalnymi regułami dowodowymi, czy stopniowaniem ich mocy dowodowej. Wprost przeciwnie, o tym, które dowody uzna za wiarygodne, a którym odmówi wiary decyduje wyłącznie swobodna ocena całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego, dokonana według reguł logicznego rozumowania, wspartych wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Argumenty stanowiące osnowę odwołania nie zawierają opisu zdarzeń i okoliczności mogących uprawdopodobnić tezę o zaniechaniu wykonania czynności nakazanych przepisami rozdziału 10 ustawy o Policji, niezbędnych do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy oraz zaniechaniu oceny dowodów, zaś podane przez niego fakty same w sobie nie stanowią podstawy do uznania zasadności jego odwołania w tym zakresie. Przełożony dyscyplinarny nie naruszył prawa, bowiem zebrał kompletny materiał dowodowy, a następnie dokonał swobodnej oceny dowodów. Przedmiotowy wniosek wydaje się być jedynie efektem subiektywnych odczuć odwołującego. Analizie poddano zgromadzoną w aktach postępowania dyscyplinarnego dokumentację w celu zbadania, czy zostały udokumentowane takie zachowania przełożonego dyscyplinarnego i rzecznika dyscyplinarnego, które mogłyby świadczyć o sprzeniewierzeniu się zasadzie obiektywizmu, zawartej w art. 135g ustawy o Policji. Analiza akt postępowania dyscyplinarnego, w szczególności wszystkich postanowień wydanych w toku postępowania dyscyplinarnego nie budzi wątpliwości, co do działania rzecznika dyscyplinarnego i przełożonego dyscyplinarnego. Wszelkie rozstrzygnięcia wydawane były przez wymienionych zgodnie z unormowaniami rozdziału 10 ustawy o Policji, w ustawowych terminach, adekwatnie do stanu faktycznego sprawy i zgodnie z przyjętą praktyką dotyczącą prowadzenia tego typu postępowań. Nagrania z monitoringu lokalu "[...]", wbrew twierdzeniu obrońcy, są dobrej jakości i pozwalają na odtworzenie stanu faktycznego sprawy, czego dowodem są sporządzone przez rzecznika dyscyplinarnego oględziny opisujące w sposób szczegółowy przebieg poszczególnych zdarzeń z udziałem obwinionego. Nie było i nie ma więc potrzeby, aby dokonywać kolejnego badania zapisu z monitoringu lokalu "[...]". W postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym przeciwko policjantom nie wydaje się postanowienia o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego, natomiast zgodnie z art. 135e ust. 1 ustawy o Policji uprawniony rzecznik dyscyplinarny może zlecić przeprowadzenie odpowiednich badań. W przedmiotowej sprawie nie dopatrzono się okoliczności pozwalających na przyjęcie, że doszło do naruszenia art. 42 ust. 3 Konstytucji RP (każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu). Uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia zawiera prawidłowe i rzetelnie opracowane uzasadnienie faktyczne i prawne, które w sposób logiczny opisuje stan faktyczny i prawny przedmiotowej sprawy oraz podstawy przyjętego rozstrzygnięcia. Przy wydaniu orzeczenia przez przełożonego dyscyplinarnego nie doszło do naruszenia przepisów prawa przy wymierzaniu obwinionemu kary dyscyplinarnej. Rozpatrując ten wątek podniesiono, że przepisy rozdziału 10 ustawy o Policji nakazują przełożonemu dyscyplinarnemu przy wymierzaniu kary uwzględnić dyrektywy wymiaru kary wynikające z art. 134h powołanej ustawy. Ponadto wymierzając karę dyscyplinarną przełożony dyscyplinarny, kierując się swobodnym uznaniem, powinien brać pod uwagę cele zapobiegawcze i wychowawcze, a także potrzeby w zakresie kształtowania świadomości prawnej podległych funkcjonariuszy. Zgodnie z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. W niniejszej sprawie zachowanie obwinionego było zawinione. Zgodnie bowiem z art. 132a pkt 1 ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, tj. chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. Nie ulega wątpliwości, że skarżący, jako policjant z wieloletnim stażem służby, był świadomy obowiązku jaki na nim ciążył, tj. przestrzegania zasad etyki zawodowej policjanta. Zebrany materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza zaistnienie negatywnych skutków i następstw dla służby (postępowanie skarżącego nie służyło budowaniu zaufania do Policji), jej społeczny wizerunek, jako formacji pełniącej służebną rolę wobec społeczeństwa został naruszony w stopniu znacznym, stosunek obwinionego do innych funkcjonariuszy daleki był od zasad poprawnego zachowania i poszanowania ich godności, obwiniony dawał negatywny przykład innym policjantom, świadkami aroganckiego i wulgarnego zachowania obwinionego były osoby postronne, co spowodowało zwiększenie negatywnego skutku zachowania skarżącego i spowodowało zaangażowanie do realizacji interwencji znacznej liczby policjantów, którzy mogli być w tym czasie wykorzystani do wykonywania innych ustawowych zadań, co spowodowało szkodę służbie i społeczeństwu. W kontekście zachowania skarżącego po popełnieniu przewinień dyscyplinarnych wskazano, że również w tym zakresie zebrany materiał dowodowy nie przemawia na jego korzyść, bowiem nie przyznał się do popełnienia czynu, nie wyraził żalu ani skruchy i na żadnym etapie postępowania dyscyplinarnego nie dał powodu do uznania, że swoje zachowanie poddał krytycznej ocenie. Odnośnie zachowania przed popełnieniem czynów oraz dotychczasowego przebiegu jego służby wskazano, że z kwerendy akt osobowych wymienionego wynika, że w sposób należyty podchodził on zawsze do swoich obowiązków służbowych. Policjant był wysoko oceniany poprzez pryzmat zaangażowania, posiadanych kwalifikacji zawodowych i realizowanych zadań. Jednakże w przedmiotowej sprawie zostało wykazane, że w sposób rażąco lekceważący podszedł do obowiązku przestrzegania zasad etyki zawodowej policjanta. Zawarte w aktach osobowych opinie jego przełożonych, co do dotychczasowego przebiegu służby należy uznać za pozytywne, jednakże przy popełnieniu najcięższych z możliwych przewinień dyscyplinarnych nie stanowią w tym przypadku okoliczności łagodzącej, natomiast utwierdzają w przekonaniu, że skarżący, jako pozytywnie oceniany policjant, był świadomy faktu, że nie powinien zachowywać się w tak negatywny sposób. Zgodnie z art. 134h ust. 2 ustawy o Policji naruszenie dobrego imienia Policji jest z jedną z okoliczności mających wpływ na zaostrzenie wymiaru kary dyscyplinarnej, a zatem popełnione przez obwinionego przewinienie dyscyplinarne jest jednym z najcięższych, jakich może dopuścić się funkcjonariusz Policji i z racji tego zasługuje na szczególne potępienie. W toku postępowania dyscyplinarnego wykazano, że obwiniony dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego znajdując się w stanie po użyciu alkoholu, co w świetle cytowanego wcześniej przepisu również stanowi okoliczność mającą wpływ na zaostrzenie wymiaru kary dyscyplinarnej. Służbę w Policji może natomiast pełnić osoba o nieposzlakowanej opinii podlegająca szczególnej dyscyplinie służbowej. Popełnienie przez skarżącego zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego nie jest przykładem właściwego zachowania dla innych policjantów. Zgodnie z art. 134f ustawy o Policji, kara wydalenia ze służby oznacza zwolnienie ze służby w Policji. Komendant Główny Policji uwzględniając przytoczone unormowania oraz charakter popełnionych przez skarżącego przewinień dyscyplinarnych uznał, że nie może on pełnić służby w Policji.
Uwzględniając skargę Ł. C. na orzeczenie dyscyplinarne organu odwoławczego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że w myśl art. 135j ust. 1 i 2 pkt 4 i 6 ustawy o Policji, przypisany skarżącemu czyn winien być dokładnie i precyzyjnie opisany oraz odpowiadać uzasadnieniu faktycznemu, zaś rozbieżność pomiędzy opisem czynu, a ustalonym stanem faktycznym, czyni niedopuszczalnym przypisanie obwinionemu winy co do naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta w opisanym poniżej zakresie.
Tymczasem, skarżącemu przypisano w pkt 2 m.in. to, że: "zaatakował D. L. – pracownika ochrony klubu "[...]". Natomiast w uzasadnieniu w żaden sposób nie wskazano, że faktycznie "zaatakował" on tego pracownika. Wręcz przeciwnie, jak stwierdzono w uzasadnieniu orzeczenia dyscyplinarnego, wyeliminowano zarzut złapania za szyję i przytrzymywaniu D. L. i doszło tylko do okazania legitymacji służbowej przez skarżącego, grożenia i obrażania D. L. i G. L. (pracowników ochrony) oraz powoływania się przez niego na znajomości w Policji i prokuraturze. Skoro ustalenia te zostały potwierdzone również przez D. L., to niedopuszczalnym było przypisanie skarżącemu zachowania polegającego na zaatakowaniu wymienionego wyżej pracownika ochrony. Fakt rzekomego "zaatakowania" zawarty w opisie czynu, niesie w sobie większy stopień zawinienia, a w konsekwencji ma wpływ na wymiar kary, co z kolei ma istotny wpływ na wynik sprawy.
Ponadto, analiza wyjaśnień skarżącego i zeznań świadka A. S. z jednej strony, a z drugiej strony zeznań pozostałych świadków prowadzi do wniosku, że występują pomiędzy nimi istotne rozbieżności co do stanu faktycznego sprawy. Niewystarczająca jest zatem lapidarna ocena organu dyscyplinarnego, że wyjaśnieniom skarżącego nie można dać wiary, zaś świadkom go obciążającym przyznać walor wiarygodności, bo ich zeznania są spójne i wiarygodne. Jest to nie do zaakceptowania, ponieważ w żadnym stopniu nie wykazano, na podstawie jak przeprowadzonej analizy organ doszedł do takiego wniosku. Do oceny wiarygodności jednych dowodów i braku wiarygodności innych dowodów nie wystarczy lakoniczne stwierdzenie - co ma miejsce w rozpoznawanej sprawie - o braku wiarygodności skarżącego. Nie bez znaczenia w sprawie pozostaje bowiem opinia sądowo – lekarska z dnia [...] listopada 2013 r. w której stwierdzono, że głowa skarżącego w części owłosionej jest bolesna palpacyjnie, twarz – oczodół prawy krwiak typu "okularowego", jama ustna: warga górna po prawej stronie rozerwana śluzówka, jama brzuszna po stronie prawej otarcie naskórka na powierzchni ok. 2x3 cm i obrażenia te naruszyły czynność organizmu na okres do 7 dni w rozumieniu art. 157 § 2 kodeksu karnego, a ponadto obrażenia te "powstały najprawdopodobniej w okolicznościach jak podaje". Tymczasem organ dyscyplinarny całkowicie pominął milczeniem ową opinię i zignorował ją, a występujące w sprawie rozbieżności - zdaniem Sądu - wymagały odniesienia się do tego dowodu, bowiem nie można wykluczyć, że analiza odniesionych przez skarżącego obrażeń, mogłaby doprowadzić do odmiennych wniosków. Organ oparł swoją tezę o winie skarżącego przede wszystkim na tym dowodzie, że w trakcie oględzin monitoringu przeprowadzonego w dniu [...] listopada 2013 r. stwierdzono, że: "Na monitoringu z kamery 16 bardzo słaba jakość obrazu". Natomiast stan faktyczny - na co powołuje się organ - został oparty na protokole oględzin monitoringu przeprowadzonego, prawdopodobnie, bo tego już organ nie podaje, w dniu [...] kwietnia 2014 r., gdzie z kolei bez żadnych wykazanych powyżej wątpliwości związanych ze słabą jakością obrazu, "odczytuje" się z kamery nr [...] przebieg zdarzenia przypisanego skarżącemu przede wszystkim w pkt 1. Zatem - zdaniem Sądu - powstaje nie dająca się usunąć wątpliwość co do wiarygodności tych ostatnich oględzin, bowiem organ w żadnym miejscu nie wskazał, dlaczego w trakcie tych drugich oględzin monitoringu obraz był już na tyle czytelny, że można było na tej podstawie przypisać skarżącemu ów czyn. Organ w żadnym stopniu nie odniósł się do tego fragmentu wyjaśnień skarżącego z dnia [...] grudnia 2013 r., w których podaje m.in., że: "Przed lokalem (nie pamiętam, czy zaraz przed lokalem, czy bardziej od strony ul. M.) weszliśmy w grupę osób, które brały udział w bójce. Nie wiem, co to byli za ludzie. W pewnym momencie pamiętam, że od nieznanej osoby dostałem uderzenie ręką w tył głowy. Zdążyłem zasłonić głowę rękami a następnie zostałem poturbowany po całym ciele". Ten fragment wyjaśnień może "odpowiadać" obrażeniom odniesionym przez skarżącego, zaś, gdyby nawet hipotetycznie przyjąć w ślad za organem, że "zaatakował on nieustalonego mężczyznę" (pkt 1 przypisanego czynu), to przecież mógł to być nie tyle atak, inicjacja zdarzenia przez skarżącego, co na przykład obrona przed napastnikiem, który uderzył go w tył głowy. Tym bardziej, że na jakiś czas skarżący nie znajdował się w zasięgu kamery nr 16, co wynika z oględzin monitoringu. W każdym bądź razie są to obecnie przypuszczenia, domniemania oraz wątpliwości i na etapie sądowym niemożliwe do dokładnego wyjaśnienia. Obowiązkiem organu było odniesienie się do tego fragmentu wyjaśnień i dokonanie jego wzajemnej analizy z pozostałymi dowodami w sprawie, a następnie wyciągnięcie końcowych wniosków. W postanowieniu o umorzeniu dochodzenia z dnia [...] grudnia 2013 r. o sygn. akt [...], prokurator w uzasadnieniu wskazał m. in., że: "Zebrany natomiast w sprawie materiał dowodowy uprawdopodobnił fakt, iż w wyniku zdarzenia znajdujący się przed lokalem Ł. C. został uderzony przez D. L., a A. S. przez nieustaloną osobę". Zatem gdyby taki fakt miał rzeczywiście miejsce, to mógłby on prawie całkowicie zmienić przypisane skarżącemu czyny. Organ dyscyplinarny w zakresie prowadzonego przez siebie postępowania jest autonomiczny, ale autonomia ta nie może oznaczać dowolności i posiadając taki dowód w aktach sprawy, jak postanowienie o umorzeniu z przytoczonym już wyżej fragmentem uzasadnienia, dla wyjaśnienia faktycznego przebiegu zdarzenia, organ powinien był odnieść się do niego, dokonać właściwej analizy w zestawieniu z pozostałymi dowodami i następnie wyciągnąć z tego określone wnioski, a nie całkowicie go pomijać, zbywając milczeniem.
Skoro więc w żadnym fragmencie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego nie próbowano nawet i nie usunięto omówionych powyżej wątpliwości, to tym samym naruszono art. 135g ust. 2 ustawy w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy, bowiem niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego.
Od orzeczenia wydanego w pierwszej instancji obwinionemu przysługuje odwołanie w terminie 7 dni od dnia doręczenia orzeczenia. Oznacza to, że każda sprawa dyscyplinarna rozpoznana i rozstrzygnięta orzeczeniem organu pierwszej instancji, po wniesieniu odwołania podlega ponownemu rozpoznaniu i rozstrzygnięciu przez organ drugiej instancji. Innym słowy, postępowanie dyscyplinarne jest zatem dwukrotnie rozpoznawane i rozstrzygane, a pogwałcenie tej zasady w stopniu istotnym ma wpływ na wynik sprawy. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie skarżący zarzucił w odwołaniu, że monitoring zdarzenia jest tak słabej jakości, że trudno go uznać za przekonywujący dowód w sprawie. Natomiast - abstrahując już od poczynionych powyżej przez Sąd wątpliwościach co do wiarygodności zapisu monitoringu - organ drugiej instancji nie przeprowadził ponownych oględzin monitoringu mimo zarzutu skarżącego, stwierdzając jedynie gołosłownie, bowiem bez jakiegokolwiek badania, że nagrania te są dobrej jakości i pozwalają na odtworzenie stanu faktycznego sprawy, czego dowodem są oględziny sporządzone przez rzecznika dyscyplinarnego. Stąd też - w ocenie organu drugiej instancji - nie było i nie ma potrzeby dokonywania kolejnego badania z monitoringu. Wobec tak arbitralnego i dyskrecjonalnego stanowiska organu drugiej instancji, już chociażby z tego tylko powodu, zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne nie może się ostać i powinno być wyeliminowane z obrotu prawnego.
Kara wymierzona skarżącemu, tj. wydalenie ze służby, jest karą najsurowszą, eliminująca funkcjonariusza ze służby. To z kolei wymaga od organu dyscyplinarnego dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, co nie miało miejsca, i szczegółowego uzasadnienia jej wymierzenia. Ponadto wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Na zaostrzenie wymiaru kary mają zaś wpływ następujące okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego: działanie z motywacji zasługującej na szczególne potępienie albo w stanie po użyciu alkoholu lub innego podobnie działającego środka; popełnienie przewinienia dyscyplinarnego przez policjanta przed zatarciem wymierzonej mu kary dyscyplinarnej; poważne skutki przewinienia dyscyplinarnego, zwłaszcza istotne zakłócenie realizacji zadań Policji lub naruszenia dobrego imienia Policji; działanie w obecności podwładnego, wspólnie z nim lub na jego szkodę. Przy wymiarze kary eliminującej, te ostatnie okoliczności powinny występować w sprawie. Wprawdzie skarżący znajdował się po użyciu alkoholu, to organ stwierdził również, że działanie skarżącego zasługuje na szczególne potępienie. Stwierdzenie to jest gołosłowne, bowiem w żadnej mierze organ nie uzasadnił, z jakiego powodu zachowanie skarżącego zasługuje na szczególne potępienie. Motywacja zasługująca na szczególne potępienie, to motywacja, która w rozumieniu powszechnym jest jaskrawo naganna, wywołuje silne reakcje repulsywne w społeczeństwie, takie jak oburzenie, gniew. Oznacza ona działanie z motywów zasługujących na szczególne napiętnowanie, a więc ocenianych wyjątkowo negatywnie. Takich zaś skutków organ dyscyplinarny nie wskazał, a Sąd nie dopatrzył się ich w rozpoznawanej sprawie, bowiem po pierwsze nie sposób uznać postępowania skarżącego, jako jaskrawo nagannego jeśli się zważy, że dotychczasowy przebieg służby jest oceniany pozytywnie. Nie do zaakceptowania jest - zdaniem Sądu - stanowisko organu, że takie okoliczności, jak pozytywna opinia o skarżącym przed popełnieniem przypisanych mu czynów oraz jego dotychczasowy nienaganny przebieg służby, ze swej natury uznawane wszak za okoliczności łagodzące, organ dyscyplinarny drugiej instancji uznał je jako okoliczności obciążające. Jest to całkowitym zaprzeczeniem zasady miarkowania wymiaru kary. Ponadto w żadnym stopniu, z uwagi na mimo wszystko ograniczony zasięg zdarzenia, a omówiony już w stanie faktycznym sprawy, nie wywołało to żadnych społecznych reperkusji chociażby medialnych, a tym bardziej oburzenia bądź gniewu. Nie sposób się zgodzić z organem pierwszej instancji, a zaaprobowanym przez organ drugiej instancji, że dla wymiaru kary istotne jest to, że skarżący "pomimo jednoznacznego materiału dowodowego, potwierdzającego popełnienie zarzucanych mu przewinień dyscyplinarnych, podważając ustalone fakty, stawiał się w roli pokrzywdzonego. (...) Takie stanowisko obwinionego nie pozwala uznać, iż wymierzenie innej kary niż kara wydalenia ze służby przyniesie efekt wychowawczy i zapobiegnie naruszaniu dyscypliny służbowej w przyszłości". Materiał dowodowy w sprawie nie jest jednak jednoznaczny co do winy skarżącego. Jeśli zaś przyznanie się do winy w rzeczy samej jest okolicznością łagodzącą, to nie może być okolicznością obciążającą nieprzyznanie się do winy, bowiem takie jest prawo obwinionego w postępowaniu dyscyplinarnym i nie można mu z tego powodu czynić zarzutu, a w konsekwencji miarkować kary w wyższym wymiarze. Nie do zaakceptowania jest - w ocenie Sądu - że organ w najmniejszym nawet stopniu, skoro wymierzył skarżącemu karę najsurowszą, eliminującą go ze służby w Policji, nie zajął się ewentualnymi reperkusjami w jego życiu osobistym, rodzinnym i zawodowym oraz nie podał, czy istnieją, bądź nie dodatnie prognozy na przyszłość. Organ nie wskazał na przesłanki prewencji szczególnej w stosunku do skarżącego.
W skardze kasacyjnej od omawianego wyroku z dnia 14 lipca 2015 r., sygn. akt II SA/Wa 2195/14, Komendant Główny Policji zarzucił naruszenie przepisów postępowania, tj.:
- art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 1270 ze zm.) – dalej ppsa, w zw. art. 135j ust. 2 pkt 4 i 6 ustawy o Policji, poprzez uchylenie zaskarżonego orzeczenia na skutek uznania, że organ dyscyplinarny nieprecyzyjne opisał czyn nr 2 i niedostatecznie uzasadnił związek pomiędzy zachowaniem obwinionego i opisanym czynem, a możliwością uznania sprawstwa, czym naruszył treść ww. przepisu, co mogło mieć wpływ na treść wyroku,
- art. 145 § 1 lit. c ppsa w zw. z art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez uchylenie zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego na skutek uznania, że organ dyscyplinarny rozstrzygnął wszelkie niedające się wyjaśnić wątpliwości na niekorzyść obwinionego a ponadto dokonał nieprawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, co mogło mieć wpływ na wynik sprawy,
- art. 145 § 1 lit. c ppsa w zw. z art. 134k ustawy o Policji, poprzez uchylenie zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego w oparciu o błędne przyjęcie, że organ postępowania dyscyplinarnego powinien przeprowadzić ponowne oględziny zapisu z monitoringu wobec treści zarzutu sformułowanego w odwołaniu od orzeczenia dyscyplinarnego organu postępowania dyscyplinarnego pierwszej instancji, tj. rozbieżności pomiędzy protokołami oględzin ww. zapisu, co mogło mieć wpływ na treść wyroku,
- art. 133 § w zw. z art. 141 § 4 ppsa, poprzez wydanie wyroku w oparciu o materiały sprawy dostarczone przez organ postępowania dyscyplinarnego bez odniesienia się w uzasadnieniu wyroku do treści zapisu z monitoringu (nieodtworzenia go) i skonfrontowania z treścią protokołów oględzin z dnia [...] listopada 2013 r. i [...] kwietnia 2014 r., i ustalenie, który protokół odzwierciedla zapis video i rzeczywisty przebieg zdarzeń, co mogło mieć wpływ na treść wyroku.
W skardze kasacyjnej zarzucono również naruszenie prawa materialnego, tj. art. 134g ust. 1 i 2 w zw. z art. 134 pkt 6 ustawy o Policji, poprzez dokonanie błędnej subsumcji, poprzez nieuwzględnienie przy ocenie wymiaru kary faktu, że obwinionemu przypisano popełnienie trzech przewinień dyscyplinarnych oraz przyjęcie, że organ postępowania dyscyplinarnego zastosował w stosunku do obwinionego kryterium zaostrzające karę – działanie z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, co nie miało miejsca i w efekcie zakwestionowanie wymiaru kary, jako nieadekwatnego do rodzaju oraz skutków przypisanych przewinień dyscyplinarnych.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, że Sąd przeoczył istotną okoliczność w postaci uniewinnienia skarżącego od tej części zarzutu nr 2, który dotyczył fizycznej napaści na pracowników ochrony. Natomiast, "zaatakowanie" może przybrać różne formy, nie tylko tę polegającą na użyciu siły fizycznej. Zakres pojęciowy ww. zwrotu oznacza, że atakujący używa wszelkich dopuszczalnych form działania, aby osiągnąć zamierzony cel lub pokonać przeszkodę. Jak ustalono w postępowaniu dyscyplinarnym w momencie, gdy pracownicy ochrony zauważyli jak [...] przepchnęła się pomiędzy osobami stojącymi przy taksówce, zatrzasnęła drzwi tego pojazdu i zablokowała przejście. Pracownik ochrony - [...] podszedł do ww. i odsunął ją. W tym momencie w stronę pracownika ochrony ruszyła grupa osób w tym skarżący - w wyniku czego doszło do kontaktu fizycznego pomiędzy [...] a skarżącym. Innymi słowy, takie zachowanie, które zmierzało do uniemożliwienia interwencji pracowników ochrony należało potraktować, jako "atak" i umieścić w opisie czynu. Trudno jest zatem zaakceptować stanowisko Sądu pierwszej instancji, że opis czynu nr 2, po wyeliminowaniu "złapania z tyłu za szyję i przytrzymania", uniemożliwiał przypisanie skarżącemu sprawstwa w pozostałym zakresie, w tym "zaatakowania". W ocenie skarżącego kasacyjnie nie naruszono art. 135j ust. 2 pkt 4 i 6 ustawy o Policji. Uniewinnienie od części zarzutu nie ma wpływu na pozostałą część zarzutu i nie wymaga od organu postępowania dyscyplinarnego zmiany tego zarzutu. Wystarczającą formą wyrazu jest uzasadnienie orzeczenia dyscyplinarnego. Oba orzeczenia dyscyplinarne wydane w niniejszej sprawie w sposób klarowny wyjaśniają, dlaczego skarżący został od części zarzutu nr 2 uniewinniony. Sąd pierwszej instancji poszedł więc "za daleko" formułując tezę, że treść zarzutu nie korelowała z treścią uzasadnienia. Jak wykazano, sprawstwo można było przypisać niezależnie od faktu odpadnięcia części zarzutu nr 2. Gdyby Sąd pierwszej instancji przyjął podobny do organu postępowania dyscyplinarnego pogląd, to treść zaskarżonego wyroku mogłaby być odmienna. Zdarzenie z dnia [...] listopada 2013 r. miało bardzo dynamiczny charakter, stąd wszelkie ustalenia faktyczne należało czynić z dużą ostrożnością. Zachodziła również obawa, że w sprawie pojawią się wątpliwości. Należało zatem wykazać się dużym kunsztem w prowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, a przede wszystkim dokonać rzetelnej oceny dowodów. Sąd pierwszej instancji odmówił organowi postępowania dyscyplinarnego przymiotu rzetelności oraz zarzucił brak obiektywizmu wyrażający się w naruszeniu zasady in dubio pro reo.
W sprawie występowały dwie grupy osobowych źródeł dowodowych: obwiniony i jego partnerka oraz pracownicy ochrony i interweniujący policjanci. Rozważyć zatem należało, które z zeznań oddawały rzeczywistość, a które rzeczywistość tą wykrzywiały. W sprawie istotne znaczenie miały również inne dowody, w szczególności zapis video z monitoringu. Sąd pierwszej instancji odniósł się w głównej mierze do nienależytej analizy treści zeznań obwinionego oraz jego partnerki, nieodniesienie się do opinii lekarskiej z dnia [...] listopada 2013 r. Rzeczowa analiza orzeczeń dyscyplinarnych wydanych w sprawie wykazuje, że dokonano pełnej i rzetelnej oceny zeznań osób biorących udział w zdarzeniu z dnia [...] listopada 2013 r., a w szczególności zeznań obwinionego i A. S. Zważyć należy, że obwiniony i jego partnerka z samego faktu udziału w zdarzeniu z dnia [...] listopada 2013 r. w charakterze głównych uczestników nie mieli interesu w tym, aby stawiać siebie i swoją postawę w złym świetle. Obwiniony zdawał sobie sprawę z grożących mu konsekwencji służbowych. Te czynniki miały niewątpliwie wpływ na ocenę stopnia wiarygodności zeznań ww. osób. Ponadto, w czasie zdarzenia obwiniony i jego partnerka życiowa znajdowali się w stanie nietrzeźwości: obwiniony ok. 2 promili, podobnie A. S. Zatem, chociażby z tego powodu mogli mieć ograniczoną percepcję pojmowania otaczającej ich rzeczywistości i formułowania prawidłowych ocen zachodzących zdarzeń. Natomiast, świadkowie z drugiej grupy, to osoby trzeźwe - pracownicy ochrony, policjanci oraz pracownicy nocnego klubu. W sumie 16 osób, które potwierdziły naganne zachowanie się skarżącego. Te istotne okoliczności Sąd pierwszej instancji pomija i skupia się na niewiarygodnych zeznaniach obwinionego i Pani S. Konfrontacja zeznań 16 osób z zeznaniami 2 osób, do tego zainteresowanych w "wybieleniu" obwinionego, musi doprowadzić do wniosku, że spójne i logiczne w swojej wymowie zeznania odzwierciedlają rzeczywisty przebieg zdarzenia z dnia [...] listopada 2013 r., a wersja skarżącego stanowi jedynie nieudolną linię obrony. Sąd pierwszej instancji zdaje się nie zauważać ww. zależności, niezasadnie zarzucając organom postępowania dyscyplinarnego wadliwą ocenę dowodów. Również argumentacja Sądu wskazująca na wnioski płynące z treści obdukcji skarżącego z dnia [...] listopada 2013 r. oraz treści postanowienia organu postępowania karnego w sprawie [...] nie uzasadniają twierdzenia o błędnej ocenie osobowych źródeł dowodowych. Ten, wydaje się nieistotny szczegół, ma z kolei wpływ na prawidłowość wywiązania się organu postępowania karnego z zasad płynących z art. 134g ust. 1 ustawy o Policji. Aby uzasadnić konieczność zastosowania zasady in dubio pro reo należy najpierw wskazać wątpliwości, które stawiają pod znakiem zapytania sprawstwo obwinionego. Sąd pierwszej instancji upatruje takich wątpliwości w zestawieniu zeznań obwinionego oraz jego partnerki z zeznaniami pozostałych świadków, rozbieżności pomiędzy protokołami oględzin zapisu video oraz niewyjaśnieniem związku ustalonych faktów z treścią "obdukcji" oraz postanowieniem o umorzeniu dochodzenia z dnia [...] grudnia 2013 r. Racjonalna ocena dowodów wyklucza pojawienie się jakichkolwiek wątpliwości dotyczących możliwości przypisania winy skarżącemu. "Obdukcja", po pierwsze dowodzi jedynie, że obwiniony doznał obrażeń, co mając na względzie pozostałe dowody nie powinno być zaskoczeniem, po drugie okoliczności odniesienia obrażeń przez skarżącego w kontekście przebiegu zdarzenia z dnia [...] listopada 2013 r. w żaden sposób nie wykluczają jego sprawstwa. Postanowienie organu postępowania karnego z dnia [...] grudnia 2013 r. stwierdzające w uzasadnieniu, że cyt.: "zebrany w sprawie materiał dowodowy uprawdopodobnił fakt, iż w wyniku zdarzenia znajdujdujący się pod lokalem Ł. C. został uderzony przez D. L., a A. S. przez nieustaloną osobę", w ocenie organu postępowania dyscyplinarnego nie miało wpływu na negatywną ocenę zachowania skarżącego. Sąd powołując się ww. okoliczność nie wyjaśnił, czy domniemane, bo przecież nieudowodnione uderzenie skarżącego przez D. L., miało miejsce przed "zaatakowaniem" opisanym w czynie nr 2, czy później. Sądowi pierwszej instancji zniknęło z pola widzenia to, że całokształt zachowania skarżącego nie licował z pełnioną funkcją. Przypisywanie zatem organowi postępowania dyscyplinarnego naruszenia koronnych zasad postępowania było niezasadne. Wszelkie wątpliwości w sprawie zostały wyjaśnione, a te okoliczności, które były niejasne, zostały zinterpretowane na korzyść obwinionego. Ponadto, pierwsze oględziny zapisu video zajścia z dnia [...] listopada 2013 r. zostały sporządzone na potrzeby postępowania karnego. Kolejne z dnia [...] kwietnia 2014 r. na potrzeby toczącego się postępowania dyscyplinarnego. Należy więc podkreślić odrębność obu postępowań oraz obowiązek czynienia własnych ustaleń faktycznych. Jeśli wystąpiły jakiekolwiek wątpliwości co do czytelności zapisu video oraz udziału skarżącego w zdarzeniu z dnia [...] listopada 2013 r., to jednoznaczna opinia rzecznika dyscyplinarnego będąca niejako skomentowaniem ponownych oględzin ww. zapisu, wykluczyły taką wątpliwość. Zatem, na datę orzekania w sprawie przez przełożonego dyscyplinarnego nie istniały żadne powody, aby twierdzić, że w sprawie występują wątpliwości, poza wyeliminowaniem części opisu czynu nr 2. Ta okoliczność z kolei świadczy o prawidłowym zastosowaniu reguły wyrażonej w art. 134g ust. 2 ustawy o Policji i w konsekwencji o błędnym stanowisku Sądu pierwszej instancji. Wzięcie pod uwagę przez Sąd pierwszej instancji ww. argumentów spowodowałoby oddalenie skargi, a nie jej uwzględnienie.
Sąd pierwszej instancji zakwestionował wyniki oględzin zapisu video zdarzenia z dnia [...] listopada 2013 r. Zdaniem Sądu, fakt pojawienia się w materiale dowodowym dwóch protokołów oględzin ww. zapisu video, w kontekście treści protokołu oględzin z dnia [...] listopada 2013 r., stwierdzającego, że zapis jest słabej jakości, obligował przełożonego dyscyplinarnego drugiej instancji do ponowienia oględzin zapisu video. Potrzeba taka jednak nie wystąpiła. Oględziny utrwalone protokolarnie na potrzeby postępowania karnego ze stwierdzeniem o złej jakości obrazu z kamery nr 16, doprowadziły do przeprowadzenia oględzin w postępowaniu dyscyplinarnym. Fakt dokonania tej czynności został odzwierciedlony w treści orzeczenia dyscyplinarnego w pierwszej instancji, a organ odwoławczy nie uznał za zasadne protokolarnego utrwalenia kolejnych oględzin zapisu video z dnia [...] listopada 2013 r. Dlaczego bowiem protokół oględzin z dnia [...] listopada 2013 r. należało uznać za wiarygodny, a protokołowi oględzin z dnia [...] kwietnia 2014 r. odmówić tego waloru? Potwierdzeniem wiarygodności protokołu oględzin zapisu z monitoringu z dnia [...] kwietnia 2014 r. jest szczegółowy opis tego, co zostało tego dnia zarejestrowane kamerą nr 16. Ta okoliczność powinna zasugerować Sądowi pierwszej instancji, że oględziny z dnia [...] listopada 2013 r. zostały przeprowadzone nierzetelnie. Jeśli rzecznik dyscyplinarny formułuje stanowcze twierdzenia o faktach, to ta okoliczność oznacza, że nie miał on żadnych wątpliwości co do przebiegu zdarzeń z nocy [...] listopada 2013 r. Opis zachowania obwinionego jest precyzyjny, zatem nie istniały wątpliwości co do jakości zapisu video. Odmowa wiarygodności protokołowi oględzin zapisu video z dnia [...] kwietnia 2014 r. w głównej mierze przyczyniła się do uwzględnienia skargi, co jak wykazano powyżej było błędem.
Oględziny z dnia [...] listopada 2013 r. zostały wykonane w związku z toczącym się postępowaniem karnym, natomiast oględziny z dnia [...] kwietnia 2014 r. w związku z toczącym się postępowaniem dyscyplinarnym. Rzecznik dyscyplinarny był obowiązany do dokonania oględzin zapisu z monitoringu we własnym zakresie, niezależnie od oględzin wykonanych w toku postępowania karnego. Sam Sąd zwraca uwagę, że postępowanie dyscyplinarne jest postępowaniem samodzielnym. Dlatego też w postępowaniu dyscyplinarnym można wykorzystać dowody zgromadzone przez organ postępowania karnego. Obowiązek taki nie wynika z żadnego przepisu prawa. W postępowaniu można było zapoznać się z treścią protokołu oględzin z dnia [...] listopada 2013 r., lecz okoliczność ta nie zwalniała z obowiązku ponownego przeprowadzenia ww. dowodu. Ponowne oględziny zostały dokonane, a ich treść utrwalona w protokole z dnia [...] kwietnia 2014 r. Rzecznik dyscyplinarny wykluczył złą jakość obrazu z kamery nr 16. Jeśli Sąd powziął wątpliwości co do wiarygodności oględzin z dnia [...] kwietnia 2014 r. to powinien wykazać, dlaczego i w jakiej części protokół oględzin z dnia [...] kwietnia 2014 r. jest niewiarygodny. Aby tego dokonać należało odtworzyć załączoną do akt postępowania dyscyplinarnego płytę z zapisem zdarzenia z dnia [...] listopada 2013 r. Płyta, która znajduje się w aktach postępowania dyscyplinarnego, stanowi część akt postępowania w rozumieniu art. 133 § 1 ppsa, a Sąd orzekający w sprawie powinien się zapoznać z jej treścią. Wówczas spełniona zostałaby dyrektywa wydawania orzeczenia na podstawie akt sprawy. Gdyby Sąd dokonał ww. czynności doszedłby do wniosków tożsamych z wnioskami organów postępowania dyscyplinarnego i uznałby, że udział Ł. C. w zdarzeniu z dnia [...] listopada 2013 r. wypełniał znamiona przypisanych mu przewinień dyscyplinarnych. Innymi słowy, skarga z dnia 17 września 2014 r. zostałaby oddalona.
W art. 134h ust. 1 ustawy o Policji wskazuje się na następujące dyrektywy wymiaru kary: współmierność do popełnionego przewinienia oraz stopnia zawinienia, okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Zatem, organ postępowania dyscyplinarnego uwzględnił wszystkie wymienione powyżej kryteria wymiaru kary. Organ nie zaostrzył obwinionemu wymiaru kary, co stara się wykazać Sąd pierwszej instancji, twierdząc, że obwinionemu przypisano działanie z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Taka sytuacja nie miała miejsca. Ł. C. zarzucono działania pod wpływem alkoholu oraz popełnienie trzech przewinień dyscyplinarnych godzących w dobre imię Policji oraz uzasadniających stwierdzenie, że obwiniony sprzeniewierzył się rocie ślubowania, co nie oznaczało działania z pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Ta okoliczność z kolei nie uniemożliwiała organowi postępowania dyscyplinarnego potępienia tego rodzaju działania obwinionego. Potępienie cudzego nagannego działania nie oznacza, że sprawca działał w oparciu o niski motyw. Sąd pierwszej instancji błędnie zatem uznał, że za wymiarem kary przemawiała okoliczność przypisania Ł. C. popełnienia zarzuconych czynów z motywacji szczególnie nagannej. Skarżący wiedząc o grożących mu konsekwencjach służbowych powinien powstrzymać się od udziału w zdarzeniach, które mogą nieść niebezpieczeństwo naruszenia dobrego imienia służby lub grożących możliwością postawienia zarzutu w postępowaniu karnym. Zatem, Sąd pierwszej instancji skupiając się na czynie opisanym w zarzucie nr 2 stracił z pola widzenia fakt, że obwinionemu przypisano sprawstwo jeszcze dwóch przewinień dyscyplinarnych. Nawet, jeśliby twierdzić, że sprawstwo czynu nr 2 budzi wątpliwości, to fakt dopuszczenia się popełnienia dwóch pozostałych czynów wystarczał do zastosowania kary określonej w art. 134 pkt 6 w zw. z art. 134h ust. 2 pkt 1 i 3 oraz art. 134g ust. 2 ustawy o Policji. Dlatego też Sąd pierwszej instancji nieprawidłowo podporządkował ustalony stan faktyczny pod odpowiedni przepis prawa materialnego zarzucając organowi postępowania dyscyplinarnego nieprawidłowe zastosowanie art. 134h ust. 1 i 2 oraz art. 134 pkt 6 ustawy o Policji, co w żadnym razie nie miało miejsca. Działanie pod wpływem alkoholu, w sposób naruszający dobre imię służby oraz dopuszczenie się popełnienia trzech przewinień należało potraktować surowo.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw do jej uwzględnienia, dlatego podlega oddaleniu. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje bowiem sprawę tylko w granicach skargi kasacyjnej (art. 183 § 1 ppsa), z urzędu biorąc pod uwagę jedynie nieważność postępowania, co oznacza związanie przytoczonymi w skardze kasacyjnej jej podstawami, określonymi w art. 174 ppsa. Wobec niestwierdzenia zaistnienia przesłanek nieważności postępowania, oceniając wyrok Sądu pierwszej instancji w ramach zarzutów zgłoszonych w skardze kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny uznał te zarzuty za niezasadne.
Prawidłowo Sąd pierwszej instancji punktem wyjścia swoich rozważań uczynił art. 132 ust. 1 oraz art. 135j ust. 2 pkt 4 i 6 ustawy o Policji, z których wynika odpowiedzialność dyscyplinarna policjanta za naruszenie dyscypliny służbowej i nieprzestrzeganie zasad etyki, o której to odpowiedzialności orzeka przełożony dyscyplinarny, który zobowiązany jest dokonać w stosownym orzeczeniu m.in. opisu przewinienia dyscyplinarnego zarzucanego obwinionemu wraz z jego kwalifikacją prawną oraz zawrzeć w tym orzeczeniu uzasadnienie faktyczne i prawne.
Należy podzielić ocenę Sądu pierwszej instancji, że w przypadku wydania orzeczenia o ukaraniu obwinionego, a zwłaszcza karą najsurowszą wydalenia ze służby, powołane przepisy ustawy o Policji zobowiązują organy dyscyplinarne do dokładnego i precyzyjnego opisania czynu oraz jego uzasadnienia tylko takimi okolicznościami faktycznymi, które nie budzą jakichkolwiek wątpliwości. Słusznie bowiem wskazał Sąd pierwszej instancji, że rozbieżność pomiędzy opisem czynu, a ustalonym stanem faktycznym, czyni niedopuszczalnym przypisanie obwinionemu winy szczególnie co do naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta. W niniejszej sprawie jest to o tyle istotne, że - w ocenie organów dyscyplinarnych - dotychczasowy przebieg służby obwinionego nie budził zastrzeżeń, a nawet był oceniany powyżej przeciętnej. Jakakolwiek zatem rozbieżność pomiędzy opisem czynu a ustalonym stanem faktycznym, wyklucza przypisanie obwinionemu winy w zakresie tego czynu.
Komendant Główny Policji przyznał, że funkcjonariusz został uwolniony od części zarzutu nr 2, uznając, że nie doszło do "złapania za szyję i przytrzymania D. L." przez obwinionego. W opisie czynu zawartego w zarzucie nr 2 nie ma jednak mowy o takiej jego postaci, lecz o "zaatakowaniu D. L. - pracownika ochrony klubu [...]". Jeżeli więc czyn opisany w zarzucie nr 2 nie obejmował działania uznanego przez Komendanta Głównego Policji, jako nie mający miejsca, to powstaje wątpliwość, na czym miało polegać, wskazane przez organ dyscyplinarny, "zaatakowanie pracownika ochrony". Wprawdzie w skardze kasacyjnej stwierdzono, że "zaatakowanie" może przybrać różne formy, nie tylko tę, polegającą na użyciu siły fizycznej, nie dano jednak takiemu rozumowaniu adekwatnego wyrazu w orzeczeniu dyscyplinarnym organu odwoławczego. Twierdzenia zawarte dopiero w skardze kasacyjnej nie mogą bowiem w jakikolwiek sposób zastępować lub uzupełniać uzasadnienia wydanego orzeczenia dyscyplinarnego, ponieważ – według art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy o Policji - uzasadnienie przypisanego czynu powinno być zawarte w wydanym orzeczeniu dyscyplinarnym.
W skardze kasacyjnie stwierdzono również, że gdy D.L. podszedł do A. S., stojącej przy taksówce, i odsunął ją od tego pojazdu, to w jego stronę ruszyła grupa osób, w tym obwiniony, w wyniku czego doszło - zdaniem skarżącego kasacyjnie - do kontaktu fizycznego pomiędzy D. L. a obwinionym, co należało potraktować, jako "atak" zmierzający do uniemożliwienia interwencji pracowników ochrony. Takie tłumaczenie skarżącego kasacyjnie jedynie potwierdza konieczność jednoznacznego wyjaśnienia w orzeczeniu dyscyplinarnym, na czym polegał przypisany obwinionemu czyn "zaatakowania" D. L., skoro "zaatakowanie" nie musiało polegać na użyciu siły fizycznej, ale - zdaniem skarżącego kasacyjnie - doszło do kontaktu fizycznego pomiędzy pracownikiem ochrony a obwinionym. Jeżeli przypisanie obwinionemu takiego czynu wpływa co najmniej na rodzaj orzeczonej kary dyscyplinarnej, to opis tego czynu nie może być konwalidowany niespójnymi twierdzeniami zawartymi dopiero w skardze kasacyjnej, lecz musi być jednoznacznie ustalony w orzeczeniu dyscyplinarnym, w którym orzeczono o zastosowaniu kary dyscyplinarnej mającej być wynikiem przypisanych czynów na podstawie niewątpliwie ustalonego stanu faktycznego. Z tego względu nie jest zasadny zarzut kasacyjny naruszenia przez Sąd pierwszej instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ppsa w zw. art. 135j ust. 2 pkt 4 i 6 ustawy o Policji.
Również zarzuty kasacyjne nawiązujące do błędnej - zdaniem skarżącego kasacyjnie - oceny Sądu wobec oględzin monitoringu z kamery nr 16, dotyczącego przebiegu zdarzenia przed klubem "[...]", nie zasługują na uwzględnienie, ponieważ Sąd pierwszej instancji nie przypisał prymatu wartości dowodowej któremukolwiek z protokołów oględzin tego monitoringu, sporządzonych w postępowaniu karnym i w postępowaniu dyscyplinarnym. Ze względu na zaistniałe niemalże skrajne oceny jakości tego samego monitoringu (w postępowaniu karnym stwierdzono bardzo słabą jakość obrazu powodującą nieprzydatność dowodową w tym postępowaniu, natomiast w postępowaniu dyscyplinarnym stwierdzono dobrą jakość obrazu umożliwiającą odtworzenie stanu faktycznego sprawy), prawidłowo Sąd pierwszej instancji uznał ten dowód za wzbudzający wątpliwość co do jego wiarygodności i przez to rzutujący na wiarygodność ustaleń faktycznych dokonanych na jego podstawie co do rzeczywistego przebiegu zdarzenia. W konsekwencji prawidłowo Sąd wskazał na konieczność protokolarnego dokonania kolejnych oględzin tego monitoringu przez organ odwoławczy, czego domagał się obwiniony w odwołaniu od orzeczenia organu pierwszej instancji, aby w ten sposób wyeliminować jakiekolwiek subiektywne oceny o wartości dowodowej dotychczasowych oględzin tego monitoringu. Rację ma bowiem skarżący kasacyjnie, że postępowanie dyscyplinarne jest autonomiczne wobec postępowania karnego. Nie jest jednak dopuszczalne, aby wiedza organu dyscyplinarnego o sformułowanej w postępowaniu karnym negatywnej ocenie wartości dowodowej monitoringu nie wymagała przynamniej zweryfikowania przyjętej przez ten organ pozytywnej oceny wartości dowodowej tego monitoringu uznanego za jeden z kluczowych, obok przesłuchania świadków, dowodów w postępowaniu dyscyplinarnym. Zastosowany wobec obwinionego najsurowszy rodzaj kary dyscyplinarnej w postaci wydalenia ze służby wymagał, aby wartość dowodowa jednego z kluczowych dowodów w sprawie została zweryfikowana przez organ odwoławczy, aby dowód ten nie budził żadnych wątpliwości, skoro na jego podstawie przypisano obwinionemu czyn uznany za dający podstawę do zastosowania najsurowszej kary dyscyplinarnej. Procesową rolą organu odwoławczego było bowiem ponowne rozważenie i ocena wszystkich okoliczności sprawy przez pryzmat wiarygodności i braku jakichkolwiek wątpliwości co do uwzględnionych środków dowodowych, a nie poprzestanie na dokonaniu oceny prawidłowości przeprowadzenia postępowania przez organ pierwszej instancji.
Omawiany monitoring został uznany, obok przesłuchania świadków, za istotny dowód czynu przypisanego obwinionemu w zarzucie nr 1, na co zwrócił uwagę także Sąd pierwszej instancji. Jeżeli więc wartość dowodowa tego monitoringu w ustalonych okolicznościach sprawy wymagała zweryfikowania przez organ odwoławczy, to zaniechanie tej weryfikacji mogło mieć istotny wpływ na opis czynu w zarzucie nr 1, dlatego prawidłowo zarzut ten został oceniony przez Sąd pierwszej instancji, jako budzący istotne wątpliwości wykluczające jego skuteczność w przypisaniu funkcjonariuszowi winy.
Konieczność wyjaśnienia przez organy dyscyplinarne okoliczności faktycznych dotyczących czynów opisanych w zarzucie nr 1 i 2 podważa zastosowanie przez te organy wobec obwinionego najsurowszej kary dyscyplinarnej wydalenia ze służby. O ile bowiem czyn opisany w zarzucie nr 3 może znajdować uzasadnienie wiarygodności w zeznaniach świadków, to jednak bez jednoznacznego wyjaśnienia popełnienia przez obwinionego czynów opisanych w zarzucie nr 1 i 2, zastosowanie najsurowszej kary dyscyplinarnej w dotychczasowym kształcie uzasadnienia wydanych orzeczeń dyscyplinarnych nie spełniałoby normatywnych wymagań określonych w art. 134g ust. 1 i 2 oraz w art. 134h ust. 1 ustawy o Policji. Wbrew bowiem twierdzeniom zawartym w skardze kasacyjnej, Sąd pierwszej instancji skutecznie wykazał konieczność jednoznacznego wyjaśnienia okoliczności faktycznych przynajmniej dwóch spośród trzech czynów przypisanych obwinionemu, dlatego nawet przyznanie prawidłowego wyjaśnienia przez organy dyscyplinarne popełnienia przez obwinionego czynu opisanego w zarzucie nr 3 nie spełniało wymagań powołanych wyżej przepisów ustawy o Policji dla zastosowania najsurowszej kary dyscyplinarnej. Z tego względu, również zarzut kasacyjny naruszenia przez Sąd pierwszej instancji prawa materialnego okazał się niezasadny.
Prawidłowo Sąd pierwszej instancji zwrócił również uwagę na konieczność uwzględnienia w postępowaniu dyscyplinarnym okoliczności przemawiających zarówno na korzyść obwinionego, które wpływają na obniżenie jego odpowiedzialności, jak i okoliczności przemawiających na jego niekorzyść, które powodują zaostrzenie tej odpowiedzialności, co wynika z art. 135g ust. 1 ustawy Policji. Słusznie bowiem stwierdził Sąd, że obowiązkiem organów dyscyplinarnych, wynikającym z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, było uwzględnienie przy wymiarze kary dyscyplinarnej jej współmierności do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, a w szczególności kara ta powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Organy dyscyplinarne, stosując najsurowszą karę, nie wyjaśniły jednak bez jakichkolwiek wątpliwości, przebiegu zdarzenia z udziałem obwinionego oraz sposobu i zakresu jego aktywności w opisanym przez organy zdarzeniu. Zastosowanie najsurowszej kary dyscyplinarnej może bowiem być wynikiem tylko takich ustaleń faktycznych organów dyscyplinarnych, w których w sposób pozbawiony jakichkolwiek wątpliwości zostało stwierdzone, że nie zaistniały jakiekolwiek okoliczności przemawiające na korzyść obwinionego, albo że zaistniały okoliczności przemawiające na jego niekorzyść o takiej skali, której nie są w stanie złagodzić zaistniałe okoliczności przemawiające na jego korzyść.
Wymierzając najsurowszą karę wydalenia obwinionego ze służby organy dyscyplinarne nie rozważyły również, czy zaistniały w sprawie okoliczności wpływające na złagodzenie wymiaru zastosowanej kary (art. 134h ust. 3 ustawy o Policji), oraz jakie to okoliczności - o których stanowi art. 134h ust. 2 ustawy o Policji - należało uznać za mające wpływ na takie zaostrzenie wymiaru kary, którego wynikiem było zastosowanie kary najsurowszej.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo wykazał brak niewątpliwego wyjaśnienia przez organy dyscyplinarne, czy zaistniały w sprawie okoliczności przemawiające na niekorzyść obwinionego i wpływające na zaostrzenie wymiaru zastosowanej kary, gdy jednocześnie organy te nie rozważyły znaczenia wyjaśnień obwinionego i A. S. co do przebiegu zdarzenia, całkowicie pomijając opinię sądowo-lekarską z dnia [...] listopada 2013 r., dotyczącą obrażeń odniesionych przez obwinionego, w której upatrywał on dowodu na podnoszone przez niego okoliczności, jakoby to on stał się obiektem ataku ze strony innych osób. Organy dyscyplinarne w żaden również sposób nie rozważyły ustalenia zawartego w postanowieniu o umorzeniu dochodzenia z dnia [...] grudnia 2013 r., sygn. akt [...], w którym prokurator stwierdził, że to obwiniony został uderzony przez D. L., natomiast A. S. przez nieustaloną osobę. O ile bowiem każda z osób uczestniczących w zdarzeniu może subiektywnie postrzegać i relacjonować jego przebieg, o tyle rolą organów dyscyplinarnych było ustalenie zachowania obwinionego z uwzględnieniem wszystkich dostępnych środków dowodowych, które mogły mieć jakiekolwiek znaczenie dla ustalenia rzeczywistego przebiegu zdarzenia, w tym takich, które mogły przemawiać na korzyść obwinionego, jak również na obniżenie wymiaru zastosowanej kary dyscyplinarnej. Z art. 135g ust. 2 ustawy o Policji wynika bowiem, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. Oznacza to, że obwinionego obciążają tylko takie negatywne okoliczności zdarzenia, których zaistnienie nie budzi żadnych wątpliwości, a więc które zostały wyjaśnione przy uwzględnieniu wszystkich, dostępnych organom dyscyplinarnym, środków dowodowych mających jakiekolwiek znaczenie dla ustalenia tych okoliczności.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 ppsa, orzekł jak w sentencji wyroku.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 ppsa.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło