VI SA/Wa 3194/14

WyrokWSA w Warszawie2015-04-21

Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Sławomir Kozik, Grzegorz Nowecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, nazwana umową o dzieło autorskie, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, nawet jeśli nazwana umową o dzieło autorskie, stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest brak możliwości określenia konkretnego, indywidualnego rezultatu (dzieła) w umowie, co jest cechą umowy o dzieło. Istotą takich umów jest staranne działanie w celu edukacyjnym, a nie osiągnięcie z góry określonego, weryfikowalnego rezultatu. W związku z tym, osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług.
Stan faktyczny
Skarżący (uczelnia) kwestionował decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję ustalającą, że D. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Uczelnia twierdziła, że zawarte umowy z D. D. na prowadzenie zajęć dydaktycznych były umowami o dzieło autorskie. Organy administracji oraz sąd uznały, że charakter tych umów odpowiada umowom o świadczenie usług, a nie umowom o dzieło, ze względu na brak możliwości określenia konkretnego rezultatu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 kwietnia 2015 r. sprawy ze skargi W. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Przedmiotem skargi wniesionej przez P. w W. (dalej: "Strona", "Szkoła", "Skarżący") jest decyzja z [...] lipca 2014 r., nr [...], którą Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, z późn. zm., dalej: "K.p.a."), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] grudnia 2013 r. ustalającą, że D. D. podlegał od 1 października 2010 r. do 31 marca 2011 r. oraz od 4 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, na rzecz Strony. Postępowanie w niniejszej sprawie zainicjowało pismo z [...] wrześnie 2013 r. Zakładu Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddziału w [...] do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym D. D. z tytułu zawarcia umów o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich z płatnikiem składek – S. w ww. okresie. ZUS wskazał, że S. zawarła z D. D. umowy, których przedmiotem było przeprowadzenie zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz konwersatorium z przedmiotu Teoretyczne podstawy kształcenia. W ocenie ZUS, umowy w przedmiocie prowadzenia zajęć dydaktycznych na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem były typowymi umowami o świadczenie usług. Organ I instancji w decyzji z [...] grudnia 2013 r. wydanej na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. a i e, art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) wskazał, że o kwalifikacji umowy decyduje w pierwszym rzędzie wola stron, wyrażająca się przede wszystkim w sposobie wykonywania umowy. Decydujący dla oceny zamiaru stron jest przy tym rodzaj świadczeń niepieniężnych, jakie spełniane są i akceptowane w wykonaniu umowy. W okolicznościach sprawy już literalne brzmienie kontrowersyjnych umów, za wyjątkiem jedynie ich nazw wskazuje, że w istocie mamy do czynienia z umowami starannego działania, a nie umowami rezultatu. Organ uznał, że w wyniku czynności będących przedmiotem spornych umów nie jest możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Kwestia ta nie została w żaden sposób uregulowana, bowiem z umów nie wynika, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że dzieło wykonane przez D. D. zawiera wady. Ponadto, sporne umowy nie dają podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od określonych efektów pracy. Natomiast przeprowadzenie określonej liczby godzin konwersatorium z przedmiotu trening aktorski oraz przeprowadzenie określonej liczby godzin ćwiczeń z przedmiotu warsztaty teatralne jest starannym działaniem. W wyniku tych czynności, jak stwierdził organ I instancji, nie powstał nowy finalny produkt materialny o szczególnych, określonych w umowie i wyróżniających go cechach. Prezes NFZ, rozpatrując odwołanie Strony z [...] stycznia 2014 r. i utrzymując w mocy decyzję I instancji podniósł, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Organ II instancji wskazał, że z przedłożonych kopii umów o dzieło wynika, że D. D. zobowiązał się przeprowadzić łącznie 140 godzin konserwatorium z przedmiotu "Teoretyczne podstawy kształcenia" oraz łącznie 80 godzin konserwatorium w ramach seminarium dyplomowego. Organ dodał, że zgodnie z art. 3531 K.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 K.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Zatem zarzut Odwołującego, odnośnie nieuznania przez organ I instancji zgodnego zamiaru stron, zgodnie z którym były zawierane umowy o dzieło, zdaniem Prezesa NFZ, nie zasługuje na uwzględnienie. Organ uznał, że przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło, podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Prezesa NFZ, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13 wskazał, że: "Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. (...) Nie stanowi zatem umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu wykładów (zajęć dydaktycznych)". Organ uznał zatem, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Przedmiotem działania Ubezpieczonego był cały proces, na który składało się przeprowadzenie zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz przeprowadzenie konserwatorium z przedmiotu teoretyczne podstawy kształcenia, a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie sylabusów) stanowiły jedynie pomoc naukową, dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie wykładu czy ćwiczeń ze studentami. Organ dodał, że również fakt przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, jego poziom naukowy, sposób prowadzenia, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło) a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ nie miał wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom i ich wyedukowanie. Wątpliwości natomiast organu, co do stosunku prawnego odpowiadającego umowie o dzieło budził sposób określenia wynagrodzenia. W wykonaniu umowy stron stosowane były jednolite stawki wynagrodzenia za czas realizacji umowy, niezależnie od nakładu pracy koniecznego do wykonania "dzieł". Jak wskazał Prezes NFZ, D. D. zgodnie z umowami, był wynagradzany wg stawki godzinowej za konserwatorium/seminarium. W skardze z [...] września 2014 r., do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżący zaskarżył decyzję Prezesa NFZ w całości i wnosząc o jej uchylenie zarzucił naruszenie: 1. nart. 65 § 1 i § 2 K.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie umowy bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, w tym przede wszystkim nie uwzględnienie stanowiska S., która jako zamawiający dysponowała najlepszą wiedzą na temat oczekiwanego rezultatu umowy, 2. art. 627 K.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich wykładów nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach, 3. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 K.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron, 4. art. 8 K.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zamiaru stron. Skarżący podniósł, że w niniejszej sprawie strony zawarły umowy, których przedmiotem, zgodnie z ich przeświadczeniem, miało być stworzenie niematerialnego dzieła w postaci cyklu zajęć. Skarżący podkreślił, że nie bez znaczenia jest fakt, że według ustalonej praktyki orzeczniczej na dzień zawierania umowy, organy czy to władzy sądowniczej, czy administracyjnej nie kwestionowały faktu, iż umowa z dydaktykiem jest umową o dzieło. Strony umów działały zatem, nie tylko z subiektywnym zamiarem zawarcia umowy o dzieło, ale miały też obiektywne przesłanki w postaci dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, aby tak właśnie tę umowę kwalifikować. Za faktem, iż przedmiotowe umowy miały charakter umów o dzieło przemawia, zdaniem Skarżącego, dodatkowo fakt, iż były to umowy z przeniesieniem praw autorskich. Umowy, których treścią jest wykonanie utworu naukowego chronionego prawem autorskim są tradycyjnie kwalifikowane jako umowy o dzieło, w takim wypadku w ramach rozważań co do ich kwalifikacji pierwszeństwo powinny mieć przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 czerwca 2003 r, II CKN 269/01. Ponadto, jak wskazał Skarżący, umowa zlecenia musiałaby mieć charakter cykliczny, ściśle określony temporalnie. Tymczasem zawarte w niniejszej sprawie umowy, określały jedynie ostateczny termin na wykonanie dzieła, natomiast terminy i sposób jego realizacji zależały w dużej mierze od ustaleń pomiędzy dydaktykiem a studentami i na wniosek dydaktyka mogły być zmieniane. Zdaniem Skarżącego, Prezes NFZ błędnie przyjmuje, iż przedmiotem umowy o dzieło dydaktyczne jest "uczenie studentów", gdy tymczasem istotą stosunku łączącego wykładowcę z uczelnią jest przygotowanie i przeprowadzenie przez niego cyklu zajęć, natomiast obowiązek przyswojenia materiału wymaganego na egzaminie leży po stronie studenta i nie stanowi essentialia negotii umowy o dzieło dydaktyczne. Istotą wykładu jest prezentacja wiedzy wykładowcy, a faktem potwierdzającym dodatkowo, iż przygotowywany przez wykładowcę cykl zajęć jest w swej istocie dziełem (choć niematerialnym), jest przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, jego poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc. Skarżący dodał, że nie możliwym jest przeprowadzenie dwóch takich samych wykładów lub ćwiczeń, gdyż za każdym razem kierowane są one do innej grupy osób o różnym poziomie intelektualnym i wykładowca na bieżąco musi dostosowywać przekazywane treści do poziomu intelektualnego odbiorcy. Skarżący podkreślił, że osoby zaproszone do prowadzenia zajęć muszą posiadać odpowiednie kompetencje i przymioty osobowościowe pozwalające im na przeprowadzenie zajęć w ramach realizowanego cyklu kształcenia. Nietrafna jest zatem teza, o świadczeniu usług. Usługi mają co do istoty znormalizowany poziom jakościowy, który jest do osiągnięcia dla wielu osób przygotowanych do ich wykonania (fryzjer, doradca bankowy, ubezpieczeniowy itp.). Błędny jest również pogląd jakoby przygotowanie przez nauczyciela programu nauczania jest rzeczą typową dla każdego etapu nauczania, albowiem zjawisko to występuje jedynie w przypadku nauczycieli akademickich. Wykład zatem, podobnie jak np. utwór muzyczny jest dziełem, który potencjalny odbiorca jest wstanie ocenić pod kątem jego adekwatności do przedmiotu zamówienia. W przedmiotowym stanie faktycznym strony wyraźnie w umowie określiły, że dydaktyk w umówionym miejscu i czasie będzie prowadził zajęcia, według syllabusa, który wstępnie uczelnia miała akceptować. Uczelnia nie była więc zainteresowana tylko starannym zachowaniem dydaktyka ale tym aby uzyskać zamierzony efekt w postaci skonkretyzowanych zajęć. Dydaktyk zobowiązał się więc do dostarczenia określonego dzieła, które w świetle prawa autorskiego stanowiło utwór podlegający także ochronie tego prawa. Owo dzieło w postaci niematerialnej ucieleśniało się poprzez odpowiednie zachowanie dydaktyka, ale zachowanie to stanowiło tylko przejaw owego dzieła, a nie samodzielny przedmiot łączącej strony umowy. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. W ocenie Sądu, analizowana pod tym kątem skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, nie naruszają prawa w stopniu dającym podstawy do ich uchylenia. Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między Skarżącym (płatnikiem), a D. D. (ubezpieczonym) i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi Skarżący, umową o dzieło, która nie dają podstaw do objęcia zleceniobiorcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W niniejszej sprawie, przedmiotem spornych umów było wykonanie 80 godzin (w jednej umowie) i 60 godzin (w drugiej umowie) konserwatorium z przedmiotu "Teoretyczne podstawy kształcenia" oraz 40 godzin (w obu umowach) zajęć w ramach "Seminarium dyplomowego". Na podstawie umów autor zobowiązał się do osobistego wykonania dzieła, w szczególności do przeprowadzenia zajęć, przyjęcia egzaminu, dokonania stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów oraz przed przystąpieniem do realizacji zajęć – do złożenia syllabusa prowadzonych zajęć. Umowy określały końcowy termin wykonania umów, oraz wysokość wynagrodzenia ze wskazaniem stawek godzinowych za poszczególny rodzaj zajęć oraz sposobem zapłaty wynagrodzenia w postaci comiesięcznych transz. W świetle twierdzeń Skarżącego, że przedmiotowe umowy, zgodnie z ich nazwą, były umowami o dzieło autorskie, istota problemu sprowadza się do zidentyfikowania rezultatu (dzieła) spornych umów. Według Skarżącego dziełem miały być przeprowadzone zajęcia według przygotowanego przez dydaktyka syllabusa, który wstępnie uczelnia miała akceptować. Uczelnia nie była bowiem zainteresowana, jak wskazał Skarżący, tylko starannym zachowaniem dydaktyka, ale tym aby uzyskać zamierzony efekt w postaci skonkretyzowanych zajęć. Analiza zawartych w przedmiotowej sprawie spornych umów, jak i powyższych oraz prezentowanych w skardze oraz na etapie postępowania administracyjnego, twierdzeń Skarżącego, nie pozostawia w ocenie Sądu, wątpliwości, że w sprawie zostały zawarte umowy o świadczenie usług, polegające na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Istotą przeprowadzenia takich zajęć jest przekazanie ich uczestnikom, bądź też wspólne wypracowanie pod kierunkiem dydaktyka, określonej wiedzy, czy też umiejętności. Chodzi zatem o cel edukacyjny wynikający z przeprowadzonych, skonkretyzowanych zajęć, a nie samo przeprowadzenie tych zajęć. Skarżący słusznie podkreślił, że obowiązek przyswojenia materiału wymaganego na egzaminie leży po stronie studenta. Dlatego też efekt (rezultat/dzieło) przeprowadzonych zajęć nie jest wyłącznie uzależniony od działań dydaktyka lecz również od chęci oraz możliwości przyswajania wiedzy przez uczestników zajęć. Efektu tego nie da się z góry przewidzieć i skonkretyzować w zawartej umowie, co stanowi natomiast istotę umowy o dzieło. Z tego względu, zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały i nie mogły przewidywać określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. Treścią spornych umów były natomiast, czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania. W umowach zostały sprecyzowane obowiązki dydaktyka związane z przygotowaniem syllabusa, przeprowadzeniem zgodnie z tym syllabusem określonych zajęć, przekazaniem określonej wiedzy oraz jej zweryfikowaniem poprzez przyjęcie egzaminu. Są to obowiązki, których realizacja związana jest ze starannością działania, co wynika również z argumentacji Skarżącego zawartej w skardze. Skarżący podkreślił bowiem, że nie możliwym jest przeprowadzenie dwóch takich samych wykładów lub ćwiczeń, gdyż za każdym razem kierowane są one do innej grupy osób o różnym poziomie intelektualnym i wykładowca na bieżąco musi dostosowywać przekazywane treści do poziomu intelektualnego odbiorcy. Staranność działań i sposób przeprowadzenia zajęć Skarżący jednak mylnie utożsamia z rezultatem zawartych umów, których celem jest bezsprzecznie efekt edukacyjny, nie dającym się jednak z góry sprecyzować i określić w umowach. Czynności zatem, wykonywane w ramach spornych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat w rozumieniu art. 627 K.c., lecz były realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, o których mowa w art. 750 K.c. i do których stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Praca jaką na podstawie spornych umów, obowiązany był wykonać D. D., nie zawiera żadnych różnicujących elementów, które uniemożliwiałyby wykonanie tej samej pracy na podstawie umowy o pracę na czas określony. D. D. nie wykonywał zatem żadnych zadań, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Zrealizowanie kilkudziesięciu godzin określonego rodzaju zajęć miało charakter pracy wykonywanej cyklicznie z zakreślonym terminem końcowym jej realizacji. Również wynagrodzenie wypłacane w miesięcznych transzach z określoną stawką godzinową nie różnicowało zawartych umów i przy braku określenia w umowach zindywidualizowanego dzieła, nie mogło być uzależnione od wypracowania tego dzieła. W świetle powyższego, Sąd nie stwierdza naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 w związku z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz art. 65 K.c. Zgodnie z art. 65 § 1 K.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 K.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W świetle powyższych rozważań oraz przytoczonej regulacji, Sąd stwierdza, iż organy NFZ prawidłowo ustaliły charakter prawny spornej umowy uznając, że była to umowa o świadczenie usług, o której mowa w art. 750 K.c., a nie umowa o dzieło z art. 627 K.c. Brak możliwości określenia konkretnego rezultatu umowy, w postaci precyzyjnego wskazania poziomu wiedzy jaki osiągną słuchacze przeprowadzonych zajęć, pozwala na precyzyjne określenie zgodnego zamiaru stron oraz celu zawartej umowy i prowadzi do wniosku, iż przyjęcie, że sporna umowa była umową rezultatu, a nie umową starannego działania, sprzeciwiałoby się właściwości (naturze) umowy o dzieło. Za bezzasadne należy również uznać zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 K.p.a., organy NFZ bowiem, prawidłowo oceniły, wyczerpujący w niniejszej sprawie materiał dowodowy i w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowane umowy nie są umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Sąd stwierdza, że brak jest w niniejszej sprawie jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 K.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 K.p.a. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska Skarżącego, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów. Niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 8 K.p.a. Wynikająca z art. 8 K.p.a. zasada zaufania obywateli do organów państwa nakłada na organy administracji publicznej obowiązek praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania, który wyraża się w dokładnym zbadaniu okoliczności sprawy, ustosunkowaniu się do żądań stron oraz uwzględnieniu w decyzji zarówno interesu społecznego, jak i słusznego interesu obywateli. Trudno zgodzić się ze stanowiskiem Skarżącego, że omawianą zasadę narusza przyjęcie przez organy rozstrzygające w sprawie, stanowiska prezentowanego w orzecznictwie sądowym odmiennego jednak od stanowiska głoszonego przez Skarżącego popartego odmiennym orzecznictwem, czy też odmiennym poglądem doktryny. Naruszenie zasady zaufania obywateli do organów państwa, nie może wynikać z opowiedzenia się przez organy administracji publicznej za jednym z poglądów wynikających ze sporów doktrynalnych jak i z rozbieżności orzecznictwa, przy jednoczesnym prawidłowym zastosowaniu i zinterpretowaniu przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania. Organy NFZ, słusznie w związku z tym uznały, że D. D. podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.), oddalił skargę jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło