VI SA/Wa 3105/14

WyrokWSA w Warszawie2015-04-30

Skład orzekający: Dariusz Zalewski, Jakub Linkowski, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zgłoszony znak towarowy OXYDOLOR, przeznaczony do oznaczania leków i wyrobów farmaceutycznych, jest podobny do zarejestrowanego znaku towarowego OXYDOL, co uzasadnia odmowę udzielenia prawa ochronnego ze względu na ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR. Znak ten jest podobny do wcześniejszego znaku OXYDOL, a towary, które mają oznaczać, są identyczne lub podobne. Występuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, co uzasadnia zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej. Podobieństwo wizualne, fonetyczne i znaczeniowe znaków, w połączeniu z szerokim kręgiem odbiorców (w tym pacjentów), przemawia za negatywną oceną możliwości współistnienia znaków na rynku.
Stan faktyczny
Skarżąca G. GMBH złożyła wniosek o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR dla leków i wyrobów farmaceutycznych. Urząd Patentowy odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając znak za podobny do wspólnotowego znaku OXYDOL, zarejestrowanego dla produktów farmaceutycznych dla ludzi, w tym środków przeciwbólowych na receptę. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i postępowania, wskazując m.in. na odmienne brzmienie znaków, odrębną specyfikę rynku farmaceutycznego oraz fakt dopuszczenia leku OXYDOLOR do obrotu przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych. Sąd oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dariusz Zalewski Sędziowie Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 kwietnia 2015 r. sprawy ze skargi G. z siedzibą w L., Austria na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2014 r. nr [...] w przedmiocie prawa ochronnego na znak towarowy ([...]) oddala skargę W dniu [...] września 2012 r. G. GMBH z siedzibą w A. (dalej skarżąca/zgłaszający) zgłosiła, w celu uzyskania prawa ochronnego znak towarowy OXYDOLOR, przeznaczony do oznaczenia: - w klasie 05: leki, wyroby farmaceutyczne (Z-[...]). W trakcie badania Urząd Patentowy stwierdził, że zgłoszony znak jest podobny w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r. poz. 1410; dalej p.w.p.) do znaku towarowego: - OXYDOL, znaku wspólnotowego zarejestrowanego po numerem CTM [...] z pierwszeństwem od dnia 18 czerwca 2003 r. udzielonego na rzecz M. AG, S. (dalej uprawniony) i przeznaczonego do oznaczania towarów zawartych w klasie 05: Produits pharmaceutiques à usage humain, à savoir analgésiques nécessitant une prescription (produkty farmaceutyczne dla ludzi, a mianowicie środki przeciwbólowe na receptę). Decyzją z [...] lutego 2014 r. Urząd Patentowy odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR. Zgłaszający nie podzielił stanowiska organu. W piśmie z [...] maja 2014 r. wskazał, iż argumentem przemawiającym za brakiem podobieństwa, w stopniu wykluczającym ryzyko kojarzenia oznaczeń jest odmienne brzmienie, różna liczba sylab (3 sylaby w znaku zarejestrowanym, 4 sylaby w znaku zgłoszonym), różna liczba liter oraz umieszczony w innym miejscu akcent. Dodał, iż różnica w ilości sylab porównywanych oznaczeń, powoduje różnice w warstwie brzmieniowej tych znaków. Dwie ostatnie sylaby zgłoszonego znaku tworzą słowa "dolor" łac. "ból" co będzie odbierane przez znawcę jako informacja o produkcie leczniczym przeciwbólowym natomiast trzy pierwsze litery mają związek z nazwą substancji czynnej, której pełna nazwa brzmi OKSYKODONU CHLOROWODOREK. Wskazał na szczególny charakter towarów oferowanych przez zgłaszającego jak i uprawnionego podkreślając, iż są to lekarstwa wydawane na recepty według ścisłego zarachowania, według ściśle określonych reguł i przepisów. Podkreślił, iż wprawdzie użytkownikami lekarstw są osoby chore, ale nie można ich zaliczyć do ścisłego kręgu odbiorców. Są oni odbiorcami końcowymi towarów występujących pod spornymi znakami towarowymi, poddawanych wielostopniowej kontroli, dokonywanej przez osoby wyjątkowo uważne z racji wykonywanych obowiązków służbowych, osoby o wysokim poziomie przygotowania zawodowego tj.: lekarze wypisujący recepty i farmaceuci wydający leki. Ich działania podlegają kontroli wspomaganej przez komputery, gdzie przestawienie choćby jednej litery lub cyfry powoduje odrzucenie operacji przez system (...). Pacjent jako końcowy użytkownik, w procesie postrzegania jest bierny, bez wpływu na ocenę. Zdaniem zgłaszającego, za przeciętnych odbiorców należy uznać lekarza decydującego jaki lek wypisuje pacjentowi i farmaceutę wydającego lek, których poziom uwagi w tym przypadku musi być oceniany, jako szczególnie wysoki. Do ww. pisma załączono dokumenty świadczące, iż obecnie lek pod nazwą OXYDOLOR jest dopuszczony do obrotu w Polsce, jest to lek wydawany na receptę oraz wpisany na listę leków refundowanych. Zgłaszający podkreślił również, iż kanały dystrybucji porównywanych oznaczeń są całkiem inne, gdyż znak zarejestrowany OXYDOL nie występuje na rynku Polskim, co powoduje, iż odbiorcy nie będą mieli możliwości porównywać czy też pomylić obu znaków. Ponadto zaznaczył, iż znak przeciwstawiony został zgłoszony 18 czerwca 2003 r., czyli jeszcze w czasie gdy Polska nie należała do Unii Europejskiej. Powyższe, w ocenie zgłaszającego potwierdza, iż nie występuje zatem ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych analizowanymi znakami. Ponownie rozpoznając sprawę, decyzją z [...] lipca 2014 r. Urząd Patentowy utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W opinii organu, w niniejszej sprawie, kwestią bezsporną jest jednorodzajowość towarów. Zgłoszony znak towarowy OXYDOLOR Z-[...] służy do oznaczania takich towarów jak: leki, produkty farmaceutyczne (kl. 05). Natomiast przeciwstawiony znak OXYDOL CTM [...] służy do oznaczenia towarów z kl. 05: produkty farmaceutyczne dla ludzi, a mianowicie środki przeciwbólowe na receptę. Ze zgłoszonych przez zgłaszającego towarów, które ma sygnować przedmiotowe oznaczenie, nie wynika, iż są to towary ograniczające się wyłącznie do leków na receptę, wręcz przeciwnie, zgłaszający używając bardzo szeroko rozumianych pojęć tj. leki i wyroby farmaceutyczne, w przypadku uzyskania ochrony na zgłoszony znak, uzyskałby ochronę na bardzo dużą grupę towarów, często dostępnych bez recepty. Towary sygnowane znakiem OXYDOL mieszczą się również w grupie towarów zgłoszonych przez zgłaszającego. Organ nie podzielił poglądu strony jakoby towary zgłaszającego kierowane były tylko do ściśle określonego kręgu odbiorców stanowiących wyjątkowo uważne specjalnie wyselekcjonowane i nadzwyczajnie przygotowane zawodowo osoby, co zdaniem strony, wyklucza ryzyko pomyłki. Jak podkreślił organ, oba analizowane oznaczenia są przeznaczone do oznaczania towarów zawartych w klasie 5. W przypadku towarów z kl. 5 mamy do czynienia z dwiema grupami odbiorców, będą to podmioty zarówno profesjonalne, jak również nieprofesjonaliści - pacjenci/osoby chore. Powszechnie stosowany w Unii Europejskiej model przeciętnego konsumenta jako osoby należycie poinformowanej, uważnej, ostrożnej i rozsądnie krytycznej, nie może być definiowany w oderwaniu od konkretnych warunków ustalonych w sprawie oraz od realiów związanych z odbiorcą określonych produktów. Nie można zatem pomijać, że konsumentami leków są osoby chore, często o zmniejszonej z tego powodu zdolności postrzegania oraz rozsądnej i krytycznej oceny, podobnie jak osoby starsze, stanowiące także znaczną grupę konsumentów leków. Przy ustaleniu relatywnego kręgu odbiorców towarów zgłoszonych do sygnowania znakiem zgłoszonym należy mieć na uwadze to, iż nie ograniczają się one wyłącznie do leków na receptę, natomiast towary te tworzą bardzo szeroką grupę w skład której wchodzą również leki nie na receptę lub inne wyroby farmaceutyczne oferowane pod znakiem OXYDOLOR. Organ zaznaczył, iż zgłaszający jako dowód dołączył do wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, decyzje Prezesa URPL o dopuszczeniu leku do obrotu, oraz o zmianie kategorii dostępu leku, (z której wynika, iż została zmieniona kategoria dostępu produktu z "produkty lecznicze wydawane z przepisu lekarza" na "produkty lecznicze wydawane z przepisu lekarza, zawierające środki odurzające lub substancje psychotropowe, określone w odrębnych przepisach") - Dołączono również obwieszczenie Ministra Zdrowia o wpisaniu leku OXYDOLOR na listę leków refundowanych. W ocenie organu, fakt, iż obecnie zgłaszający oferuje lek o określonych w załączonych dokumentach dawkach, wydawany na receptę pod nazwą OXYDOLOR, nie wyklucza sytuacji, iż w przyszłości może zostać zmieniona kategoria wydawania leków, np. na lek wydawany bez recepty (np. lek o dużo niższej dawce). Zgłaszający po uzyskaniu ochrony na przedmiotowy znak, na wskazane wyżej towary mógłby, oprócz lub zamiast oferowanego leku na receptę, wprowadzić na rynek również inne produkty mieszczące się w granicy zgłoszonych towarów i sygnować je oznaczeniem OXYDOLOR. Sytuacja taka jest tym bardziej prawdopodobna, iż zgłaszający pozostawił sobie taką możliwości wskazując do ochrony przedmiotowym oznaczeniem, towary z bardzo szeroko pojętej grupy leków (tj. też leki dla zwierząt, leki bez recepty) czy też wyrobów farmaceutycznych. W uzasadnieniu decyzji organ dokonał szczegółowej analizy przypadków, w których, przy tak daleko idącym podobieństwie porównywanych oznaczeń i towarów nimi sygnowanych, ryzyko wystąpienia pomyłki nie jest wykluczone szczególnie wśród przeciętnych użytkowników leków, ale także wśród specjalistów. Odwołując się do poglądów doktryny oraz orzecznictwa wskazał, iż przeciwstawione znaki są znakami słownymi jednoelementowymi — OXYDOLOR i OXYDOL. Organ nie podzielił stanowiska zgłaszającego w kwestii, iż występujące podobieństwo nie jest na tyle duże, żeby spowodować ryzyko konfuzji. Analizując znaki w warstwie wizualnej podkreślił, iż oba porównywane znaki są znakami o zbliżonej długości. Znak zgłoszony - składa się z czterech sylab: O-XY-DO-LOR, a znak wcześniejszy składa się z trzech sylab: O-XY- DOL. Dwie pierwsze sylaby są identyczne w obu znakach. Ponadto, oznaczenie zgłoszone OXYDOLOR składa się z 8 liter, a znak zarejestrowany OXYDOL składa się z 6 liter, z czego wszystkie litery składające się na znak zarejestrowany są identyczne co w znaku zgłoszonym, umieszczone w tej samej kolejności (szyku). Warstwa słowna przedmiotowego zgłoszenia zawiera się w całości w znaku wcześniejszym, ponadto ma dwie dodatkowe litery na końcu - "OR". Podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń w warstwie wizualnej, mimo występujących drobnych różnic jest bardzo duże, co powoduje możliwość pomylenia obu znaków ze sobą. Porównując znaki w warstwie fonetycznej, wskazał, że analizowane znaki wymawia się odpowiednio: "oksydolor" (znak zgłoszony) i "oksydol" (znak chroniony). Przy czym umieszczenie akcentu w innym miejscu w porównywanych oznaczeniach, jest niemalże niesłyszalne. Organ nie podzielił argumentacji zgłaszającego, iż umieszczenie akcentu na różnych literach w porównywanych znakach powoduje brak podobieństwa pomiędzy znakami w stopniu uniemożliwiającym wprowadzenie w błąd odbiorcy, gdyż w języku polskim w odróżnieniu od niektórych języków obcych samo umieszczenie akcentu w innym miejscu nie powoduje odbioru słowa jako zupełnie innego. Odnosząc się do różnicy w postaci dodatkowej końcówki: "-OR", organ podkreślił, iż może zostać przeoczona przez przeciętnego odbiorcę, gdyż odbiorca zwraca większą uwagę na początki znaków. Odnośnie warstwy znaczeniowej, organ podkreślił, iż mimo twierdzenia zgłaszającego, że: "Dwie ostatnie sylaby sugerują znawcy, że chodzi o produkt leczniczy o przeznaczeniu przeciwbólowym albowiem DOLOR w języku łacińskim oznacza "ból", natomiast trzy pierwsze litery mają związek z nazwą substancji czynnej, której pełna nazwa brzmi OKSYKODONU CHLOROWODOREK. Z kompilacji tych właśnie nazw utworzono nazwę fantazyjną o brzmieniu OXYDOLOR", oba znaki dla przeciętnego odbiorcy będą oznaczeniami fantazyjnymi dla wskazanego zakresu towarów. Zdaniem organu, geneza powstania słowa OXYDOLOR przedstawiona przez stroną, nie jest oczywista i na tyle transparentna, żeby nie wymagała złożonego procesu myślowego od odbiorcy przedmiotowych towarów, ponadto analogicznie można by uznać, iż znak zarejestrowany OXYDOL powstał, w tym samym zamyśle autora (tzn. OXY jako skrót od OKSYKODONU CHLOROWODOREK, oraz DOL jak skrót od łac. dolor/ból). Występowanie przeciwstawionych znaków jako oznaczenia fantazyjne jest bardzo istotne, zarówno z punktu widzenia odbiorców (fantazyjny znak łatwiej zostaje w pamięci klientów), jak i obiektywnej możliwości zwiększenia kontuzji. W ocenie organu, w analizowanym przypadku ryzyko konfuzji wśród konsumentów jest znaczne. Przeciętny odbiorca może uznać, że między firmami istnieją powiązania. Reasumując Urząd Patentowy stwierdził, że ogólne wrażenie wywierane przez porównywane znaki determinuje negatywną ocenę w kontekście ich ewentualnego współistnienia na rynku towarów i usług. Z powodu identyczności elementu początkowego zgłoszonego znaku (OXYDOL-OR) z elementem słownym "oxydol" - stanowiącym w całości znak zarejestrowany, znaki porównywane nie wykazują istotnych różnic w warstwach: słownej, znaczeniowej i fonetycznej. Natomiast, charakteryzują się dużym podobieństwem do siebie. Znak towarowy zawiera w całości znak chroniony, a w takiej sytuacji wprowadzenie odbiorcy w błąd, co do źródła pochodzenia towarów będzie jednoznaczne. W ocenie organu, małe zróżnicowanie oznaczeń, oraz duże podobieństwo towarów wyklucza możliwość przyznania prawa ochronnego na powyższy znak towarowy. Odnosząc się do argumentu zgłaszającego, iż znak wcześniejszy nigdy nie był i nie jest używany w obrocie oraz, że leki pod nazwą OXYDOL nie zostały dopuszczone do obrotu towarowego w Polsce, organ zaznaczył, iż nie można wykluczyć, iż dotychczasowy brak działań ze strony uprawnionego jest wynikiem pewnej strategii ekonomicznej spółki. Nie można uznać, że mimo, iż do tej pory obydwa porównywane znaki nie występowały jednocześnie na rynku polskim, taka możliwość jest wykluczona. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyła skarżąca wnosząc o jej uchylenie w całości oraz uchylenie poprzedzającej ją decyzji z [...] lutego 2014 r. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., poprzez błędne przyjęcie, iż zgłoszony za numerem Z-[...] znak towarowy OXYDOLOR, przeznaczony do oznaczania towarów z kl. 5 tj. leków, wyrobów farmaceutycznych, jest podobny do znaku towarowego wspólnotowego OXYDOL zarejestrowanego z pierwszeństwem od dnia 18 czerwca 2003 r. za numerem CTM [...] na rzecz M. AG, S., przeznaczonego do oznaczania towarów w kl. 5 - produkty farmaceutyczne dla ludzi, a mianowicie środki przeciwbólowe na receptę, a tym samym wywołuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia leku; 2. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 7, 8, 77 i 107 § 3 k.p.a. poprzez wydanie decyzji na błędnie ustalonym stanie faktycznym z pominięciem przeprowadzenia oceny dowodów przedstawionych w toku postępowania przez skarżącą oraz przyjęcie - bez przeprowadzenia w tym zakresie postępowania dowodowego, iż produkt leczniczy OXYDOL jest wprowadzany do obrotu w UE i państwach członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) pod wspólnotowym znakiem towarowym OXYDOL. W uzasadnieniu skargi wskazała, iż w jej ocenie, w sprawach mających za przedmiot rejestrację znaków towarowych, które są tożsame z nazwami produktów leczniczych organ bagatelizuje lub marginalizuje kwestię odrębności rynku farmaceutycznego. Odwołując się do przepisów wspólnotowych oraz ustawy Prawo farmaceutyczne, podniosła, iż w procesie rejestracji produktu leczniczego jeden z elementów pozwolenia, jakim jest nazwa produktu leczniczego podlega skrupulatnej ocenie Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, w szczególności zbadaniu czy nie zachodzi ryzyko wprowadzenia w błąd, czyli przesłanki, o której mowa także w art. 132 ust. 2 p.w.p. W niniejszej sprawie, Urząd Patentowy, podejmując ocenę nazwy produktu leczniczego nie zauważył owej odrębności dlatego też przywołał poglądy doktryny oraz posłużył się orzecznictwem wypracowanym na tle nazewnictwa towarów, których wspominane odrębności nie zostały normatywnie uregulowane. W wyniku takiego procedowania w obrocie prawnym pozostały dwie wzajemnie wykluczające się decyzje administracyjne. Taki stan rzeczy nie może budzić zaufania do władzy, o którym mowa w art. 8 k.p.a. Zdaniem skarżącej, dla ochrony zaufania obywateli do organów administracji istotny jest wymóg jednolitości poglądów wyrażonych w decyzjach tych organów skierowanych do tego samego adresata, wydanych, na tle takich samych stanów faktycznych. W ocenie skarżącej, zaskarżona decyzja nie spełnia wyżej wskazanych zasad k.p.a. Organ odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR ze względu na podobieństwo do zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem znaku towarowego wspólnotowego słownego OXYDOL. Oba znaki są przeznaczone do oznaczania produktów z tej samej grupy. Znak OXYDOLOR został oceniony przez inny organu tj. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych i dopuszczony do obrotu towarowego w Polsce. Wskazała, że Urząd Rejestracji ocenia nazwy produktów leczniczych, mając na uwadze bezpieczeństwo stosowania takich produktów, w celu niedopuszczenia do sytuacji, w której na rynku produktów leczniczych funkcjonowałyby dwa produkty lecznicze o takiej samej lub podobnej nazwie, co uniemożliwiałoby identyfikację produktu i źródła jego pochodzenia. Fakt rejestracji leku o nazwie OXYDOLOR i jego obecność na rynku została przez Urząd Patentowy RP pominięta w sytuacji gdy ma to decydujące znaczenie. Jak podkreśliła skarżąca, zasady oceny nazw produktów leczniczych zostały określone w Komunikacie Prezesa Urzędu Rejestracji z 27 stycznia 2011 r. w sprawie wytycznych dotyczących nazewnictwa produktów leczniczych przeznaczonych dla ludzi. Z treści tego dokumentu wynika, że zgodnie z Prawem farmaceutycznym nazwa produktu leczniczego jest nazwą nadaną produktowi leczniczemu, która może być nazwą własną, niestwarzającą możliwości pomyłki z inną nazwą już stosowaną. Wymyślona nazwa produktu leczniczego nie powinna stwarzać ryzyka pomyłki w druku, pisowni i wymowie z inną nazwą dopuszczonego już do obrotu produktu leczniczego. Zasady tworzenia nazw własnych produktów leczniczych są szczegółowo opisane w Komunikacie z zastrzeżeniem, iż w przypadku odstępstw od tych zapisów konieczne jest merytoryczne uzasadnienie tego odstępstwa. Wynika to stąd, iż Urząd Rejestracji w postępowaniu o dopuszczenie do obrotu produktu leczniczego poddaje dokładnemu badaniu wymyślone nazwy produktów leczniczych, pod kątem wykluczenia możliwości pomyłki. Na marginesie, skarżąca podnosi, że w świetle powołanego Komunikatu znajdującego oparcie w przepisach ustawy Prawo farmaceutyczne rejestracja produktu leczniczego pod nazwą OXYDOL byłaby utrudniona. Jak wynika z Komunikatu nazwa fantazyjna nie może zawierać nazw przyrodniczych. Skoro OXYDOL jest odmianą azalii, powstaje uzasadniona wątpliwość, co do uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu pod zarejestrowanym znakiem wspólnotowym OXYDOL. Skarżąca podniosła ponadto, iż postępowanie obejmujące badanie znaków towarowych w postępowaniu przed Urzędem Patentowym RP ma również na celu wyeliminowanie ryzyka pomyłki. Są to zatem postępowania tożsame co do przedmiotu, ocena ta w sposób oczywisty jest dokonywana przez Urząd Rejestracji, co potwierdza dołączony Komunikat. W związku z powyższym zachodzi konieczność przyjrzenia się sytuacji skarżącej, jako strony postępowania wobec dwóch różnych organów administracji publicznej. Jest oczywiste, że postępowanie przed Urzędem Patentowym jest prowadzone niezależnie od postępowania przed Urzędem Rejestracji, jednak należy mieć na względzie, że dla skarżącej oba Urzędy są organami administracji tego samego Państwa. Oczywistym jest zatem, że skarżąca w miejsce zasygnalizowanego rozdźwięku spodziewa się spójności decyzji dotyczących tej samej sprawy. Zdaniem skarżącej, Urząd Patentowy powinien wziąć pod uwagę wcześniejszą decyzję Urzędu Rejestracji jako przesłankę pozytywną i rozstrzygnąć sprawę o udzieleniu ochrony na znak towarowy OXYDOLOR zgodnie z wnioskiem skarżącej. Byłoby to w zgodzie ze słusznym interesem skarżącej i nie pozostawałoby w sprzeczności z interesem społecznym. Odnosząc się do podnoszonego przez organ ryzyka konfuzji w przedmiotowej sprawie polegającego na niebezpieczeństwie skojarzenia między przeciwstawionymi znakami podkreśliła, iż wystąpienie skojarzenia jest zgodnie z 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. szczególną formą ryzyka kontuzji. Niebezpieczeństwo wyprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów nie można zatem utożsamiać z niebezpieczeństwem skojarzenia (czy samym skojarzeniem) pomiędzy znakami. Niebezpieczeństwu wprowadzenia w błąd co do pochodzenia oznaczonych towarów zawsze towarzyszy istnienie niebezpieczeństwa skojarzenia pomiędzy znakami, to samo niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy znakami nie musi skutkować niebezpieczeństwem wprowadzenia odbiorcy w błąd, co do pochodzenia oznaczonych towarów. Niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy znakami jest zatem tylko jednym z czynników, które należy uwzględnić przy ocenie realizacji przesłanki niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. Skarżąca zauważa, że w przedmiotowej sprawie odbiorcą, u którego może powstać skojarzenie między znakami towarowymi OXYDOL i OXYDOLOR jest osoba nie tylko należycie poinformowana, uważna i ostrożna, ale ponadto osoba o wysokim stopniu kwalifikacji. W ocenie skarżącej, Urząd Patentowy RP badając możliwość powstania konfuzji między znakami nie uwzględnił realnych warunków obrotu gospodarczego towarami opatrywanymi spornymi znakami towarowymi, a swoje ustalenia oparł jedynie na domysłach. Jak to zostało wykazane, w sprawie nie może być mowy o wprowadzeniu odbiorców w błąd, wobec braku na rynku produktu leczniczego o nazwie OXYDOL, a ustawa Prawo Farmaceutyczne możliwość obrotu towarem o takiej nazwie w zasadzie wyklucza. Zatem wbrew podjętemu przez Urząd Patentowy rozstrzygnięciu, nie istnieją jakiekolwiek przeszkody uzasadniające odmowę rejestracji znaku towarowego OXYDOLOR. Skarżąca podnosi iż, Urząd Patentowy RP dokonując oceny podobieństwa znaków towarowych pominął wymogi oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem ze znakiem zarejestrowanym z wcześniejszym pierwszeństwem albowiem samo podobieństwo towarów i podobieństwo oznaczeń nie musi stanowić o niebezpieczeństwie konfuzji. Ocenę identyczności lub podobieństwa przeciwstawnych znaków organ przedstawił powierzchownie, całkowicie pominął zagadnienie rozpoznawalności znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, ignorując przy tym fakt, iż znak OXYDOL w ogóle nie jest rozpoznawalny na rynku polskim, a przedstawione przez skarżącą dowody, świadczące o obecności na rynku produktu leczniczego opatrzonego nazwą OXYDOLOR, pominął. W ocenie skarżącej w stanie faktycznym sprawy jest bezsporne, iż Urząd Patentowy wskazanych wymogów oceny nie dochował, tym samym naruszył przepis art. 77 k.p.a., a w konsekwencji podjął całkowicie nietrafną decyzję. Skarżąca podnosi także, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie spełnia wymogów stawianych mu przez art. 107 § 3 k.p.a.. Zdaniem skarżącej, organ nie uzasadnił w sposób dostateczny dlaczego odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. Rozstrzygnięcie dokonane przez Urząd Patentowy jest prawidłowe i nie narusza obowiązującego w tym zakresie prawa ani metodologii porównywania znaków towarowych, uznanych w nauce prawa i praktyce, a argumenty zawarte w skardze zasadności tego rozstrzygnięcia nie podważają. Materialnoprawną podstawą zaskarżonej decyzji jest art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższy przepis określa tzw. względną przeszkodę udzielenia prawa ochronnego i, jak podkreśla się w literaturze przedmiotu, jest to klasyczna przeszkoda w udzieleniu praw wyłącznych. Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru. Podkreślić bowiem należy, że pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania. Znak wskazuje, że towar nim opatrzony pochodzi z przedsiębiorstwa osoby używającej tego znaku albo z innych przedsiębiorstw związanych z nim organizacyjnie, gospodarczo lub prawnie w sposób, który ma wpływ na powstanie lub zbyt towarów ze znakiem. Powyższą ocenę potwierdza wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775, w którym wprost stwierdzono, że: "w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia." W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739). Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług), zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 14 marca 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 2314/06 dla uznania identyczności towarów nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań a przy porównywaniu towarów (usług) należy opierać się na dokumentacji zawartej w rejestracji wcześniejszego znaku i wskazanych tam towarach (usługach) objętych ochroną oraz wykazie towarów (usług), które wskazał sam zgłaszający. Oceny podobieństwa towarów/usług należy dokonywać w powiązaniu z podobieństwem oznaczeń. Im bardziej podobne porównywane znaki (oznaczenia) tym większa istnieje możliwość skojarzenia znaków przez odbiorców. Im większa zdolność odróżniająca znaku towarowego tym większy zakres ochrony i ryzyko pomylenia porównywanych znaków. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeżeli odbiorcy mogliby uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości podkreśla się, iż istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd odbiorców podlega całościowej ocenie, przy uwzględnieniu wszystkich czynników istotnych w danym przypadku (wyrok z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL oraz wyrok z dnia 22 czerwca 2000 r. w sprawie C-425/98 Marca Mode). Całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy zatem oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. Należy bowiem pamiętać, że odbiorca kieruje się przy wyborze towaru jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczeń, z pominięciem drobnych rozbieżności (por. M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 28/1982). Dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług. Zgodnie z orzecznictwem wspólnotowym, przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd trzeba w szczególności ustalić, jakie są odróżniające i dominujące elementy znaków (vide. w/w wyrok ETS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL BV przeciwko PUMA AG Rudolf Dassler Sport). Potrzeba ustalenia elementu dominującego w znaku uzasadniona jest powszechnie przyjętym faktem, iż przy postrzeganiu znaków składających się z więcej niż jednego elementu (na przykład znaków słowno-graficznych) konsument zwraca uwagę na element dominujący w znaku, który najłatwiej zapada mu w pamięć i stanowi o właściwościach odróżniających znaku. Jako standard w orzecznictwie unijnym przyjęto szczegółowe porównywanie przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, na trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (wyroki SPI: z 20 listopada 2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani / OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA), pkt 44 i nast.). Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego. Sprawdzanie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź słów takich samych, ich kształtu, układu jak i koloru. Taka sama liczba sylab, minimalne różnice wizualne i wyraźne współbrzmienie fonetyczne podwyższają ryzyko pomyłki. W przypadku, gdy żaden element nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać pod uwagę formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch porównywanych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych. Nie można wykluczyć również przypadków zdominowania przez znak słowny pozostałych elementów składających się na całość obrazu. Jeśli uwagę kupującego przyciąga właśnie słowo, a otoczenie znaku słownego ma znaczenie wtórne, ocena podobieństwa z innym naśladującym go znakiem powinna koncentrować się przede wszystkim na porównaniu oznaczeń słownych (red. T. Szymanek, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 95-97). Zdaniem Sądu, organ dokonał prawidłowej oceny w powyższym zakresie i zasadnie uznał, że ogóle wrażenie wywierane przez porównywane znaki determinuje negatywną ocenę w kontekście ich ewentualnego współistnienia na rynku towarów i usług. Z powodu identyczności elementu początkowego zgłoszonego znaku (OXYDOL-OR) z elementem słownym "oxydol", stanowiącym w całości znak zarejestrowany, znaki porównywane nie wykazują istotnych różnic w warstwach: słownej, znaczeniowej i fonetycznej. Natomiast charakteryzują się dużym podobieństwem do siebie. Wbrew przekonaniu skarżącej, organ prawidłowo dokonał oceny porównawczej znaków na różnych płaszczyznach postrzegania. W tej ocenie kierował się kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy, ze zwróceniem szczególnej uwagi na elementy dominujące porównywanych oznaczeń, oraz kryterium oceniania znaku jako całości, gdyż sama powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Przedstawione przez organ kryteria oceny są zgodne z dotychczasowym orzecznictwem i poglądami piśmiennictwa. Przeciwstawione znaki są znakami słownymi jednoelementowymi — OXYDOLOR i OXYDOL. Analizując znaki w warstwie wizualnej podkreślić należy, iż oba porównywane znaki są znakami o zbliżonej długości. Znak zgłoszony - składa się z czterech sylab: O-XY-DO-LOR, a znak wcześniejszy składa się z trzech sylab: O-XY-DOL. Dwie pierwsze sylaby są identyczne w obu znakach. Ponadto oznaczenie zgłoszone OXYDOLOR składa się z 8 liter, a znak zarejestrowany OXYDOL składa się z 6 liter, z czego wszystkie litery składające się na znak zarejestrowany są identyczne co w znaku zgłoszonym, umieszczone w tej samej kolejności (szyku). Warstwa słowna przedmiotowego zgłoszenia zawiera się w całości w znaku wcześniejszym, ponadto ma dwie dodatkowe litery na końcu - "OR". Podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń w warstwie wizualnej, mimo występujących drobnych różnic jest bardzo duże, co powoduje możliwość pomylenia obu znaków ze sobą. Porównując znaki w warstwie fonetycznej, wskazać należy, że analizowane znaki wymawia się odpowiednio: "oksydolor" (znak zgłoszony) i "oksydol" (znak chroniony). Przy czym umieszczenie akcentu w innym miejscu w porównywanych oznaczeniach, jest niemalże niesłyszalne. Odnosząc się do różnicy w postaci dodatkowej końcówki: "-OR", słusznie podkreślił organ, iż może zostać przeoczona przez przeciętnego odbiorcę, gdyż odbiorca zwraca większą uwagę na początki znaków. Organ prawidłowo określił również docelowy krąg odbiorców, stwierdzając, że w przypadku towarów z kl. 05 mamy do czynienia z dwiema grupami odbiorców, do których należą podmioty zarówno profesjonalne, jak również nieprofesjonaliści -pacjenci, osoby chore. Nie sposób zatem zgodzić się ze stwierdzeniami strony skarżącej, jakoby głównym odbiorcą wskazanych wyżej towarów byli tylko profesjonaliści tj. lekarze i farmaceuci, a pacjent jako końcowy użytkownik w procesie postrzegania był bierny, bez wpływu na ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd. Słusznie podkreśla organ, że to zawsze osoba chora jako odbiorca końcowy jest głównym odbiorcą leków. Przy ustaleniu relewantnego kręgu odbiorców towarów istotne jest to, że towary opatrzone zgłoszonym znakiem nie ograniczają się wyłącznie do lęków na receptę, natomiast towary te tworzą bardzo szeroką grupę w skład, której wchodzą również leki nie na receptę lub inne wyroby farmaceutyczne. Pacjent, a nie lekarz jako ostateczny odbiorca powinien mieć pełne rozeznanie, jeśli chodzi o leki, które przyjmuje. Może się zdarzyć, że pacjent obok leku przepisanego na receptę, będzie zażywać lek o podobnej nazwie dostępny bez recepty i chwila nieuwagi wystarczy by pomylić leki, co może mieć niekorzystny wpływ na jego zdrowie, a nawet być niebezpieczne w skutkach. Ryzyko pomyłki przez pacjenta jest bardzo duże, gdyż on nie jest wyspecjalizowanym czy wykwalifikowanym odbiorcą tak jak lekarz czy farmaceuta wydający lek w aptece. Zatem krąg odbiorców ww. towarów to z jednej strony pacjent, który wykazuje przeciętny poziom uwagi, a w przypadku obniżonej percepcji spowodowanej chorobą wykazujący obniżoną krytyczność czy też uwagę, ale z drugiej strony też specjalista lekarz, farmaceuta, który wykazuje większy niż przeciętny poziom uwagi, ale też nie jest osobą nieomylną. Odnosząc się do zarzutu skarżącej, że przeciwstawiony znak towarowy nie występuje w obrocie, Sąd uznał go za nieuzasadniony. Jak trafnie zauważa organ, dokonując oceny, czy zachodzą przesłanki określone w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. organ bada jedynie takie kwestie jak: podobieństwo oznaczeń, podobieństwo towarów do oznaczania jakich służą znaki towarowe oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów. Taki zakres oceny wynika bezpośrednio z treści art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który to przepis nie przewiduje konieczności, czy nawet możliwości badania, czy wcześniejszy znak towarowy jest używany na rynku i w jakim zakresie. Ponadto, nie jest w kompetencji Urzędu Patentowego rozstrzyganie, czy dany lek może czy też nie może być wprowadzony do obrotu w Polsce. Odnosząc się do zarzutu nie uwzględnienia przez organ kwestii wprowadzenia do obrotu w Polsce na mocy decyzji Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych leku pod nazwa OXYDOLOR wydawanego z przepisu lekarza (rpw), Sąd podkreśla, iż rejestracja nazwy leku w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Ministerstwie Zdrowia nie skutkuje, powstaniem prawa podmiotowego do określonej nazwy leku. Prawo takie, powstaje z chwilą uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy na podstawie przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej. Z tego też względu fakt rejestracji nazwy leku w ww. rejestrze nie może stanowić przesłanki udzielenia znakowi zgłoszonemu prawa ochronnego. Podkreślić bowiem należy, że celem postępowania prowadzonego w niniejszej sprawie przed Urzędem Patentowym było udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy OXYDOLOR na wskazane towary tj. leki, wyroby farmaceutyczne. Celem postępowania prowadzonego przed Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, do którego nawiązuje skarżąca, jest natomiast dopuszczenie do obrotu konkretnego produktu - leku o konkretnym składzie farmaceutycznym, działaniu, zastosowaniu, ocenienie czy produkt leczniczy nie zagraża życiu lub zdrowiu pacjentów oraz ustalenie kategorii jego dostępności. Wskazane postępowania są całkowicie odrębne, a każdemu z nich przyświeca inny zasadniczy cel, a ponadto rozpatrywane są w oparciu o zupełnie inne kryteria. Słusznie zauważa organ, iż można uzyskać rejestrację leku, dopuszczenie go do obrotu bez konieczności ochrony znaku towarowego sygnującego ten lek i odwrotnie, można uzyskać ochronę na znak towarowy bez konieczności uzyskania decyzji o dopuszczeniu leku do obrotu. Istnieje również możliwość używania znaku zarejestrowanego nie będąc jednocześnie uprawnionym, np. na mocy zawartych pomiędzy stronami umów. Powyższe, w ocenie Sądu wskazuje, iż wydanie przez Urząd Patentowy negatywnej decyzji nie stoi w sprzeczności, z powołaną przez skarżącą decyzją administracyjną Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Odnosząc się do kwestii ustalenie istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd, co do pochodzenia towarów. Również i w tym aspekcie decyzja organu jest poprawna. Organ dokonał analizy kręgu odbiorców, wskazał także na przeznaczenie towarów, sposób ich dystrybucji oraz warunki obrotu. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd zostało oceniane z punktu widzenia "modelowego" kupującego, a więc obiektywnego wzorca. Jak trafnie podkreślił organ, niebezpieczeństwo to jest wypadkową podobieństwa towarów i znaków. Obydwa elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca, dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego nie rozdziela ich. Polega ono na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę danego towaru uprawnionemu. Znakiem towarowym może być jedynie znak, który umożliwi odróżnienie podobnych towarów i przypisanie ich pochodzenia od jednego konkretnego podmiotu. Podobieństwo między znakami jest tym większe, im większa możliwość skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem z wcześniejszym pierwszeństwem ze względu na siłę odróżniającą drugiego z wymienionych znaków. Należy podkreślić, iż w toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie jest konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów. W wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie Canon, C-39/97 ETS wskazał, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. b pierwszej dyrektywy Rady nr 89/104/EWG mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych z dnia 21 grudnia 1988 r., gdy odbiorcy mogą pomylić się co do pochodzenia przedmiotowych towarów lub usług. Wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść (por. R. Skubisz j.w.). Taki przedsiębiorca ma bowiem do dyspozycji wiele innych oznaczeń, a wybiera znak towarowy, którego możliwość użycia jest dyskusyjna. W ocenie Sądu, pojawienie się w obrocie znaku, w którym współistnieje słowo kojarzone z innym producentem tych samych towarów, może wprowadzić w błąd odbiorców, co do ich faktycznego pochodzenia. Tym samym, rację ma organ, uznając iż znak zgłoszony w zestawieniu ze znakiem chronionym może zostać odebrany jako odmiana znaku z wcześniejszym pierwszeństwem pochodzącego od tego samego podmiotu lub podmiotu związanego z nim więzami organizacyjnymi. Reasumując uznać należy, że funkcjonowanie na rynku spornych znaków towarowych stwarzałoby ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów. Za zasadną zatem należy uznać decyzję Urzędu Patentowego odmawiającą udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W ocenie Sądu, przy wydaniu zaskarżonej decyzji organ uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ zebrał w sposób wyczerpujący i ocenił cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.), ustosunkował się do wszystkich twierdzeń strony, a także wystarczająco uzasadnił swoje rozstrzygnięcie. Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić. Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło