VI SA/Wa 436/15
WyrokWSA w Warszawie2015-05-18
Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Jakub Linkowski, Agnieszka Łąpieś-Rosińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony "Umowami o dzieło dydaktyczne", dotyczące prowadzenia treningu aktorskiego i warsztatów teatralnych, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony "Umowami o dzieło dydaktyczne" nie spełniają kryteriów umowy o dzieło, ponieważ nie zobowiązywały do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, lecz do starannego działania w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych. W związku z tym, skarżąca podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.Stan faktyczny
Skarżąca D. B. zawarła z P. w W. dwie umowy nazwane "Umowami o dzieło dydaktyczne", dotyczące prowadzenia treningu aktorskiego i warsztatów teatralnych. Organy administracji uznały, że umowy te faktycznie stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w związku z czym skarżąca podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skarżąca wniosła skargę do sądu administracyjnego, kwestionując tę kwalifikację prawną umów i domagając się uchylenia decyzji organów.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Jakub Linkowski (spr.) Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant ref. staż. Piotr Czyżewski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 maja 2015 r. sprawy ze skargi D. B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) zaskarżoną decyzją z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z dnia [...] grudnia 2013 r. którą ustalono, że D. B. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu na rzecz płatnika P. w W. w okresie od [...] października 2010 r. do [...] marca 2011 r. oraz od [...] lutego 2011 r. do [...] września 2011 r. Jako podstawę zaskarżonej decyzji podano m. in. art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027 ze zm.), dalej zwana ustawą o świadczeniach.
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej Oddział ZUS) [...] września 2013 r. zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym D. B. z tytułu umów o świadczenie usług zawartych z płatnikiem składek P. w W. (dalej Szkoła, płatnik), nazwanych umowami o dzieło z przeniesieniem praw autorskich, do której faktycznie stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia.
Dyrektor OW NFZ ustalił, że D. B. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze Szkołą w okresie od [...] października 2010 r. do [...] marca 2011 r. oraz od [...] lutego 2011 r. do [...] września 2011 r. Umowy nazwane zostały przez strony: "Umowa o dzieło dydaktyczne nr [...]" i "Umowa o dzieło dydaktyczne nr [...]". Przedmiotem powyższych umów był trening aktorski oraz warsztaty teatralne.
Od ww. decyzji skarżąca reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika wniosła odwołanie. W złożonym odwołaniu pełnomocnik ubezpieczonej, wyjaśnił: "Na fakt, iż strony umowy zawarły umowę o dzieło wskazuje także treść poszczególnych postanowień tej umowy, a mianowicie:
• samodzielność wykonawcy w zakresie wykonania dzieła, która byłaby wyłączona w razie zawarcia umowy o świadczenie usług (art. 737 K.c),
• wynikający z umowy brak obowiązku informowania o przebiegu sprawy, który byłby aktualny w przypadku zawarcia umowy o świadczenie usług (art. 740 K.c),
• wypłata wynagrodzenia w częściach, po wykonaniu określonej części dzieła (art. 642 § 2 K.c),
• uprawnienie wykonawcy do wskazania osoby posiadającej równoważne uprawnienia do wykonania dzieła w przypadku braku możliwości osobistego wykonania dzieła, podczas gdy w przypadku umów opartych na zleceniu obowiązek osobistego świadczenia jest regułą ze względu na osobiste zaufanie między kontrahentami; w odniesieniu do umowy o dzieło obowiązek osobistego wykonania dzieła ma mniejsze znaczenie, byle rezultat końcowy był osiągnięty.
Prezes NFZ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na wstępie wyjaśnił, że stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121), zwanej dalej "K.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zgodnie z art. 353(1) K.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 K.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze.
Przy tego rodzaju pracy jaką wykonywała skarżąca trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w Kodeksie cywilnym.) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Na poparcie swojego stanowiska organ przytoczył wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 2 listopada 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1511/09. Prezes NFZ podniósł, iż przyjęcie że strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. Według poglądów judykatury umowa o dzieło (art. 627 K.c.) należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.
Natomiast w przypadku spornej umowy zawartej przez skarżącą z płatnikiem żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowa zawarta ze skarżącą nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania skarżącej był bowiem cały proces, na który składało się wykonanie: konwersatorium z przedmiotu trening aktorski oraz ćwiczenia z przedmiotu warsztaty teatralne. Organ dodał, iż mając na względzie zadania niepublicznej uczelni wyższej nie ma wątpliwości, że celem zawartej umowy było przekazanie wiedzy studentom/k ursantom i ich wyedukowanie. Same ćwiczenia/wykłady/warsztaty stanowiły jedynie "środek do celu" jakim była edukacja studentów/kursantów.
Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Wykonywanie przez skarżącą umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Innymi słowy zawarta umowa była umową o świadczeniu usług dydaktycznych polegających na wykonaniu: konwersatorium z przedmiotu trening aktorski oraz ćwiczenia z przedmiotu warsztaty teatralne.
Przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne. Umowa zawarta pomiędzy skarżącą a płatnikiem składek, nie nosi znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Ponadto należy zauważyć, że nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowa umowa, była umową starannego działania.
Argumenty, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 ze zm.) zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim", zawarta umowa była umową o dzieło są również chybione. Utwór autorski nie jest bowiem dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o K.c. Zgodnie z treścią ww. przepisu ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Na poparcie swojego stanowiska organ w tym miejscu wskazał na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13.
Na ww. decyzję Prezesa NFZ, skarżąca – D. B. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę, którą zaskarżyła ową decyzję w całości i wniosła o jej uchylenie oraz uchylenie poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ z dnia [...] grudnia 2013 r., o zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania oraz kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. Art. 75 K.c. poprzez jego błędne zastosowanie oraz art. 627 K.c. poprzez jego niezastosowanie, co w konsekwencji skutkowało błędnym określeniem przez organy rodzaju umów cywilnoprawnych łączących skarżącą z uczestnikiem postępowania jako umów o świadczenie usług, a nie jako umowy o dzieło;
2. Art. 65 § 2 K.c. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji błędne ustalenie rodzaju umów cywilnoprawnych łączących skarżącą z uczestnikiem postępowania wyłącznie w oparciu o ich literalne brzmienie;
3. Art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach poprzez jego zastosowanie w wyniku ustalenia, że skarżąca w okresach od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] marca 2011 r. oraz od dnia [...] lutego 2011 r. do dnia [...] września 2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, pomimo tego, że zawarte przez skarżącą umowy były umowami o dzieło, a nie umowami o świadczenie usług.
W uzasadnieniu skargi skarżąca wskazała m. in. na:
1. Błędne zakwalifikowanie zawartych przez skarżącą umów jako umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu, a nie jako umów o dzieło z przeniesieniem praw autorskich;
Skarżąca zawarła z P. w W. dwie umowy o dzieło dydaktyczne dotyczące wykonania dzieła w postaci przeprowadzenia konwersatorium z przedmiotu "Trening aktorski" oraz ćwiczeń z przedmiotu "Warsztaty teatralne". W obu przypadkach skarżąca była zobowiązana przed przystąpieniem do zajęć do złożenia syllabusa prowadzonych zajęć, który szczegółowo określał zakres oraz tematykę poszczególnych zajęć. Ponadto, skarżąca była zobowiązana do osobistego wykonania dzieła, w szczególności przeprowadzenia zajęć, przeprowadzenia zaliczeń oraz dokonania stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów. Skarżąca samodzielnie decydowała o poruszanych zagadnieniach, sposobie, prowadzenia konwersatoriów oraz ćwiczeń.
Powołując się na stanowisko doktryny skarżąca wskazała, że w zakresie działalności pracowników naukowo-dydaktycznych wyższych uczelni przedmioty prawa autorskiego stanowią w szczególności: 1) wykłady akademickie; 2) rozprawy naukowe, popularno-naukowe, podręczniki, skrypty; 3) artykuły, recenzje prac oraz projektów prac naukowo-badawczych, ale także recenzje dorobku naukowego; 4) indywidualny sposób przedstawienia odkryć lub badań naukowych (samoistnie ujmowane odkrycia naukowe nie podlegają bezpośredniej ochronie prawnoautorskiej), ponieważ warstwa tekstu - określana jako forma dzieła - ma z reguły w pracach naukowych charakter twórczy (zob. R. Golat, Komentarz, s. 30).
Utwór jest wytworem intelektualnym powstałym w umyśle twórcy. Ochrona prawna tego wytworu jest możliwa wtedy, gdy twórca go uzewnętrzni, czyli przejawi, nadając mu jakąś postać, możliwą do percepcji przez kogokolwiek poza twórcą, to jest dokonane ustalenie utworu. Przejawienie i ustalenie to terminy z definicji utworu, którym ustawodawca nadaje konstytutywny charakter w sprawie zaistnienia utworu. Ważnym jest, że ustalenie utworu może mieć formę jednorazową, jak np. wygłoszenie wykładu, taniec, inscenizacje teatralne. Fakt ustalenia przejawu twórczości jest, w świetle art. 1 ust. 1 prawa autorskiego wystarczający dla możliwości stosowania przepisów tej ustawy. Należy mieć również na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na omawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty. Kwalifikując stosunek prawny stron należy uznać, że zarówno w zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem syllabusa zajęć i innych dokumentów, a także forma w jakiej były przeprowadzane zajęcia, umowy zawarte między stronami mają charakter umowy o dzieło.
Twórczy charakter dzieła, jako rezultatu umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Na tym tylko gruncie zasadna jest ocena rezultatu umowy o realizację cyklu wykładów jako odpowiadającemu pojęciu dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. Sąd Najwyższy przyjmuje, że przedmiotem prawa autorskiego może być wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2012 r., III UZP 4/11, OSNP 2012, Nr 15-16, poz. 198, a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2007 r., II CSK 207/07).
W przedmiotowej sprawie za uznaniem zawartych umów za umowy o dzieło przemawia także tematyka oraz zakres zajęć. Zajęcia z treningu aktorskiego oraz warsztaty teatralne swoim zakresem obejmują m.in. emisję głosu, świadomość ciała, zadania aktorskie, realizację scen z różnych utworów, ruch sceniczny itp. Wszystkie te zadania wymagają od prowadzącego zajęcia autorskiego zaangażowania, a nie tylko wiedzy i przygotowania oraz starannego działania. Umowa, której przedmiotem wygłoszenie wykładu/cyklu wykładów stanowi umowę o dzieło nieobjętą obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, jeżeli wykładowi można przypisać cechy utworu. Te warunki spełnia tylko wykład naukowy/cykl wykładów o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2013 r., II UK 26/13, Monitor Prawa Pracy 2014, Nr 1, s. 2). Jak wykazano powyżej konwersatoria oraz ćwiczenia realizowane z treningu aktorskiego oraz warsztatów teatralnych należy zakwalifikować jako wypełniające kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Nieuprawnione jest twierdzenie, jakby umowy zobowiązywały jedynie do działania odtwórczego. Realizacja umów wymagała doświadczenia, talentu oraz twórczego zaangażowania. Przeprowadzenie zajęć w formie konwersatoriów oraz ćwiczeń wymaga od prowadzącego nie tylko standardowego wygłoszenia tematyki zajęć, ale również twórczego zaangażowania, tym bardziej, że są to zajęcia z warsztatu teatralnego. Zasadniczym elementem dzieła, co do którego umówiły się strony, był przekaz intelektualny tworzący nadające się do wykorzystania przez zamawiającego dobro intelektualne (niematerialne) w postaci przeprowadzenia autorskich zajęć dydaktycznych. Dzieła wykonane przez skarżącą miały formę zindywidualizowanych niematerialnych dóbr intelektualnych przekazywanych w treściach konwersatoriów i ćwiczeń. Przedmiotem umowy o dzieło może być osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów (tak: Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 maja 21001 r.; I PKN 429/00, OSNP 2003, Nr 7, poz. 174).
Odnosząc się do różnic między umową o dzieło i umową o świadczenie usług dotyczących czasu i miejsca wykonania dzieła, ustalenia wynagrodzenia oraz podporządkowania i kontroli jego wykonania, wskazać należy, że prowadzenie wykładów w siedzibie uczelni i w terminach wynikających z harmonogramu zajęć narzuconych i zdeterminowanych przez władze uczelni nie wskazuje na elementy przedmiotowo istotne decydujące o kwalifikacji konkretnej umowy jako umowy o świadczenie usług o cechach zlecenia. Także wynagrodzenie za wykonanie dzieła mogło być określone przez wskazanie podstaw do jego ustalenia. Jednym z możliwych rozwiązań, zgodnych z art. 628 K.c., jest kierowanie się stawką godzinową, a określenie wynagrodzenia przez parametr "stawki godzinowej" nie jest niewłaściwe dla urnowy o dzieło. Zgodnie z art. 642 § 2 K.c. dopuszczalne jest również uzgodnienie wypłaty wynagrodzenia za dzieło częściami. Kontrola wykonania dzieła, a także jego odbiór częściowy są oczywistym elementem wykonania umowy o dzieło. Cechująca omawiane stosunki prawne łączące skarżącą z uczelnią samodzielność wykonawcy w zakresie wykonania dzieła byłaby wyłączona w razie zawarcia umowy o świadczenie usług (art. 737 K.c.).
Reasumując, umową o dzieło jest umową, której przedmiotem jest wygłoszenie i przeprowadzenie w określonym czasie wykładu na określony temat, jeśli wykładowi można przypisać cechy utworu i gdy odbiór dzieła następuje przez kontrolę prowadzenia wykładu zgodnie z syllabusem, tj. informatorem zawierającym program nauki danego przedmiotu, wymagania i kryteria zaliczenia oraz przykładowe zadania. Jeżeli wykład został przez strony określony przez odwołanie się do wyliczenia zagadnień, które powinny być poruszone w jego trakcie, stanowi całość z góry oznaczoną i powinien być traktowany jako świadczenie jednorazowe (tak też A. Niewęgłowski: glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 19 kwietnia 2012 r., III AUa 224/12, Ius Novum 2012, Nr 4, s. 140).
Wobec powyższego przedmiotowe umowy zawarte pomiędzy skarżącą a uczelnią miały charakter umów o dzieło, a nie umów o świadczenie usług, jak błędnie kwalifikuje Prezes NFZ.
2. Naruszenie art. 65 § 2 kodeksu cywilnego;
Proces wykładni umów powinien objąć wszystkie okoliczności umożliwiające ocenę, jaka była rzeczywista wola umawiających się stron i powinien przebiegać według wykładni, dającej pierwszeństwo ustaleniu postanowień umowy według wzorca subiektywnego. Dokonanie prawidłowej wykładni przedmiotowych umów wymagało uwzględnienia przez organ reguł wykładni zawartych w art. 65 § 2 K.c., czyli w pierwszej kolejności zbadania jaki był zgodny zamiar stron umowy i jak strony rozumiały postanowienia umowy. Zgodnym zamiarem stron było wykonanie dzieła dydaktycznego w postaci przygotowania i zaprezentowania cyklu zajęć. Nie budziło to żadnych wątpliwości stron ani na etapie zawierania umów, ani w trakcie ich wykonywania. Zamiar realizacji przez strony odmiennego ewentualnie celu umowy musiałby zostać przez strony w jakiś sposób uzewnętrzniony. Zaś zachowanie się stron po podpisaniu umowy, świadczy o zrealizowaniu umówionego rezultatu umowy, a zapłata wynagrodzenia w całości potwierdza, że rezultat ten został osiągnięty.
3. Naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e) ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia oraz osoby z nimi współpracujące. A contrarío obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego nie dotyczy wykonawców umów o dzieło. Jak powyżej zostało wskazane, obie umowy zawarte przez skarżącą należy kwalifikować jako umowy o dzieło i w związku z tym brak jest podstaw do objęcia skarżącej obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania umów przez okres; ich trwania, tj. od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] marca 2011 r. oraz od dnia [...] lutego 2011 r. do dnia [...] września 2011r.
W odpowiedzi na skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację zaprezentowaną w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, w grę wchodzi tutaj kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, w myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: "p.p.s.a.").
Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ nie narusza przepisów postępowania, ani prawa materialnego w stopniu, który spowodowałby jej uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżącą z płatnikiem P. w W., nazwane przez strony: "Umowami o dzieło dydaktyczne" były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przepisy dotyczące umowy o dzieło regulują ją dość szczegółowo (art. 627-646 k.c.). Umową o dzieło jest umowa, w wykonaniu której musi dojść do osiągnięcia rezultatu usługi, co istotnie odróżnia tę umowę od umowy o pracę i umowy zlecenia (por. K. Kołakowski /w/ G. Bieniek, Komentarz, t. II, 2006, s. 166-167; W. Siuda, Istota i zakres umowy o dzieło, Poznań 1964, s. 102 i n.; na temat różnic między umową o dzieło a umową o pracę oraz umową zlecenia, uwagi zawarte w pkt 32-33). Natomiast ukształtowanie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), pozostawione jest stronom.
Ta różnica wynika z innych obowiązków w tych umowach, gdyż czym innym jest wykonanie oznaczonego dzieła, a czym innym świadczenie usług, przy czym nie można zastrzegać wyłączności umowy o dzieło dla przedmiotu świadczenia, który może i zwykle jest przedmiotem typowych umów o świadczenie usług, a nawet umowy o pracę. Znaczenie ma więc faktyczna realizacja całości zobowiązania. Innymi słowy to, że strony określiły ramowo zasady współpracy, w tym wynagrodzenia, nie stanowi elementu przesądzającego o istnieniu umowy o dzieło (por. powołany w decyzji wyrok Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2011 r. w sprawie UK 315/10).
Skarżąca zawarła z płatnikiem umowy nazwane "Umowa o dzieło dydaktyczne".
Przedmiotem umów był trening aktorski i warsztaty teatralne.
Wykonawca miał osobiście przeprowadzić zajęcia, przeprowadzić zaliczenia oraz dokonać stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów. Skarżąca zobowiązała się przeprowadzić zajęcia z należytą starannością. Przed rozpoczęciem zajęć skarżąca zobowiązana została do złożenia syllabusa prowadzonych zajęć oraz do złożenia wykazu przeprowadzonych zajęć.
Za wykonanie ww. działań skarżąca miała zgodnie z umową otrzymać stosowne wynagrodzenie.
W tym miejscu należy wskazać, że umowa o dzieło stanowi typowe zobowiązanie rezultatu zamierzonego przez strony, którego osiągnięcie obciąża przyjmującego zamówienie (zob. M. Romanowski, Umowy rezultatu i starannego działania, PPH 1997, nr 2, s. 22 i n.; Ł. Kowalczyk, Zobowiązania starannego działania i rezultatu - dyskusja, Radca Prawny 2003, nr 6, s. 91 i n.; B. Kosmus, G. Kuczyński, Kilka mitów z zakresu teorii umów, GSP 2000, t. 7, s. 309 i n.).
W konsekwencji trudno uznać za rezultat przedmiotowej umowy przeprowadzenie warsztatów teatralnych i treningu aktorskiego prowadzonego dla studentów.
Zgodzić należy się z Prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia, że dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania bowiem wykonawcy był powiem cały proces, na który składa się prowadzenie warsztatów teatralnych i treningu aktorskiego oraz zapisywanie wyników uzyskanych przez studentów w określonych dokumentach. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, a ten element w niniejszej sprawie nie występuje. Trudno bowiem szukać efektu w umiejętnościach aktorskich nabytych przez studentów, które nie są pewne, bowiem efekty pracy prowadzącego trening aktorski zależą również od zaangażowania i predyspozycji studentów.
Jednocześnie, co jest istotne, strony umów nie ustaliły w nich jakiegokolwiek rezultatu w postaci osiągnięcia przez wykonawcę określonego wyniku (rezultatu) nauczania w zakresie sztuki aktorskiej osiągniętego przez studentów.
Jak podkreślał Sąd Apelacyjny w L. w wyroku z [...] stycznia 2006 r. wydanym w sprawie [...] - istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa o świadczenie usług jest zaś umową starannego działania, zatem jej celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Po drugie, jednym z obowiązków wykonawcy było właściwe/staranne przeprowadzenie zajęć teatralnych wypełnienie stosownych kwestionariuszy z zaliczeniami i ich dostarczenie zamawiającemu oraz przygotowanie syllabusa tj. informatora dotyczącego przebiegu zajęć i warunków zaliczenia w raz z przykładami. Wypełnienie kwestionariuszy to czynności starannego działania wykonywane w trakcie umowy, zaś przygotowanie syllabusa nie mogła stanowić materialnej postaci dzieła, bowiem przedmiotem umowy było przeprowadzenie działań edukacyjnych w zakresie sztuki aktorskiej.
W konsekwencji skarżąca działała w ramach określonego z góry schematu, wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie edukacyjne w zakresie aktorstwa. Zasadna jest zatem ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy dotyczące działań dydaktycznych skarżącej nie przewidywały określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.
Mylnie zatem skarżący utożsamia wykonanie przedmiotowej umowy, zgodnie z jej treścią (art. 353 i nast. k.c.) z rezultatem, który jest charakterystyczny dla umowy o dzieło.
Należy podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie, obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo). Stwierdził mianowicie, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Z tą wyczerpującą analizą Sąd w niniejszym składzie się zgadza przyjmując, że znajduje ona zastosowanie w tej sprawie i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez organ w zaskarżonej decyzji, a w szczególności dokonaną wykładnię prawa materialnego - zarówno co do art. 627 k.c., jak i w konsekwencji zastosowania art. 66 ust. 1 lit e w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 750 i art. 734 k.c. i objęcie D. B. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Sąd doszedł bowiem do przekonania, że w niniejszej sprawie przyjmująca zamówienie zobowiązywała się do starannego przeprowadzenia treningu aktorskiego i warsztatów teatralnych.
Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c.
Reasumując, w ocenie Sądu organy administracji (I i II instancji) nie naruszyły przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7, 77 § 1 oraz 80 kpa w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem podjęły niezbędne czynności w celu pełnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w oparciu o zebrany w sposób wyczerpujący materiał dowodowy.
Poprzez pełne uzasadnienie faktyczne i prawne obu zaskarżonych decyzji organy nie naruszyły też normy postępowania administracyjnego wskazanej w przepisie art. 107 § 3 kpa.
Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia, 2002 r.- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło