II GSK 3384/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-03-09
Skład orzekający: Joanna Kabat-Rembelska, Andrzej Skoczylas, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy o charakterze dydaktycznym (konwersatoria, ćwiczenia) zawarte między uczelnią a wykładowcą, niezależnie od ich nazwy, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu przepisów prawa cywilnego, czy też powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług podlegające przepisom o zleceniu, co ma wpływ na podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowy o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, takich jak konwersatoria i ćwiczenia, niezależnie od nazwy nadanej im przez strony, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług (umowy starannego działania), a nie umowy o dzieło. Kluczowe jest to, że rezultat takich zajęć (opanowanie wiedzy przez studentów) nie jest z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny, a jego osiągnięcie zależy w dużej mierze od studentów, a nie wyłącznie od działań wykładowcy. W związku z tym, osoby wykonujące takie umowy podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umów zlecenia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez E. C. z tytułu wykonywania umów o dzieło dydaktyczne z uczelnią. Organy NFZ uznały, że umowy te, mimo nazwy, w rzeczywistości były umowami o świadczenie usług (zlecenia), ponieważ nie prowadziły do powstania konkretnego dzieła. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi skarżących, podzielając stanowisko organów. Skarżąca E. C. wniosła skargę kasacyjną, zarzucając m.in. naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię przepisów dotyczących umowy o dzieło i umowy zlecenia oraz naruszenie konstytucyjnej zasady autonomii szkół wyższych.Rozstrzygnięcie
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną E. C. i zasądził od niej na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zwrot kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska (spr.) Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Sędzia del. WSA Urszula Wilk Protokolant Patrycja Kozłowska po rozpoznaniu w dniu 9 marca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej E. C. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 27 maja 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3955/14 w sprawie ze skarg [A.] w W. i E. C. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od E. C. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 27 maja 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3955/14, oddalił skargi [A.] w W. i E. C. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] sierpnia 2014 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd pierwszej instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia:
Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie (dalej: Dyrektor Oddziału NFZ) decyzją z [...] grudnia 2013 r. , nr [...] ustalił, że E. C. podlegała w okresach: od 1 października 2010 r. do 31 marca 2011 r., od 4 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. oraz od 22 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania na rzecz [A.] w W. umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy Kodeks cywilny dotyczące zlecenia. W podstawie prawnej decyzji organ powołał art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i pkt 12, art. 69 ust. 1, art. 82 ust. 1 oraz art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm., dalej: ustawa o świadczeniach), a także art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.).
W wymienionych w decyzji okresach [A.] w W. (płatnikiem) i E. C. (ubezpieczoną) łączyły umowy o dzieło dydaktyczne, których przedmiotem było przeprowadzenie ćwiczeń i konwersatorium, w tym: konwersatorium z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej w wymiarze 64 godzin (umowa o dzieło dydaktyczne nr [...] z [...] października 2010 r.), ćwiczeń z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej w wymiarze 8 godzin (umowa o dzieło dydaktyczne nr [...] z [...] lutego 2011 r.), ćwiczeń z przedmiotu Profilaktyka uzależnień w wymiarze 40 godzin (umowa o dzieło dydaktyczne nr [....] z [...] lutego 2011 r.). Dyrektor Oddziału NFZ uznał, że umowy łączące strony były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło. Zdaniem organu, w ich wyniku nie powstał nowy finalny produkt materialny o szczególnych określonych w umowie i wyróżniających go cechach, co jest charakterystyczne dla umowy o dzieło. Rodzaj wykonywanej pracy świadczy o powtarzalności czynności, których podjął się dydaktyk. Osoba wykonująca umowy była zobowiązana wyłącznie do dołożenia należytej staranności i zrealizowania czynności w określonych terminach. Analizowane umowy nie zawierały też postanowień charakterystycznych dla umowy o dzieło a dotyczących odbioru dzieła. Ponadto wynagrodzenie nie zostało uzależnione od określonych efektów pracy osoby wykonującej umowę. Z tych powodów Dyrektor Oddziału NFZ uznał, że E. C. wykonywała na rzecz [A.] w W. umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy ustawy Kodeks cywilny dotyczące zlecenia.
E. C. oraz [A.] w W. złożyli odwołania.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z [...] sierpnia 2014 r. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Oddziału NFZ.
W uzasadnieniu organ odwoławczy na wstępie przywołał treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 85 ust. 4 ustawa o świadczeniach oraz art. 734 § 1 i 627 k.c., a następnie podniósł, że z przedłożonych umów o dzieło dydaktyczne wynikało, że ubezpieczona zobowiązała się do przeprowadzenia: konwersatorium z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej, ćwiczeń z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej oraz ćwiczeń z przedmiotu Profilaktyka uzależnień. Prezes NFZ stwierdził, że rodzaj pracy wykonywanej przez ubezpieczoną nie dawał podstaw do przyjęcia aby polegała ona na dostarczaniu określonych wyników w postaci dzieła. Nie miała ona bytu samoistnego, niezależnego od działania wykonawcy, jak również możliwości uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Umowy będące przedmiotem analizy, dotyczyły wykonania określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat przyniosą. Przedmiotem działania ubezpieczonej był cały proces, na który składało się przeprowadzenie: konwersatorium z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej, ćwiczeń z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej oraz ćwiczeń z przedmiotu Profilaktyka uzależnień, a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie syllabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych itp.) stanowiły jedynie pomoc naukową, dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie zajęć. Opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć dydaktycznych. Ponadto rezultat umów (dzieło) zawartych pomiędzy ubezpieczoną i płatnikiem nie poddawał się sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
W ocenie Prezesa NFZ, również przeprowadzenie ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc., trudno było uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), ale jako środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ nie podzielił argumentacji płatnika, że przeprowadzenie ankiet potwierdza, że wykładowca podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, gdyż w przypadku negatywnych ocen wynikających z ankiet ewaluacyjnych niewykluczone, że uczelnia nie byłaby zainteresowana wykonaniem kolejnego dzieła przez wykładowcę. Prezes NFZ zauważył, że nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo - pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym analizowane umowy były umowami starannego działania.
Zdaniem organu odwoławczego nie można podzielić argumentu strony, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zawarte z ubezpieczoną umowy były umowami o dzieło. Umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego (dotyczącym usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o k.c.).
Skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożyła E. C. oraz [A.], wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz o zasądzenie kosztów postępowania.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na rozprawie w dniu 27 maja 2015 r., na podstawie art. 111 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.), postanowił o połączeniu spraw ze skarg płatnika (sygn. akt VI SA/Wa 3955/14) i ubezpieczonej (sygn. akt VI SA/Wa 3956/14) do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia oraz prowadzeniu dalej pod sygn. akt VI SA/Wa 3955/14.
Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu wyroku oddalającego skargi stwierdził, że Prezes NFZ prawidłowo określił charakter umowy zawartej pomiędzy [A.] w W. a E. C., a w konsekwencji słusznie przyjął, że E. C. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd podniósł, że przedmiotem umów zawartych przez płatnika i ubezpieczoną było przeprowadzenie: konserwatorium z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej (64 godziny), ćwiczeń z przedmiotu Profilaktyka uzależnień (40 godzin) oraz ćwiczeń z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej (8 godzin). Na podstawie umów wykonawca zobowiązał się do osobistego wykonania dzieła, w szczególności do przeprowadzenia zajęć, przeprowadzenia zaliczeń, dokonania stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów oraz przed przystąpieniem do realizacji zajęć – do złożenia syllabusa prowadzonych zajęć. Umowy określały końcowy termin ich wykonania, oraz wysokość wynagrodzenia ze wskazaniem stawek godzinowych za poszczególny rodzaj zajęć oraz sposobem zapłaty wynagrodzenia w postaci comiesięcznych transz.
W ocenie WSA, w świetle twierdzeń skarżących, że umowy, zgodnie z ich nazwą, były umowami o dzieło autorskie, istota problemu sprowadza się do zidentyfikowania rezultatu (dzieła) spornych umów.
Według skarżących dziełem miały być przeprowadzone zajęcia według przygotowanego przez dydaktyka syllabusa, który wstępnie uczelnia miała akceptować. Uczelnia nie była bowiem zainteresowana, tylko starannym zachowaniem dydaktyka, ale tym aby uzyskać zamierzony efekt w postaci skonkretyzowanych zajęć.
Zdaniem Sądu, analiza umów oraz twierdzeń skarżących, nie pozostawia wątpliwości, że w sprawie zostały zawarte umowy o świadczenie usług, polegające na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Istotą przeprowadzenia takich zajęć jest przekazanie ich uczestnikom, bądź też wspólne wypracowanie pod kierunkiem dydaktyka, określonej wiedzy, czy też umiejętności. Chodzi zatem o cel edukacyjny wynikający z przeprowadzonych, skonkretyzowanych zajęć, a nie samo przeprowadzenie tych zajęć. Skarżący słusznie podkreślili, że obowiązek przyswojenia materiału leży po stronie studenta. Dlatego też efekt (rezultat/dzieło) przeprowadzonych zajęć nie jest wyłącznie uzależniony od działań dydaktyka lecz również od chęci oraz możliwości przyswajania wiedzy przez uczestników zajęć. Efektu tego nie da się z góry przewidzieć i skonkretyzować w zawartych umowach, co stanowi natomiast istotę umowy o dzieło. Z tego względu, zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały i nie mogły przewidywać określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Treścią umów były czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania. W umowach zostały sprecyzowane obowiązki dydaktyka związane z przygotowaniem syllabusa, przeprowadzeniem zgodnie z tym syllabusem określonych zajęć, przekazaniem określonej wiedzy oraz jej zweryfikowaniem poprzez przeprowadzenie zaliczeń. W ocenie Sadu pierwszej instancji są to obowiązki, których realizacja związana jest ze starannością działania, co wynika również z argumentacji przytoczonej przez skarżących w skargach. Podkreślili oni, że nie jest możliwe przeprowadzenie dwóch takich samych wykładów lub ćwiczeń, gdyż za każdym razem kierowane są one do innej grupy osób o różnym poziomie intelektualnym i wykładowca na bieżąco musi dostosowywać przekazywane treści do poziomu słuchaczy. Sąd uznał, że skarżący mylnie utożsamiają staranność działań i sposób przeprowadzenia zajęć z rezultatem zawartych umów, których celem bezsprzecznie jest efekt edukacyjny, nie dający się jednak z góry sprecyzować i określić w umowach. Czynności wykonywane w ramach analizowanych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat w rozumieniu art. 627 k.c., lecz były realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, o których mowa w art. 750 k.c., i do których stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia. WSA podkreślił, że praca jaką na podstawie umów obowiązana była wykonać ubezpieczona, nie zawiera żadnych różnicujących elementów, które uniemożliwiałyby jej wykonanie na podstawie umowy o pracę na czas określony. Sąd zaznaczył, że ubezpieczona nie wykonywała żadnych zadań, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Zrealizowanie kilkudziesięciu godzin zajęć określonego rodzaju miało charakter pracy wykonywanej cyklicznie z zakreślonym końcowym terminem jej realizacji. Wynagrodzenie wypłacane w miesięcznych transzach z zastosowaniem określonej stawki godzinowej także nie różnicowało zawartych umów i przy braku określenia w umowach zindywidualizowanego dzieła, nie mogło być uzależnione od jego wypracowania.
Sąd nie stwierdził naruszenia art. 627 k.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz art. 65 k.c. Zgodnie z ostatnio powołanym przepisem, oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Stosownie do art. 3531 k.c., strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
WSA uznał za bezzasadne zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a., albowiem organy NFZ, prawidłowo oceniły materiał dowodowy i zasadnie przyjęły, że kwestionowane umowy nie są umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
E. C. zaskarżyła wyrok Sądu pierwszej instancji w całości, wniosła o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie:
1. prawa materialnego poprzez jego błędne zastosowanie polegające na
nieuwzględnieniu przy wydawaniu orzeczenia dyspozycji art. 70 ust. 5 Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej w związku z art. 4 ust. 1 i 5 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r.
Prawo o szkolnictwie wyższym (t. j. Dz. U. z 2012 r. poz. 572 ze zm., dalej: p.o.s.w.) poprzez pominięcie konstytucyjnej zasady autonomii szkół wyższych i utrzymanie decyzji pomimo, iż ingeruje ona w proces zatrudniania nauczycieli akademickich pomimo, iż uczelnie wyższe sprawują wyłączne władztwo w tym zakresie i brak jest zakazów zatrudniania nauczycieli na podstawie umów o dzieło dydaktyczne, a organy orzekające nie wskazały podstawy materialnoprawnej stanowiącej podstawę do ingerencji tychże organów w sferę autonomii uczelni i ograniczanie zasady swobody wyboru zatrudniania dydaktyków;
2. prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w związku z art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 627 k.c. w związku z art. 1 ust. 1 - 2¹ ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, pomimo zgodnego zamiaru stron, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich wykładów w ramach zajęć organizowanych przez Uczelnię Wyższą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach co w konsekwencji skutkowało utrzymaniem w mocy zaskarżonych decyzji, podczas gdy prawidłowo sąd pierwszej instancji powinien uchylić zaskarżoną decyzję;
3. przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, 77 § 1 oraz 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 8 k.p.a. w związku z art. 151 p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji w sytuacji, gdy w postępowaniu administracyjnym doszło do naruszenia przepisów procedury mających wpływ na wydanie zaskarżonej decyzji w postaci braku wskazania na podstawie jakich dowodów organ pierwszej instancji i organ odwoławczy ustaliły charakter umowy oraz nie wyjaśnił dlaczego nie dał wiary wyjaśnieniom stron, które zgodnie oświadczyły co do ich zamiaru towarzyszącemu zawieraniu umowy, a także co charakteru i celu umowy. Pomimo powyższych uchybień sąd oddalił skargę pomimo, iż stosownie do treści art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. decyzja ta winna podlegać uchyleniu. Powyższe naruszenie w konsekwencji skutkowało uznaniem umowy zawartej pomiędzy uczelnią a dydaktykiem za umowę stanowiącą podstawę do objęcia dydaktyka ubezpieczeniem zdrowotnym podczas, gdy umowa o dzieło dydaktyczne zawarta pomiędzy uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 ustawy o świadczeniach.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zasadniczy problem występujący w rozpoznawanej sprawie dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy [A.] w W. a E. C. i wymaga rozważenia, czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowę o dzieło.
Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu pierwszej instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że wspomniana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącej nie jest trafne.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.
Zgodnie z art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 Kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).
W rozpoznawanej sprawie Sąd pierwszej instancji zaakceptował stanowiskowo organów, że umowy zawarte pomiędzy [A.] w W. i E. C., których przedmiotem było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych w postaci konwersatorium i ćwiczeń były umowami o świadczenie usług, a więc umowami starannego działania. Strona skarżąca kwestionując to stanowisko akcentowała, ze treścią umowy było przygotowanie konkretnego dzieła objętego ochroną prawnoautorską w postaci specjalistycznych zajęć. W związku z tym należało rozważyć, czy istotnie charakter zajęć dydaktycznych, których przeprowadzenia podjęła się skarżąca pozwala na przyjęcie, że przedmiotem umowy było przygotowanie konkretnego dzieła. W tym miejscu trzeba zauważyć, że pod pojęciem konwersatorium na ogół rozumie się rodzaj zajęć na wyższej uczelni, na których prowadzący rozmawia ze studentami na określony temat związany z wykładanym przedmiotem, natomiast ćwiczenia to także rodzaj zajęć na wyższej uczelni, na których studenci pracują w małych grupach i które zwykle są uzupełnieniem wykładu. Przeprowadzenie tego rodzaju zajęć niewątpliwie wymaga współpracy wykładowcy (nauczyciela) i studentów. Już tylko z tego powodu nie sposób przyjąć, że przeprowadzenie konwersatorium, czy ćwiczeń prowadzi do powstania dzieła.
Jak już wspomniano istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry określonego rezultatu, będącego efektem samodzielnych działań wykonującego dzieło. W przypadku zajęć akademickich, takich jak konwersatorium i ćwiczenia, które oparte są na założeniu, że aktywny udział biorą w nich studenci i których przebiegu, a tym samym ostatecznego kształtu nie można przewidzieć w chwili zawierania umowy, nie sposób przyjąć, że ich przeprowadzenie ma doprowadzić do uzyskania konkretnego rezultatu (wykonaniu dzieła). Podkreślenia wymaga, że wbrew twierdzeniom skarżącej, treścią umowy nie było przygotowanie specjalistycznych zajęć, lecz ich przeprowadzenie. Jest rzeczą oczywistą, że przeprowadzenie konwersatorium i ćwiczeń poprzedzone jest ich przygotowaniem przez osobę prowadzącą, jednak przebieg omawianych zajęć będzie każdorazowo zależny od poziomu uczestników, zasobu ich wiedzy, zdolności, umiejętności podejmowania dyskusji, zainteresowania tematem itp. Oznacza to, że efekt zajęć dydaktycznych w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do egzaminu (zaliczenia) zależny jest w znacznym stopniu od studenta, co niewątpliwie przemawia za uznaniem, że działania wykładowcy musi cechować należyta staranność. W piśmiennictwie podnosi się, że "(...)Tego typu forma nauczania sprowadza się do interakcji z odbiorcą a nie jedynie do uporządkowanego przekazania wiedzy w przyjętej (twórczej lub nie) formie." (por. T. Bakalarz Kwalifikacja prawna umów, których przedmiotem jest działalność dydaktyczna, Przegląd Sądowy, listopad-grudzień 2016, s. 174).
Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania
Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie: konserwatorium z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej, ćwiczeń z przedmiotu Profilaktyka uzależnień oraz ćwiczeń z przedmiotu Podstawy terapii indywidualnej i grupowej, to uwzględniając wymiar czasowy tych zajęć określony w umowie, wskazujący na ich cykliczny charakter, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania studentom, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Wykonująca umowę nie miała jednak wpływu na nabycie przez słuchaczy wiedzy z zakresu danego przedmiotu i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą cykl zajęć dydaktycznych nie było osiągnięcie rezultatu w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do zaliczenia (egzaminu), gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie E. C. mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia konwersatorium i ćwiczeń zgodnie z ich formułą. Jednak prowadząca zajęcia dydaktyczne nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za ich rezultat tj. zdobycie przez studentów wiedzy i umiejętność jej wykorzystania np. poprzez uzyskanie zaliczenia z danego przedmiotu (pomyślne zdanie egzaminu). Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas zajęć i umiejętności nabyte przez słuchaczy nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.
Dodać należy, że wbrew twierdzeniom skarżącej, prowadzone przez nią zajęcia miały charakter cykliczny, świadczy o tym liczba godzin wykonywanych zajęć, które nadawały im charakter czynności powtarzalnych. Nie ma przy tym znaczenia, że terminy przeprowadzenia zajęć ustalane były przez prowadzącą w porozumieniu ze studentami, skoro wymiar ich czasowy wymagał co najmniej kilkakrotnych spotkań.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd pierwszej instancji trafnie uznał, że stosunek zobowiązaniowy łączący [A.] w W. i E. C. należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie konwersatorium i ćwiczeń z określonych przedmiotów, niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał za niezasadny zarzut przedstawiony w punkcie 2 petitum skargi kasacyjnej.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nietrafny jest także zarzut naruszenia art. 70 ust. 5 Konstytucji RP w związku z art. 4 ust. 1 i 5 p.o.s.w. Skarżąca niezasadnie zarzuca, że decyzja Prezesa NFZ ingeruje w proces zatrudniania nauczycieli akademickich pomimo, że uczelnie wyższe sprawują wyłączne władztwo w tym zakresie i brak jest zakazów zatrudniania nauczycieli na podstawie umów o dzieło dydaktyczne, a organy orzekające nie wskazały podstawy materialnoprawnej stanowiącej podstawę do ingerencji tychże organów w sferę autonomii uczelni i ograniczanie zasady swobody wyboru zatrudniania dydaktyków.
W związku z tak sformułowanym zarzutem należy podnieść, że zgodnie z art. 4 ust. 1 p.o.s.w. "uczelnia jest autonomiczna we wszystkich obszarach swojego działania na zasadach określonych w ustawie". W piśmiennictwie zauważa się, że oznacza to przede wszystkim swobodę tworzenia przez uczelnie programów studiów, kształcenia na określonych kierunkach, a także zakaz wkraczania na teren uczelni służb państwowych bez uzyskania zgody jej organów na interwencję. Nierozerwalnie z przejawem autonomii identyfikuje się również zasadę wyboru władz uczelni przez członków jej społeczności (por. A. Balicki [w:] Prawo o szkolnictwie wyższym. Komentarz, red. M. Pyter, Warszawa 2012, s. 37-38). Autonomia szkół wyższych wyraża się także w prawie stanowienia przez nie własnych, wewnętrznych aktów normatywnych.
W kwestii autonomii szkół wyższych wypowiadał się także Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z 8 listopada 2000 r., sygn. akt SK 18/99 (OTK 2000, nr 7, poz. 258) TK przyjął, że należy rozumieć ją jako konstytucyjnie chronioną sferę prowadzenia badań naukowych i działalności dydaktycznej w ramach zakreślonych obowiązującym porządkiem prawnym.
Przytoczone wypowiedzi cechuje w zasadzie podobne rozumienie pojęcia autonomia szkoły wyższej. Podkreślenia wymaga, że ani z art. 70 ust. 5 Konstytucji RP, ani z art. 4 ust. 1 i 5 p.o.s.w. nie wynika, by, powołując się na autonomię szkoły wyższej można było unikać przestrzegania powszechnie obowiązujących przepisów, lub dokonywać ich interpretacji w sposób sprzeczny z intencjami ustawodawcy.
Oznacza to, że skarżąca powołując się na autonomię szkół wyższych nie może czynić zarzutu Sądowi pierwszej instancji, który uznał za zgodną z prawem decyzję Prezesa NFZ w sprawie ustalenia obowiązku podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Podkreślić trzeba, że wydanie tego rodzaju decyzji nie ingeruje w "proces zatrudniania nauczycieli akademickich", który jak wynika z dotychczasowych rozważań nie mieści się w pojęciu autonomii szkół wyższych.
Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieskuteczny podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia przepisów postępowania (punkt 3 petitum skargi kasacyjnej). Zarzut ten nie został bowiem w ogóle uzasadniony, a ponadto skarżąca nie wykazała na czym polegał istotny wpływ zarzucanych uchybień na wynik sprawy, a tym samym nie spełniał warunków określonych w art. 174 pkt 2 i art. 176 p.p.s.a. Wobec tak istotnych wad omawianego zarzutu, Naczelny Sąd Administracyjny nie miał możliwości jego merytorycznej oceny.
Z podanych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.
O kosztach orzeczono w myśl art. 204 pkt 1 p.p.s.a. i § 14 ust. 2 pkt 2 lit. a) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 490).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło