VI SA/Wa 2680/15
WyrokWSA w Warszawie2016-04-26
Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Piotr Borowiecki, Aneta Lemiesz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było wygłoszenie jednorazowego wykładu, podlega przepisom o zleceniu w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było wygłoszenie jednorazowego wykładu, nie spełnia kryteriów umowy o dzieło, ponieważ nie przewidywała konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, a jedynie zobowiązanie do starannego działania. W związku z tym, umowa ta powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ ustalającą, że B.M. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy ze skarżącą W. w Ł. zawartej w dniu 16 maja 2011 r. Umowa ta, nazwana przez strony umową o dzieło, dotyczyła wygłoszenia wykładu. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że umowa była umową o dzieło, a tym samym nie rodziła obowiązku zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Aneta Lemiesz Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 26 kwietnia 2016 r. sprawy ze skargi W. w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę w całości
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] sierpnia 2015 r., nr [...], Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Prezes NFZ"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2015 r., poz. 581 - dalej także: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm. - dalej: "k.p.a.") - po rozpatrzeniu odwołania W. w Ł. (dalej także: "skarżąca" lub "strona skarżąca") od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Dyrektor [...]OW NFZ") z dnia [...] października 2014 r., nr [...] ustalającej, że B.M. (dalej także: "uczestnik postepowania") podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem (skarżącą) w dniu 16 maja 2011 r. umowy o świadczenie usług, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia - utrzymał w mocy w/w decyzję Dyrektora [...]OWNFZ z dnia [...] października 2014 r.
Do wydania zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ doszło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne:
Pismem z dnia 7 sierpnia 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Ł. , powołując się na przepisy art. 109 ust. 1 i ust. 3 i ust. 3a ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, wniósł do Dyrektora [...]OW o rozstrzygnięcie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym B. M. z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy o świadczenie usług.
W uzasadnieniu wniosku ZUS powołał się na wyniki kontroli, w trakcie której ustalono, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia uczestnika postępowania do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej "umową o dzieło 5/2011" z dnia 16 maja 2011 r. polegającą na wygłoszeniu wykładu dla pracowników P. województwa [...] wedle przedstawionego i zaakceptowanego przez zamawiającego konspektu na temat: "Nadzór na kąpieliskami po zmianach legislacyjnych wprowadzonych ustawą Prawo Wodne i obecnie obowiązującymi rozporządzeniami. Współpraca z władzami gminnymi i podział kompetencji", która w trakcie kontroli została zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której - zgodnie z Kodeksem cywilnym - stosuje się przepisy o zleceniu. Z umowy wynika, że dzieło zostanie wykonane w dniu 16 maja 2011 r., zamawiający zobowiązuje się do dostarczenia wykonawcy urządzeń niezbędnych do wykonania dzieła.
Do wniosku ZUS dołączył: kserokopię zawartej przez strony umowy, a także protokół kontroli płatnika składek.
W toku postepowania B. M. w piśmie z dnia 18 sierpnia 2014 r. złożyła wyjaśnienia w sprawie. Uczestnik postępowania podniosła, iż w jej ocenie zawarta ze skarżącą umowa ma charakter umowy o dzieło. Jednocześnie, uczestnik wyjaśniła, że ze skarżącym zawarła umowę o dzieło, a także wskazał, iż nie jest pracownikiem skarżącej W. w Ł. , ale jest zatrudniona w trzech innych placówkach, które odprowadzają systematycznie składki. W konsekwencji, uczestnik postępowania wniosła o umorzenie postępowania administracyjnego,
W piśmie z dnia 28 sierpnia 2014 r. skarżąca, składając stosowne wyjaśnienia w sprawie, wyraźnie wskazała, że sporna umowa jest umową o dzieło i nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
W wyniku rozpatrzenia sprawy Dyrektor Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr 406/2014/JG z dnia 7 października 2014 r. ustalił, że B.M. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartej w dniu 16 maja 2011 r. ze skarżącą, jako płatnikiem składek, umowy o świadczenie usług, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Pismem z dnia 15 października 2014 r. skarżąca W. w Ł. wniosła odwołanie od powyższej decyzji organu pierwszej instancji.
W wyniku rozpatrzenia odwołania strony skarżącej Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., decyzją z dnia 7 lipca 2015 r., nr 574/2015/Ub, utrzymał w mocy w/w decyzję Dyrektora M-WOW NFZ z dnia 7 października 2014 r.
W uzasadnieniu wydanej decyzji Prezes NFZ, powołując się zarówno na przepis art. 627 k.c., jak i na normę prawną wyrażoną w art. 734 § 1 k.c., uznał, że uczestnik postępowania – B. M., realizując sporną umowę zawartą ze skarżącą, jako płatnikiem składek, wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach umowy zlecenia.
Zdaniem organu odwoławczego, objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, co zgodnie podkreślają w swoich orzeczeniach sądy administracyjne powstaje z mocy prawa i trwa przez cały czas spełniania warunków objętych dyspozycją norm prawnych regulujących podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu. Organ odwoławczy zauważył, że decyzje organów NFZ obu instancji stwierdzające obowiązek objęcia danej osoby ubezpieczeniem zdrowotnym stanowią decyzję, które jedynie stwierdzają istnienie określonej sytuacji prawnej (bycie objętym bądź nie obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego) uwarunkowanej elementami stanu faktycznego, ale sytuacji tej nie tworzą, ani nie kształtują, gdyż moment zarówno powstania, jak i ustania obowiązku ubezpieczenia został określony w sposób ścisły w przepisach prawa i jest on niezależny od woli lub świadomości strony.
Prezes NFZ stwierdził, iż w wyniku analizie dokumentacji zgromadzonej w przedmiotowej sprawie należy uznać, że umowa zawarta w dniu 16 maja 2011 r. pomiędzy B.M. a płatnikiem składek - skarżącą W. w Ł. , w której ubezpieczona zobowiązała się do wykonania prac polegających na: wygłoszeniu wykładu dla pracowników P. województwa [...] wedle przedstawionego i zaakceptowanego przez zamawiającego konspektu na temat: "Nadzór nad kąpieliskami po zmianach legislacyjnych wprowadzonych ustawą Prawo Wodne i obecnie obowiązującymi rozporządzeniami. Współpraca z władzami gminnymi i podział kompetencji", pomimo nazwania jej umową o dzieło, z uwagi na jej zakres i charakter, nie nosi znamion umowy o dzieło.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazał, iż stosownie do treści art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Zdaniem organu odwoławczego, przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Organ odwoławczy, powołując się na stanowisko doktryny prawa oraz orzecznictwo sądowe, wyjaśnił, że wykonanie dzieła polega nie tylko na samym prowadzeniu działalności, ale i na doprowadzeniu do określonego rezultatu. Rezultat ten powinien być z góry, już w umowie, oznaczony. Organ odwoławczy stwierdził, że osiągnięcie takiego rezultatu musi być przez strony uważane za pewne, a nie jedynie prawdopodobne. W ocenie Prezesa NFZ, zasadnicze znaczenie przy kwalifikacji konkretnej, umowy do umów o dzieło ma kryterium rezultatu. Jeżeli przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia indywidulanie oznaczonego rezultatu, który to rezultat jest samoistny, obiektywnie możliwy a subiektywnie pewny, to mamy do czynienia z umową o dzieło.
Mając na względzie powyższe, organ odwoławczy uznał, ze strony w spornej umowie nie określiły w sposób konkretny i jednoznaczny przedmiotu dzieła, ani nie były w stanie przewidzieć precyzyjnie przedmiotu dzieła, zatem nie sposób mówić, iż określiły dokładny rezultat, który zostałby w drodze wykonania umowy osiągnięty. Prezes NFZ wskazał, że rezultat w postaci dzieła jest zawsze wytworem przyszłej indywidualnej działalności człowieka i może mieć postać materialną bądź niematerialną, dzieło powinno posiadać byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy, powinno mieć możliwość oderwania się od jego osoby i uzyskania samodzielnej wartości w obrocie.
W konsekwencji, Prezes NFZ uznał, że przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego, albowiem o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne.
Organ odwoławczy podkreślił, że zdolność umówionego rezultatu (dzieła) do poddania sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych jest ważnym kryterium pozwalającym odróżnić umowę o dzieło od zlecenia starannego dokonania czynności faktycznych (usług) (vide: uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000 r., sygn. akt IV CKN152/00). Natomiast, jak wskazał Prezesa NFZ, charakter czynności polegających na przeprowadzeniu wykładu sprowadza się do świadczenia usług, nie zaś do powstania dzieła. Zdaniem organu odwoławczego, przy przeprowadzeniu wykładu nie da się bowiem zastosować kryterium pozwalającego zbadać rezultat pracy pod względem istnienia wad fizycznych (jak w przypadku umowy o dzieło).
W ocenie organu odwoławczego, B.M. w rzeczywistości nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), co jest jedną z cech odróżniających umowy starannego działania od umów rezultatu. Prezes NFZ stwierdził ponadto, że możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). Organ odwoławczy podkreślił, że realizacją zobowiązania wynikającego z ww. umowy będzie tutaj wykonywanie pewnych czynności przy zachowaniu staranności, a nie osiągnięcie zamierzonego skutku. Staranne działanie przy wykonywaniu zobowiązania jest bowiem cechą charakterystyczną umowy zlecenia. Zdaniem organu, oznacza to, iż do oceny wykonania umowy konieczne jest nieosiągnięcie konkretnego rezultatu, lecz starania w celu osiągnięcia tego wyniku. Tym samym, jak stwierdził Prezes NFZ, w przypadku umowy zlecenia ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania. W związku z powyższym, Prezes NFZ stwierdził, że pomimo, iż przedmiotem spornej umowy zawartej przez B.M. ze skarżącą W. w Ł. było co do zasady przeprowadzenie wykładu, to nie można temu "efektowi" przypisać cech w postaci konkretnego dzieła, a jedynie należy to uznać za efekt starannego działania. W ocenie organu odwoławczego, takie ujęcie przez strony przedmiotu wspomnianej umowy, a następnie opisany powyżej sposób jej realizacji prowadzi do wniosku, że stanowiła ona zaprzeczenie istoty kodeksowej umowy o dzieło, w której podkreśla się swoisty dostatecznie zindywidualizowany efekt końcowy działalności przyjmującego zamówienie. Nie ma zatem możliwości zakwalifikowania spornej umowy, jako umowy o dzieło.
W konsekwencji, Prezesa NFZ uznał, że w analizowanej sprawie przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Zdaniem organu odwoławczego, przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego.
Ponadto, Prezes NFZ wskazał na orzeczenie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 30 sierpnia 2012 r., wydanego w sprawie sygn. akt III AUa 394/12 - stwierdził, że w przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, mają przekazać odbiorcom. Prezes NFZ odwołała się także do stanowiska wyrażonego przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w uzasadnieniu wyroku z dnia 17 kwietnia 2013 r., sygn. akt III AUa 1385/12, w którym skład orzekający stwierdził, iż przeprowadzenie prelekcji nie należy do kategorii "rezultatu" charakteryzującego umowę o dzieło. Zdaniem organu odwoławczego, oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Zatem, jak uznał Prezes NFZ, wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania.
Jednocześnie, organ odwoławczy stwierdził, że - wbrew sugestiom strony skarżącej - stanowisko powyższe nie narusza również dyspozycji przepisu art. 65 § 2 k.c., gdyż o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje nazwa umowy, lecz faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków. Zatem, jak wskazał organ odwoławczy, strony winny zawrzeć umowę, której nazwa oddawałaby faktyczny charakter (specyfikę) wykonywanych obowiązków, albowiem sama nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze.
Organ odwoławczy podkreślił ponadto, że zgodnie z art. 3531 k.c. w związku z art. 58 k.c. nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze.
Prezes NFZ uznał, że w przedmiotowej sprawie zawierając umowę o dzieło, strony sprzeciwiły się właściwości i celowi tego stosunku skoro jego przedmiotem było w istocie świadczenie usług. Zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą zmienić charakteru zatrudnienia zainicjowanego taką umową, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innego stosunku prawnego (podobnie: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 lipca 2008 r., sygn. akt I PK 315/07, Lex nr 470956). Zdaniem organu, powyższe prowadzi zatem do wniosku, że pomiędzy stronami w spornym okresie doszło do zawarcia umowy o świadczenie usług.
Organ odwoławczy zauważył, że przyjęciu, iż między stronami doszło do zawarcia umowy o dzieło autorskie, przeciwstawiał się kompletny brak postanowień charakterystycznych dla wymogów określonych w ustawie prawo autorskie. Organ wskazał, że w orzecznictwie dopuszcza się co prawda, iż rezultatem stosunku prawnego ukształtowanego umową o dzieło może być utwór, w rozumieniu ustawy - Prawo autorskie, niemniej dla jego stwierdzenia wymagane jest spełnienie przez strony szeregu przesłanek. W tym miejscu, Prezes NFZ powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/2001, z którego wynika, że porównanie pojęcia "dzieła" (rozumianego w kontekście art. 627 k.c. i nast.) oraz "utworu" (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie) wskazuje na podobieństwa. W obu przypadkach mamy do czynienia z rezultatem działań człowieka, zarówno dzieło, jak i utwór mogą mieć charakter materialny i niematerialny, oba są rezultatem działalności kreatywnej, jednakże z różnym stopniem nasycenia pierwiastkiem twórczym. W szczególności, utwór musi mieć cechy indywidualności, czego pozbawione jest dzieło o charakterze odtwórczym. Istotna jest też strona podmiotowa. Twórcą może być każdy, nawet osoba pozbawiona zdolności do czynności prawnych, zaś wykonanie dzieła powierza się osobie ze względu na jej przymioty, które upewniają zamawiającego, że oznaczone dzieło będzie wykonane w sposób odpowiadający oczekiwaniom czy potrzebom (stan obiektywnej osiągalności). To zróżnicowanie ma wpływ na określenie essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest dzieło, oraz umowy, której przedmiotem jest utwór. O ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie. Brak któregokolwiek z tych elementów, z wyjątkiem wynagrodzenia, rodzi uzasadnioną wątpliwość, czy przedmiotem umowy jest dzieło, czy utwór (egzemplarz utworu). Na możliwość zawierania "umów o dzieło autorskie" wskazuje także doktryna, zwracając przy tym uwagę, iż taka umowa dla spełnienia swoich cech winna wykazywać się czterema cechami szczególnymi:
1) przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło szczególne, oznaczone jako "utwór";
2) umowa o dzieło autorskie powinna wskazywać rodzaj utworu, postać jego ustalenia, formę rozporządzania, pola eksploatacji i wynagrodzenie;
3) utwór jest prawidłowo oznaczony, jeżeli przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest rezultat działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w określonej przez strony postaci;
4) zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia w wypadku umowy o dzieło autorskie (por. Z. Gawlik, A. Janiak, A. Kidyba, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX, 2010 i cyt. tam literatura).
W ocenie Prezesa NFZ, analizowana umowa zawarta pomiędzy płatnikiem składek a uczestnikiem powyższych elementów niewątpliwie nie zawierała. Organ stwierdził, że przyjmując nawet, iż samo przygotowanie wykładu jest rezultatem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, to strony nie poczyniły ustaleń co do rozporządzania tym dziełem przez zamawiającego ani wykonawcę poprzez ustalenie pól eksploatacji. W ocenie organu odwoławczego, umowa z dnia 16 maja 2011 r. zawarta pomiędzy uczestnikiem a skarżącym nie zawiera takich ustaleń. W umowie strony zawarły jedynie odwołanie, iż w sprawach nieuregulowanych umową stosuje się przepisy k.c. (§ 9 umowy). Zdaniem Prezesa NFZ, stronom nie można zatem w żaden sposób przypisać, że ich zamiarem było nadanie przedmiotowi spornej umowy cech "utworu", w rozumieniu przepisów ustawy - Prawo autorskie. Zdaniem organu odwoławczego, "autorskość" koncepcji przeprowadzenia wykładu nie mieści się w tych kryteriach, a jest jedynie sposobem wykonania umowy, nie jest więc treścią podlegającą ocenie w kontekście umowy o dzieło autorskie.
Pismem z dnia 7 września 2015 r. W. w Ł. , reprezentowana przez radcę prawnego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] sierpnia 2015 r.
Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także o zasądzenie kosztów postępowania wg norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego, strona skarżąca zarzuciła zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ:
I. Naruszenie przepisów postępowania, w tym:
1) naruszenie przepisów art. 7 w związku z art. 77 § 1 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach - polegające na dowolności oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia charakteru prawnego zawartej przez strony umowy, jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem umowy łączącej strony było przeprowadzenie jednorazowego wykładu, będącego utworem, w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. - Prawo autorskie (Dz. U. z 1994 r., Nr 24, poz. 83 ze zm.);
II. Naruszenie przepisów prawa materialnego, w tym w szczególności:
1) naruszenie przepisu art. 627 k.c. - poprzez jego błędną wykładnię, z uwagi na uznanie, że charakter czynności polegających na przygotowaniu materiałów i wygłoszeniu wykładu na temat "Nadzór nad kąpieliskami po zmianach legislacyjnych wprowadzonych ustawą Wodne i obecnie obowiązującymi rozporządzeniami. Współpraca z władzami gmin i podział kompetencji", sprowadzał się do wykonania pewnych czynności fatycznych w postaci świadczenia usług, a nie wykonania dzieła,
2) naruszenie przepisów art. 734 w związku z art. 750 k.c. - poprzez błędne ich zastosowanie, polegające na przyjęciu, że skarżącą łączy z uczestnikiem umowa o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące umowy zlecenia, podczas gdy prawidłowa ocena i zastosowanie tych przepisów winno prowadzić do wniosku, iż uczestnik postępowania wykonywała umowę o dzieło,
3) naruszenie przepisów art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i art. 17 ustawy - Prawo autorskie i prawa pokrewne - poprzez przyjęcie, że utworem nie jest twórczy, lecz wyodrębniony rezultat, czego w żaden sposób nie można odnieść do indywidualnego przypadku badanego w niniejszej sprawie,
4) naruszenie przepisu art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach - poprzez jego błędne zastosowanie i w konsekwencji wadliwe przyjęcie, że uczestnik postępowania jest osobą wykonującą pracę w oparciu o umowę o świadczenie usług.
W uzasadnieniu skargi strona skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem organów obu instancji, że badana w tej sprawie umowa, którą zawarła z ubezpieczonym, a której przedmiotem było jednorazowe wygłoszenie wykładu, była umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, jak nazwały ją strony. Strona skarżąca położyła przy tym nacisk na fakt, że był to jednorazowy wykład, a nie cykl i przywołała w tym kontekście stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14, z którego - jej zdaniem - wynika, że wykład może być przedmiotem umowy o dzieło.
Skarżąca stwierdziła, że zamiarem stron było zawarcie umowy o przygotowanie i przeprowadzenie przez uczestnika postępowania jednego wykładu, a nie ich cyklu. Zdaniem strony skarżącej, forma współpracy miała charakter incydentalny. Jednocześnie, skarżąca podkreśliła, iż rezultat umowy zawartej między stroną skarżącą a uczestnikiem był z góry określony, obiektywnie osiągalny i subiektywnie pewny. Zdaniem skarżącej, rezultatem było poszerzenie wiedzy uczestników szkolenia. Strona stwierdziła ponadto, że sam fakt, iż strony w umowie nie określiły rezultatu, jaki spodziewały się osiągnąć przez wykonanie umowy, nie świadczy, że rezultat ten nie był subiektywnie weryfikowalny. Strona zauważyła również, iż konspekt szkolenia nosi cechy utworu - rezultatu materialnego zwartej umowy, zaś wykład miał wszelkie cechy utworu chronionego prawem autorskim. Zdaniem skarżącej, błędne jest rozumowanie, że nie można uznać, iż wykład przygotowany i przeprowadzony przez wykonawcę miał charakter utworu i był chroniony prawem autorskim, albowiem strony umowy w § 1 nie przewidują, jakie prawa autorskie w jakieś zmaterializowanej postaci, miały na okres trwania umowy przejść na zamawiającego.
Mając na uwadze powyższe, strona skarżąca stwierdziła, że w związku z zawarciem umowy o przeprowadzenie jednego wykładu przez osobę o indywidualnie określonych umiejętnościach szczególnych, uznać należy, iż sporna umowa stanowi umowę o dzieło, co w konsekwencji oznacza, iż po stronie skarżącej nie powstał obowiązek zgłoszenia uczestnika postępowania do ubezpieczenia zdrowotnego.
W odpowiedzi na skargi Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm., dalej także: "p.p.s.a.").
W ocenie Sądu, analizowana pod tym kątem skarga W. w Ł. nie zasługują na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2015 r., nr [...] - nie narusza prawa.
W ocenie Sądu, wydając sporne decyzje, organy obu instancji nie dopuściły się jakiejkolwiek obrazy przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim powołanych w przedmiotowych decyzjach przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Organy nie dopuściły się również naruszenia stosownych norm postępowania administracyjnego, w tym przede wszystkim przepisów art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na wynik sprawy.
Kwestia sporna w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny, czy umowa zawarta pomiędzy skarżącą a uczestnikiem była umową o dzieło, jak nazwały ją strony, czy też inną umową o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, zastosowanie powinny mieć przepisy dotyczące zlecenia.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje, że za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jednocześnie, do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 K.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy przez strony "umowa o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron.
Zgodnie z art. 734 § 1 K.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 K.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Z akt sprawy i ustalonego przez organy stanu faktycznego wynika, że przedmiotem analizowanej umowy w okresie zatrudnienia uczestnika było zorganizowanie i przeprowadzenie wykładu pt.: "Nadzór na kąpieliskami po zmianach legislacyjnych wprowadzonych ustawą Prawo Wodne i obecnie obowiązującymi rozporządzeniami. Współpraca z władzami gminnymi i podział kompetencji". Wynika także, że umowa ta w trakcie kontroli została zakwalifikowana przez ZUS jako umowa o świadczenie usług, do której - zgodnie z Kodeksem cywilnym - stosuje się przepisy o zleceniu. Z umowy wynika, że dzieło zostanie wykonane w dniu 16 maja 2011 r., zamawiający zobowiązuje się do dostarczenia wykonawcy urządzeń niezbędnych do wykonania dzieła.
W ocenie Sądu, prawidłowa jest w tej sytuacji ocena organu, że umowa zawarta z uczestnikiem była umową o świadczenie usługi, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Czynności, do których wykonania zobowiązywała się B.M. miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przekazania konkretnej wiedzy, jednakże w żadnym razie nie była ona charakterystyczna dla umowy o dzieło. Wynikała bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a tylko staranności działania.
W konsekwencji, uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy skarżącym i uczestnikiem sporna w tym postępowaniu umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania typowych czynności organizacyjnych i logistycznych, a następnie dydaktycznych. Wykonanie tego rodzaju prac, mimo tytułu umowy - tj. "o dzieło" - wskazuje na świadczenie usług, bowiem - zdaniem Sądu - już w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat.
Zdaniem Sądu, należy w tej sytuacji podzielić pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13 (LEX nr 1455433), że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też, jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie - tak jak w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy - cech i parametrów indywidualizujących dzieło.
W ocenie Sądu, odmienna ocena okoliczności stanu faktycznego w tej sprawie, do czego skarżący jest uprawniony, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stanowisko strony skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa, to jest w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Takiego skutku nie mógł również odnieść powołany przez stronę skarżącą wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14, który dotyczy ubezpieczeń społecznych. W tej sytuacji, nie można podzielić stanowiska skarżącej, iż organ winien był wziąć pod uwagę to orzeczenie wydając sporną decyzję.
Należy w tym miejscu podkreślić, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo). W orzeczeniu tym Sąd Najwyższy stwierdził mianowicie, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (lub nawet szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Powyższą analizę Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela, przyjmując ją za własną. Analiza ta potwierdza prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez Prezesa NFZ w zaskarżonej decyzji (w szczególności dokonaną wykładnię prawa materialnego, zarówno co do art. 627 K.c., jak i w konsekwencji zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 69 ust. 1. ustawy o świadczeniach w związku z art. 750 i 734 K.c.) i objęcie uczestnika obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
W konsekwencji, Sąd doszedł do przekonania, że w niniejszej sprawie uczestnik postępowania zobowiązany był na podstawie umowy do przeprowadzenia jednego szkolenia oraz do podjęcia czynności, mających na celu doprowadzenie do jego zorganizowania i samo przeprowadzenie szkolenia. Jednocześnie, nawet sam fakt odbycia tego szkolenia, nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 K.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12, z dnia 24 czerwca 2014 r. sygn. akt II GSK 683/13 oraz II GSK 935/13). Umowę, przedmiotem której, było zorganizowanie i przeprowadzenie szkolenia - niezależnie od tego jak nazwały je strony - ocenić należało z uwzględnieniem charakteru i istoty, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Odmiennie widzi to skarżąca twierdząc, że z uwagi na to, że wykład przygotowany i wygłoszony przez uczestnika był tylko jeden, miał charakter incydentalny, a nadto zwraca uwagę na cechy wykonawcy – jakoby uczestnik postępowania (chcąc przeprowadzić wykład o wskazanej tematyce) musiał dysponować szczególną wiedzą i predyspozycjami, to umowa jest umową o dzieło, nie zaś jak twierdzi organ umową świadczenie usług (zlecenia).
Sąd, mając na uwadze przywołany powyżej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 - stwierdza, że przedmiotem niniejszej umowy było przeprowadzenie jednego wykładu (o wskazanej tematyce). W umowie nie było określonego rezultatu, jaki miał być osiągnięty poprzez ten wykład lecz określony temat wykładu, i sprawy organizacyjne związane z przeprowadzeniem wykładu. Wykonanie określonej czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) tutaj: uczestnik postępowania nie wziął na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta została zatem na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat.
Przeprowadzenie wykładu (nawet jednego, incydentalnego) jest czynnością, do której zobowiązał się uczestnik postępowania. Jego celem było sporządzenie konspektu, zorganizowanie i wygłoszenie wykładu (obejmującego przekazanie konkretnej wiedzy). Zgodzić się trzeba ze skarżącym, że do przeprowadzenia wykładu na ww. temat trzeba dysponować specjalną wiedzą (obejmującą informacje dotyczące nadzoru nad kąpieliskami) i zapewne uczestnik postępowania dysponowała taką wiedzą. Natomiast przeprowadzenie wykładu - w ocenie Sądu - jest starannym działaniem polegającym na przekazaniu wiedzy, którą się dysponuje.
Nie sposób zgodzić się ze skarżącą, że rezultatem zwartej umowy było poszerzenie wiedzy uczestników szkolenia. To czy wiedza uczestników szkolenia zostanie poszerzona zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Natomiast sam fakt, że strony w umowie nie określiły rezultatu jaki spodziewały się osiągnąć przez wykonanie umowy świadczy, że rezultat ten nie był subiektywnie weryfikowalny.
Warto zauważyć, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13, że "Możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Te warunki spełnia tylko wykład naukowy (cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego" (por. także art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13, Monitor Prawa Pracy z 2014 nr 1, s. 2).
Odnośnie zarzutu dotyczącego naruszenia przez organ art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i 17 ustawy - Prawo autorskie i prawa pokrewne, poprzez przyjęcie, że utworem nie jest twórczy, lecz wyodrębniony rezultat - należy stwierdzić, że przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Definicja utworu została rozbudowana w art. 1 ust. 2 ustawy - Prawo autorskie (poprzez wyliczenie – katalog otwarty). Przedmiotem prawa autorskiego jest utwór. Został on zdefiniowany w ust. 1, jako "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Zawiera ono dwie przesłanki warunkujące istnienie utworu: po pierwsze, musi być on przejawem działalności twórczej, po drugie - wykazywać indywidualny charakter. Trzecią, konstytutywną przesłanką jest ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci. Przesłankę twórczości uznaje się za spełnioną, kiedy stworzone dzieło jest nowe z punktu widzenia twórcy (zob. np. wyrok SN z dnia 22 czerwca 2010 r., IV CSK 359/09, OSP 2011, z. 5, poz. 59). Cecha tak rozumianej, subiektywnej nowości, określanej także jako "oryginalność" (za: J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. J. Barta, R. Markiewicz, Warszawa 2011, s. 22), podlega w procesie sądowym retrospektywnej weryfikacji (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 listopada 2007 r., sygn. akt I ACa 800/07, LEX nr 370747). Wskazuje się, że wyróżnikiem pracy twórczej jest brak możliwości przewidzenia końcowego rezultatu podjętej aktywności - "praca twórcza cechuje się tym, że jej rezultat jest niepewny" (wyrok NSA z dnia 12 marca 2010 r., II FSK 1791/08, LEX nr 595971). W ocenie Sądu, ochrona prawnoautorska powinna w takim ujęciu dotyczyć jedynie dzieł o jakkolwiek wyrażonej istotności dla rozwoju społeczeństwa, dzieł - dla przykładu - cechujących się innowacyjnością bądź artyzmem. W niniejszej sprawie celem umowy było przeprowadzenie szkolenia. Rezultat określony jako staranne i rzetelne przekazanie stanu wiedzy w danym przedmiocie.
Sąd zwraca także uwagę, że przeprowadzenie szkolenia w postaci wygłoszenia wykładu (opartego na stanie wiedzy), sporządzenie konspektu bazującego na zastanym stanie wiedzy- ocena przesłanki indywidualności powinna sprowadzać się do poszukiwania w dziele refleksów niepowtarzalnej osobowości twórcy. Doszukiwanie się jakkolwiek rozumianego rysu osobowości w dziele zostało ostatecznie pozbawione zasadności co najmniej w momencie wprowadzenia do katalogu utworów programów komputerowych w 1994 r. (zob. też wyrok SN z dnia 13 stycznia 2006 r., III CSK 40/05, Biul. SN 2006, nr 3, s. 13). Jednocześnie, podkreślenia wymaga, że "miernikiem" indywidualności jest odwołanie się do obiektywnie doświadczalnych cech utworu w celu stwierdzenia, czy różni się on od innych dzieł tego samego gatunku.
Zdaniem Sądu, organ prawidłowo uznał, że sporządzenie konspektu (z dziedziny prawa wodnego) i przeprowadzenie wykładu o wskazanej tematyce nie stanowi utworu, w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Wykład i konspekt nie noszą bowiem znamion indywidualności. Podkreślenia wymaga, że pozbawiony indywidualnego rysu będzie taki rezultat działania, który w świetle realizowanego zadania jest niejako oczywisty, narzucający się. Z uwagi na różnorodność form tworzenia nie jest możliwe ustalenie uniwersalnego wzorca badania występowania cechy indywidualności (J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa..., red. J. Barta, R. Markiewicz, 2011, s. 23 i n.). Sąd zwraca uwagę, że w praktyce orzeczniczej odmówiono przyznania ochrony prawnoautorskiej w przypadku: statutu oraz regulaminu organizacyjnego szkoły wyższej koncepcji jej utworzenia i prowadzenia działalności edukacyjnej, również przygotowania i przeprowadzenia sympozjum o charakterze naukowym (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 października 2007 r., I ACa 557/07, niepubl.) programu ofert szkoleniowych (wyrok NSA z dnia 13 października 2005 r., FSK 2253/04, LEX nr 173097).
Z powyższego wynika, że sporządzenie konspektu (z wiedzy zastanej) i przeprowadzenie wykładu nie nosi znamion utworu, a zatem nie korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie - Prawo autorskie. W związku z tym, zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przez organy art. 1 ust. 1 oraz art. 16 i art. 17 ustawy - Prawo autorskie należało uznać za bezzasadny.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że organ wydając zaskarżoną decyzję, nie dopuścił się naruszeń prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, ani uchybień formalnoprawnych w stopniu, w jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. - oddalił skargę w całości, jako bezzasadną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło