II OSK 2516/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-04-23

Skład orzekający: Jacek Chlebny, Roman Hauser, Tomasz Zbrojewski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy działalność polegająca na okazjonalnej pomocy organizacji niepodległościowej, bez formalnego członkostwa, złożenia przysięgi i otrzymywania rozkazów, może być uznana za "pełnienie służby" w rozumieniu ustawy o kombatantach, uzasadniające przyznanie uprawnień kombatanckich?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że sama okazjonalna pomoc organizacji niepodległościowej, nawet jeśli zasługuje na szacunek, nie może być uznana za "pełnienie służby" w rozumieniu ustawy o kombatantach, jeśli nie towarzyszyło jej formalne członkostwo, złożenie przysięgi, podporządkowanie służbowe i wykonywanie rozkazów. Wiek wnioskodawcy (12-13 lat w okresie objętym wnioskiem) również stanowił istotny czynnik przemawiający przeciwko możliwości pełnoprawnego członkostwa w AK, zgodnie z obowiązującymi wówczas instrukcjami.
Stan faktyczny
J.M. złożył wniosek o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu działalności w organizacji niepodległościowej. Organ odmówił przyznania uprawnień, uznając, że przedstawiony materiał dowodowy nie potwierdza pełnienia służby w rozumieniu ustawy. Wnioskodawca twierdził, że składał przysięgę i wykonywał zadania, jednak jego wyjaśnienia dotyczące ukrywania się przed okupantem stały w sprzeczności z oświadczeniami świadków i innymi dowodami. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną J.M.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Jacek Chlebny Sędziowie Sędzia NSA Roman Hauser Sędzia NSA del. Tomasz Zbrojewski (spr.) po rozpoznaniu w dniu 23 kwietnia 2018 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej J.M. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 23 marca 2017 r. sygn. akt II SA/Lu 690/16 wydanego w sprawie ze skargi J.M. na decyzję Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [..] nr [..] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich oddala skargę kasacyjną. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wyrokiem z dnia 23 marca 2017 r. sygn. akt II SA/Lu 690/16 oddalił skargę J.M. na decyzję Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [..] nr [..] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji przyjął następujące okoliczności faktyczne i prawne: J.M. wystąpił z wnioskiem o przyznanie uprawnień kombatanckich w trybie przepisów ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych okresu powojennego (t.j. Dz.U. z 2014 r., poz. 1206) – przywoływanej dalej w tekście jako "ustawa". Decyzją z dnia [..] organ odmówił przyznania przedmiotowych uprawnień. Powyższe rozstrzygnięcie w wyniku rozpoznania wniosku strony o ponowne rozpatrzenie sprawy, organ utrzymał w mocy decyzją z dnia [..] Z uzasadnienia decyzji wynika, że J.M. złożył wniosek o przyznanie uprawnień kombatanckich, na podstawie art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy - z tytułu działalności w organizacji niepodległościowej. Do wniosku dołączył legitymację członka nadzwyczajnego Światowego Związku Żołnierzy AK Okręgu w Lublinie z dnia [..], oświadczenie J.S. z dnia [..] i niedatowane oświadczenie K.K.. Szef Urzędu dopuścił także dowód z przesłuchania strony, które odbyło się w dniu [..] w Urzędzie Gminy Stanin. W czasie przesłuchania J.M. wskazał, że z obawy przed zabraniem przez Niemców ojciec ukrył go wraz z siostrą w lesie, gdzie miał stacjonować oddział AK. Rodzeństwo miało zostać oddane w opiekę członkom organizacji konspiracyjnej. Wnioskodawca stwierdził także, że złożył przysięgę przed dowódcą i dotyczyła ona dotrzymania tajemnicy, wykonywania polecenia przełożonych i niekontaktowania się z osobami spoza AK, a jego pseudonimem miał być "M.W.". Jednocześnie oświadczył, że w czasie konspiracji mieszkał wraz z rodziną, której członkowie należeli do ruchu oporu. Z dalszych wyjaśnień wynika, że wnioskodawca nie otrzymywał żadnych rozkazów, gdyż z uwagi na bezpieczeństwo był "schowany przed żołnierzami okupanta" i z tego też powodu nie brał udziału w żadnych akcjach zbrojnych. Z uwagi na fakt, że strona twierdziła, iż wszyscy członkowie jej rodziny byli żołnierzami Armii Krajowej organ po przeszukaniu bazy UdSKiOR odnalazł dwóch braci: M.M., który posiadał uprawnienia kombatanckie z tytułu utrwalania władzy ludowej w latach 1950-1952 r. oraz S.M. posiadającego uprawnienia za służbę w AK w okresie od czerwca 1943 r. do lipca 1944 r. Wprawdzie w aktach M.M. znajduje się informacja, że w czasie wojny w jego domu rodzinnym przechowywane były tabory konne oraz drukarnia ruchu oporu, lecz z dalszych wyjaśnień zawartych w życiorysie wynika, że to jego "starsi bracia należeli do organizacji ruchu oporu", a on jedynie udzielał pomocy jako goniec. W związku z faktem, iż obaj bracia strony zmarli (w 2001 r. oraz w 1999 r.) organ nie miał możliwości ich przesłuchania. Dodatkowo wobec lakonicznych oświadczeń J.S. i K.K. Szef Urzędu podjął decyzję o przesłuchaniu wspomnianych osób. Z pisma Urzędu Gminy Stanin z dnia [..] wynika, że mimo wezwania, obaj nie stawili się na przesłuchanie. W związku z powyższym organ oparł się na złożonych przezeń oświadczeniach. J.S. wskazał tylko, że widział J.M. w 1944 r. w jednej z grup członków AK podczas przydzielania zadań. Natomiast K.K. oświadczył, że jak mu wiadomo wnioskodawca "był w organizacji AK i z powierzonych mu zadań wywiązywał się bardzo dokładnie i terminowo tak, że przełożeni powierzali zadania, które wymagały tajemnicy, terminowości w poszczególnych akcjach jak likwidacja konfidentów". Zdaniem organu, oświadczenia te stoją w sprzeczności z opisem działalności podanej przez stronę w trakcie przesłuchania. J.M. wskazał bowiem, że nie powierzano mu żadnych zadań, bo musiał się ukrywać przed żołnierzami niemieckimi. Trudno również uwierzyć, że dowódcy ruchu oporu powierzyliby zadanie takie jak likwidacja konfidentów, 12-13 letniemu chłopcu. Wobec powyższego organ stwierdził, że strona prawdopodobnie pomagała organizacji niepodległościowej (a właściwie członkom swojej rodziny), lecz nie była to pełnoprawna służba w szeregach organizacji niepodległościowej. Przedłożony materiał dowodowy nie potwierdził, że wnioskodawca był pełnoprawnym członkiem organizacji konspiracyjnej, który posiadał stopień wojskowy lub składał przysięgę. Organ zauważył również, że dla ZWZ-AK obowiązująca była Instrukcja gen. Kazimierza Sosnkowskiego z dnia 4 grudnia 1939 r., która w pkt 5a stanowiła, iż "członkiem ZWZ-AK może być każdy Polak (każda Polka) nieposzlakowanej czci, poczynając od lat 17-tu, który cele organizacji przyjmie za swoje, podda się bez zastrzeżeń jej regulaminowi oraz złoży przepisaną przysięgę (Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945 t. 1, Warszawa 1990, s. 12). W późniejszym okresie granice wieku dla osób wstępujących do organizacji obniżono do ukończenia 16 roku życia. Zatem, z punktu widzenia obowiązujących w AK zasad, pełnienie służby w tej organizacji wiązało się bezpośrednio z faktem złożenia przysięgi. Na podstawie akt sprawy organ przyjął zatem, że strona nie miała nadanego stopnia wojskowego. Nadanie stopnia wiązało się ze złożeniem przysięgi oraz przyjęciem do służby w ramach AK. Skarżący urodził się we wrześniu 1934 r. co także potwierdza, że nie mógł służyć w polskich formacjach zbrojnych lub organizacjach podziemnych lub oddziałach partyzanckich. Organ podniósł, powołując się na orzecznictwo sądów administracyjnych, że za pełnienie służby nie można uznać okazjonalnie udzielonej pomocy oddziałom partyzanckim przez 14-letnie dziecko. Użyte w przepisie sformułowanie "pełnienie służby" zakłada prowadzenie w sposób stały, zorganizowany i po formalnym przyjęciu w skład podziemnej, czy partyzanckiej organizacji, tworzonej na wzór wojskowy i stosujący dyscyplinę wojskową - z wszystkimi konsekwencjami wobec osób naruszających tę dyscyplinę. Pomaganie partyzantom było działaniem, które zasługuje na społeczny szacunek, ale nie stanowi podstawy do przyznania uprawnień kombatanckich. Między uczestnikami ruchu oporu a osobą działającą na rzecz ruchu oporu występuje zasadnicza różnica. W tym drugim przypadku chodzi o cenną, ale świadczoną dobrowolnie i okazjonalnie pomoc organizacjom ruchu oporu, która nie była wymuszana ani rozliczana według zasad dyscypliny wojskowej obowiązującej żołnierzy ugrupowań konspiracyjnych. Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem J.M. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. Odpowiadając na skargę organ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał stanowisko zaprezentowane w motywach zaskarżonej decyzji. Rozpoznając skargę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie stwierdził, że nie zasługuje ona na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja pozostaje w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa. Sąd I instancji wyjaśnił, że przyznanie uprawnień kombatanckich na podstawie art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy jest możliwe tylko wówczas, gdy wnioskodawca wykaże, że wykonywana przez niego działalność była pełnieniem służby w organizacjach stawiających sobie za cel niepodległość i suwerenność Rzeczypospolitej. Przedstawione przez skarżącego dowody nie potwierdzają pełnienia takiej służby. W przekonaniu Sądu, organ poprawnie ocenił, że działalność skarżącego w okresie okupacji, mimo że miała szlachetny charakter, nie była prowadzona w ramach przynależności do AK, a więc nie może być uznana za działalność kombatancką w rozumieniu przepisów ustawy. Przede wszystkim skarżący nie wykazał, by komuś podlegał organizacyjnie, ani że świadczona przez niego pomoc miała charakter systematyczny. Pomoc jaką wykazał nie może być uznana sama przez się za podporządkowanie służbowe. Wprawdzie z akt sprawy wynika, że bracia skarżącego należeli do organizacji ruchu oporu, jednak on sam nie otrzymał żadnych rozkazów i nie brał udziału w żadnych akcjach zbrojnych. Ponadto oświadczenia złożone przez J.S. i K.K. nie potwierdzają wprost pełnienia przez skarżącego służby w polskich podziemnych formacjach i organizacjach, nadto są one rozbieżne z oświadczeniem składanym przez samego skarżącego. Zebrane w sprawie dowody nie potwierdzają również faktu zaprzysiężenia skarżącego do AK mimo, iż skarżący twierdzi, że złożył przysięgę przed dowódcą i otrzymał pseudonim. Dodatkowo, organ na podstawie analizy złożonych dokumentów stwierdził, że strona nie miała nadanego stopnia wojskowego, nadanie stopnia wiązało się bowiem ze złożeniem "specjalnej" przysięgi oraz przyjęciem do służby w ramach AK. Sąd podzielił również stanowisko organu, że skarżący w latach 1939-1945 nie miał ukończonego wieku umożliwiającego przystąpienie do AK zgodnie z Instrukcją gen. Kazimierza Sosnkowskiego z dnia 4 grudnia 1939 r., zatem mało prawdopodobne jest, by dziecko w wieku 12-13 lat zostało przyjęte w drodze wyjątku do takiej organizacji. Skarżący oświadczył również, że nie otrzymywał rozkazów i nie brał udziału w walce zbrojnej, a z uwagi na bezpieczeństwo był schowany przed żołnierzami (protokół przesłuchania strony z dnia 18 sierpnia 2015 r., k. 21-22 akt sądowych). Według Sądu I instancji, na podstawie akt sprawy brak jest podstaw do twierdzenia, że skarżący był pełnoprawnym członkiem AK. Reasumując, Sądu stwierdził, że działalność/pomoc wykonywana przez skarżącego, choć była niewątpliwie szlachetna i zasługująca na społeczny szacunek, nie może być uznana za działalność kombatancką w rozumieniu ustawy o kombatantach, co uzasadniało wydanie decyzji o odmowie przyznania uprawnień kombatanckich. W skardze kasacyjnej skierowanej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, J.M. reprezentowany przez pełnomocnika ustanowionego z urzędu w osobie adwokata, podniósł zarzuty naruszenia: 1. przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., poprzez jego niezastosowanie w związku z rażącym naruszeniem przez organ przepisów postępowania mającym istotny wpływ na wynik sprawy: - art. 7, art. 77, art. 80 k.p.a., poprzez nieprzeprowadzenie przez organ postępowania dowodowego w sposób wyczerpujący i ustalenie stanu faktycznego w sprawie w oparciu o wybiórcze fragmenty zeznań J.M. niekorzystne dla niego, dotyczące jedynie nawiązania przez niego pierwszego kontaktu z organizacją niepodległościową, a następnie stwierdzenie, że skarżący nie otrzymał żadnych rozkazów i nie brał udziału w żadnych akcjach zbrojnych, podczas gdy kompleksowa ocena tychże zeznań (składanych przez skarżącego podczas przesłuchania w gminie Stanin - zgodnie z k. 10, 21, 22 akt organu:), wielokrotnie uzupełnianych pisemnymi wyjaśnieniami skarżącego, pozwalała na ustalenie: rodzaju i charakteru służby skarżącego w ramach Armii Krajowej, przypisanej roli skarżącego w organizacji niepodległościowej, faktu złożenia przez niego przysięgi, podległości służbowej skarżącego, przebiegu akcji zbrojnych, w których skarżący uczestniczył, w tym jego obrażeń poniesionych podczas walki (postrzał nogi), co skutkowało błędnym stwierdzeniem przez organ, że zeznania skarżącego stoją w sprzeczności ze znajdującymi się w aktach sprawy oświadczeniami K. K. oraz J. S., pomimo że treść tych oświadczeń potwierdza wyjaśnienia skarżącego w zakresie przydzielania mu zadań w ramach grupy AK (J. S.) oraz wywiązywania się z tych zadań przez skarżącego bardzo dokładnie i terminowo "tak że przełożeni powierzali zadania, które wymagały tajemnicy, terminowości w poszczególnych akcjach jak likwidacja konfidentów" (K. K.), - art. 7, art. 9, art. 50 § 1-3, art. 77 k.p.a., poprzez nieprzeprowadzenie przez organ postępowania dowodowego w sposób wyczerpujący i zaniechanie wyjaśnienia przyczyn niestawiennictwa wezwanych świadków, tj. K. K. i J. S. oraz niepodjęcie ponownej próby ich wezwania, podczas gdy w tym zakresie organ oparł się wyłącznie na pisemnym wyjaśnieniu Urzędu Gminy Stanin z dnia 24 lutego 2016 r. (bez jakiegokolwiek dowodu doręczenia wezwań wskazanym świadkom), w sytuacji gdy zeznania te miały kluczowe znaczenie w sprawie, zaś ustalenie przyczyn niestawiennictwa mogło uruchomić procedurę odebrania zeznań od świadków na piśmie lub w miejscu ich zamieszkania; 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit a p.p.s.a., poprzez jego niezastosowanie wskutek uznania, że decyzja organu została wydana bez naruszenia prawa materialnego, pomimo, że uchybia ona art. 1 ust. 2 pkt 3 w zw. z art. 22 § 1 ustawy, poprzez odwołanie się w jej treści do braku po stronie skarżącego wieku uprawniającego do przystąpienia do AK, podczas gdy wskazane przepisy nie warunkują przyznania uprawnień kombatanckich od tejże przesłanki, zaś dostrzeżenie tych uchybień skutkowałoby uchyleniem błędnej decyzji. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor podniósł, że Sąd I instancji wadliwie podzielił wybiórczą analizę zeznań skarżącego przeprowadzoną przez organ dotyczących ukrycia go wraz z siostrą przez ojca w lesie, w obawie przed Niemcami, kiedy to skarżący został faktycznie oddany pod opiekę członków AK. Organ w sposób nieuprawniony oparł więc swoje rozstrzygnięcie wyłącznie na opisie zdarzenia, które dotyczyło tylko okresu, gdy skarżący nawiązał pierwszy kontakt z organizacją niepodległościową, co jest oczywiste w kontekście wyjaśnień skarżącego ocenianych w sposób całościowy. Nie przesądza zaś o tym, że przez cały okres wojny skarżący ukrywał się nie biorąc czynnego udziału w walkach zbrojnych. Wręcz przeciwnie, skarżący wykonywał szereg powierzanych mu działań prowadząc działalność konspiracyjną, której przypisać można cechy służby. Z całości zeznań skarżącego złożonych podczas przesłuchania, uzupełnionych pisemnymi wyjaśnieniami wynika, że wszystkie przytoczone powyżej przesłanki zaistniały. Skarżący nie tylko złożył przysięgę, ale otrzymał w AK funkcję kuriera oraz wykonywał wszystkie powierzane mu zadania do czasu gdy kazano mu zabić Oberfuhrera (vide k. 10, 21 i 22 v akt organu - w szczególności odpowiedź skarżącego na pytanie 9). Skarżący wielokrotnie przedstawiał swoją rolą w ramach organizacji AK, przydzielane zadania oraz opisy podejmowanych zadań, czego przykładem jest chociażby przytoczone zdarzenie z 1943 r., kiedy to Niemcy napadli Kościół w Staninie (k. 10 akt organu), a skarżący działając jako kurier upoważniony był do ścisłej współpracy z członkami AK. Ponadto przedstawił szczegóły dotyczące swojej roli w strukturach AK (m.in. k. 21 i n. akt organu). Na potwierdzenie tych okoliczności skarżący sam złożył pisemne oświadczenia K.K. i J.S.. Treść tych oświadczeń potwierdza zeznania i wyjaśnienia skarżącego w zakresie przydzielania mu zadań w ramach grupy AK (J. S.) oraz wywiązywania się z tych zadań przez skarżącego bardzo dokładnie i terminowo "tak że przełożeni powierzali zadania, które wymagały tajemnicy, terminowości w poszczególnych akcjach jak likwidacja konfidentów" (K. K.). Ocena organu jest zatem dowolna, a nadto sprzeczna z treścią pisemnych wyjaśnień strony składanych w toku postępowania i nie powinna zostać zaaprobowana przez Sąd. Dodatkowo wnoszący skargę kasacyjną podniósł, że organ zaniechał wyjaśnienia przyczyn niestawiennictwa świadków K. K. i J. S. na przesłuchanie zapominając, że są to osoby starsze, które z uwagi na wiek i stan zdrowia mogły mieć trudności z dotarciem do wskazanego miejsca przesłuchania, bądź też w ogóle go nie otrzymały. W rezultacie organ oparł się na pisemnych oświadczeniach wymienionych osób mimo, że ich zeznania mogły potwierdzić złożenie przysięgi przez skarżącego jak również jego udział w organizacji niepodległościowej oraz określić jego rolę w akacjach zbrojnych. Dodatkowo autor skargi kasacyjnej podkreślił, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w sposób nieuprawniony i sprzeczny z art. 1 ust. 2 pkt 3 w zw. z art. 22 § 1 ustawy podzielił stanowisko organu, który stwierdził brak przynależności skarżącego do organizacji AK opierając się na jego wieku, w sytuacji gdy kryterium wieku nie może stanowić wyłącznej przesłanki przesądzającej o ewentualnej działalności kombatanckiej, zwłaszcza, że jest historycznie dowiedzionym, iż zdarzały się sytuacje wyjątkowe, gdy młodzież młodsza pełniła służbę. Wobec sformułowanych wyżej zarzutów, skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Lublinie do ponownego rozpoznania; zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania według norm przepisanych oraz zasądzenie kosztów pomocy prawnej udzielonej skarżącemu z urzędu, które nie zostały opłacone w całości, ani w części. Jednocześnie skarżący kasacyjnie oświadczył, że zrzeka się rozprawy. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw. Zgodnie z treścią art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 z późn.zm.) – przywoływanej dalej w tekście jako "p.p.s.a.", Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, z urzędu biorąc pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny nie dostrzegł podstaw do stwierdzenia nieważności postępowania sprecyzowanych w art. 183 § 2 p.p.s.a., wobec czego konieczne było ustosunkowanie się do podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego niezasadne są zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia przepisów postępowania – art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. art. 7, art. 77, art. 80 k.p.a., ponieważ stan faktyczny sprawy został ustalony zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów i z poszanowaniem zasady prawdy obiektywnej, na podstawie kompletnego materiału dowodowego. Bezspornie poprawne jest stanowisko Sądu I instancji przyjęte w ślad za organem administracyjnym, że skarżący urodzony 14.09.1931 r., będąc 12-13 letnim dzieckiem, nie mógł pełnić służby w AK, jako pełnoprawny członek tej organizacji, a jego działalność mogła mieć co najwyżej charakter incydentalnej pomocy udzielanej AK. Członkostwo w AK wymagało bowiem stosownego potwierdzenia, poprzez złożenie uroczystej przysięgi, podporządkowania służbowego, wyznaczenia stanowiska służbowego, wykonywania rozkazów i poleceń przełożonych, ciągłej gotowości do podejmowania działań o charakterze militarnym, poddania regułom odpowiedzialności dyscyplinarnej ukształtowanej na wzór wojskowy. Wypełnienie tak nałożonych obowiązków wymagało odpowiedniego stopnia rozwoju psychofizycznego potencjalnego kandydata na członka takiej organizacji ale także dojrzałości koniecznej dla zachowania dyscypliny i konspiracji, tym bardziej, że służba w ruchu oporu skierowana przeciw okupantowi prowadzona była w sposób zorganizowany i systematyczny. Dlatego też zgodnie z obowiązującą (za wyjątkiem okresu Powstania Warszawskiego) w Armii Krajowej Instrukcją gen. Kazimierza Sosnkowskiego z 4 grudnia 1939 r., członkiem ZWZ-AK mógł być Polak (Polka), którzy ukończyli 17 rok życia, przy czym później granicę wieku dla osób wstępujących do organizacji obniżono do 16 lat. Rację ma więc Sąd I instancji twierdząc, iż w świetle zebranego materiału dowodowego brak było podstaw do przyjęcia, że skarżący został zaprzysiężony przed dowódcą i otrzymał pseudonim, skoro w trakcie przesłuchania twierdził, że nie miał wydawanych rozkazów, nie brał udziału w walce zbrojnej, ponieważ z uwagi na bezpieczeństwo nie mógł się ujawnić i ukrywał się przed żołnierzami okupanta. Z wyjaśnień skarżącego wynika bowiem, że ojciec z obawy o życie skarżącego i jego siostry, ukrył dzieci w lesie, gdzie miała zostać nawiązana łączność z AK. Skarżący z jednej strony twierdził, że ukrywał się przed okupantem, a z drugiej strony, że przez cały okres konspiracji mieszkał w rodziną, która należała do AK. Z poczynionych przez organ ustaleń wynika jednak, że do AK należał tylko starszy brat skarżącego – S., który z tego właśnie tytułu miał przyznane uprawnienia kombatanckie. Także pisemne relacje skarżącego, składane w toku postępowania sądowo-administracyjnego koncentrowały się w znaczącej mierze na działalności konspiracyjnej brata S. w AK oraz starszego rodzeństwa i działaniach podejmowanych przez ojca A.. Ponadto oświadczenia J. S. i K. K. mające potwierdzać przynależność skarżącego do AK pozostają w sprzeczności z treścią protokołu przesłuchania skarżącego. W związku z powyższym uznać należało, że Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podjął wszelkie niezbędne działania do zgromadzenia kompletnego materiału dowodowego i poprawnego ustalenia na jego podstawie stanu faktycznego sprawy, a ewentualny brak przesłuchania w charakterze świadków J. S. i K. K. pozostaje bez jakiegokolwiek wpływu na wynik sprawy. Sąd I instancji dokonał prawidłowej kontroli działania organu administracji publicznej i oddalił skargę, przedstawiając rzeczowo motywy rozstrzygnięcia w uzasadnieniu wyroku. Tym samym - wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej - brak było podstaw do zastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. i uchylenia zaskarżonej decyzji. Nieuzasadniony jest również zarzut naruszenia art. 1 ust. 2 pkt 3 w zw. z art. 22 § 1 ustawy, poprzez uznanie, że skarżący z uwagi na wiek nie mógł przystąpić do służby w AK, w sytuacji, gdy przepisy ustawy nie warunkują przyznania uprawnień kombatanckich z tego tytułu. Uzasadniając rozważany zarzut autor skargi kasacyjnej odwołał się wybiórczo do uzasadnienia wyroku NSA z dnia 4 czerwca 2009 r. sygn. akt II OSK 1135/08, w którym Sąd stwierdził wprawdzie, z czym zresztą trzeba się zgodzić, że przepisy ustawy nie wprowadzają kryterium wieku, jeżeli chodzi o możliwość przyznania uprawnień z tytułu służby w podziemnych formacjach i organizacjach w tym działających w ramach organizacji oddziałach partyzanckich, jednak regułą było dopuszczanie do takiej działalności osób dorosłych i młodocianych jednak po ukończeniu 16-17 lat. NSA zaznaczył przy tym, że jest historycznie dowiedzionym, że zdarzały się sytuacje wyjątkowe, że młodzież młodsza "pełniła służbę", były to jednak przypadki wręcz jednostkowe, a przyznanie uprawnień kombatanckich następowało w oparciu o wyjątkowo rzetelnie udokumentowany materiał dowodowy. Tymczasem przedstawione w tej sprawie dowody, o czym była wyżej mowa, pozwalały przyjąć, że skarżący nie był pełnoprawnym członkiem AK, a jego działalność sprowadzała się wyłącznie do udzielania pomocy, bądź co najwyżej, sporadycznej współpracy z tą organizacją, co również zasługuje na szacunek i uznanie. Zdaniem NSA choć przepisy ustawy nie wprowadzają ograniczenia w przyznaniu uprawnień kombatanckich z powodu wieku, to jednak ograniczenie takie wynika z konieczności interpretacji pojęcia "pełnić służbę" zawartego w art. 1 ust. 2 pkt 3 ustawy z uwzględnieniem treści instrukcji gen. Kazimierza Sikorskiego z dnia 4 grudnia 1939 r. Zaznaczyć trzeba, że ustawa o kombatantach zgodnie z jej preambułą jest wyrazem uznania i formą rekompensaty wobec osób, które w sposób szczególny zasłużyły się w walce o suwerenność i niepodległość Ojczyzny, nie szczędząc życia i zdrowia na polach walki zbrojnej - w formacjach Wojska Polskiego, armii sojuszniczych, a także w podziemnych organizacjach niepodległościowych i w działalności cywilnej - z narażeniem na represje. Nie dotyczy zatem wszystkich osób, a tylko tych, których działalność przybrała postać ściśle zdefiniowaną w ustawie. W związku z powyższym zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. nie mógł odnieść zamierzonego skutku. Mając powyższe na względzie Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny nie orzekł w wyroku o przyznaniu pełnomocnikowi skarżącego wynagrodzenia z tytułu pomocy prawnej udzielonej z urzędu, należnego od Skarbu Państwa (art. 250 p.p.s.a.), ponieważ orzeka o tym w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, w drodze odrębnego postanowienia, wydanego na posiedzeniu niejawnym, referendarz sądowy albo sąd w składzie jednego sędziego.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło