VI SA/Wa 1539/16
WyrokWSA w Warszawie2017-02-07
Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Danuta Szydłowska, Piotr Borowiecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące montażu alarmów, blokad i czujników parkowania, zawierane na okresy miesięczne, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące montażu alarmów, blokad i czujników parkowania, zawierane na okresy miesięczne, mimo nazwania ich przez strony umowami o dzieło, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie braku konkretnego, samoistnego i weryfikowalnego rezultatu dzieła, a jedynie wykonywanie czynności z należytą starannością, co jest charakterystyczne dla umowy zlecenia. W konsekwencji, osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Spółka A. Sp. z o.o. zawarła z J. Z. szereg umów, które nazwała umowami o dzieło, dotyczących montażu alarmów, blokad i czujników parkowania w samochodach. Organy ubezpieczeniowe (ZUS, NFZ) zakwalifikowały te umowy jako umowy zlecenia, co skutkowało objęciem J. Z. obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka wniosła skargę do WSA, twierdząc, że umowy te są umowami o dzieło, ponieważ każdy montaż stanowił indywidualnie oznaczony rezultat. Sąd administracyjny rozpoznał sprawę i oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 lutego 2017 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] maja 2016 r., nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.) zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23), zwanej dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez [...] Sp. z o.o. z siedzibą w K. (dalej: "płatnik", skarżąca") – utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r., nr [...] stwierdzającą obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego J. Z. (Z.) z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach:
1) od dnia 01 grudnia 2010 r. do dnia 31 grudnia 2010 r. (umowa nr [...]),
2) od dnia 03 stycznia 2011 r. do dnia 30 kwietnia 2011 r. (umowa nr: [...],[...],[...],[...]),
3) od dnia 02 maja 2011 r. do dnia 30 lipca 2011 r. (umowa nr: [...],[...],[...]),
4) od dnia 01 sierpnia 2011 r. do dnia 30 września 2011 r. (umowa nr: [...],[...]),
5) od dnia 03 października 2011 r. do dnia 31 października 2011 r. (umowa nr [...]),
6) od dnia 02 listopada 2011 r. do dnia 31 grudnia 2011 r. (umowa nr: [...],[...]),
7) od dnia 02 stycznia 2012 r. do dnia 30 marca 2012 r. (umowa nr: [...],[...],[...]),
8) od dnia 02 kwietnia 2012 r. do dnia 30 kwietnia 2012 r. (umowa nr [...]),
9) od dnia 02 maja 2012 r. do dnia 29 czerwca 2012 r. (umowa nr [...],[...]),
10) od dnia 02 lipca 2012 r. do dnia 31 sierpnia 2012 r. (umowa nr [...],[...]),
11) od dnia 03 września 2012 r. do dnia 29 września 2012 r. (umowa nr [...]),
12) od dnia 01 października 2012 r. do dnia 31 października 2012 r. (umowa nr [...]),
13) od dnia 02 listopada 2012 r. do dnia 30 listopada 2012 r. (umowa nr [...]),
14) od dnia 03 grudnia 2012 r. do dnia 31 grudnia 2012 r. (umowa nr [...]),
15) od dnia 02 stycznia 2013 r. do dnia 29 marca 2013 r. (umowa nr: [...],[...],[...]),
16) od dnia 02 kwietnia 2013 r. do dnia 30 kwietnia 2013 r. (umowa nr [...]),
17) od dnia 02 maja 2013 r. do dnia 31 maja 2013 r. (umowa nr [...]),
18) od dnia 03 czerwca 2013 r. do dnia 29 czerwca 2013 r. (umowa nr [...]),
19) od dnia 01 lipca 2013 r. do dnia 30 sierpnia 2013 r. (umowa nr [...],[...]),
20) od dnia 02 września 2013 r. do dnia 31 października 2013 r. (umowa nr [...], [...]),
21) od dnia 04 listopada 2013 r. do dnia 30 listopada 2013 r. (umowa nr [...]).
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Z akt sprawy wynika, iż uczestnik postępowania zawarł z płatnikiem składek umowy, przedmiotem których był montaż alarmów, blokad, czujników parkowania oraz wykonanie umów wg załącznika.
W protokole z kontroli, którą przeprowadzono u płatnika składek - Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazywał m.in. że: przedmiot zawartych umów określono wg załącznika np. stworzenie sytemu instalacji alarmowej, stworzenie instalacji do czujników parkowania, stworzenie modułu nawigacji, montaż alarmów, czujników parkowania, blokad. Ponadto wskazano, że umowy zawierane były na okresy comiesięczne.
Ponadto z umów wynika, że uczestnikowi miały zostać wydane na jego żądanie narzędzia i materiały niezbędne do wykonania dzieła. Wynagrodzenie miało być płatne, po wykonaniu dzieła w terminie 7 dni od złożenia rachunku przez uczestnika.
Płatnik nie zgadzając się z twierdzeniami zawartymi w protokole kontroli pismem z dnia [...] marca 2014 r. złożył zastrzeżenia do protokołu kontroli, w których w skazał na błędną wykładnię prawa materialnego poprzez ustalenie, że zawarte umowy cywilnoprawne z uczestnikiem są umowami zlecenia. W wyjaśnieniach tych wskazał również, że działanie ubezpieczonego poległo na montażu zabezpieczeń, a efektem końcowym każdego działania jest zabezpieczenie auta przed kradzieżą, efektem końcowym było stworzenie instalacji alarmowej w konkretnym samochodzie, a praca podlegała odbiorowi pod kątem działania systemu.
Z protokołu przesłuchania P. K. (k. 68 akt adm.) wynika, że umowy zawierane były z uczestnikiem comiesięcznie i dotyczyły stworzenia instalacji alarmowych i innych instalacji elektrycznych w różnych samochodach. Umowy nazwane umowami o dzieło zawierane były po ustaleniu zakresu prac i odpowiedzialności za wykonanie umowy, z prawnikami oraz Ubezpieczonym, ze względu na charakterystykę prac i odpowiedzialność wykonawcy umowy. Umowy zawierane były w pierwszym dniu roboczym miesiąca przed wykonaniem umowy. Elektem było stworzenie instalacji systemu alarmowego w konkretnym samochodzie zakończone skutecznym działaniem tj. ochroną przed kradzieżą. Zakres prac za każdym razem dotyczył innego samochodu. Narzędzia do wykonania umowy były własnością Ubezpieczonego, natomiast materiały własnością firmy. Za wadliwe wykonanie umowy odpowiadał wykonawca umowy, a odpowiedzialność polegała na usunięciu usterki, a w późniejszym czasie na naprawie skutków usterki. Wysokość wynagrodzenia uzależniona była od ilości i wartości pojedynczych dzieł.
Płatnik składnik w piśmie z dnia [...] czerwca 2014 r. wskazał ze względu na dużą liczbę instalacji - umowy zawierane były na okresy comiesięczne w celu uniknięcia spisywania odrębnych umów na każde wykonane dzieło.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych II Oddział w[...]pismem z dnia [...] kwietnia 2014 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "[...]OW NFZ") z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym J. Z. (dalej: "uczestnik postępowania"), z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych nazwanych przez strony umowami o dzieło, zawartych ze skarżącą w ww. okresach.
Dyrektor [...]OW NFZ zwrócił się pismem z dnia [...] maja 2014r. do płatnika z prośbą o wskazanie czy data obowiązywania wskazanych umów jak i ich przedmiot był poprawny. [...]OW NFZ poprosił również o wyczerpujące opisanie co należało do obowiązków ubezpieczonego oraz, czy płatnik podtrzymuje swoje stanowisko wyrażone w zastrzeżeniach do protokołu kontroli.
W odpowiedzi na wezwanie [...]OW NFZ płatnik w piśmie z dnia [...] czerwca 2014 r. wskazał, że data i przedmiot zawartych z ubezpieczonym umów są poprawne oraz podtrzymał swoje stanowisko wyrażone w zastrzeżeniach do protokołu kontroli wskazując, że z umów nie wynika kiedy i w jakich samochodach zostały wykonane instalacje alarmowe, blokady i czujniki, a także udokumentowany jest sposób odbioru rezultatów wykonywanego dzieła przez ubezpieczonego, który ponosił osobistą odpowiedzialność za jego wykonanie.
Dyrektor [...]OW NFZ wezwał ubezpieczonego o wskazania w jakim okresie wykonywał pracę oraz co należało do jego obowiązków.
Ubezpieczony w odpowiedzi oświadczył m.in., że:
– do jego obowiązków należało stworzenie systemu zabezpieczenia samochodu przed kradzieżą głównie przez montaż, uruchomienie i sprawdzenie skuteczności działania systemu alarmowego, montaż blokad i czujników, a także sprawdzenie i ewentualna naprawa systemów antykradzieżowych w przypadku reklamacji nabywców samochodów z zamontowanym systemem zabezpieczeń,
– liczba wykonywanych zabezpieczeń kształtowała się w poszczególnych miesiącach od kilku do kilkunastu. Każde wykonane przez niego zadanie było odbierane przez odpowiedzialnych pracowników spółki, a czynność ta była dokumentowana i stanowiła podstawę wynagrodzenia,
– zawierane umowy na początku poszczególnych miesięcy nie określały ilości zabezpieczeń do określonych samochodów i nie wiedział ile i w jakich samochodach będzie dokonywał zabezpieczeń,
– umowy realizowane były w ten sposób, że otrzymywał telefoniczną informacje o konieczności montażu zabezpieczenia w określonym samochodzie i uzgodnionym terminie jego wykonania,
– montażu zazwyczaj dokonywał w godzinach popołudniowych i po montażu następował odbiór,
– zestawy do montażu zabezpieczeń dostarczała skarżąca, narzędzia były jego własnością,
– instalował zabezpieczenia w oparciu o posiadaną wiedzę i doświadczenie posługując się informacjami producenta, który nie udziela instrukcji montażu tylko sugeruje rozwiązania techniczne do swoich produktów, a decyzje o sposobie montażu i skuteczności wykonywanej pracy pozostawia osobie dokonującej montażu zabezpieczenia.
Po rozpatrzeniu ww. wniosku, Dyrektor [...]OW NFZ decyzją z dnia [...] sierpnia 2014 r., nr [...]stwierdził obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego J. Z. z tytułu wykonywania umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w ww. okresach. Ww. decyzja została doręczona uczestnikowi postępowania oraz płatnikowi składek.
Stwierdził w niej, że mając na uwadze treść art. 627 - 646 k.c. oraz art. 734 – 750 k.c. należało zastosować do tych umów przepisy dot. zlecenia. Stwierdził dodatkowo, że przedmiotem umowy jest zobowiązanie do wykonywania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi istnieć w postaci dostrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego indywidualnie oznaczonego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzalnych czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co o których mają zastosowanie przepisy k.c. o umowie zlecenia.
Organ I instancji stwierdził ponadto, że ubezpieczony zawierał comiesięczne umowy nie wiedząc jakich zabezpieczeń i czujników oraz w jakiej ilości będzie dokonywał montażu, bowiem dopiero po wykonaniu montażu w poszczególnych dniach sporządzany był "Załącznik do umowy o dzieło", w którym spisywano nr fabryczny samochodu i zakres wykonywanych prac.
Organ podkreślił, że w zbadanych umowach nie dostrzegł opisanego z góry skonkretyzowanego rezultatu działań. Dodatkowo wskazał, że z umów nie wynika aby ubezpieczony ponosił odpowiedzialność za wady dzieła, albowiem w ocenie organu rezultatu działań wykonywanych przez ubezpieczonego nie można nawet sobie wyobrazić (w razie kradzieży samochodu – ubezpieczony odpowiadałby na zasadzie ryzyka).
Organ podkreślił, że wobec oczywistej kwalifikacji prawnej zawartych umów jako umów o świadczenie usług (brak odpowiedzialności za wady dzieła, brak rezultatu dzieła w myśl kodeksu cywilnego) w niniejszej sprawie przyjmując nawet, że strony chciały zawrzeć umowę o dzieło Dyrektor [...]OW NFZ nie mógł orzec inaczej, jak w sentencji, albowiem faktyczny rezultat zawartych umów sprzeciwia się naturze umowy o dzieło.
Od ww. decyzji skarżąca wniosła odwołanie. Zaskarżonej decyzji strona zarzuciła naruszenie art. 627 k.c. i art. 734 k.c. poprzez uznanie, że umowa cywilnoprawna łącząca skarżącą i uczestnika jest umową zlecenia, podczas gdy prawidłowa subsumpcja przepisu art. 627 k.c. pozwala na zakwalifikowanie jej jako umowy o dzieło. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania w sprawie.
W wyniku rozpoznania odwołania Prezes NFZ decyzją z dnia [...] maja 2016r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji, przyjmując stan faktyczny ustalony przez organ I instancji za swój.
Organ II instancji - odnosząc się do zarzutu skarżącej, iż organ nie wziął pod uwagę okoliczności, że rezultat dzieła może być materialny oraz niematerialny - stwierdził, iż organ zgadza się z tezą, iż dzieło może mieć charakter materialny oraz niematerialny.
Zdaniem Prezesa NFZ wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy nazwanej "umową o dzieło", tj. w zakresie m.in. montażu alarmów, blokad, czujników parkowania, nawigacji nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono na dokonywaniu czynności z należytą starannością.
Prezes NFZ zgodził się z organem I instancji, iż umowy te były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności faktycznych. Jednocześnie wyjaśnił, że przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Umowy te nie precyzują czego ma dokonać wykonawca jako wynik jej realizacji, który byłby weryfikowalny i mierzalny, jaki rezultat w wyniku wykonania dzieła powstał.
Należy organ podkreślił, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku spornej umowy nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Zdaniem organu jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy tej umowy, który sprawując swoje obowiązki przy pomocy wydanych narzędzi oraz materiałów, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie.
Organ wskazał na orzecznictwo sądów powszechnych, z których wynika, że cechą konstytutywną przedmiotu umowy o dzieło jest "samoistność rezultatu". Samoistność ta, rozumiana jest na ogół, jako niezależność rezultatu od dalszego działania, a nawet istnienia samego twórcy. Innymi słowy, w momencie ukończenia dzieła ustaje jego "zależność" od twórcy, staje się ono wartością autonomiczną w obrocie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w P. z dnia [...] kwietnia 2013 r., sygn. akt [...]). A także wskazał, że dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w P. z dnia [...] kwietnia 2013 r., sygn. akt [...]).
W przedmiotowej sprawie Prezes NFZ zauważył, iż ww. czynności w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Organ podkreślił, że w przypadku wykonywanej przez ubezpieczonego pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez uczestnika postępowania, prowadziły do powstania skutku w postaci m.in. zamontowania alarmów, blokad, czujników parkowania, jednak rezultat pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Zwrócił ponadto uwagę, że prace wykonywane w ramach przedmiotowych umów były ściśle związane z zakresem działalności firmy lub były niezbędne dla prowadzenia przez skarżącą działalności gospodarczej. Organ ustalił, że charakter wykonywanych czynności nie stanowił wykonywania określonego dzieła, a jedynie staranne działania, a poprzez świadczenie określonych powtarzalnych czynności na rzecz zamawiającego, z należytą starannością i zgodnie z posiadana wiedzą, poprzez co nie zmierzały one do osiągnięcia konkretnego rezultatu charakterystycznego dla umowy o dzieło. Prezes NFZ podkreślił, że są to zatem elementy charakterystyczne dla umowy zleceniu, gdzie zlecone czynności faktyczne często wymagają ich powtarzalności. Zdaniem organu ubezpieczonemu nie towarzyszyła swoboda w wykonywaniu przedmiotowej umowy.
Ponadto organ stwierdził, że oceniane czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Wskazał, że praca ta może zasadniczo zostać wykonana przez każdą osobę, która nabędzie odpowiednie przygotowanie praktyczne, i której zostaną wydane odpowiednie narzędzia oraz materiały.
Zauważył, że w momencie zawierania umowy brak było dokładnych informacji co ma być wykonywane w jej ramach, tj. m.in. ile i w jakich samochodach będzie dokonywany montaż zabezpieczeń.
Pismem z dnia 5 lipca 2016 r. [...]Sp. z o.o. z siedzibą w [...]wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] maja 2016 r.
Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 k.c. i art. 734 k.c., które miało wpływ na wynik sprawy, poprzez ustalenie, że umowa cywilnoprawna łącząca skarżącą i ubezpieczonego jest umową zlecenia, podczas gdy prawidłowa subsumpcja przepisu art. 627 k.c. pozwala na zakwalifikowanie jej jako umowy o dzieło.
Wskazując na powyższe, wniosła o:
1. uchylenie decyzji organów obu instancji,
2. zasądzenie od organu zwrotu kosztów postępowania według norm prawem przepisanych.
Zdaniem skarżącej organ II instancji dokonał błędnej wykładni przepisów kodeksu cywilnego i zakwalifikował stosunek prawny łączący odwołującą z J.Z. jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy umowy o zlecenie. Co więcej zdaniem skarżącej, organ II instancji błędnie zakwalifikował poszczególne elementy tego stosunku prawnego i uznał je za typowe dla umowy zlecenia.
W pierwszej kolejności skarżąca podkreśliła, że praca J. Z. za każdym razem polegała na wykonaniu indywidualnie oznaczonego rezultatu. Zebrany materiał dowodowy (w szczególności umowy) jednoznacznie wskazuje, kiedy i w jakich pojazdach zostały wykonane Instalacje alarmowe, blokady i czujniki, a także udokumentowano sposób odbioru rezultatów wykonywanego dzieła. Strona wskazała, że nie może zgodzić się ze stanowiskiem obu organów, że instalacja alarmowa w pojazdach nie jest oddzielnym, zindywidualizowanym dziełem z tego tylko względu, że jest częścią danego pojazdu. Warto uwypuklić, że instalacja alarmowa nie jest częścią składową pojazdu, a pojazd może spełniać swoje funkcje bez alarmu, nie jest on więc niezbędnym składnikiem pojazdu, a dodatkowym urządzeniem, który niejako "ulepsza" dany pojazd. Wyjaśniła nadto, że alarm może więc być rezultatem wykonanego dzieła mimo tego, że jest montowany w innej rzeczy (tu: samochodzie). Fakt, że konkretna rzecz składa się z wielu elementów, nie przesądza, że każda z tych części nie może być odrębnym dziełem w rozumieniu przepisów k.c.
Zdaniem płatnika składek - nietrafnie organy upatrują swych racji w sposobie, w jaki skonstruowane były umowy skarżącej z uczestnikiem postępowania. Zauważył jednocześnie, że powyższe było chęcią zmniejszenia ilości dokumentów, które strony miałyby do podpisania. Strony chciały uniknąć sytuacji, w której każda wykonywana instalacja alarmowa były odrębnie zamawiana przez skarżącą, każdy rezultat jego działań pracy był także odrębnie odbierany i weryfikowany. Zdaniem skarżącej poszczególne umowy pisemne zawarte w niniejszej sprawie można uznać za umowę ramową o wykonanie dzieł określającą jedynie ogólne warunki współpracy. Skarżąca wskazała, że równie dobrze każda umowa na system alarmowy wykonywany przez ubezpieczonego mogłaby być podpisywana za każdym razem osobno, kiedy odwołująca potrzebowała danego systemu. Zdaniem skarżącej nie można więc zakwalifikować stosunku prawnego łączącego strony jako umowy o wykonanie usług choćby dlatego, że wykonawca z góry, podpisując umowę na cały miesiąc, nie wiedział jeszcze ile dzieł i w jakich pojazdach będzie miał do wykonania, a ta kwestia dopiero w trakcie danego miesiąca, w miarę otrzymywania zamówień od klientów spółki, była precyzowana co do ilości i rodzaju wykonanych instalacji.
Skarżąca wyjaśniła, że działania ubezpieczonego polegały na montażu zabezpieczeń, a efektem końcowym każdego działania było skuteczne zabezpieczenie auta przed kradzieżą. Skarżąca podkreśliła, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby dzieło dało w efekcie rezultat niematerialny. Spółka wskazała, że dopóki system alarmowy nie był w pełni funkcjonalny, skarżąca nie miała obowiązku wynagrodzenia swego kontrahenta. Nie miały tu znaczenie starania, czy ilość włożonej pracy, ani czasu, jedyną okolicznością mającą znaczenie dla prawidłowego wykonania umowy był jej rezultat, zatem w ocenie skarżącej jest to umowa o dzieło.
Skarżąca przywołała wyrok SN z dnia 3 listopada 2000r. (sygn. akt IV CKN 152/00), w którego wynika, że kryterium odróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług stanowi także możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Skarżąca podkreśliła, że powyższe orzeczenie wspiera tezę skarżącej, że oceniane umowy były umowami o dzieło. Bowiem w realizowanym przez kontrahenta skarżącej dziele można było sprawdzać istnienie wad fizycznych.
Skarżąca zarzuciła nietrafność ozeny organów, że ubezpieczony odpowiadał wobec skarżącej jak każdy inny pracownik. Skarżąca wskazała, że odpowiadała ona wobec swoich klientów za sprzedany samochód (nie wyłączając systemu alarmowego montowanego przez ubezpieczonego), ale bynajmniej nie potwierdza to tezy organów i nie uzasadnia ich decyzji, gdyż ubezpieczony odpowiadał wobec skarżącej kontraktowo, odmiennie niż jej pracownicy, zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę.
Skarżąca wskazała na utrwaloną linię orzeczniczą, że w razie wątpliwości w kwalifikacji stosunku prawnego, należy dany stosunek zakwalifikować jako ten, za który uznały go strony. W ocenie skarżącej organ niewątpliwie powziął wątpliwości co do zakwalifikowania niniejszego stosunku prawnego, zatem winien on był umowę stron uznać za umowę o dzieło, bowiem tak określiły ją same strony.
W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał dotychczasowe stanowisko i wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 1066), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tego aktu. Sąd administracyjny nie ocenia rozstrzygnięcia organu administracji pod kątem jego słuszności, czy też celowości, jak też nie rozpatruje sprawy kierując się zasadami współżycia społecznego.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm. - dalej także: "p.p.s.a.").
Rozpoznając przedmiotową sprawę według wskazanych wyżej kryteriów, Sąd doszedł do przekonania, że skarga jest nieuzasadniona, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...]maja 2016 r. oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w[...]z dnia [...] sierpnia 2014 r. nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania administracyjnego, w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, biorąc po uwagę uregulowania prawne mające zastosowanie w niniejszej sprawie - uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte przez skarżącą nie były umowami o dzieło, lecz innymi umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym a ubezpieczoną i rozstrzygnięcia czy umowy te są, jak twierdzi skarżąca, umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia ich wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e).
W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki:
1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz
2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.).
Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63).
Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przedmiotem spornych umów było np. stworzenie sytemu instalacji alarmowej, stworzenie instalacji do czujników parkowania, stworzenie modułu nawigacji, montaż alarmów, czujników parkowania, blokad. Dodatkowo, strony ustaliły, że umowy zawierane były na okresy comiesięczne.
Ponadto, z umów wynika, że uczestnikowi miały zostać wydane na jego żądanie narzędzia i materiały niezbędne do wykonania dzieła. Wynagrodzenie miało być płatne, po wykonaniu dzieła w terminie 7 dni od złożenia rachunku przez uczestnika.
Reasumując, Sąd stoi na stanowisku, że analizowane umowy były umowami o świadczeniu usług polegających na montażu systemu instalacji alarmowej, instalacji do czujników parkowania, modułu nawigacji, alarmów, czujników parkowania, blokad.
W ocenie Sądu w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Strony spornej umowy nie mogły z góry wskazać konkretnego rezultatu działania jaki zostanie osiągnięty przy zamontowaniu istniejących już systemów, blokad, czy czujników.
Zdaniem Sądu wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy nazwanej "umową o dzieło", tj. w zakresie m.in. montażu alarmów, blokad, czujników parkowania, nawigacji nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono na dokonywaniu czynności z należytą starannością. W ocenie Sądu umowy te były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności faktycznych. Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Umowy te nie precyzują czego ma dokonać wykonawca jako wynik jej realizacji, który byłby weryfikowalny i mierzalny, jaki rezultat w wyniku wykonania dzieła powstał.
Należy ponadto podkreślić, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku spornej umowy nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. W ocenie Sądu zatem oceniane działanie jest wyłącznie starannym działaniem wykonawcy tej umowy, który sprawując swoje obowiązki przy pomocy wydanych narzędzi oraz materiałów, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie.
Sąd Apelacyjny w P. w wyroku z dnia [...] kwietnia 2013 r., sygn. akt [...] wyjaśnił, iż "cechą konstytutywną przedmiotu umowy o dzieło jest "samoistność rezultatu". Samoistność ta, rozumiana jest na ogół, jako niezależność rezultatu od dalszego działania, a nawet istnienia samego twórcy. Innymi słowy, w momencie ukończenia dzieła ustaje jego "zależność" od twórcy, staje się ono wartością autonomiczną w obrocie".
Ponadto, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/1 i wskazał, iż "dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy".
Sąd stwierdza, że ww. czynności w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez ubezpieczonego pracy wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje.
Sąd zauważa ponadto, że wprawdzie czynności wykonywane przez ubezpieczonego, prowadziły do powstania skutku w postaci m.in. zamontowania alarmów, blokad, czujników parkowania, jednak rezultat pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy.
Sąd w składzie orzekającym zwraca uwagę, iż prace wykonywane w ramach przedmiotowych umów były ściśle związane z zakresem działalności firmy lub były niezbędne dla prowadzenia przez firmę działalności gospodarczej. Charakter wykonywanych czynności nie stanowił wykonywania określonego dzieła, a jedynie staranne działania poprzez świadczenie określonych powtarzalnych czynności na rzecz zamawiającego, z należytą starannością i zgodnie z posiadana wiedzą, poprzez co nie zmierzały one do osiągnięcia konkretnego rezultatu charakterystycznego dla umowy o dzieło. Zdaniem Sądu są to elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia, gdzie zlecone czynności faktyczne często wymagają ich powtarzalności. Z uwagi na powyższe trudno również byłoby wskazać, iż zainteresowanemu towarzyszyła swoboda w wykonywaniu przedmiotowej umowy.
Ponadto, podkreślenia wymaga fakt, że czynności opisane w umowach nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ta, może zasadniczo zostać wykonana przez każdą osobę, która nabędzie odpowiednie przygotowanie praktyczne i której zostaną wydane odpowiednie narzędzia oraz materiały.
Analizując treść umów określających czynności, które miały być wykonywane, należy stwierdzić, iż mamy do czynienia z powtarzalnym ciągiem czynności do wykonania, zatem nie ma możliwości sprecyzowania konkretnego rezultatu, do którego miałoby doprowadzić wykonanie umowy.
Zdaniem Sądu - organy Narodowego Funduszu Zdrowia, słusznie uznały, że uczestnik podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności ich treści. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Zdaniem Sądu należy jednocześnie uznać, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.).
W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie organy administracji - rozstrzygając sprawę - oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonych decyzjach, organy obu instancji uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. - orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło