II SA/Gd 770/14

WyrokWSA w Gdańsku2015-01-28

Skład orzekający: Tamara Dziełakowska, Jolanta Górska, Mariola Jaroszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej może nakazać odbudowę zlikwidowanego urządzenia wodnego (rowu melioracyjnego) na podstawie art. 64b Prawa wodnego, jeśli jego likwidacja nastąpiła przed wejściem w życie tego przepisu, a stan faktyczny i prawny uległ znaczącej zmianie?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że choć organy błędnie stwierdziły, iż art. 64b Prawa wodnego nie ma zastosowania do zdarzeń sprzed jego wejścia w życie, to jednak odmowa uwzględnienia żądania skarżącej była prawidłowa. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było to, że nie chodziło o ocenę samego zdarzenia likwidacji, lecz o możliwość przywrócenia zlikwidowanego urządzenia. Wobec znaczącej zmiany stanu faktycznego i prawnego, a także braku dowodów na szkodliwe oddziaływanie na grunty, nie było podstaw do nakazania odbudowy rowu. Decyzja w trybie art. 64b Prawa wodnego ma na celu przywrócenie funkcji urządzenia, a nie budowę nowego, co wymagałoby pozwolenia wodnoprawnego.
Stan faktyczny
Skarżąca wniosła o zasypanie rowu melioracyjnego. Po wieloletnim postępowaniu administracyjnym, które obejmowało decyzje o umorzeniu, uchyleniu i przekazaniu sprawy między różnymi organami, Starosta decyzją z dnia 17 czerwca 2014 r. odmówił nakazania odbudowy początkowego odcinka rowu melioracyjnego R-A-10 oraz przepustu łączącego go z elektrownią wodną. Organ odwoławczy utrzymał tę decyzję w mocy. Skarżąca wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów KPA oraz błędną wykładnię art. 64b Prawa wodnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Tamara Dziełakowska Sędziowie: Sędzia WSA Jolanta Górska (spr.) Sędzia WSA Mariola Jaroszewska Protokolant Starszy Sekretarz Sądowy Katarzyna Gross po rozpoznaniu w dniu 28 stycznia 2015 r. w Gdańsku na rozprawie sprawy ze skargi A. D. na decyzję Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej z dnia 24 września 2014 r., nr [...] w przedmiocie utrzymywania urządzenia wodnego oddala skargę. Skarżąca A. D. złożyła w dniu 23 maja 2006 r. w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego wniosek o "zasypanie rowu melioracyjnego dz. nr [...] w S. w sąsiedztwie stopnia wodnego P.". Postanowieniem z dnia 13 czerwca 2006 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego przekazał wniosek A. D. według właściwości Wójtowi Gminy a Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, postanowieniem z dnia 14 lipca 2006 r., uchylił to postanowienie. Ponownie rozpatrując sprawę Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, postanowieniem z dnia 23 listopada 2006 r., ponownie przekazał pismo skarżącej Wójtowi Gminy a Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, postanowieniem z dnia 20 października 2009 r., utrzymał w mocy to postanowienie. Po przeprowadzeniu postępowania Wójt Gminy, decyzją z dnia 22 grudnia 2009 r. umorzył postępowanie wszczęte na skutek wniosku skarżącej, natomiast Samorządowe Kolegium Odwoławcze, decyzją z dnia 23 sierpnia 2010 r., uchyliło tę decyzję i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy Wójt Gminy, decyzją z dnia 16 listopada 2011 r., odmówił nakazania przywrócenia poprzedniego stanu wody na gruncie lub wykonania urządzeń zapobiegających szkodom. Samorządowe Kolegium Odwoławcze, decyzją z dnia 3 grudnia 2012 r., utrzymało w mocy decyzję organu I instancji, jednakże Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, wyrokiem z dnia 2 lipca 2013 r., sygn. akt II SA/Gd 98/13, uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz poprzedzającą ją decyzję Wójta Gminy, wskazując, że do rozpoznania sprawy winny mieć zastosowanie przepisy dotyczące urządzeń wodnych, a organem właściwym jest starosta. W związku z powyższym, pismem z dnia 15 listopada 2013 r., Wójt Gminy przekazał Staroście do rozpoznania wniosek skarżącej z dnia 23 maja 2006 r. Pismem z dnia 19 grudnia 2013 r. Starosta zawiadomił strony o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie z wniosku A. D. dotyczącego zasypania rowu melioracyjnego stanowiącego działkę nr [...] w S. W dniu 30 grudnia 2013 r. skarżąca złożyła do akt sprawy "Kartę ewidencyjną zabytku nieruchomego wpisanego do rejestru zabytków – Zespół Elektrowni Wodnej P. na rzece R.", wykonaną przez skarżącą we wrześniu 2013 r. W dniu 20 stycznia 2014 r. organ przeprowadził oględziny, podczas których ustalił, że skarżąca żąda odtworzenia rowu melioracyjnego R-A-10 (dawny kanał M.) na działkach nr [...] i [...] w S. według przebiegu z lat 40-tych XX wieku oraz połączenia go przez drogę gminną (działka nr [...]) z rzeką R. na górnym stanowisku Elektrowni Wodnej P.. Obecnie na działkach nr [...] i [...] nie stwierdzono żadnych śladów świadczących o lokalizacji w tym miejscu jakiegokolwiek rowu a wskazany przez wnioskującą dawny przebieg kanału pod drogą i przez działki nr [...] i [...] znany jest jej z map z 1941 r. Zdaniem skarżącej z powodu zasypania poziom terenu działek [...] i [...] jest wyższy od terenu sąsiedniej działki nr [...] stanowiącej jej własność. Teren początkowego odcinku rowu R-A-10 o długości około 20 m, stanowiącego według ewidencji gruntów działkę nr [...] jest płaski i użytkowany jest jako dojazd do budynku gospodarczego przez skarżącą. Dalej teren lekko się obniża i przechodzi w rów, do którego wprowadzana jest woda z rowu zlokalizowanego wzdłuż granicy pomiędzy działkami [...] i [...]. Według skarżącej rów ten wysusza glebę na jej nieruchomości w okresie wegetacji ale w chwili zakupu przez nią działki nr [...], co miało miejsce w 1985 r., rów na granicy działek [...] i [...] już istniał. W ocenie skarżącej brak rowu na działkach nr [...] i [...] powoduje nieodbieranie wód opadowych z drogi gminnej (działka nr [...]), a tym samym jej zalewanie, przez co droga staje się niebezpieczna. W piśmie z dnia 3 lutego 2014 r. skarżąca wyjaśniła, że jej wniosek dotyczy bezprawnego zasypania rowu melioracyjnego, który w historycznym przebiegu znajdował się częściowo po działkach nr [...] i [...], a w związku z tym, że dziś trudno jest określić kto zasypał przedmiotowy odcinek rowu – to Skarb Państwa winien być podmiotem zobowiązanym do rewitalizacji rowu w jego historycznym, pierwotnym przebiegu. Starosta, pismami z dnia 10 i 11 lutego 2014 r., zwrócił się do Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa i do A Sp. z o.o. o zajęcie stanowiska w sprawie wniosku skarżącej. Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa, w piśmie z dnia 27 lutego 2014 r., stwierdził, że wykonanie połączenia rowu przez drogę z rzeką R. na górnym stanowisku Elektrowni jest bezzasadne. Z prowadzonej przez Zarząd ewidencji wód i urządzeń oraz zmeliorowanych gruntów wynika, że na działce nr [...] obręb S. znajduje się rów melioracji wodnych szczegółowych o nazwie R-A-10 o szerokości w dnie 1 m i nachyleniu skarp 1:1,5, którego zadaniem jest m.in. odwodnienie działek z nim sąsiadujących, w tym również działki skarżącej. A Sp. z o.o. wskazała z kolei, że przywrócenie przedwojennego połączenia górnego stanowiska Elektrowni Wodnej P. z rowem melioracyjnym jest niemożliwe ze względu na obecną funkcję techniczną stopnia, jak też bezpieczeństwo zabudowy mieszkaniowej powstałej w sąsiedztwie kanału młyńskiego w okresie powojennym. W piśmie z dnia 15 kwietnia 2014 r., Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków poinformował organ, że zespół Elektrowni Wodnej P. na rzece R. nie jest wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa ale ujęty jest w wojewódzkiej ewidencji zabytków nieruchomych. Organ wskazał również, że nie jest prowadzone postępowanie administracyjne w sprawie wpisu przedmiotowego obiektu do rejestru zabytków nieruchomych województwa. Starosta, decyzją z dnia 17 czerwca 2014 r., wydaną na podstawie art. 64b i art. 140 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (Dz. U. z 2012 r., poz. 145), odmówił nakazania odbudowy początkowego odcinka rowu melioracji wodnych szczegółowych R-A-10 na działkach nr [...] i [...] w P., obręb S. oraz odbudowy przepustu łączącego ten rów z górnym stanowiskiem Elektrowni Wodnej P. Uzasadniając wydaną decyzję, organ opisał na wstępie historię miejsca, wskazując, że pod koniec XVIII w., zanim powstała Elektrownia Wodna P., rzeka R. była już w tym miejscu uregulowana. Istniały tu dwie śluzy na nurcie głównym i sztuczny kanał (obecnie rów R-A-10 zwany też kanałem młyńskim) o małym spadku, oddzielony na lewo od głównego nurtu za pomocą zapory wzdłużnej. Zapora wzdłużna kanału młyńskiego to konstrukcja z iłów i margli ok. 6 m wysoka, z czego 4 m leżą pod powierzchnią terenu, rozdzielając wodonośne warstwy torfu. Zapora ta zatrzymywała liczne wody źródliskowe i prądy wodne wytryskujące z ziemi występujące na rozległym lewym brzegu doliny R. oraz chroniła skarpy pogłębionego głównego nurtu rzeki przed rozmyciem. Równocześnie powstała możliwość zasilania młynów i regulacji poziomów wody w obu kanałach, a także możliwość rozładowania fali powodziowej. W 1937 r. wybudowano Elektrownię Wodną P. wraz z jazami piętrzącymi. Podczas budowy wykorzystano kanał młyński do kierowania wód R. tak, by omijały miejsce robót. Po wybudowaniu elektrowni w 1937 r. 100 m zapory wzdłużnej wraz z dwoma śluzami pokryła woda. Obecny jaz piętrzący wodę stanowi wspornik żelbetowy o łącznej długości 58,1 m. W połowie długości jazu posadowiono budynek elektrowni. Przedłużeniem północnego przyczółka jazu żelbetowego jest 5-metrowy jaz ziemny, przy którym zlokalizowany był niezależny betonowy upust do kanału młyńskiego, którego użytkowania zaniechano, prawdopodobnie z powodu uszkodzenia zasuwy. Nie jest znana data uszkodzenia zasuwy. Już na szkicach sytuacyjnych Elektrowni P. z 1 września 1965 r. nie ma zaznaczonego upustu do kanału młyńskiego. Potwierdza to fakt, że upust został zlikwidowany wcześniej. Jak wynika z dokumentów, w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku we wsi S. prowadzono prace polegające na pogłębianiu koryta rzeki R.. Materiał pozyskiwany przy pogłębianiu składowano na terenie pomiędzy korytem rzeki a kanałem Młyńskim, który na skutek tego został częściowo zasypany. W wyniku tych prac ukształtowała się powierzchnia działki nr [...]. Działkę tę w 1957 r. nabył A. K. na podstawie aktu nadania z dnia 30 sierpnia 1958 r. Powiatowej Komisji Ziemskiej w P. W 1962 r. ogrodził on nieruchomość. A. K. władał tą działką, w granicach wówczas wytyczonych, od wprowadzenia go w jej posiadanie aż do 9 kwietnia 1997 r., kiedy to darował wydzielone z niej działki nr [...] i [...] córkom E. M. i B. T. W chwili nabycia działki przez A. K. na działce tej nie było już kanału, który wcześniej został w tym miejscu zasypany. Do konfliktu "granicznego" między A. K. i właścicielem sąsiedniej działki nr [...] doszło dopiero po zakupie jej przez skarżącą A. D.. Zakup ten miał miejsce na podstawie umowy sprzedaży z dnia 11 lipca 1986 r. Sąd Rejonowy w G., prowadząc postępowanie w sprawie o rozgraniczenie, postanowieniem z dnia 29 marca 2002 r., sygn. akt II Ns 1956/94 ustalił granice: między działkami nr [...] i [...], między działkami nr [...] i [...], między działkami nr [...] i [...] oraz między działkami nr [...] i [...]. Zgodnie z aktualną ewidencją gruntów i budynków prowadzoną przez Starostę, obecnie: działka nr [...] – stanowi własność skarżącej A. D., powierzchnia 1,2900 ha, użytki rolne klasy IV, V i VI, zabudowane; działka nr [...] – stanowi własność E. M., powierzchnia 0,0644 ha, użytki rolne klasy VI; działka nr [...] – stanowi własność A. P., powierzchnia 0,0449 ha, użytki rolne klasy VI; działka nr [...] – stanowi własność Gminy, droga; działka nr [...] – stanowi własność Skarbu Państwa - Starosta G., rów. Starosta stwierdził, że z dokumentów tych wynika, że przebieg rowu R-A-10 (kanału młyńskiego) ustalono w działce nr [...] oznaczonej w ewidencji symbolem "w" - rów. Natomiast działki nr [...] i [...] stanowią użytki rolne oznaczone symbolem "RVI". Nie ma na nich żadnego rowu ani w rzeczywistości w terenie, ani w żadnych aktualnych dokumentach. Dokładny przebieg rowu R-A-10 (działka nr [...]) oraz granic działek nr [...], [...] i [...] przedstawiony jest na mapie do celów informacyjnych uzyskanej z Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej Starostwa Powiatowego i wynika z niej, że działka [...] (rów R-A-10) bierze swój początek w rejonie północno-zachodniego narożnika działki nr [...] i nie ma połączenia z górnym stanowiskiem Elektrowni Wodnej P. Zdaniem Starosty, przywrócenie przedwojennego połączenia górnego stanowiska Elektrowni Wodnej P. z rowem melioracyjnym R-A-10 (dawny kanał młyński) jest niemożliwe ze względu na obecną funkcję techniczną stopnia, jak też bezpieczeństwo zabudowy mieszkaniowej, powstałej w sąsiedztwie kanału w okresie powojennym. Poza tym, zdaniem Starosty, stosunki wodne w gruncie i na gruncie w tym rejonie są już ustabilizowane od przeszło 60 lat i wprowadzanie jakichkolwiek zmian nie znajduje żadnego uzasadnienia. W okresie przed budową Elektrowni P. (1937 r.) początkowy odcinek kanału młyńskiego (rów R-A-10) najprawdopodobniej przebiegał w miejscu, gdzie obecnie znajdują się działki nr [...] i [...]. W latach 40-tych XX wieku, w trakcie robót związanych z pogłębianiem rzeki R., został zasypany górny odcinek kanału o długości około 60 m. Fakt ten miał miejsce przeszło 60 lat temu i został potwierdzony w zeznaniach świadków w postępowaniu rozgraniczeniowym prowadzonym przez Sąd Rejonowy w G.. Przez tak długi okres czasu w rejonie tym na nowo ustaliły się stosunki wodne w gruncie i na gruncie. Po zasypaniu tego odcinka, kanał nie jest już zasilany wodami ze zbiornika Górnej Wody Elektrowni, a odprowadza jedynie wody ze zlewni położonej po lewej stronie kanału oraz ze źródlisk. Pełni więc funkcję odwodnieniową a nie nawadniającą. Starosta nie stwierdził również, aby zasypanie początkowego odcinka rowu, które miało miejsce około 60 lat temu, spowodowało szkodliwe oddziaływania na grunty. Starosta wskazał, że zarzut skarżącej, że jej grunty w okresie suszy pozbawione są nawadniania ze strony rowu, gdyż woda podskórna odpływa do niżej położonej rzeki, powodując wysychanie gleb, nie został poparty żadnymi dowodami. Od 1986 r., kiedy to skarżąca stała się właścicielką działki nr [...], część rowu R-A-10, który według jej żądań miałby nawadniać jej grunty, nie istniał. Skarżąca nie mogła więc zaobserwować jakiejkolwiek zmiany, jaką mogło wywrzeć na grunty sąsiednie zasypanie spornego odcinka rowu. Z przedłożonych dokumentów wynika zaś, że rolą zapory wzdłużnej zlokalizowanej wzdłuż prawego brzegu rowu R-A-10 było zatrzymywanie licznych wód źródliskowych występujących na rozległym lewym brzegu doliny w celu ochrony przed rozmyciem skarpy pogłębionego głównego nurtu rzeki R. i równoczesne odprowadzanie zebranych wód kanałem do rzeki R.. Problemem w tym rejonie jest więc nadmiar wód, a nie ich brak. Świadczą o tym również istniejące rowy odprowadzające wody z terenu położonego na lewym brzegu - do rowu R-A-10. Również rów zlokalizowany wzdłuż granicy działki nr [...] (należącej do skarżącej) z działką nr [...] odprowadza wody do rowu R-A-10, co świadczy o nadmiarze wód a nie ich niedoborze w tym rejonie. Ponadto, skarżąca nie potrafiła wskazać konkretnych szkód, jakie mają miejsce w związku z zasypaniem przeszło 60 lat temu początkowego odcinka rowu o długości około 60 m. Szkodą według skarżącej jest konieczność utrzymywania przez nią rowu biegnącego po terenie jej działki nr [...] wzdłuż granicy z działką nr [...]. Według niej rów ten wysusza glebę w okresie wegetacji roślin. Rów ten istniał już w dniu zakupu przez nią działki nr [...], gdyż został wykonany przez poprzedniego właściciela. Rów ten wpada do rowu R-A-10 w miejscu, gdzie obecnie rów R-A-10 ma swój początek. Funkcja tego rowu polegająca na zbieraniu i odprowadzaniu wód z terenu działki nr [...] do rowu R-A-10 jest więc niezależna od istnienia bądź nieistnienia początkowego - zasypanego odcinka rowu R-A-10 i nie można wykazać tu żadnego związku przyczynowo-skutkowego. Również zarzut "braku retencji" na terenach położonych na lewym brzegu rowu R-A-10, przedstawionych na mapie sporządzonej przez skarżącą, stoi w sprzeczności z naturalną funkcją rowu. Rów ma charakter odwadniający, gdyż zbiera wody ze zlewni lewobrzeżnej i odprowadza je do rzeki R.. Rów zlokalizowany jest w rozległej dolinie rzeki R., zbierając wody źródliskowe i opadowe występujące na lewym brzegu rowu. Nieprzepuszczalna zapora wzdłużna, zlokalizowana wzdłuż prawego brzegu rowu, stanowi barierę dla dalszej infiltracji wód w kierunku rzeki R.. Odnosząc się do zarzutu skarżącej, że brak początkowego odcinka rowu R-A-10 powoduje, że nie odbierane są wody opadowe z drogi gminnej położonej w działce nr [...], przez co droga jest zalewana i staje się niebezpieczna, Starosta wskazał, że nie ma on związku z prowadzonym postępowaniem. Rowy melioracyjne nie służą do odwadniania dróg, a sprawę zalewnia drogi należy rozwiązać wykonując odpowiednie urządzenia służące temu celowi. Starosta wskazał również, że rów melioracyjny R-A-10 ma wyznaczony przebieg w granicach działki o nr ewidencyjnym [...], a nie działek nr [...] i [...], i tylko w granicach tej działki mógłby zostać wykonany. Granice tychże działek ustalone zostały przez Sąd Rejonowy w G. postanowieniem z dnia 29 marca 2002 r. sygn. akt II Ns 1956/94. W postępowaniu rozgraniczeniowym prowadzonym przez Sąd Rejonowy w G. ustalone zostały granice między działkami nr [...] i [...], między działkami nr [...] i [...], między działkami nr [...] i [...], między działkami nr [...] i [...]. Rozgraniczenie nastąpiło z uwzględnieniem stanu prawnego powstałego wskutek zasiedzenia przygranicznych pasów zieleni. W wyniku rozgraniczenia zmienił się przebieg początkowego odcinka działki nr [...], który obecnie przesunięty jest w kierunku północnym. W wyniku zasiedzenia część działki, w której przebiegał historyczny kanał (zasypany w latach 40-tych XX wieku), znalazła się w obrębie działek [...] i [...]. Ponadto Starosta wyjaśnił, że brak jest podmiotu, który należałoby zobowiązać do odtworzenia zasypanego początkowego odcinka rowu R-A-10, w historycznym jego przebiegu, obecnie na działkach nr [...] i [...] należących do osób fizycznych. Skarb Państwa mógłby bowiem wykonać rów melioracyjny, ale tylko w granicach działki nr [...], której jest właścicielem, a nie na działkach [...] i [...] stanowiących własność E. M. i A. P.. Niemożliwe też jest zobowiązanie E. M. i A. P. do "odtworzenia" na ich działkach (nr [...] i [...]) rowu melioracyjnego R-A-10, gdyż w postępowaniu rozgraniczeniowym Sąd Rejonowy w G. postanowieniem z dnia 29 marca 2002 r. sygn. akt II Ns 1956/94 ustalił m.in. granice, w których znajduje się rów R-A-10. Jest to działka nr [...], a nie działki [...] i [...]. Zdaniem Starosty również żądanie skarżącej odtworzenia rowu z uwagi na zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie zasługiwało na uwzględnienie. Zapisy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego nie stanowią podstawy do zobowiązania do wykonania inwestycji, a tym bardziej nie określają żadnego terminu do jej wykonania. Starosta wskazał także, że zasypany w latach 40-tych XX wieku początkowy odcinek kanału młyńskiego zlokalizowany w miejscu obecnych działek nr [...] i [...] nie stanowi urządzenia melioracji wodnych szczegółowych, gdyż nie figuruje w ewidencji wód i urządzeń oraz zmeliorowanych gruntów. Zgodnie zaś z ewidencją wód i urządzeń oraz zmeliorowanych gruntów prowadzoną przez Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa rów oznaczony symbolem R-A-10 stanowi urządzenie melioracji wodnych szczegółowych. Przebieg tego rowu wyznacza przebieg działki nr [...]. Zgodnie z tą ewidencją na działkach nr [...] i [...] nie ma zaś żadnych urządzeń melioracyjnych. Starosta uznał także, że zasypanie (likwidacja) w latach 40-tych XX wieku początkowego odcinka kanału młyńskiego nie podlega przepisom ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne a w szczególności art. 64a ust. 5 tej ustawy. Likwidacja początkowego odcinka kanału Młyńskiego miała miejsce w latach 40-tych XX wieku. W ówczesnym stanie prawnym wykonywanie rowów melioracyjnych, a tym samym i ich likwidacja nie wymagała uzyskania pozwolenia wodnoprawnego. Mając powyższe na uwadze, Starosta uznał, że żądanie odbudowy początkowego odcinka rowu melioracji wodnych szczegółowych R-A-10 na działkach nr [...] i [...] wraz z odbudową przepustu łączącego ten rów z górnym stanowiskiem Elektrowni Wodnej P. jest niezasadne. Od decyzji Starosty odwołanie wniosła skarżąca A. D., domagając się jej uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania organowi I instancji. Zdaniem skarżącej decyzja Starosty jest niezgodna ze wskazaniami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku zawartymi w wyroku z dnia 2 lipca 2013 r. sygn. akt II SA/Gd 98/13. Organ obarczył wykazaniem szkód stronę wnioskującą, a Sąd wskazał, że nie można ograniczać się do szkody jaka mogła wystąpić dla jednej nieruchomości lecz organ winien wziąć pod uwagę jak działanie całego sytemu wodnego ma zapobiegać szkodom. Ponadto organ powołał się na stanowisko A Sp. z o.o., całkowicie pomijając argumenty i dowody przedstawione przez skarżącą, która jest fachowcem w dziedzinie budownictwa i planowania przestrzennego. Opinia przedstawiona przez A zawiera szereg błędów, na które skarżąca zwracała uwagę organowi, a do czego organ w ogóle się nie odniósł. Skarżąca nie zgodziła się ze stwierdzeniem organu, że naturalną funkcją rowu R-A-10 jest odwadnianie poprzez odbieranie wody ze zlewni lewobrzeżnej i odprowadzanie ich do rzeki R., a także, że aby pełnił on funkcję nawadniającą trzeba byłoby wykonać na nim urządzenia do piętrzenia wód. W przeszłości, ale po wybudowaniu elektrowni, rów ten pełnił również funkcję nawadniającą poprzez połączenie upustem ze zbiornikiem wodnym elektrowni, na którym była zasuwa pozwalająca okresowo zasilać kanał wodą w okresach suszy. Organ nie przeprowadził zaś żadnego postępowania w zakresie stwierdzenia, czy zamknięcie połączenia elektrowni z rowem R-A-10 miało jakikolwiek wpływ na cały obszar zlewni rzeki R.. Nie wiadomo więc na jakiej podstawie organ uznał, że zasypanie początkowego odcinka rowu, jakie miało miejsce 60 lat temu, spowodowało szkodliwe oddziaływanie na grunty. Całkowicie chybione jest również wskazanie organu, że rów melioracyjny mógłby zostać odtworzony tylko w obecnych granicach działki nr 69. Fakt, że granice ewidencyjne zostały zmienione nie oznacza, że zmienił się też przebieg granic użytku a kanał jako użytek wodny nadal jest usytuowany w pierwotnym przebiegu. Nawet jeśli od tylu lat kanał ten nie pełni roli okresowego nawadniania terenów z nim sąsiadujących, to wcale nie oznacza, że nie nastąpiły w tym czasie zmiany znacząco degradujące środowisko. Skarżąca nie zgodziła się ze stwierdzeniem organu, że funkcja rowu pomiędzy działkami [...] i [...] jest niezależna od istnienia lub nieistnienia początkowego odcinka rowu R-A-10. Skarżąca wyjaśniła, że rów pomiędzy działkami wykopał poprzedni właściciel działki nr 45 właśnie z tego powodu, że został zakopany sporny odcinek kanału R-A-10 i w związku z tym z działki tej nie były w ogóle odprowadzane wody, co spowodowało jej zalewanie. Nie zgodziła się ponadto ze stwierdzeniami organu, że: przywrócenie rowowi roli nawadniającej musiałoby wiązać się z wykonaniem urządzeń piętrzących wodę na tymże rowie; że zasypany odcinek rowu R-A-10 nie jest urządzeniem melioracji wodnych szczegółowych; że likwidacja przedmiotowego odcinka rowu w latach 40 – tych XX wieku nie podlega przepisom ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne. Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, decyzją z dnia 24 września 2014 r., utrzymał w mocy decyzję Starosty z dnia 17 czerwca 2014 r. Zdaniem organu odwoławczego, przepis art. 64b ustawy Prawo wodne w przedmiotowym postępowaniu nie będzie miał zastosowania. Przepis ten ma zastosowanie do sytuacji, które wystąpiły pod rządami ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne w treści nadanej ustawą z dnia 5 stycznia 2011 r. i stosuje się go w przypadku nienależytego utrzymywania urządzenia wodnego, powodującego zmianę jego funkcji lub szkodliwe oddziaływanie na grunty, które trwało jeszcze w czasie obowiązywania ustawy Prawo wodne. Organ odwoławczy odwołał się również do postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 29 marca 2002 r., II Ns 1956/94. Analizując akta sprawy, organ odwoławczy wskazał, że w niniejszej sprawie stwierdzono brak odcinka rowu R-A-10 od kilkudziesięciu lat. Stwierdzono również, że dokonano jego likwidacji, w związku z czym nie można mówić obecnie o przywróceniu poprzedniej funkcji bądź likwidacji szkód, skoro na przedmiotowym terenie w wyniku rzeczonej likwidacji odcinka rowu ukształtowały się już określone warunki (powstała m.in. działka nr [...]). Nie wykazano również, aby skarżąca poniosła negatywne konsekwencje w związku z likwidacją odcinka kanału młyńskiego w okresie lat 40-tych XX w., tym bardziej, że nabyła działkę nr [...] w 1986 r. i zastała już taki stan faktyczny. W toku postępowania żadna ze stron nie podnosiła - za wyjątkiem skarżącej, że system melioracyjny na przedmiotowym terenie nie spełnia swojej roli. Również oględziny w terenie nie potwierdziły takiego stanu rzeczy. W takiej sytuacji zakres koniecznych do wykonania prac aby spełnić żądanie skarżącej, wymaga uzyskania pozwolenia wodnoprawnego zgodnie z art. 122 ust. 1 pkt 3 ustawy Prawo wodne. W związku z powyższym, organ odwoławcze uznał, że Starosta prawidłowo orzekł o odmowie nakazania odbudowy początkowego odcinka rowu melioracji wodnych szczegółowych R-A-10 na działkach nr [...] i [...] w P. oraz odbudowy przepustu łączącego ten rów z górnym stanowiskiem Elektrowni Wodnej P.. Nadto organ odwoławczy stwierdził, że wyrok WSA w Gdańsku z dnia 2 lipca 2013r., II SA/Gd 98/13 dotyczył jedynie ustalenia organu właściwego do rozpatrzenia wniosku skarżącej. A. D. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku skargę na decyzję Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, domagając się jej uchylenia. Zdaniem skarżącej decyzja ta wydana została z naruszeniem: art. 7 kpa – poprzez nie podjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli; art. 77 § 1 kpa – poprzez nie rozpatrzenie całego materiału dowodowego; art. 80 kpa – polegającym na dowolnym, nie znajdującym oparcia w materiale dowodowym, uznaniu za udowodnione okoliczności sprawy; art. 78 § 1 w zw. z art. 84 § 1 kpa – polegające na nie uznaniu konieczności powołania w sprawie biegłego, choć materia sprawy wymaga wiadomości specjalnych; art. 64b ustawy Prawo wodne – poprzez błędną wykładnię tj. przyjęcie, że ma on zastosowanie tylko do stanów faktycznych, które miały miejsce pod rządami ustawy Prawo wodne z dnia 18 lipca 2001 r., w treści nadanej ustawą z dnia 5 stycznia 2011 r., gdyż przedmiotowy przepis został dodany i wszedł w życie z dniem 18 marca 2011 r. oraz poprzez uznanie, że konieczne jest, przy zastosowaniu tego artykułu uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego. Argumentując przedstawione zarzuty skarżąca powoływała się na treść wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 2 lipca 2013 r. sygn. akt II SA/Gd 98/13. Wskazała, że Sąd uznał w tym wyroku, że art. 64b prawa wodnego ma zastosowanie do stanów faktycznych spełniających dyspozycję tego przepisu, niezależnie od tego kiedy miały one miejsce; strona wnioskująca nie musi ponosić szkody, gdyż chodzi tu o szkody dla całego systemu wodnego, w tym przypadku dla zlewni rzeki R.; art. 64b ma zastosowanie wówczas, gdy nienależyte użytkowanie urządzenia wodnego polega na tym, że przestaje on pełnić swoją funkcję przez jego likwidację i przepis ten pozwala nałożyć obowiązek odkopania rowu zakopanego bez stosownego pozwolenia, w drodze decyzji administracyjnej. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w pełni argumentację przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W piśmie procesowym z dnia 8 stycznia 2015 r. uczestnik postępowania A Sp. z o.o. wniosła o oddalenie skargi. Z kolei, w piśmie z dnia 13 stycznia 2015 r., skarżąca wniosła o rozważenie przez Sąd czy decyzja Starosty jak i decyzja Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej wydane zostały z rażącym naruszeniem prawa poprzez naruszenie właściwości organu w kwestii odtworzenia tego obiektu. Zdaniem skarżącej bowiem organem właściwym do rozstrzygania w kwestii prawidłowego, zgodnego z prawem utrzymania budowli hydrotechnicznych jakimi są kanały melioracji, w tym zapobiegania ich dewastacji jest wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, a nie starosta jako organ udzielający pozwolenia wodnoprawnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Zgodnie zaś z art. 134 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), kontrolując legalność sąd nie jest związany treścią zarzutów i wniosków skargi. Oceniając w świetle przedstawionych kryteriów legalność zaskarżonej decyzji, Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ organy nadzoru budowlanego obu instancji administracyjnych nie naruszyły prawa w sposób mogący mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie. Podstawę materialnoprawną zaskarżonego rozstrzygnięcia oraz rozstrzygnięcia organu I instancji stanowiły przepisy ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne (Dz. U. z 2012 r. poz. 145). Zgodnie z treścią art. 64b Prawa wodnego w przypadku nienależytego utrzymywania urządzenia wodnego, powodującego zmianę jego funkcji lub szkodliwe oddziaływanie na grunty, organ właściwy do wydania pozwolenia wodnoprawnego może, w drodze decyzji, nakazać przywrócenie poprzedniej funkcji urządzenia wodnego lub likwidację szkód, określając warunki i termin wykonania tych czynności. Decyzja podejmowana na podstawie art. 64b jest rozstrzygnięciem fakultatywnym, a więc pomimo zaistnienia przesłanek określonych w tym przepisie do organu należy decyzja o jej podjęciu lub niepodjęciu. Organem tym jest organ właściwy do wydania pozwolenia wodnoprawnego dla urządzenia wodnego. Wbrew podniesionemu przez skarżącą w piśmie z dnia 13 stycznia 2015 r. zarzutowi, w niniejszej sprawie orzekał właściwy organ, który podjął rozstrzygnięcie na podstawie właściwych przepisów. Brak jest podstaw do uznania właściwości organów nadzoru budowlanego w sprawie przywrócenia urządzenia wodnego. Nienależyte utrzymywanie urządzenia wodnego nie musi być jednocześnie niezgodne z prawem. Istotne znacznie ma natomiast okoliczność, że skutkiem nienależytego utrzymywania musi być zmiana funkcji urządzenia lub szkodliwe oddziaływanie na grunty. Kwestię szkodliwości w oddziaływaniu na grunty należy rozpatrywać w kontekście obowiązujących przepisów, stąd też szkodliwym oddziaływaniem będzie oddziaływanie niezgodne z prawem, nielegalne (por. Zbigniew Bukowski w: Prawo wodne. Komentarz, str. 383, LEX, 2013). Utrzymywanie urządzeń wodnych polega na działaniach prowadzonych w celu zachowania ich funkcji, obejmuje to ich eksploatację, konserwację oraz remonty. Obowiązki związane z utrzymaniem urządzeń wodnych obciążają właścicieli tych urządzeń. W przypadku rowów i przepustów są nimi właściciele nieruchomości, na których znajdują się te urządzenia wodne. W ocenie Sądu prawidłowo stwierdziły orzekające w sprawie organu obu instancji, że brak było możliwości uwzględnienia żądania skarżącej na podstawie art. 64b Prawa wodnego. Wprawdzie jednocześnie oba organy błędnie stwierdziły, że przepis ten nie ma zastosowania do robót przeprowadzonych w latach 40 XX wieku, jednakże w niniejszej sprawie nie chodziło o ocenę tego zdarzenia. Przedmiotem postępowania była bowiem ocena możliwości przywrócenia zlikwidowanego urządzenia wodnego. W ocenie Sądu przepis art. 64b Prawa wodnego ma zastosowanie do sytuacji, które zapoczątkowały zdarzenia zaistniałe nawet przed jego wejściem w życie, gdyż chodzi w nim o nieprawidłowy stan urządzeń wodnych wynikający z ich nienależytego utrzymywania, nawet aż do ich zlikwidowania. Stąd też, jeżeli organ stwierdzi taki stan, to ma podstawy do rozważania możliwości orzeczenia nakazu poprzedniej funkcji urządzenia wodnego lub likwidacji szkód. Nie chodzi w tym wypadku w żadnym razie o retroaktywność. Stwierdzenie bowiem przez organ braku konserwacji urządzenia, niezależnie od tego, kiedy zaistniał obciąża aktualnych właścicieli nieruchomości, bowiem to na nich jako aktualnych właściciel nieruchomości nakładany jest obowiązek przywrócenia poprzedniej funkcji urządzenia wodnego o ile oczywiście organ uzna za celowe wydanie takiego nakazu. Błędny pogląd organów w tym zakresie nie miał jednakże wpływu na treść podjętych rozstrzygnięć, jako że jednocześnie odmówiono uwzględnienia żądania skarżącej z powodu braku spełnienia przesłanek wskazanych w art. 64b Prawa wodnego. W tym zaś zakresie organy obu instancji przeanalizowały dokładnie stan faktyczny sprawy, który został ustalony z zachowaniem wszystkich proceduralnych wymogów wynikających Kodeksu postępowania administracyjnego, w szczególności zaś art. 7, art. 77 i art. 80. W konsekwencji zaś wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, również zdaniem Sądu prawidłowo zastosowano przepisy prawa materialnego. Dopuszczenie dowodu z opinii biegłego w niniejszej sprawie było zbędne. W sprawie istotne jest, że nie ma już stanu faktycznego istniejącego bezpośrednio po zakopaniu rowu, a tylko wtedy, w ocenie Sądu, można by rozważać możliwość jego przywrócenia. Po likwidacji przedmiotowego rowu miało miejsce wiele zdarzeń i uległ zmianie nie tylko stan faktyczny, ale przede wszystkim stan prawny w zakresie urządzeń melioracji wodnych. I to właśnie spowodowało niemożność uwzględnienie żądania skarżącej. W niniejszej sprawie brak było dowodów potwierdzających szkodliwe oddziaływanie na grunty, w szczególności zaś na grunt skarżącej. Prawidłowo przy tym organy wskazały na ustalony stan faktyczny i prawny w związku dokonaniem przez sąd powszechny rozgraniczenia uwzględniającego zasiedzenie. Zasadnie również uznano, że treść miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie może stanowić podstawy do zobowiązania do wykonania inwestycji. Wskazać bowiem należy, że decyzja wydana w trybie art. 64 b Prawa wodnego ma doprowadzić do przywrócenia poprzedniej funkcji urządzenia wodnego. Niemniej przesłanką je wydania jest wyłącznie nienależyte utrzymywanie urządzenia wodnego, powodującego zmianę jego funkcji lub szkodliwe oddziaływanie na grunty. Decyzja wydana w celu przywrócenia funkcji urządzenia nie zawsze musi prowadzić do jego całkowitego odtworzenia w pierwotnej postaci, gdyż może to w okolicznościach danej sprawy okazać się zbędne, np. w przypadku poprawy stosunków wodnych czy też ich istotnej zmiany. Decyzja taka nie może być natomiast wydawana w celu realizacji nowego urządzenia wodnego, na co słusznie wskazano w zaskarżonej decyzji. W takiej bowiem sytuacji właściwą drogą jest wystąpienie o udzielenie pozwolenia wodnoprawnego, co także właściwie wyjaśnił organ odwoławczy w zaskarżonej decyzji. Podsumowując stwierdzić należy, że rozpoznając niniejszą sprawę, organy obu instancji dokonały prawidłowych ustaleń faktycznych, procedowały w zgodzie z przepisami postępowania administracyjnego oraz prawidłowo powołały i zastosowały przepisy Prawa wodnego. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji spełnia wymogi art. 107 § 3 Kpa, a także odpowiada wynikającej z art. 11 Kpa zasadzie przekonywania. Z tych wszystkich względów Wojewódzki Sąd Administracyjny, nie dopatrując się jakiegokolwiek naruszenia prawa, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skargę jako bezzasadną oddalił.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło