II GSK 3310/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-07-27
Skład orzekający: Małgorzata Rysz, Maria Jagielska, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy podobieństwo znaku towarowego zgłoszonego do ochrony z wcześniejszym znakiem towarowym, obejmujące ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług, uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nieprawidłowo zaakceptował decyzję Urzędu Patentowego, który nie przeprowadził wystarczająco wnikliwej i całościowej oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd I instancji nie dostrzegł, że organ nie poddał wystarczającej analizie materiału dowodowego i argumentacji stron, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W związku z tym, NSA uchylił zaskarżony wyrok i decyzję Urzędu Patentowego, nakazując ponowną ocenę podobieństwa znaków i ryzyka konfuzji.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "D. T. M. S. Q." na rzecz D. Sp. z o.o. w T. Sprzeciw oparto na podobieństwie do wcześniejszego znaku "T." należącego do ZIPP S. sp. z o.o. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając znaki za podobne i stwarzające ryzyko wprowadzenia w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D. Sp. z o.o. na tę decyzję. D. Sp. z o.o. wniosła skargę kasacyjną, zarzucając m.in. naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego przez błędną ocenę podobieństwa znaków i ryzyka konfuzji.Rozstrzygnięcie
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej i zasądził koszty postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Maria Jagielska Sędzia del. WSA Urszula Wilk (spr.) Protokolant asystent sędziego Anna Sobińska po rozpoznaniu w dniu 27 lipca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej D.Sp. z o.o. w T. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 maja 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2880/14 w sprawie ze skargi D.Sp. z o.o. w T. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. uchyla zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz D. Sp. z o.o. w T. 2650 (dwa tysiące sześćset pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania sądowoadministracyjnego.
Wyrokiem z dnia 6 maja 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D. T. Sp. z o.o. z siedzibą w T. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2014 r. w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia:
ZIPP S. sp. z o.o. z siedzibą w P. wniosła sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o nr [...] na rzecz D. T. sp. z o.o. z siedzibą w T. Powyższy znak towarowy został zgłoszony do ochrony w dniu [...] lutego 2011 r. z przeznaczeniem do oznaczania następujących usług: sprzedaż detaliczna i hurtowa motocykli, skuterów i quadów oraz części zamiennych i akcesoriów do motocykli, skuterów i quadów - z kl. 35, a także naprawa i konserwacja motocykli, skuterów i quadów - z kl. 37.
Jako podstawę prawną swojego żądania wnoszący sprzeciw wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 117 ze zm., dalej "p.w.p."). Stwierdził, że jest uprawniony do znaku towarowego "T.", zgłoszonego do ochrony z wcześniejszym pierwszeństwem tj. w dniu [...] października 2009 r., a od dnia [...] stycznia 2013 r. zarejestrowanego pod nr [...]. Znak ten został przeznaczony do oznaczania towarów i usług z klas 12, 35 i 37.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw sporny znak towarowy jest podobny, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., do należącego do niego znaku "T." nr [...].
Uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny.
Decyzją z dnia [...] marca 2014 r. Urząd Patentowy RP na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 "p.w.p., unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]" o nr [...].
Urząd Patentowy RP podzielił stanowisko wnoszącego sprzeciw, iż porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczania identycznych i podobnych usług z kl. 35 i 37.
Organ uznał, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd i dokonał analizy porównywanych znaków na trzech różnych płaszczyznach postrzegania, tj. znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej, mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy.
Urząd Patentowy RP stwierdził, że znaki towarowe "[...]" o nr [...]" i "T." są do siebie podobne w stopniu rodzącym ryzyko konfuzji.
W uzasadnieniu wskazano, że znak sporny składa się z napisu "[...]" oraz fantazyjnej, barwnej grafiki przedstawiającej dwa stylizowane byki-motocykle w kolorze biało-niebiesko-czarnym oraz biało-czerwono-czarnym. W grafice tej wyraźnie widoczne są elementy takie jak koła motocykli oraz bycze rogi. Wyrażenie "[...]" z języka hiszpańskiego należy tłumaczyć jako "dwa byki".
Organ stwierdził, iż dominującym elementem znaku spornego jest umieszczony w centralnej części znaku towarowego wyraz "T." wykonany powiększoną i pogrubioną czcionką. Pod ww. wyrazem został umieszczony napis "[...]", zaś nad nim słowo "D." - przedstawione wyraźnie mniejszymi literami, w związku z czym Kolegium Orzekające uznało, iż elementy te nie będą dostrzegane przez odbiorców w pierwszej kolejności. Ponadto słowa M. S. Q. wskazują na przedmiot usług objętych zakresem ochrony spornego znaku towarowego, a tym samym nie posiadają zdolności odróżniającej względem tych usług. Jak wskazano znak sporny wprawdzie został opatrzony fantazyjną grafiką, jednakże Kolegium Orzekające nie podzieliło stanowiska uprawnionego, iż jest ona elementem najlepiej zapadającym w pamięć nabywców. Uznało, że jest przeciwnie, stylizowane byki-motory zwrócone są do wewnątrz znaku i pochylone w kierunku słowa "T.", co dodatkowo skupia uwagę nabywcy na ww. słowie. Wbrew twierdzeniu uprawnionego, w ocenie Kolegium Orzekającego, elementem dominującym znaku spornego nie jest również słowo "D.", które wprawdzie jest umieszczone nad słowem "T.", jednakże, jak wskazano powyżej, napisane jest znacznie mniejszą czcionką od czcionki słowa "T.", które wybija się na pierwszy plan w spornym znaku.
Głównym elementem znaku przeciwstawionego, jest, tak jak w przypadku znaku spornego, słowo "T." tłumaczone z języka hiszpańskiego jako "byki". Dodatkowo znak przeciwstawiony posiada fantazyjną grafikę w kolorze czarno-pomarańczowo-białym, na którą składa się krój i kolor użytej czcionki oraz kolor tła, a także elementy w postaci koła z byczym rogiem oraz byczego ogona.
Kolegium Orzekające za niezasadne uznało stanowisko uprawnionego, iż najbardziej zapamiętywana w tym znaku jest czcionka napisu, która jednocześnie osłabia odbiór elementu słownego. Przeciwnie, zdaniem Kolegium Orzekającego, elementy graficzne takie jak byczy róg i ogon nawiązują, a tym samym podkreślają znaczenie słowa "T.".
Mając na uwadze powyższe Kolegium Orzekające stwierdziło, iż porównywane znaki towarowe posiadają identyczny element dominujący tzn. słowo "T." o identycznym znaczeniu, tzn. "byki", co będzie zrozumiałe dla nabywców znających język hiszpański (pozostali zaś będą postrzegać ww. słowo jako fantazyjne), składający się z identycznych, tak samo uszeregowanych liter i posiadający identyczne brzmienie.
W ocenie Kolegium Orzekającego poprzedzenie w znaku spornym słowa "T." słowem "D.", wbrew twierdzeniom uprawnionego, nie nadaje ww. wyrażeniu zasadniczo innego sensu względem pojedynczego słowa "T.". Dodatkowo w grafice porównywanych znaków towarowych występują zbieżne elementy w postaci koła oraz byczego rogu, a zatem należało uznać, iż znaki te zostały utworzone w oparciu o analogiczna koncepcję.
W związku z powyższym Kolegium Orzekające uznało, że porównywane znaki towarowe, oceniane jako całość, są do siebie podobne, pomimo tego, iż posiadają odmienne elementy. Wskazało także, odnosząc się do przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów, że kluczowym elementem oceny istnienia takiego ryzyka jest ustalenie kręgu odbiorców towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki. Dalej wywiodło, że w rozpatrywanej sprawie grono potencjalnych odbiorców jest szerokie - są to generalnie osoby dorosłe, posiadające stosowne uprawnienia do poruszania się pojazdami mechanicznymi. Kolegium Orzekające uwzględniło także, iż model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji stanowi osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna. W rozpatrywanej sprawie Kolegium Orzekające podzieliło stanowisko uprawnionego, iż towary takie jak motocykle, skutery i quady nie są towarami nabywanymi codziennie, a każdorazowy ich zakup poprzedzony jest analizą rynku, nie mniej jednak, zdaniem Kolegium Orzekającego, podobieństwo porównywanych znaków towarowych oraz fakt, iż przeznaczone są one do oznaczania usług identycznych i podobnych przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd polegającego w szczególności na tym, iż nabywca dostrzeże różnice występujące pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, lecz mylnie uzna, że towary nimi oznaczane pochodzą z przedsiębiorstw powiązanego prawnie lub ekonomicznie. Kolegium Orzekające stwierdziło, iż okoliczność posługiwania się oznaczeniem "[...]." przez uprawnionego w nazwie prowadzonej przez niego firmy nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Z załączonego do akt przedmiotowej sprawy wydruku ze strony internetowej uprawnionego wynika bowiem, iż D. T. sp. z o.o. powstała dopiero w 2010 r., jako kontynuacja "[...]", a wiec w dacie późniejszej od daty zgłoszenia do ochrony znaku przeciwstawionego.
Mając na uwadze powyższe Kolegium Orzekające uznało, iż w rozpatrywanej sprawie zaistniały przesłanki uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Skargę na te decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła D. T. sp. z o.o. w T.
Opisanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę.
Sąd I instancji wskazał, że na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. obowiązuje definicja niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd wypracowana w orzecznictwie sądów unijnych. Zgodnie z tą definicją niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd występuje, gdy odbiorcy mogą sądzić, że towary/usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw ekonomicznie ze sobą powiązanych (zob. w szczególności wyrok TS z 22 czerwca 1999 r. w sprawie C-342/97, Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH przeciwko Klijsen Handel BV, pkt 17; tekst wyroku w j. polskim w: R. Skubisz (red.), Własność przemysłowa. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich i Sądu Pierwszej Instancji, Warszawa 2006, poz. 4).
Sąd I instancji odwołując się do poglądów doktryny i orzecznictwa wskazał zasady, według których dokonuje się porównania oznaczeń. Podniósł też, że punktem odniesienia oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd jest zaś zawsze model unijnego odbiorcy (konsumenta) jako osoby należycie poinformowanej, uważnej i racjonalnej.
Sąd I instancji podkreślił trafność tej części stanowiska Urzędu Patentowego, w którym wskazał on na istotne znaczenie elementu słownego w znakach słowno-graficznych i w tym zakresie za taki dominujący słowny element znaku uprawnionego uznał słowo T., wspólne dla obu porównywanych znaków i mające w nich to samo znaczenie (tj. "byki").
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, odwołując się do orzecznictwa, stanął na stanowisku, że przypisanie elementom słownym w znaku towarowym słowno-graficznym dominującego znaczenia uzasadnione jest przekonaniem, że słowa są najlepiej (najłatwiej) postrzegane i przyswajane i przez to stanowią najskuteczniejszy instrument komunikacji z klientem.
Sąd I instancji wskazał, że bezpośrednie zetknięcie się z ww. znakiem słowno-graficznym potwierdza to stanowisko organu.
W ocenie Sądu I instancji warstwa werbalna została zanalizowana oszczędnie, ale wystarczająco, z uwzględnieniem wcześniejszych wniosków organu o dominującym charakterze słowa T. w znaku spornym. Organ wskazał, że słowo to w obu znakach brzmi identycznie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że okoliczność dominującego charakteru słowa T. w znaku uprawnionego i fakt, że słowo to jest jedynym elementem słownym w znaku wnoszącego sprzeciw ma swoje przełożenie na dalszą ocenę podobieństwa tych znaków, tj., że w takiej ocenie należy uwzględniać "... ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Sąd I instancji wywodził, że zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie podzielił stanowiska o tym, że organ nie przeprowadził pełnej, bo na wszystkich trzech płaszczyznach, analizy porównywanych znaków. Wskazał, że warstwa graficzna została przez organ przeanalizowana gruntownie, to na tej płaszczyźnie przecież organ analizował symbolikę obu znaków i wywodził z tego istotne dla sprawy wnioski.
W ocenie Sądu I instancji obecność w obu porównywanych znakach identycznego dominującego elementu słownego, tj. słowa T., powoduje, że pomiędzy tymi znakami występuje zbieżność nie tylko w warstwie znaczeniowej, lecz także wizualnej i fonetycznej.
Wspierając już wyrażoną przez organ argumentację na temat podobieństwa znaków - szczegółowo przytoczoną w części historycznej uzasadnienia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że u podstaw konstrukcji obu znaków legł ten sam zamysł koncepcyjny, składający się na klarowny i jednoznaczny dla uważnego odbiorcy odbiór całościowy tych oznaczeń. Podobieństwo to najpełniej ujawnia się w warstwie graficznej obu znaków. Oba odwołują się do tej samej symboliki, tj. koła i byka. W znaku przeciwstawionym te elementy są przedstawione w bardzo oszczędnej (właśnie symbolicznej) postaci (tj. zarys koła, róg byka, ogon stanowiący zakończenie litery "S"), a znak uprawnionego - w ujęciu graficznym - to łatwe do odczytania rozwinięcie tej symboliki, poprzez odwołanie się do pełnego wizerunku byków i koła. Stąd zdaniem Sądu I instancji łatwo uznać ten ostatni znak za logiczną kontynuację oznaczenia wnoszącego sprzeciw.
Sąd I instancji podzielił wniosek Urzędu Patentowego, iż w konsekwencji podobieństwo spornego oznaczenia do oznaczeń wcześniejszych jest tego rodzaju, że sugeruje związki organizacyjno-prawne pomiędzy tymi przedsiębiorstwami.
W ocenie Sądu I instancji Kolegium Orzekające uwzględniło, że ogólna i całościowa ocena ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy poddać analizie w danej sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zgodził się ze stanowiskiem skarżącego, że towary takie jak motocykle, skutery i quady nie są towarami nabywanymi codziennie, a każdorazowy ich zakup poprzedzony jest analizą rynku, jednakże zdaniem Sądu, okoliczność ta nie wyklucza w rozpatrywanej sprawie istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd z uwagi na stwierdzone podobieństwo samych oznaczeń jak również identyczność i podobieństwo towarów i usług nimi oznaczanych.
Sąd stwierdził, iż w zaskarżonej decyzji nie doszło do mogącego mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia naruszenia zasad proceduralnych.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wniosła D. T. Spółka z o.o. w T., zaskarżając go w całości i zarzucając mu:
I. Naruszenie przepisów postępowania polegające na:
1) naruszeniu art. 1 § 1 i 2 w zw. z art. 3 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U.2014.1647 dalej: p.p.s.a.) w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a., polegające na przedstawieniu sprawy niezgodnie ze stanem rzeczywistym, poprzez pominięcie w zaskarżonym wyroku analizy części zarzutów podniesionych w skardze, w tym:
a) zarzutu błędnego przyjęcia przez Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP), że słowo T. stanowi jedyny element dominujący spornego znaku [...], w sytuacji gdy:
• słowo T. jest koncepcyjnie związane z grafiką (postaciami byków-motocykli) i tworzy z nią nierozerwalną całość - co osłabia zdolność odróżniającą słowa T. jako takiego;
• grafika jest w spornym znaku elementem większym i bardziej fantazyjnym niż słowo T.
b) zarzutu błędnego przyjęcia przez UPRP, że znak sporny i przeciwstawiony nie różnią się "werbalnie", a przedrostek D. pozostaje bez znaczenia;
c) zarzutu nie dokonania przez UPRP całościowego porównania znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym - przy pominięciu warstwy słownej i znaczeniowej.
2) naruszenie art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit a) i c) p.p.s.a. polegające na oddaleniu skargi pomimo naruszenia przez organ (UPRP) art. 7, art. 77 § 1, oraz art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U.00,98.1071 z późn. zm.; dalej k.p.a.) w zw. z art. 256 ust. 1 i art. 132 ust. 2 pkt. 1 i 2 p.w.p., polegającego na dokonaniu błędnych ustaleń faktycznych i niewłaściwej ocenie dowodów w zakresie:
a) przyjęcia, że słowo T. jest w obu znakach jedynym elementem dominującym;
b) braku dokonania całościowego porównania znaku spornego ze znakiem przeciwstawionym;
c) przyjęcia, że sporny znak towarowy [...] jest podobny do przeciwstawionego znaku towarowego [...] (co obejmuje też podobieństwo intelektualne znaków);
d) przyjęcia, że ww. podobieństwo jest tego rodzaju, że skutkuje powstaniem ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd (lub też, stosując terminologię zawartą w uzasadnieniu skarżonego wyroku: że sugeruje związki organizacyjno-prawne pomiędzy przedsiębiorstwami skarżącej i uczestnika).
- co miało wpływ na wynik sprawy, gdyż spowodowało wydanie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyroku oddalającego skargę spółki D. T. sp. z o.o w sytuacji gdy powinien zostać wydany wyrok uwzględniający skargę i uchylający zaskarżoną decyzję w całości.
II. Naruszenie przepisów prawa materialnego polegające na:
błędnej wykładni art. 132 ust 2 pkt 1 i 2 p.w.p. poprzez przyjęcie, że przy porównywaniu znaków, na potrzeby stwierdzenia ich podobieństwa w rozumieniu przywołanego przepisu należy brać pod uwagę podobieństwo intelektualne – odnoszące się do "utartych skojarzeń lub ich kontrastów, zapożyczenia pewnej idei, myśli przewodniej lub słowa wiodącego" – zawartych w znakach.
Skarżąca kasacyjnie wnosiła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i rozpoznanie skargi poprzez jej uwzględnienie i uchylenie decyzji Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2014 r., ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono szczegółową argumentację na poparcie przytoczonych zarzutów.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna została oparta na usprawiedliwionej podstawie, choć nie wszystkie zawarte w niej zarzuty są trafne.
Na wstępie podkreślenia wymaga, iż stosownie do art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki w sposób enumeratywny zostały wymienione w § 2 powołanego artykułu. W niniejszej sprawie nie występuje żadna z okoliczności stanowiących o nieważności postępowania prowadzonego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Przed odniesieniem się do przedstawionych zarzutów i podanej w skardze kasacyjnej argumentacji należy podkreślić, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy ad meritum w jej całokształcie, a ogranicza się jedynie do kwestii podanych w skardze kasacyjnej, w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych.
W niniejszej sprawie skargę kasacyjną oparto na obu podstawach wymienionych w art. 174 p.p.s.a. Sformułowanie zarzutów w ramach obu podstaw kasacyjnych, w pierwszej kolejności wymaga rozpoznania zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania, ponieważ zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego mogą być oceniane przez Naczelny Sąd Administracyjny wówczas, gdy stan faktyczny sprawy stanowiący podstawę wydanego wyroku został ustalony bez naruszenia przepisów postępowania.
Skarga kasacyjna została oparta na usprawiedliwionej podstawie, o której stanowi art. 174 pkt 2) p.p.s.a. W myśl tego przepisu skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego usprawiedliwionym w stopniu, o którym mowa w powołanym przepisie jest wskazany w petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. w powiązaniu z art. 256 ust.1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (przepisy powoływane w brzmieniu mającym zastosowanie w niniejszej sprawie).
Naruszenie tych przepisów polegało na niedostrzeżeniu przez Sąd I instancji dokonujący kontroli zaskarżonej decyzji, że organ w sposób niewystarczający i niedostatecznie wyczerpujący rozpatrzył materiał przedstawiony przez strony postępowania spornego wywołanego sprzeciwem wniesionym przez ZIPP S. Spółkę z o.o. w P., który został uznany za bezzasadny. Sąd I instancji nie dostrzegł, że organ nie poddał wystarczająco wnikliwej ocenie i analizie materiału zgromadzonego w sprawie, jak i argumentacji przedstawionej przez strony postępowania – co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Przedmiotem postępowania toczącego się przed Urzędem Patentowym RP było unieważnienie prawa ochronnego na słowno – graficzny znak towarowy "D. T. M. S. Q." o nr [...] udzielonego na rzecz D. T. sp. z o.o. z siedzibą w T.
Postępowanie toczyło się na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny. Jako podstawę sprzeciwu wskazano art.132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Zgodnie z art. 246 ust.1 p.w.p. każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji w ciągu 6 miesięcy od opublikowania w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" informacji o udzieleniu prawa. Ustęp 2 tego artykułu stanowi, że podstawę sprzeciwu, o którym mowa w ust. 1, stanowią okoliczności, które uzasadniają unieważnienie patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji.
Zgodnie z art. 164 p.w.p. prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione, w całości lub w części, na wniosek każdej osoby, która ma w tym interes prawny, jeżeli wykaże ona, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa.
Zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Niedopuszczalne jest więc udzielenie stosownego prawa ochronnego, gdyby w jego wyniku powstało prawo wyłączne, którego zakres pokrywałby się z zakresem prawa z rejestracji (prawa ochronnego) z wcześniejszym pierwszeństwem.
Na tle tego przepisu nie ulega wątpliwości, że o tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów/ usług, do oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy.
Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów/usług jest centralnym pojęciem prawa znaków towarowych. Najogólniej rzecz ujmując, polega ono na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę pochodzenia danego towaru, ze względu na oznaczający go znak towarowy, przedsiębiorcy uprawnionemu z rejestracji znaku towarowego (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 44, a także powołane tam orzecznictwo oraz literatura).
Należy w tym miejscu wyraźnie wskazać, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd obejmuje niebezpieczeństwo skojarzenia późniejszego znaku towarowego osoby trzeciej z wcześniejszym znakiem towarowym osoby uprawnionej, jednak pojęcia te należy odróżnić. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest objęte normą art. 4 ust. 1 lit. b/ dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mająca na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz.U.UE.L.2008.299.25) oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Niebezpieczeństwo skojarzenia nie stanowi alternatywy dla pojęcia niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ale służy jedynie do doprecyzowania jego zakresu (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95, SABEL, Zb. Orz. 1997, s. I-6191, pkt 18 oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 22 czerwca 2000 r., C-425/98, Marca Mode CV, Zb.Orz. 2000, s. I-4861, pkt 39). Niebezpieczeństwo skojarzenia pomiędzy późniejszym a wcześniejszym znakiem towarowym, jeżeli nie prowadzi do niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, nie jest objęte zakresem wspomnianych przepisów, chociaż - co trzeba wskazać na marginesie - może uzasadniać, po spełnieniu dodatkowych przesłanek, ochronę renomowanych znaków towarowych w postępowaniu o udzielenie prawa ochronnego na późniejszy znak towarowy (vide: art. 4 ust. 4 lit. a dyrektywy 2008/95; tak również: art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.).
Ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem, wymaga ustalenia przede wszystkim identyczności lub podobieństwa towarów/usług objętych przeciwstawionymi znakami, a następnie ustalenia identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków. Następnie, mając na względzie rezultat powyższych ustaleń, należy przeprowadzić całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd.
Niewątpliwie, należy zauważyć, że prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd zakłada przede wszystkim jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51).
Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.wp., nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.
Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane, a po drugie - podobieństwa oznaczeń. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI, zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10).
W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był zatem ocenić w toku postępowania kwestię podobieństwa towarów/ usług – do oznaczania, których przeznaczone zostały przeciwstawione oznaczenia, podobieństwo samych oznaczeń, a na koniec istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów/usług oznaczonych spornym znakiem towarowym. Ponadto, organ powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji.
Dokonana przez organ i zaakceptowana przez Sąd I instancji ocena podobieństwa usług do oznaczania, których został przeznaczony sporny znak towarowy do towarów i usług do oznaczania, których jest przeznaczony znak przeciwstawiony nie jest przedmiotem zarzutów skargi kasacyjnej.
W świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przedmiotem oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, zastrzec trzeba wyraźnie, że powyższe założenie w żadnym wypadku nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku.
W orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, że w toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46).
Niewątpliwie, podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, albowiem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, konsument może być wprowadzony w błąd.
Nie ulega wątpliwości, iż oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę siłę ich oddziaływania.
Przyjmuje się, że do potwierdzenia kolizji znaków towarowych może wystarczać ich podobieństwo tylko w jednej z trzech wspomnianym wyżej płaszczyzn. Z drugiej strony, różnica pomiędzy znakami w jednej płaszczyźnie może zneutralizować podobieństwo występujące na innych płaszczyznach i w konsekwencji doprowadzić do wyłączenia całościowego podobieństwa oznaczeń. W szczególności, przyjmuje się, że różnice znaczeniowe (koncepcyjne) pomiędzy dwoma znakami mogą neutralizować podobieństwo wizualne i fonetyczne.
Zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie wielokrotnie podkreślano, że ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez obydwa oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM vs. Shaker).
Należy ponadto podkreślić, że jeśli chodzi o znaki kombinowane, składające się z wielu składników, które mogą w zróżnicowanym stopniu w obrocie oddziaływać na odbiorcę, przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie takiego znaku jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa znaków wieloelementowych ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Nie ulega wątpliwości, że przeciętny odbiorca łatwiej niż różnice dostrzega wspólne cechy w przeciwstawionych znakach towarowych.
Pamiętać także należy, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług (vide: R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej ..., Nb. 70-71).
Należy także wskazać, że przy ocenie podobieństwa znaków kombinowanych z elementem słownym w orzecznictwie zarówno sądów polskich, jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej akcentowana była zasada dominującego znaczenia elementów słownych, ze względu na to, że właśnie na podstawie elementu słownego odbiorcy zazwyczaj zapamiętują znak towarowy i oznaczany towar (usługę).
Nie podważając tego stanowiska podkreślić jednak należy, że zasada ta nie znosi obowiązku całościowej oceny porównywanych znaków pod kątem ogólnego wrażenia wywieranego przez dane oznaczenia przy uwzględnieniu ich wszystkich elementów zarówno słownych jak i graficznych.
W przedmiotowej sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie dokonując kontroli zaskarżonej decyzji nie dostrzegł, że Urząd Patentowy RP nie sprostał przytoczonym standardom na etapie oceny podobieństwa oznaczeń i następnie prawidłowej oceny ryzyka konfuzji.
Naczelny Sąd Administracyjny, co do zasady podziela wyrażone w zaskarżonej decyzji i zaakceptowane przez Sąd I instancji stanowisko, co do ogólnych zasad oceny podobieństwa oznaczeń na tle przesłanek zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jednak Sąd I instancji nie dostrzegł, że w przedmiotowej sprawie Urząd Patentowy RP po przytoczeniu prawidłowych zasad oceny ostatecznie stracił z pola widzenia konieczność całościowej oceny przeciwstawionych znaków towarowych w aspekcie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
W przedmiotowej sprawie, sporny znak towarowy posiada zarówno elementy słowne jak i bogatą, oryginalną grafikę. Z kolei znak przeciwstawiony składa się z jednego słowa i również ciekawych, oryginalnych elementów graficznych. Zatem zagadnienie określenia istnienia elementów dominujących wymagało szerszej, zindywidualizowanej analizy, co dopiero umożliwiało prawidłową całościową ocenę przedmiotowych oznaczeń w aspekcie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, czego w przedmiotowej sprawie zabrakło, a brak ten nie został zauważony przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Organ skupił się na istniejącym wspólnym elemencie słownym "[...]" odchodząc od oceny znaków jako integralnej całości i ogólnego wrażenia wywieranego przez przeciwstawione oznaczenia z uwzględnieniem wszystkich składników porównywanych znaków towarowych w aspekcie ryzyka konfuzji.
Brak wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego w tym zakresie mógł mieć wpływ na wynik sprawy.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji nieprawidłowo zaakceptował niedostateczne wyjaśnienie i niewystarczające rozważenie przez Urząd Patentowy RP istotnych kwestii związanych z oceną podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych na tle przesłanek zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w tym przede wszystkim istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Zasadne zatem okazały się zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów procesowych w stopniu istotnym, mogącym mieć wpływ na wynik sprawy.
Zasadność ww. zarzutów powoduje konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku .
Jednocześnie Naczelny Sad Administracyjny mając na względzie całość powyższych rozważań uznał, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona w rozumieniu art. 188 p.p.s.a. i na podstawie powołanego przepisu uchylając zaskarżony wyrok rozpoznał skargę uchylając zaskarżoną decyzję na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Urząd Patentowy RP dokona ponownej oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych na tle przesłanek zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w tym przede wszystkim w aspekcie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, z uwzględnieniem powyższych wskazań.
O kosztach postępowania sądowoadministracyjnego orzeczono na podstawie art. 200 i art. 203 pkt 1) p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło