II SA/Wa 636/15

WyrokWSA w Warszawie2015-12-02

Skład orzekający: Janusz Walawski, Ewa Marcinkowska, Olga Żurawska-Matusiak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy policjant, który opuścił salę rozpraw na około 10 minut, aby odebrać pilny telefon dotyczący stanu zdrowia członka rodziny, naruszył dyscyplinę służbową, a wymierzona mu kara nagany jest współmierna do popełnionego czynu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że opuszczenie sali rozpraw przez policjanta w celu odebrania telefonu, nawet w pilnej sprawie rodzinnej, stanowi naruszenie dyscypliny służbowej. Policjant miał obowiązek stałego nadzoru nad konwojowanym i nie mógł podejmować czynności niezwiązanych z konwojem. Wymierzona kara nagany została uznana za współmierną do stopnia zawinienia i wagi czynu, biorąc pod uwagę potencjalne ryzyko ucieczki lub samookaleczenia konwojowanego oraz fakt, że był to dowódca konwoju.
Stan faktyczny
Policjant, będący dowódcą konwoju, opuścił salę rozpraw na około 10 minut, aby odebrać telefon dotyczący stanu zdrowia członka rodziny. W tym czasie drugi funkcjonariusz pozostał sam z konwojowanym. Policjant został obwiniony o naruszenie dyscypliny służbowej poprzez zaniechanie stałego nadzoru i podjęcie czynności niezwiązanych z konwojem. Po postępowaniu dyscyplinarnym wymierzono mu karę nagany, którą utrzymał w mocy Komendant Główny Policji. Policjant zaskarżył orzeczenie, argumentując, że jego zachowanie było usprawiedliwione okolicznościami życiowymi i nie stanowiło zagrożenia, a kara jest niewspółmierna.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Janusz Walawski, Sędziowie WSA Ewa Marcinkowska, Olga Żurawska-Matusiak (spr.), Protokolant starszy sekretarz sądowy Sylwia Mikuła, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 grudnia 2015 r. sprawy ze skargi T. S. na orzeczenie Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2015 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany - oddala skargę - Komendant Główny Policji orzeczeniem nr [...] z [...] lutego 2015 r., na podstawie art. 135n ust. 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania T. S. (dalej jako skarżący) obwinionego o to, że: – [...] października 2014 r. w [...], jako dowódca konwoju odpowiedzialny za jego przebieg i sposób wykonywania, naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, iż w trakcie rozprawy sądowej w Sądzie Rejonowym w [...] z udziałem osadzonego T. S. nie podejmował czynności związanych z wykonywaniem konwoju w stosunku do osadzonego w ten sposób, iż wyszedł z sali sądowej i przez okres około 10 minut rozmawiał przez telefon komórkowy, przy czym w okresie tym nie udzielał, asysty drugiemu funkcjonariuszowi z konwoju, polegającej na wzajemnej asekuracji oraz sprawowaniu stałego nadzoru nad osobą konwojowaną, co wynikało bezpośrednio z polecenia wydanego przez Kierownika Sekcji w trakcie odprawy do służby, czym naruszył dyscyplinę służbową określoną w art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy o Policji i art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji w zw. z § 11 ust. 2 pkt 3 zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP Nr 6, poz. 29), od orzeczenia Komendanta Wojewódzkiego Policji [...] nr [...] z [...] grudnia 2014 r. o uznaniu winnym popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzeniu kary dyscyplinarnej nagany, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. W jego uzasadnieniu organ wskazał na następujące okoliczności faktyczne i prawne sprawy. [...] listopada 2014 r. Komendant Wojewódzki Policji [...] postanowieniem nr [...] wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko skarżącemu, któremu zarzucono popełnienie przytoczonego na wstępie przewinienia dyscyplinarnego. Po przeprowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym Komendant Wojewódzki Policji [...] orzeczeniem nr [...] z [...] grudnia 2014 r., orzekł o uznaniu skarżącego winnym zarzucanego mu czynu i wymierzeniu kary dyscyplinarnej nagany. W odwołaniu od powyższego orzeczenia skarżący zarzucił błędną ocenę materiału dowodowego poprzez uznanie, że popełnił zarzucane mu przewinienie dyscyplinarne i rażącą niewspółmierność kary w sytuacji, gdy zasadnym było odstąpienie od jego ukarania na zasadzie art. 135j ust. 5 ustawy o Policji. Skarżący wniósł o uchylenie wydanego orzeczenia i uniewinnienie go lub o odstąpienie od jego ukarania. Skarżący podniósł, iż zarządzenie nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń nie zawiera na tyle szczegółowych uregulowań dotyczących sytuacji przebiegu konwoju na sali rozpraw, aby jednoznacznie ocenić wyjście poza salę w celu przeprowadzenia pilnej rozmowy telefonicznej. Jego zdaniem § 26 ust. 4 cytowanego zarządzenia zawiera zbyt ogólny i nieadekwatny opis do sytuacji opuszczenia sali rozpraw przez konwojenta. Ponadto przepisy zarządzenia dopuszczają konwojowanie osoby konwojowanej przez jednego konwojenta. Skarżący podkreślił, że jego zachowanie wynikało z konieczności odbycia ważnej rozmowy telefonicznej związanej z poważnym stanem zdrowia jednego z członków jego rodziny. W jego ocenie parominutowa nieobecność na sali rozpraw w sytuacji zabezpieczenia osoby konwojowanej przez drugiego konwojenta nie może stanowić naruszenia dyscypliny służbowej. Skarżący podkreślił przy tym, że osoba konwojowana nie wymagała szczególnego nadzoru oraz nie był to konwój o zwiększonym zagrożeniu bezpieczeństwa. W przypadku uznania winy skarżący wniósł o odstąpienie od jego ukarania. Wyższy przełożony dyscyplinarny rozważając zastosowanie odstąpienia od ukarania powinien wziąć pod uwagę fakt, iż opuścił salę sądową jedynie na krótki okres i nie wystąpiły żadne negatywne skutki jego zachowania. W tym kontekście jego zachowanie powinno być rozpatrzone jako przypadek mniejszej wagi. Skarżący podkreślił też, że wykonywał swoje obowiązki wzorowo i nigdy nie prowadzono przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego, wręcz przeciwnie był nagradzany gratyfikacjami finansowymi i wyróżnieniami. Organ odwoławczy analizując treść zebranego materiału stwierdził, iż pozwala on na dokonanie oceny przedmiotowego zdarzenia. Stan faktyczny w niniejszej sprawie można odtworzyć na podstawie znajdującego się w aktach postępowania materiału dowodowego, a w szczególności wyjaśnień skarżącego, zeznań świadków [...] P. Z., [...] S. D., [...] J. B. oraz protokołu oględzin monitoringu z Sądu Rejonowego w [...] z [...] października 2014 r. W niniejszej sprawie ustalono, że [...] października 2014 r. w godzinach 7:30-7:45 [...] S. D., kierownik Sekcji w [...] Wydziału [...] KWP [...], przeprowadził odprawę do służby z załogą w składzie dowódca [...] T. S. i konwojent/kierowca [...] P. Z. W trakcie odprawy m.in. podał charakterystykę osoby konwojowanej podkreślając, iż usiłował on dokonać rozboju, wymierzono mu kary dyscyplinarne za niszczenie mienia na terenie Aresztu Śledczego w [...], koniec jego kary przypada na rok 2016 oraz zwrócił uwagę policjantom na konieczność sprawowania stałego nadzoru nad konwojowanym w celu zapobieżenia jego ucieczce lub samookaleczeniu. Po zakończonej odprawie skarżący i [...] P. Z. udali się do Aresztu Śledczego w [...] i tam pobrali konwojowanego. Od funkcjonariuszy Służby Więziennej Aresztu Śledczego w [...] uzyskali informację, że zachowuje się on poprawnie i wykonuje polecenia. Po przyjechaniu do Sądu Rejonowego w [...] osadzili go w pomieszczeniu dla osób konwojowanych i oczekiwali na rozpoczęcie rozprawy sądowej. Około godz. 11:10 wprowadzili konwojowanego do sali nr [...] stosując wobec niego kajdanki oraz chwyty transportowe. Po wejściu na salę [...] P. Z. zajął miejsce obok osoby konwojowanej na ławie oskarżonych, natomiast skarżący usiadł na ławce dla publiczności. Wykonując polecenie sędziego zdjęto kajdanki osobie konwojowanej. Po około 40-50 minutach rozprawy skarżący wstał i wyszedł z sali sądowej, nie zgłaszając bezpośredniemu przełożonemu lub asystentowi Zespołu Policji Sądowej Sekcji w [...] potrzeby opuszczenia sali rozpraw w trakcie wykonywania konwoju. Nie poinformował także [...] P. Z. o przyczynach opuszczenia sali rozpraw oraz nie przekazał mu żadnych poleceń służbowych związanych z wykonywaniem konwoju. Po opuszczeniu sali rozpraw skarżący przez około 10 minut chodził po korytarzu przylegającym do sali w odległości około 10 metrów i rozmawiał przez telefon komórkowy. Po zakończeniu rozmowy wrócił na salę rozpraw, gdzie przebywał do końca rozprawy. W toku postępowania dyscyplinarnego skarżący został przesłuchany w charakterze obwinionego, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że [...] października 2014 r. czekał na bardzo ważny telefon od lekarza związany z chorobą jednego z członków jego rodziny. W jego ocenie konwojowany nie miał możliwości ucieczki, zakłócenia porządku rozprawy oraz spowodowania innego wydarzenia nadzwyczajnego. Według skarżącego jako dowódca konwoju wykonał wszystkie czynności na tyle profesjonalnie, że nie dopuścił do zaistnienia wydarzenia nadzwyczajnego. Zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. W myśl art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest odmowa wykonania albo niewykonanie rozkazu lub polecenia przełożonego, względnie organu uprawnionego na podstawie ustawy do wydawania policjantom poleceń, o których mowa w art. 58 ust. 2. Stosownie do przepisu art. 132 ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji naruszeniem dyscypliny służbowej jest zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy. Natomiast w myśl z § 11 ust. 2 pkt 3 zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń konwojentowi nie wolno podejmować czynności niezwiązanych z wykonywaniem konwoju. W ocenie organu odwoławczego bez wątpienia skarżący przeciwstawił się tej zasadzie opuszczając salę na około 10 minut i pozostawiając samego drugiego konwojenta. Okoliczności, w następstwie których doszło do zdarzenia wskazują, iż zachowanie skarżącego było zawinione. W świetle art. 132a ww. ustawy przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi, oraz gdy nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach mimo, że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Zdaniem organu skarżący jako doświadczony policjant z ponad jedenastoletnim stażem służby, pełniący od ponad sześciu lat służbę w Wydziale [...] KWP [...] powinien wiedzieć, że w trakcie konwoju może tylko wykonywać czynności związane z konwojowaniem osoby. Natomiast nie może bez uzasadnionej przyczyny opuszczać sali rozpraw, a gdy ją opuści, to musi o swym zamiarze wcześniej poinformować określone osoby, w tym innych konwojentów. Komendant Główny Policji uwzględniając charakter popełnionego przez skarżącego przewinienia dyscyplinarnego uznał, że wymierzona kara dyscyplinarna nagany jest współmierna do stopnia zawinienia popełnionego przez skarżącego czynu oraz ustalonych okoliczności opisanego zdarzenia. Nie podzielił przy tym argumentów skarżącego, iż skarżący opuścił salę sądową jedynie na krótki okres i nie wystąpiły żadne negatywne skutki jego zachowania. Skarżący zachował się nieodpowiedzialnie, ponieważ swoim postępowaniem mógł doprowadzić do wystąpienia wydarzenia nadzwyczajnego z udziałem osoby konwojowanej, takiego jak ucieczka lub usiłowanie uwolnienia się tej osoby. Ponadto był dowódcą tego konwoju, a zatem bezpośrednio odpowiadał za przebieg i sposób jego wykonania. W ocenie Komendanta Głównego Policji tłumaczenie prezentowane przez skarżącego w toku postępowania stanowi jedynie przyjętą przez niego linię obrony, a odebranie telefonu w trakcie rozprawy w okolicznościach faktycznych zaistniałych w sprawie nie jest okolicznością losową i życiową. Art. 134h ust. 1 ustawy o Policji wymienia kryteria brane pod uwagę przy wymiarze kary. Wyższy przełożony dyscyplinarny uznał, że Komendant Wojewódzki Policji [...] w zaskarżonym orzeczeniu uwzględnił wszystkie dyrektywy wymiaru kary wskazane w powyższym przepisie. Uwzględnił zatem rodzaj popełnionego przewinienia dyscyplinarnego (wykonanie czynności służbowej polegającej na konwojowaniu osoby w sposób nieprawidłowy), okoliczności jego popełnienia (popełnienie przewinienia dyscyplinarnego podczas służby), skutki, w tym następstwa dla służby (narażenie na wystąpienie wydarzenia nadzwyczajnego), rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków (przestrzeganie poleceń służbowych i przepisów regulujących przebieg konwoju), pobudki działania (brak ostrożności wymaganej w danych okolicznościach), zachowanie policjanta po zaistniałym zdarzeniu (fakt nieprzyznania się do zarzucanego mu czynu) oraz dotychczasowy nienaganny przebieg jego służby. Komendant Główny Policji uwzględniając przedstawione przez skarżącego argumenty, w tym jego dotychczasowy przebieg służby, opinię u przełożonych oraz charakter popełnionego przewinienia dyscyplinarnego stwierdził, że wymierzona mu kara dyscyplinarna jest współmierna do stopnia zawinienia popełnionego przez niego czynu. Zgodnie z treścią art. 134a ww. ustawy, kara nagany oznacza wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania i jest najłagodniejszą karą z wymienionych w katalogu kar dyscyplinarnych. W skardze na powyższe orzeczenie, która wpłynęła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżący zarzucił: 1) błędną ocenę zgromadzonego w toku postępowania materiału dowodowego sprowadzającą się do uznania, że skarżący: a) dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego wskazanego w art. 132 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy o Policji w zw. z § 11 ust. 2 pkt 3 zarządzenia Komendanta Głównego Policji, w sytuacji gdy oceniając zdarzenie przez pryzmat jego przyczyn uznać należy, że nie można mówić o przewinieniu w szczególności wobec stwierdzenia Komendanta Głównego, iż "istnieją takie okoliczności losowe i życiowe, które mogą usprawiedliwiać odebranie telefonu komórkowego w trakcie rozprawy sądowej, oczywiście bez powodowania zakłócenia jej przebiegu", b) zachowanie skarżącego miało charakter nieodpowiedzialny, gdyż mogło doprowadzić do ucieczki lub usiłowania uwolnienia się osoby konwojowanej, w sytuacji, gdy skarżący zabezpieczył konwój w sposób należyty a jego zachowanie wobec okoliczności przez obwinionego podanych nie można uznać za naganne, c) otrzymał od Kierownika Sekcji polecenie stałego sprawowania nadzoru przez obu funkcjonariuszy Policji, podczas gdy Kierownik sekcji nie wydawał żadnych poleceń w ww. zakresie, w szczególności, iż nie był to konwój o zwiększonym zagrożeniu bezpieczeństwa, a z ostrożności procesowej 2) naruszenie przepisów prawa materialnego mające istotny wpływ na wynik sprawy, a to art. 132 ust. 4b lub art. 135j ust. 5 ustawy o Policji poprzez jego niezastosowanie i wymierzenie kary dyscyplinarnej przekraczającej stopień zawinienia. W związku z powyższym skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia, przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi II instancji i zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. Skarżący nie zgodził się ze stanowiskiem organu jakoby swoim zachowaniem w jakikolwiek sposób uczynił nieprawidłowym konwojowanie osadzonego na salę rozpraw czy też naraził na wystąpienie sytuacji stwarzającej prawdopodobieństwo ucieczki czy samouwolnienia osoby konwojowanej. Konwojowana osoba nie stwarzała żadnych problemów i zachowywała się prawidłowo, nadto od funkcjonariuszy Służby Więziennej Aresztu Śledczego w [...] uzyskał informację, iż osadzony zachowuje się poprawnie i wykonuje polecenia. Skarżący jako funkcjonariusz Policji o długoletnim stażu zadbał również o to, aby sprawdzić, czy osadzony nie posiada żadnych niebezpiecznych narzędzi. Po doprowadzeniu skazanego na salę rozpraw, stale przebywał on w asyście co najmniej jednego funkcjonariusza Policji, który w pełni czuwał nad bezpieczeństwem na sali rozpraw. W ocenie skarżącego organy obu instancji błędnie zakładają, iż na sali rozpraw powinni bezwzględnie przebywać obaj konwojenci. Skarżący zaprzeczył, aby Kierownik sekcji wydawał polecenia co do szczególnego postępowania w tym zakresie, a czynności podejmowane przez skarżącego w tym dniu należały do standardowych i nie wzbudzały szczególnego zainteresowana przełożonego. Co więcej, zarówno Komendant Wojewódzki Policji [...], jak i Komendant Główny Policji zupełnie nie odnoszą się do § 26 ust. 1 i 2 zarządzenia nr 360 KGP, z którego wprost wynika, że konwojowanie osoby może odbyć się zarówno przez dwie, jak i przez jedną osobę, a w takiej sytuacji dowódca konwoju może określić inny sposób wprowadzania osób konwojowanych, jeżeli w jego ocenie wymagają tego szczególne okoliczności zaistniałe w budynku sądu. W danym dniu skarżący pełnił funkcję dowódcy konwoju i to do niego należała ocena czy zachodzą szczególne okoliczności, które wymagają nieustannej obecności obu konwojentów na sali rozpraw. Skarżący podniósł, że Komendant Główny Policji nie ma nadto racji, iż skarżący nie informował [...] P. Z. o opuszczeniu sali rozpraw i nie pozostawił mu żadnych poleceń w związku z wykonaniem konwoju. Przede wszystkim [...] Z. doskonale zdawał sobie sprawę z tego w jaki sposób powinny zostać wykonane czynności konwojowe, a nadto skarżący zasygnalizował mu, że musi wyjść odebrać telefon. Nadto skarżący nie zgodził się ze stanowiskiem, że swoim zachowaniem w jakikolwiek sposób mógł doprowadzić do ucieczki lub usiłowania uwolnienia się osadzonego. Oceniając zachowanie osadzonego skarżący wyszedł z sali na krótką rozmowę w bardzo istotnej sprawie dotyczącej zdrowia członka rodziny. Skarżący opuścił salę dopiero po 40-50 minutach od rozpoczęcia rozprawy, a rozmawiając przez telefon przebywał w bliskiej odległości od sali rozpraw, w związku z czym możliwa była natychmiastowa interwencja w razie wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości. Przez 40-50 minut osadzony zachowywał się bezproblemowo i nie istniały jakiekolwiek podstawy do przypuszczania, że będzie on zakłócał przebieg rozprawy. Skarżący podniósł, iż sam Komendant Główny w treści zaskarżonego postanowienia wskazuje, iż "istnieją takie okoliczności losowe i życiowe, które mogą usprawiedliwiać odebranie telefonu komórkowego w trakcie rozprawy sądowej, oczywiście bez powodowania zakłócenia jej przebiegu". Nie jest zatem tak, że w ocenie organu II instancji żadna okoliczność nie usprawiedliwia opuszczenia sali rozpraw celem przeprowadzenia ważnej przy czym krótkotrwałej rozmowy telefonicznej. Skoro Komendant Główny dopuszcza taką możliwość to wynika z tego, iż obowiązek pozostawania na sali dwóch konwojentów nie ma charakteru absolutnie bezwzględnego a warunkiem jednak jest upewnienie się co do bezpieczeństwa konwoju, co obwiniony uczynił, a jego absencja na sali przez parę minut nie miała żadnych negatywnych konsekwencji. Mając powyższe na względzie skarżący nie zgodził się ze stanowiskiem, że dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego z art. 132 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy o Policji w zw. z § 11 ust. 2 pkt 3 Zarządzenia nr 360 Komendanta Głównego Policji, albowiem zważywszy na ww. okoliczności skarżący w żaden sposób nie spowodował, aby konwój przebiegał w sposób nieprawidłowy. Zakładając hipotetycznie, że do przewinienia dyscyplinarnego doszło, to ze względu na nieznaczny stopień naruszeń i okoliczności sprawy – zdaniem skarżącego - w pełni zasadne był zastosowanie art. 132 ust. 4b - ustawy o Policji, który w sprawach mniejszej wagi daje możliwość odstąpienia od wszczęcia postępowania i przeprowadzenia ze sprawcą przewinienia dyscyplinarnego rozmowy dyscyplinującej, z której w myśl ust. 4c sporządza się notatkę, a jej treść włącza się do akt osobowych na okres roku. Nadto art. 135j ust. 5 ustawy o Policji wskazuje, iż przełożony dyscyplinarny może odstąpić od ukarania, jeżeli stopień winy lub stopień szkodliwości przewinienia dyscyplinarnego dla służby nie jest znaczny, a właściwości i warunki osobiste policjanta oraz dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, że pomimo odstąpienia od ukarania będzie on przestrzegał dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej. Mając na względzie długoletni staż skarżącego (11-letni staż służby, 6-letni staż służby w Wydziale [...] KWP [...]) oraz nienaganną postawę skarżącego, który wielokrotnie był z tego powodu nagradzany, istnieje możliwość rozstrzygnięcia niniejszej sprawy poprzez odstąpienie od ukarania lub przeprowadzenia rozmowy dyscyplinarnej, która z pewnością spełni wszelkie cele dyscyplinujące względem skarżącego. W ocenie skarżącego organy administracyjne pominęły całkowicie konieczność przeprowadzenia zindywidualizowanej oceny sytuacji przez pryzmat wyżej opisanych okoliczności, wyciągając konsekwencje wobec skarżącego wedle z góry przyjętego schematu myślowego. Zaskarżone orzeczenie z punktu widzenia odpowiedzialności dyscyplinarnej skarżącego jawi się jako nazbyt rygorystyczne i nieuwzględniające szczególnych okoliczności zdarzenia podlegającego ocenie w postępowaniu dyscyplinarnym. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości dotychczasową argumentację, zaś skarżący w piśmie z 2 czerwca 2015 r., wskazał, że treść skargi pozostaje aktualna. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Stosownie do treści art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia i to z przepisami obowiązującymi w dacie jego wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu dyscyplinarnym z punktu widzenia jego zgodności z obowiązującymi przepisami prawa. Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z brzmieniem art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego, polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów (ust. 2). Naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności odmowa wykonania albo niewykonanie rozkazu lub polecenia przełożonego, względnie organu uprawnionego na podstawie ustawy do wydawania poleceń policjantom, z wyłączeniem rozkazów i poleceń, o których mowa w art. 58 ust. 2, jak również zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy (ust. 3 pkt 1 i 2). Konkretyzacja obowiązków policjantów następuje w szeregu aktach o charakterze wewnętrznym, co wynika z hierarchicznej struktury Policji. Istotą wszak zależności służbowej jest możliwość jej regulowania przepisami administracyjnymi, wydawanymi przez sam organ administracji publicznej. Wynikające z art. 81 ust. 2 ww. ustawy o Policji upoważnienie dla Komendanta Głównego Policji do określania sposobu pełnienia służby w formie zarządzeń, regulaminów i rozkazów wyraźnie wskazuje, że treść czynności służbowych może być regulowana w pełni w aktach wewnętrznych, materia ta należy bowiem do sfery interny Policji, w której mieści się regulacja obowiązków służbowych funkcjonariuszy. Stosownie do art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji Komendant Główny Policji określa m.in. metody i formy wykonywania zadań przez poszczególne służby policyjne, w zakresie nieobjętym innymi przepisami wydanymi na podstawie ustawy. W oparciu o powyższy przepis 26 marca 2009 r. wydane zostało przez Komendanta Głównego Policji rozporządzenie nr 360 w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń. Zarządzenie szczegółowo określa m.in. obowiązki konwojenta, stanowiąc w § 11 ust. 2 pkt 3, iż konwojentowi nie wolno podejmować czynności, które nie są związane z wykonywaniem konwoju. W rozpoznawanej sprawie okoliczności faktyczne ustalone przez organ w toku postępowania wyjaśniającego w oparciu o zgromadzone w sprawie dowody, nie są sporne. Spór dotyczy natomiast możliwości ich zakwalifikowania jako przewinienia dyscyplinarnego. Według skarżącego, oceniając zaistniałe zdarzenie przez pryzmat jego przyczyn, nie można mówić o przewinieniu dyscyplinarnym. Sąd, po dokonaniu analizy okoliczności przedmiotowego zdarzenia i skonfrontowaniu go z obowiązującymi przepisami, w tym przepisami o charakterze wewnętrznym, oceny tej nie podzielił. Wbrew przekonaniu skarżącego, opuszczenia przez niego sali rozpraw w celu odbycia rozmowy telefonicznej, nie można zakwalifikować jako sytuacji losowej i życiowej. Wziąć należy bowiem pod uwagę, że skarżący oczekiwał na telefoniczną informację ze szpitala dotyczącą stanu zdrowia członka rodziny, nie był to zatem telefon nagły, który zaskoczył go. Mógł więc podczas odprawy do służby uprzedzić przełożonego o konieczności ewentualnego odbycia rozmowy telefonicznej i ustalić sposób postępowania w takiej sytuacji, czego jednak nie uczynił. Nadto zwrócić trzeba też uwagę, że z zeznań skarżącego nie wynika, aby w związku z oczekiwaną informacją należało podejmować jakieś niecierpiące zwłoki decyzje czy działania. Okoliczności życiowe i losowe, do których w swojej argumentacji nawiązuje organ, a które ewentualnie mogłyby usprawiedliwiać zachowanie skarżącego, to takie okoliczności, których nie można przewidzieć, wymagające natychmiastowej reakcji. O zaistnieniu takich w przedmiotowej sprawie nie może być mowy. W ocenie Sądu organ prawidłowo zakwalifikował postępowanie skarżącego jako naruszające dyscyplinę służbową. Skarżący nie wykonał obowiązku służbowego, wynikającego z polecenia służbowego bezpośredniego przełożonego, które zostało przekazane na odprawie służbowej. Wynikało to z zaniechaniu czynności służbowej polegającej na wzajemnej asekuracji oraz sprawowaniu stałego nadzoru osoby konwojowanej i podjęciu w tym czasie czynności niezwiązanych z wykonywaniem konwoju. Wbrew twierdzeniom skarżącego, z dowodów zgromadzonych w sprawie wynika w sposób niebudzący wątpliwości, iż skarżący otrzymał szczegółowe polecenia związane z wykonywaniem konwoju. Wskazują na to zeznania P. Z., który wraz ze skarżącym realizował konwój i zeznania kierownika sekcji S. D., który dokonywał odprawy załogi konwoju do służby. P. Z. zeznał, że kierownik sekcji, wyznaczając skarżącego na dowódcę konwoju, polecił stosowanie wzajemnej asekuracji podczas obowiązków służbowych i sprawowanie stałego nadzoru nad osobami konwojowanymi. Świadek rozumiał to w ten sposób, że wzajemna asekuracja polega na wspólnym realizowaniu czynności służbowych, czyli wspólnym nadzorowaniu osoby konwojowanej i wzajemnej pomocy w przypadku wystąpienia sytuacji nieporządanych. Taka interpretacja otrzymanych poleceń służbowych jest logiczna i jak najbardziej uprawniona. Także S. D. zeznał, iż polecił stosowanie wzajemnej asekuracji podczas wszystkich czynności służbowych realizowanych z osobą konwojowaną, zabraniając pozostawiania osoby konwojowanej bez nadzoru. Podczas przewożenia pojazdem nadzór miał sprawować skarżący, gdyż drugi członek konwoju prowadził pojazd, zaś w budynku sądu nadzór mieli wykonywać obaj policjanci. Zeznania świadków są spójne i co do zasadniczych elementów istotnych w sprawie tożsame. Nawet gdyby przyjąć, jak twierdzi skarżący, że przełożony nie wydał polecenia zabraniającego opuszczenia sali, to powstaje pytanie jak miałaby wyglądać, przy założeniu, że jest to dopuszczalne, wzajemna asekuracja. Konwój był dwuosobowy i w takim składzie winien być wykonywany, a skarżący nie był uprawniony do zmiany poleceń w tym zakresie. I nie zmienia tego zapis § 26 ust. 1 i 2 ww. zarządzenia, dopuszczający wykonywanie konwoju przez jednego policjanta, skoro w tym przypadku został ustalony dwuosobowy skład konwoju. Skarżącemu jako dowódcy konwoju przysługiwało jedynie uprawnienie określenia innego sposobu wprowadzenia osoby konwojowanej, ale tego nie dotyczy przedmiotowa sytuacja. Nie do niego natomiast, wbrew twierdzeniom skargi, należała ocena czy zachodzą szczególne okoliczności, które wymagają nieustającej obecności obu konwojentów na sali rozpraw. Zwrócić przy tym należy uwagę, że skarżący, co sam eksponuje w sprawie, jest doświadczonym policjantem, znającym przepisy obowiązujące przy wykonywaniu konwoju, z których w sposób jednoznaczny wynika, że konwojentowi nie wolno wykonywać czynności, które nie są związane z realizowanym konwojem. Skarżący takie czynności, wbrew określonemu w przepisach zakazowi, wykonywał. Uwzględniając powyższe uznać należy, że przewinienie dyscyplinarne, którego popełnienia dopuścił się skarżący, było zawinione. Skarżący nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnił je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Zachowanie skarżącego, mimo jego przekonania w tym zakresie, cechowało się nieodpowiedzialnością, mogło doprowadzić do ucieczki lub usiłowania uwolnienia się konwojowanego, albo do powstania innej nieprzewidzianej sytuacji, tj. np. atak na orzekający w sprawie sąd, do którego dokonania wcale nie jest niezbędne dysponowanie niebezpiecznym narzędziem. Zwrócić należy uwagę, że konwojowany, inaczej niż twierdzi skarżący, nie był osobą po której w żadnym wypadku nie można było spodziewać się takiego zachowania. Zgodnie z przedstawioną policjantom charakterystyką był on sprawcą rozboju, niszczenia mienia, kradzieży z włamaniem, jazdy w stanie nietrzeźwym, niszczenia mienia w Areszcie Śledczym. Skarżący opuszczając salę rozpraw nie zabezpieczył konwoju, którego był dowódcą, pozostawiając osobę konwojowaną bez założonych kajdanek. Nie powiadomił drugiego policjanta dlaczego opuszcza salę rozpraw, ani na jak długo, pozbawiając go oczekiwanego przez niego wsparcia w sytuacji nieprzewidzianej. Wynika to w sposób jednoznaczny z zeznań P. Z. złożonych w toku postępowania wyjaśniającego, jak i z notatki służbowej sporządzonej przez niego wkrótce po zdarzeniu. Nie może być przy tym uznana za usprawiedliwienie nieprawidłowego zachowania skarżącego okoliczność, iż opuścił on salę rozpraw dopiero po około 40-50 minutach, podczas których osoba konwojowana zachowywała się bezproblemowo. Opuszczenie sali przez jednego z konwojentów tę sytuację mogło zmienić diametralnie. Tak samo odnieść należy się do twierdzeń skarżącego, że rozmawiając przez telefon przebywał w pobliżu sali rozpraw i możliwa była jego natychmiastowa interwencja w razie wystąpienia jakichkolwiek nieprawidłowości. Można tylko zwrócić uwagę, iż zaistnienie takich sytuacji, w których taka interwencja mogłaby nie być możliwa do przeprowadzenia, nie da się wykluczyć. Skarżący pozostaje w mylnym przekonaniu, że czyn, za który został ukarany, stanowi przewinienia służbowe o znikomym stopniu szkodliwości. Skarżącemu zarzucono popełnienie czynu związanego z wykonywaniem obowiązków służbowych, polegających na konwojowaniu osoby osadzonej do sądu. Uchybienie obowiązkowi prawidłowego wykonania konwoju stanowi czyn o znacznym stopniu szkodliwości, będący złym przykładem dla młodego, niedoświadczonego funkcjonariusza realizującego ze skarżącym zadanie służbowe. Zwrócić przy tym należy uwagę, że realizacja konwojów na terenie sądów jest stale monitorowana przez przełożonych, odpowiedzialnych za realizację zadań tego rodzaju, co oznacza, że organy Policji przykładają szczególną wagę do prawidłowego wykonywania konwojów. Przełożony dyscyplinarny ustala fakty i dokonuje oceny materiału dowodowego w sposób swobodny. Wyniki postępowania dowodowego decydują o sposobie zakończenia postępowania dyscyplinarnego, natomiast w przypadku skarżącego, postępowanie dowodowe wykazało, że przewinienia dyscyplinarne miały miejsce, a stopień ich szkodliwości był znaczny. Przełożony dyscyplinarny nie ma w takiej sytuacji obowiązku odwoływania się do treści art. 135j ust. 1 pkt 2 i ust. 5 ww. ustawy o Policji, jeśli wyniki postępowania dowodowego i waga czynów na to nie pozwalają. Tym bardziej nie zaistniały przesłanki do zastosowania instytucji przewidzianej art. 132 ust. 4b ustawy o Policji i odstąpienia od wszczęcia postępowania i przeprowadzenia ze sprawcą przewinienia dyscyplinarnego rozmowy dyscyplinującej. Artykuł 134h ust. 1 ww. ustawy o Policji wymienia kryteria, jakie organ dyscyplinarny Policji bierze pod uwagę przy wymiarze kary. Komendant Wojewódzki Policji [...] w swym orzeczeniu uwzględnił wszystkie dyrektywy wymiaru kary wskazane w powyższym przepisie. Uwzględnił bowiem rodzaj popełnionego przewinienia dyscyplinarnego (naruszenie dyscypliny służbowej polegające na niewykonaniu obowiązków służbowych i zaniechaniu czynności służbowej), okoliczności ich popełnienia (popełnienie przewinień dyscyplinarnych podczas służby), skutki czynu, w tym następstwa dla służby (narażenie na wystąpienie wydarzenia nadzwyczajnego), rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków (nieprzestrzeganie przepisów regulujących przebieg konwoju i poleceń służbowych), pobudki działania (brak ostrożności wymaganej w danej sytuacji), zachowanie policjanta po zaistniałym zdarzeniu (brak krytycznej oceny swojego postępowania, nieprzyznanie się do zarzucanego czynu) oraz dotychczasowy nienaganny przebieg jego służby. Wymierzona skarżącemu kara dyscyplinarna jest współmierna do stopnia zawinienia i wagi popełnionego przez niego czynu. Zgodnie z treścią art. 134a ww. ustawy o Policji, kara nagany oznacza wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania, a takie – zdaniem Sądu – miało miejsce [...] października 2014 r. Jednocześnie jest to najłagodniejsza kara z wymienionych w katalogu kar dyscyplinarnych, o których mowa w art. 134 ww. ustawy o Policji. Zasadnym jest zwrócenie uwagi, w nawiązaniu do argumentacji skargi, że w sytuacji wystąpienia negatywnych konsekwencji zaistniałego zdarzenia, których brak tak skarżący eksponuje, orzeczona w postępowaniu dyscyplinarnym kara zapewne byłaby surowsza. W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie orzeczenia dyscyplinarne należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi. Uznając zatem skargę za nieuzasadnioną, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło