VI SA/Wa 1037/17

WyrokWSA w Warszawie2017-11-21

Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Sławomir Kozik, Joanna Kruszewska-Grońska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych, w tym opracowanie materiałów i prowadzenie wykładów, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji czy osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu tej umowy?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przygotowanie i przeprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych, której celem jest przekazanie wiedzy studentom, nie może być uznana za umowę o dzieło. Brak jest możliwości określenia z góry zindywidualizowanego, samoistnego rezultatu, który byłby obiektywnie osiągalny i pewny, a także podlegałby odpowiedzialności za wady. W związku z tym, umowa ta stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Szkoła wniosła skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję o stwierdzeniu obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego dla osoby wykonującej pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Szkoła argumentowała, że umowa ta była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, ponieważ jej przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych, co stanowiło rezultat w postaci dzieła. Organy administracji oraz sąd uznały jednak, że celem umowy było przekazanie wiedzy, a nie stworzenie samoistnego dzieła, co kwalifikuje ją jako umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 listopada 2017 r. sprawy ze skargi Szkoły [...] w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ") decyzją z [...] lutego 2017 r., nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1793, z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23, z późn. zm., dalej "K.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania z [...] grudnia 2014 r. S. w W. (dalej: "Strona", "S.", "Skarżąca"), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. z [...] listopada 2014 r., stwierdzającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego B. M. (dalej również: "Zainteresowana", "Uczestnik postępowania") z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz Strony. Jak wynika z akt sprawy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. pismem z [...] lipca 2014 r. wystąpił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenia sprawy w zakresie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym B. M. z tytułu wykonywania pracy na rzecz Strony, w okresie od [...] do [...] września 2013 r., na podstawie umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych odpowiadającej umowie o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego, odnoszące się do umowy zlecenia. Przedmiotem umowy było a) przygotowanie i poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych nt. "Wycena spółki giełdowej [...]", mających charakter utworu w rozumieniu prawa autorskiego, w łącznym wymiarze 6 godzin wykładowych, (...) zgodnie z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy, obowiązującym u Zamawiającego, określonym dla "Podyplomowych studiów [...]", b) opracowanie i utrwalenie tematów, studiów przypadku do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów, oraz ich przeprowadzenie według wskazówek Zamawiającego / dokonanie oceny i recenzji pisemnych prac osób określonych przez Zamawiającego / kierowanie przygotowaniem pracy końcowej lub dyplomowej / inne w ramach "Podyplomowych studiów [...]". Wykonawca zobowiązał się do wykonania następujących czynności: - wygłoszenie wykładu / opracowanie i utrwalenie wykładu /opracowanie, utrwalenie i udostępnienie, określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem tych zajęć/zrealizowanie indywidualnych ćwiczeń i dodatkowych konsultacji merytorycznych dotyczących tych zajęć według oryginalnych metod opracowanych przez Wykonawcę/opracowanie i utrwalenie tematów, studiów przypadku do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów, oraz ich przeprowadzenie według wskazówek Zamawiającego/dokonanie oceny i realizacji pisemnych prac osób określonych przez Zamawiającego/kierowanie przygotowaniem pracy końcowej lub dyplomowej/ inne. Ponadto w ramach zawartej umowy Wykonawca oświadczał, że będą mu przysługiwać prawa autorskie do powstałego utworu oraz, że przenosi na Zamawiającego z chwilą zapłaty wynagrodzenia majątkowe prawa autorskie do wyników prac powstałych na skutek wykonania umowy. Zgodnie z załączonym sylabusem do wykładanego przedmiotu: "Wycena spółki giełdowej [...] - Laboratorium komputerowe celem zajęć było: "przekazanie teoretycznej i praktycznej wiedzy z zakresu wyceny przedsiębiorstwa metodą dochodową i porównawczą na przykładzie spółki [...]". W sylabusie dokonana została syntetyczna charakterystyka przedmiotu. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z [...] listopada 2014 r nr [...], wydanej na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust, 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442 z późn. zm.), stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanej z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia na rzecz Strony w okresie: od [...] września 2013 r. do [...] września 2013 r. Prezes NFZ rozpoznając odwołanie od powyższej decyzji wniesione przez Stronę [...] grudnia 2014 r., zgodził się ze stanowiskiem organu I instancji. Organ II instancji stwierdził, że przy tego rodzaju czynnościach, zmierzających do realizacji programu, nawet własnego i autorskiego, z zakresu: "Wyceny spółki giełdowej [...]", na które składało się m.in. przygotowanie i poprowadzenie wykładu (laboratorium) w określonej ilości godzin i przy stałej ustalonej stawce godzinowej, trudno uznać, że umowa polegała "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w K.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet gdyby uznać, że Zainteresowana samodzielnie dokonała wyboru treści programowych, metod, technik, środków i narzędzi przekazywania wiedzy w toku przygotowanego cyklu zajęć, trudno wskazać w przedmiotowej umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Prezes NFZ stwierdził również, że wypracowane materiały dydaktyczne i szkoleniowe utrwalone np. na dowolnym nośniku jak CD, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu wykładów, seminarium czy laboratorium lub przygotowany sylabus oraz ich dobór, nie stanowią samoistnego i niezależnego wyniku w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowa dla wykładowcy bądź studenta, Materiały dydaktyczne jakkolwiek urzeczywistnione, mogą stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło). Zdaniem Prezesa NFZ, również zdobyta przez odbiorców wiedza, czy informacje pozyskane przez słuchaczy wykładu czy laboratorium, trudno uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są obiektywnie określone i pewne w momencie zawierania umowy. Organ II instancji podkreślił, że Zainteresowana, zgodnie z treścią zawartej umowy, jak i jej nazwą, zobowiązana była do wykonania prac sensu stricte, związanych z procesem dydaktycznym prowadzonym w S., w określonej ilości godzin przy stałej stawce godzinowej oraz wskazanym ostatecznym terminem wykonania dzieła, a podstawą wypłaty wynagrodzenia Zainteresowanej było "należyte" wykonanie przez nią zajęć, a nie osiągnięcie właściwego dla umowy o dzieło rezultatu. Zainteresowana wykonywała zatem obowiązki polegające na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Nie oznacza to, zdaniem organu odwoławczego, że realizowany przez Zainteresowaną program cyklu wykładów/laboratorium miał charakter typowo odtwórczy i że nie mógł być własnym programem, lecz że wykonywane czynności nie prowadziły do powstania indywidualnie oznaczonego, samoistnego i niezależnego wyniku w postaci dzieła (rezultatu). Czynności wykonywane na rzecz płatnika były starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy z zakresu sposobów wyceny spółek giełdowych, wykonywał zlecone obowiązki. Jeżeli zatem przedmiotem spornej umowy, było wykonanie określonych czynności, stosuje się do nich przepisy art. 750 K.c. Celem zawartej umowy było przekazanie wiedzy studentom i ich wyedukowanie a wykłady/laboratoria stanowił jedynie "środek do celu". Zdaniem organu odwoławczego, nauczanie w szkole, nawet jeżeli jest to uczelnia wyższa, posiada zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Prezes NFZ dodał, że w wyniku przedmiotowej umowy nie powstało "dzieło", które mogłoby zostać poddane sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub prawnych, jak również skutki wykonywanych czynności nie mają zdolności do bycia przedmiotem samodzielnego obrotu, ponieważ przedmiot umowy nie został określony w sposób charakterystyczny dla umów o dzieło. Zainteresowana, jako prowadząca zajęcia w rzeczywistości nie mogła podlegać odpowiedzialności za wady dzieła ale zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy wykładowcy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. W związku z powyższym odpowiedzialność wobec osób trzecich za ewentualną wyrządzoną przez Wykonawcę szkodę przy realizacji przedmiotu umowy ponosi Zamawiający - płatnik składek, a nie Zainteresowana. Zdaniem Prezesa NFZ, chybiony jest również argument Strony, z którego miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zawarta umowa była umową o dzieło. Utwór autorski nie jest bowiem dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o K.c. W skardze z [...] kwietnia 2017 r., do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżąca zaskarżając decyzję Prezesa NFZ wniosła o jej uchylenie w całości oraz decyzji I instancji, a także o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie: 1) art. 627-646 i art. 734-751 K.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowa zawarta z B. M. przez płatnika składek była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło, 2) art. 3531 K.c., poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umowy o dzieło, w sytuacji gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, 3) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że B. M. z tytułu tej umowy podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło, 4) art. 7 i art. 77 K.p.a., poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowa zawarta z B. M. przez Skarżącą była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umową o dzieło, podczas gdy treść umowy i sposób jej realizacji wskazują na umowę o dzieło, 5) art. 80 K.p.a., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa zawarta z B. M. przez płatnika składek była umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowa umowa była umową o dzieło. Skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem Prezesa NFZ, że czynności wykonywane przez wykonawcę umowy o poprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych – opracowanie autorskich materiałów dydaktycznych i przeprowadzenie zajęć, nie mogą być uznane za zamierzony przez strony rezultat umowy o dzieło, a jedynie za czynności przygotowawcze i techniczne pozwalające urzeczywistnić cel zawartej umowy, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia - przeprowadzenie zajęć i przekazanie wiedzy. Zdaniem Skarżącej ustalenie to jest błędne, gdyż opiera się na nieprawdziwym założeniu, jakoby określone czynności z natury swej implikowały określone stosunki prawne, w tym umowy określonego typu regulujące ich wykonywanie. Na potwierdzenie tego stanowiska Skarżąca przytoczyła przykład wykonania przez stolarza drewnianego stołu na zamówienie klienta, które niewątpliwie może być przedmiotem umowy o dzieło. Jednakże wykonywanie przez stolarza tegoż stołu może być uregulowane zarówno przez umowę o dzieło zawartą przez tego stolarza bezpośrednio z klientem, jak też przez umowę o pracę albo umowę, do której stosuje się przepisy o zleceniu, zawartą przez tego stolarza z właścicielem warsztatu, w którym klient zamówił stół. Klient nawet nie musi wiedzieć, czy ustalając szczegóły zamówienia ze stolarzem, kontaktuje się z nim jako stroną umowy o wykonanie stołu (właścicielem warsztatu), czy jako osobą zatrudnioną przez właściciela warsztatu. To nie charakter czynności zatem, decyduje o charakterze stosunku prawnego, lecz konkretne okoliczności i wola stron. W przypadku umowy o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych czynności prowadzącego zajęcia wykonawcy umowy polegające na przekazaniu określonej wiedzy studentom przy wykorzystaniu określonych metod i sposobów, stanowiących przedmiot praw autorskich prowadzącego, mogą stanowić możliwy do uzyskania i podlegający odbiorowi, zamierzony rezultat umowy. Skarżąca podkreśliła, że należy wyraźnie odróżnić zamierzony rezultat umowy o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych (sam akt przekazania wiedzy studentom, zestawu określonych treści na ściśle określony temat) od jej ogólnego celu - nauczania, tj. przyswojenia przez studentów przekazanej im w trakcie zajęć wiedzy. Akt przekazania wiedzy może być przedmiotem odbioru polegającego na stwierdzeniu, że przekazanie w ogóle miało miejsce (zajęcia się odbyły) i że przekazanie wiedzy odpowiadało warunkom umowy (zajęcia odbyły się w ustalonym miejscu i czasie, a przekazana wiedza była zgodna z ustaleniami - programem nauczania i sylabusem). Nie może być wątpliwości, że tak określony rezultat umowy może być poddany testowi na istnienie wad - albo przekazana wiedza jest zgodna z założeniami (sylabusem), albo nie. Zdaniem Skarżącej konkluzja powyższa wynika a contrario z tezy zawartej w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 19 kwietnia 2016 r.k, sygn. akt II UK 184/15. Jeżeli zatem przedmiotom umowy jest przekaz na ściśle określony temat, to nie ma przeszkód prawnych do uznania tej umowy za umowę o dzieło (dzieło autorskie). Skarżąca dodała, że "należyte przeprowadzenie zajęć" traktowane jako należyte, tj. zgodne z umową, zrealizowanie przekazu wiedzy, może być założonym rezultatem umowy o dzieło. Konkretne metody przekazu natomiast, nie koniecznie muszą być określone w samej umowie, wybór metody następuje często poprzez wybór prowadzącego zajęcia, znanego ze stosowanych przez niego, autorskich metod nauczania. Skarżąca wskazała, że takie same zajęcia mogą być prowadzone także przez pracowników uczelni lub przez osoby zatrudnione na podstawie stałego stosunku zlecenia. Jednakże, nie przesądza to o takim właśnie i tylko takim charakterze prawnym wszelkich umów o prowadzenie zajęć dydaktycznych, także zawieranych z osobami niebędącymi pracownikami uczelni. Skarżąca podkreśliła, że sporna umowa, nie była umową o stałe prowadzenie zajęć dydaktycznych, a jednorazowy charakter przedmiotowej umowy daje podstawę do twierdzenia, że przeprowadzenie na jej podstawie zajęć nie może być traktowane jako cykl powtarzających się czynności wymagających jedynie staranności właściwej dla umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy K.c., dotyczące umowy zlecenia, lecz powinno być uznane za osiągnięcie założonego rezultatu w postaci przekazu wiedzy na określony temat. Skarżąca nie zgodziła się również ze stanowiskiem Prezesa NFZ, że autorski charakter prowadzonych przez wykonawcę zajęć dydaktycznych nie ma istotnego znaczenia dla określenia charakteru prawnego umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych, gdyż czym innym jest utwór w rozumieniu prawa autorskiego, a czym innym dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Zdaniem Skarżącej założenie takie nie znajduje żadnego potwierdzenia w obowiązującym prawie, a w orzecznictwie sądowym utrwalony jest pogląd, że przedmiotem umowy o dzieło może być utwór. Skarżąca podkreśliła, że ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci przesądza o jego obiektywnym istnieniu, niezależnie od twórcy (wykonawcy), co pozwala na uznanie go za rezultat umowy i dokonanie odbioru, w tym stwierdzenie istnienia lub nieistnienia wad, a tym samym na uznanie go za dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Wymóg ustalenia utworu jest spełniony w szczególności w przypadku jego wykonania (utwory sceniczne, muzyczne, choreograficzne itp.), gdyż polskie prawo autorskie nie wymaga utrwalenia utworu. Wykonanie utworu jest zatem jego postacią postrzegalną, pozwalającą nie tylko odróżnić go od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Zdaniem Skarżącej nie ma przeszkód prawnych, aby utwór w postaci wykładu lub innej formy zajęć dydaktycznych był ustalony poprzez wykonanie (przez samego prowadzącego lub przez niego z udziałem innych osób, w tym studentów) i jako taki podlegał ocenie jako istniejące obiektywnie i niezależnie od prowadzącego zajęcia dzieło, nadające się do odbioru. Przedmiot spornej umowy spełnia warunek dostatecznego określenia, tyle że nie jest to dzieło jednorodne, lecz złożone z różnych elementów, w tym przygotowania materiałów dydaktycznych i poprowadzenia zajęć na konkretny, indywidualnie określony temat. Niezgłoszenie zatem B. M. do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowej umowy było naturalną i prawidłową konsekwencją zgodnego zamiaru stron traktowania tej umowy jako umowy o dzieło. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, charakter prawny umowy zawartej przez S., jako płatnika składek z B. M. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym B. M. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy o prowadzenie zajęć dydaktycznych, zawartej pomiędzy Skarżącą, a Uczestnikiem postępowania było przygotowanie i przeprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych nt. "Wycena spółki giełdowej [...]". Sąd zauważ, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13, opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując treść spornej umowy oraz wyjaśnienia Skarżącej podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższą umowę do umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że jej przedmiotem był wykład naukowy wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Z umowy wynika, że Zainteresowana miała przygotować i poprowadzić autorskie zajęcia dydaktyczne na konkretny temat zgodnie z sylabusem stanowiącym załącznik do umowy, obowiązującym u Zamawiającego, określonym dla "Podyplomowych studiów [...]", a także m.in. opracować studium przypadku do sprawdzianów, zaliczeń i egzaminów, oraz je przeprowadzić według wskazówek Zamawiającego, dokonać oceny i recenzji pisemnych prac osób określonych przez Zamawiającego, kierować przygotowaniem pracy końcowej lub dyplomowej, opracować, utrwalić i udostępnić, określonym przez Zamawiającego osobom nowych materiałów dydaktycznych i szkoleniowych w zakresie objętym przedmiotem zajęć. Ponadto zgodnie z załączonym sylabusem do wykładanego przedmiotu, celem zajęć było: "przekazanie teoretycznej i praktycznej wiedzy z zakresu wyceny przedsiębiorstwa metodą dochodową i porównawczą na przykładzie spółki [...]". Postanowienia umowy oraz wyjaśnienia Skarżącej, jednoznacznie wskazują, że zawarciu umowy przyświecał cel edukacyjny. S. zawarła z Zainteresowaną umowę na podstawie, której studentom S. miała zostać przekazana wiedza teoretyczna oraz praktyczna na konkretny temat, która następnie miała zostać zweryfikowana w formie zaliczenia lub egzaminu, czy też pracy końcowej bądź dyplomowej. W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 K.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć. Jeśli chodzi o rezultat w postaci samego prowadzenia wykładów, innych zajęć, Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, przeprowadzenia określonych zajęć nie odrywa się od osoby prowadzącej ten wykład, zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Jeśli natomiast chodzi o rezultat w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, należy podkreślić, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji zawarta przez strony umowa nie zawierała żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowana w związku z tym, nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa o prowadzenie zajęć dydaktycznych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii działa w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym. Zgodnie z art. 65 § 2 K.c., w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Biorąc pod uwagę, że istotą zawartej umowy było przygotowanie i przeprowadzenie autorskich zajęć dydaktycznych nt. "Wycena spółki giełdowej [...]", należy zauważyć, że celem zawarcia umowy i przeprowadzenia wykładów było przekazanie słuchaczom określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego. Sąd stwierdza zatem, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornej umowy zaliczając ją do umowy o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627-646 i art. 734-750 K.c., jak również art. 3531 K.c. Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie umowy dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, a organy obu instancji, słusznie uznały, że Uczestnik postępowania podlegał, w świetle tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowej umowy o świadczenie usług, zawartej ze Skarżącą. Sąd nie stwierdził również naruszenia przepisów postępowania – art. 7, art. 77 § 1, art. 80 K.p.a., które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Sądu, organy prawidłowo, w oparciu o całokształt okoliczności, zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług. W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), skargę oddalił.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło