VI SA/Wa 1753/18
WyrokWSA w Warszawie2018-12-14
Skład orzekający: Grzegorz Nowecki, Sławomir Kozik, Jakub Linkowski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy o charakterze edukacyjnym, polegające na opracowaniu programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzeniu zajęć, mogą być uznane za umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji czy osoba wykonująca takie umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowy o charakterze edukacyjnym, polegające na opracowaniu programów nauczania, treści dydaktycznych i prowadzeniu zajęć, nie mogą być uznane za umowy o dzieło, ponieważ ich celem jest przekazanie wiedzy, a nie osiągnięcie samoistnego, obiektywnie osiągalnego i pewnego rezultatu. W związku z tym, osoby wykonujące takie umowy podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję organu I instancji, która stwierdziła, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą uczelnią. Umowy te dotyczyły opracowania programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenia zajęć. Skarżąca uczelnia kwestionowała charakter tych umów jako umów o dzieło, argumentując, że spełniają one kryteria umowy o dzieło i w związku z tym osoba wykonująca te umowy nie powinna podlegać obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant spec. Marcin Just po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 grudnia 2018 r. sprawy ze skargi W w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z ,,(...)" lipca 2018 r. nr ,,(...)", działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1938 ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257. z późn. zm., dalej "K.p.a.", w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez ,,(...)"w ,,(...)" (dalej: Skarżąca, Szkoła, ,,(...)" płatnik składek), utrzymał w mocy decyzję dyrektora ,,(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: ,,(...)"OW NFZ) z ,,(...)" maja 2015 r., stwierdzającej, że R. P (dalej: Zainteresowany, Uczestnik postępowania), podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz Skarżącej w okresach wskazanych w decyzji.
Jak wynika z akt sprawy, Zakład Ubezpieczeń Społecznych we ,,(...)" (dalej: ZUS) pismem z ,,(...)" października 2014 r. zwrócił się do ,,(...)"OW NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu zainteresowanego z tytułu wykonywania umów zlecenia zawartych z płatnikiem składek, w okresach: od 6 marca 2010 r. do 25 lipca 2010 r., od 1 października 2010 r. do 20 lutego 2011 r. oraz od 5 marca 2011 r. do 24 lipca 2011 r.
Do wniosku załączono: zawarte przez strony umowy o dzieło, protokół kontroli ZUS z ,,(...)" stycznia 2012 r., powiadomienie płatnika składek o konieczności dokonania zmian ustaleń w protokole kontroli (pismo z 14 lutego 2012 r.), aneks nr 1 do protokołu kontroli z ,,(...)"maja 2012 r., aneks nr 2 do protokołu kontroli z ,,(...)" czerwca 2012 r., informację ZUS o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli (pismo z 23 lipca 2012 r.).
Dyrektor ,,(...)"OW NFZ decyzją z ,,(...)" maja 2015 r. nr ,,(...)"ustalił, że Zainteresowany podlegał w okresach wskazanych w decyzji obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, zawartych ze Szkołą.
Od powyższej decyzji, pismem z 11 czerwca 2015 r., płatnik składek wniósł odwołanie.
Rozpoznając odwołanie Prezes NFZ, zgodził się ze stanowiskiem organu I instancji i stwierdził, że realizowane przez Zainteresowanego umowy mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych.
Wyjaśnił, że zgodnie z zawartymi przez strony "umowami o dzieło":
- z 6 marca 2010 r., Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2009/2010 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Filologia angielska studia stacjonarne, Kultura USA w liczbie 18 godzin, Praktyczna nauka języka angielskiego - konwersacje w liczbie 36 godzin";
- z 8 marca 2010 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2009/2010 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Filologia angielska studia stacjonarne, Kultura USA - wykład w liczbie 15 godzin. Historia USA - wykład u- liczbie 30 godzin";
- z 1 października 2010 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze zimowym roku akademickiego 2010/2011 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Filologia, specjalność; Filologia angielska studia niestacjonarne z: Praktyczna nauka języka specjalności (Konwersacje) - ćwiczenia w liczbie 18 godzin";
- z 5 marca 2011 r. Wykonawca zobowiązuje się na zamówienie Zamawiającego wykonać dzieło: "Opracowanie w semestrze letnim roku akademickiego 2010/2011 szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć dla kierunku Filologia angielska, studia niestacjonarne, Kultura USA - wykład w liczbie 18 godzin, Historia USA - wykład w liczbie 18 godzin".
Organ wskazał, że przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, trudno uznać, że każda umowa polegała "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w K.c.). Wskazał, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Podkreślił, że nawet jeżeliby uznać, że - zgodnie z podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi w odwołaniu - wykonawca umowy tworzył autorskie dzieło poprzez samodzielne przygotowanie materiałów dydaktycznych/sylabusów/konspektów zajęć, to trudno wskazać w spornych umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podniósł, że żadna ze stron nie przekazała materiałów dydaktycznych, koncepcji przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć, czy też sylabusów, na które powołuje się płatnik składek. Nie można jednak zgodzić się z odwołującym, że miałyby one spełniać kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Przygotowane przez dydaktyka akademickiego materiały mają charakter techniczny i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło).
Zdaniem Prezesa NFZ, umowy zawarte z Zainteresowanym nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów K.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. W jego ocenie, mając na względzie zadania Szkoły, nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy i umiejętności w zakresie tematu prowadzonego wykładu. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. Podobnie również opracowanie ewentualnych sylabusów, tekstów, prezentacji multimedialnych, zaliczeń i egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Czynności te mogą również służyć ocenie prowadzącego wykład, do czego zatrudniający (uczelnia wyższa) jest zobowiązany (art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym - Dz. U. z 2017 r. poz. 138 ze zm.).
Organ nie podzielił stanowiska płatnika składek podnoszącego, że przedmiotem umowy z nauczycielem akademickim było wykonanie oznaczonego w umowie dzieła. Zdaniem organu, wykonanie przez Zainteresowanego każdej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczania/wytłumaczenia/zaprezentowania zagadnienia związanego z wykładaną materią. Jak podkreślił organ, w takich sytuacjach obiektywnie niemożliwe jest zweryfikowanie rezultatu umowy przez sprawdzenie cech, parametrów lub "wad" indywidualizujących przedmiot umówionego "dzieła" realizowanego starannym działaniem wykładowcy. Dlatego też uznał, że zawarte umowy były umowami o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzić o zakwalifikowaniu ich jako dzieła. Wskazał również, że przedmiot omawianych kontraktów nie koresponduje ze specyfiką umowy o dzieło w całym jej zakresie. Ustalając charakter prawny każdej umowy, strony przekroczyły, ustanowione w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Zarówno cel i treść zawartych umów sprzeciwiają się w tym przypadku właściwości (naturze) umowy o dzieło.
W opinii Prezesa NFZ umowy dydaktyczne "na poprowadzenie zajęć" realizowane przez pracowników naukowych prowadzących zajęcia dydaktyczne z reguły mają charakter umów o pracę. Podobnie usługi wykładowców lub nauczycieli noszą konstrukcyjne cechy czynności starannego działania, bowiem nie przynoszą konkretnych mierzalnych ani pewnych indywidualnych rezultatów niematerialnych dla kontrahenta takich umów ani dla osób nauczanych, choćby nauka lub dydaktyka były prowadzone według indywidualnych lub "niepowtarzalnych" metod lub programów nauczania. W tym zakresie organ odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., II UK 187/11 oraz z dnia 13 czerwca 2012 r., II UK 308/11). Zaznaczył również, że co do zasady każda umowa nie nabywa atrybutów umowy o dzieło, wbrew wykonywanych w jej ramach czynności, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Organ stwierdził, że nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania każdej umowy o dzieło, gdyż zamiar stron obejmował zawarcie analizowanych umów, czego bezpośrednią konsekwencją było niezgłoszenie zainteresowanego przez płatnika składek do ubezpieczenia zdrowotnego.
Reasumując analizę treści przedmiotowych umów oraz materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie organ stwierdził, że w badanym przypadku strony nie sprecyzowały sposobu wykonania umowy, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że Zainteresowany zobowiązany był do opracowania szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz poprowadzenia zajęć ze wskazanych w treści umowy przedmiotów, we wskazanym wymiarze godzinowym, za ustalonym wynagrodzenie. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm , standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów i omawianych zagadnień. W ocenie organu należało przyjąć, że Zainteresowany miał wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Brak zawarcia w treści umowy postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot wykładów, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl wykładów ma się odróżniać od innych wykładów o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, iż w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu zajęć.
Organ nie podzielił ponadto argumentów ,,(...)", z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych badane umowy były umowami o działo. Odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., UK 420/13 płatnik składek wskazał, że możliwa jest umowa o działo nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Warunek ten spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniającym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Przedmiot umowy w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów z przedmiotów: Kultura USA; Praktyczna nauka języka angielskiego; Historia USA – dla studentów na poziomie uczelni wyższej, w ocenie organu, nie spełnia przesłanek wykładu naukowego mającego cechy utworu. Organ podkreślił, że nie kwestionuje przy tym dorobku naukowego Zainteresowanego, kwalifikacji czy osobistych właściwości ze względu na które został zatrudniony. Nie zgadza się jednak z twierdzeniem, że w przedmiotowej sprawie prowadząc zajęcia na uczelni wyższej, w postaci wygłoszenia przygotowanych wcześniej wykładów, zostało wytworzone dzieło.
Prezes NFZ dodał, że umowa o świadczenie usług jak i umowa zlecenie są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. Skutkiem powyższego nie istnieje możliwość obciążenia zainteresowanego odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie umów, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Zdaniem organu, uznać należy, że to płatnik składek jako zlecająca uczelnia wyższa a nie Zainteresowany, jako prowadzący zajęcia w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowany natomiast zobowiązany był wykonać swoją prace sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania organ uznał je za nieuzasadnione.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżąca, zaskarżając decyzję Prezesa NFZ wniosła o jej uchylenie w całości oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania. Jednocześnie wniosła o przeprowadzenie dowodu z zeznań Zainteresowanego, E. B. oraz Skarzącej na okoliczność zawierania zakwestionowanych umów, ich wykonania oraz spełnienia przez umowy cech umowy o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy oraz przeprowadzenie dowodu z sylabusów, szczegółowych programów nauczania, prezentacji multimedialnych i treści dydaktycznych, na okoliczność spełnienia przez zakwestionowane umowy cech umów o dzieło i skonkretyzowania przedmiotu umowy.
Zaskarżonej decyzji zarzuciła:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, w szczególności:
- naruszenie przepisu art. 627 K.c. poprzez jego niezastosowanie oraz naruszenie przepisów art. 750 K.c. w zw. z art. 734 § 1 K.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu do zakwestionowanych decyzją umów o dzieło z nauczycielem akademickim, przez co błędnie zastosowano przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w szczególności poprzez przyjęcie, że przedmiot umowy o dzieło musi mieć autorski charakter, w tym naruszenie art. 628 § 1 i art. 629 K.c. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu wykonania dzieła nie może zostać ustalone według stawki godzinowej, a dzieło nie może zostać wykonywane według harmonogramu, naruszenie art. 633 K.c. i art. 534 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wykonawca nie może wykonywać dzieła przy użyciu materiałów zamawiającego, naruszenie art. 636 § 1 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że zamawiający nie może nadzorować sposobu wykonywania dzieła, naruszenie art. art. 642 § 1 K.c. poprzez błędną jego wykładnię polegającą na przyjęciu, że wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło nie może być wypłacane częściami; naruszenie art. 3531 K.c. poprzez przyjęcie, że mimo, iż zdaniem organu programy nauczania i prezentacje multimedialne mogą stanowić przedmiot umowy o dzieło, cała umowa powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, co jest niezgodne z zasadą swobody umów i konstrukcją umów mieszanych;
- naruszenie przepisu art. 65 § 1 i § 2 K.c. poprzez jego niezastosowanie, tj. niedokonanie wykładni oświadczenia woli zawartego w kwestionowanych umowach z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron umowy i celu umowy, w szczególności nieuwzględnienie oświadczenia zainteresowanego zawartego w aktach sprawy;
2. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy,tj.:
- naruszenie postanowień art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 K.p.a. poprzez dowolne i nie wyczerpujące ustalenie stanu faktycznego sprawy, w tym nie przeprowadzenie wnioskowanego dowodu z zeznań M. Ś. oraz przesłuchania Zainteresowanego, co jest konieczne dla dokonania wykładni oświadczeń woli stron, szczególnie w celu dokonania wykładni innej niż literalne brzmienie umowy, jak również pominięcie dowodów świadczących o twórczym charakterze przedmiotu zakwestionowanych umów i właściwej kwalifikacji prawnej umów przez płatnika, nie przeprowadzenie dowodu z sylabusów, szczegółowych programów nauczania i treści dydaktycznych;
- naruszenie art. 10 i art. 81 K.p.a., mający istotny wpływ na wynik postępowania, poprzez brak zawiadomienia strony o zamknięciu postępowania dowodowego i brak możliwości zapoznania się z aktami sprawy i całokształtem zgromadzonego materiału dowodowego po zamknięciu postępowania dowodowego przed wydaniem decyzji;
- naruszenie postanowień art. 107 § 3 K.p.a. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu decyzji przyczyn, z powodu których organ odmówił wiarygodności i mocy dowodowej wyjaśnieniom płatnika, co do okoliczności wykonywania umowy o dzieło będącej przedmiotem decyzji oraz charakteru tej umowy;
- naruszenie art. 8 K.p.a. i art. 2 Konstytucji - sprzeczność ustaleń decyzji z opublikowanymi interpretacjami Urzędów Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustaleniami kontroli WWSIS przez inne instytucje i wcześniejszymi wynikami kontroli ZUS w innych uczelniach;
- naruszenie art. 2 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - zasady państwa prawa polegające na niczym nie uzasadnionej zmianie stanowiska i zakwestionowaniu wcześniej akceptowanych przez organy państwowe umów o dzieło;
- pominięcie oceny skutków ewentualnej decyzji administracyjnej oraz okoliczności, że WWSIS działał w zaufaniu do stanowiska prawnego innych organów państwowych;
- naruszenie art. 32 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - zasady równości wobec prawa.
3. błąd w ustaleniach faktycznych, który miał wpływ na wynik sprawy poprzez błędne ustalenie, że przedmiot zakwestionowanych umów nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło.
W uzasadnieniu skargi Skarżąca stwierdziła, że twierdzenia jako w przypadku umowy o dzieło zawartej z nauczycielem akademickim brak jest rezultatu lub rezultat ten jest pozorny są bezzasadne i niczym niepoparte. Skarżąca na poparcie stanowiska, że przedmiotem umowy o dzieło może być przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów, powołała się na orzecznictwo Sądu Najwyższego. Podkreśliła, że w niniejszej sprawie prowadzone przez Zainteresowanego zajęcia miały piętno twórcze, uzależnione od osoby autora i stanowiły utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Zainteresowany stosował podczas zajęć ze słuchaczami indywidualną, autorską metodę nauczania i program.
Zdaniem Skarżącej, nie można doszukiwać się rezultatu umów o wykłady w gwarancjach nabycia wiedzy przez słuchaczy, gdyż taki efekt jest niemożliwy do osiągnięcia z przyczyn niezależnych od stron. Efektem umów o realizację usług edukacyjnych jest samo przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, w tym również odpowiednie przygotowanie przeprowadzonych zajęć polegające m.in. na opracowaniu odpowiednich treści dydaktycznych. W przypadku umów zawieranych przez WWSIS, których przedmiotem było osiągnięcie określonego rezultatu np. wygłoszenie wykładu, przeprowadzenie specjalistycznych zajęć, nie samo wykonywanie czynności, ale ich rezultat stanowi istotę umowy. Rezultatem tym jest cykl specjalistycznych zajęć oraz szczegółowe programy, treści dydaktyczne i prezentacje multimedialne.
Zdaniem Skarżącej, zakwestionowane umowy poddają się testowi na istnienie wad fizycznych - wykład lub ćwiczenia stanowią prezentację określonych informacji, muszą zawierać przynajmniej minimum programowe określone w odpowiednich przepisach i odbyć stę w określonym terminie. Podobnie testowi na istnienie wad fizycznych doskonale poddają się szczegółowe programy, treści dydaktyczne, prezentacje multimedialne, które również muszą zawierać minimum programowe określone w niektórych przepisach.
Skarżąca dodała, że przyjmujący zamówienie (w przypadku umowy o dzieło) wybierany jest z uwagi na jego cechy podmiotowe, to jest odpowiedni zawód, specyficzne umiejętności, czy też predyspozycje. W przypadku umowy zlecenia cechy osobowe zleceniobiorcy nie są tak istotne.
Skarżąca wskazał również, że w ramach zawieranych umów przenoszone były również autorskie prawa majątkowe do wykonanych dzieł i, że wiążące Polskę Konwencje międzynarodowe dotyczące ochrony praw autorskich, w tym Konwencja Berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 września 1886 r., z późń zm. (ratyfikowana zgodnie z ustawą z dn. 5 marca 1934 r. - Dz. Li. R. P. Nr. 27, poz. 213) (Dz.U.1935.84.515 (K) z późn. zm.), wskazują, że wyrazy "dzieła literackie i artystyczne" obejmują również "odczyty, przemówienia, kazania i inne dzieła tego samego rodzaju" (art. 2 Konwencji Berneńskiej)- stąd stwierdzenie NFZ jakoby wykład nie mógł być dziełem ze względu na brak konkretnego rezultatu są zupełnie nieuprawnione i pozostają w sprzeczności z wiążącymi Polskę normami prawa międzynarodowego.
Zdaniem Skarżącej, błędne jest również twierdzenie organu jakoby powtarzalność wyłączała cechy umowy o dzieło. Fakt wykonywania nawet kilkakrotnie podobnych dzieł nie wyklucza faktu, że każde z tych dzieł ma swoiste cechy i każde z dzieł posiada osobną rękojmię.
Skarżąca podniosła ponadto, że organ, wbrew nałożonemu na niego obowiązkowi nie rozpatrywał ani celu, do którego strony zmierzały zawierając umowę o dzieło ani okoliczności jej wykonania. W razie wątpliwości co do istoty stosunku prawnego, organ, wobec każdej umowy, która została zakwestionowana, winien zweryfikować nie tylko samą treść umowy, ale również zbadać przedmiot i sposób jej wykonania, aby móc uznać czy umowa spełnia charakter umowy o dzieło czy innej umowy cywilnoprawnej. Takie działania nie zostały podjęte. Organ w toku wielomiesięcznego postępowania nie przesłuchał ani jednego nauczyciela akademickiego, który wykonywałby umowę o dzieło, na okoliczności związane z jej przedmiotem.
Skarżąca podniosła także, że w toku postępowania przedstawiła organowi dowody jednoznacznie świadczące, że zawarte z Zainteresowanym umowy spełniają wymagania umowy o dzieło, jednakże NFZ w swojej decyzji nie odniósł się do nich w żadnym miejscu swojego uzasadnienia. ,,(...)"powołała szereg orzeczeń sądów, wypowiedzi przedstawicieli doktryny, oficjalnych stanowisk Ministra Finansów, Ministra Kultury, interpretacji Urzędów Skarbowych i Izb Skarbowych, które potwierdzają prawidłowość klasyfikowania zawieranych umów cywilnoprawnych z nauczycielami akademickimi jako umów o dzieło, organ natomiast w żaden sposób się do nich nie odniósł. NFZ, zdaniem Skarżącej, wykazuje się kompletną ignorancją interpretacji i stanowisk zajmowanych przez inne organy państwowe, czym rażąco narusza zasadę pogłębiania zaufania do organów państwa, jak również zasadę demokratycznego państwa prawnego, wyrażoną w art. 2 Konstytucji RP. Nie będzie bowiem sprzyjać realizacji zasady budzenia zaufania obywateli do władzy publicznej podejmowanie w tej samej sprawie przeciwstawnych działań przez organy Państwa, dokonywanie skrajnie różnej oceny tego samego stanu faktycznego przez organy administracji, jak również zmienność rozstrzygnięć podejmowanych w sprawie przez organy administracji
Dokonanie, zdaniem Skarżącej, ustalenia polegającego na zakwestionowaniu kwalifikacji prawnej umowy, pomimo wieloletniej, utartej na terenie całego kraju praktyki zawierania umów o dzieło z nauczycielami akademickimi, stanowi naruszenie zasady państwa prawa. Dotychczas, żaden z organów państwowych nie kwestionował prawidłowości działań szkół w tym zakresie. Wiele jednostek kontrolowanych było przez organy podatkowe, inspekcję pracy, a nawet Zakład Ubezpieczeń Społecznych i w minionych latach umowy o przeprowadzenie wykładu lub ćwiczeń i opracowanie materiałów dydaktycznych na uczelniach kwalifikowane były jako umowy o dzieło.
Skarżąca podkreślił, że NFZ winien wziąć pod uwagę brak winy ,,(...)"w zawieraniu umów o dzieło, jak również skutki, jakie będzie miała wydana decyzja na działalność szkoły- Placówka realizuje określone cele społeczne i jej dochodem jest opłata uiszczana przez studentów. Przeprowadzenie kontroli za 7 lat wstecz i ustalenie składek za ten okres wraz z odsetkami, w sytuacji gdy podmiot działał w zaufaniu do orzeczeń organów państwowych kwalifikujących umowy z nauczycielami akademickimi jako umowy o dzieło, które zgodnie z powszechnym orzecznictwem i doktryną są jednym z najbardziej typowych umów o dzieło, będzie miało kolosalny wymiar finansowy, nie do udźwignięcia przez szkołę. Pominięcie tych okoliczności, przy jednoczesnym szeregu uchybień przytoczonych w niniejszym odwołaniu stanowi naruszenie zasady państwa prawa i brak poszanowania interesów społecznych oraz interesów strony.
Skarżąca dodał, że w piśmie z 20 grudnia 2011r., ZUS odstąpił od kwestionowania umów o dzieło z wykładowcami jednej z wrocławskich uczelni, obecnie sytuacja powtórzyła się co do znaczącej większości umów na innej uczelni, a ponadto wcześniej prowadzone kontrole ZUS wielu innych uczelni publicznych i niepublicznych nie skutkowały podważaniem prawidłowości zawieranych umów o dzieło z nauczycielami akademickimi. Odmienne, nieuzasadnione traktowanie WWSIS w zakresie zawieranych umów o dzieło z nauczycielami akademickimi, w stosunku do innych szkół, stanowi jawne naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa,
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Sąd stwierdza, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umów zawartych przez Skarżącą z Zainteresowaną. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy były to umowy o dzieło, czy też inne umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów.
Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach, stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przedmiotem spornych w niniejszej sprawie umów zawartych pomiędzy Skarżącą, a Uczestnikiem postępowania było: opracowanie szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji multimedialnych oraz prowadzenie zajęć: Kultura USA w liczbie 18 godzin, Praktyczna nauka języka angielskiego – konwersacje w liczbie 36 godzin, Kultura USA – wykład w liczbie 15 godzin, Historia USA – wykład w liczbie 30 godzin, Praktyczna nauka języka specjalności (Konwersacje) – ćwiczenia w liczbie 18 godzin, Kultura USA – wykład w liczbie 18 godzin, Historia USA – wykład w liczbie 18 godzin.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższe umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że przedmiotem spornych umów były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Ani bowiem z treści spornych umów nie wynika, aby zajęcia prowadzone na podstawie tych umów miały charakter dzieła naukowego, których efektem jest funkcjonujący w obrocie po zakończeniu tych zajęć, niezależny od Uczestnika postępowania, samodzielny i w tym przypadku niematerialny, rezultat odpowiadający dziełu w rozumieniu art. 627 K.c., ani z argumentacji Skarżącej podnoszonej w toku postępowania administracyjnego, jak również w skardze, ani z materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu administracyjnym.
Z treści spornych umów wynika, że Uczestnik postępowania miał opracować szczegółowe programy nauczania, treści dydaktyczne, prezentacje multimedialne oraz przeprowadzić zajęcia w zakresie ww. tematów. Z argumentacji podnoszonej w postępowaniu administracyjnym oraz w skardze, wynika, że prowadzone przez Uczestnika postępowania zajęcia miały piętno twórcze, uzależnione od osoby autora, który stosował podczas zajęć ze słuchaczami indywidualną, autorską metodę nauczania i program, w związku z czym zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Zdaniem Skarżącej zatem, efektem spornych umów stanowiącym dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., jest samo przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, w tym również odpowiednie przygotowanie przeprowadzonych zajęć polegające m.in. na opracowaniu odpowiednich treści dydaktycznych.
Sąd jednak nie zgadza się z powyższym stanowiskiem, iż samo przeprowadzenie zajęć w sposób określony w umowie, stanowi dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., nawet jeżeli zajęcia zostały przeprowadzone w taki sposób jak opisała to Skarżąca tj. indywidualną, autorską metodę nauczania i z zastosowaniem indywidualnego autorskiego programu. W umowie o dzieło, nie chodzi bowiem o dokonanie określonych czynności zgodnie z umową, lecz o określony w umowie rezultat tych czynności. Należy w tym miejscu podkreślić, że w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem czynność wygłoszenia wykładu, czy też przeprowadzenia zajęć, co do zasady, nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład/zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład/zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Rezultat taki może powstać, jak wynika to z cyt. wyżej orzecznictwa Sądu Najwyższego, w wyniku wygłoszenia wykładu naukowego, wypełniającego kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego, w ocenie Sądu natomiast brak jest podstaw do przyjęcia aby taki rezultat wynikał z przeprowadzonych wykładów/zajęć, których podstawowym celem był cel edukacyjny, polegający na przekazaniu określonej wiedzy słuchaczom w tym przypadku słuchaczom studiów na kierunku Filologia angielska.
Postanowienia umów oraz wyjaśnienia Skarżącej, jednoznacznie wskazują, że zawarciu umów przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z zainteresowaną umowy na podstawie, których studentom Szkoły miała zostać przekazana wiedza teoretyczna na konkretne tematy. W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje ich charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, określonych zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu.
Słusznie też wskazała Skarżąca, że dziełem w rozumieniu tego przepisu nie może być wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, nie da się jej bowiem z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
Trudno też poddać weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych, niematerialny rezultat spornych umów, którego strony nie określiły. W ocenie Sądu zatem, Zainteresowany nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Odpowiadał natomiast za przeprowadzenie zajęć zgodnie z postanowieniami umowy, a więc za prawidłowe świadczenie usług edukacyjnych.
Sąd zgadza się z organem, że przygotowane, w związku z wykonaniem spornych umów, szczegółowe programy nauczania, treści dydaktyczne i prezentacje multimedialne, nawet gdy samodzielnie mogłyby stanowić przedmiot umów o dzieło, nie mogą rozstrzygać o charakterze prawnym spornych umów, jest on bowiem określony poprzez cele tych umów sprowadzające się do przekazania określonej wiedzy uczestnikom wykładów i zajęć.
Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład/zajęcia podyktowane wymogami nauki, w tym przypadku, na uczelni wyższej.
Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia art. 627 K.c., poprzez jego niezastosowanie, jak również art. 750 K.c. w zw. z art. 734 § 1 K.c., poprzez ich zastosowanie, organy obu instancji prawidłowo bowiem oceniły charakter prawny spornych umów zaliczając je do umów o świadczenie usług. W konsekwencji nie doszło też do naruszenia poprzez błędną wykładnię: art. 628 § 1 i art. 629 K.c. poprzez przyjęcie, że wynagrodzenie z tytułu wykonania dzieła nie może zostać ustalone według stawki godzinowej, a dzieło nie może zostać wykonywane według harmonogramu, art. 633 K.c. i art. 534 K.c. poprzez przyjęcie, że wykonawca nie może wykonywać dzieła przy użyciu materiałów zamawiającego, art. 636 § 1 K.c. poprzez przyjęcie, że zamawiający nie może nadzorować sposobu wykonywania dzieła oraz art. art. 642 § 1 K.c. poprzez przyjęcie, że wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło nie może być wypłacane częściami. Podkreślenia wymaga, że to nie powyższe, wymienione przez Skarżącą względy przesądziły o charakterze prawnym spornych umów, lecz edukacyjny charakter tych umów polegający na dokonaniu określonych czynności – przeprowadzenia wykładów i zajęć w celu przekazania ich uczestnikom wiedzy na wskazany temat, a także brak określenia w tych umowach rezultatu w postaci niematerialnego, samoistnego, a więc istniejącego po zakończeniu tych wykładów/zajęć niezależnie od Uczestnika postępowania, dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., czyli rezultatu w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić go od innych przedmiotów, ale i uchwycić jego istotę.
Prawidłowa kwalifikacja prawna spornych umów, dokonana przez organy obu instancji oznacza, że nie doszło również w niniejszej sprawie do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez jego zastosowanie, skoro bowiem sporne w niniejszej sprawie umowy stanowiły umowy o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Uczestnik postępowania podlegał, w świetle tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie przedmiotowych umów, zawartych ze Skarżącą.
Sąd stwierdza, że w niniejszej sprawie organy nie naruszyły także art. 3531 K.c., poprzez przyjęcie, że mimo, iż zdaniem organu, programy nauczania i prezentacje multimedialne mogą stanowić przedmiot umowy o dzieło, cała umowa powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, co jest niezgodne, zdaniem Skarżącej, z zasadą swobody umów i konstrukcją umów mieszanych. Jak Sąd wskazał powyżej, przedmiotem spornych umów było przeprowadzenie określonych zajęć w wyniku, których ich uczestnikom miała być przekazana określona wiedza. Programy nauczania i prezentacje multimedialne, miały natomiast służyć prawidłowemu wykonaniu czynności będących przedmiotem spornych usług, nie one zatem stanowiły przedmiot i cel spornych umów, nie one w związku z tym rozstrzygały o charakterze prawnym spornych umów.
Z tego też względu, zdaniem Sądu, organy nie naruszyły również w niniejszej sprawie art. 65 § 1 i § 2 K.c., poprzez jego niezastosowanie, tj. niedokonanie wykładni oświadczenia woli zawartego w kwestionowanych umowach z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron umowy i celu umowy, w szczególności nieuwzględnienie oświadczenia zainteresowanego zawartego w aktach sprawy. Zaklasyfikowanie bowiem przedmiotowych umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się w świetle treści art. 3531 K.c., tego rodzaju stosunku prawnego.
Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie naruszenia przez organy obu instancji przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w tym art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a. W ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług, a w konsekwencji właściwie uznały podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego Uczestnika postępowania z tytułu wykonywanej pracy na podstawie spornych umów. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć. Wyjaśnienia te pozwalają uznać, że wnioskowane w postępowaniu administracyjnym przez Skarżącą dodatkowe dowody, w tym z przesłuchania świadka, czy też Zainteresowanego, nie miałyby istotnego wpływu na rozstrzygnięcie. Organy dysponowały, w ocenie Sądu wystarczającym materiałem dowodowym pozwalającym na prawidłową ocenę prawną spornych umów, a Skarżąca zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze nie wykazała, że wnioskowane przez nią dowody, mogłyby wpłynąć na odmienną ocenę spornych umów. Skarżąca, jak już była o tym mowa, stoi na stanowisku, że samo przeprowadzenie spornych zajęć może stanowić dzieło w rozumieniu art. 627 K.c., a wnioskowane dowody miały wykazać w jaki sposób zostały przeprowadzone te zajęcia. Tymczasem, to nie samo przeprowadzenie zajęć, zgodne z postanowieniami zawartych umów, może stanowić dzieło, lecz istniejący w obrocie rezultat po wykonaniu tych umów, a więc po przeprowadzeniu zajęć, w postaci postrzegalnej, pozwalającej odróżnić go od innych przedmiotów i uchwycić jego istotę.
Z tych samych względów Sąd nie przeprowadził wnioskowanych przez Skarżącą w skardze, dowodów z dokumentów, nie przyczyniły by się one bowiem do wyjaśnienia istotnych wątpliwości w sprawie.
Sąd nie stwierdził także naruszenia w niniejszej sprawie art. 10 i art. 81 K.p.a., poprzez brak zawiadomienia strony o zamknięciu postępowania dowodowego i brak możliwości zapoznania się z aktami sprawy i całokształtem zgromadzonego materiału dowodowego po zamknięciu postępowania dowodowego przed wydaniem decyzji, w taki sposób, który mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Należy podkreślić, że Skarżąca brała czynny udział w postępowaniu administracyjnym w obu instancjach, przedstawiając swoją argumentację i zajmując stanowisko w sprawie. Ponadto, Prezes NFZ, oparł swoje rozstrzygnięcie na materiale dowodowym zgromadzonym już w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a więc znanym Skarżącej. Dlatego zdaniem Sądu podniesiony przez Skarżącą zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania nie miał istotnego znaczeni dla wyniku postępowania.
Pozostałe zarzuty podniesione w skardze, mają związek ze stanowiskiem innych organów niż NFZ i ZUS odnośnie charakteru prawnego umów cywilnoprawnych zawieranych z wykładowcami w tym z wykładowcami akademickimi. Skarżąca zarzuciła sprzeczność ustaleń dokonanych przez ZUS i NFZ w niniejszej sprawie z interpretacjami Urzędów Skarbowych, Izb Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustaleniami kontroli WWSIS przez inne instytucje i wcześniejszymi wynikami kontroli ZUS w innych uczelniach, czym organy NFZ rażąco naruszyły zasadę pogłębiania zaufania do organów państwa, jak również zasadę demokratycznego państwa prawnego oraz zasadę równości wobec prawa.
Odnosząc się do powyższego, należy w pierwszej kolejności podkreślić, że kompetencję w sprawie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu znajduje się w gestii organów NFZ, nie organów przywołanych przez Skarżącą. Z art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie wynika, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Z kompetencją tą wiąże się konieczność oceny charakteru prawnego umów cywilnoprawnych w sytuacjach spornych, w których niezbędne jest rozstrzygnięcie przez organy NFZ kwestii podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Podkreślenie również wymaga, że regulacja prawna zawarta w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, z której wynika, że nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o dzieło, ma charakter wyjątku od reguły, skutkującego wyłączeniem z zasady powszechności podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących pracę. Oznacza to, że wyjątki od reguły powinny być interpretowane w sposób ścisły, co jest szczególnie istotne na gruncie prawa publicznego regulującego określone powszechne, ustawowe obowiązki publicznoprawne, w tym przypadku o charakterze daninowym. Zbyt szeroka interpretacja bowiem omawianego wyjątku od reguły, prowadziłaby do wyłączenia w drodze czynności cywilnoprawnej obowiązku publicznoprawnego, podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Taka natomiast sytuacja prowadziłaby do naruszeń zarzucanych przez Skarżącą, a więc naruszenia zasady pogłębiania zaufania do organów państwa, zasady demokratycznego państwa prawnego oraz zasady równości wobec prawa.
Biorąc to pod uwagę należy stwierdzić, że organy rozstrzygające w niniejszej sprawie o podleganiu Uczestnika postępowania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, działały w ramach swoich ustawowych zadań i kompetencji. Dlatego też powołane przez Skarżącą pisma oraz interpretacje Urzędów Skarbowych, Izb Skarbowych, Ministerstwa Kultury i Ministra Finansów oraz ustalenia kontroli ,,(...)" przez inne instytucje, nie miały i nie mogły mieć wiążącego charakteru dla organów NFZ. W związku z tym też, nie można w niniejszej sprawie mówić o zmianie stanowiska przez organy NFZ co do oceny charakteru prawnego umów cywilnoprawnych tego typu, jak umowy będące przedmiotem niniejszej sprawy, powołując się na stanowisko wyrażone przez inne organy, które jednak nie mają kompetencji o rozstrzyganiu kwestii podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca natomiast, opierając się na stanowisku tych organów i przyjmując, że Zainteresowany wykonując pracę na podstawie spornych umów nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu, działała na własne ryzyko, dlatego też niezasadny jest zarzut Skarżącej, że organy nie uwzględniły dolegliwych, finansowych skutków dla Skarżącej uznając podleganie Zainteresowanego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie spornych umów.
Odnosząc się do argumentu Skarżącej dotyczącego odstąpienia przez ZUS od kwestionowania umów o dzieło z wykładowcami innych uczelni, należy wskazać, że niemożliwe jest merytoryczne ustosunkowanie się do tej kwestii przy braku znajomości wyników kontroli ZUS w tych uczelniach oraz treści tych umów. Niemniej, należy również zauważyć, że podniesiona przez Skarżącą okoliczność, nie może oznaczać, że w niniejszej sprawie organy rozstrzygające dokonały błędnej kwalifikacji prawnej spornych umów cywilnoprawnych oraz naruszyły zasadę równości wobec prawa. Odnośnie kwalifikacji prawnej spornych umów dokonanej przez organy w niniejszej sprawie Sąd odniósł się powyżej. Jeśli chodzi natomiast o naruszenie zasady równości wobec prawa , Sąd również wskazał powyżej, że do naruszenia tej zasady doszłoby w sytuacji niezgodnego z prawem wyłączenia w drodze czynności cywilnoprawnej obowiązku publicznoprawnego, w tym przypadku, podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd stwierdza, że organy w niniejszej sprawie nie naruszyły art. 8 K.p.a. i art. 2 oraz art. 32 Konstytucji RP.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302) orzekła jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło