VI SA/Wa 1814/18

WyrokWSA w Warszawie2019-01-14

Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Sławomir Kozik, Grzegorz Nowecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące przeprowadzenia diagnoz integracji sensorycznej i opracowania planów terapii, zawarte przez płatnika składek z osobą wykonującą te czynności, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące przeprowadzenia diagnoz integracji sensorycznej i opracowania planów terapii nie są umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest to, że czynności te wymagają jedynie starannego działania wykonawcy, a nie gwarantują osiągnięcia konkretnego, samoistnego rezultatu (dzieła) w rozumieniu art. 627 k.c. W związku z tym, osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi A. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji ustalającą istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego D. P. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług. Skarżąca twierdziła, że zawarte umowy, dotyczące diagnoz integracji sensorycznej i opracowania planów terapii, były umowami o dzieło, a nie umowami o świadczenie usług, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy administracji i sąd uznały, że czynności te stanowiły świadczenie usług wymagające starannego działania, a nie wykonanie oznaczonego dzieła.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Grzegorz Nowecki (spr.) Protokolant st. spec. Patrycja Kumicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 stycznia 2019 r. sprawy ze skargi A. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Decyzją z [...] lipca 2018 r., nr [...], Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "organ II Instancji" lub "Prezes NFZ"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938 ze zm.; zwanej dalej "ustawą o świadczeniach"), oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257 ze zm.; zwanej dalej "k.p.a."), w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego w dniu 11 kwietnia 2016 r. przez płatnika składek A. K. (dalej "płatnik" lub "skarżąca") właścicielkę Prywatnej Poradni Pedagogicznej "L." A. K., od decyzji nr [...] wydanej przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] marca 2016 r., ustalającej istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Pani D. P. (dalej "Zainteresowana", "ubezpieczona") z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług na rzecz płatnika składek w okresach od dnia 2 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r., od dnia 2 kwietnia 2012 r. do dnia 29 kwietnia 2012 r., od dnia 2 maja 2012 r. do dnia 29 maja 2012 r., od dnia 2 czerwca 2012 r. do dnia 29 czerwca 2012 r., od dnia 2 lipca 2012 r. do dnia 20 lipca 2012 r., od dnia 2 sierpnia 2012 r. do dnia 28 sierpnia 2012 r., od dnia 3 września 2012 r. do dnia 27 września 2012 r" od dnia 2 października 2012 r. do dnia 27 października 2012 r., od dnia 2 listopada 2012 r. do dnia 27 listopada 2012 r., od dnia 3 grudnia 2012 r. do dnia 13 grudnia 2012 r. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Do wydania przedmiotowego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. (dalej "ZUS") pismem z 9 lutego 2016 r., znak: [...], wystąpił do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy i ustalenie kwestii podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu Zainteresowanej z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych, zawartych z płatnikiem składek – Prywatna Poradnia Pedagogiczna "L." A. K. we wskazanych okresach. Przedmiotem ww. umów było wykonanie łącznie 32 diagnoz integracji sensorycznej oraz opracowanie planów terapii. Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "organ I instancji" lub "OWNFZ") decyzją nr [...] z dnia [...] marca 2016 r., ustalił istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanej z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług zawartych z płatnikiem w okresach od dnia 2 marca 2012 r. do dnia 29 marca 2012 r., od dnia 2 kwietnia 2012 r. do dnia 29 kwietnia 2012 r., od dnia 2 maja 2012 r. do dnia 29 maja 2012 r., od dnia 2 czerwca 2012 r. do dnia 29 czerwca 2012 r., od dnia 2 lipca 2012 r. do dnia 20 lipca 2012 r., od dnia 2 sierpnia 2012 r. do dnia 28 sierpnia 2012 r., od dnia 3 września 2012 r. do dnia 27 września 2012 r" od dnia 2 października 2012 r. do dnia 27 października 2012 r., od dnia 2 listopada 2012 r. do dnia 27 listopada 2012 r., od dnia 3 grudnia 2012 r. do dnia 13 grudnia 2012 r. Na powyższą decyzję pełnomocnik płatnika składek w dniu 11 kwietnia 2016 r. wniósł odwołanie. Rozpatrując powyższe odwołanie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu wyjaśnił jak należy rozumieć definicję umowy zlecenia oraz umowy o świadczenie usług. W ocenie Prezesa NFZ są to umowy zlecenia to umowy starannego działania, a umowa o dzieło to umowa skutku. Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Następnie organ przedstawił przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego. Jak wskazał Prezes NFZ, z protokołu kontroli z dnia 22 czerwca 2015 r., znak sprawy: [...], wynika, iż płatnik składek, którego przedmiotem działalności są szeroko rozumiane usługi z zakresu pedagogiki, zawierał z różnymi osobami umowy o dzieło m.in. na przeprowadzanie diagnoz integracji sensorycznych i logopedycznych oraz opracowywanie planów terapii. Zgodnie z protokołem kontroli oraz wyjaśnieniami płatnika składek przedmiot umów obejmował m.in. pisemne diagnozy dzieci dotyczące logopedii i integracji sensorycznej opracowane na materiałach dostarczonych głównie przez rodziców oraz plany terapii opracowywane na podstawie wcześniejszych diagnoz. Kwota wynagrodzenia była uzależniona głównie od ilości dostarczonych dokumentów do opracowania. Organ przywołał stanowisko płatnika składek wyrażone w toku postępowania administracyjnego, z którego wynika, że: "W żadnym stopniu kontrolujący nie odniósł się do twierdzeń płatnika i przesłuchiwanych osób, które w sposób jednoznaczny wskazały, iż rezultat zawartych umów - w postaci wykonanych diagnoz i planów terapii - spełniał warunki właściwe dla dzieła, w rozumieniu art. 627 kc. Powyższe nie może dziwić, skoro, jak wynika z treści protokołu kontroli, kontrolujące nie dokonały żadnej analizy opracowanych, w ramach zakwestionowanych umów, dzieł w postaci diagnoz i planów terapii (dowód: akta kontroli strony 281-326), a jedynie ograniczyły się do stwierdzenia, że przedmiot umowy rzekomo nie charakteryzował się wymaganą cechą indywidualizującą utwór, opierając się na sposobie określenia w umowie przedmiotu umowy". Ponadto wskazuje, iż: "Niewątpliwie opracowywane przez Wykonawców materiały posiadały także kolejną cechę właściwą dla dzieła, tj. samoistność rezultatu, przez co rozumie się jego niezależność od dalszego działania twórcy. Innymi słowy z chwilą ukończenia dzieła staje się ono odrębne od twórcy". Oceniając przedmiotowe umowy organ II instancji podkreślił, że w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Na poparcie powyższego stanowiska przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego [...] z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...] W zakresie wskazania podstawowych różnic pomiędzy umową o dzieło, a umową zlecenia (dokładniej umową o świadczenie usług) organ II instancji odwołał się do orzeczeń sądów (wyrok Sądu Apelacyjnego w K. z dnia [...] listopada 2012 r., sygn. akt [...], publikacja: LEX nr [...], wyrok Sądu Apelacyjnego w P. z dnia [...] kwietnia 2013 r., sygn. akt [...] ). Prezes NFZ wyjaśnił, że w przedmiotowej sprawie czynności wykonywane przez Zainteresowaną, a mianowicie polegające na przeprowadzeniu diagnoz integracji sensorycznej i opracowaniu planów terapii, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umów. W przypadku wykonywanej przez Zainteresowaną pracy polegającej najpierw na zorganizowaniu spotkania, przeprowadzeniu wywiadu z rodzicami, a następnie dopasowaniu odpowiedniego dla danego schorzenia planu terapii, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci przeprowadzenia diagnoz integracji sensorycznej czy w efekcie, jak twierdzi odwołujący, osiągnięcia określonego planu terapii (w jakimś aspekcie), jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umów. Z załączonego materiału dowodowego wynika, iż Zainteresowana sporządzała diagnozy i pisała do nich plany terapii. Opracowanie ww. diagnoz odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji Wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów). W tym miejscu należy wskazać, iż wykonywanie obowiązków wynikających z umowy wymagało jedynie starannego działania. W ocenie organu II instancji, w chwili zawierania spornych umów, żadna ze stron nie mogła zagwarantować osiągnięcia konkretnego rezultatu umowy. Należy bowiem zauważyć, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Umowa o dzieło jest bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w przypadku spornych umów, zdaniem Prezesa NFZ, nie istnieje również choćby z tego względu, iż nie precyzuje ona na czym miałaby polegać weryfikacja dzieła i do czego konkretnie miał doprowadzić jego wykonawca. Natomiast, możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). W wyroku Sądu Apelacyjnego w G. z dnia [...] stycznia 2013 r. (sygn. akt. [...]) wyjaśniono: "Twórca dzieła odpowiada za jego jakość oraz ponosi odpowiedzialność za wady wykonanej rzeczy. W odróżnieniu przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania czynności prawnej dla dającego zlecenie, jednak nie ponosi odpowiedzialności bezpośrednio za rezultat swojej pracy lecz za staranność w prowadzeniu spraw zleceniodawcy". Organ II instancji podkreślił, że w przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy Zainteresowana pracowała sumiennie i nie zaniechała dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno zatem wskazać w jakim zakresie Zainteresowana miałaby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty (jakość). W przedmiotowej sprawie odpowiedzialność wobec podmiotów trzecich, z tytułu wykonywanych umów, spoczywała w istocie na płatniku składek. W opinii organu II instancji czynności wykonywane przez Zainteresowaną w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru działań przynoszących konkretny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem badanych umów nie było stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Czynności wykonywane na rzecz płatnika składek były wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umów, który stosownie do posiadanych umiejętności oraz wiedzy wykonywał zlecone obowiązki. Jeżeli zatem przedmiotem spornych umów było wykonanie określonych powtarzających się czynności, stosuje się do nich przepisy art. 750 k.c. Prezes NFZ podkreślił, że w kwestii wykonywania prac terapeutycznych dostosowanych indywidualnie do stanu psychofizycznego podwładnego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13 wyjaśnił: "Zainteresowana miała określone godziny pracy, dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta, zgodnie z harmonogramem terapii dziecka. Zainteresowana w oparciu o zalecenia lekarza, diagnozowała dziecko i sama opracowywała harmonogram jego terapii, dostosowując go do stanu psychofizycznego pacjenta. Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć terapeutycznych, natomiast z tak określonego celu umowy - rehabilitacja logopedyczna dzieci - nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie". Organ II instancji wyjaśnił również, iż co do zasady zawierane umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanym w ich ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". W ocenie Prezesa NFZ w niniejszej sprawie nie doszło również do naruszenia przepisów postępowania. Skargę na powyższe rozstrzygnięcie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiodła skarżąca. Zaskarżyła ww. decyzję Prezesa NFZ w całości i wniosła o: - zmianę zaskarżonej decyzji poprzez uznanie, iż Zainteresowana nie jest objęta obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego w związku z zawarciem umów wskazanych we wniosku ZUS, ewentualnie - uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Prezesa NFZ. W uzasadnieniu Skarżąca przedstawiła argumentację wskazując na elementy zawartych z Zainteresowaną umów, które mają istotne znaczenie dla uznania zawartych umów za umowy o dzieło. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje stanowisko w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz.U. z 2016 r. poz. 1066) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym. Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi; - Dz.U. z 2018 poz. 1302 ze zm.). Rozpoznając przedmiotową sprawę według wskazanych wyżej kryteriów, Sąd doszedł do przekonania, że skarga jest nieuzasadniona, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] lipca 2018 r. oraz utrzymana nią w mocy decyzja dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania administracyjnego, w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy. Sąd, biorąc po uwagę uregulowania prawne mające zastosowanie w niniejszej sprawie – uznał, że organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte przez skarżącą z Zainteresowaną nie były umowami o dzieło, lecz innymi umowami o świadczenie usług, do których – zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego – stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych pomiędzy płatnikiem składek, a ubezpieczoną i rozstrzygnięcia czy umowy te, jak twierdzi skarżąca, są umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestniczki obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że w niniejszej sprawie przedmiotem umów było "przeprowadzenie 32 diagnoz Integracji Sensorycznej i opracowanie planów terapii". W tym miejscu w ocenie Sądu należy wyjaśnić pojęcie "integracja sensoryczna". O SI – ang. sensory integration mówi się w Polsce od lat 90. ubiegłego wieku (na świecie od lat 60.). Chodzi o zachodzący w układzie nerwowym proces organizacji wrażeń zmysłowych (wzrokowych, słuchowych, dotykowych, pochodzących z ruchu i grawitacji, węchowych, smakowych), które docierają do człowieka. Pozwala on prawidłowo odbierać i interpretować bodźce zmysłowe, dzięki czemu umożliwia nam reagowanie adekwatne do sytuacji (odpowiedź ruchowa, jak też myślowa). Proces budowania integracji sensorycznej zaczyna się w okresie płodowym, najbardziej intensywnie przebiega w pierwszych 3 latach życia i trwa do ok. 7. roku życia. Zdarza się jednak, że nie przebiega tak sprawnie jak powinien, wówczas pojawiają się różne trudności w funkcjonowaniu i zachowaniu dziecka. Zaburzenia integracji sensorycznej są też naturalną konsekwencją uszkodzenia narządów zmysłów, np. niedosłuchu czy wady wzroku. Zaburzenia SI mają wpływ na uczenie się, zachowanie i rozwój społeczno-emocjonalny dziecka. Problemy nie znikną same, a z czasem mogą się nasilić albo przyjąć inną formę. Większość zaburzeń może zminimalizować dobrze prowadzona terapia, dlatego ważne jest wczesne rozpoznanie problemu. Właściwą diagnozę może postawić wyłącznie terapeuta integracji sensorycznej, posiadający certyfikat ukończenia dwustopniowego kursu. Diagnoza zaburzeń SI (integracji sensorycznej) obejmuje 2-4 spotkania i składa się z wywiadu z rodzicami, obserwacji dziecka w czasie swobodnej i zaplanowanej aktywności, a także specjalistycznych testów. Na podstawie zebranych informacji terapeuta stawia diagnozę i jeśli potrzebna będzie terapia, opracowuje jej plan. W niniejszej sprawie, praca Zainteresowanej polegała na opracowaniu materiałów dostarczonych przez skarżącą (uzyskanych na zorganizowaniu spotkaniu z rodzicami i dzieckiem, przeprowadzeniu wywiadu z rodzicami) i w oparciu o te materiały postawieniu odpowiedniej diagnozy, a następnie dopasowaniu odpowiedniego dla danego schorzenia planu terapii, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowaną były ukierunkowane na powstanie określonego skutku w postaci przeprowadzenia diagnoz integracji sensorycznej czy w efekcie, jak twierdzi odwołujący, osiągnięcia określonego planu terapii (w jakimś aspekcie), jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umów. Z załączonego materiału dowodowego wynika, iż Zainteresowana sporządzała diagnozy i pisała do nich plany terapii. Opracowanie ww. diagnoz odbywało się w oparciu o materiały dostarczone przez rodziców, szkołę oraz innych specjalistów, do których kierowane było dziecko. Na podstawie zgromadzonych w trakcie diagnozy danych i informacji Wykonujący umowę sporządzał plany terapii (tj. opisany w punktach sposób pracy z dziećmi w celu poprawy bądź wyeliminowania deficytów). W tym miejscu należy wskazać, iż wykonywanie obowiązków wynikających z umowy wymagało jedynie starannego działania oraz wiedzy specjalistycznej, którą niewątpliwie Zainteresowana posiada. W kwestii wykonywania prac terapeutycznych dostosowanych indywidualnie do stanu psychofizycznego podwładnego Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13 wyjaśnił: "Zainteresowana miała określone godziny pracy, dostosowane indywidualnie do każdego pacjenta, zgodnie z harmonogramem terapii dziecka. Zainteresowana w oparciu o zalecenia lekarza, diagnozowała dziecko i sama opracowywała harmonogram jego terapii, dostosowując go do stanu psychofizycznego pacjenta. Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć terapeutycznych, natomiast z tak określonego celu umowy - rehabilitacja logopedyczna dzieci - nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonych czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie". W ocenie Sądu w przypadku tego rodzaju umów jak w przedmiotowej sprawie, nie można określić rezultatu – dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Zdaniem Sądu wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów nazwanymi "umową o dzieło", tj. diagnozy integracji sensorycznej i opracowaniu planu terapii nie może zostać zakwalifikowane, jako umowa o dzieło, gdyż polegało ono jedynie na wykonywaniu czynności z należytą starannością. Zainteresowana posiada wyuczoną wiedzę, która pozwala jej dopasować zachowania zaobserwowane w czasie spotkań, czy też wynikające z dostarczonych materiałów do konkretnych wzorców zachowań co umożliwia postawienie diagnozy. Umowy te nie precyzują czego ma dokonać wykonawca jako wynik ich realizacji, który byłby weryfikowalny i mierzalny, jaki rezultat w wyniku wykonania dzieła powstał. Należy ponadto podkreślić, iż zgodnie z orzecznictwem sądów, dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Zdaniem Sądu działanie uczestniczki było wyłącznie starannym działaniem wykonawcy umowy, który sprawując swoje obowiązki przy pomocy wydanych materiałów, wykorzystuje posiadane przez siebie umiejętności w wymaganym od niego zakresie. Zdaniem Sądu – organy Narodowego Funduszu Zdrowia, słusznie uznały, że uczestniczka podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego we wskazanym w decyzji okresie. Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności treści umów. Na tej podstawie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Zdaniem Sądu należy stwierdzić, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Organy administracji – rozstrzygając sprawę – oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonych decyzjach, organy uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu – skargę należało oddalić. Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając za podstawę art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł, jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło