VI SA/Wa 2000/18
WyrokWSA w Warszawie2019-02-12
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Aneta Lemiesz, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o wygłoszenie wykładu, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega przepisom Kodeksu cywilnego dotyczącym umowy o świadczenie usług, a co za tym idzie, czy osoba wygłaszająca wykład podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o wygłoszenie wykładu, nawet nazwana przez strony umową o dzieło, w rzeczywistości stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Kluczowe jest to, że umowa ta nie prowadzi do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu o samoistnym bycie, lecz polega na starannym działaniu. W związku z tym osoba wygłaszająca wykład podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Skarżąca Z. S. kwestionowała decyzję Prezesa NFZ, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że K. T. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej ze skarżącą umowy. Strony nazwały umowę 'Umową o dzieło', której przedmiotem było wygłoszenie wykładu. Organy administracji uznały jednak, że umowa ta, ze względu na jej charakter, stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca zarzucała błąd w ustaleniach faktycznych i dowolną ocenę dowodów, twierdząc, że umowa była umową o dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant st. spec. Patrycja Kumicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 lutego 2019 r. sprawy ze skargi Z. S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną przez Z. S. (dalej też jako "Skarżąca") decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ"), którą stwierdzono, że K. T. (dalej "Zainteresowana") podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Jako podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257 ze zm.), dalej "k.p.a.", w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935).
Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że Zainteresowana nie została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej przez nią [...] października 2011 r. z Z. S. (dalej "Skarżąca") umowy, nazwanej "Umowa o dzieło", którą organy zakwalifikowały jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r., poz. 1025 ze zm.), dalej jako "k.c.", dotyczące zlecenia (dalej "sporna umowa"). Zgodnie z treścią omawianej umowy, Skarżąca zleciła, a Zainteresowana przyjęła do wykonania dzieło polegające na wygłoszeniu wykładu autorskiego na temat "Ubezpieczenia społeczne z uwzględnieniem najnowszych zmian; emerytury oraz zasiłki z ubezpieczenia chorobowego". Z treści spornej umowy wynika, że powyższe "dzieło", zgodnie z jej § 2, określono jako utwór w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Strony ustaliły także konkretny termin wykonania "dzieła" tj. [...] października 2011 r. oraz określiły umowne wynagrodzenia w wysokości 2.198 złotych.
Jak wynika z akt sprawy, w marcu 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej "ZUS") wystąpił do Dyrektor OW NFZ z wnioskiem o rozważenie objęcia Zainteresowanej obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonania przez nią dnia [...] października 2011 r., na rzecz Skarżącej, pracy, a to na podstawie zawartej [...] października 2011 r. spornej umowy, będącej w ocenie ZUS umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło, jak nazwały ją strony. Do wniosku ZUS załączył m.in. kopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez niego u Skarżącej, w trakcie której ustalono, że Zainteresowaną i Skarżącą łączyła sporna umowa o świadczenie usług, z tytułu wykonania której Zainteresowana nie została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego. Nadto ZUS przesłał kopie spornej umowy wraz z wystawionym na jej podstawie przez Zainteresowaną rachunkiem dla Skarżącej oraz protokołu przesłuchania osoby reprezentującej Skarżącą w postępowaniu kontrolnym.
W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Skarżącej oraz Zainteresowanej postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił je o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach.
W toku postępowania Zainteresowana podniosła (pismo z [...] marca 2015 r.), że sporna umowa była umową o dzieło, której przedmiotem był wykład. Podała, że "wykład był poprzedzony przygotowaniem przeze mnie i dostarczeniem (...) autorskiego skryptu dotyczącego zagadnień będących przedmiotem wykładu. Ponadto "prowadząc wykład autorski, na podstawie wcześniej przygotowanego przeze mnie skryptu, jak najbardziej spełniłam kryteria określone dla umowy o dzieło. Rzeczą niepodważalną jest to, że mam do swoich słów, swoich przemyśleń, a także konkluzji pełne prawa autorskie. Wobec tego mogę się uważać za twórcę dzieła".
Spójne z Zainteresowaną stanowisko wyraziła także Skarżąca (pismo z [...] kwietnia 2015 r.) Podniosła, że "W naszym przypadku twórca-wykonawca dzieła podczas szkolenia organizowanego przez naszą firmę wykonywał dzieło w postaci wygłoszenia wykładu, który był ucieleśniony w rzeczy rezultatem wykonanej umowy i dzieło. Wykład był jego autorskim przedstawieniem konkretnego, monograficznego tematu, poprzedzonego szczegółowym autorskim programem wykładu oraz opracowaniem autorskich materiałów na ww. temat. Wykład był wystąpieniem publicznym, dostępnym dla każdej osoby gotowej zapłacić za występ i każdorazowa ogłaszanym publicznie na naszej stronie internetowej. (...) Zawierane umowy z wykładowcami dotyczyły również prawa majątkowych, jakim są prawa autorskie i rozporządzaniu nimi, które to nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeniowemu, zarówno społecznemu jaki i zdrowotnemu. W zawieranych umowach były stosowne zapisy regulujące kwestie przenoszenia praw autorskich do wykładu i materiałów szkoleniowych. (...) przedmiotem umów było tylko i wyłącznie przedstawienie poglądów, wiedzy7 wykładowcy oraz przepisów
prawa na konkretny, monograficzny temat, który był ściśle określony w umowie oraz programie wykładu przedstawionym przez wykonawcę dzieła". Skarżąca zarzuciła również, że inspektorzy ZUS, badając sporną umowę w trakcie przeprowadzonej u niej kontroli, nie wzięli pod uwagę, że dzieło może mieć, jak w niniejszym przypadku, charakter niematerialny nieucieleśniony. To spowodowało, że sporna umowa została przez nich błędnie zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, a nie umowa o dzieło, którą w rzeczywistości była. Skarżąca zaznaczyła także, że zusowska kwalifikacja spornej umowy jest sprzeczna ze stanowiskiem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz orzecznictwem Sądu Najwyższego.
Dyrektor OW NFZ ostatecznie stanął na stanowisku, że sporna umowa, której przedmiotem było wygłoszenie dnia [...] października 2011 r. przez Zainteresowaną wykładu, była określoną w art. 750 k.c. umową o świadczenie usług, do której zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Tym samym uznał, że Skarżąca obowiązana była zgłosić Zainteresowaną do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania przez nią spornej umowy, czego nie uczyniła. Wobec tego organ ustalił, że Zainteresowana dnia [...] października 2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na rzecz Skarżącej na podstawie spornej umowy, będącej umową o świadczenie usług, do której, zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Uzasadniając swoją decyzję organ przypomniał co było przedmiotem spornej umowy. tj. wygłoszenie, podczas zorganizowanego przez Skarżącą szkolenia, wykładu na określony temat (§ 1 spornej umowy). Zgodnie z § 2 umowy, dzieło, będące jej przedmiotem, jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Autorskie prawa majątkowe do dzieła opisanego w § 1 nabywa Zamawiający - tj. Skarżąca, z chwilą wykonania dzieła. Wykonawca - tj. Zainteresowana, zobowiązała się zaś wykonać pracę terminowo i bez usterek. Sporna umowa przewidywała nadto, że w przypadku stwierdzenia wad w wykonanej pracy Zainteresowana zobowiązała się do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia (§ 5 spornej umowy).
Powyższe postanowienia umowne w ocenie organu dowodzą, że przedmiotem spornej umowy nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Zainteresowana przyjmując zamówienie nie zobowiązała się do osiągnięcia z góry założonego rezultatu, lecz do starannego działania, polegającego na wygłoszeniu wykładu. Zdaniem Dyrektora OW NFZ w spornej umowie brakuje indywidualizacji dzieła, czyli oznaczenia rezultatu, będącego efektem pracy Zainteresowanej. Wygłoszenia wykładu w jego ocenie nie możne zostać uznane za osiągnięcie rezultatu w postaci dzieła o indywidulanych i niepowtarzalnych, opisanych w umowie cechach i właściwościach.
Zdaniem Dyrektora OW NFZ przedmiotem spornej umowy nie było też osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy wykładu sprawdzalnych umiejętności. Zainteresowana, jako przyjmująca zamówienie, nie ponosiła bowiem żadnej odpowiedzialności za skuteczne przyswojenie i wykorzystanie przez słuchaczy przekazywanej im wiedzy. Wskazał, że jeżeli rezultatem umowy miałoby być osiągnięcie określonego dzieła, to Wykonawca jej zobowiązałby się wyłącznie do stworzenia autorskiej prezentacji, której twórcy przysługiwałyby autorskie prawa majątkowe oraz prawo do otrzymywania wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Z treści spornej umowy nie wynika zaś by przygotowanie wykładu (o przygotowaniu materiałów szkoleniowych w umowach brak jest jakichkolwiek informacji) miało cech działalności twórczej o indywidualnym charakterze i tym samym podlegało regulacjom ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Organ przyznał, że wprawdzie w § 4 spornej umowy zawarta jest informacja o ochronie praw autorskich, jednakże zauważył, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na Zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty. Polecając wygłoszenie wykładu Skarżąca nie określiła cech indywidualizujących utwór.
Zarówno Skarżąca, jak i Zainteresowana, z zachowaniem trybu i terminu odwołały się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ.
Skarżąca wnosząc o zmianę, bądź uchylenie decyzji Dyrektora OW NFZ, zarzuciła:
1. błąd w ustaleniach faktycznych, tj. dotyczących zakwalifikowania spornej umowy jako umowy o świadczenie usług, a nie, zgodnie z ich wolą, umowy o dzieło;
2. dokonanie dowolnej, wybiórczej, a nie swobodnej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i wyciągnięcie z nich sprzecznych z rzeczywistością wniosków;
3. naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez jego zastosowanie i uznanie, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania spornej umowy;
4. naruszenie art. 267 poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że sporna umowa nie była umową o dzieło;
5. naruszenie art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie i uznanie, że sporna umowa była umową o świadczenie usług;
6. naruszenie art. 1 ust. 1 u.p.a. poprzez jego niezastosowanie - przyjęcie, że norma ta w niniejszej sprawie nie miała zastosowania.
Podtrzymując dotychczasowe stanowisko, że przedmiotem spornej umowy było autorskie przygotowanie programu i wygłoszenie wykładu, stwierdziła, że materialny, jak i niematerialny rezultat tak sprecyzowanego "dzieła" był z góry określony w postaci opracowania i przekazania utworu w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Skarżąca oświadczyła, że prowadzona przez nią działalność gospodarcza nigdy nie miała na celu "doszkalania" uczestników wykładów i nabywania lub uzupełniania przez nich kwalifikacji zawodowych i ogólnych. Odwołując się do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 stycznia 2012 r. (Dz.U. z 2012 r. poz. 186) wskazała, że prowadzone przez nią wykłady nie są żadną z form szkoleniowych zawartych w tym akcie.
Zainteresowana w uzasadnieniu odwołania podała, że "(...)wykonana przez mnie na rzecz firmy E. w dniu [...] października 2011 r. umowa cywilnoprawna nie była umową zlecenia, lecz była umową o dzieło. (...) Jednym z kryteriów przemawiającym za zakwalifikowaniem umowy jako umowy o dzieło jest kryterium podmiotowe, to jest określony zawód przyjmującego zamówienie, jego specyficzne umiejętności, predyspozycje itp. (...) przygotowanie przez mnie programu wykładu autorskiego, opracowane skrypty zawierającego moje przemyślenia dotyczące przedmiotu wykładu oraz jego wygłoszenie powyższe kryteria spełniają."
W uzupełnieniu odwołania Skarżącą przedłożyła do akt kopie wyroku Sądu Okręgowego w W. [...] Wydział Ubezpieczeń Społecznych z [...] stycznia 2017 r., sygn. akt [...] oraz stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z [...] września 2015 r., będące odpowiedzią na jej zapytanie odnośnie charakteru m.in. spornej umowy, a to celem dowiedzenia, że sporna umowa była umową o dzieło, z tytułu wykonania której Zainteresowana nie podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia.
Następnie wskazał, że oceniając charakter spornej umowy miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych. Z powyższych norm i stanowisk judykatury oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wywiódł, że wykonanie przez Zainteresowaną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci rozpowszechnienia wiedzy w określonym temacie, a to w ramach wykładu informującego o danym zagadnieniu, wygłoszonym podczas zorganizowanego przez Skarżącą szkolenia. Badana umowa była w jego ocenie w istocie umową o świadczenie usług.
Prezes NFZ nie podzielił stanowisk zawartych w odwołaniach, gdyż w spornej umowie nie sposób było odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnymi, twórczymi cechami. Stwierdził, że przygotowanie wykładu wraz z jego wygłoszeniem na określony temat było szeregiem czynności wykonywanych przez Zainteresowaną z należytą starannością. W badanym przypadku trudno wskazać weryfikowalny, samoistny wynik spornej umowy.
Nadto organ uznał, że w spornej umowie brak było także zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności Zainteresowanej za ewentualne wady dzieła. Nie mniej wskazał, że takową odpowiedzialność mogła ona ponosić na zasadzie winy, polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umowy zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umowy o dzieło.
Oceny charakteru spornej umowy nie zmienia zdaniem Prezesa NFZ okoliczność, że Zainteresowana zobowiązana była do jej wykonania samodzielnie i bez jakiegokolwiek stosunku zależności lub podporządkowania względem Skarżącej, jako zamawiającego.
Prezes NFZ przypomniał, że zgodnie z § 1 spornej umowy Zainteresowana przyjęła do wykonania dzieło, polegające na wygłoszeniu wykładu autorskiego na określony temat, który to wykład, podobnie jak Sąd Najwyższy, Prezes NFZ uznał za niebędący dziełem, ponieważ w takim przypadku nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Wygłoszenie wykładu polega wyłącznie na starannym działaniu wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać słuchaczom.
Czynnością początkową procesu, w którym uczestniczyła Zainteresowana w ramach spornej umowy, było przygotowanie wykładu, a końcową jego wygłoszenie. Zatem samo wygłoszenie wykładu jest bez wątpienia czynnością lub szeregiem czynności realizowanych ze starannością, z kolei ewentualnie przygotowane programy, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który -pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, szkolenia, kursy. Organ podkreślił, że kwestią typową dla każdego projektu, zmierzającego do realizacji wykładu, kursu, szkolenia, czy warsztatu, jest przygotowanie programu, materiałów, koncepcji, w oparciu o które zajęcia są realizowane oraz w efekcie przeprowadzenie tych wykładów, czy ćwiczeń. Czynności zmierzające do ich powstania, nawet jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie w formie dokumentu, czy na nośniku elektronicznym, nie mogą jednak w ocenie Prezesa NFZ być utożsamiane z dziełem.
W konsekwencji organ nie zgodził się ze stanowiskiem, że wykonywane w ramach spornej umowy czynności oraz powstałe w jej wyniku skutki, stanowiły dzieło. W omawianym przypadku bowiem nie powstał żaden rezultat (materialny, bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonywanie spornej umowy polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie.
Mając na uwadze powyższe Prezes NFZ stwierdził, że wykonywane przez Zainteresowaną na podstawie spornej umowy czynności miały miejsce w ramach zlecenia, co implikuje, że celem spornej umowy nie było wykonanie konkretnego, twórczego dzieła i rozliczania się za wynik, ale wykonywanie pracy za wynagrodzeniem. Na poparcie swego stanowiska organ odwołał się do wyroków Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13 oraz z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00.
Prezes NFZ, odnosząc się do kwestii zgodnego zamiaru stron zawierających sporną umowę, jako umowę o dzieło, nie negując przy tym owego zamiaru, z uwagi na treść art. 3531 k.c., przyznał, że strony mogły ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże treść lub cel takiej umowy – stosunku prawnego, nie mogła sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą, albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna. Powyższe oznacza, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Na poparcie przywołał wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 13 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 41/97 oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 3 października 2013 r. sygn. akt VISA/Wa 1064/13.
Uznając za chybiony zarzutu, że w niniejszej sprawie sporna umowa stanowiła nie tylko umowę o dzieło, ale także jej rezultat podlega ochronie prawno-autorskiej, Prezes NFZ wskazał, że utwór autorski nie jest dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny. Mając na uwadze treść art. 1 ust. 1 u.p.a. przyznał jednocześnie, że wygłoszenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest bowiem dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Na poparcie organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13.
Prezes NFZ, mając na uwadze oświadczenie Skarżącej, że nie prowadzi "nauczania", dlatego też efektem wygłoszenia wykładu nie może być nauczanie słuchaczy podał, że z wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej "CEIDG") wynika przeciwnie, tj., że przedmiotem działalności gospodarczej prowadzonej przez Skarżącą, wg kodu PKD, były "Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane".
W zakresie przywołanych przez Skarżącą stanowisk Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz ustaleń Sądu Najwyższego, zawartych w wyroku z 27 sierpnia 2013 r., o sygn. akt II UK 26/13, Prezes NFZ zauważył, że Ministerstwo jedynie ogólnie odniosło się do zagadnienia praw autorskich w kontekście utworu, co nie stanowi wykładni prawa, w szczególności w odniesieniu do indywidualnych spraw, przedstawionych w konkretnym stanie faktycznym. Stanowisko Sądu dotyczy zaś wąskich, specjalistycznych dziedzin nauki, których wykładanie, czy nauczanie może być realizowane w ramach umowy o dzieło. W ocenie organu przeprowadzony przez Zainteresowaną wykład nie może jednak zostać zakwalifikowany do wykładania specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy w oparciu o autorskie doświadczenie, czy obserwacje. Zainteresowana nie tworzyła, ani nie modyfikowała "od innej postaci", a następnie przekazywała nowej dziedziny wiedzy, nie prezentowała odkrytych przez siebie zagadnień, ale szkoliła z powszechnej dziedziny wiedzy, a więc wykonywała z należytą starannością zleconą jej pracę. Ewentualnie przygotowany programu wykładu, może być elementem każdego wykładu, zajęć, kursu, czy też szkolenia i jedynie pokazuje ich porządek i kolejność omawianych tematów, nie jest natomiast utworem w rozumieniu ustawy prawo autorskie. Na potwierdzenie takiego postrzegania wykładu Prezes NFZ przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego w G. z [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...] oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 października 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 3229/15.
Prezes NFZ uznał, że przekazana przez Skarżącą kopia wyroku Sądu Okręgowego w W. [...] Wydział Ubezpieczeń Społecznych z [...] stycznia 2017 r., sygn. akt [...], nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie, bowiem wyrok ów odnosi się do ubezpieczeń społecznych i dotyczy innego stanu faktycznego.
Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że wobec zgromadzonego w sprawie wystarczającego materiału dowodowego, a w szczególności spornej umowy, organ I instancji właściwie ustalił, że czynności wykonywane przez Zainteresowaną w oparciu o badaną umowę stanowiły w istocie powtarzalny ciąg czynności wykonywanych w ramach umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Nie znalazł zatem uzasadnionych podstaw do uchylenia, bądź zmiany decyzji Dyrektor OW NFZ.
Skarżąca – Z. S., niezgadzając się z decyzją Prezesa NFZ, z zachowaniem trybu i terminu, zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zarzuciła, że organ kwestionując sporną umowę, jako umowę o dzieło, nie zapoznał się z jej treścią, jak i z zakresem oraz treścią samego wykładu wygłoszonego w wyniku jej wykonania. Podniosła, że kwestionując prawa autorskie Zainteresowanej do wykonanego dzieło i twierdząc, że przekazała ona widzę ogólną i powszechnie znaną, Prezes NFZ nie znając treści, czy chociażby programu wykładu, wykazał się arogancją i lekceważeniem stron postępowania.
Skarżąca podniosła, że proponowała organowi przekazanie do akt wszystkich materiałów dotyczących i charakteryzujących wykonany utwór, jednakże pismo to pozostało bez odpowiedzi ze strony NFZ.
Na koniec zarzuciła Prezesowi NFZ, że na podstawie art. 10 k.p.a. nie poinformował jej o zakończeniu postępowania administracyjnego i o możliwości zapoznania się z całością zebranego materiału dowodowego (a tylko na pewnym etapie postępowanie w 2016 r.) po zakończeniu całego postępowania administracyjnego.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Zainteresowana – K. T., po wniesieniu przez Skarżącą skargi nie zajęła stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz.U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2018 r., poz. 1302), dalej "p.p.s.a." sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem.
W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a)–c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.).
Zdaniem Sądu żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie.
Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy – wygłoszenia wykładu, a to na podstawie spornej umowy, nazwanej umową o dzieło, ale będącą w rzeczywistości umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu.
Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporna umowa, zawarta między Zainteresowaną a Skarżącą jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść, stanowi ona de facto umowę, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia ze Skarżącą spornej umowy.
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Funduszu rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu – wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 ustawy o świadczeniach wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniach do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń.
Jak wynika z akt sprawy Zainteresowaną ze Skarżącą łączyła umowa, nazwana "Umową o dzieło". W ramach tej umowy Zainteresowana świadczyła na rzecz Skarżącej usługę sprowadzające się do wygłoszenia dnia [...] października 2011 r. wykładu na ściśle wskazany w umowie temat "Ubezpieczenia społeczne z uwzględnieniem najnowszych zmian; emerytury oraz zasiłki z ubezpieczenia chorobowego" (p. § 1 spornej umowy). Za wykonaną usługę Zainteresowanej przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 2.198 złotych (§ 4.1. spornej umowy). W § 2 spornej umowy zapisano nadto, że przedmiot umowy – wykład, jest chroniony prawem autorskim i jest utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych, które to prawo nabywa Skarżącą z chwilą wykonania dzieła.
Podstawę materialnoprawną skarżonych rozstrzygnięć stanowiły z kolei przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umowa o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (a powołał ją także Wojewódzki Sad administracyjny w Warszawie m.in. w wyroku z 21 czerwca 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 44/18, również ze skargi Z. S.). Sąd ten wskazał, że "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania.
Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy, która była umową o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło.
Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Czynności te były bowiem w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem przez Zainteresowaną czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony ze Skarżącą temat. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz Skarżącej. Celem spornej umowy było, jak prawidłowo ustalił organ, przekazanie wiedzy uczestnikom wykładu.
W ocenie Sądu wykonanie przez Zainteresowaną spornej umowy było rzeczywiście ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wygłoszenia wykładu na zadany z góry przez Skarżąca temat. Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że zgodnie z CEIDG Skarżąca prowadzi działalność gospodarcza w zakresie pozaszkolnych form edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowanych.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Analizując treść spornej umowy oraz wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanej podnoszone w postępowaniu, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporną umowę do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem wykładu było bowiem omówienie zagadnień związanych ze zmianami w ubezpieczeniach społecznych; emerytury oraz zasiłki z ubezpieczenia chorobowego. Oczywiście przeprowadzenie takiego wykładu wymagało dysponowania przez Zaineresowaną – wykładowcę, odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, jednakże tematyka wykładu nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniał on kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.
W ocenie Sądu zawarciu spornej umowy niewątpliwie przyświecał cel edukacyjny, determinujący tym samym jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, w tym obejmujące popularyzowanie wiedzy z określonego zakresu, z samej swej istoty, a więc celu dla jakiego została zawarta, nie może stanowić umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę. Dzieła nie może również stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, czy też satysfakcja polegająca na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań.
Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Sąd stwierdza, że Skarżąca nie wykazała, nie przedstawiła żadnych dowodów, aby taki właśnie wynik był efektem przeprowadzenia wykładu wygłoszonego przez Zainteresowaną w wykonaniu spornej umowy.
Odnośnie rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładu, czy też satysfakcji polegającej na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań, należy nadto podkreślić, że nie da się jego z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie nie poddają się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji, sam zapis w umowie, że w przypadku stwierdzenia wad Wykonawca zobowiązuje się do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia (§ 5), w istocie był niewykonalny. Nie sposób bowiem poddać wygłoszonego przez Zainteresowaną wykładu, ocenie na istnienie wad. Realnie zatem Zainteresowana nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa, dotycząca najogólniej rzecz ujmując prowadzenia zajęć edukacyjnych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez Zainteresowaną, niezależnie od charakteru wykładu, jego jednorazowości, indywidualnego i wyjątkowego sposobu jego wygłoszenia, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, co jest często podyktowane wymogami dużej konkurencji na rynku. Materiały takie, jak słusznie zauważył organ, są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia.
Uwzględniając treść art. 3531 oraz art. 58 k.c. Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie spornej umowy, dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, której wykonanie wymagało dołożenia należytej staranności, a w której nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego, względem wykonawcy, rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów prawa, mogących mieć wpływ na ostateczny wynik sprawy. Organy ustaliwszy rzeczywisty stan faktyczny sprawy, mający oparcie w zgromadzonych w aktach dokumentach, dokonały jego prawidłowej subsumpcji do obowiązujących, mających do niego zastosowanie norm. Rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy, której przedmiotem było przeprowadzenie wykładu, organy uwzględnił zarówno wyjaśnienia Skarżącej i Zainteresowanej, jak i w szczególności treści spornej umowy. Na żadnym etapie postępowania Skarżąca nie przedstawiła dowodów, z których wynikały by ustalenia przeciwne do tych, które legły u podstaw skarżonej decyzji. W ocenie Sądu skarżone rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Co prawda, z akt sprawy nie wynika, aby Prezes NFZ, przed wydaniem skarżonej decyzji, poinformował Skarżącą i Zainteresowaną o zakończeniu postępowania odwoławczego i możliwości zapoznania się ze zgromadzoną w nim dokumentacją. Niewątpliwie było to uchybienie proceduralne. Jednakże nie na tyle doniosłe, aby skutkować musiało wyeliminowaniem skarżonej decyzji z obrotu prawnego. Na uwagę zasługuje, że wszelkie dokumenty zgromadzone w postępowaniu odwoławczym były to dokumenty pochodzące od Skarżącej, zatem doskonale jej znane.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło