VI SA/Wa 2376/19
WyrokWSA w Warszawie2020-02-06
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Pamela Kuraś-Dębecka, Agnieszka Łąpieś-Rosińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o opracowanie autorskie programu szkoleniowego i przeprowadzenie wykładów na potrzeby studiów podyplomowych, która została nazwana przez strony umową o dzieło, podlega kwalifikacji jako umowa o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa dotycząca opracowania programu szkoleniowego i przeprowadzenia wykładów na potrzeby studiów podyplomowych, nawet jeśli strony nazwały ją umową o dzieło, w rzeczywistości stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe cechy tej umowy, takie jak cel edukacyjny, brak możliwości z góry określenia samoistnego, obiektywnie osiągalnego rezultatu oraz brak odpowiedzialności za wady dzieła, wskazują na charakter umowy jako zobowiązania do starannego działania, a nie zobowiązania do wykonania oznaczonego dzieła. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, który utrzymał w mocy decyzję stwierdzającą, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej. Strony nazwały tę umowę umową o dzieło, jednak organy administracji oraz sąd uznały, że w rzeczywistości była to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Skarżąca (płatnik składek) zarzucała naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym błędną kwalifikację umowy oraz oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 lutego 2020 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2019 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w [...] (dalej "Dyrektor OW NFZ") stwierdzającą, że U. R. (dalej "Zainteresowana"), w okresie od 20 maja 2012 r. do 24 czerwca 2012 r., podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz S. w [...] (dalej "Płatnik składek").
Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 1373, ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.), dalej "k.p.a.".
Jak wynika z akt sprawy, w marcu 2015 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o ustalenie, że Zainteresowana, w okresie od 20 maja do 24 czerwca 2012 r., podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a to z tytułu wykonania przez nią umowy zawartej z Płatnikiem składek, nazwanej umową o dzieło. Do wniosku załączono m.in.: kopię umowy o dzieło zawartej przez Zainteresowaną z Płatnikiem składek, w której - jako rodzaj czynności, wskazano "opracowanie autorskie programu szkoleniowego dotyczącego metodyki sporządzania planów zarządzania nieruchomościami mieszkaniowymi + przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedstawionej problematyki – część A – na potrzeby Studiów Podyplomowych Zarządzanie Nieruchomościami (20 godzin po 200 zł = 4000 zł)" (dalej "sporna umowa") wraz z rachunkiem; kopię protokołu z kontroli przeprowadzonej przez ZUS u Płatnika składek, z którego wynika, że Zainteresowana nie została zgłoszona do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornej umowy oraz że w ww. okresie podlegała ubezpieczeniu z innego tytułu; a także kopie zastrzeżeń do protokołu kontroli wraz z informacją o sposobie ich rozpatrzenia.
Po przeprowadzeniu prawidłowo wszczętego postępowania, w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, Dyrektor OW NFZ ustalił, że Zainteresowana podlegała, w okresie wskazanym w decyzji, obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz Płatnika składek pracy na podstawie spornej umowy, będącej w istocie umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a nie umową o dzieło jak nazwały ją strony.
Płatnik składek, z zachowaniem trybu i terminu, odwołał się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ i wniósł o jej uchylenie oraz orzeczenie co do istoty spraw w ten sposób, że w ww. okresie Zainteresowana zrealizowała w istocie umowę o dzieło, zatem nie podlegała z tego tytułu obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Prezes NFZ zgodziwszy się ze stanowiskiem Dyrektora OW NFZ utrzymał w mocy jego decyzję. Wskazał, że zrealizowana przez Zainteresowaną sporna umowa mieści się w ramach typowych, akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju czynnościach - zmierzających najpierw do opracowania, a następnie wykonania programu nauczania z zakresu danej dziedziny, czy "koncepcji metod kształcenia", jak ujął t Płatnik składek, trudno uznać, że sporna umowa polegała na "dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.).
Prezes NFZ wskazał, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Wyraził zdanie, że nawet jeżeliby przyjąć - zgodnie ze stanowiskiem Płatnika składek wyrażonym w odwołaniu, że Zainteresowana, jako wykonawca dzieła, miała pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, to i tak trudno wskazać w spornej umowie indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu).
Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, w ocenie Prezesa NFZ nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one wszak charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy, bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć. Trudno byłoby jednak uznać je za samoistny rezultat (dzieło).
Zdaniem Prezesa NFZ sporna umowa nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem - w myśl przepisów Kodeksu cywilnego, nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Mając na względzie, że Płatnik składek jest szkołą, wskazał, że zadaniem szkoły, co nie ulega wątpliwości, jest przekazywanie wiedzy. Taki też cel miała sporna umowa, na podstawie której Zainteresowana przekazała uczestnikom zajęć wiedzę z zakresu określonego w owej umowie. Organ wyjaśnił, że samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu", jakim była edukacja. Podobnie opracowanie ewentualnych zadań, tekstów, pytań do sprawdzianów, zaliczeń czy egzaminów oraz ich przeprowadzenie, trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), gdyż stanowią one jedynie środki, które mają zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Prezes NFZ zauważył, że czynności te mogą również służyć ocenie prowadzącego wykład, do czego Płatnik składek, jako zatrudniający (szkoła) był zobowiązany na podstawie art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 2017 r. poz. 2183 ze zm.), dalej "u.s.w.".
Prezes NFZ wyjaśnił, że zajęcia dydaktyczne powinny odpowiadać programowi kształcenia, o którym mowa w ustawie o szkolnictwie wyższym, co przeczy tezie, jakoby były to wykłady specjalistyczne. W niniejszej sprawie już grono słuchaczy wykładów determinuje fakt, że wykłady nie mogły posiadać cech specjalistycznych. Przedmiotem spornej umowy było świadczenie usług edukacyjnych dla studentów w ramach programu studiów podyplomowych. Powyższe cechy ograniczają twórczy charakter programu nauczania (brak przesłanki indywidualności), ale przede wszystkim wykluczają jego nowatorską, niepowtarzalną i twórczą naturę, której wystąpienie jest konieczne, w celu zakwalifikowania wykładu jako utworu.
Prezes NFZ wskazał również, że na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem, umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Na koniec organ podniósł, że odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest oparta na zasadzie ryzyka, a w przypadku umowy o świadczenie usług/zlecenia, na zasadzie winy. Niezindywidualizowanie przedmiotu umowy, niedookreślenie go i niewystarczające jego oznaczenie z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy, regulujące umowę o dzieło. W efekcie powyższego nie istnieje możliwość obciążenia Zainteresowanej odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka za wykonanie spornej umowy, albowiem ryzyko polega w tym przypadku na poniesieniu odpowiedzialności za nieosiągnięcie ściśle określonego skutku, niezależnie od przyczyny. Zdaniem organu, z samej umowy nie wynika, że to Zainteresowana miała brać na siebie odpowiedzialność wobec studentów oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Zainteresowana zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło.
Zdaniem organu odwoławczego w rozpoznawanym przypadku sporna umowa nie była umową o dzieło, jak nazwały ją strony zawierające, gdyż z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. Odmienne ustalenie byłoby niezgodne z właściwością badanego stosunku prawnego.
Podsumowując rozważania Prezes NFZ wskazał na ogólną zasadę wykonywania umów. Zaznaczył, że w przypadku, kiedy strony w umowie nie postanowią odmiennie, taką umowę powinno się wykonywać w sposób odpowiadający jej celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Zdaniem organu Zainteresowana i Płatnik składek nie sprecyzowali sposobu wykonywania spornej umowy, a jedynie określili przedmiot świadczenia, poprzez wskazania, że Zainteresowana zobowiązana była do "opracowanie autorskie programu szkoleniowego dotyczącego metodyki sporządzania planów zarządzania nieruchomościami mieszkaniowymi + przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedstawionej problematyki – część A – na potrzeby Studiów Podyplomowych Zarządzanie Nieruchomościami (20 godzin po 200 zł = 4000 zł)", tj. w ramach studiów podyplomowych prowadzonych przez Płatnika składek. Strony spornej umowy nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematów poszczególnych wykładów i omawianych zagadnień. Wobec tego Zainteresowana miała wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Prezes NFZ podkreślił przy tym, że w obrocie gospodarczym ogólnie przyjęte jest, że działalność edukacyjną świadczy się w formie usług. Brak zawarcia w treści spornej umowy postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot wykładów, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl wykładów ma się odróżniać od innych wykładów o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu wykładów z ww. zakresu.
Płatnik składek (dalej "Skarżąca"), z zachowaniem trybu i terminu, złożyła na decyzję Prezesa NFZ skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając naruszenie:
art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w zw. z art. 107 § 3 k.p.a., poprzez brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niepodjęcie działań celem ustalenia czy istnieje podstawa odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz poprzez niezbadanie zgodnego zamiaru stron;
art. 75 § 1 k.p.a., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, podczas gdy, jako dowód, może służyć jedynie to, co nie jest sprzeczne z prawem;
art. 12 k.p.a., poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania, podczas gdy organy administracyjne powinny działać szybko i bez zbędnej zwłoki;
art. 10 § 1 k.p.a., poprzez brak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu, a także poprzez brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie na każdym etapie postępowania;
art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez błędne utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji, w sytuacji gdy ww. decyzja winna być uchylona w oparciu o ten przepis;
art. 65 § 1 k.c., poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, że zgodnym zamiarem stron objęte było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy z treści zawartej umowy, a także zgodnie z oświadczeniem skarżącej zgodnym zamiarem stron objęte było zawarcie umowy o dzieło;
art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie, opracowanie i wygłoszenie cyklu zajęć autorskich, a także przygotowanie autorskiego opracowania w postaci konspektu nie stanowi przygotowania i wykonania dzieła (utworu);
art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, poprzez błędne przyjęcie, że Zainteresowana zrealizowała umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a zatem powinna podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu, w sytuacji gdy umowa ta winna być zakwalifikowana na podstawie art. 627 k.c. jako umowa o dzieło, która nie podlega obowiązkowemu odprowadzaniu składek na ubezpieczenie zdrowotne.
W oparciu o powyższe zarzuty Skarżąca wniosła o uchylenie zarówno decyzji Prezesa NFZ, jak i poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ.
W uzasadnieniu skargi Skarżąca podniosła, że Prezes NFZ nie zapoznał się z materiałem dowodowym sprawy, jak również nie odniósł się do zarzutów jej odwołania. Nadto w toku postępowania, ani organ I instancji, ani organ II instancji, nie zweryfikował, czy ustalenia ZUS nie zostały zakwestionowane przez sąd powszechny. Oświadczyła, że część z ustaleń poczynionych przez ZUS została zakwestionowana przez Sąd Okręgowy w [...].
W ocenie Skarżącej Prezes NFZ nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej i nie podjął wszelkich wymaganych prawem czynności, aby sprawę dogłębnie przeanalizować i wyjaśnić, ale ograniczył się do powtórzenia argumentacji Dyrektora OW NFZ.
Skarżąca podkreśliła, że część materiału dowodowego nie spełnia wymogów określonych w art. 75 § 1 k.p.a., bowiem organy dokonujące kontroli z ramienia ZUS nie miały uprawnień do kontroli zgłaszania lub niezgłaszania Zainteresowanej do ubezpieczeń zdrowotnych. Odwołując się do art. 86 ust 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych podniosła, że na jego podstawie kontrolerzy mieli uprawnienie jedynie do kontroli prawidłowości obowiązków wynikających z konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, a nie na ubezpieczenie zdrowotne. Organy NFZ oparły się zatem na protokole kontroli, który przeprowadzony był bez ustawowego upoważnienia, a więc z naruszeniem prawa materialnego. Tym samym załączony do akt protokół kontroli ZUS nie mógł stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, albowiem był to dowód sprzeczny z prawem w rozumieniu art 75 § 1 k.p.a., i jako taki nie powinien być w sprawie dopuszczony. Konsekwencją braku możliwości powołania się na protokół kontroli powinien być także brak możliwości powoływania się na zastrzeżenia zgłoszone do tego protokołu.
Za nadinterpretację Skarżąca uznała twierdzenie organu, że zamiarem przy zawieraniu spornej umowy było niezgłoszenie Zainteresowanej do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacenie składek na to ubezpieczenie.
Wyjaśniła, że Zainteresowana, w ramach spornej umowy o dzieło, miała opracować i zrealizować autorski program szkoleniowy dot. metodyki sporządzania planów zarządzania nieruchomościami mieszkaniowymi oraz przeprowadzić 20 godzin wykładów z tej problematyki, które zostały utrwalone w formie konspektu. Przedmiotem spornej umowy, niezależnie od przeprowadzenia wykładów, miało być konkretne, zmaterializowane dzieło, które dodatkowo obie strony umowy uznały za przedmiot praw autorskich. Zdaniem Skarżącej opracowanie konspektu wykładów należy uznać za dzieło, gdyż Zainteresowania, jako wykładowca, opracowała niepowtarzalny program wykładów, odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach, innych uczelni. Program, konspekt wykładów ma zachęcać studentów, uczniów do wybrania danej uczelni i danego kierunku, ponadto musi on być na tyle interesujący i ciekawy by studenci pragnęli uczestniczyć w wykładach, które zgodnie z regulaminem studiów obowiązujących w szkole Skarżącej, mają charakter nieobowiązkowy. Konspekty były pisane dla tych samych wykładów rok rocznie, co miało zróżnicować prowadzone zajęcia, a co za tym idzie miało powodować, że studenci z kolejnych lat byliby chętni do osobistego uczestniczenia w danym roku w wykładach, zamiast posiłkowania się przy egzaminie powielonymi materiałami z lat poprzednich. W ocenie Skarżącej nie sposób mówić zatem o powtarzalności danego wykładu, skoro każdy był nieszablonowy, podyktowany obecnością innej grupy studentów i ciekawiących ich różnych zagadnień, na każdych zajęciach prowadzący musi odpowiedzieć na inne pytania i rozwiązać inne kazusy, podać konkretne przykłady, a do tego zakres posiadanej wiedzy dostosować do zmieniającej się rzeczywistości i postępu technicznego.
Skarżąca nie podzieliła poglądu organu jakoby w spornej umowie nie było określnego dzieła. Podniosła, że dzieło nie zawsze musi posiadać postać materialną. W jej ocenie wygłoszenie wykładów jest wprawdzie rozciągnięte w czasie, jednakże te ramy czasowe wyznaczone są wykonaniem dzieła. W ramach spornej umowy o rezultacie można mówić również w odniesieniu do konspektów, które miały formę elektroniczną lub pisemną i stanowiły namacalny, zindywidualizowany efekt pracy autora.
Skarżąca podkreśliła, że sama Zainteresowana przy zawieraniu spornej umowy określiła i uznała swoją "pracę" jako twórczą. W związku z tym, że wykonywane przez nią dzieło miało charakter oryginalny, indywidualny i twórczy, złożyła stosowne oświadczenie, że przedmiot spornej umowy stanowi utwór objęty prawem autorskim. Skarżąca oświadczyła przy tym, że nie weryfikowała treści konspektów Zainteresowanej pod kątem ich "twórczości", gdyż niejednokrotnie, wydaje się to niemożliwym ile treści wykładów i konspektu jest oparte na osobistych badaniach i doświadczeniu prowadzącego, a ile jest zaczerpniętych z innych materiałów i dostępnych publikacji. Wykłady, zajęcia nie były prowadzone według narzuconego scenariusza, lecz to twórca konspektu swobodnie decydował co i w jakim zakresie będzie przedmiotem zajęć. Twórca indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia. Twórca również sam decydował o egzaminie, o jego formie, jak i zakresie materiału, który musiał przyswoić student, by zaliczyć egzamin.
Skarżąca wskazała, że przygotowany zakres wykładów i dalsze ich prowadzenie nierozerwalnie łączy się z własną bazą publikacji, a bardzo często stają się kanwą do napisania prac naukowych na palące problemy. Zawarcie spornej umowy jako umowy o dzieło było zgodne z wolą Zainteresowanej i jej, a także z charakterem spornego stosunku.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zarówno zaskarżona decyzja, jak i poprzedzająca ją decyzja Dyrektora OW NFZ, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich wyeliminowanie z obrotu prawnego.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny spornej umowy, zawartej pomiędzy Skarżącą (Płatnik składek), a Zainteresowaną, na niekwestionowany okres od 20 maja do 24 czerwca 2012 r. Istota sprawy sprowadza się do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy sporna umowa była, jak twierdzi Skarżąca, umową o dzieło, czy też inną umową – tj. o świadczenie usług, do której - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a w konsekwencji czy w zaistniałym stanie faktycznym Zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia i wykonania spornej umowy, czy też nie.
Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach w przypadku, gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Mając na uwadze powyższe normy należy także wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze badanego przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), gdzie wskazano, że "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy należy na wstępie przywołać, że przedmiotem spornej umowy było "opracowanie autorskie programu szkoleniowego dotyczącego metodyki sporządzania planów zarządzania nieruchomościami mieszkaniowymi + przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedstawionej problematyki – część A – na potrzeby Studiów Podyplomowych Zarządzanie Nieruchomościami". Bez wątpienia przedmiotem spornej umowy było zatem przeprowadzenie przez Zainteresowaną zajęć dydaktycznych w szkole Skarżącej, a to w ramach prowadzonych studiów podyplomowych.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Analizując treść spornej umowy oraz wyjaśnienia Skarżącej, podniesione zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy NFZ prawidłowo zakwalifikowały sporną umowę jako umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Brak jest podstaw do przyjęcia, jak chce tego Skarżąca, że przedmiotem spornej umowy były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego, indywidualnego dzieła naukowego.
Z badanej umowy oraz argumentacji skargi wynika, że Zainteresowana, realizując tą umowę, miała opracować i zrealizować autorski program szkoleniowy na określony temat oraz przeprowadzić 20 godzin wykładów w tym samym przedmiocie. Program zajęć miał być niepowtarzalny, odróżniający go od innych zajęć tego rodzaju na innych wydziałach, innych uczelni. Zainteresowana indywidualnie dobierała treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywała kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia, również sama decydowała o egzaminie, o jego formie, jak i zakresie materiału który musiał przyswoić student by zaliczyć egzamin.
Postanowienia badanej umowy oraz wyjaśnienia Skarżącej jednoznacznie wskazują, że jej zawarciu przyświecał cel edukacyjny. Skarżąca, będąca uczelnią wyższą, zawarła z Zainteresowaną umowę, na podstawie której Zainteresowana, studentom Skarżącej, przekazała wiedzę teoretyczną na określony w spornej umowie temat, co miało zostać zweryfikowane w formie egzaminu.
W ocenie Sądu ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel spornej umowy zdeterminował jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.
Jeśli chodzi o rezultat w postaci samego prowadzenia wykładów, Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu nie odrywa się od Zainteresowanej, jako osoby prowadzącej ten wykład, co czyni, że trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając przy tym ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik/efekt w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Jeśli natomiast chodzi o rezultat w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, należy podkreślić, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony wszak od samych słuchaczy, uczestników zajęć i ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
Sporna umowa nie zawiera żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności Zainteresowanej za wady dzieła. W konsekwencji Zainteresowana nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa, dotycząca - najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonane w jej ramach przez Zainteresowaną i to niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego, niejednokrotnie, z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych.
Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych nie można - zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii działa w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one – te materiały, jedynie o szczególnym rodzaju staranności osoby przygotowującej i prowadzącej wykład i są podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym, na co zresztą zwróciła uwagę sama Skarżąca w skardze.
Sąd stwierdza zatem, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji, prawidłowo oceniły charakter spornej umowy zaliczając ją do umów o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627 k.c., w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nawet jeżeli przyjąć, że przeprowadzone zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie stanowiły one bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego. lecz edukacyjne działania, mające na celu nauczenie uczestników zajęć konkretnej wiedzy na dany temat, a następnie jej zweryfikowanie podczas egzaminu. Uwzględniając treść art. 3531 k.c., Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie przedmiotowej umowy, dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, której wykonanie wymagało ze strony Zainteresowanej dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
W konsekwencji nie doszło w niniejszej sprawie także do naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Skoro bowiem sporna umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Zainteresowana podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu jej wykonania.
Sąd uznał, że w sprawie nie doszło również do naruszenia art. 65 § 2 k.c., które miałoby wpływ na wynik sprawy. Jak wynika z tego przepisu, w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Biorąc pod uwagę, że istotą spornej umowy było opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu szkoleniowego, określonego w treści umowy, należy zauważyć, że celem owej umowy i przeprowadzenia w jej efekcie zajęć było przekazanie słuchaczom studiów podyplomowych - prowadzonych przez Skarżącą, określonej wiedzy z danej dziedziny, a nie prezentacja dzieła naukowego, co prawidłowo oceniły organy NFZ. Stwierdzenie zatem Prezesa NFZ, że zamiarem stron objęte było niezgłoszenie Zainteresowanej do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na to ubezpieczenie, pomimo - że można zgodzić się ze Skarżącą, że stanowiło nadużycie, nie miało ono wpływu na prawidłowa ocenę charakteru prawnego spornej umowy i ostateczne rozstrzygnięcie sprawy.
Za niezasadny Sąd uznał również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem Sądu niewątpliwe przekroczenie terminu rozpatrzenia odwołania nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy. Niezależnie od tego, należy również podkreślić, że przepisy Kodeksu postepowania administracyjnego przewidują szczególny tryb postępowania w przypadku przewlekłości postępowania administracyjnego, który musi być wyczerpany, aby możliwe było wniesienie skargi do sądu administracyjnego w przedmiocie przewlekłości. Z akt administracyjnych sprawy wynika, że powyższy tryb postępowania nie został wyczerpany.
Brak jest podstaw do uznania, że organy w niniejszej sprawie oparły swoje rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, z naruszeniem art. 75 § 1 k.p.a. Podkreślenia wymaga, że podstawę prawną przeprowadzenia przez ZUS u Skarżącej, jako Płatnika składek, kontroli, której wyniki dały podstawę do wystąpienia do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem inicjującym postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie, stanowił nie tylko art. 86 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, lecz również art. 90 ust. 1 ustawy o świadczeniach. Z przepisu tego wynika, że ZUS przeprowadza kontrolę wykonywania obowiązków płatników w zakresie zgłoszenia ubezpieczonych do Funduszu i opłacania składki. Z ust. 3 pkt 1 tego artykułu wynika, że do zakresu kontroli, o której mowa w ust. 1, należy kontrola rzetelności zgłaszania do ubezpieczenia zdrowotnego osób objętych tym ubezpieczeniem. Kontrolerzy ZUS mieli zatem uprawnienie do kontroli zgłaszania przez płatnika osoby do ubezpieczenia zdrowotnego, a co za tym idzie organy NFZ mogły oprzeć się na protokole z powyższej kontroli, jako zgodnie z prawem pozyskanym dowodzie.
Sąd nie dopatrzył się w sprawie naruszenia art. 10 § 1 k.p.a., poprzez brak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu. Organy obu instancji informowały strony (Skarżącą i Zainteresowaną) o wszczęciu i o toczącym się postępowaniu, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji oraz o przysługujących im uprawnieniach, z czego strony nie zawsze korzystały.
Sąd nie stwierdził również naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a., które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Prawidłowo zakwalifikowały sporną umowę do umów o świadczenie usług, a w konsekwencji właściwie uznały podleganie przez Zainteresowaną obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywanej pracy na podstawie spornej umowy.
W sprawie nie doszło zatem do naruszenia art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., poprzez utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ pierwszej instancji.
Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty skargi nie znajdują oparcia w przepisach prawa, a biorąc dodatkowo pod uwagę, że Sąd nie dostrzegł takich naruszeń przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłyby mieć wpływ na wynik sprawy – skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło